3 w 1, czyli rzecz o CSR w 3CITY

dav
416

W najbliższą niedzielę 03.09 wystartuje 6. edycja Poland Business Run. Magda Jabłońska, autorka brief.pl zaangażowana w organizację biegu przedstawia w swoim tekście kulisy wydarzenia i swoje odczucia z nim związane.

CSR, III sektor i Trójmiasto. To będą trzy słowa klucze, wokół których będę budowała swoją narrację na tym blogu. Nie, nie jestem żadnym ekspertem. Dopiero uczę się tych trzech pojęć. Jednakże działając zawodowo w szeroko pojętej branży event marketingu i PR-u, poczułam ostatnio przymus, by zawęzić pole swoich zainteresowań. Odpowiedzialność społeczna i sektor pozarządowy są mi zdecydowanie bliskie. A najbliższe staje się miasto, do którego wróciłam po latach i którego perspektywami jestem zachwycona.

PROLOG

Gdy wyjeżdżałam z Warszawy, wielu wyrokowało, że się w Trójmieście zanudzę, że nie znajdę emocjonującej pracy, że będzie mi ciasno, że mało się tu dzieje. Żadna z tych zapowiedzi się nie sprawdziła i nie sprawdzi. Choć ten pierwszy rok nie był łatwy i zaliczyłam parę zakrętów, to wiem, że to był dobry wybór. Mam wrażenie, że właśnie tu mogę rozwijać to, co chcę, a nie co innym się wydaje, że chciałabym robić. Bo w 3city jest dobry klimat do podejmowania nowych wyzwań! Sprawdziłam to zatem na własnym przykładzie, gdyż jedną z rzeczy, którą się zajmuje jest rozwijanie pomorskiego oddziału Fundacji Poland Business Run.  Misja ta sprawiła, że siłą rzeczy weszłam z buta w trójmiejskie środowisko biznesowe wyznające wartości CSR-owe oraz w zakres działań lokalnego trzeciego sektora. Poczułam się jak dziecko w fabryce czekolady! Chcę Wam o tym opowiadać, chcę pokazywać konkretne przykłady działań społecznie odpowiedzialnych wspierających lokalną społeczność. Chcę pokazać ludzi, którym zależy. Ktoś kiedyś powiedział mi, że CSR to i tak są tylko działania na pokaz z podprogową reklamą i celem PR-owym. Cóż… na pewno dla niektórych tak jest. Ale co z tego? Jeśli choć jeden człowiek na tym skorzysta, to czemu nie?

Dygresja: To nie jest tak, że w stolicy tego nie było. Wręcz przeciwnie. Różnica polega na tym, iż ze względu rozmiar miasta, jego tkankę, specyfikę samorządową, gdzieś to wszystko się rozmywało. Mieszkając na Mokotowie, trudno mi było się odnieść do projektów na Targówku czy Żoliborzu. Tu jest łatwiej o zwarcie szyków, nabranie tempa, wystawienie głowy ponad tłum. I to mi się podoba, bo osobiście uważam, że tylko synergia różnych źródeł może przynieść zamierzone efekty i rozlać się szerzej!

Opiszę Wam proste nadmorskie historie, które się dzieją wokół mnie. Historie dokumentujące zaangażowanie różnych ludzi. Takie które zmieniają przede wszystkim ich samych. W których nie chodzi o rozgłos, o wizerunek, tylko o autentyczne pomaganie!  Może stworzy się z tego kolejna inspirująca sztafeta?

Historia pierwsza – Poland Business Run

Zaczynam od własnego podwórka, bo w tym siedzę po uszy. Nie będę opisywać szczegółów, parę dni temu zresztą BRIEF o tym pisał. To już 6 edycja, więc myślę, że jednak coś tam o tym słyszeliście, a może nawet biegliście w Waszym mieście. Jestem w projekcie od 4 lat. Co w nim lubię i czemu postanowiłam się jemu poświęcić? Bo to nie jest zwykły bieg charytatywny, nie jest to kolejny start dla pasjonatów biegania, ani kolejny festiwal dla korposponsorów. Choć wielu tak go postrzega, może jednak warto zanurzyć się głębiej.

WSPÓŁPRACA. To jest bardzo złożony projekt CSR-owy, w którym firmy mogą uczestniczyć na wiele sposobów, nie tylko finansowo, ale przede wszystkim jako współorganizatorzy, partnerzy, patroni. Stają się w ten sposób częścią zespołów, dzięki którym możliwa jest organizacja biegu dla ok. 20 tysięcy biegaczy łącznie w ośmiu miastach w całej Polsce w jednym dniu. Poland Business Run to bieg sztafetowy, którego pałeczka jest symbolem – również w kontekście przekazywania sobie wiedzy, umiejętności, wsparcia. Tak jak w przypadku samego biegu, końcowy sukces drużyny zależy po kolei od poszczególnych jego członków przekazujących sobie nawzajem pałeczkę. I nieważne czy jesteś stażystą, szefem, kierownikiem, kobietą czy mężczyzną, blondynką czy brunetem… Twój udział jest WAŻNY, bez Ciebie drużyna nie ukończy biegu. Tak jak w firmie – Twoja praca jest WAŻNA.

MOTYWACJA. Zgodnie z badaniami, pracowników do pracy motywują nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim okazja do samorozwoju oraz uznanie. Angażując się Poland Business Run, pracodawca otrzymuje gotową formułę, sprawdzony format i prestiżowy anturaż. Delegowani pracownicy uczestniczą w pracach zespołów miejskich, otrzymują różne zadania, dzięki czemu nabywają nowych umiejętności w pracy i mogą wykazać się na różnych polach działań zespołowych. Wdrażając dobre praktyki w ramach społecznej inicjatywy, wzmacniają swoje zaangażowanie w życie firmy, odkrywają w sobie nowy potencjał i sprawdzają swoje kompetencje. Ich zaangażowanie ukierunkowane jest na pomoc konkretnym beneficjentom, z którymi mają realny kontakt, a widząc efekty swojej pracy, jeszcze bardziej motywują się do rozwoju zawodowego i osobistego.

INTEGRACJA. Występuje ona również na kilku poziomach. Po pierwsze Poland Business Run jest doskonałym przykładem współpracy sektora biznesowego, publicznego oraz NGO. W organizację każdej edycji chętnie włączają się m.in. urzędy miasta, wyższe uczelnie oraz organizacje pozarządowe. Wiedzą, że miasto potrzebuje tego typu projektów dla budowy pozytywnego wizerunku, dla marketingu miejsca, dla pokazania jedności na polu odpowiedzialności społecznej. Szczególnie jeśli wydarzenie ma wymiar lokalny i przynosi wiele korzyści jego uczestnikom. Po drugie integracja następuje na poziomie współpracy pomiędzy firmami z różnych sektorów, współistniejącymi w tym samym środowisku biznesowym. Firmy te mają okazję, by się poznać, nawiązać współpracę poza projektem. Następuje sympatyczna rywalizacji kto zrobi więcej, czyja reprezentacja będzie najliczniejsza, kto zbierze najwięcej w akcji Pomagam Bardziej, kto będzie miał najlepszy doping itd. Po trzecie w końcu, integracja następuje oczywiście wewnątrz samej firmy – biegacze chodzą wspólne na treningi, ich koledzy organizują się jako kibice, wszyscy motywują się do udziału w dodatkowych akcjach…

Od kilku miesięcy obserwuję jak rozwija się zespół miejski tegorocznego Gdańsk Business Run. Pracuję na bieżąco z każdym członkiem dedykowanych streamów – od marketingu i PR, przez wolontariat, komunikację z biegaczami, aż po produkcję wydarzenia i współpracy z miastem. Należą do różnych branż, zajmują się zupełnie innymi kwestiami. Widzę jak ciężką i potrzebną pracę każdy z nich wykonuje, obok swojej codziennej. To wielka radość jak z każdym dniem event, z finałem 3 września, nabiera konkretnych kształtów. Nie jest łatwo, nie! Niektóre wyzwania są czasochłonne,  często operujemy skrótami, czasem następują roszady, czasem pomysłów jest za wiele… Docieramy się, próbujemy różnych kierunków, coraz lepiej poznajemy nasze miasto i potrzeby jego firm i ich pracowników, bo nie zawsze to, co działa w innym mieście, zadziała w naszym.  Oczywiście celem jest zebranie jak największej ilości pieniędzy dla naszego beneficjenta Mateusza Pędziwiatra. Tymczasem przecież największymi wygranymi projektu są Ci, którzy go zorganizowali, bogatsi o bezcenne doświadczenia, z dumą w oczach i satysfakcją w sercach. Zwycięzcą jest ten, kto rozumie, iż w tym biegu najmniej ważne jest… bieganie.

 

Sandro, Olu, Aniu S, Magdo, Aniu S-W, Moniko (i zespole Moniki), Agnieszko (i zespole Agnieszki), Karolino (i zespole Karoliny), Daivo (i zespole Daivy) , Aniu K, Małgosiu, Marcinie, Michale… Wy już stoicie na podium!

 

 

Więcej informacji o projekcie: www.polandbusinessrun.pl

 

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };