Audioriver po pandemii – rozmawiamy z Piotrem Orliczem-Rabiegą [WYWIAD]


Audioriver był niejednokrotnie nagradzany w ciągu swojej 14 letniej historii, od kilku lat wyprzedawane są wszystkie bilety, a publika wydarzenia cały czas rośnie. Jaki jest Wasz przepis na sukces?

Autentyczność i szczerość. Praca z przyjaciółmi, a także traktowanie fanów festiwalu jak jednej wielkiej rodziny.

Audioriver to nie tylko koncerty, w trakcie festiwalu organizowane są również liczne spotkania z artystami i osobistościami kultury czy targi muzyczne. Czy festiwalowicze chętnie w nich uczestniczą?

Namiot, którego gospodarzem w 2019 r. była Anja Rubik, pękał w szwach. Myślę, że mamy tak otwartą, ciekawą różnych tematów i chętną do dyskusji publiczność, iż z roku na rok będziemy poszerzać wachlarz debat, spotkań czy rozmów.

W 2020 roku fesitwal został odwołany ze względu na pandemiczne restrykcje, w tym roku odbywa się w zmienionej formie. Co jest największym wyzwaniem w organizacji tak dużego wydarzenia w obecnych warunkach?

Brak jasnych wytycznych rządowych, często ich niezrozumiałość. Naszym zdaniem, nie mających żadnych podstaw medycznych. Bo jak inaczej rozumieć fakt, że w wesołym miasteczku czy w parku rozrywki może przebywać 75% frekwencji – czyli często kilka tysiecy osób – a na wydarzeniu czy festiwalu plenerowym jedynie 250 niezaszczepionych osób.

Jak będzie wyglądała tegoroczna edycja festiwalu ?

Musieliśmy trochę zmniejszyć rozmach i z dwunastu scen, zredukować festiwal do jednej. Nadal będziemy chcieli i jesteśmy wręcz tego pewni, iż radość i miłość będzie biła od wszystkich uczestników jak zawsze. Cieszymy się, że wspólnie przeżyjemy atmosferę, która towarzyszy nam podczas Audioriver Sun/Day. Tym razem w podwójnej dawce – w sobotę i niedzielę.

W 2022 roku planujecie powrót już w normalnej formie. Czym zaskoczy nas kolejna, jubileuszowa edycja?

Podczas pandemii mieliśmy wiele czasu by się nad tym zastanawiać. Może kilka dodatkowych scen i stref wokół Zalewu Sobótka. Kiełkuje też pomysł by festiwal odbywał się po obu stronach Wisły. Trochę za wcześnie jednak na decyzje co do 2022 roku. Na pewno jednak będziemy starać się powiększać blok debat, rozmów i spotkań z ciekawymi ludźmi. Otwierać nam i uczestnikom oczy na problemy, które nas otaczają. Małymi krokami próbować naprawiać otaczający nas świat. W 100% wierzymy, że rolą festiwalu muzycznego jest dać dobrą zabawę, ale również zachęcać do dialogu i edukować.


audioriverletni festiwalorganizacja festiwalu po pandemiiPiotr Orlicz-Rabiegastickywydarzenie