XVII Dialog: PR vs. reklama

Spotkanie poprowadził Wojciech Borowski, prezes McCann Worldgroup, który przypomniał na początku, że to właśnie wypowiedź Klepacza stała się myślą przewodnią spotkania. Spotkanie potwierdziło, że Content is the King, z kolei PR jest królem treści. W kuluarach ogłoszono też królową: „The queen is distribution”. Swoje 10-lecie świętowała redakcja PRoto.pl.

Treść, nie forma

Paweł Sanowski, prezes Instytutu Monitorowania Mediów, zaprezentował wyniki badania, dotyczącego budżetów wydawanych przy kampaniach PR-owych i reklamowych. Przykładami, które mu posłużyły były reklama Biedronki i kampania „Język polski jest ĄĘ”. Druga z wymienionych – dotycząca obrony znaków diakrytycznych, „była bardzo dobrym przykładem tego, jak działa reklama, a PR ją wspiera”. Klepacz zauważył ponadto, że „ĄĘ” najczęściej nagradzano w kategorii PR, ale tak naprawdę wykorzystano w tym przypadku te same media, tylko „w trochę bardziej inteligentny i kreatywny sposób”. Natalia Hatalska zapytana o to, jak rozumie związek między PR-em a reklamą, przyznała, że nie lubi tego typu zestawień. Dodała przy tym, że z perspektywy użytkownika forma przekazu nie ma znaczenia, bo zależy mu na komunikacji. Najważniejsza jest treść – podsumowała autorka blogahatalska.com. Podobnego zdania był Dirk Aarts, który powiedział, że „content marketing, kampanie PR, reklama mają jedną cechę wspólną – przedstawiają wielkie historie”. Historią początków swojego projektu podzielił się z kolei Michał Pawelec. Pomysłodawca BlaBlaCar skojarzył trzy fakty: „dużo kierowców podróżujących ma wolne miejsca w samochodzie, kierowcy chcą, żeby zwróciły im się koszty za paliwo i wszyscy korzystamy z internetu”. Przyznał także, że działania marketingowe są skierowane na pozyskanie nowych klientów, z kolei dział komunikacji skupia się na tym, by nadać im pewną wartość.

 

Pomysł, ekwiwalent budżetu?

Prelegenci przyznali, że o sukcesie projektu decyduje przede wszystkim pomysł. Dopiero potem są media. Natalia Hatalska miała jednak poczucie, że stereotypowo podchodzimy do zagadnień związanych z PR-em, traktując go jako relację z mediami. W krajach zachodnioeuropejskich takie skojarzenia już się zatarły. Komunikacja działa też w sferze digital – nadmienił Aarts. Tytus Klepacz stwierdził jednak, że w Polsce trudno robić dobry kontent, bo nie ma na to budżetu: „To, co robimy na przykład Wardęga, to produkcje w stylu ukrytej kamery z lat 80”. Hatalska zastanawiała się jednak, jak przy tworzeniu kontentu ma odnaleźć się marka. W jej opinii, dobrym przykładem wykorzystania potencjału mediów społecznościowych była kampania  promująca film „Igrzyska śmierci”, która do każdego z kanałów dobierała różne treści – te składały się na całość komunikacji.

::

Źródło: proto.pl

 

Komentarze (0)
Dodaj komentarz