Fish and Chips w Varanasi

54

Nigdy nie sądziłam, że trafie kiedykolwiek do takiego miejsca jak Varanasi (zwane również Benares). 

Do tej pory mam wrażenie, że to cud, że przeżyłam ten pobyt i nie złapałam żadnej choroby. Byłam święcie przekonana, że nie może się to dla mnie dobrze skończyć.

Varanasi to miasto liczące ponad 3 mln mieszańców położone na północnym wschodzie Indii. Ośrodek kultu wyznawców hinduizmu i buddyzmu powstał około 3000 lat temu.

Całe Indie marzą o śmierci w tym świętym miejscu. Nawet pośmiertnie transportuje się ciała czy prochy.

Przyjechałam do Varanasi zaledwie na 3 dni. Przed świtem chciałam się znaleźć nad Gangesem celem podziwiania pięknego wschodu słońca. Wsiadłam do tuk tuka a kierowca widząc białą turystkę (więc zapewne ma kasę) umówił bez mojej wiedzy przewodnika. Muszę przyznać- pokazał mi miejsca do których sama bym nie dotarła.

  

  

Mój dzień rozpoczął się od pływania łódką po Gangesie. Zdumiewające ile osób można spotkać o 6 rano przy brzegu. Właściwie to ciężko było się przecisnąć przez tłumy, które przez całą dobę przybywają nad Ganges. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom- cale rodziny, turyści, mieszkańcy, dzieci, zwierzęta (te święte i te nie), śmieci, szmaty przygotowane do prania…wszystko w Gangesie. Przewodnik (nazwę go Lou) powiedział, że on od urodzenia o 5 rano bierze kąpiel w Gangesie bo to oczyszczające i odbywa w niej modlitwy. Płynąc łódką nagle zahaczyliśmy o coś wystającego z rzeki. Przerażona krzyknęłam- co to jest?!

Lou uspokoił mnie– spokojnie, to tylko martwa krowa!

Martwa krowa? To w rzece pływają również martwe zwierzęta? A ci wszyscy ludzie się tu modlą, kąpią, piorą rzeczy? Jakie tu musi być skażenie i brud!

– Rzeka jest czysta, to ludzie są brudni- odparł Lou.

  

  

  

  

Dopłyneliśmy na brzeg do miejsca, które z oddali jawiło mi się jak miejsce, w którym spokojnie można by nakręcić niejeden horror oszczędzając środki na dekoracje czy efekty specjalne.

TO miejsce to najstarsza palarnia ludzkich ciał w Varanasi. Znajduje się centralnie przy Gangesie, mocno brudny osmolony budynek, otoczony niezliczona ilością drewna. Wokół unoszą się białe dymy i płomienie. Po prawej stronie budynek spełniający funkcję umieralni.

Wdrapując się do góry przechodziłam koło palących się ciał ludzkich zawiniętych w prześcieradło, przykrytych drewnem. Wystawała tylko głowa i nogi. Ciało skierowane w stronę słońca- tak, żeby nieboszczyk po raz ostatni mógł podziwiać piękne widoki.

Gdziekolwiek by nie spojrzał tam nawet w oddali widać biały dym- wszędzie przy brzegu palą się ciała. Wszędzie leżą prochy zmarłych, włosy- gdyż przed spaleniem należy ogolić zmarłego.

Przechodzimy wyżej, dochodzimy do osmolonego głównego budynku gdzie odbywają się modły ale i przygotowania zmarłych do spalenia. Ciała i włosy na posadzkach. Kadzidełka, świeczki i modlitwy. Przechodzimy dalej, idąc wzdłuż drewien dochodzimy do umieralni. Tu mi nie można wejść.

  

  

Generalnie jest to miejsce, gdzie przeważnie wdowy po zmarłych mężach przychodzą i czekają na śmierć. Czy ich miłość była aż tak wielka ze godzą się na taki koniec swojego żywotu? Że nie wyobrażają sobie dalej życia bez tej zmarłej osoby? A może to również ze względów ekonomicznych.. to mężczyzna jest głową rodziny,zarabia na wszystkich a po jego śmierci nie ma komu przynosić pieniędzy… to trudny temat.

Kobiety- wdowy- przeważnie odziane w białe szaty- siedzą bez jedzenia i picia czekając na śmierć.

Oczywiście w to miejsce przychodzą również inni- biedni, chorzy ale ponoć i przylatują z całego świata i czekają na śmierć bo to najlepsze miejsce żeby umrzeć….

Smutny krajobraz choć Lou przekonywał mnie, że to najszczęśliwsze miejsce na świecie. Śmierć to najlepsza rzecz jaka nas może spotkać a umrzeć w Varanasi to jest dopiero wyróżnienie!

To dołujące miejsce pomyślałam, ale czułam dziwna moc/ energie, która unosiła się w tym miejscu. Coś trudnego do zdefiniowania.

Ale czy każdy może być spalony? Co jest lepsze- zostać wrzuconym w całości do Gangesu, spalonym czy jest jakaś inna opcja?

Generalnie nie wszystkich się pali. Są wyjątki kiedy to wrzuca się w całości ciała do rzeki. Takimi wyjątkami są:

– święte krowy

– święte małpy

– jogini itp

– niepełnosprawni

– dzieci do 15 roku życia

– kobiety w ciąży

– ludzie ugryzieni przez skorpiona

Od mojego pobytu w Varanasi mija 3 lata a ja i żyje i mam się dobrze! Wewnętrznie czuję, że muszę tam jeszcze wrócić, dokładniej poznać obyczaje, ludzi! W tym mieście jest niesamowita energia. Żeby to zrozumieć, trzeba to przeżyć.

 

Amerykańska aktorka Goldie Hawn, tuż po wizycie w Varanasi powiedziała, że wcale się nie dziwi, że ci ludzie nie boją się śmierci bo co może być gorszego od tego miejsca!

  

 

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };