Efektywność sponsoringu TV na przykładzie e-commerce. Wywiad z Jackiem Szymczykiem, Discovery

2 807

W jaki sposób sponsoring telewizyjny przekłada się na sprzedaż e-commerce? Czy pogłoski o śmierci telewizji są przesadzone? O tych i innych aspektach telewizji XXI wieku podczas tegorocznej konferencji tvday rozmawialiśmy z Jackiem Szymczykiem, ad sales director Discovery w Polsce.

Efektywność sponsoringu TV na przykładzie e-commerce. Tak brzmiał tytuł Pana prelekcji podczas tvday 2017. Co to właściwie oznacza?

Zależało mi, aby pokazać siłę i skuteczność sponsoringu telewizyjnego. Zaprezentowany case stanowi dobrą ilustrację tej tezy – klient e-commerce pozwala nam zaobserwować, w jaki sposób telewizja w czasie rzeczywistym wpływa na zachowania konsumenckie. Aby sprawdzić, czy reklama faktycznie działa, zestawiliśmy dane z panelu Google Analytics sklepu naszego klienta z danymi zebranymi z Nielsena czy Google Trends. Jak się okazało, reklama telewizyjna bezpośrednio przełożyła się na liczbę wejść na stronę naszego klienta (sklepu internetowego), a następnie na jego sprzedaż. W czasie trwania kampanii sponsorskiej na antenie TLC obserwowaliśmy aż 5-krotny wzrost sprzedaży usług lub produktów w ramach oferty dostępnej online. Co ciekawe, reklama telewizyjna oddziaływała tak na klientów, którzy na co dzień funkcjonują przede wszystkim w Internecie i częściej mają styczność z reklamami w social media. Udało nam się pokazać, że telewizja potrafi wygenerować znaczny wzrost ruchu na stronie czy wzrost świadomości marki.

 

Mam wrażenie, że ta konferencja jest efektem znacznego przekierowania uwagi klientów na internet. Klienci myślą bowiem, że to za sprawą tańszej reklamy w internecie zyskają lepsze efekty w promocji i sprzedaży swojego produktu. Czy Pana zdaniem pogłoski o śmierci telewizji są przesadzone?

Zdecydowanie tak. I nie twierdzę tak wyłącznie dlatego, że pracuję w telewizji i na co dzień jestem obecny przy jej tworzeniu. Świat cyfrowy jest w moich oczach nieco iluzoryczny. To miejsce, w którym jesteśmy zalewani całą masą przeróżnych marketingowych danych, ale metodologia weryfikacji interakcji z takim komunikatem nadal pozostawia wiele do życzenia. Telewizja cały czas pozostaje największym i najbardziej zasięgowym medium. Klienci często zdają sobie z tego sprawę dopiero wtedy, gdy zainwestują w reklamę telewizyjną. Od pewnego czasu dyskurs skręcił w stronę digitalu, dlatego tak ważne jest stworzenie przeciwwagi do tej narracji i realną ocenę sytuacji przez środowisko marketerów.

 

My jako wieloletni wydawca prasy wielokrotnie słyszeliśmy hasło, że papier nie ma już szans. Dawniej, gdy pojawiała się telewizja, wiele osób przewidywało śmierć kina. Kino jednak poradziło sobie znakomicie. Czy myślisz, że telewizja też będzie szukała własnej, być może nieco odmiennej niż dotychczas drogi?

Głównym zadaniem każdego nadawcy telewizyjnego jest produkcja kontentu. Do tej pory ten linearny biznes wyglądał w ten sposób, że produkowaliśmy programy, które widz odbierał dzięki tradycyjnemu przekazowi telewizyjnemu. Żyjemy jednak w bardzo ciekawych czasach zarówno dla branży telewizyjnej i dla samych widzów, którzy cieszą się wolnością odtwarzania treści i wchodzenia z nimi w interakcje na wielu ekranach. Jak wynika z aktualnych badań, 80% kontentu dostępnego obecnie w internecie, to właśnie ten telewizyjny. Nazywamy to erą wszechkontentu. W momencie, kiedy tworzymy nowy kontent, dokładamy do niego cały szereg krótkich form do wykorzystania w internecie czy w mobile. Telewizja cały czas ewoluuje. Jak powiedział BoB Hoffmann, „TV is not dying – is having babies”.

::

 

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };