Tiger kontra odpowiedzialność – komentarz ekspercki Web Talk

1 509

Kto powinien wziąć odpowiedzialność za wpadkę agencji z nieetyczną kampanią? Pracownik czy pracodawca? Niefortunną kampanię Tigera i reakcję agencji komentuje Michał Dunin, Dyrektor Zarządzający WebTalk.

Od kilku dni w sieci mogliśmy przeczytać dziesiątki komentarzy na temat sytuacji Maspexu i Tigera – dotyczących formy komunikacji, strategii marki, czy reakcji firmy na kryzys. Jednak w całej sytuacji niepokojące dla mnie jest podejście, które zaprezentowała agencja odpowiedzialna za komunikację na profilach Tigera i które jest przejawem większego problemu w branży.

Z komunikatów pojawiających się w mediach branżowych, wiemy że „osoby odpowiedzialne za publikację posta zostały zwolnione z pracy” w Lemon Sky JWT. Analogicznie zachowała się agencja Project z Torunia podczas kryzysu z marką Żytnia, kiedy zwolniono osobę odpowiedzialną za stworzenie niefortunnej grafiki. Obie Agencje zastosowały tutaj klasyczną taktykę przerzucenia odpowiedzialności na kozła ofiarnego, stojącego możliwie jak najniżej w strukturze organizacji.

Myślę, że jest to ważny sygnał o stanie naszej branży. Pracodawcy bardzo często narzekają na rynek pracownika i na wysoką rotację, czym tłumaczą swój brak zaufania. Z drugiej strony, właśnie w momentach kryzysowych, gdy to zaufanie powinno być okazane i pracownik powinien otrzymać silne wsparcie od swojego pracodawcy – zostaje on bezceremonialnie wyrzucony z pracy. Wina nie leży przecież w pełni po stronie pracownika – to struktura agencji i procesy zaimplementowane przez „górę” umożliwiły, i w jednym i w drugim przypadku, zamieszczenie treści, które wywołały kryzys. Ponadto, zamieszczone posty były najpewniej zgodne ze strategią zaakceptowaną na dużo wyższym szczeblu w strukturze.

W sytuacji, gdy jednemu z naszych pracowników groziło ryzyko sprawy sądowej ze względu na błąd przy współpracy z klientem – wzięliśmy tę odpowiedzialność na siebie. Gdy podczas realizacji projektu dla klienta doszło do strat finansowych agencji, pokryliśmy koszty. Robimy to, dlatego że w 90% przypadków problemy nie wynikają w całości z winy pracownika, ale też z winy procedur wprowadzonych przez agencję, za co nie boimy się brać odpowiedzialności. Efekt? Zaufanie, które procentuje tym, że pracownicy zostają z nami przez lata, a nie miesiące.

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };