Pytając o wartości…

146

Choć dzisiejsza Gazeta Wyborcza napisała tekst o politykach i polityce, nie o tym będzie wpis. Bardziej o wartościach albo może o ich braku. W polityce, w biznesie, w społecznościach, w nas.

Wczorajszy wieczór rozgrzewał wielu wieszcząc, że o szóstej rano otwierając gazetę trafimy na bombę. I co? Od szóstej widzimy na wielu profilach społeczności jęki zawodu: że przecież o tym było już dawno wiadomo, że „Srebrna” to jasne, że nic nowego. Kapiszon i sztucznie napędzona historia.

Ale czy tak jest?

Cytując Gazetę Wyborczą [1]:

„Pomóc miał kontrolowany przez państwo bank Pekao SA kredytem do 300 mln euro. Jego prezes to Michał Krupiński, „złote dziecko” PiS i protegowany Zbigniewa Ziobry, wcześniej szef PZU z nominacji rządu Beaty Szydło.

Z nagrania wynika, że Krupiński działa” na telefon” zaufanych ludzi szefa partii rządzącej. Grzegorz Tomaszewski, kuzyn Kaczyńskiego, mówi, jak uzgadniał z Krupińskim, by podtrzymać przy życiu podupadającą „Gazetę Polską Codziennie”.”

„[Kaczyński – dop. MK-Ś] obawia się, że może być uważany za jednego z bardziej zamożnych Polaków. Wie, że byłaby to dla niego wizerunkowa katastrofa.”

„Podobnie lekkomyślnie [nawiązanie do fabrykant Grynszpana z „Ziemi obiecanej” Reymonta –dop.MK-Ś] postąpi Gerald Birgfellner. Wierzył, że jeśli umawia się ze spowinowaconym ze sobą Kaczyńskim, to po prostu nie może zostać oszukany. Pomylił się”.

Tropił też [J. Kaczyński – dop. MK-Ś] rozmaite pasożytnicze twory na organizmie państwa, bo –jak mawiał Lech Kaczyński – „jak ktoś ma pieniądze, to znaczy, że skądś je ma”. Jarosław nazywał je patologicznymi układami rodzinno-polityczno-biznesowymi.”

„I w polityce, i w biznesie Kaczyński lubi mieć pełną władzę i za nic osobiście nie odpowiadać. Sejm jest fasadą, rząd jest fasadą, sądy miały być fasadą, media mają fasadą. Także władze spółki – pani Basia, sekretarka, pani Janina, przyjaciółka domu, i pan Jacek, kierowca, asystent – to fasada w najczystszej postaci.”

„I najważniejsze: sam Kaczyński w nagranej rozmowie przyznaje, że robi rzeczy nieakceptowane społecznie, wizerunkowo i politycznie.

Tłumaczy Birgfellnerowi, dlaczego nie może dalej forsować wymarzonej inwestycji:  „Bo to medialnie nie do obrony. Taka jest polityka”.

Można byłoby cytować więcej, zainteresowanych odsyłam do tekstu.

Bardziej jednak przerażają wypowiadane słowa.

Jarosław Kaczyński, poseł zawodowy, tak naprawdę zachowuje się jak biznesmen. Wypowiada słowa wskazujące, że bank nie będzie problemem. Warunkuje powstanie inwestycji od wyniku wyborów politycznych. Zleca wykonanie zadań, ale po zapłatę odsyła do sądu. A o profesorze Śpiewaku mówi per „ostry żydowski profesor”.

Żyjemy w kraju, gdzie założenie koszulki z napisem KONSTYTUCJA traktowane jest jako prowokacja polityczna; w kraju, gdzie zabójstwo prezydenta Gdańska próbuje się wpędzić w wątki choroby psychicznej, aby tylko uciec od powiązania z polityką. Żyjemy w kraju, gdzie pod obozem Auschwitz wznoszone są okrzyki uderzające w naród żydowski. Żyjemy w kraju, w którym zgłoszenie sprawy do prokuratury przeciwko szefowi partii rządzącej jest obśmiewane, bagatelizowane i minimalizowane…

I jeszcze jedno. Jak w obecnej sytuacji, gdy ujawniona została treść części nagrań, patrzymy na nagrania w aferze KNF. Wydumane 40 mln? Śmieszne nagrania?

Jeśli przyszło nam żyć w czasach, gdzie zasady obowiązują jedynie przeciwnika, to chyba mamy odpowiedź na pytanie o tak zwarte szeregi niektórych partii…

Pytając o wartości bolesne jest to, że temat może nie być interesujący dla wielu odbiorców. Gdyby jakiś skandal obyczajowy, jakaś kochanka, kochanek, potajemny wyjazd, nieślubne dziecko… Wtedy i owszem. Z wypiekami zasiedlibyśmy do lektury. Ale kasa i polityka? Zaraz zaczną się komentarze, że przecież zawsze tak było, że to wiadomo, że tak już jest w polityce.

Tak, jeśli zgadzamy się na takie zasady, to tak właśnie jest. I będzie, bo nikt za nas tego nie zmieni.

Bo rzecz idzie o wartości…

[1] Gazeta Wyborcza, 29.01.2019 r.

var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };