41 odcieni niebieskiego

2 487

Najbardziej znane aplikacje i serwisy, z których korzystamy na co dzień, są produktami dopracowanymi pod każdym możliwym kątem. Jaką rolę w ich tworzeniu mają szefowie firm?

Przed kilkoma godzinami świat obiegła wiadomość, że twórca chińskiego giganta e-handlu, serwisu Alibaba, nie korzysta z usług własnej firmy. Jack Ma przyznał się do tego sam podczas przemówienia wygłoszonego przed studentami na wydziale ekonomii i zarządzania na uniwersytecie Tsinghua w Pekinie. Stwierdził, że ani razu nie kupił niczego za pośrednictwem serwisu Taobao (rodzaj Allegro na platformie Alibaby) oraz nie wie, jak dokonywać płatności przy pomocy innego swojego cyfrowego dziecka, systemu płatności elektronicznych Alipay.

Czy szef musi korzystać z usług własnej firmy?

Te słowa wywołały na świecie konsternację. Alibaba niedługo wchodzi na giełdę, a inwestorzy spodziewają się rekordowego IPO. Według optymistycznych prognoz firma może uzyskać w debiucie nawet do 26 mld dolarów, dlatego deklaracja założyciela nie zabrzmiała zbyt przekonująco. Czy jednak Jack Ma musi orientować się w funkcjonalnościach oferowanych przez przedsiębiorstwo usług?

Alibaba wielokrotnie udowodniła, że jest e-handlową potęgą. Zdobywa coraz więcej chińskiego rynku, a także staje do walki o kolejne azjatyckie rynki. Kwestią czasu jest przeskalowanie działalności na pozostałe regiony świata. Serwis Alipay obsługuje obecnie więcej płatności niż główny konkurent PayPal. I nie ma na to żadnego wpływu, że wedle Ma, żadna z tych płatności nie pochodzi od prezesa.

Na swoje usprawiedliwienie, o ile oczywiście twórca takiego giganta jak Alibaba musiałby się usprawiedliwiać przed kim- i czymkolwiek, Jack Ma dodał, że z premedytacją nie korzysta z własnych serwisów. Według niego takie korzystanie z nich mogłoby nieść niebezpieczeństwo uprzedzania się do ich określonych funkcjonalności i w konsekwencji groziłoby obsesyjną chęcią udoskonalania jakiegoś fragmentu systemu, na którym zależałoby tylko jemu. A to już mogłoby stać się dla całej firmy szkodliwe. Szef Alibaby nie sprawia wrażenia człowieka, który nie wie, co mówi, dlatego inwestorzy powinni czuć się spokojnie. Groźniejsza dla przyszłości chińskiej firmy na amerykańskie giełdzie (Alibaba na miejsce debiutu wybrała nowojorski parkiet NYSE) może być zależność od biurokratycznego aparatu Państwa Środka. Ale to już zupełnie inny temat.

Różne drogi do doskonałości

Obsesyjne dążenie do ulepszania własnych produktów świat oswoił za pośrednictwem nieżyjącego już szefa Apple, Steve’a Jobsa. To jego bezkompromisowość, dążenie do perfekcji i jakości wykonania sprawiły, że można było stworzyć modę na produkty z jabłkiem w logo. W tym przypadku strategia się sprawdziła, ale obsesyjne przekonanie o własnej nieomylności na stanowiskach kierowniczych może czasem wiązać się z popełnianiem błędów. Być może taką drogą zaczyna podążać Jeff Bezos z Amazonu, który najnowszy smartfon od firmy wyposażył w możliwość wyświetlania obrazu 3D.

Prace nad trójwymiarowością znacznie opóźniły premierę smartfonu Fire. Szef laboratorium nr 126, działu firmy Amazon odpowiedzialnego za nowości sprzętowe, mówi nawet o kilku latach, które trzeba było poświęcić na testy komórkowego 3D. Bezos uparcie obstawał przy swoim i dopiero czas pozwoli ocenić, czy użytkownicy docenią to poświęcenie przenosząc się na Fire.

Doskonałość rodzi się często w bólach – Google testował na użytkownikach 41 różnych odcieni niebieskiego koloru, by zdecydować się na ostateczną barwę swojego paska narzędzi. Bezos nie sprawdza niczego na użytkownikach, wie, że ma rację i kieruje się swoim przeczuciem.

::

© joanna wnukZobacz portfolio

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };