Miasto też człowiek: Łódź

6 570

Łódź to siostry syjamskie w wieku 35 lat. Jedna jest bezrobotną szwaczką z gromadką dzieci na wyżywieniu, a druga to typ artystki o słabym zdrowiu, ale wielkich ambicjach… Zapraszamy do lektury kolejnej części cyklu „Miasto też człowiek”, w którym pokazujemy, jak wyglądałyby wybrane polskie miasta, gdyby były ludźmi.

Łódź

Łódź to siostry syjamskie w wieku 35 lat.

Łódź Fabryczna to ta większa, silniejsza. Jest bezrobotną szwaczką z gromadką dzieci na wyżywieniu. Mieszka w odrapanej kamienicy w centrum i ma 12-letniego golfa. Jej mąż albo jest na meczu, albo na pomeczowej „wytrzeźwiałce”, albo w areszcie za kibolskie rozróby, dlatego Fabryczna sama sobie organizuje czas. Hurtowo słucha Eski, ogląda polsatowskie seriale albo włóczy się z kumpelami po Piotrkowskiej w poszukiwaniu draki. Alergicznie reaguje na Warszawę. Przez kompleksy. Dlatego lepiej nie wchodzić jej w drogę…

Nic dziwnego, że ze swoim agresywnym sposobem bycia Fabryczna niemal zupełnie zdominowała słabszą siostrę. A szkoda! Łódź Kaliska bowiem to typ artystki o słabym zdrowiu, ale wielkich ambicjach. Jak na siostrę syjamską przystało, Kaliska mieszka w tym samym miejscu. Z tym tylko, że ona próbuje swoje otoczenie zmieniać: w pofabrycznych przestrzeniach organizuje ambitne wystawy, pokazy mody, a także imprezy z muzyką alternatywną. Ale Kaliska, o, ironio, również ma warszawski kompleks, choć nigdy się do tego nie przyzna. Dzielnie maskuje go lansem: jeździ na uczelnię hipsterską kolarzówką, pije organiczną kawę na sojowym mleku i ogląda offowe kino irańskie. I marzy o postępie w medycynie, który pozwoli jej się wreszcie oddzielić od swojej siostry o wątpliwej reputacji…

     

::

Przeczytaj także:
Miasto też człowiek: Warszawa
Miasto też człowiek: Kraków

Więcej „portretów pamięciowych” polskich marek miast w wakacyjnym numerze magazynu „Brief”. Zapraszamy do lektury!

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };