Nadchodzi era wartościowych treści?

2 612

Ponad 60 proc. polskich marketingowców deklaruje, że nakłady na tworzenie treści będą najszybciej rosnącą pozycją w ich budżecie. Kończy się czas mówienia firm tylko o sobie i własnych produktach lub usługach…

Wszyscy słyszeliśmy o trzech złotych zasadach dotyczących skutecznego tworzenie treści. Najpierw strategia przygotowana w oparciu o realne potrzeby naszej grupy docelowej oraz cele biznesowe naszej firmy. Potem taktyka – czyli to, jak tworzymy treść i co się z nią dalej dzieje. Na końcu – to, w jaki sposób mierzymy efekty jej działania.

Wszyscy wiemy też, jakie cechy powinna mieć wartościowa treść. To profesjonalny lub ekspercki punkt widzenia, oparty na faktach oraz rzetelnych danych, autentyczny i transparentny, skoncentrowany na potrzebach sprecyzowanej grupy docelowej, spójny z „przesłaniem” firmy do rynku.

 

Nic trudnego – prawda? A jednak…

Z badania wynika, że prawie 70 proc. respondentów przyznaje, że brakuje w ich firmie jasnych zasad, w jaki sposób tworzyć treść i oceniać jej efektywność. Tylko niecałe 19 proc. firm posiada sformalizowany proces jej tworzenia.

 

Bez strategii ani rusz

Słowa subskrypcja i konsumpcja treści coraz częściej przewijają się w dyskusjach w działach marketingu. Jednak najczęściej firmy nadal stosują pojedyncze działania związane z treścią lub niezwiązane z nią, ale z katalogu „narzędzi online”, a nie przemyślaną wizję i strategię dotyczącą jej wykorzystania.

Czy wszystkie firmy B2B powinny przekształcić się w treściocentryczne podmioty? Nie w tym rzecz. Nie ominiemy natomiast konieczności ustalenia założeń oraz odpowiedzi na trudne pytania, które marketingowcy muszą zadać „merytorycznym”. Konieczna jest zmiana nastawienia ludzi wewnątrz organizacji oraz stworzenie warunków do powstania „kultury” treści. Będzie to możliwe tylko poprzez pokazywanie realnych efektów związanych z jej wykorzystywaniem oraz ustalenie procesów z nią związanych w kontekście content marketingu.

 

Dobrze naoliwiona maszyna

Czy zmiana w kierunku content marketingu oznacza, że doświadczony sprzedawca lub inżynier odpowiedzialny za rozwiązania B2B w naszej firmie nagle ma zacząć tworzyć ciekawą treść? I to taką, której szukają ludzie, a nie taką, którą ma akurat pod ręką.

Tworzenie i zarządzanie treścią w firmie wymaga „właściciela”. Budowanie przeświadczenia, że treść to odpowiedzialność dla każdego, ale niczyje zadanie, nie zda egzaminu. Obecny zestaw kompetencji zespołów PR to za mało. Jest zdecydowana różnica między nadawaniem komunikatów atrakcyjnych dla mediów, a skutecznym redagowaniem wartościowej treści, której forma powinna wychodzić poza lingua consultanta.

 

Chwal się

Właściwe komunikowanie wyników content marketingu wewnątrz organizacji to klucz do sukcesu przedsięwzięcia. Podobnie jest z tworzeniem treści. Nie chodzi tylko o powtarzanie benefitów z nią związanych, efektywnością czy mniejszymi nakładami pracy. Co z tego, że marketingowcy napracują się, „wyrwą” od „merytorycznych informacje”, stworzą wspaniałą analizę trendów, opartą o realne i aktualne zagadnienia, jeżeli nie dowiedzą się o tym ludzie sprzedający usługi firmy? Nie ma nic gorszego niż dobra treść i eksperci, którzy nie wiedzą, że powstała, a jeżeli wiedzą, nie znają szczegółów i danych z nią związanych.

Przed marketingowcami ery wartościowej treści wiele wyzwań. Ale to też moment na właściwe ułożenie procesów związanych z content marketingiem, przećwiczenie narzędzi oraz możliwości organizacji w tym zakresie. To moment na trudne pytania do sprzedawców, ekspertów, profesjonalistów w firmach. To czas na zbudowanie strategii i ustalenie taktyki, która doprowadzi do mierzalnych efektów.

 ::

Foto: Fotolia/Ivelin Radkov

 ::

Przeczytaj także: STAN MARKETINGU B2B W POLSCE [RAPORT]

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };