...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Jak przyciąga się graczy do gier mobilnych? [WYWIAD]

Mariusz Socha

Dlaczego gry mobilne generują lepsze wyniki niż gry komputerowe? Jak istotną rolę w tym wszystkim odgrywa marketing? O branży "mobilek" porozmawialiśmy z Mariuszem Socha, który od ponad 10 lat związany jest z rynkiem gier i z ramienia Stribog Games odpowiada za sukces gry Gemstone Legends.

Gry mobilne w ostatnich latach stały się istotną częścią całej branży. Co dokładnie przyciąga do nich ludzi? Dlaczego wszyscy grają w gry mobilne?

Na pewno natychmiastowy dostęp, w każdej chwili w każdym miejscu. Czy podczas podróży do pracy, czekania na lekarza, czy nawet oglądania jakiegoś serialu na Netflixie. Ludzie stali się wielozadaniowi, wielowątkowi. Robimy wiele rzeczy naraz, gry mobilne wkomponowują się w taki styl życia. Dla osób z rodziną i obowiązkami gry na telefony pozostają też jedyną formą kontaktu z tym medium. Odpalenie konsoli czy PC, żeby pograć 15 min do czasu obudzenia się dziecka, wydaje się niezbyt atrakcyjną wizją. Za to wyciągnięcie telefonu i włączenie w 3 sekundy gry daje już inną perspektywę. Tym bardziej że może grę na telefon możemy zakończyć w równie szybkim czasie. Na konsoli i PC wszystko wydaje się dużo bardziej skomplikowane.

Czy to oznacza, że rynek gier mobilnych może przerosnąć PC i konsole?

To już się stało. Widać to również w danych finansowych rynek mobilny rośnie od wielu lat, rok rocznie coraz więcej ludzi gra, a co ważniejsze wydaje pieniądze w tego typu produktach. Generalnie wszystkie analizy wskazują też, że ten trend się będzie utrzymywał w nadchodzących latach. W chwili obecnej rynek gier jest warty 180 miliardów dolarów, z czego 90,7 miliarda dolarów stanowią gry mobilne, pozostałe dwa segmenty PC i konsole stanowią resztę. To właśnie przez to, że smartfony są tak powszechne jako przedmioty codziennego użytku.

Jaka w tym wszystkim jest rola marketingu przy pozyskiwaniu nowych graczy? Są jakieś techniki, za pomocą których przyciągacie nowych użytkowników?

W grach mobilnych kanałów marketingowych jest wiele. Jako Stribog Games współpracujemy z głównymi dostawcami reklam, np. Facebook czy Google, czy mniejszymi, jak Unity Ads, ale także z influencerami na Youtube. Mamy tu już kilka kanałów dotarcia do odbiorców. Istotna jest także nasza pozycja w AppStore. Jeśli chodzi o same techniki, to wszystko zależy od segmentu, w którym się znajdujemy. W naszym przypadku z naszą najnowszą grą Gemstone Legends staramy się dotrzeć do gracza mid-corowego, stąd też większe skupienie się na tradycyjnych graczach PCtowych. Przykładowo, pokazujemy graczom, że obecne gry na telefony są często bardziej rozbudowane niż te z czasów ich młodości i mocniej angażują użytkownika. Obecne gry na telefonie oferują nawet możliwość tworzenia nowych znajomości — poprzez gildie, tak jak miało to miejsce w przypadku World of Warcraft prawie 20 lat temu. Tworząc akcje marketingowe, należy pamiętać o tych elementach i wokół nich budować przekaz.

Czy agencje marketingowe celują w konkretny target wiekowy?

Oczywiście. Tak jak powiedziałem, gry są naprawdę powszechne, przez co mamy różne rodzaje graczy. Niektóre gry są profilowane pod młodszych graczy, niektóre pod starszych. Mamy różne podejścia zależne od typu produktu i od założeń deweloperów.

A czy są gry skierowane specjalnie pod graczy z pokolenia Silver?

Gry są dla wszystkich — nikt nie przyjdzie i nie powie, że muzyka czy filmy są tylko dla młodych. Szczególnie że to Ci starsi mają więcej pieniędzy i czasu na rozrywki. Dlatego nie można przejść obok takiej grupy obojętnie. Trzeba pamiętać, że pokolenie Silver jest pierwszym pokoleniem seniorów, które w swoim życiu miało gry wideo. Rzadko kto zwraca na to uwagę. A to są ludzie, którzy wciąż chętnie mogą korzystać z tej formy rozrywki. Choć niekoniecznie będą chcieli grać w to samo, w co grali za czasów młodości. Ale jest też grupa seniorów, która nigdy nie miała wcześniej do czynienia z grami.

Jaki jest powód przenoszenia gier z komputerów na telefony. Podam tu przykład wychodzącego Diablo. Czy to jest żerowanie na wspomnieniach u graczy?

Nie nazwałbym tego żerowaniem, ale na pewno pewna nostalgia odgrywa tu dużą rolę. Natomiast to jest naturalny kierunek. Dzisiejszym wskaźnikiem sukcesu gry nie jest „ilość sprzedanych kopii” a MAU (Monthly Active Users). Widać to chociażby po tym jak Microsoft wypowiada się o grach w Gamepassie.
Ponad połowa przychodów gigantów growych Microsoft, Sony, Nintendo pochodzi z dodatków kupowanych do gier. A to osiąga się poprzez utrzymanie graczy w obecnych produkcjach. Liczy się zaangażowanie graczy. Poszerzanie brandu jest naturalnym krokiem w tym kierunku. Jeśli mam czas i możliwości odpalam LoLa (League of Legends) na PC, ale są okoliczności, jak wskazaliśmy wyżej, że nie mam na to czasu. Ciągle jednak chciałbym uczestniczyć w tym uniwersum, gry mobilne dają taką możliwość.

Przenoszenie gier z komputera jest dużo szerszym zjawiskiem. Z jednej strony mamy właśnie takie Diablo jako „powrót do przeszłości”, natomiast z drugiej są takie gry jak PUBG Mobile czy Wild Rift, które są rozszerzeniem konwencji znanej z komputerowych wersji. PUBG Mobile przewyższyło już swój PC-towy odpowiednik, natomiast jak można zapatrywać się na inne gry. Czy porty na telefon przewyższą komputerowe odpowiedniki?

Ciężko powiedzieć. Mówimy teraz o przenoszeniu gier z komputerów, ale ten trend działa również w drugą stronę. Najlepiej widać to na przykładzie gier RPG. Raid: Shadow Legends okazało się hitem na telefonach. Teraz ma swój client na PC. Deweloperzy mobilni również czują potencjał w „cross-platformowości”. Jeśli gameplay pozwala na tego typu zabiegi, to tworzenie portów na inne urządzenia będzie narastającym trendem w najbliższych latach.

Jakiś czas temu usłyszeliśmy, że Zynga została przejęta Take-Two. Osobiście zaskoczyło mnie to, że firma, która rozpoczynała od gier przeglądarkowych staje się częścią giganta, który ma pod sobą Rockstar Games oraz 2KGames. Jaki to będzie miało wpływ na branżę gier mobilnych?

W tym roku widzimy — w pewnym stopniu — konsolidację rynku gier mobilnych i gier komputerowych. Duże firmy produkujące gry AAA widzą potencjał w branży gier mobilnych. Z perspektywy biznesowej jest to zrozumiała sprawa, ponieważ to kolejna grupa docelowa, a także nowe źródło przychodów. Wpływ przejęcia Zynga przez Take-Two na rynek gier mobilnych. Natomiast wydaje mi się, że nie wpłynie to na rynek per se. Nie zmieni to krajobrazu rynku mobilnego drastycznie. Nawet bez tych zakupów pojawiłoby się coraz więcej znanych IP na telefony. Pokazuje to bardziej, jak ważny jest to obszar tworzenia gier. Sam Microsoft wyraził chęć zakupu Activision Blizzard, który ma pod sobą Kinga. W swoich raportach Microsoft wspominał jak ważny to dla nich zakup. Jak ważne jest dla nich dotarcie do tej grupy graczy i rozszerzenie swojego zasięgu. Jak wcześniej było wspomniane, zaangażowanie graczy jest obecnie najważniejszą metryką, da to im dodatkowe miejsce, gdzie mogą wejść w interakcje z graczem i „wciągnąć” go w ich środowisko.

Adam Daniluk

Aplikacje mobilne i różnorodność targetowania alternatywą w erze ‘cookie-less”

aplikacje mobilne

Rewolucja w świecie digital zbliża się wielkimi krokami. W połowie sierpnia ubiegłego roku Google, który budował swoją potęgę na plikach cookies, ogłosił inicjatywę Privacy Sandbox, której celem jest usunięcie ciasteczek z przestrzeni Internetu. Z jakiego powodu? W imię bezpieczeństwa i ochrony prywatności. Ta zmiana w praktyce pozbawi marketerów cennego narzędzia do realizacji kampanii reklamowych i wymusi na całej branży zmianę podejścia do planowania działań online.

Karolina Wacholska-Sulejewska,Czeka nas gruntowna „przebudowa” zasad funkcjonowania przestrzeni reklamowej online. Na znaczeniu bardziej niż kiedykolwiek zyskają działania reklamowe w aplikacjach mobilnych, których nie dotkną zmiany związane z plikami cookies. Z kolei targetowanie kontekstowe może przeżyć renesans i stanie się skuteczną alternatywą dla marketerów. Kluczem będzie prawidłowa kategoryzacja powierzchni reklamowych i korzystanie z możliwości, jakie daje nam m.in. appografia (dotarcie do użytkowników, którzy mają zainstalowane aplikacje z danej kategorii).

Karolina Wacholska-Sulejewska, CEO Veovee, agencji marketingu mobilnego

 Nie minęło wiele czasu od powstania Internetu do momentu, kiedy giganci tacy jak Facebook i Google zaczęli zarabiać na reklamie więcej, niż wszystkie media drukowane na świecie razem wzięte. Te przychody napędza dynamiczny rozwój e-commerce czy coraz częstsze korzystanie z mobilnej formy robienia zakupów, a także usprawnienia w obszarze płatności online. Jeżeli dodamy do tego przyzwyczajenia konsumentów, którzy znacznie więcej czasu, niż kiedykolwiek spędzają w sieci, to przewaga reklamy online nikogo nie zaskoczy. Co się jednak stanie w roku 2022, kiedy inicjatywa Privacy Sandbox zacznie obowiązywać, a z przestrzeni internetowej znikną na dobre ciasteczka, które agregują informacje o userach?

Karolina Wacholska-Sulejewska,Dane marketingowe, które teraz możemy gromadzić są w dużej mierze oparte na 1st party data i z większością z nich będziemy musieli się niestety rozstać. Uszczuplona baza informacji o użytkownikach niejako zmusi nas do ich jeszcze lepszego analizowania i wykorzystywania danych do planowania kolejnych kampanii. Jeżeli chcemy utrzymać dotychczasowe efekty z reklam, powinniśmy już teraz zagłębiać się w temat wyłączenia ciasteczek, co więcej – zacząć testować różne rozwiązania i sprawdzać co przynosi zamierzony efekt, a co się całkowicie nie sprawdza w przypadku naszej marki, produktu.

Karolina Wacholska-Sulejewska, CEO Veovee

Dobra reklama nie wystarczy – musi trafiać do właściwego targetu

Po pięcioletniej obserwacji brytyjskich analityków addressable.tv wyszło, że jeśli oglądana reklama jest bardziej dobrana do widza, to ryzyko przełączenia kanału w trakcie jej trwania spada nawet o połowę, wzrasta świadomość marki i prawdopodobieństwo, że ją zapamięta, co ostatecznie może wpłynąć na jego decyzje zakupowe.[1]

W przeciwieństwie do telewizji, gdzie targetowanie nie jest tak precyzyjne, Internet dostarcza nam szeroki zakres możliwości. Obecnie, jednym z najpopularniejszych i najczęściej wykorzystywanych targeterów w kampaniach reklamowych są dane o użytkownikach, które wiążą się naturalnie z plikami cookies. Pozwalają one śledzić zachowania userów w Internecie. Na tej podstawie tworzone są profile behawioralne, a marketerzy uzyskują porządną dawkę wiedzy niezbędnej do retargetingu reklam. Co się zmieni w nowym roku, kiedy te informacje nie będą już dostępne?

Karolina Wacholska-Sulejewska,„Content is King and context is the key to the Kingdom”, dlatego w naszym przekonaniu to właśnie targetowanie kontekstowe, np. po konkretnej kategorii witryn, może się okazać jedną z najlepszych alternatyw po wyłączeniu cookies-ów i wyprze targetowanie behawioralne. Ponadto kampanie oparte o geolokalizację, jak geotrapping, który służy do budowania bazy osób, które znajdowały się danym miejscu i poznania ich zwyczajów oraz preferencji czy geofancing, który zmienił oblicze reklamy mobilnej i umożliwił w czasie rzeczywistym docieranie do użytkownika z angażującymi treściami. Te formy reklamowania nie wymagają plików cookies i umożliwiają jednocześnie większą personalizację i efektywność prowadzonych działań.

Karolina Wacholska-Sulejewska, Veovee

 W ten sposób marka Veovee przygotowała w ostatnim czasie kampanię na urządzeniach mobilnych dla znanej sieci typu fast food.

Karolina Wacholska-Sulejewska,Przekaz reklamowy był dwutorowy i targetowany geolokalizacyjnie, zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Co ciekawe, biorąc pod uwagę demografię w obszarze tworzenia kampanii dla sieci fast food, okazało się, że znacznie liczniejszą grupą odbiorców są osoby w przedziale 25-34 (ponad 40 proc), zaś osoby w wieku 18-24 stanowiły niecałe 20 proc. wszystkich klientów. W mniejszym promieniu od restauracji komunikowaliśmy użytkownikom, aby odbierali w restauracji to, co zamówili online, natomiast większy promień obejmował przekaz zachęcający do zamawiania z dostawą do domu. Kampania wygenerowała średnie wzrosty zamówień na poziomie 26 proc. i średni współczynnik konwersji e-commerce 3,45 proc, co daje bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że proces zamówienia po stronie klienta był wieloetapowy. Konwersją w tym przypadku jest oczywiście końcowy zakup.

Karolina Wacholska-Sulejewska, Veovee

Veovee

Targetowanie z wykorzystaniem AI

W erze ‘cookie less’ na znaczeniu zyskają także formaty reklamowe korzystające z informacji zewnętrznych poprzez spięcie ze źródłem danych za pomocą API i zaciąganie ich w czasie rzeczywistym do emisji.

Michał MazurTo innowacyjna możliwość targetowania reklam na danych obszarach kraju w zależności od intensywności występowania określonych czynników – pogody, smogu, alergenów czy z wykorzystaniem takich danych, jak wyniki meczów lub dane giełdowe. Dzięki temu można w czasie rzeczywistym dopasowywać kreację do otrzymanych wyników.

Michał Mazur, Application Product Manager, Veovee

Można wiec zakładać, że oprócz klasycznych opcji targetowania dostępnych w kampaniach reklamowych online, w przyszłym roku na popularności będą zyskiwać również te bardziej oryginalne, które wykraczają poza sieć. Jednym z takich przykładów, jest również polski startup iQ.screen, który zaproponował inteligentny nośnik reklamowy, wykorzystujący sztuczną inteligencję do wyświetla pasażerom warszawskich taksówek treści spersonalizowanych na podstawie danych demograficznych, jak płeć, wiek i lokalizację.

A co z targetowaniem w aplikacjach mobilnych?

Można przewidywać, że czeka nas znaczące zwiększenie ruchu reklamowego, szczególnie w aplikacjach mobilnych. Dlaczego? Wynika to z faktu, że używane w nich identyfikatory są inne, niż w przypadku stron www. Możliwość pełnego targetowania w aplikacjach pozostaje więc, póki co niezagrożona. A jeśli dodamy do tego dynamiczny wzrost liczby podmiotów w app marketach, a także to, że coraz chętniej i częściej użytkownicy korzystają właśnie z aplikacji – to warto, by marketerzy planując strategie na przyszły rok, poważnie rozważyli reklamowanie w tym obszarze.

Michał MazurW aplikacjach mobilnych oprócz tworzenia „koszyków” z danymi o userach istnieją także dodatkowe możliwości targetowania, jak np. appografia. To nic innego jak kierowanie reklam do użytkowników, którzy mają zainstalowane na swoim telefonie aplikacje z danej kategorii – bankowość, zakupy, sport czy zdrowie. Dzięki temu, omijając opcję stricte kontekstową można również z powodzeniem dotrzeć do odpowiedniej grupy docelowej.

Michał Mazur, Veovee

[1] Sky Media, AdSmart: Five Years & Forward, UK, 2019 r.


Źródło: Veovee

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Aplikacja na telefon będzie nowym lekarstwem

telefon grafika

Spektrum zastosowań aplikacji mobilnych rośnie, a od kilkunastu miesięcy mogą one nawet pełnić rolę środka przepisywanego choremu na recepcie przez lekarza. Niemcy stały się pierwszym krajem, w którym zaczęto stosować tę nową metodę leczenia.

Aplikacja na telefon będzie nowym lekarstwem

Spektrum zastosowań aplikacji mobilnych rośnie, a od kilkunastu miesięcy mogą one nawet pełnić rolę środka przepisywanego choremu na recepcie przez lekarza. Niemcy stały się pierwszym krajem, w którym zaczęto stosować tę nową metodę leczenia.

Aplikacje są przepisywane niemieckim pacjentom przez lekarzy i psychoterapeutów od połowy 2020 roku. To, co odróżnia programy umieszczane na receptach, od tych obecnych do pobrania przez każdego z cyfrowych zasobów, to stawiane im wymagania.

Jakie aplikacje dla pacjentów?

Zanim tego rodzaju aplikacja zostanie umieszczona w rejestrze dopuszczonych do przepisania pacjentowi, musi zostać sprawdzona i zaakceptowana przez stosowny organ nadzorczy, w tym przypadku Federalny Instytut Leków i Wyrobów Medycznych (Bundesinstitut für Arzneimittel und Medizinprodukte). Konieczne jest, by spełniała normy wymienione w specjalnym rozporządzeniu w sprawie zastosowań rozwiązań cyfrowych w służbie zdrowia (Digitale-Gesundheitsanwendungen-Verordnung, DiGAV), które jest dla pracowników medycznych i użytkowników źródłem niezbędnych informacji o aplikacjach, zwanych tutaj DiGA (Digitale Gesundheitsanwendungen). Obecność w DiGAV stanowi zapewnienie, że oprogramowanie jest zgodne z wymaganiami ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (GDPR) i innych przepisów dotyczących ochrony danych, a tym samym gwarantuje użytkownikom właściwy poziom bezpieczeństwa informacji w zakresie ich poufności, dostępności i integralności.

Nataliia_KamyshevaProducent odpowiedzialny za DiGA musi udowodnić za pomocą badania przeprowadzonego na grupie docelowej, że korzystnie wpływa ona na stan zdrowia użytkowników. Jednocześnie tego rodzaju program musi spełniać kryteria dotyczące bezpieczeństwa danych, jakości oraz interoperacyjności.

Nataliia Kamysheva, System Analyst, Senior Consultant – Business Solutions w GlobalLogic

Aplikacja zweryfikowana

Wspomniane wymagania są ściśle respektowane, a każdy nowy projekt aplikacji poddawany gruntownej ocenie. Widać to po statystykach. Do lipca 2021 roku na 61 zgłoszonych aplikacji, jedynie 19 otrzymało decyzję pozytywną i zostało dopuszczonych do przepisywania pacjentom. To skomplikowany i wymagający proces, w którym musi zostać spełnione wiele istotnych warunków. Zainteresowane stworzeniem nowych rozwiązań firmy zgłaszają się więc do dysponujących większym doświadczeniem partnerów.

Nataliia_KamyshevaKażde oprogramowanie, które ma być stosowane jako wyrób medyczny lub lek na receptę, musi być zgodne z wieloma międzynarodowymi standardami i przepisami obowiązującymi w danym kraju. Producenci oprogramowania muszą zadbać nie tylko o dokumentację techniczną i proces certyfikacji przed wprowadzeniem na rynek, ale także o zaprojektowanie odpowiedniej architektury oprogramowania i doświadczenia użytkownika już na samym początku cyklu życia oprogramowania.

Bazując na naszym wieloletnim doświadczeniu w projektowaniu oprogramowania dla celów medycznych, możemy wspierać producentów już od etapu pomysłu na nowy produkt, przez cały proces inżynieryjny, aż do certyfikacji i wprowadzenia na rynek.

Nataliia Kamysheva, System Analyst, Senior Consultant – Business Solutions w GlobalLogic

Aplikacje na receptach to ogromna szansa nie tylko dla pacjentów, ale również dla firm technologicznych, które mogą przygotować odpowiadające nowym potrzebom oprogramowanie. Upowszechnianie się aplikacji na receptę oznacza, że przed firmami otwiera się nowa, atrakcyjna możliwość biznesowa. Do tej pory mogły one jedynie oferować autorskie rozwiązania w modelu płatnym, co automatycznie przekładało się na mniejszą liczbę użytkowników lub darmowym, który jednak nie przynosił większych zysków.

Wprowadzenie przez Niemcy aplikacji na receptę sprawia, że pojawia się nowy model biznesowy, w którym za oprogramowanie płacą firmy ubezpieczeniowe. Dla samych pacjentów przepisywane aplikacje są darmowe. Taka sytuacja z pewnością wpłynie na zmiany w segmencie oprogramowania medycznego. Zainteresowanym producentom pozostanie tylko właściwie z nowej szansy skorzystać.

 


Źródło: GlobalLogic

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Wpływ pandemii na rynek e-commerce i aplikacji zakupowych

mezczyzna w masecze ze smartfonem

Szacunki PMR wykazują, że w 2020 roku rynek e-commerce w Polsce odnotuje największy wzrost od około dekady - aż 26% rok do roku. Co więcej, będzie rósł w dwucyfrowym tempie w ciągu najbliższych trzech lat. Nie można zaprzeczyć, że na tak intensywny rozwój handlu elektronicznego przekłada się COVID-19.

Wpływ koronawirusa na kluczowe branże i rynki był już wielokrotnie poruszany, ale temat wciąż jest w centrum uwagi. Pandemia radykalnie zmieniła życie praktycznie każdego kraju i niemal każdej osoby. W analizach zachowań konsumentów pojawia się obecnie jeden centralny wątek: w tym trudnym czasie polegamy na usługach dostępnych online oraz urządzeniach mobilnych bardziej niż kiedykolwiek.

Sytuacja na rynku e-commerce

Polityka dystansowania społeczeństwa, którą wymusza sytuacja epidemiologiczna na świecie, mocno ograniczyła między innymi sektor sklepów detalicznych. Czasowe zamknięcie sklepów w centrach handlowych, ograniczenie liczby osób w sklepach w tym samym czasie czy utrzymująca się niechęć konsumentów do odwiedzania zatłoczonych miejsc zmienia zwyczaje zakupowe. Chętniej przenosimy się do kanału on-line. Rośnie zatem rynek e-commerce oraz m-commerce. W maju 2020 r. sprzedaż on-line w USA wzrosła o 78% rok do roku do 82,5 mld USD, przekraczając wyniki notowane w okresie „Świąt Bożego Narodzenia”.

Gwałtowne wzrosty obserwujemy również w Polsce. Zgodnie z najnowszym raportem PMR, polski rynek e-commerce był wart ponad 61 mld zł w 2019 roku i stanowił prawie 11% całego rynku handlu detalicznego. Analizy PMR wykazują, że udział sprzedaży internetowej w 2025 roku może osiągnąć poziom aż 20%.

Mobile generuje już ponad 50% transakcji

Kupujący wybierajxą zakupy w zaciszu własnego domu i co więcej, na urządzeniach, które zawsze mają przy sobie, czyli smartfonach. Transakcje mobilne w Europie w drugim kwartale 2020 stanowiły aż 55%, podobny poziom odnotowano w Polsce – 51%.

smarfon w dloni

Potencjał aplikacji zakupowych

Pod wpływem Convid-19 przyspiesza również rynek aplikacji mobilnych, zarówno pod względem liczby pobrań jak i częstotliwości używania. Miesięczny czas spędzany w aplikacjach mobilnych wzrósł w pierwszym kwartale 2020 o 20% w porównaniu z tym samym okresem w poprzednim roku, a w Q2 aż o 40% rok do roku. Sklepy z aplikacjami odnotowują rekordowe liczby pobrań. W drugim kwartale 2020 roku konsumenci pobrali prawie 35 miliardów nowych aplikacji. Aplikacje z kategorii zakupy odnotowały w tym czasie wzrost pobrań o 25%.

Rosnące zainteresowanie aplikacjami zakupowymi to kolejna szansa na zwiększanie przychodów dla firm z branży e-commerce. Z danych Criteo wynika, że użytkownicy aplikacji mobilnych kupują więcej niż użytkownicy Internetu. W Europie mobilne aplikacje zakupowe odnotowują ponad 3x wyższe współczynniki konwersji w porównaniu ze stronami mobilnymi (17% vs. 5%).

Najpopularniejsze aplikacje zakupowe

Pod koniec lipca 2020 największą popularnością w Polsce cieszyły się między innymi aplikacja mobilna platformy zakupowej SHEIN (sklep odzieżowy) oraz aplikacje typu marketplace takie jak Vinted.pl czy Allegro.

Potencjał rynku aplikacji zakupowych ciekawie wykorzystują obuwnicze marki premium, np. Nike. Nike udostępnia w sklepach swoją aplikację Nike SNKRS, która daje dostęp do najnowszych produktów, wydarzeń i wyjątkowych premier sneakersów Nike, łącznie z możliwością zakupu butów. Aplikacja była w ostatnim czasie jedną z najczęściej pobieranych przez użytkowników iOS aplikacji zakupowych.

Popularnością cieszą się również aplikacje lojalnościowe, które pozwalają Klientom zbierać punkty i przyciągają ich rabatami na kolejne zakupy. W tej kategorii na popularności zyskuje w ostatnim czasie aplikacja Lidla. Może to już nie m-commerce, ale skuteczna forma lojalizacji klientów sklepów detalicznych i obiektów usługowych.

 

 

Apple Store
TOP 5 Shopping Apps; PL (26.07.2020)

app-store-top-5-shopping-apps-PL

Google Play
TOP 5 Shopping Apps; PL (26.07.2020)

google-play-top-5-shopping-apps-PL

Apple Store
TOP 5 Shopping Apps; US (26.07.2020)

app-store-top-5-shopping-apps-US

Google Play
TOP 5 Shopping Apps; US (26.07.2020)

google-play-top-5-shopping-apps-US

 

 

Dla porównania w Stanach Zjednoczonych w kategorii „Zakupy” królują przede wszystkim aplikacje zakupowe takie jak Amazon, Wish, Walmart czy Shop, w których kupisz wszystko. Chociaż i tutaj w minionym miesiącu dużym zainteresowaniem cieszyły się aplikacje bardziej sprofilowane tematycznie jak SHEIN czy Nike SNKRS.

Profil obecnego użytkownika aplikacji zakupowych

Według badań App Annie prawie 60% Amerykanów woli robić zakupy na swoich smartfonach. Jednym z głównych powodów transakcji mobilnych jest to, że zawsze mają przy sobie swój telefon. W przypadku pokoleń mobilnych ten trend jest znacznie silniejszy. Aż 90% osób w wieku 25–34 lat i 78% osób w wieku 18–24 lat deklaruje, że woli robić zakupy na urządzeniach smartfonach.

preferencje zakupy w aplikacjach mobilnych

Podróż klienta aplikacji e-commerce

Ścieżka zakupowa konsumentów korzystających z aplikacji mobilnych wygląda podobnie jak w przypadku tych, którzy wchodzą w interakcję z marką poprzez strony internetowe. Na drodze prowadzącej do regularnych zakupów w aplikacji wyróżniamy 7 kroków:

podroz konsumenta

Od odkrycia aplikacji do pozyskania lojalnego klienta jest kilka kluczowych etapów, które decydują o tym czy potencjalny klient aplikacji stanie się regularnym kupującym. Pozyskanie nowych użytkowników aplikacji często nie stanowi już większego problemu. Wyzwaniem jest budowanie zaangażowania. Średnio 26% aplikacji jest porzucanych zaraz po pierwszym użyciu. Po 1 dniu korzystania z aplikacji odchodzi średnio 49% nowych użytkowników, a w ciągu miesiąca ubywa ich aż 90%.

Jak może wyglądać zaangażowanie klientów w aplikacjach e-commerce? Z globalnych danych Criteo wynika, że około 40% użytkowników aplikacji znajduje się na górze ścieżki zakupowej. To użytkownicy, którzy zainstalowali aplikację lub przynajmniej raz ją otworzyli. Produkty w aplikacji e-commerce zaczyna przeglądać 38% jej użytkowników. Średnio 15% użytkowników aplikacji dodaje co najmniej 1 produkt do koszyka. Natomiast 7% użytkowników aplikacji dokonuje zakupów w aplikacji. Aby skutecznie zwiększać zaangażowanie użytkowników oraz sprzedaż w aplikacjach e-commerce, potrzebujemy właściwej strategii promocji i technologii analitycznych dedykowanych aplikacjom mobilnym. Rozwiązania mediowe i technologiczne powinniśmy dobierać tak, aby docierać do konsumenta na każdym etapie jego podróży z odpowiednim, a wręcz spersonalizowanym przekazem marketingowym.

Jak zdobyć zaangażowanego klienta aplikacji?

Według badań Google ponad 50% użytkowników odkrywa nowe aplikacje poprzez polecenia znajomych, a 48% przeszukując sklepy z aplikacjami.

metody odkrywania nowych aplikacji

Sposoby odkrywania aplikacji mobilnych wyznaczają kluczowe narzędzia promocji takie jak systemy poleceń, Social Mediach czy ASO (App Store Optimization).

Systemy poleceń

Przykładowo zapewniając klientom dodatkową motywację w formie rabatów na zakupy w aplikacji zwiększasz szanse zarówno na powtórzenie transakcji, jak i pozyskanie nowych użytkowników. Wdrożenie skutecznego systemu poleceń wymaga dogłębnej analizy rynku z naciskiem na konkurencję, Twojej oferty i możliwości, zestawienia benefitów aplikacji oraz oczekiwań grupy celowej. Musimy pamiętać też o jego odpowiedniej promocji. Oczywiście nie możemy też pozostać przy jednym rozwiązaniu. Obszar ten wymaga stałej analizy skuteczności i optymalizacji na podstawie danych w aplikacji.

Social Media

Aż 50% czasu spędzanego na telefonie komórkowym to aplikacje społecznościowe i komunikacyjne. To sprawia, że media społecznościowe są skutecznym źródłem ruchu w promowanych tam aplikacjach mobilnych. Kanały Social Media pozwalają przede wszystkim budować relacje konsumentów z marką i rozwiązywać ewentualne problemy z użytkowaniem aplikacji. Co więcej uławiają „dzielenie się” aplikacją z innymi np. poprzez udostępnianie postów dotyczących aplikacji.

aplikacje mobilne na smartfonie

ASO (App Store Optimization)

ASO, czyli optymalizacja aplikacji pod kątem widoczności w wynikach wyszukiwania w sklepach z aplikacjami, zwiększa szansę odkrycia aplikacji potencjalnym klientom, pomaga generować ruch na stronie sklepu z aplikacjami i konwertować ten ruch na pobrania.

Na ranking aplikacji w Google Play czy App Store wpływa kilka czynników. Należą do nich zarówno elementy wewnętrzne takie jak meta tagi aplikacji (opis, tytuł, słowa kluczowe, elementy graficzne widoczne na stronie aplikacji w sklepach), jak i zewnętrzne (liczba pobrań aplikacji, liczba opinii na jej temat i ich wydźwięk).

W ASO podobnie jak przy pozycjonowaniu stron www istotny jest odpowiedni wybór słów kluczowych. Monitorowanie konkurencyjności słów kluczowych, ich potencjału wyszukiwania w Google Play i App Store i widoczności aplikacji konkurencyjnych zidentyfikujemy obszary, które warto zoptymalizować.

Optymalizacja meta tagów aplikacji na podstawie analizy gęstości istotnych dla danego biznesu słów kluczowych, optymalizacja elementów graficznych w sklepach (ikona, grafiki, wideo) czy testy A/B w celu wyboru najlepiej konwertujących grafik i tekstów to kolejne działania, o których musimy pamiętać w ASO.

Przy optymalizacji aplikacji w storach przydatne są narzędzia takie jak AppTweak , Appradar, Similarweb czy AppAnnie. Wspomniane technologie pozwalają ocenić widoczność aplikacji w sklepach, analizować słowa kluczowe, podglądać działania konkurencji, wskazać elementy wymagające optymalizacji oraz monitorować opnie na temat aplikacji pod względem ilościowym i jakościowym.

Strona WWW

Kolejnym etapem podróży potencjalnego klienta aplikacji jest interesowanie się rozwiązaniem i rozważanie instalacji aplikacji. Tutaj istotna jest edukacja. Informacji o produktach danej marki z reguły szukamy na stronach branowych. Dlatego tak istotna jest strona internetowa dedykowana aplikacji mobilnej, która wprowadzi użytkownika w funkcjonalności aplikacji.

W przypadku sklepów detalicznych, kanałów dystrybucji będziemy szukać na oficjalnej stronie sklepu. Jeśli mamy do czynienia ze sklepem on-line, to na stronie e-sklepu musi znaleźć się miejsce, w którym poinformujemy użytkowników o istnieniu aplikacji e-commerce i benefitach jej używania. Tym samym wykorzystamy ruch w sklepie internetowym i dotrzemy z komunikacją do użytkowników najbardziej zainteresowanych zakupami w sklepie, w tym również obecnych klientów. Oczywiście musimy pamiętać o umieszczeniu na stronie linków do storów. Mając na uwadze fakt, że aplikacje cieszą się większym współczynnikiem konwersji i generują więcej transakcji, warto zachęcać użytkowników do pobrania aplikacji dodatkowymi rabatami na zakupy w aplikacji.

kobieta trzyma w dłoniach smartfon

Kampanie promujące aplikacje mobilne

Oczywiście inne kanały pozyskiwania użytkowników nie pozostają bez znaczenia. Solidna strategia pozyskiwania użytkowników powinna obejmować również płatne działania mediowe z wykorzystaniem zróżnicowanych formatów reklam, sieci i czasu trwania kampanii. Marketerzy powinni uwzględnić mix długich, stałych kampanii oraz krótszych działań wizerunkowych i świadomościowych. Do dyspozycji mamy szereg rozwiązań takich jak Google Ads, w tym kampanie promujące aplikacje mobilne (Universal App Campaigns), Apple Search Ads, Facebook App Install Ads, Twitter App Cards, Taboola, inMobi i wiele innych. O tym jak zaplanować działania marketingowe dla aplikacji oraz jakie możliwości dają wymienione rozwiązania, można znaleźć w nowej edycji bezpłatnego poradnika App&More – pobierz poradnik tutaj www.appmore.pl.

Analityka w aplikacjach mobilnych

Kluczowym elementem promocji aplikacji mobilnych jest w pełni wdrożona analityka i stała analiza danych w aplikacji. Implementacja narzędzi analitycznych z jednej strony umożliwia zbieranie danych o użytkownikach aplikacji oraz analizę ich zachowania, z drugiej pozwala kierować reklamy aplikacji mobilnych według zaawansowanych kryteriów, na przykład obecni użytkownicy aplikacji (remarketing w aplikacji) czy profile look-a-like (odbiorcy podobni do lojalnych klientów). Co najważniejsze, odpowiednia konfiguracja analityki pozwala śledzić skuteczność prowadzonych działań marketingowych oraz optymalizować je pod wyznaczone cele. A celów może być wiele – pobrania aplikacji, koszt instalacji, działania w aplikacji (np. wyświetlenie produktu, dodawanie produktu do koszyka, rejestracja w aplikacji, dodanie płatności), transakcje, przychód czy ROAS. Analityka w aplikacjach mobilnych pozwala również na stały rozwój aplikacji w oparciu o dane.

analityka statystyki facebook

Oczywiście dobór technologii analitycznych i ich konfiguracja powinny poprzedzić wszelkie działania marketingowe. Do dyspozycji mamy rozwiązania:

  • BEZPŁATNE i BEZKODOWE śledzenie konwersji w Google Play
  • BEZPŁATNE, ALE wymagające wdrożenia w aplikacji (Facebook SDK Analytics, Firebase, Google Analytics dla Firebase)
  • PŁATNE, wymagające integracji z partnerami technologicznymi (np. AppsFlyer, Adjust)

Wybór narzędzi pomiaru determinuje możliwości optymalizacji i oceny skuteczności kampanii promujących aplikacje mobilne, wykorzystania surowych danych pochodzących z aplikacji, modelowania atrybucji, czyli przypisywanie zdarzeń w aplikacji do źródeł ruchu i spojrzenia na pełną ścieżkę zakupową klienta.

W przypadku sklepów internetowych posiadających również aplikację mobilną szczególnie istotne jest holistyczne spojrzenie na bazę klientów. Konfiguracja Google Analytics dla usługi App + Web sprawia, że staje się to możliwe. W jednej usłudze można skonfigurować wiele strumieni danych – internetowych i aplikacji mobilnej. Dostosowanie modelu danych Google Analytics dla aplikacji mobilnych i stron internetowych daje w rezultacie uproszczony model oparty na zdarzeniach i spójne raportowanie międzyplatformowe.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w obszarze kompetencji analityczno-technologicznych zapraszamy do zapoznania się z usługą appmoreAnalytics na stronie https://appmore.pl/analytics

Źródła:

  • “Mobile E-Commerce Marketplaces Expand Covid19”, AppAnnie Czerwiec 2020,
  • “Mobile App Usage Surged 40% During COVID-19 Pandemic”, AppAnnie Lipiec 2020
  • „How COVID-19 is impacting the mobile economy”, App Annie, 28 Maj 2020 r.
  • “How to Increase Sales & Build Brand Loyalty with Your App” Criteo
  • „Internetowy rynek handlu detalicznego w Polsce 2020. Analiza rynku e-commerce i prognozy rozwoju na lata 2020-2025”, Raport PMR
  • “Appradar.com” Store Visibility by Location & Category; TOP Charts
  • “How users discover, use and stay engaged with apps” Google Research”

Autorka:

Małgorzata Różycka

Małgorzata Różycka – Strategy Manager w Up&More. Odpowiada za planowanie strategii marketingowych online dla nowych i obecnych Klientów Up&More, ze szczególnym uwzględnieniem ich pełnej ścieżki zakupowej, atrybucji oraz zaawansowanej analityki. Jednocześnie dba o optymalizację procesów wewnętrznych w firmie oraz rozwój oferty agencji o nowe produkty i usługi. Łącznie ma 10 lat doświadczenia zawodowego. Wcześniej długo związana z grupą Dentsu pracowała dla takich gigantów jak Ferrero, Phillps i Polkomtel. Prywatnie miłośniczka gór i sportu – szczególnie trampolin oraz jazdy na rolkach.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Estoński start-up UpSteam wchodzi na polski rynek w związku z gwałtownym wzrostem popytu spowodowanym przez Koronawirusa

SteamUp dezynfekcja samochodu myjnia mobilna

Internet dał nam dostęp do rzeczy, o których wcześniej nie myśleliśmy. Dzięki niemu powstało wiele nowych firm, które dynamicznie zdobywają rynek dostarczając najbardziej wygodne rozwiązania. Ten fakt odnosi się do każdej branży, w której to konsument ma decydujące słowo.

Zamawiamy jedzenie do domu za pośrednictwem aplikacji takich jak Uber Eats i wynajmujemy samochody na minuty za pomocą aplikacji Traficar czy Panek. W obecnej sytuacji na świecie większość firm usługowych, takich jak bary czy restauracje, aby przetrwać, muszą stać się w pełni zależne od start-upów technologicznych.

Wzrost popytu na “usługi na żądanie” (on-demand services) jest napędzany obecną sytuacją, w której ludzie zmuszeni są pozostać w domu i zamawiać wszystko, czego potrzebują za pośrednictwem aplikacji mobilnych.

Zmiana ta miała również pozytywny wpływ na UpSteam, obiecujący start-up z Estonii, który ma ambicje niebawem stać się spółką o wartości ponad 1 mld Euro, rozwiązując wszelkie kwestie związane z posiadaniem samochodu. UpSteam to mobilna myjnia samochodowa, która poprzez przeszkolonych pracowników myje samochody w miejscu ich zaparkowania. Można w skrócie powiedzieć – myjnia samochodowa w modelu Uber.

 

UpSteam został założony w Tallinie w Estonii, która jest również ojczyzną takich firm jak Skype czy Bolt, w 2017 roku przez trzech przyjaciół, którzy wcześniej nie wiedzieli zbyt wiele o branży samochodowej. Nie wiedzieli, również że brak tego doświadczenia okaże się przewagą konkurencyjną, która doprowadzi do zrewolucjonizowania całego rynku. Ponieważ nie wiedzieli, jak w tamtym czasie robili to inni, więc zrobili to po swojemu i zastosowali zoptymalizowane i zorientowane na Klienta podejście odnośnie prowadzenia tego biznesu.

UpSteam zawsze priorytetowo traktował zminimalizowanie negatywnego wpływu jakie ma ta branża na środowisko.

Światowy przemysł myjni samochodowych zużywa 420 miliardów litrów czystej wody do mycia samochodów. UpSteam zużywa do 400 razy mniej wody, a także korzysta z biodegradowalnych chemikaliów i systemów regeneracji, aby znacznie zmniejszyć nasz ślad ekologiczny.

Martin Kristerson, CEO i założyciel UpSteam

Dzisiaj UpSteam rozrósł się z zespołu 3 do ponad 60 osób, obsługując takich klientów, jak Lidl, Estońską Pocztę, CityBee czy AVIS. Niedawno spółka zakończyła drugą kampanię crowdfundingową i pozyskała łącznie ponad 1,6 miliona euro, w tym między innymi od takich inwestorów jak założyciele rodzimej firmy Bolt.

Firma rozpoczęła działalność w Polsce na początku marca, pomagając firmom w zapewnieniu bezpieczeństwa swoim pracownikom i kierowcom korzystającym ze służbowych samochodów.

Obecna sytuacja to nie jest coś, z czym mieliśmy wcześniej do czynienia. Dlatego zdecydowaliśmy się włączyć usługi dezynfekcji aut do naszej standardowej oferty. Zauważyliśmy ogromne zainteresowanie ze strony firm, w których pracownicy nie mogą sobie pozwolić na pracę z domu, ale które chcą aby osoby te pozostały bezpieczne.

Andrzej Krzysztofowicz, Country Manager firmy UpSteam Poland

Pomimo obecności na polskim rynku tylko przez stosunkowo krótki czas, to marka szybko się rozprzestrzenia dzięki rekomendacjom pomiędzy firmami.

Aby sprostać zapotrzebowaniu wynikającemu z obecnej sytuacji, UpSteam oferuje całkowicie bezpieczne mycie wewnętrzne wraz z dezynfekcją. W ten sposób Klienci pozostają pewni, że nawet kluczyki do samochodu, które są zwracane właścicielowi po myciu, są dezynfekowane.


Źródło: informacja prasowa UpSteam

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Dokąd zmierza rynek aplikacji mobilnych?

Stale wzrastająca liczba użytkowników urządzeń mobilnych sprawiła, że rynek aplikacji przeżywa swój złoty okres. Jego wartość wynosi już prawie 35 miliardów dolarów. Jaka przyszłość czeka aplikacje? Które z nich spotykają się z najlepszym odbiorem? O tym w artykule Andrzeja Golety, Digital Marketing Managera sieci reklamowej Adexon.

Aplikacje mobilne w liczbach

Według danych App Annie, w drugim kwartale 2018, po raz kolejny został ustanowiony rekord pobrań aplikacji i wydatków konsumenckich. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, liczba ta w iOS i Google Play wyniosła 28,4 mld, co daje wzrost o 15%. Wydatki natomiast zwiększyły się o 20%. Wyniki te są zaskakujące szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że są to dane dotyczące nowych pobrań, nieobejmujące reinstalacji lub aktualizacji.

Google Play czy App Store?

W drugim kwartale 2018, liczba pobrań aplikacji mobilnych z Google Play znacznie przewyższyła tę z App Store. Globalne ilość zainstalowanych programów w Google wyniosły w tym okresie 20 mld, czyli o 20% więcej niż w roku 2017. Zwiększyło to różnicę miedzy Google a iOS o 25 punktów, co daje 160%.

Z najnowszych danych wynika, że najwięcej pobrań w Google Play zanotowano w Indiach. Tym samym, kraj ten odnotował największy wzrost w udziale sprzedaży aplikacji mobilnych. Kolejnym dominującym krajem w rosnącej liczbie zakupów w sklepie Google jest Indonezja. W przypadku iOS są to Stany Zjednoczone, Rosja i Arabia Saudyjska, które odnotowały największy wzrost w porównaniu z poprzednimi latami.

Warto również dodać, że to App Store generuje większe przychody niż Google Play, mimo że właśnie z tego ostatniego pobieranych jest więcej aplikacji. Apple, chociaż w skali światowej posiada mniej urządzeń mobilnych i dostępnych aplikacji, skupia najbogatszych użytkowników, przez co jego dochody są większe.

Najczęściej pobierane

Wysoką pozycję zajęła kategoria Games, Video Players & Editors i Sport, w której liczba pobrań w Google Play, drugim kwartale 2018, uległa znacznemu zwiększeniu. Na globalny wzrost aplikacji sportowych zarówno w Google, jak i App Store niewątpliwie wpływ miały odbywające się w tym roku Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Dla marketerów były one świetną okazją na stworzenie możliwości, dzięki którym kibice mogli śledzić rozgrywki, sprawdzać statystyki oraz komentować i udostępniać na bieżąco relacje w mediach społecznościowych. Aplikacje sportowe były trzecią co do wielkości wydatków kategorią. W iOS, na pierwszym i drugim miejscu, pod względem wydatków znalazły się kolejno te z kategorii rozrywka oraz motywacja. Natomiast w Google Play, najwięcej pobrań w drugim kwartale ubiegłego roku odnotowały sektory Games, Social, Music & Audio. Social & Music i Audio zajęły również pierwsze i drugie miejsca pod względem wzrostu udziału w rynku.

Jak będzie wyglądała przyszłość aplikacji?

10 lipca minęło równo 10 lat od uruchomienia App Store. W ciągu dekady wartość światowego rynku aplikacji mobilnych osiągnęła 35 mld dolarów, a liczba pobrań wyniosła ponad 28 miliardów. Dane te pokazują, jak bardzo mobile rozwinął się na przestrzeni ostatnich lat. W 2017 roku na świecie było prawie 4 miliardy podłączonych urządzeń, generujących 178 mld pobrań aplikacji i ponad 81 mld USD na wydatki konsumenckie.

Według prognoz, pobrania aplikacji na świecie wzrosną z 178 mld w 2017 do 250 mld w 2022 roku. Rozwój rynku będzie napędzany zwiększającą się liczbą smartfonów, która z 3,9 mld wzrośnie do 6 mld w 2022. Jeśli chodzi o wydatki konsumenckie, za kilka lat przekroczą one 150 mld dolarów.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Mobile i programmatic – duet doskonały?

Rynek mobile programmatic rośnie w bardzo szybkim tempie i zyskuje coraz większą popularność. Trzeba jednak wiedzieć, jak skutecznie przeprowadzać kampanie z zastosowaniem zaawansowanej technologii oraz danych, tak aby w pełni wykorzystać ich potencjał. Jak tworzyć efektywne kampanie przy pomocy modelu programmatic reklamy mobilnej? O tym w artykule Mariusza Maksymiuka, CEO Adexon.

Siła reklamy mobilnej

Szacuje się, że w 2018 wydatki na reklamę mobilną mogą wynieść nawet 116,1 mld USD. Według prognoz Zenith, do 2019 roku prawie 80% wydatków na reklamę w modelu programmatic zostanie przeznaczonych właśnie na mobile. Wzrost liczby osób korzystających ze smartfonów sprawia, że marketerzy skupiają się na strategii mobile first, a reklama mobilna w modelu programmatic staje się coraz bardziej popularna. Zwiększa ona zaangażowanie odbiorów oraz pozwala docierać do klientów z odpowiednio dopasowanym przekazem. To wszystko dzięki zaawansowanej technologii, która umożliwia wyświetlanie kreacji w czasie rzeczywistym, a także dostarcza spersonalizowane komunikaty do odpowiednio wyselekcjonowanych odbiorców.

Reklama i aplikacje mobilne

Czas spędzany przez konsumentów na korzystaniu z urządzeń mobilnych stale rośnie, natomiast maleje wykorzystanie urządzeń desktopowych. Statystyki pokazują, że dziennie używamy smartfonów średnio od 3 do 5 godzin, z czego 90% tego czasu przeznaczamy na korzystanie z aplikacji mobilnych. Oznacza to, że reklamy in-app mają ogromny potencjał w angażowaniu użytkowników i wywoływaniu interakcji między konsumentem a marką. Aplikacje mobile są obecnie najlepszą platformą dla reklam w modelu programmatic, zarówno pod względem możliwości wykorzystania danych, jak i niezawodności. Banery reklamowe umieszczane w aplikacjach, wykorzystujące programmatic generują średnio 3 razy większe zaangażowanie konsumentów niż te standardowe. Z analiz Sociomantic Labs wynika, że reklamy w aplikacjach generują o 50% większą sprzedaż od tych umieszczanych na stronach mobilnych. Te same badania pokazują również, że dzięki reklamie mobilnej w modelu programmatic można osiągnąć nawet 70% wyższą konwersję.

Wykorzystanie lokalizacji

Cisco prognozuje, że do 2020 roku liczba użytkowników korzystających z urządzeń mobilnych wyniesie aż 5,5 mld, co stanowi 70% globalnej populacji. Reklama oparta na lokalizacji jest jedną z najlepiej rozwijających się i przyszłościowych form marketingu mobilnego. Dzięki zastosowaniu modelu programmatic, dane zbierane przez urządzenia pozwalają na dostosowanie ofert do indywidualnego odbiorcy oraz dotarcie z nimi w odpowiednim miejscu i czasie. Zazwyczaj są to informacje opierające się na statycznych danych geograficznych, takich jak kraj, miasto czy kod pocztowy. Zastosowanie programmatic jest również przydatne, gdy lokalizacja geograficzna zapewnia określone informacje demograficzne lub behawioralne o konsumencie. Przykładem może być dostosowywanie języka formatów reklamowych lub zapewnienie, że reklama produktów lub usług jest dostarczana tylko w regionach, w których dane marki mają swoje lokalizacje.

Reklama w modelu programmatic rośnie w siłę, stale zyskując na popularności. Wykorzystywanie automatyzacji i nowych technologii daje możliwości generowania przychodów i zaangażowania konsumentów, w oparciu o dokładne dane i inteligentną technologię. Narzędzia do analityki danych są cały czas udoskonalane, dzięki czemu możliwe jest jeszcze bardziej precyzyjne targetowanie. Z roku na rok programmatic ewoluuje i dostosowuje się do zmieniających się potrzeb branży, klientów oraz przepisów. Marketerzy muszą zatem stale obserwować tę szybko zmieniającą się branże, tak aby dostosowywać się do nowych zasad i zaspokajać potrzeby najbardziej wymagających konsumentów.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Czy aparat smartfona może sprzedawać?

Snapchat, najbardziej popularna aplikacja, pozwalająca na dzielenie się momentami z życia użytkowników, testuje właśnie nową opcję – „kup”. Twórcy aplikacji podejmują kolejną próbę sprzedażowego dotarcia do użytkowników, wprowadzając możliwość zakupienia produktu za pomocą… obiektywu.

Shoppable AR to nowa funkcja Snapchata, która pozwala reklamodawcom na dodanie swojej strony internetowej do sponsorowanych filtrów fotograficznych, wykorzystywanych przez użytkowników przy udostępnianiu swoich zdjęć i filmów na Snapchacie. Opcja ta pozwala na kupowanie produktów, oglądanie dłuższych form wideo oraz instalowanie aplikacji bez konieczności opuszczania Snapchata.

Nowa funkcjonalność Snapchata będzie dostępna dla reklamodawców w różnych wariantach. Firma zainteresowana wykorzystaniem funkcji będzie mogła np. wziąć udział w licytacji, w celu wykupienia miejsca wśród różnych filtrów. Miejsce to będzie wykupowane w procesie licytacji, zaczynającym się od kwoty 100 $ za jeden dzień. Filtr ten będzie pojawiał się użytkownikom po przesunięciu palcem. Innym sposobem na umieszczenie swojej nakładki produktowej na aparat Snapchata będzie wykupienie emisji filtra do konkretnej grupy docelowej, spośród użytkowników aplikacji. Użytkownicy należący do tej grupy zobaczą filtr reklamodawcy bezpośrednio, za pomocą funkcji głównej kamery, bez konieczności wykonywania jakiejkolwiek akcji, a reklamodawca rozliczany będzie za ilość wyświetleń danego filtra przez użytkowników. Dodatkowo, każdy reklamodawca będzie miał możliwość wykupienia pierwszego filtra, który wyświetlać się będzie wszystkim użytkownikom. Pierwszymi firmami, które zdecydowały się na przetestowanie nowej funkcjonalności Snapchata są: Adidas, Clairol, King i STX Entertainment.

Shoppable AR to kolejna próba wprowadzenia elementu bezpośredniej sprzedaży produktów w aplikacji. W lutym tego roku, testowano funkcję kupowania produktów związanych ze Snapchatem za pośrednictwem aplikacji. Produkt (np. tańczącego hot-doga) można było zakupić, skanując tzw. snapcode, a produkty znikały podobnie jak zamieszczane przez użytkowników snapy. Próba dotarcia z reklamą poprzez nakładki fotograficzne z opcją „kup” jest wynikiem tego, że ponad połowa populacji Stanów Zjednoczonych w wieku od 13 do 34 lat przynajmniej raz w każdym tygodniu używa filtrów na Snapchacie (jak wynika z obserwacji samych twórców aplikacji) a około 70 milionów użytkowników korzysta z filtrów codziennie. Jest to ogromny potencjał sprzedażowy, zwłaszcza dla reklamodawców mających w swojej ofercie produkty dla ludzi młodych, którzy przeważają wśród użytkowników aplikacji.

Autor artykułu:

Katarzyna Szarek – Account Executive  w mr Target, spółki należącej do Grupy Kapitałowej SARE SA.

Digitree Group to kompleksowe usługi z zakresu digital marketingu, oparte na zaawansowanych, autorskich narzędziach, technologii i unikatowych danych o użytkownikach sieci, wspierające sprzedaż oraz działania marketingowe klientów. Ponad 15 lat doświadczenia w branży technologicznej. Generujemy rocznie miliony leadów i sprzedaży w branżach: e-commerce, retail, ubezpieczenia, finanse, nieruchomości, turystyka, MŚP, instytucje publiczne, agencje i domy mediowe. 25 rozwiązań technologicznych zwiększających ruch i sprzedaż online. Wyróżniają nas autorskie narzędzia: system do marketing automation, e-mail marketingu, walidacji i scoringu danych oraz unikatowe dane: intencje zakupowe i zainteresowania, finansowe, geolokalizacji, aktywności online. Rozwijamy digital. Edukujemy branżę współpracując z magazynami, serwisami i organizatorami eventów: Marketer+, Online Marketing, E-commerce w Praktyce, Targi e-Handlu, IAB Polska, Szef Sprzedaży, Marketing i Biznes, Sprawny.Marketing, NowyMarketing.pl i wiele innych. 19 nagród branżowych i biznesowych. Deloitte Technology Fast 50 CE, Deloitte Technology Fast 500 EMEA, Gazele Biznesu, Golden Arrow, Bloomberg Businessweek, Krajowi Liderzy Innowacji i Rozwoju.

Digitree Group

Warto inwestować w promocję aplikacji

aplikacje

Rynek aplikacji mobilnych wydaje się być nasycony, jednak twórcy wciąż zaskakują nowymi produktami. Eksperci Spicy Mobile nie pozostawiają złudzeń – bańka mobilna pękła, jedynie niewielki odsetek aplikacji ma szansę na rynkowy sukces.

Z roku na rok rośnie udział odsłon mobilnych w ogóle odsłon online, a większość aktywności mobilnej jest konsumowana przez aplikacje instalowane przez użytkowników. Jak wynika z analiz Statista, w grudniu 2016 r. w samym tylko sklepie Google Play było 2,6 miliona aplikacji, zaś w grudniu 2017 r. ich liczba wzrosła do 3,5 miliona. Optymizmem napawa także rosnąca w skali globalnej liczba pobrań aplikacji. Jak wynika z danych firmy analitycznej App Annie, rok 2017 był rekordowy pod tym względem – w czwartym kwartale odnotowano aż 19 miliardów pobrań w sklepie Google Play, czyli o 145 proc. więcej niż u głównego konkurenta App Store. Powodem takiego stanu rzeczy według analityków App Annie jest duży wzrost zainteresowania aplikacjami mobilnymi w takich krajach, jak Indie czy Brazylia.

Jednocześnie, ten bardzo dynamiczny rynek aplikacji jest niezwykle konkurencyjny i wymagający. Eksperci szacują, że jedynie 30 proc. aplikacji zostanie ściągnięta więcej niż 5000 razy.

aplikacje

„Rozwój branży jest hamowany przez wyszukiwarki, które spychają aplikacje na margines środowiska internetowego. Algorytmy wyszukiwarki Google nie przeszukiwały dotąd sklepu Google Play, podając w wynikach wyszukiwania jedynie treści znalezione na stronach www” – podkreśla Michał Pietruszka ze Spicy Mobile. – „To, a także duża konkurencja na rynku sprawiają, że poza dobrym jakościowo produktem istotne są działania promocyjne”.

Jeżeli weźmiemy do tego pod uwagę skalę monetyzacji aplikacji, możemy stwierdzić, że relatywnie mało twórców na swoich projektach ma szansę zarobić. Model biznesowy oparty na reklamie, aby był opłacalny, wymaga od aplikacji posiadania bardzo wysokiej liczby aktywnych użytkowników. Aby spełnić ten warunek, właściciel aplikacji zmuszony jest ponieść wysoki koszt ich pozyskania.  Nie od dziś wiadomo, że użytkownicy niechętnie płacą za korzystanie z aplikacji. Model „paid” pozostaje od dłuższego czasu w regresie. Świadczą o tym m.in. dostępne dane. Zasięg aplikacji płatnych w Google Play wyniósł na koniec roku ok. 7%. Korzysta na tym model „freemium” – aktualnie wiodący, najbardziej efektywny  sposób monetyzacji aplikacji.

Twórcy aplikacji stają więc przed wyzwaniem. Po pierwsze, jak wypromować swój produkt w sklepie z aplikacjami i zachęcić jak największą liczbę osób do pobrania. Po drugie, jak efektywnie podtrzymać zainteresowanie i lojalność już pozyskanych użytkowników.

„Stworzenie atrakcyjnej aplikacji to dla jej twórców dopiero początek drogi” – przekonuje Michał Pietruszka. – „Choć głównym powodem, dla którego pobieramy taki a nie inny produkt z Google Play czy App Store, wydaje się być obietnica spełnienia konkretnej potrzeby, w praktyce spory odsetek aplikacji jest pobierany w wyniku działań reklamowych. Niemniej, na tym polu warto zaufać profesjonalistom”.

Trudności z promocją aplikacji mobilnych mają swoje źródła w dwóch trendach. Po pierwsze, od kilku lat mamy do czynienia z rosnącą liczbą  aplikacji w app marketach. Po drugie – narasta selektywność ze strony użytkowników. Paradoksalnie, jest ona wynikiem działania samych wydawców, którzy powielają pomysły innych deweloperów, a nie pracują nad wartością dodaną dla odbiorców. Z punktu widzenia marketingowego, rynek hamuje także  monopolizacja dystrybucji aplikacji przez Google oraz Apple. Stan ten doprowadził do powolnego rozwoju w liczbie dostępnych sposobów promocji aplikacji.

„Obserwujemy klasyczny  rozjazd wysokiej podaży z niskim popytem” – dodaje Michał Pietruszka. – „Dwa wymienione zjawiska, tj. rosnąca liczba aplikacji i selektywność instalacji, pogłębiają lukę marketingową, czyli skalę trudności wypromowania aplikacji. Już teraz możemy ją nazwać wysoką, przy czym najwyższy poziom mamy jeszcze przed sobą. Co to oznacza dla twórców? Na aplikacji można zarobić, można zarobić nawet dużo, jednak podstawą jest dobry model biznesowy, trafienie w potrzeby użytkowników oraz przemyślane działania marketingowe”.

Jak przekonują eksperci, z punktu widzenia promocji kluczowa jest komplementarność działań w dwóch kierunkach. Jeden z nich, to tzw. App Store Optimisation, w skrócie ASO. Obejmuje on szereg praktyk związanych z optymalizacją prezentacji aplikacji pod algorytmy konkretnego sklepu. Istotną rolę odgrywają tutaj logo, nazwa, sposób opisu aplikacji czy recenzje użytkowników. Należy przy tym podkreślić, że każdy ze sklepów rządzi się swoimi regułami – stąd warto tego typu działania powierzyć profesjonalistom. Celem ASO jest umieszczenie aplikacji jak najwyżej w rankingu lub na liście wyników wyszukiwania, tak aby zwiększyć liczbę pobrań organicznych. Równolegle rekomendowana jest kampania płatna, wykorzystująca precyzyjne targetowanie. Decydując się na współpracę w modelu CPD (Cost per Download), twórca aplikacji ponosi koszt faktycznego nakłonienia użytkownika do pobrania produktu. W przypadku działań CPD wysoka jakość ASO podnosi efektywność prowadzonej kampanii reklamowej. Tym samym oszczędza czas i środki potrzebne do realizacji celu instalacyjnego.  Według ekspertów, połączenie obu działań może skutkować  „efektem kuli śnieżnej”. Szacuje się, że każda instalacja pochodząca z kampanii płatnej skutkuje kilkoma pobraniami organicznymi poprzez pozytywny wpływ na pozycję rankingową aplikacji.

„Działania promocyjne warto podjąć także w przypadku aplikacji o ugruntowanej pozycji, które są dostępne na rynku od dłuższego czasu” – podsumowuje Michał Pietruszka. – „W tym przypadku celem kampanii reklamowej jest pozyskanie nowych użytkowników, a także zwiększenie zaangażowania dotychczasowej społeczności. Pozycję takiej aplikacji można niekiedy zwiększyć nawet prostymi zabiegami, na przykład poprzez aktualizację opisu w Google Play czy App Store”.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Dla tych co lubią czytać…

Wreszcie! Abonament Legimi dostępny również na Kindle

Niemożliwe stało się możliwe!, ucieszył się jeden z blogerów na wieść, że posiadacze
najpopularniejszej marki czytników e-booków zyskają dostęp do abonamentu Legimi, największej
tego typu bazy książek elektronicznych w Polsce.

Nic dziwnego – liczba posiadaczy urządzeń marki Kindle szacowana jest na trzysta tysięcy, co stanowi
ponad dwie trzecie wszystkich czytników w Polsce. Subskrypcja Legimi na Kindle oznacza dostęp do
ponad 7000 tytułów, wśród nich takich hitów ostatnich miesięcy, jak najnowsza część sagi „Millennium”
Mężczyzna, który gonił swój cień Davida Lagerkrantza, Wilcze leże Andrzeja Pilipiuka czy Zapisane w
wodzie Pauli Hawkins, autorki bestsellerowej Dziewczyny z pociągu (także dostępnej w ofercie). Są także
tytuły nagradzane – m.in. Nike 2017 (Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka Cezarego
Łazarewicza) oraz książki tegorocznego Noblisty Kazuo Ishiguro. Katalog z każdym dniem poszerzany
jest o kolejne cenione przez czytelników tytuły.

Przypomnijmy, że w ramach abonamentu Legimi czytelnicy mogą korzystać z dowolnych dostępnych w
ramach wybranego pakietu tytułów płacąc stałą miesięczną kwotę.
Usługa udostępniona posiadaczom czytników Kindle z dotykowymi ekranami obejmuje następujące
pakiety:
 ebooki bez limitu (od 32,99 zł miesięcznie), umożliwiający dodanie 7 nowych ebooków co
miesiąc
 ebooki + audiobooki bez limitu (od 39,99 zł miesięcznie), umożliwiający dodanie 10 nowych
ebooków co miesiąc
W ramach wykupionego pakietu użytkownik Kindle może korzystać także z trzech dodatkowych
urządzeń (smartfon, tablet, komputer) z nielimitowanym dostępem do całego katalogu abonamentowego
(ponad 20 000 ebooków i audiobooków). Aby podłączyć drugi czytnik ebooków do konta należy po
aktywacji dopłacić 20 zł miesięcznie.

Z Kindle skorzystają też subskrybenci w ofertach operatorów komórkowych (Play, T-Mobile, Plus).
Wyłączeni z niej będą natomiast (przynajmniej w okresie kilku najbliższych miesięcy) posiadacze
pakietów bibliotecznych.
W celu skorzystania z subskrypcji na Kindle konieczne jest pobranie aplikacji Legimi na komputer. Na
start dostępna jest wersja dla oprogramowania Windows, a w ciągu kilku tygodni planowane jest
przygotowanie wersji na Mac OS. Synchronizacja konta Legimi z Kindle konieczna będzie raz na miesiąc
(w wypadku braku synchronizacji nie będzie możliwe dalsze otwieranie plików z ebookami).
Jednocześnie z udostępnieniem subskrypcji na Kindle do Legimi wraca unikatowa oferta czytnik
za 1 zł. Dostępne są trzy modele czytników: PocketBook Touch Lux 3 (również w najnowszej wersji Gold),
inkBOOK Prime i inkBOOK Classic 2.
https://www.legimi.pl/kindle/

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF