Napisz sobie medium

894

Łukasz Tabin, partner zarządzający LTM Communications, na temat tego, co wpływa na atrakcyjność wydawnictw typu custom publishing i jak badać potrzeby odbiorców biuletynów firmowych

Jaka forma wydawnicza biuletynów wewnętrznych jest obecnie najatrakcyjniejsza dla odbiorców – czy nadal jest to drukowane, tradycyjne wydanie i jak badać preferencje w tym zakresie?

Kwestia atrakcyjności formy nadal ściśle wiąże się z grupami otoczenia wewnętrznego, do których kierujemy wydawnictwo. Jeśli wydajemy biuletyn wewnętrzny, kierowany do pracowników produkcji, którzy nie korzystają – w ramach swoich obowiązków zawodowych – z komputerów, to z pewnością komunikacja w formie elektronicznej byłaby nieefektywna. Trudno bowiem oczekiwać, że będą logować się do intranetu czy pobierać wydawnictwo w domu. Z odwrotną sytuacją mamy do czynienia, gdy wydajemy magazyn wewnętrzny np. dla pracowników banku. Najatrakcyjniejszym wydawnictwem firmowym będzie więc dla pracowników takie, które nie tylko jest dla nich ciekawe i angażujące, ale też odpowiada formą ich potrzebom i możliwościom.

Jeśli specyfika firmy nie pozwala nam jasno określić to, czy efektywniejsze będzie tradycyjne, czy elektroniczne wydawnictwo, wówczas możemy przeprowadzić wśród pracowników krótką ankietę. To najprostszy sposób, który jednak nadal się sprawdza. Nieco bardziej rozbudowaną formą badania preferencji będzie bezpośrednie zaangażowanie pracowników różnych szczebli w tworzenie zarówno idei biuletynu, jak i jego kolejnych wydań. Bezpośrednie uczestnictwo pracowników w całym procesie pomaga nie tylko dookreślić preferowaną formę, ale daje również nadzieję na pozytywny wewnętrzny odbiór wydawnictwa.

Co wpływa na atrakcyjność wydawnictw typu custom publishing?

Lapidarnie można powiedzieć, że w czasach, gdy ze względu na przesyt informacyjny coraz trudniej jest firmom i agencjom PR prowadzić efektywne relacje z mediami, najlepiej wydawać własne media. Tak mniej więcej działają wydawnictwa custom publishing kierowane do klientów. Firmie stwarzają możliwość przekazania istotnych z jej punktu widzenia treści, a klientom dają ciekawy i bezpłatny produkt medialny, gdzie poza treściami komercyjnymi jest też tzw. wartość dodana w postaci szeregu porad i materiałów lifestyle’owych. To budzi przywiązanie, buduje lojalność, pomaga osiągać cele komunikacji marketingowej.

Inaczej wygląda kwestia magazynów kierowanych do pracowników. W LTM Communications wychodzimy z założenia, że w tym przypadku tylko treści współtworzone przez odbiorców mogą ich rzeczywiście zainteresować i zaangażować. Oczywiście nie chodzi o to, by 100 proc. zawartości każdego numeru było napisane przez pracowników, ale 50 proc. to dobry kompromis, który powoduje, że pracownik może utożsamić się z gazetą, ale będzie ona też efektywnym kanałem przekazywania informacji i rozporządzeń, a także wizytówką firmy na zewnątrz. Wszystko w myśl zasady, że nic o nas bez nas, która w przypadku komunikacji wewnętrznej jest najważniejszym wyznacznikiem wszystkich działań. Niektóre firmy wychodzą z założenia, że w wewnętrznych biuletynach nie chodzi o motywowanie, budowanie zespołu, rozwiązywanie problemów, ale o ładne obrazki i przybliżanie branży w której firma działa. Naszym zdaniem szkoda jednak pieniędzy na przetwarzanie treści szeroko dostępnych w innych mediach. 

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };