Afryka na celowniku międzynarodowych VC

778

Według Petera Thiela przedsiębiorcy powinni szukać sekretów tam gdzie nikt ich nie szuka i zamieniać je w możliwości biznesowe. Thiel najlepiej ujmuje to w swojej książce „Zero to one”: „Droga wcale nie musi być bez końca. Wybieraj ukryte ścieżki.”

Jedna z tych ukrytych ścieżek prowadzi do Afryki – rynku, który pozostaje nieznany dla większości funduszy venture capital. Mimo tego, wedle szacunków, do 2018 roku afrykańskie startupy mają pozyskać finansowanie na kwotę ponad miliarda dolarów. Według Partech Venture, w 2016 roku finansowanie typu venture capital pozyskane przez afrykańskie startupy osięgnęło poziom 367 milionów dolarów, co oznacza 33 proc. wzrost w skali rocznej. De facto, finansowanie afrykańskich startupów w ciągu ostatnich czterech lat wzrosło aż 8.7 razy.

 

 

Możliwości, nie przeszkody

Robienie biznesu w Afryce, a w szczególności w Afryce Subsaharyjskiej, nie jest propozycją dla ludzi o bojaźliwych sercach. Z drugiej strony, w tej części świata, bardziej niż gdzie indziej, przeszkody są ukrytymi możliwościami biznesowymi.

Na przykład, nieefektywność płatności międzypaństwowych zrodziła innowacyjne modele takie jak platformy mikrofinansowe MFS Africa oraz First Access. Z kolei, wiszący w powietrzu kryzys energetyczny skłonił międzynarodową supergwiazdę Akona do przedstawienia projektu całkowicie przekształcającego tradycyjne podejście do energii słonecznej. W Nigerii, firma o nazwie MDaaS (skrót od Medical Devices as a Service, czyli Medyczne Urządzenia jako Usługa) zajmuje się problemem braku dostępu do wysokiej jakości sprzętu medycznego poprzez wprowadzanie zupełnie nowego modelu dystrybucji opieki medycznej. W Ugandzie, firma o nazwie Tugende naprawia niedziałający system do finansowania motocykli wprowadzając swój unikatowy model „najem do zakupu”.

Możliwości biznesowe czekają na tych, którzy mają odwagę żeby wyjść z wygodnego domu i przestać oceniać miejsca w oparciu o to, co widzą w telewizji – to słowa Bassima Haidara, członka Amnesty’s Global Council, którego grupa finansowo-technologiczna napędza mobilne transakcje pożyczkowe sięgające tylko w samej Nigerii ponad 2 milionów dolarów dziennie.

 

Druga rewolucja smartfonów

Fred Wilson z Union Square Ventures wspominał o tych możliwościach, gdy pisał o funduszach venture capital, które myślą wystarczająco perspektywicznie zakładając sklep na wschodzących rynkach i tym samym mogą skorzystać z możliwości jakie daje „druga rewolucja smartfonów”, tzn. kolejne 2,5 miliarda osób, które zaczną używać smartfonów. Choć w tej chwili ciężko traktować tę rewolucję jako informację dla wtajemniczonych, to wciąż kwestią otwartą pozostaje kto i w jaki sposób wpłynie na to jak te ponad 2 miliardy osób będą korzystać z treści i usług mobilnych. Przy założeniu, że afrykańska baza użytkowników smartfonów osiągnie 725 milionów, odpowiedź na pytanie „jak” staje się coraz bardziej istotnym tematem w Dolinie Krzemowej.  

 

Stojąc na ramionach olbrzymów

Mark Zuckerberg stał się najbardziej popularnym przykładem rosnącego zainteresowania Afryką ze strony Doliny Krzemowej. Wszystko dzięki jego 24-milionowej inwestycji w firmę Andela z siedzibą w Lagos, a także dzięki jego udanej podróży po Afryce. Zuckerberg to jednak nie jedyny inwestor.

Tim Draper był wśród pierwszych inwestorów z Doliny Krzemowej, którzy postawili na Afrykę przy pomocy Savanah Fund i Draper DarkFlow. W ich ślady poszedł fundusz Andreessen Horowitz, który przewodził 9,2-milionowej rundzie A startupu Branch.co, oraz IVP, który uczestniczył w 30-milionowej rundzie B startupu Tala. W tym miejscu należy również dodać, że Pierre Omidyar, założyciel eBay, od 2008 roku zainwestował w Afryce już ponad 50 milionów dolarów.

Niedawno, 500 Startups Dave’a McClure’a rozpoczęło swoją pierwszą afrykańską wersję Geeks on a Plane. Z kolei Google zobowiązał się, że w ciągu roku przeszkoli w zakresie umiejętności cyfrowych milion afrykańskich studentów. Airbnb również stawia mocno na Afrykę mając w planach podwojenie swojej bazy klientów na tym kontynencie jeszcze w tym roku. W ślady Zuckerberga poszedł Y Combinator, który ostatniego września uczestniczył w tournee po Nigerii zorganizowanym przez Ingressive.   

 

Napędzanie ekosystemu z zagranicy

Te wszystkie działania sygnalizują bardzo ważną zmianę: Afryka przestała być niegościnna dla inwestycji technologicznych. Staje się opłacalnym rynkiem, który zmienia zasady przedsiębiorczości umożliwiając nowemu pokoleniu inwestorów pielęgnowanie prawdziwie globalnego ekosystemu.

W Izraelu, były profesor MIT Dan Ariely, ekspert Dan Marom, oraz prywatna inwestorka Yardenne Assa-Maor połączyli niedawno siły aby stworzyć fundusz finansowo-technologiczny dla Afryki o profilu fabryki startupów, który łączy w sobie naukę o zachowaniu, kompetencje biznesowe, technologię, oraz kapitał. W Europie, Venture Capital For Africa zajmuje się brakami w know-how obecnymi w afrykańskim ekosystemie oferując platformę do szukania startupów, aniołów biznesów, oraz mentorów.

W Bostonie, MIT pracuje nad nowymi inicjatywami dla studentów i przedsiębiorców, w tym nad Legatum Center, MISTI Africa, oraz Africa Business Club, po to, aby wspierać panafrykańską sieć ekspertów ds. technologii, autorytetów w branży, oraz inwestorów poprzez finansowanie, wiedzę akademicką, oraz możliwości badawcze. W Kalifornii, Uniwersytet Stanford, Sieć Afrykańskiej Diaspory, oraz Fundacja Afrykańskiej Technologii tworzą programy konferencyjne aby dbać o afrykańskich inwestorów i specjalistów ds. technologii z Doliny Krzemowej.

 

Afrykańska diaspora: Amerykańska możliwość

Obok technologicznych centrów, uniwersytetów, oraz sieci inwestorów, diaspora jest kolejnym kluczowym komponentem afrykańskiego rynku inwestycyjnego. Niedawne badania Pew Research Center wskazują, że Afrykanie stają się jedną z najszybciej rosnących społeczności imigranckich w Stanach Zjednoczonych. Imigranci z Afryki powyżej 25 roku życia są wśród najlepiej wykształconych grup społecznych Stanów Zjednoczonych. Ok. 35% z nich posiada co najmniej tytuł licencjata.

Imigranci z Afryki używają aplikacji mobilnych, aby pozostać w kontakcie ze swoimi rodzinami, sklepów internetowych, aby robić dla nich zakupy, oraz narzędzi do transakcji płatniczych, aby przesyłać im pieniądze. W 2015 roku przekazy finansowe na linii USA – Nigeria sięgnęły kwoty ponad 5 miliardów dolarów. Według eksperta ds. płatności Adamsa Bodomo, afrykański rynek transakcji płatniczych może mieć wartość nawet 140 miliardów dolarów, gdyż ok. 75 proc. wszystkich przelewów ma charakter nieformalny.

W efekcie takie nawyki klientów przełożą się na znaczące możliwości inwestycyjne dla inwestorów ze Stanów Zjednoczonych. Możliwe, że kariera prezydenta Obamy w roli inwestora venture capital, o której krążą plotki, pozwoli mu połączyć się ze swoimi afrykańskimi korzeniami i wykorzystać swoje międzynarodowe kompetencje aby inwestować w podobnych projektach.  

Afryka to kontynent paradoksów. Choć często opisywana jako statyczny rynek oferujący niewielką wartość dla funduszy venture capital, w ostatnich lata stała się światowym liderem w przedsiębiorczości, zaskakując wielu inwestorów i skłaniając analityków do zmiany opinii na swój temat. Wiele wskaźników pokazuje, że afrykański rynek technologiczny rozwija się teraz znacznie szybciej niż przypuszczano i że zarówno przedsiębiorcy jak i inwestorzy przemieniają jej wiele sekretów na znaczące możliwości biznesowe. Afryka nie stoi na rozdrożu. Jej marsz we właściwym kierunku się już rozpoczął.

 

(Informacja: Założyciele MDaaS otrzymali stypendium od MIT Legatum Center, w której to instytucji jestem afiliowany. MFS Africa, First Access, oraz Tugende to firmy-wychowankowie Fundacji MasterCard oraz laureaci 2015 Zambezi Prize od MIT Legatum Center.)

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };