O potencjale branży e-commerce. Rozmowa z Tomaszem Ebbigiem

3 979

Czym charakteryzuje się polski rynek e-commerce? Jakie produkty najchętniej wybierają Polacy? Czy istnieją jakiekolwiek zagrożenia, jeśli mowa o tej branży? O potencjale i przyszłości e-commerce w wywiadzie opowiedział Tomasz Ebbig, Brand Marketing Manager Zalando na Polskę i Wielką Brytanię.

Czym na tle innych europejskich państw wyróżnia się Polska, jeśli mowa o rynkach e-commerce?

Największą różnicą jest to, że polski rynek nie jest jeszcze rozwinięty tak, jak rynki w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Polscy klienci w porównaniu do klientów w innych europejskich krajach cały czas nie mają dużego zaufania do branży e-commerce. To jedna z głównych różnic, która wynika z tego, że Polacy po prostu nie są przyzwyczajeni do tej formy zakupów. Przykładowo w Niemczech sprzedaż katalogowa istnieje od kilkudziesięciu lat, w związku z czym pojawienie się e-commerce dla naszych zachodnich sąsiadów nie było szczególną nowością. My jesteśmy po prostu na innym etapie. Z drugiej strony przez to, że nasz rynek rozwija się właśnie teraz, doświadczenie związane z zakupami przez internet dotyczy głównie platformy mobile, a nie desktopu. W 2008 roku, kiedy otwieraliśmy Zalando w Niemczech, nikt nie myślał o tym, że już niedługo zakupy będzie można robić przy pomocy telefonu. Obecnie polscy klienci stosunkowo często korzystają z tej formy zakupów. To, co nas wyróżnia, to również produkty, które kupujemy. Co ciekawe, Polacy wybierają produkty podobne do Włochów.

Podobne, czyli jakie? Które produkty i marki nachętniej wybierają Polacy?

Dość duży udział w polskiej sprzedaży mają marki premium. To głównie przez to, że dostępność luksusowych towarów w Polsce cały czas jest stosunkowo mała. Jest jeszcze jeden wyróżniający nas element. Polacy najchętniej płacą przy pomocy pobrania, nie chcą zostawiać numeru swojej karty płatniczej. Alternatywnie, ale dużo rzadziej, korzystają z przelewów. Wyróżniają nas również statystyki dotyczące zwrotów. Europejska średnia wynosi bowiem około 50 proc., podczas gdy w Polsce jest to około 40 proc.

To chyba dobrze wróży sklepom e-commerce?

I tak, i nie. Ostatecznie zależy nam na tym, by klienci traktowali swój dom jak przymierzalnię. W tradycyjnym sklepie nikt nie prosi o zapłatę za przymierzanie ubrań. Chcemy, by u nas było tak samo, by klienci mieli pełną dowolność w zamawianiu i przymierzaniu ubrań w domowych warunkach, gdy mogą skonsultować decyzję z chłopakiem czy przyjaciółką. Średnia na poziomie około 50 proc. jest optymalna i nie chcemy próbować jej zmniejszać. 

Rozwój branży e-commerce w Polsce jest wyjątkowo szybki. Z czego to wynika?

Rozwój faktycznie jest tu bardzo dynamiczny, a wynika to głównie z faktu, że Polska jest stosunkowo młodym europejskim rynkiem. Do niedawna byliśmy nieco z tyłu, teraz powoli doganiamy zachodnie kraje.

Jak w praktyce wygląda taka współpraca z lokalnymi sklepami?

My oferujemy produkt na stronie, klient go zamawia, a właściciel sklepu ma 4 godziny, by zdecydować, czy chce sprzedać produkt za naszym pośrednictwem. Jeśli tak – zanosi paczkę na pocztę i wysyła ją bezpośrednio do klienta. Jest to bardzo proste skrócenie drogi między sprzedawcą a klientem. Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że rośniemy bardzo szybko, w związku z czym musimy szukać innowacyjnych rozwiązań, które pozwolą nam działać dynamiczniej. Innym udogodnieniem jest też „partner program”, który w dużym skrócie polega na tym, że nie wszystkie oferowane produkty znajdują się w naszym magazynie. Kupujemy część kolekcji sklepów, a resztę produktów bezpośrednio dostarczają klientom marki. Co ważne, odbywa się to również na zasadach ustalonych przez nasz sklep. 

O rynku e-commerce mówi się głównie w kontekście szybkiego rozwoju i dużego potencjału. Czy istnieją jakiekolwiek zagrożenia, jeśli mowa o tej branży? Czy jest coś, co może jej obecnie zagrozić?

 
Oczywiście, to kanał sprzedażowy jak każdy inny. Największym zagrożeniem z naszego punktu widzenia jest brak skoordynowania współpracy pomiędzy sklepami e-commerce a tradycyjnymi. Systemy offline, które posiadają normalne sklepy, nie są za dobrze rozwinięte. Dlatego cały czas staramy się testować rozwiązania, które umożliwią lepszą współpracę. 
::

Fot. Materiały prasowe

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };