Gdańsk szuka tożsamości

1 503

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, opowiada o tym, dlaczego władzom miasta zależy, aby stolica województwa pomorskiego mogła nosić miano miasta smart, które rozwiązania zostaną wprowadzone w tym celu, oraz wyjaśnia, co to oznacza dla przeciętnego mieszkańca i turysty.

Gdańsk chce być smart city. Niedawno podobny pomysł przedstawiły władze Zakopanego. Skąd taka popularność idei w Polsce?

Smart to nowoczesność, zmiana myślenia, innowacyjność, inteligentne rozwiązania, a więc tożsamość miasta. Dzisiaj, aby się rozwijać, należy być konkurencyjnym – a takim można być w czymś konkretnym, w czymś, co nas wyróżni na tle innych miast. I my tych rzeczy poszukujemy. Chcemy być poprzez nie rozpoznawalni. Poszukujemy swojej tożsamości. Posiadając ją, wiemy, których inwestorów chcemy pozyskać, kogo szukamy, jakie powinny być kierunki rozwoju miasta, jakie będziemy stawiać sobie cele strategiczne, jak budować programy operacyjne itd.

Co to znaczy dla przeciętnego mieszkańca i turysty, że Gdańsk będzie smart city?

Turysta czy mieszkaniec w ogóle nie musi widzieć etykiety „smart”, ale smart city to ułatwienia. Weźmy tutaj przykład wspomnianego turysty. Jeszcze na etapie, kiedy nie jest on turystą, a tylko zastanawia się, czy przyjechać do Gdańska, powinien być wyposażony w aplikacje dostosowane do jego potrzeb, które pomogą mu w podjęciu decyzji – aplikacje, które będą funkcjonalne i łatwe w użytkowaniu. Potencjalny turysta może określić charakter swojej wizyty, liczbę dni, które chce spędzić w Gdańsku czy metropolii, standard, w którym chciałby zamieszkać, maksymalną kwotę, którą chciałby wydać itd. Wówczas system powinien zaproponować mu i umożliwić rezerwację noclegu, gwarantując pewien standard, podsunąć konkretne produkty turystyczne, umożliwić wydrukowanie właściwych mapek, zasugerować przeczytanie odpowiedniej informacji, określić przewidywaną pogodę itp. Po przyjeździe do Gdańska turysta powinien móc skorzystać z systemu informacji miejskiej, zakupić odpowiednie bilety, oczywiście w jak najłatwiejszej dla siebie formie, a także dostać informację turystyczną dopasowaną do jego potrzeb.
Z kolei mieszkaniec może liczyć na zoptymalizowany proces załatwiania różnych spraw publicznych, mieć łatwy dostęp do interesującej go wiedzy – czy to kalendarza eventów, czy możliwości pogłębienia wiedzy bądź innej wcześniej określonej informacji.

Cały wywiad można przeczytać w majowym numerze magazynu Brief (nr 163/2013).

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };