Komedia czy dwugodzinna reklama Google’a?

4 307

Trzy lata po premierze „The Social Network” – filmu opowiadającego historię Facebooka – na ekrany wchodzi „The Internship” („Stażyści”). To film prezentujący kulisy pracy dla innego giganta z branży technologicznej – firmy Google. Od 21 czerwca br. będzie go można oglądać także w polskich kinach.

„The Internship” opowiada historię dwóch sprzedawców w średnim wieku, którzy zmuszeni są podjąć staż w firmie internetowej. Panowie dołączają do programu przeznaczonego dla studentów. Najlepszym z nich być może zostanie zaproponowana praca w Google’u. Sęk w tym, że właściciele firmy mogliby być synami bohaterów, co zaowocuje rozmaitymi konfliktami pokoleniowymi.

Ciekawostką jest to, że gigant z Doliny Krzemowej współpracował z twórcami filmu, celem jak najwierniejszego oddania charakteru firmy i stylu pracy. Według Richarda Brody’ego z newyorker.com, Google „zatwierdził sposób, w jaki jego produkty oraz kultura organizacyjna zostały przedstawione w filmie”.

Jak już wiemy, dwaj bohaterowie – nienajmłodsi już i niezbyt pewnie czujący się wśród nowoczesnych gadżetów – usiłują odnaleźć się w świecie nowych technologii. Richard Brody porównuje ich sytuację do położenia aktorów z początków Hollywood, kiedy nieme kino było wypierane przez filmy dźwiękowe. Okazywało się wtedy prawie z dnia na dzień, że część gwiazd nie dysponowała odpowiednim głosem i trudno było im sprostać wymogom dźwiękowej rewolucji. Głos niektórych amantów i amantek brzmiał niekorzystnie, co dawało czasami niezamierzone efekty komiczne. Zwykle oznaczało to koniec kariery w filmie. W przypadku „The Internship” mamy do czynienia z podobną sytuacją – współczesny świat zmienia się tak szybko, że dotychczasowe umiejętności za chwilę mogą okazać się mało przydatne. W najlepszym wypadku – będą wymagały szybkiej aktualizacji. Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach jedynie zmiany są czymś pewnym i stałym.

Jak podaje serwis theverge.com, „The Internship” nie jest zwykłym filmem o męskiej przyjaźni czy zaczynaniu wszystkiego od nowa. To film, który ma sprzedawać idee i produkty Google’a. To wręcz dwugodzinna reklama rekrutacyjna. Ciekawe, jak ten gigantyczny product placement zostanie odebrany w Polsce? Zwłaszcza teraz, kiedy na firmę Larry’ego Page’a padło podejrzenie o dołączenie do tajnego programu rządu USA zwanego PRISM. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie firmy: „Google dba o ochronę i bezpieczeństwo danych swoich użytkowników. Udostępniamy rządowi dane tylko zgodnie z literą prawa, a każde takie żądanie jest wnikliwie analizowane. Od czasu do czasu pojawiają się doniesienia, że rzekomo stworzyliśmy dla rządu  „tylne drzwi” do naszych systemów, ale w Google nie ma żadnych „tylnych drzwi”, które dawałaby rządowi dostęp do prywatnych danych użytkowników.”

Podejrzenia związane z PRISM to nie pierwsza kryzysowa sytuacja w koncernie Google. Jeszcze parę lat temu firma ta technologicznie wspierała cenzurę internetu w Chinach. Przypomnijmy, że w porę się opamiętała i na początku 2010 roku zaprzestała tych praktyk. Czy w takim razie film „The Internship” to zwykła komedia, czy może akcja ocieplania wizerunku firmy? Już 21 czerwca sami będziemy mogli się przekonać.

The Internship

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };