Wideo 360 zmienia cyfrowy content. Rozmowa z Filipem Bartoldem i Robertem Domańskim z Delapost

1 549

Format 360 stopni zmienia sposób, w jaki przeżywamy oglądanie wideo. Dzięki niemu relacje sportowe, koncerty i transmisje z wydarzeń specjalnych zyskują nową jakość. Odbiorca nie jest już tylko biernymi widzem – od teraz może sam decydować o tym, co chce oglądać. Wideo 360 pozwala dużo lepiej wczuć się w atmosferę wydarzenia. To także doskonałe narzędzie do kreatywnego działania twórców cyfrowego contentu. O wideo 360 rozmawiamy z Filipem Bartoldem oraz Robertem Domańskim z firmy Delapost.

Kiedy nagrywanie wideo 360 faktycznie się sprawdza, ma uzasadnienie?



Filip Bartold: Format jest rozwojowy. Większość marek może się w nim odnaleźć. Oczywiście jeśli jego użycie jest odpowiednio uzasadnione. Liczy się dobry, kreatywny pomysł na przedstawienie danego produktu, marki czy usługi. Należy pamiętać, że przedmioty pokazywane przy pomocy kamer 360 mogą być zarówno w pełni realistyczne, jak również wirtualne, wygenerowane w 3D. Rozwiązanie na pewno sprawdzi się w branżach takich jak hotelowa czy deweloperska. Jest też przydatnym narzędziem np. dla projektantów wnętrz czy producentów samochodów.

Robert Domański: Pomysł na pokazanie swojej marki, produktu przy pomocy kamer 360 powinien więc być naprawdę przemyślany, abyśmy pozostali w tym wiarygodni.

 

Jakie ograniczenia łączą się z tym formatem?

Robert Domański: Widz jest przyzwyczajony do typowego, płaskiego obrazu – obok wyobraźni twórców to jedyne ograniczenie, przy produkcjach video 360. W tradycyjny filmie wszystko mamy podane na tacy. Oglądamy to, na pokazanie czego zdecydował się operator. Natomiast przy wideo 360 musimy decydować oraz sami odnaleźć się w konkretnej rzeczywistości.

 

Jak w takim razie pomóc widzowi zaznajomić się z produkcjami 360, zmienić jego myślenie o standardowym wideo?

Robert Domański: Widzowie coraz częściej mają okazję oglądać wideo w technologii 360 stopni. Obcowanie z tego typu przekazem powoli zmienia stereotypowe myślenie i percepcję odbioru. Należy pamiętać o różnicy pomiędzy VR (virtual reality) a wideo 360. Te dwie technologie są często mylone. VR opiera się na interaktywności pomiędzy widzem a autorami konkretnej produkcji. Odbiorca musi poruszać się w sztucznie wygenerowanej, animowanej przestrzeni. Natomiast wideo 360 najczęściej bazuje na obrazie rzeczywistej przestrzeni, którą odbiorca może lepiej poznać dzięki zastosowanej technologii. Myślę, że właśnie realność jest czynnikiem, który może zachęcać do oglądania tego typu produkcji.

 

Z jakimi reakcjami odbiorców spotykacie się pokazując im wideo 360? Czy czasem nie jest tak, że odbiorcy najzwyczajniej nie chce się wchodzić w interakcję i chcą oglądać rzeczy, które nie wymagają angażowania się?

Robert Domański: To jest wyzwanie. Podejmujemy je za każdym razem rozpoczynając produkcję wideo 360. Wciąć zdarza się, że autorzy scenariusza używają środków wyrazu charakterystycznych dla klasycznej formy filmowej. W 360 mamy za zadanie zachęcić widza do interakcji i to jest najważniejsze. Musimy wymyślić taki sposób prezentacji, żeby zaciekawić widza na tyle, aby sam chciał w nią wejść.

Filip Bartold: Przykładem produkcji, która spotkała się ze szczególnie dobrym odbiorem jest wideo zrealizowane na zlecenie Samsung, w tunelu aerodynamicznym. Wystąpiła w nim mistrzyni indoor skydivingu Maja Kuczyńska. Wiele osób słyszało o lotach, ale nie każdy miał okazję ich spróbować. Dzięki technologii 360 odbiorcy mogą dobrze poczuć klimat panujący w tunelu. Takie reakcje jak w przypadku tego filmu chcielibyśmy otrzymywać przy każdej produkcji.

 

Jak wiemy, Google wykorzystuje technologię 360 przy tworzeniu Google Earth. Jakie inne zastosowania na tak szeroką skalę widzielibyście dla tej technologii?

Robert Domański: Live streaming 360 ma ogromny potencjał. Wszelkie imprezy masowe aż proszą się o zastosowanie tej technologii. Wyobraźmy sobie olimpiadę transmitowaną na żywo w technologii 360. Jesteśmy w stanie śledzić zarówno to, co dzieje się na arenie, jak i trybuny. Widoczne są wszelkie detale, a odbiorcy sami decydują o tym, na czym w danym momencie skupiają swoją uwagę. Myślę, że organizatorzy tego rodzaju imprez dostrzegają potencjał wideo 360 i będą go coraz częściej wykorzystywać.

Filip Bartold: Okulary VR – kompletne urządzenia dedykowane wirtualnej rzeczywistości. W tym roku na rynku pojawią się urządzenia najnowszej generacji, których ceny rozpoczynają się poniżej 2000zł. Dzięki temu ta technologia stanie się znacznie bardziej powszechna. Produkcje 360 dużo lepiej oddziaływują na tego typu urządzeniach. Chodzi zarówno o filmy jak i gry oraz to co w pewnym sensie łączy jedno i drugie. Pamiętasz zeszłoroczny boom na grę POKEMON GO? Ludzie przemierzali świat z telefonami w ręku wykorzystując wbudowane w nich kamery do grania. Wyobraź sobie, że to samo i znacznie więcej wykorzystają okulary VR.

 

W jakich najciekawszych projektach z wykorzystaniem wideo 360 braliście udział do tej pory?

Filip Bartold: Każdy projekt jest dla nas ważny. We wszystkie, niezależnie od skali angażujemy się tak samo. Większość była też na swój sposób ciekawa. Wyjątkowa jest wspomniana wcześniej realizacja przenoszące nas do tunelu aerodynamicznego. Kolejny przykład to video realizowane dla Nałęczowianki. W przypadku tego projektu, zakładając okulary przenosimy się do dziewiętnastowiecznego parku. Film rozpoczyna się bajkową animacją, następnie przechodzimy do scen filmowych, a kończymy animacją w której znajdujemy się wewnątrz próbówki z wodą. Staramy się realizować jak najwięcej tego typu produkcji, gdzie film 360 uzupełniają elementy animowane. Chcemy pokazać, że ta technologia naprawdę działa i ma wiele zastosowań.

 

Jak produkcja wideo 360 wygląda od strony technicznej? Czym różni się od produkcji tradycyjnego, płaskiego wideo?

Filip Bartold: Sama produkcja diametralnie różni się tradycyjnej. Tutaj nie skupiamy się na jednym kadrze tylko musimy wziąć pod uwagę całą przestrzeń, w jakiej się znajdujemy,. Pamiętajmy, że kamera 360 uchwyci najmniejsze detale, bo rejestruje obraz dookoła, a nie tam gdzie ją naprowadzimy. Ponadto na obraz 360 składa się materiał z kilku kamer, który należy precyzyjnie połączyć i osadzić w sferze, w której widz się później porusza.

Robert Domański: Różnica dotyczy również rozdzielczości. Nie ma jeszcze kamer, które rejestrują obraz w 8K, pozwalający na swobodną obróbkę. Natomiast po złożeniu obrazów nagranych przy pomocy kamer 360 powinniśmy otrzymać przynajmniej taką rozdzielczość aby jakoś obrazu była dla nas w pełni zadowalająca. Nie mam wątpliwości że w niedalekiej przyszłości technologia dojdzie do tego poziomu.

 

Jaka jest świadomość wykorzystania technologii 360 w branży? Czy firmy odważnie decydują się na tego typu projekty?

Robert Domański: Świadomość jest wciąż niewielka. Ale to się zmienia. W wielu firmach organizowane się szkolenia dla kreatywnych, dotyczące potencjału tej technologii. Na przestrzeni ostatnich lat, od momentu kiedy zaczęliśmy zajmować się produkcją 360 do teraz, dokonał się ogromny postęp.
Klienci po pierwszym spotkaniu z nami często potrzebują dłuższego czasu na przeanalizowanie naszych propozycji realizacyjnych i kreatywnych. Potem często wracają i dają nam zielone światło.

Filip Bartold: Bardzo to doceniamy. Takie podejście świadczy o zaufaniu do nas, ale również pewnego rodzaju odwadze i dużej wyobraźni, bo część dotychczasowych produkcji zawierała elementy, do których ciężko znaleźć referencje czy przykłady realizacji z przeszłości.

 

O wideo 360 mówi się jako o swego rodzaju rewolucji. W jaką stronę można więc rozwijać tę technologię, co jest dalej?

Filip Bartold: Ta technologia może rozwijać się przede wszystkim pod kątem urządzeń VR. Świat idzie do przodu Żyjemy w społeczeństwach, dla których rozwój technologiczny jest nie tylko faktem, ale i pragnieniem. Potrzebujemy, więc coraz lepszych smartfonów, szybszych komputerów, ostrzejszych ekranów i kolejnych gadżetów, które dadzą nam jak najwięcej frajdy. Jestem przekonany, że produkcje 360 dedykowane do VR, w pełni wykorzystają potencjał dostępnych możliwości najnowszych technologii w branży elektronicznej.

Robert Domański: Na początku wiele osób mówiło, że wideo 360, mówiąc kolokwialnie, nie sprzeda się. Teraz okazuje się, że większość wiodących producentów elektroniki inwestuje w tą technologie. Dla wielu marek i produktów jest to genialne narzędzie komunikacji marketingowej. Myślę, że prawdziwy boom jest jeszcze przed nami.

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze