Wyższe opłaty za parkowanie w centrach miast

571

Ministerstwo Rozwoju pracuje nad ustawą, która umożliwi miastom podniesienie opłaty za parkowanie nawet trzykrotnie. Pewnie większość z was pomyśli, że to absolutny skandal i kolejny skok rządu na portfele obywateli, ale czy na pewno?

Zacznijmy od odrobiny historii. W 2013 r. rząd pracował nad zmianami, które dawałby samorządom swobodę ustalania stawek za parkowanie – to posunięcie wydawało się dość logiczne bo niby dlaczego takie stawki miałby regulować rząd centralny, a nie samorządowcy znający lepiej specyfikę i problemy swojego własnego „podwórka”. Temat został jednak ucięty przez premiera Donalda Tuska, który na konferencji prasowej straszył Polaków, że ta zmiana przyczyni się do łupienia kierowców. Od tego czasu minęło kilka lat, pensje Polaków poszły w górę. Jednym słowem wiele się zmieniło, ale nie maksymalna stawka za parkowanie, która dalej wynosi 3 zł. Dla porównania za jednorazowy bilet komunikacji miejskiej w Warszawie musimy zapłacić 4,40 zł. Od lat kierowcy samochodów osobowych cieszą się absolutnym uprzywilejowaniem. Warto w tym miejscu przytoczyć kolejne dane – jeśli pojedziecie autobusem ZTM bez biletu grozi Wam kara w wysokości 266 zł. Jeśli nie wykupicie czasu parkingowego zapłacicie tylko 50 zł (nawiasem mówiąc trudno jest respektować prawo, jeśli nie opłaca się go przestrzegać).

Jakie są tego efekty? W centrach polskich miast mamy ogromne korki, brakuje wolnych miejsc parkingowych, borykamy się z nielegalnie zaparkowanymi samochodami na chodnikach czy trawnikach, na których tworzą się klepiska. Mamy ogromne, zabójcze dla mieszkańców zanieczyszczenie powietrza, za które według niektórych statystyk np. w Warszawie w ponad 60 % odpowiadają samochody. Jednym słowem – dramat, którego ofiarami stają się sami kierowcy.

Wyższa opłata za parkowanie w centrach miast funkcjonuje od dawna w wielu krajach na zachód od Polski. Jakie są tego plusy? Eksperci podają, że wzrost opłaty za parkowanie spowoduje, że z tego środka transportu zrezygnuje co trzeci kierowca. Oznacza to mniej samochodów w centrum czyli większą płynność ruchu. Mniej samochodów to również czystsze powietrze (obecnie od zanieczyszczenia powietrza rocznie w skali kraju może umierać nawet 3000 osób!). Na zmianach skorzystać mogą również sami kierowcy, którym zdecydowanie łatwiej będzie znaleźć miejsce parkingowe. Bez wątpienia skorzysta na tym biznes – wyobraźcie sobie, że jedziecie na ważne spotkanie do centrum miasta i nie musicie przez godzinę szukać wolnego miejsca dla swojego pojazdu. Londyn poszedł o wiele dalej wprowadzając dodatkową opłatę za wjazd do ścisłego centrum. Czy polski rząd lub władze samorządowe mogłyby się zdecydować na podobny krok? Czekam na wasze opinie w komentarzach!

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };