Kreator gustów

2 664

Korespondent z Afganistanu i najmłodszy w historii odbiorca nagrody British Society of Magazine Editors. Za najlepsze w dziennikarstwie uznaje fakt, że może jako pierwszy docierać do informacji. W kolejnej odsłonie cyklu „Od zera do miliardera” przedstawiamy sylwetkę Tylera Brûlé’a – człowieka, który osiągnął sukces dzięki drukowanemu magazynowi w czasie globalnego kryzysu prasy.

18 lat temu, pracując w Kabulu jako korespondent z Afganistanu dla niemieckiej gazety „Focus”, pochodzący z Kanady Brûlé został postrzelony w rękę przez snajpera. W rezultacie stracił częściowo władzę w ręce, a czas spędzony w szpitalu spędził na czytaniu magazynów kulinarnych i wnętrzarskich. Wszystkie wydały mu się bardzo zwyczajne, postanowił więc stworzyć gazetę, która będzie daleka od „zwyczajności”. W ten sposób w 1996 roku powstał „Wallpaper”, uznany za jeden z najbardziej spektakularnych debiutów na rynku prasowym w latach 90. minionego stulecia. Magazyn przedstawiał najnowsze trendy w modzie, podróżach, mediach czy designie. W kolejnych latach „Wallpaper” został kupiony przez Time Inc., a sam Brûlé pracę redaktora naczelnego łączył z rozwijaniem własnej agencji reklamowej Winkreative. Status Tylera Brûlé’a jako kreatora gustów został potwierdzony w 2001 roku, kiedy to został zatrudniony do opracowania wizerunku Swiss International Air Lines. W roku 2002 Brûlé opuścił „Wallpaper” i na skutek umowy o zakazie pracy dla konkurencji przez dwa i pół roku koncentrował się wyłącznie na Winkreative. – Chyba mam dwie różne osobowości dla obydwu tych ról – stwierdził Brulé w rozmowie z AdAge. – Zmieniam je w zależności od potrzeb – dodał.

Natura nie znosi próżni

W 2007 roku zebrał inwestorów i powołał do życia kolejny tytuł prasowy – „Monocle”, który stacja CBC News określiła jako „coś pomiędzy ‚Foreign Policy’ i ‚Vanity Fair’”, a redaktor bloga „Gawker” opisał go jako „magazyn o tematyce lifestyle’owej przeznaczony dla młodych, stylowych, zorientowanych na biznes”. Sam Brûlé swoje dzieło określił jako „magazyn dla czytelników podróżujących Lufthansą”. Pismo ukazuje się dziesięć razy w roku i, w dużym uproszczeniu, opowiada o tym, jak dzięki luksusowym produktom i usługom zmienić życie na lepsze. W trzy lata od rynkowego debiutu „Monocle” docierał do 150 tys. osób i miał 16 tys. subskrybentów. Obecnie zalicza się do 200. najczęściej kupowanych magazynów w salonach sieci Barnes & Noble w Nowym Jorku. Co roku magazyn publikuje listę najlepszych do życia miast „The Most Livable Cities Index”. Zanim dane miasto znajdzie się na liście 25. lokalizacji, w których jakość życia jest najwyższa, „Monocle” ocenia jego bezpieczeństwo, połączenia międzynarodowe, klimat, architekturę, transport publiczny, dostęp do terenów zielonych, koncepcje rozwoju miasta, warunki do prowadzenia biznesu oraz opiekę medyczną. Aktualnym zwycięzcą rankingu jest Zurych.

Sukces wbrew logice

Jak podsumował „New York Times”, tworzenie światowego magazynu o luksusie w środku szalejącego kryzysu wydaje sie działaniem wbrew zdrowemu rozsądkowi, z drugiej jednak strony praktycznie wszystko, co związane z pismem „Monocle”, działa wbrew ogólnym zasadom – jego cena jest wysoka, a archiwalne wydania dodatkowo dwa razy droższe. – W erze, gdy wydawcy drukują na papierze jakości bliskiej papierowi pakowemu, „Monocle” wygląda jak wydrukowana tabliczka luksusowej belgijskiej czekolady – porównuje „New York Times”. Swój sukces magazyn zawdzięcza w dużej mierze bezpośrednim powiązaniom z reklamodawcami, wśród których wyróżnić można m.in. rząd Tajwanu czy marki Rosetta Stone i Absolut. Dodatkowo „Monocle” ma dwa stałe punkty sprzedaży, w Los Angeles i Londynie, a także okresowy punkt w Hiszpanii, gdzie klienci mogą kupować markowe towary, takie jak rowery czy wody kolońskie. Na fali sukcesu, w czerwcu 2010 roku „Monocle” powołało do życia swoje wydanie letnie o nazwie „Monocle Mediterraneo”. Brûlé sprzeciwił się wprowadzeniu na rynek wersji magazynu na iPad, ponieważ stwierdził, że ciężko jest czytać za jego pośrednictwem, leżąc na plaży. Kilka miesięcy później, w grudniu tego samego roku, na rynku zadebiutowało zimowe wydanie magazynu, „Monocle Alpino”.

 Dalszy ciąg artykułu można przeczytać w listopadowym numerze magazynu „Brief”.

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };