Kobiety ZOO Marketu #3 | Marta Wiktoria Słyż

fot. Oli Hajn

383

Kobiety, które pragnę przedstawiać, często nie mają popularności rodem z Vogue’a.

Obracają się w środowiskach raczej niekomercyjnych, bliżej im w swoich zainteresowaniach do spraw  przyziemnych, czysto ludzkich. Wolny czas wykorzystują na faktyczne działania, mniej na autopromocję w social mediach.

Kolorowa prasa czy media społecznościowe skupione są na sprzedaży. Bohaterowie reportaży to postacie z popularnych programów telewizyjnych, list radiowych przebojów, modelki. Świetnie, ale odnoszę wrażenie, że nie ma w polskich mediach miejsca na jednostki, które działają społecznie, wspierają potrzebujących, swoimi działaniami pozwalają drugiemu człowiekowi, choć na chwilę poczuć się lepiej, piękniej, dzięki którym inni nabierają pewności siebie.

To ogromny zaszczyt, że mogę pisać na łamach magazynu Brief.pl. Od lat jestem ich wierną fanką. Cenię sobie działania i jasno wyznaczone cele właścicieli wydawnictwa. Stali się pośrednikiem pomiędzy zdolnymi studentami, start’upami i inwestorami. Swoimi działaniami wspierają polskie marki, doceniają rzetelnych przedsiębiorców, promują ciekawe inicjatywy. Znalazła się również przestrzeń na Kobiety Zoo Marketu, za którą to szansę ogromnie dziękuję.

Gdy opowiedziałam Marcie o swoich planach związanych pisaniem reportaży o Kobietach Zoo Marketu, zapytała, niemal natychmiast “Czy masz fotografa? Temat jest mi bliski, chętnie się zaangażuję”. I oto ona. Kolejna Kobieta Zoo Marketu. Marta Wiktoria Słyż.

fot. Oli Hajn
fot. Oli Hajn

 

MARTA WIKTORIA SŁYŻ / MWS IMAGES

 

 

FOTOGRAFKA PORTRECISTKA. NA SWOIM KONCIE MA WYSTAWY INDYWIDUALNE I ZBIOROWE, KONKURSY FOTOGRAFICZNE I PUBLIKACJE. ŁĄCZY TO Z BOGATYM DOŚWIADCZENIEM, POPARTYM NAGRODAMI ZA PROJEKTY W OBSZARZE KULTURY, SZTUKI I REKLAMY. WSPÓŁPRACOWAŁA M.IN. Z ZACHĘTĄ, INSTYTUTEM ADAMA MICKIEWICZA, DDB&TRIBAL, MCCANN WORLD GROUP, F11 AGENCY.

Marta najchętniej fotografuje kobiety, pewnie dlatego, że — jak tłumaczy — sama nią jest. W postaciach kobiet najbardziej interesuje ją przejaw wojowniczości.

„Fascynacja kobietami widoczna na moich zdjęciach ma jednak mniej wspólnego ze spojrzeniem feministycznym, a bardziej z upajaniem się pięknem. Ma to być piękno silne, pełne seksapilu, zmysłowości i pasji połączone z odrobiną chłodu i rezerwy. Zoo Market odwiedziłam już w ubiegłym roku — jak tylko o nim usłyszałam. Byłam ciekawa, co to takiego. Z reguły lubię wiedzieć, co się dzieje w mieście, pewnie z racji mojego zawodu. I od razu poczułam, że to totalnie mój klimat. Z Oliwią miałam już okazję pracować przy wspólnym projekcie „VanityDay’s vs New Lady in Town”.

Dla Marty fotograficzna opowieść o kobietach tworzących Zoo Market stała się pokusą nie do odrzucenia.

„Fotografuję od kilkunastu lat. Zawsze fascynowała mnie różnorodność kobiet i ich osobowości – od tych, które otaczają mnie w codziennym życiu, po te znane mi ze świata popkultury i sztuki. Moje prace poruszają się gdzieś pomiędzy modą a portretem, z filmowym klimatem. Najczęściej bawię się światłem i kolorem, chociaż czasami uciekam w czernie i biele. Portrety kobiet ZOO Marketu mają być jednak pełne kolorów i życia, bo spotkane tam kobiety są silne, zdecydowane, szalenie fascynujące. Każda z nich ma niesamowitą energię i bagaż niezwykłych, inspirujących doświadczeń, które zamieniają w niepowtarzalne historie. Tacy ludzie tworzą to miejsce: prawdziwi, życzliwi, cudowni. Dlatego tu zostałam”

Właśnie tak to się na tym bazarze dzieje. Trafiają do nas fajne dziewczyny, mądre kobiety, które tworzą rzeczy niezwykłe. Rozmawiają, wzajemnie się inspirują, działają i bum — tak powstaje kolejny, dla wielu osób ważny projekt.

fot. Marta W. Słyż/MWS images
fot. Oli Hajn 

 

https://vanityday.wordpress.com

 

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };