Michał Sadowski: z archiwum #50kreatywnych

6 870

Według Michała Sadowskiego, współzałożyciela i prezesa Brand24, jednego z najszybciej rozwijających się narzędzi na polskim rynku monitoringu internetu, najważniejszą wartością w firmie jest otwartość. W rozmowie z magazynem „Brief” Sadowski wyjaśnia, jak przejawia się ona w codziennej działalności jego firmy oraz ocenia, czy w Polsce łatwo jest założyć startup oraz czy rodzimi przedsiębiorcy doceniają siłę mediów społecznościowych.

 

Swój pierwszy serwis, Patrz.pl, Michał Sadowski założył pod koniec 2005 roku. Był on pierwszym polskim portalem umożliwiającym dzielenie się treściami multimedialnymi. Od początku spotykał się z dużym zainteresowaniem ze strony internautów, generując po pierwszych trzech miesiącach od premiery milion odsłon. Po pół roku od startu wizyty można było zaś liczyć w dziesiątkach milionów. Ponieważ pomysł okazał się sukcesem, bardzo szybko zainteresowały się nim spółki giełdowe, z których jedna kupiła większościowe udziały w projekcie.

Znaleźć niszę

 

Jak to możliwe, że po stworzeniu serwisu propagującego dzielenie się materiałami wideo Sadowski zajął się monitoringiem internetu? – W połowie 2010 roku wystąpiłem na konferencji poświęconej spółkom contact center, w czasie której przekonywałem, że media społecznościowe są wartościowym kanałem komunikacji z klientem. To właśnie wtedy uznałem, że warto byłoby stworzyć narzędzie, z którego spółki tego typu mogłyby korzystać w celu wchodzenia z odbiorcą w interakcję. Tak zrodził się pomysł na Brand24 – opowiada współzałożyciel i prezes firmy, która w niewiele ponad rok zgromadziła ponad 200. stałych klientów abonamentowych, a wśród nich takie marki, jak Panasonic, Leroy Merlin, Intel czy Air France.

Marki mogą wykorzystywać monitoring internetu nie tylko do ochrony swojej reputacji. Brand24 umożliwia wykupienie dostępu do panelu, w ramach którego użytkownicy mogą przeglądać chronoligicznie posegregowane wzmianki na ich temat. W oparciu o nie mogą zapobiegać ewentualnym kryzysom oraz przyglądać się opiniom konsumentów na temach produktów czy usług. Poza tym monitoring internetu można wykorzystywać także w celach sprzedażowych. – Na przykład instytucje finansowe nie monitorują tylko i wyłącznie fraz związanych z ich markami, takich jak „PKO” czy „Bank Śląski”, ale także dyskusje na temat lokat, kredytów i kont niekoniecznie związanych z poszczególną marką. W czasie rzeczywistym wychwytują dyskusję, w której ktoś prosi o polecenie dobrego konta osobistego albo dobrej lokaty nocnej i mają wtedy okazję włączyć się do takiej rozmowy, a następnie przekonać do swojego produktu – wyjaśnia prezes zarządu Brand24.

::

Kwestionariusz

 

Mój przepis na sukces to… chorobliwa ambicja i traktowanie pracy jako hobby

Jeśli nie robiłbym tego, co robię… zmieniłbym pracę tak, aby jednak zajmować się tym, czym aktualnie

Inspirujące są dla mnie… rzeczy, z którymi mam kontakt w każdej sytuacji. Inspirację można znaleźć wszędzie – niekoniecznie w branży internetowej

Najważniejsza książka?Rework”

Czasy, w których żyjemy są… ekscytujące

W przyszłości…. będę lepszym człowiekiem

Moje hobby to… internet, sporty walki, gry komputerowe

 

 

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };