Wybory internautów

2 456

„Żegnaj tolerancjo” i „czas uciekać” kontra „coś się ruszyło” i „zmiana na lepsze” – Internet w trakcie i po wyborach podzielony jest tak jak i cały kraj. Jak zwolennicy obu kandydatów reagowali w sieci?

Wciąż pojawiają się nowe komentarze i memy powyborcze, ale i w trakcie trwania ciszy wyborczej internauci znaleźli sposób na to żeby przekazywać sobie nieoficjalne wyniki wyborów. Te ukryte były w cenach budyniów, bigosów czy też różnego rodzaju kiełbas. Użytkownicy internetu kreatywnie postanowili obejść przepisy prawa, według których za przedwczesne publikowanie sondaży wyborczych grozi kara nawet do 1 mln złotych.

Budyniem w dniu wyborów był nazywany Andrzej Duda, który w młodości podobno przepadał za budyniem z malinowym syropem, zaś bigos to oczywiście Bronisław Komorowski, który będąc w Stanach Zjednoczonych przytoczył historyczno – kulinarną opowieść o niezwykłym, polskim daniu, którym był właśnie bigos. Ceny podawane na Twitterze czy Facebooku, były odpowiednio dopasowanymi punktami procentowymi zdobytymi przez kandydatów.

Podobnie rzecz się miała, gdy internet podawał ceny kiełbas na bazarku – krakowskiej czy podwawelskiej mówiąc o Andrzeju Dudzie, bo ten urodził się w Krakowie czy też dziczyzny i myśliwskiej, ze względu na upodobania Bronisława Komorowskiego do polowań.

Internauci postanowili także stworzyć swoją listę przebojów, na której królowała Doo Dah Song oraz Pojedziemy na łów. Skojarzeń trudno się nie domyślić.

Komentarze
var __collector_config = { publisher: '62CD5834-C757-4F9F-A4EA-7451478E0D3C', };