Nikt nie docenia przeceny, wszyscy kochają kody promocyjne! Czyli Marketing Startu 3.0

1 771

Przeceny – ciężko o częściej używany i starszy chwyt reklamowy. To korzenie reklamy i marketingu. Dziś wciąż żyją i wciąż są fundamentem udanych działań akwizycyjnych i retencyjnych. Mimo sędziwego wieku, przeżywają kolejną młodość i są w pełni swej sprawności. W najnowocześniejszych przejawach swego geniuszu jako kody promocyjne.

Współczesność daje nam wiele przykładów nowego podejścia na szybkie wprowadzanie produktu na rynek i wzrosty zasięgu usługi lub produktu na nieprawdopodobnych jeszcze kilka lat temu poziomach. Najlepszym przykładem są tu spółki technologiczne, funkcjonujące w obszarze on-line. Z jednej strony często oferują zupełnie nową usługę, odnajdując i działając w niezagospodarowanej wcześniej niszy, z drugiej, będąc sprytnymi marketingowo sposobami. Spójrzmy na takiego Ubera. Kontrowersyjny, bo działający na granicy prawa, a raczej wyprzedzając je – łączy tych, którzy potrzebują gdzieś dojechać i tych, którzy chętnie kogoś gdzieś podwiozą za drobną opłatą. Usługa funkcjonująca wieki w kuluarach, wśród znajomych, płatna wcale albo jako przysługa w zawieszeniu. Uber wyprowadził ją na szerokie wody i dostępność w każdej chwili, nieważne w jak obcym środowisku się znajdziemy, jak mało mamy czasu czy znajomych. Możemy zamówić samochód i podjechać w dowolne miejsce w okolicy.

Człowiek z natury, niezależnie od odwagi, boi się tego, co nowe, jednocześnie, niezależnie od statusu lubi to, co okazyjne cenowo. Uber wiedział, że nikt o nim nie wie. Dodatkowo, mało kto w ogóle wyobrażał sobie co to jest. Zachęta do spróbowania była niezbędna. I to jest właśnie jedna z dwóch głównych idei promocji cenowej. Druga, to pozbyć się stanów magazynowych, zapełnić wolne miejsca w samolocie itp. – zarobić mniej, ale zarobić mimo wszystko. Ta pierwsza to pozwolić się poznać – zachęcić do spróbowania. O wiele łatwiej później Kowalskiemu skorzystać z usługi, z której wcześniej już korzystał, czy zrobić zakupy w sklepie, jaki już wcześniej odwiedził. O ile oczywiście to doświadczenie okazało się być pozytywne.

 

Coupon Case

 

Nasz przykład, firma Uber, oferowała bardzo szeroko niosące się po internecie kody rabatowe. 50% taniej, 30 zł na kurs w prezencie, 50 zł za darmo, tylko wpisz kod i jedź za darmo. W większości to nie będą oficjalne kody, upubliczniane przez firmę. Te owszem, są oferowane, ale popularność marki robi przysłowiową robotę za nią samą. Nie wzięła się jednak znikąd. Marka oferuje bowiem program poleceń – jeśli jesteś już użytkownikiem, a przynajmniej masz konto w aplikacji mobilnej, możesz wygenerować swój kod dla „znajomych”. Oferujesz im X zł na przejazd (który oczywiście sponsoruje marka), a w zamian otrzymujesz X/2 zł do wykorzystania na własne potrzeby. Każdy chętnie szerzy tę szczęśliwą nowinę, każdy chętnie korzysta a marka rośnie.

 

Czy to się opłaca?

 

Jest powiedzenie, że lepiej mieć mały procent tortu, niż nie mieć tortu. Metoda kuponowa potrafi wygenerować tak ogromny zasięg marki czy produktu, że nawet jeśli niewielka część pozyskanych klientów pozostanie marce wierna, jest to wciąż duża liczba – ciężka do wypracowania naturalnym, organicznym wzrostem.

 Pod uwagę należy wziąć, że cena to jeden z najbardziej istotnych czynników zakupowych na większości rynków, w większości kategorii produktów, dla największej rzeszy klientów. Do tego pozyskanie klienta jest z reguły znacznie droższe, niż jego utrzymanie, o ile jakość produktu czy usługi potrafi obronić się sama. Jednocześnie marża usługodawcy czy sprzedawcy jest dla niego najkorzystniejszą walutą. Płacenie nią za promocję zazwyczaj opłaca się bardziej, niż przekonywanie do siebie reklamą. Dobra jakość i okazyjna cena same tworzą reklamę: reklamę wirusową, buzz marketing, marketing szeptany, marketing poleceń – podobne terminy, których wspólna cecha to super wysoka skuteczność przy relatywnie niskim koszcie. Ot, sedno kuponów promocyjnych.

 

Powtórzmy

 

Reklama wirusowa, buzz marketing, marketing szeptany, marketing poleceń – podobne terminy i wspólna cecha – wysoka skuteczność i samonapędzający się zasięg, przy relatywnie niskim koszcie. Oto sedno kuponów promocyjnych. Masa ludzi poznaje nasz produkt i a każda z nich mówi o nim innym. Co może być bardziej istotnego przy launchu marki czy produktu? Chyba tylko to, żeby mówili o nim dobrze. Wtedy przywiązanie do marki, obycie z nią i zadowolenie przeważą dużą część szali, na której leży ból zapłacenia już pełnej kwoty. Popularność kuponów rabatowych i ich skuteczność nakreśla istnienie ich agregatorów, jak np. AleRabat.com, które jednocześnie pokazują skalę istnienia mechanizmu wśród marketerów.

::

Fot. Materiały prasowe

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };