O czym zapomina branża mody w Polsce – HUSH Brandbox

Jakie są najczęstsze błędy firm z sektora mody? (fot. archiwum HUSH Warsaw)

332

W ubiegły piątek nastąpiło oficjalne zakończenie programu akceleracyjnego HUSH Warsaw Brand Box skierowanego do marek modowych. W akceleracji uczestniczyło łącznie 12 firm i pod okiem 8 mentorek pracowały nad strategiami rozwoju przez 2 miesiące. O czym marki modowe powinny pamiętać? Zobaczmy, na co zwracali uwagę mentorzy w trakcie programu akceleracyjnego i samego wydarzenia.

 

Brak jasno określonej strategii biznesowej.

Podstawa każdego udanego przedsiębiorstwa to plan na rozwój, zarówno samego produktu, jak i sprzedaży. Dzięki strategii mamy jasno postawione cele na kolejne etapy rozwoju marki i zawsze wiemy, w które obszary działalności należy inwestować. Tymczasem młodzi twórcy często kompletnie o tym zapominają, skupiając się jedynie na rozwoju kreatywnej części biznesu. Dobry plan obowiązuje nie tylko sektor kreatywny, ale każdy biznes w ogóle.

 

Ważnym pojęciem znanym ze świata startupów i nowych technologii jest tzw. “pivot”, a więc sytuacja w której ewaluacja wyników i samego produktu doprowadza nas do wniosku, że potrzebna jest zmiana, często o 180 stopni (czasem samego produktu, a czasem tylko warstwy komunikacyjno-marketingowej). Warto więc pamiętać, że strategia nie jest czymś statycznym, ale dynamicznym – wymaga ciągłej weryfikacji i częstych aktualizacji.   

„Polskie szkoły mody rokrocznie wypuszczają kilkuset absolwentów, którym nie brakuje kreatywności, talentu, czy pomysłów na markę. Aby przekuć te pomysły w realny biznes trzeba myśleć jak przedsiębiorca, mieć strategię marki i jej komunikacji. Skupić się na rozwoju produktu” – mówi Olka Kaźmierczak, ekspertka w programie akceleracyjnym HUSH Brandbox podkreślając wagę udanego biznes planu.

Jeśli znajdujesz się w gronie osób, które tworzą wspaniałe produkty, ale absolutnie nie mają pojęcia o biznesie, chciałbym Ci zasugerować rozważenie jednej z trzech opcji, które mogą Ci tylko pomóc w rozwoju biznesu:

  1. częste konsultacje z ekspertami, którzy mają już zbudowane doświadczenie i będą w stanie Ci mądrze doradzić,
  2. rozpoczęcie stałej współpracy z partnerami biznesowymi z zewnątrz, np. agencją business developmentową,
  3. lub znalezienie partnera do biznesu, który będzie w stanie zająć się obszarami, które nie są Twoją mocną stroną.

Jako projektant, strona odpowiedzialna za kreatywną część biznesu, nie musisz wiedzieć wszystkiego o zarabianiu pieniędzy. Jeśli jednak świadomie decydujesz się na skupienie się wyłącznie na tym obszarze, ważne jest aby znaleźć partnera biznesowego, który przejmie te obowiązki na siebie.

Marka mody to inwestycja.

Jeśli dopiero rozważasz założenie własnej marki modowej, lub znajdujesz się dopiero na początku drogi, pamiętaj o tym, że stworzenie własnej firmy to duża inwestycja. Jeśli nie dysponujesz kapitałem, który będzie w stanie zabezpieczyć Cię na początkowych etapach, kiedy wysoce prawdopodobne jest to, że odnotujesz straty, warto rozważyć znalezienie inwestora zewnętrznego.

Tu wracamy jednak to punktu pierwszego – bez dobrego planu jest marna szansa na znalezienie kapitału z zewnątrz.  Ten fakt podkreśliły w takcie wydarzenia ekspertki – Inga Kasak, angel investor reprezentująca fundusz Black Swan Fund, oraz Paula Pul, partner zarządzający w kancelarii prawnej Lawmore.

W tym kontekście szczególnie ważna i optymistyczna jest obserwacja Dagmary Strzębickiej z Edtech Hub Ventures:

„Zaskoczyła mnie duża otwartość i pokora. Spodziewałam się wśród projektantów większych ego. To bardzo pozytywne. Poza tym świadomość braku umiejętności zarządzania i chęć nadrobienia tego deficytu. Projektanci i projektantki chcą przestać <płynąć z prądem>, a nadać rozwojowi świadomy kierunek. “

O czym warto pamiętać w sytuacji otrzymania inwestycji to potrzeba konsultacji umowy inwestycyjnej z prawnikami o odpowiednich kompetencjach, tak, aby np. w sytuacji różnić pomiędzy inwestorem a projektantem, nie okazało się, że w ramach umowy przekazujemy prawa do naszej marki.

Klient, klient, klient.

Moda to sztuka. Jednak jeżeli chcemy zarabiać na modzie, musimy na pewnym etapie (im wcześniej tym lepiej!) zacząć myśleć o niej jak o produkcie. Do tego potrzebne jest określenie “brand persony” czyli naszego idealnego klienta. W przypadku rynku mody nasi klienci są naszymi ambasadorami i to, że kupią u nas raz nie wystarczy. Najlepszym klientem marki modowej jest klient lojalny, który z sezonu na sezon wraca oraz poleca i kupuje więcej.

W określeniu “brand persony” trzeba uważać na pułapkę kierowania produktu do samego siebie. Jest to niestety często spotykane w branży fashion, gdzie projektantowi ciężko z perspektywy spojrzeć na swój produkt. Wystarczy zadać sobie pytania – do kogo kieruję moje ubrania czy akcesoria, co ta osoba robi w wolnym czasie, gdzie jest, gdzie przebywa, ile zarabia? Pozornie banalne kwestie krystalizują późniejsze decyzje o ustaleniu wysokości cen, częstotliwości kolekcji, sposobu dystrybucji.

Wyjdź poza schemat.

Branża mody jest dość nasycona, a konkurencja ogromna. Marki zdają sobie z tego sprawę, jednak kuszącą dla nich strategią jest ślepe kopiowanie strategii marek działających w podobnych obszarach. Z takim podejściem bardzo ciężko się wyróżnić, a to wlaśnie wyróżnik – unique selling proposition – ugruntowane DNA marki powinniśmy mieć zawsze z tyłu głowy przy planowaniu komunikacji czy działań marketingowych. Branży kreatywnej z łatwością przychodzą niesztampowe rozwiązania i dlatego projektanci powinni również do swoich marek podchodzić niestandardowo. Nieoczywiste metody promocji? Z pozoru “dziwne” partnerstwa? Moda wiele wybacza, a podejście “nikt wcześniej tego nie robił” jest nagradzane uwagą klientów.

To samo tyczy się podejścia do pracy. Właściciele marek znają je i czują najlepiej, ale wszystkiego nie da się (i nie należy) robić samemu. Przy odpowiednim wcześniej wspomnianym planowaniu możemy delegować obowiązki, oddać część zadań osobom, które lepiej się na tym znają. Jeżeli marka jest na tak wczesnym etapie, że wszystko musi robić sama to zdecydowanie zachęcamy do rozmawiania. Ze wszystkimi. Bez podejścia “oni nie rozumieją branży”. To właśnie te spotkania są najbardziej inspirujące i potrafią pozwolić spojrzeć na problem czy wyzwanie z innej perspektywy. Możliwe, że zainspirują do zmian.

Nie tylko Polska

Polski rynek jest oczywistym wyborem młodych projektantów. Często jednak wpadają w pułapkę działania tylko lokalnego i w ogóle nie rozważają ekspansji zagranicznej. Nie mamy na myśli porywania się od razu na rynek amerykański, ale wyjście ze swoim produktem do Europy. Jesteśmy globalną wioską, rynek mody jest bardzo demokratyczny i ciężko mu przyczepić metkę narodowości. Sukcesy takich marek jak Local Heroes, MISBHV czy Magdy Butrym potwierdzają, że ekspansja międzynarodowa jest możliwa (przy mądrym planowaniu oczywiście!) i opłacalna.

Co ciekawe inicjatywy te wspierane są np. przez miasto stołeczne Warszawę, który w ramach programu Grow with Greater Warsaw chce pomagać branży kreatywnej w zaistnieniu na arenie międzynarodowej. Miasto będzie wspierać finansowo organizacje szkoleń, mentoringów, a także uczestnictwa w targach. Marki modowe dzięki temu będą miały możliwość poznać zagranicznych kupców oraz rynki.

—————

Współautorką tekstu jest Zuzanna Śleszyńska, współzałożycielka agencji Lettly i Instytutu Komunikacji i Taktyk Wzrostu Public Space.


Projekt Hush Warsaw Brand Box dofinansowano ze środków MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO.

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };