Lider angażuje, nie rozlicza

77

Skończył się czas wodzów i zarządzania? Nic bardziej mylnego. Skończył się czas ścisłej hierarchii, rządzenia się, ale prawdziwie odpowiedzialni przywódcy potrzebni są dziś bardziej niż kiedykolwiek. 

Książka Andrzeja Jeznacha „Szef którego szukamy. Rzecz o odpowiedzialności” (Onepress) przekonuje nas o tym niezbicie. Przekonuje zresztą w sposób przekorny (autor nie kryje swojego sceptycyzmu wobec modnych turkusowych teorii). Podważa nasze przekonania (o roli szefa czy funkcjonowania zespołów). Wyważa niejedne drzwi (szczególnie gdy chodzi o poglądy na to, kim jest „dobry szef”).

To jedna z tych książek, która pokazuje, że szef to nie ktoś z lepszą pensją, tytułem CEO na wizytówce, przychodzący do pracy, kiedy chce. Prawdziwy lider – nie ten jedynie z wizytówki – to ktoś między wizjonerem a ulubionym starszym profesorem na uczelni, który nas inspiruje, a nie tylko przekazuje wiedzę. Odpowiedzialny, empatyczny, uważny. Szukający wartości, która scala zespół, a nie tylko sprzedaje jego produkty.

targi plenerowe zoo market

Andrzej Jeznach dopisał historię swojego eksperymentu z samozarządzającą się firmą do końca. Opowiedział, jak oddał firmę w zarządzanie zespołowi, a w zasadzie jak ten zespół poprowadził do tego, żeby zaczął radzić sobie bez niego. W jego przypadku historia ma podwójnie szczęśliwe zakończenie: udało się zmienić model zarządzania w firmie, a szefowi udało się oddać kontrolę bez strat emocjonalnych. Ba, znalazł nawet w tym nową przyjemność (i wartość), odkrywając w sobie rolę starszego kolegi, coacha, doradcy.

W języku polskim nie ma dobrego określenia na to, o czym pisze autor książki „Szef, którego szukamy”. Empowering leader to koncept, w którym przywódca wspiera oraz potrafi zbudować zaanagażowanie zespołu. To ktoś, kto jest blisko nas, a jednocześnie zostawia sporo miejsca na samorozwój. Nie oczekuje od zespołu, że będzie jego fanklubem. Zespół nie szuka w nim rodzica przyklaskującego, kiedy robi się swoje, albo karzącego, gdy coś się nie udaje.

Oczywiście najbardziej aktualne pozostaje pytanie, jak angażować zespół? Co zrobić, żeby chciało mu się chcieć i nie trzeba było go kontrolować czy monitorować?

Zaangażowanie w pandemii zrobiło zawrotną karierę. Dziś odmienia się je przez wszystkie przypadki. Chcemy, żeby ludzie angażowali się w pracę, byli ambasadorami marki i firmy, brali na siebie odpowiedzialność za wyniki. Z drugiej strony przecież wiemy – autor także to podnosi – że nie każdemu, kto chce decydować w firmie, warto taką odpowiedzialność za decyzje powierzyć.

Andrzej Jeznach nie podpowiada łatwych rozwiązań, nie daje tricków, nie ma chodzenia na skróty. Być może to właśnie jest największą wartością tej książki: dzieli się doświadczeniem, pokazuje szerokie spektrum i skłania do wyciągania wniosków na własny użytek. Zwraca uwagę na zmienne, analizuje różne modele indywidualnego podejścia. Jedno jest pewne, żeby w ogóle zacząć myśleć o samozarządzaniu, trzeba znać swój zespół oraz realizowane projekty. Wiedzieć, dokąd zmierza firma, którą się zarządza.

W tym zastanawianiu się, obserwowaniu i eksperymentowaniu powstaje model szefa szyty na miarę. Nie wyciąga pochopnych wniosków. Rozgląda się, jak rozkładają się emocje w zespole. Szuka i definiuje wartości, wokół których udaje się zespół scalać i motywować. Ilu takich znamy?

Dlatego właśnie dziś bardziej niż kiedykolwiek lider czy liderka, którzy potrafią zaangażować zespół w rozwój firmy, są pilnie poszukiwani.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Źródło: Onepress 

Komentarze
Ładowanie...

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. AkceptujęDowiedz się więcej