Wirtualna edukacja, czyli jak pewien startup zmienił rzeczywistość szkół

492

Założyciel platformy edukacyjnej Squla nie bez przesady stwierdza, że przełożył na język gier komputerowych cały program nauczania szkół podstawowych. Okazało się, że właśnie tego oczekiwały dzieci z pokolenia Z. I tak oto startup, mieszczący się początkowo w jednym pokoju dzielonym z inną firmą, dziś odnosi sukces w trzech europejskich krajach.

Szkoła przestaje nadążać za rzeczywistością. Wciąż te same podręczniki, wielkie mapy i zielone tablice jak za czasów mojego dzieciństwa – pomyślał André Haardt, gdy jego 7-letni syn zaczynał naukę w holenderskiej szkole podstawowej. Ta myśl nie przestawała go opuszczać. Wszystko wokół zmieniało się z prędkością światła, ale sektor edukacji publicznej jakby tego nie zauważał. Kiedy nawet małe dzieci doskonale radziły sobie z obsługą laptopów, tabletów, konsoli i smartfonów, to podczas lekcji musiały odnajdywać się w analogowym, a często również mało ciekawym dla siebie świecie.

Nowe media przemawiają do dzieci

Haardt zaczął zastanawiać się nad tym, co zrobić, aby przekonać młodych ludzi, że nauka może być nie tylko pasjonująca, ale również innowacyjna. I tak powstała Squla, platforma edukacyjna oparta na nowoczesnych technologiach, wirtualna przestrzeń, w której dzieci w prosty i przejrzysty sposób mogą uzupełniać i utrwalać wiedzę zdobytą w szkole.

Chociaż początki nie były łatwe wierzył, że jego pomysł ma ogromny potencjał i z czasem okazał się strzałem w dziesiątkę.

Chciałem, żeby zdobywanie wiedzy było dla dzieciaków frajdą i to się udało. Dzięki Squli najmłodsi zaczęli traktować urządzenia mobilne jako świetną alternatywę dla tradycyjnych form nauczania. Jak wiadomo, najlepiej uczymy się poprzez zabawę, dlatego nasza platforma oparta jest na elementach rywalizacji, a to w dużej mierze wpływa na jej popularność wśród dzieci. Skutecznie pomaga też każdemu dziecku rozwijać zainteresowania i sprawia, że nawet mniej lubiane przedmioty stają się atrakcyjne, a dziecko szybko uzupełnia braki w nauce  – mówi André Haardt, dyrektor generalny firmy.

Czas na polską szkołę!

Platforma szybko zyskała popularność w Holandii, a startup zaczął się błyskawicznie  rozrastać. Otworzył siedzibę w centrum Amsterdamu, a do zespołu dołączyli kolejni developerzy gier i specjaliści od edukacji.

Haardt doszedł do wniosku, że skoro w jego ojczyźnie inicjatywa spotkała się z tak dużym odzewem, z pewnością w innych krajach również istnieje zapotrzebowanie na podobne rozwiązania. W 2015 roku powstała polskojęzyczna wersja portalu z quizami Squla.pl, a następnie firma rozpoczęła działalność we Francji. Co ważne, wszystkie treści dostępne na stronie polskiej Squli zostały dopasowane do polskiej podstawy programowej, przez co stanowią ciekawe urozmaicenie szkolnych zajęć. Użytkownicy mogą tu rozwijać swoją wiedzę praktycznie z każdego przedmiotu: języka polskiego, matematyki, przyrody czy z języków obcych. Od 2 lat we wrześniu prowadzona jest także wysyłka informacji o platformie do szkół podstawowych – do tej pory rozdystrybuowano ponad 11 350 przesyłek.

Nauczyciele – wiarygodni ambasadorzy

Kluczowe okazały się dobre relacje z nauczycielami, którzy tworzą swoistą grupę ambasadorów platformy. Ich pozytywne opinie i polecenia wśród rodziców przyczyniają się do wzrostu liczby użytkowników Squli. 11 września br., po raz trzeci już, ruszy dystrybucja materiałów edukacyjnych do ponad 7500 szkół podstawowych na terenie całej Polski. Dzięki temu placówki otrzymają materiały, które usprawnią ich pracę w ciągu roku szkolnego. Przede wszystkim zyskają całkowicie bezpłatny dostęp do platformy, którą będą wykorzystywać podczas lekcji. Nauczyciele otrzymają również broszury informacyjne do rozdania wśród rodziców, którzy będą zainteresowani, aby ich dzieci korzystały z platformy Squla.pl również po szkole.

Zawsze uważnie obserwujemy to, co dzieje się na rynku edukacji w wybranym kraju i natychmiast przygotowujemy odpowiednie rozwiązania. Wierzymy, że po 11 września nasza unikalna oferta spotka się z zainteresowaniem jeszcze większej liczby uczniów i ich rodziców  – mówi André Haardt.

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };