Kapituła 50 Kreatywnych: Rozmowa z Darkiem Żukiem, CEO Business Link Poland

17

Czy istnieje dobry moment na odpalenie własnego biznesu? Jak w kontekście wszechobecnych startupów rysuje się przyszłość korporacji? Jaka jest świadomość siły małych i średnich przedsiębiorców w Polsce? W ramach cyklu wywiadów przedstawiającego Kapitułę 7. edycji 50 Najbardziej Kreatywnych w Biznesie rozmawiamy z Darkiem Żukiem, CEO Business Link Poland.

Dlaczego zdecydowałeś się dołączyć do Kapituły 7. edycji 50 Najbardziej Kreatywnych w Biznesie?

Po pierwsze, znam ten ranking już od kilku lat i uważam, że naprawdę pomaga wyłowić wartościowe osoby. Po drugie, uważam, że jest taka potrzeba, żeby nagradzać i pokazywać światu kreatywnych ludzi. To inspiruje i motywuje innych. Po trzecie, znam i cenię Grzegorza Kiszluka, twórcę rankingu. Cenię go za energię i kreatywność, jak również niezłomność w dążeniach do określonego celu. Do projektu zdecydowałem się przyłączyć również dlatego, że jest on spójny z moją wizją dotyczącą naszego kraju. Chciałbym, aby Polska była krajem ludzi kreatywnych, którzy wymyślają kolejne startupy, biorą się za siebie i robią coś z niczego. Ludzi, którzy nie myślą o życiu wyłącznie w kategoriach zaspokojenia podstawowych potrzeb, ale chcą dać światu coś więcej, a przy okazji rozwijać się, realizować swoje cele, żyć z innymi i dla innych.

 

Ranking 50 Najbardziej Kreatywnych w Biznesie nagradza zarówno pomysły związane są z nowymi technologiami i o globalnym zasięgu, jak i te odnoszące się do prozaicznych zajęć, zmieniające lokalną rzeczywistość. Skupmy się jednak na moment na tych pierwszych, nazywanych startupami. Jaka jest ich faktyczna siła? Według Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości 80% startupów żyje nie dożywa trzeciego roku działalności…

Ich siła jest ogromna. Po pierwsze, po stronie osoby, która taki startup zakłada. Rozwija przy tym zarówno swoje pasje, jak i umiejętności związane z prowadzeniem biznesu. Co ważne, te możliwości rozwoju, zarówno osobistego, jak i finansowego, w przypadku startupu są nieograniczone, z dnia na dzień biznes może stać się globalny. Z drugiej strony jest to ogromna korzyść dla kraju, gospodarki. Startup generuje bowiem miejsca pracy, kapitał, tworzy mniej lub bardziej rozpoznawalne produkty, płaci podatki itd. Jest to więc bardzo ważne ogniwo , zarówno dla jednostki, jak i całego ekosystemu.

 

A jaka jest świadomość tej siły w Polsce?

Świadomość jest mała, bo od lat 90-tych żyjemy w kulcie korporacji. Kiedy zaczynałem tworzyć pierwsze Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości, idealną wizją życia dla wielu było dostanie się i praca w jednej z dużych zagranicznych korporacji. Wychowywaliśmy się myśląc w ten sposób i na zmianę tego myślenia potrzeba jeszcze trochę czasu…

 

A samo pojęcie przedsiębiorczości? Jak zmienia się ono wobec nowych technologii, startup days organizowanych co chwilę przez uczelnie czy samorządy, informacji o kolejnych milionowych inwestycjach w startupy?

Jeszcze kilka lat temu ciężko było stworzyć biznes, który w 2-3 lata stanie się globalny. To jest ogromna zmiana, którą zawdzięczamy właśnie nowym technologiom. Szanse się wyrównują, bo przedsiębiorstwo o globalnym zasięgu prowadzić możemy z każdego miejsca na świecie.

 

Wracając do świadomości dotyczącej startupów w Polsce. Jakie odgórne zmiany byłyby niezbędne, aby budować tę świadomość, a dalej – by startupom w Polsce żyło się lepiej?

Jeśli chodzi o świadomość, jest to przede wszystkim kwestia edukacji. Szkoły nadal uczą nas pracy u kogoś, nie propagują poszukiwania i rozwijania swoich pasji. Z kolei kierunki biznesowe na uczelniach często mają niewiele wspólnego z rzeczywistością przedsiębiorcy. Uczy się na nich bankowości i prawa, a zapomina się o innych umiejętnościach niezbędnych do prowadzenia biznesu. Startup w moim odczuciu jest natomiast kwintesencją tego, co chcemy robić w życiu. Inną kwestią jest to, że aby wygrywać w tym ekosystemie, musimy być szybsi, a do tego z kolei potrzebny jest sprawny system, lepsze narzędzia do prowadzenia biznesu. Mam tu na myśli coworki, akceleratory, kapitał funduszy czy ułatwioną współpracę z korporacjami. Również kwestie prawne mają tu znaczenie, możliwość szybkiego wejścia na rynek, jak i szybkiego zejścia z niego w razie niepowodzenia.

 

Wspomniałeś o korporacyjnej mentalności, która zmienia się bardzo powoli. Sama znam osoby, które w korporacjach spędziły już kilka lat i może chciałyby ruszyć z własnym biznesem, ale korporacja daje im względną stabilizację i ostatecznie praca w niej nie jest taka zła. Brakuje bodźca do zmiany. Moje pytanie brzmi więc: jak zacząć? Pytam Cię o to jako osoby, która właściwie od zawsze pracuje na własny rachunek…

Po pierwsze, zacząłbym szybko. Nie czekałbym na odpowiedni moment, bo ten nie nadejdzie nigdy. Na odejście z korporacji nie ma dobrego czasu, zawsze mamy jakieś zobowiązania, kredyty, rodzinę na utrzymaniu… albo po prostu pewne poczucie komfortu towarzyszące pracy w korporacji. Jeśli jest dobry pomysł na biznes, nie traciłbym więc czasu na pracę w korporacji, a w niektórych wypadkach nawet na studia, bo te ostatecznie niewiele dają. Zostanie lekarzem bez studiów byłoby oczywiście trudne, ale jeśli ktoś chce robić startup, to nie zachęcam do studiowania. Po drugie, warto zaczynać z małym kapitałem. Pierwszy krok można zrobić za naprawdę niewielkie pieniądze, a znalezienie dalszego finansowania raczej nie jest problemem. Przez nasze inkubatory do tej pory przewinęło się 12 tys. różnych projektów i znaczna część z nich zaczynała z budżetem 3-4 tys. złotych.

 

A jak w kontekście tych wszechobecnych startupów rysuje się przyszłość korporacji?

Moja odpowiedź na to pytania jest krótka: zmiana albo śmierć. Korporacje muszą przybrać model lean, zacząć zlecać usługi startupom, zewnętrznym przedsiębiorstwom. Zamiast 100 tys. ludzi, korporacja mogłaby zatrudniać 5 tys., współpracując jednocześnie z otoczeniem. Chuda organizacja otoczona startupami, model takiej współpracy jest moim zdaniem najbardziej przyszłościowy. Względna stabilizacja utożsamiana dotychczas z pracą w korporacji powoli przestaje już wystarczać. Ludzie chcą czuć, że robią coś potrzebnego. Właśnie w ten sposób działa startup, pracuje nad tym w co wierzy, w czym widzi cel.

 

Czy są przykłady firm, którym już się to udaje?

Pierwszy taki case to z pewnością Apple, który zatrudnia stosunkowo niewiele ludzi, a otoczony jest setkami tysięcy startupów z AppStore.

 

Wspomniałeś o tym, że startup lub po prostu własne przedsiębiorstwo powinno być czymś, dzięki czemu faktycznie się spełniamy. Jak jest w Twoim przypadku? Business Link Poland jest tym spełnieniem? A może czekamy na coś jeszcze?

Moim spełneiniem jest budowanie świata startupów, uświadamianie ludzi o ich sile. Marzy mi się zbudowanie w tej części Europy hubu, który pokaże światu jak powinien funkcjonować ten ekosystem. Chciałbym, aby to od nas wyszedł nowy model ekonomii, abyśmy udowodnili, że taki nowoczesny model gospodarki jest możliwy. To jest mój cel, ale na niego składa się wiele pomniejszych rzeczy, jak inkubatory, fundusz czy sieć Business Link Poland. To one budują i integrują tę społeczność, a od tego zaczyna się zmiana. Obecnie pracuję nad tym, by rozwijać sieć Business Link Poland oraz fundusz. Od paru lat marzy mi się też stworzenie w Polsce „Tech City”, czyli miasta przyjaznego startupom, w którym dobrze się mieszka, pracuje, żyje.

::

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };