Afrykańska Krew i Afrykański Uśmiech

397

Czym są podróże? Wniosek jest bardzo prosty – dla każdego czym innym. Jak napisał Marek Kamiński „każdy ma swoje bieguny”, tak więc nie można powiedzieć, że nie jest podróżnikiem ktoś, jeżeli jedzie tylko z Gdańska na Kaszuby. Jedyną różnicą pomiędzy wszystkimi znanymi mi podróżnikami jest perspektywa i poziom nasycenia osobowości. Naprawdę tylko ten element decyduje czy wolimy Mazury, Kaszuby, Kubę, czy biegun południowy. Wymiar podróżowania może być nieskończenie różny, dlatego ciekawią mnie różne perspektywy a w szczególności te, których osiągnięcie ze względów na inność od mojej przychodzi mi trudno…

Moja perspektywa, którą uzupełniam swoje nienasycenie skupia się zasadniczo na samym akcie zaskakiwania się innością i odkrywania prawd lokalnych uwarunkowań. Gdy podróżowałem przez Afrykę, spotykałem się z różnymi ciekawymi ludźmi i to właśnie o różnych perspektywach chciałbym trochę opowiedzieć. Afryka jest tym miejscem, które zachowało pomimo wszystko do dziś charakter miejsca w którym wciąż można czuć się kompletnie inaczej niż na reszcie kontynentów. Niesamowita mieszanka kultur, języków, tradycji, wyznań. Począwszy od północy, gdzie świat islamu wśród zabytków sprzed 4500 lat puszcza wodzę fantazji w kierunku niepewności, wręcz zagrożenia. Wszystko to bierze się z uwarunkowań, w jakich przyszło żyć ludziom na tych terenach. Bardzo ograniczone źródła wody i suchy, pustynny klimat, zmuszały do bardzo zdyscyplinowanego życia. Stąd taka bezwzględność z naszej perspektywy, która tam na miejscu jest codziennością. Kary w Sudanie czy innych państwach zdominowanych przez Islam do dziś są po prostu takie same jak kiedyś, apostazja tutaj karana jest śmiercią, kradzież chłostą, lub nawet ścięciem. Śmierć w Afryce jest wszechobecna i z tego musi zdać sobie sprawę każdy, kto kiedykolwiek będzie chciał odwiedzić ten kontynent – to zresztą jeden z większych determinantów wpływających na decyzję o innych destynacjach wakacyjnych.

Problemem często, jest też brak zrozumienia dla lokalnych społeczności wynikający właśnie z szablonowego myślenia. Mieszkając z plemieniem Hamerów w południowej Etiopii dowiedziałem się o strasznym zwyczaju, który do dziś jest tam kultywowany a polega on na mordowaniu dzieci, którym jedne zęby zaczną rosnąć szybciej niż drugie. Tymczasem w ich wierzeniu jest to dziecko, które na pewno będzie słabsze, a tym samym zabierze pożywienie innym dzieciom, które mogą przeżyć.

Wielodzietność w Afryce to sposób na przeżycie. Infekcje, choroby, wypadki powodują, że dorosłego życia dożywa tutaj nie więcej niż 40% ludzi. Innym przykładem błędów przy ocenie danych zjawisk kulturowych jest na przykład plemię Mursi, również z doliny Omo na południu Etiopii. Wielu z Was pewnie widziało kiedyś wielkie krążki z gliny, które kobiety wkładają sobie w dolną wargę. W przyczynie tego zwyczaju jest również powód. Okazuje się, że kobiety z tego plemienia oszpecały się świadomie, aby nie być atrakcyjnymi dla handlarzy niewolników. Praktycznie w każdym zachowaniu, tradycji jest jakaś przyczyna, która jest choć trochę logiczna i nie zawsze tragiczna czy straszna. Dalej na południe w kierunku czarnej Afryki czas płynie coraz wolniej, a uśmiech na twarzach gości coraz częściej.

Spotkałem kiedyś człowieka z Europy, który budował dom w Tanzanii, zapytałem, co dla niego było najtrudniejsze w trakcie inwestycji. Odparł bardzo szybko, że lokalny schemat życia mieszkańców był największy problemem. Nie był w stanie ukończyć budowy swojego domu w zamierzonym czasie, ponieważ każdy z lokalnych budowlańców musiał dostać co 2-3 dni pracy wypłatę na jedzenie. W momencie, kiedy ją otrzymywał, następnych kilka dni nie było go na budowie. W naszej kulturze pomyślelibyśmy – no tak, pewnie leżą gdzieś nawaleni w rowie albo są leniwi. Tymczasem ludzie tam chcą żyć i celebrować życie. Zdając się na prostą zasadę, że każdy dzień może być ostatnim, celebrują przez kilka dni żywiąc siebie i swoje rodziny, tańcząc i świętując wśród najbliższych. Po tych kilku dniach, oczywiście wracają do pracy z uśmiechem na twarzy, jakby nic się nie stało. Bo tak naprawdę nic się nie stało. Patrząc na codzienną gonitwę za pieniędzmi u nas, w krajach bardziej rozwiniętych, myślę, że jest sporo rzeczy, które spokojnie moglibyśmy przeanalizować, jak choćby relacje z najbliższymi, przyjaciółmi versus kolekcjonowanie dóbr materialnych.

Afryka to największe kontrasty jakie można w dniu dzisiejszym oglądać na świecie. Z jednej strony rozwijające się kraje jak Nigeria, RPA, Kenia, nowe drogi, fabryki. Od drugiej strony to wciąż stare wierzenia, szamani, prawo plemienne, dzikie połacie lasów deszczowych, sawanny i dzika przyroda. Wszystko to powoduje, że dla mnie jest to najciekawszy kontynent na świecie, który trzeba zobaczyć i dlatego zamierzam już wkrótce przybliżyć Wam go na łamach BRIEF.PL.

 

 

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };