Jak przygotować startup do wejścia na rynek globalny?

6 199

Właściciele startupów często – na własne życzenie – są zostawiani sami sobie. Mają wrażenie, że genialny pomysł to wystarczająca przepustka na szczyt świata biznesu. Z czym mogą sobie nie poradzić?

Podstawa to zgrany zespół

28 kwietnia miała miejsce premiera Doliny Krzemowej. Ten nowy serial HBO, wyreżyserowany przez znanego z Beavisa i Buttheada Mike’a Judge’a, opowiada o grupie pasjonatów IT, którzy stoją u progu kariery w technologicznym raju. Już od pierwszego odcinka przekonujemy się, że w przypadku bohaterów geniusz informatyczny może przynieść tyle samo sukcesów, co przysporzyć kłopotów. W niezawodnej komediowej formule, typowej dla Judge’a, otrzymujemy historię biznesowej i życiowej nieporadności, która dotyczy nie tylko zamkniętych w swoich pokojach pomysłodawców genialnych aplikacji czy serwisów, ale sięga nawet kierowniczego szczebla wielkich korporacji. Może technologia jest (albo bywa) niezawodna, ale ludzie wciąż popełniają błędy – czasem w negocjacjach, kiedy indziej jako liderzy, mówcy czy kreatywni. Jedyny sposób na ograniczenie takich pomyłek to zatrudnienie właściwych ludzi na właściwym miejscu, ale przedtem twórcy start-upów muszą zrozumieć, że nie są samowystarczalni.

Gdzie szukać wsparcia?

Oczywiście na początku mało kto może pozwolić sobie na w pełni profesjonalny zespół czy choćby współpracę z dobrymi specjalistami. Czasem jesteśmy skazani – jak bohaterowie serialu – na formułowanie misji naszej firmy w hostelu zamieszkałym przez nerdów, wznosząc toast tanim piwem. Jednak często wystarczy poszukać kogoś, kto odpowiednio nam doradzi, a takich miejsc nawet w Polsce już nie brakuje. Jak mówi Mariusz Gil z LeadBullet: „W wielu miastach istnieją lokalne społeczności startupowców, creative-huby, coworkingowe open space’y, każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli projekt potrzebuje inwestycji, można pokazać się na imprezach typu startup fest czy startup weekend, albo zwrocić się do jednego z wielu funduszy wspierających młodych przedsiębiorców. Dla przykładu, InnovationNest z Krakowa, zajmujący się startupami w modelu SaaS, cyklicznie prowadzi w swoim biurze OpenDay, gdzie każdy może przyjść, porozmawiać i otrzymać feedback dla swojego pomysłu. Mieszkasz w Warszawie? Przyjdź i zobacz, co się dzieje na Auli Polskiej, na pewno znajdziesz tam odpowiednich ludzi do rozmowy”.

Jak reagować na pierwsze sukcesy?

Kiedy jednak startup zacznie odnosić sukcesy, a jego twórca myśleć o wprowadzeniu go na globalny rynek (choć niektórzy, jak autor www.ColibriTool.com, Kuba Pokojowczyk, uważają, że od razu należy w niego celować), warto pomyśleć o zaangażowaniu w projekt specjalistów. W dzisiejszych czasach coraz trudniej wyobrazić sobie sukces startupu choćby bez odpowiedniego marketingu. Być może te najlepsze pomysły wciąż są w stanie obronić się same, ale nawet kilka nieodpowiednich posunięć w komunikacji w social media może pokrzyżować im drogę. A w przypadku wielu twórców startupów wiedza z zakresu marketingu ogranicza się do znajomości podstawowych pojęć – trzeba zdecydować, czy mamy ochotę na własną rękę nadrabiać braki, czy może rozszerzyć zespół marketingowców.

Pamiętajmy, że w zdobyciu środków na wypromowanie biznesu na globalnym rynku (a przy okazji zyskaniu rozgłosu) może pomóc udział w konkursach. Podczas takich imprez często można nawet zbudować projekt niemal od zera. Jak mówi jeden z organizatorów Global Startup Challenge, Michał Frejtak z Red Sky: „Tak jak w poprzednich edycjach szukamy ludzi z pasją, mających kreatywne i niebanalne pomysły – mówi Arkadiusz Seńko, prezes zarządu Red Sky. – Liczy się także umiejętność wykorzystania tego, co oferuje Internet oraz determinacja w próbach wpływu na jego rozwój. Do finału zakwalifikują się projekty, które mają potencjał zaistnienia nie tylko w kraju, ale też za granicą.

O ile podstawą mogą być pomysłowość i determinacja w dążeniu do sukcesu, warto jednak brać pod uwagę, że leżą one dopiero na początku drogi do podbicia globalnego rynku – co pokazują liczne przykłady startupów – a prawa nim rządzące pewnie nie raz odbiją nam się czkawką, podobnie jak bohaterom Doliny Krzemowej.

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };