#6 spotkanie DIMAQ VOICE Online już we wtorek

Dimaq Voice Online

Pojęcie marketing automation (MA) służy do określenia działań w zakresie automatyzacji procesów komunikacji z potencjalnymi i obecnymi klientami. Dlatego kolejne spotkanie z cyklu DIMAQ VOICE Online poświęcimy właśnie temu zagadnieniu.

Nowa formuła online

Kolejne Spotkanie online odbędzie się tradycyjnie we wtorek, 12 maja. Na grupie DIMAQ – profesjonaliści Digitalu na Facebook’u udostępnimy przygotowaną przez prelegenta prelekcję. Przeprowadzona ona będzie w formie krótkiego video ( 10-15 min.). Wystąpienie będzie dotyczyć tematyki digital marketingu.

Następnie w ciągu dnia, uczestnicy będą mogli obejrzeć video i zadawać pytania w komentarzach do zaprezentowanego materiału. Przez cały dzień będziemy zbierać komentarze osób, które obejrzały prezentację.

Tego samego dnia, w godzinach popołudniowych, przeprowadzimy Q&A w formie live’a, w którym prelegent będzie mógł odpowiedzieć na zebrane pytania, ale również na te, które będą pojawiały się podczas jego trwania.

Marketing automation

Na najbliższym spotkaniu porozmawiamy o optymalizowaniu budżetu marketingowego. Prelegentem na najbliższym spotkaniu będzie Daniel Werner, Head of PR & Marketing SAREsystem i SAREhub. Tematem prelekcji będzie „#PatrzSzerzej na czas kryzysu i zobacz jak marketing automation, pomoże Ci optymalizować budżety marketingowe.”

Podczas prelekcji zostaną poruszone następujące wątki:
– jak odzyskiwać ruch, za który z pewnością zapłaciłeś do tej pory sporo,
– maile transakcyjne jako działania cross- i up- sellingu,
– omnichannel koniecznością marketing automation i ratowania budżetów.

Daniel Werner – obecnie pełni rolę CEO spółki Cashback services sp. z o.o., odpowiadając za rozwój technologiczny i sprzedażowy m. in. projektów zrabatowani.pl i zaangazowani.pl – serwisu cashbackowego działającego na rynku polskim oraz Head of PR & Marketing SAREsystem i SAREhub – narzędzi do Marketing Automation. Posiada 10-letnie doświadczenie w branży FMCG i zajmował różne stanowiska sprzedażowe w wielu topowych firmach w Polsce.

W Grupie Digitree Group jest od 2015 roku, początkowo w roli Brand Managera projektu zrabatowani.pl, tworząc go od podstaw. Przed podjęciem pracy ze zrabatowani.pl Daniel pracował w firmie Żabka Polska, wspierając ajentów we wprowadzaniu globalnej strategii marki. Prywatnie fan fotografii, motocykli i książkowych kryminałów.

Możliwość zdobycia punktów recertyfikacyjnych

Posiadacze certyfikatu DIMAQ będą mogli uzyskać 4 punkty: 2 za udział na DIMAQ Voice Online (trzeba zrobić screen podczas transmisji live i wysłać go za pomocą platformy DIMAQ) oraz dodatkowe 2 punkty – za zadanie pytania.

Pytanie można zadać w komentarzu pod video-prezentacją na grupie lub podczas trwania transmisji live. Punkty za pytania nie dublują się – jedna osoba może zadać wiele pytań lecz tylko raz zostaną naliczone.

Jeżeli chodzi o punkty recertyfikacyjne dla prelegenta- nic się nie zmienia. Prowadzący otrzyma od 25 do 40 punktów, w zależności od oceny, jakie oglądający przyznają w ankiecie online.

Dołącz do wydarzenia na Facebook’u i otrzymuj powiadomienia o tym, kto wystąpi na DIMAQ Voice Online. Wideo i live będą odbywały się na grupie. Komunikacja wydarzenia będzie odbywała się również na pozostałych kanałach DIMAQ oraz IAB Polska.

Dołącz: http://bit.ly/2tcXgIi

Akademia DIMAQ również online

Do Internetu przeniosły się również szkolenia DIMAQ. Akademia DIMAQ Basic i Professional odbywa się w formie interaktywnych live’ów i całkowicie realizuje program szkoleń stacjonarnych. Trener na żywo prowadzi zajęcia, włączając w to ćwiczenia indywidualne dla uczestników.

Program realizowany jest po 2,5 h zajęć dziennie. Takie rozplanowanie pozwala skorzystać ze szkolenia, a jednocześnie nie wymaga długiego zaangażowania się. Osoby, które mają pod opieką dzieci mogą na 2,5 godz. wymienić się z kimś i wziąć udział w szkoleniu, a przy tym wykorzystać efektywnie czas pracy zdalnej.


Źródło: informacja prasowa DIMAQ Voice 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Trendy w HR na 2020

trendy HR 2020

Branża HR w ostatnim czasie przechodzi gruntowne przemiany, które przekładają się na zmianę ról i zakres kompetencji specjalistów. Trudności związane z pozyskaniem i zatrzymaniem talentów w organizacji sprawiły, że działy personalne zaczęły być postrzegane jako strategiczny element biznesu, a nie dodatkowy koszt firmy. Pracodawcy zrozumieli, że inwestycja w HR pomoże nie tylko zwiększyć efektywność przeprowadzanych procesów rekrutacyjnych, ale także rozwinie działania z obszaru rozwoju i utrzymania talentów wewnątrz organizacji. Te natomiast wpłyną na poprawę atrakcyjności firmy na rynku pracy i pozwolą lepiej zrozumieć potrzeby pracowników. Katarzyna Bończewska z Michael Page, przedstawia najnowsze trendy w obszarze HR.

Dynamiczny rozwój

Na przestrzeni ostatnich lat, branża HR rozwija się bardzo dynamicznie, o czym świadczy m.in. liczba prowadzonych rekrutacji w tym obszarze. Z obserwacji rynkowych wynika, że w przeciągu ostatniego roku, zwiększyła się ona dwukrotnie. Pracodawcy traktują zarządzanie kapitałem ludzkim, jako strategiczny element biznesu, dlatego chętniej inwestują w działy human resources i dbają o ich rozbudowę. Zagraniczne korporacje również coraz częściej realizują globalne działania HR-owe w Polsce, co wynika m.in. z rozbudowanych kompetencji polskich pracowników, znajomości języków obcych, otwartości na nowe wyzwania i projekty, a także optymalizacji kosztów firmy.

Na intensywny rozwój branży wpływa koniunktura rodzimego rynku pracy i kondycja przedsiębiorstw. Na każdym etapie działania firmy, rola HR jest inna, jednak zawsze ma on duże znaczenie dla organizacji. Pracodawcy dostrzegają to coraz wyraźniej, w związku z tym działy ds. zarządzania kapitałem personalnym przejmują szersze obowiązki oraz obsługują coraz więcej różnorodnych firm i nowych sektorów, np. IT, produkcję, czy handel.

Katarzyna Bończewska, konsultantka ds. HR w Michael Page

Rola stratega

Specjaliści od HR odgrywają również coraz większą i bardziej strategiczną rolę w firmach. Zakres ich kompetencji i decyzyjności, który do niedawna obejmował tylko procesy rekrutacji i pozyskiwania talentów, rozszerza się na takie obszary jak employer branding i marketing firmy, polityka personalna, kultura organizacji, czy analiza rynku pracy. Na znaczeniu zyskuje segment Compensation and Benefits (C&B), który koncentruje się na zbieraniu, analizowaniu i przekazywaniu zarządom informacji dotyczących wynagrodzeń i benefitów, kondycji rynku pracy, propozycji restrukturyzacji i redukcji kosztów.

HR zaczął bliżej współpracować z biznesem, a praca specjalistów z tego obszaru coraz bardziej opiera się na twardych danych i liczbach. Przekłada się to na rozszerzenie i zróżnicowanie zakresu ich obowiązków. Obecnie, najbardziej pożądane u kandydatów pozostają niezmiennie rozwinięte na wysokim poziomie kompetencje miękkie. Rośnie jednak znaczenie takich umiejętności, jak: analiza i interpretacja danych, sprawne posługiwanie się językami obcymi, a także dogłębna znajomość prawa pracy w kwestii zatrudniania obcokrajowców.

Katarzyna Bończewska

Automatyczna, czy ludzka strona HR?

Na funkcjonowanie branży duży wpływ ma również rozwój nowych technologii, w tym zwłaszcza automatyzacja procesów. Na rynku pojawia się coraz więcej rozwiązań, które opierają się na narzędziach cyfrowych, a specjaliści ds. HR stale poszukują efektywnych sposobów zarządzania kadrą i rekrutacjami, które pozwolą na oddelegowanie maszynom i systemom, prostych, automatycznych i często powtarzalnych zadań związanych np. z ewidencją czasu pracy.

Wdrażanie nowych technologii i automatyzacja procesów budzą od pewnego czasu wiele emocji. Niektórzy widzą w nich zagrożenie, natomiast coraz więcej pracowników dostrzega w nich szansę na wsparcie biznesu i przyspieszenie jego rozwoju. HR może czerpać wiele korzyści z dynamicznego rozwoju technologii i znaleźć dla nich szerokie zastosowanie w wielu obszarach, np. zarządzania kadrami i płacami oraz rekrutacji i szkoleń pracowników. Należy jednak pamiętać, że w tej branży kluczową rolę odgrywa czynnik ludzki i indywidualne podejście do każdej osoby, którego maszyny nie są w stanie zastąpić.

Katarzyna Bończewska

Social media HR ninja

Tempo wprowadzania technologii i dostosowywania się do zmian przez przedsiębiorców w Polsce jest na bardzo dobrym poziomie. Taka dynamika wynika m.in. z potrzeby odpowiedzi na oczekiwania nowego pokolenia pracowników, którzy sprawnie funkcjonują w środowisku technologicznym i w wirtualnym świecie poszukują pracy.

Dobrym źródłem dotarcia do tej grupy mogą być np. kanały social media, które zaczynają odgrywać kluczową rolę w procesie rekrutacji. Od HR-owców coraz częściej oczekuje się również znajomości platform społecznościowych oraz nowoczesnych narzędzi komunikacji, które pomagają znaleźć nowy, młody talent na rynku. Firmy powinny zadbać o rozwój więcej niż jednego medium. Obok LinkedIna i Facebooka, na znaczeniu zyskuje Instagram oraz zdobywający coraz większą popularność u młodszych internautów – Tik Tok. Z tego ostatniego zaczynają korzystać organizacje w celu zbudowania rozpoznawalności marki wśród pokolenia Z. Dobrze prowadzone kanały społecznościowe mogą być dodatkową kartą przetargową w wyścigu o kandydatów.

Katarzyna Bończewska, Michael Page

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Raport: Introwertycy wolą rozmawiać z botami, a część z nas omyłkowo bierze je za ludzi

rozmowa z chatbotem

Z chatbotów najczęściej korzystamy podczas zakupów online i przy zgłaszaniu reklamacji – wynika z badania zrealizowanego przez Symetrię UX, wiodącą polską agencję specjalizującą się w projektowaniu doświadczeń użytkownika. Świadomość istnienia tej klasy wirtualnych asystentów jest w społeczeństwie stosunkowo niska. Ze słowem „chatbot” spotkało się zaledwie 34 proc. respondentów, z których tylko 53 proc. weszła w jakąkolwiek interakcję z takim oprogramowaniem.

Chatbot to, inaczej mówiąc, wirtualny asystent, pewien typ oprogramowania, które umożliwia prowadzenie konwersacji 24 godziny na dobę. Interfejsem chatbota może być komunikator internetowy (np. Messenger) lub chat wbudowany w stronę www. Najpopularniejszym środowiskiem dla chatbotów w Polsce jest Facebook Messenger, z którego – według tegorocznych danych NapoleonCat – korzysta ponad 13,5 mln użytkowników.

Rosnąca popularność chatbotów wynika z tego, że umożliwiają one uzyskanie natychmiastowej odpowiedzi i to w natywnym języku użytkownika. Jest to interaktywne doświadczenie, dopasowane do sposobu, w jaki korzysta on z internetu. Dotyczy to zwłaszcza młodych osób, przyzwyczajonych do komunikatorów internetowych. Po drugie, chatboty umożliwiają firmom automatyzację komunikacji, optymalizując tym samym koszty.

Anna Schneider, UX Specialist w Symetrii UX

Fenomen chatbotów rozpoczął się w Chinach i to już w 2013 roku. To wtedy WeChat uruchomił pierwsze środowisko dla botów. Dlaczego właśnie Chiny? Chińscy konsumenci kierują się zupełnie inną psychologią w porównaniu z zachodnimi konsumentami. Nie mają zaufania do produktów wytwarzanych lokalnie z powodu licznych skandali związanych z bezpieczeństwem, które miały miejsce w Chinach w ciągu ostatnich kilku lat. W związku z tym, zanim dokonają zakupu online lub w sklepie stacjonarnym, często starają się pozyskać opinie innych osób lub bombardują pytaniami samą firmę. Ogromna liczba chińskich użytkowników przyczyniła się do tego, że powstał popyt na chatboty, zanim te pojawiły się jeszcze w świadomości innych gigantów internetu, jak np. Facebooka. Obecnie na rynku występują chatboty wyspecjalizowane w określonych zadaniach, w tym m.in. rekrutacyjne, onboardingowe, zakupowe, zajmujące się obsługą klienta, marketingowe, a nawet – rozrywkowe.

Zawsze gotowe do akcji

Według badania przeprowadzonego przez agencję Symetria UX, aż 54 proc. internautów korzystało z chatbotów przy okazji robienia zakupów, 28 proc. za ich pomocą zgłosiło błąd lub reklamację, a 28 proc. zapoznało się z firmową ofertą. Internauci są najbardziej skłonni do interakcji z wirtualnym asystentem, aby uzyskać informację o produkcie lub usłudze, a najmniej – w celu obsługi konta bankowego (np. realizacji przelewu). W bankowości można się zetknąć m.in. z KrEdytką, która pomoże w doborze kredytu. Jest to chatbot banku Credit Agricole na Messengerze. Z kolei klienci banku ING mogą porozmawiać z chatbotem o nazwie Mój Asystent, który pomaga znaleźć informacje na temat funkcji systemu bankowości internetowej Moje ING. Chatboty stanowią obecnie jeden z elementów strategii customer service.

Z badań prowadzonych przez Symetrię UX wynika, że większość osób, które miała jakąkolwiek styczność z chatbotami, ma do nich pozytywny stosunek, podczas gdy spora część osób traktuje je neutralnie. Przedstawiciele tego grona deklarowali na przykład, że korzystają z chatbotów w ostateczności, gdy nie ma w danej chwili innych możliwości kontaktu lub gdy zależy im na czasie. To właśnie oszczędność tego ostatniego zdaje się być główną przyczyną, dla której tak chętnie wchodzimy w interakcję z wirtualnymi asystentami. 45 proc. respondentów wybiera rozmowę z chatbotem, ponieważ zależy im na natychmiastowym uzyskaniu odpowiedzi, co nie zdarza się zbyt często podczas kontaktu ze zwyczajnym centrum obsługi klienta. Dla 9 proc. osób objętych badaniem kontakt z wirtualnym asystentem jest ciekawszym doświadczeniem, a 14 proc. uważa, że tego typu kontakt z ludźmi nie jest aż tak istotny. Fakt, że użytkownik, aby zrealizować swój cel, nie musi wchodzić w interakcję z innym człowiekiem, może stanowić znaczący atut tej metody. Takiego zdania jest spora część ankietowanych. Ponad 41 proc. uważa, że chatboty są doskonałym narzędziem dla osób wstydliwych. – Bardzo dobrze odbieram istnienie chatbotów. Jestem osobą nieśmiałą i boty w wielu sytuacjach pomagają mi w uzyskaniu informacji na temat jakiejś usługi – stwierdził jeden z uczestników badania. Inny uczestnik przyznał, że chętnie korzystał z bota, bo on nie jest zirytowany moją nieznajomością marki bądź usługi, z którą chciałam się zapoznać.

Sporym atutem wirtualnych asystentów jest to, że w rozmowie z nimi nie boimy się zadawać „głupich” pytań. Niemniej, mimo ogromnych inwestycji w rozwój kluczowych technologii, chatboty wciąż nie potrafią sprostać oczekiwaniom większości internautów.

Każdy chatbot jest złożonym programem, który integruje niekiedy wiele różnych rozwiązań, takich jak np. przetwarzanie języka naturalnego, rozpoznawanie obrazów, analizę sentymentu [nastawienia emocjonalnego rozmówcy – red.], Big Data, czy uczenie maszynowe. Mitem jest jednak, że każdy chatbot musi opierać się na sztucznej inteligencji. Jest to błędne przekonanie, gdyż wiele chatbotów, zwłaszcza tych w środowisku Messengera, opiera się na predefiniowanych skryptach, tzn. korzystają one ze schematów blokowych.

Anna Schneider, Symetria UX

„Przepraszam, nie rozumiem…”

Wszystko wskazuje na to, że programistów pracujących nad doskonaleniem wirtualnych asystentów czeka długa i wyboista droga. Z badań Symetrii UX wynika, że aż 55 proc. użytkowników jako ich największą wadę wymieniło brak zrozumienia zadawanych im pytań. Według Anny Schneider, w niektórych przypadkach dzieje się tak, ponieważ internauci, przyzwyczajeni do stylu rozmów ze znajomymi w różnych komunikatorach internetowych, rozkładają jedno pytanie na kilka wiadomości.

O ile nasz znajomy bez problemu zrozumie, o co go pytamy i do czego nawiązujemy, o tyle wirtualny asystent może już sobie nie poradzić – zwraca uwagę ekspertka i dodaje, że w chatbotach scenariuszowych firmy nie są w stanie przewidzieć wszystkich możliwych scenariuszy rozmowy ani tego, w jaki sposób użytkownik zada pytanie. W przypadku chatbotów konwersacyjnych potrzeba czasu i wielu przeprowadzonych rozmów, aby nauczyły się właściwie rozmawiać, lecz nawet wtedy od poziomu człowieka dzielą je lata świetlne.

Czasem bywa też tak, że brakiem przenikliwości wykazują się sami internauci. Gdy na awatar chatbota, czyli jego internetowy wizerunek, firma wybrała postać człowieka, niektórzy rozmówcy przekonani są, że rozmawiają z pracownikiem biurowym, a nie – jak ma to miejsce w rzeczywistości – z komputerem. Z badania Symetrii UX wynika, że awatar przedstawiający kobietę lub mężczyznę może wprowadzać internautów w błąd. Z kolei nieodpowiednio dobrany wizerunek robota często budzi niepokój. Mimo to, grafika przedstawiająca humanoidalną maszynę sprawdza się o niebo lepiej. Należy jednak zadbać o to, aby robot wyglądał przyjaźnie.

Wizerunek chatbota jako człowieka jest jak montowanie głośnego wydechu w starym golfie, żeby udawał szybkiego. Nie ma co udawać, że automat jest z żywej tkanki. Poza tym rozmowa z robotem jest bardziej futurystyczna – uważa Kamil, 25-letni uczestnik badania. – Dla mnie wizerunek robota nie pozostawia złudzeń, kto jest po drugiej stronie. Zmniejsza to oczekiwania w sprawach odpowiedzi na trudniejsze pytania – wtóruje mu 47-letni Krzysztof. Za grafiką przedstawiającą uśmiechniętego robota opowiedziało się 64 proc. respondentów.

Od chatbotów nie uciekniemy, nawet jeśli nie darzymy ich szczególną sympatią. Oracle przewiduje, że do 2020 roku korzystać z nich będzie 80 proc. przedsiębiorstw (badanie było przeprowadzone na 800 osobach decyzyjnych w firmach z Francji, Holandii, RPA i Wielkiej Brytanii). Tymczasem według prognozy opublikowanej przez portal Statista, rynek tej klasy wirtualnych asystentów do 2025 roku osiągnie wartość ponad 1,25 mld $.

Nawet jeśli prognozy te wydają się zbyt śmiałe, to dość dobrze oddają zainteresowanie, jakim cieszą się chatboty ze strony biznesu oraz kierunek przemian, jakie na przestrzeni najbliższych lat obserwować będziemy w wirtualnej przestrzeni.

Anna Schneider, Symertia UX

UX Chatbotów
Źródło: badanie „UX Chatbotów”

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Transport bez innowacji nie przetrwa dekady

przyszłość transportu

Ponad połowa badanych przedsiębiorców jako kryterium wyboru rozwiązań informatycznych do rozwoju biznesu podaje szybki wzrost przychodów. Na jakim poziomie? Tego przewoźnicy nie mówią. Wśród zaawansowanych narzędzi obecnie najczęściej wykorzystywanych w transporcie jest telematyka. Jednak to nie wystarczy, żeby w ciągu najbliższych kilkunastu lat pozostać w grze. Na jakie procesy digitalizacji warto zwrócić szczególną uwagę i jaka rysuje się przyszłość międzynarodowych przewoźników drogowych?

Szybkość komunikacji, całodobowy dostęp do informacji, wymiana danych, nawigacja satelitarna czy wykorzystywanie Internetu jako platformy biznesowej online, to podstawy na dzisiejszym rynku spedycyjnym. Raport Transport 4.0¹  od PwC. wskazuje, że w najbliższych latach możemy spodziewać się:

  • informatyzacji procesów wewnętrznych branży transportu;
  • platformizacji sprzedaży usług, czyli przeniesienia innowacyjności w sprzedaży na platformy cyfrowe;
  • obecności na rynku cyfrowych gigantów;
  • technologii opartych na telematyce i software jako rozwinięcie digitalizacji.

Co więcej, w perspektywie kolejnych 10 lat nikogo nie powinno dziwić, pojawienie się na drogach pojazdów w pełni autonomicznych i napędów alternatywnych.

Cyfryzacja w firmach transportowych

Sektor TSL daje wiele możliwości, aby z powodzeniem wdrażać nowe rozwiązania informatyczne. Narastająca konkurencja oraz wzrost kosztów prowadzenia działalności przewozowej, doprowadziły do sytuacji, w której przedsiębiorcy poszukują nowych rozwiązań. To digitalizacja ma być kluczem do obniżenia wydatków, zwiększenia atrakcyjności przewoźnika na rynku, a co za tym idzie maksymalizacji jej dochodów. W raporcie „Transport przyszłości”² autorzy podają, że, aż 54 proc. globalnych firm transportowych oczekuje zwiększenia przychodów po zastosowaniu cyfrowych narzędzi w swojej firmie.

We współczesnym transporcie wykorzystuje się informatyczne system zarządzania, które automatyzują procesy administracyjne w przedsiębiorstwach oraz wspomagają organizację pracy. Coraz częściej spotykam się u przewoźników z narzędziami optymalizującymi wykorzystanie floty pojazdów. Oceniam, że w najbliższej przyszłości właśnie te systemy będą rozwijane – TMS, czyli systemy zarządzania transportem. Głównie dlatego, że obecnie rynek transportowy boryka się z ogromnym problemem braku rąk do pracy, a te rozwiązania usprawniają wykorzystanie dostępnych zasobów. W sytuacji,
gdy permanentnie brakuje wykwalifikowanych pracowników, należy korzystać z takich narzędzi,
które automatyzują wszelkie procesy i wspierają na co dzień prowadzenie działalności.
Nie można się bać nowych technologii, trzeba jest tylko właściwie stosować.

Mateusz Włoch, ekspert marki Inelo

Być jak uber

W TSL warta uwagi jest tak zwana platformatyzacja, czyli rozwiązanie analogicznych do popularnego UBERA. Jej plusem jest powszechność oraz transparentność usług. Aplikacja jest dostępna dla każdego, a zintegrowane systemy oceny usług pozwalają klientowi wybrać przewoźnika, który najbardziej mu odpowiada oraz omijać tych, których usługi zostały nisko ocenione.

Należy jednak pamiętać, że takie rozwiązanie z jednej strony kuszącą możliwością zwiększenia dochodów, z drugiej jednak może przyczynić się do wystąpienia zjawiska wojny cenowej,
co jest obserwowane na rynku przewozu pasażerskiego. Problem pojawia się w przypadku małych przewoźników, którzy dominują na naszym rynku – stworzenie własnej platformy to kosztowna inwestycja, dodatkowo wiążąca się ze sporym ryzykiem niepowodzenia.

Mateusz Włoch, ekspert marki Inelo

Cyfrowi giganci

Amazon czy też Zalando powstały jakiś czas temu, a swoje pierwsze kroki stawiali w Internecie, oferując usługi online. Takie firmy potrzebują sprawnie działającej logistyki. Stwarza to ogromne szanse dla przedsiębiorstw transportowych. Problemem dla małych firm przewozowych może okazać się konieczność stosowania rozwiązań opartych na software oraz telematyce. Te zaawansowane technologie wymagają znacznych nakładów finansowych.

Na takie inwestycje zazwyczaj decydują się więksi gracze. Średnie i mniejsze biznesy bronią
się przed wdrażaniem kosztownych narzędzi. Może się jednak okazać, że bez cyfrowych rozwiązań
w ciągu najbliższej dekady po prostu wypadną z rynku.

Mateusz Włoch, ekspert marki Inelo

Zgodnie z raportem PwC, najważniejszymi rozwiązaniami software’owymi w najbliższym czasie będą:

  • Zrobotyzowana automatyzacja procesów (RPA) – technologia wykorzystująca zautomatyzowane boty, które wykonują na komputerach powtarzalne prace administracyjne. Rozwiązanie to ogranicza koszty, a prognozy na lata 2016 – 2022 przewidują 50% wzrost dynamiki obrotów firm, które dostarczają rozwiązania z zakresu RPA.
  • Utrzymanie predykcyjne – pozwala na stałą analizę stanu pojazdów dzięki sensorom zainstalowanych na nich oraz gromadzeniu danych. Możliwa jest konserwacja posiadanego sprzętu w oparciu o zebrane dane bieżące, jak i te historyczne. Utrzymanie predykcyjne może również pozwolić na poprawienie bezpieczeństwa związanego z eksploatacją pojazdów poprzez minimalizację wystąpienia awarii.
  • Inteligentne systemy transportowe (ITS) – rozwiązanie oparte na telematyce wspomagające zarządzanie ruchem miejskim, transportem, przepływem towarów oraz zbieraniem
    i raportowaniem informacji o ruchu drogowym pojazdów. Ich głównym plusem dla firm transportowych jest wspomaganie i lepsze, zdalne zarządzanie flotą pojazdów.
  • Technologie oparte na Blockchain – czyli rozproszonej bazie danych. Jest to rejestr, który trudno modyfikować, charakteryzuje się wysokim poziomem zabezpieczeń i niezawodności oraz ułatwia wyeliminowanie nadużyć w transporcie. Technologia ta na ten moment jest mało popularna, ale już w niedalekiej przyszłości jej udział może znacznie wzrosnąć.
  • Sztuczna inteligencja (AI) – rozwiązania z zakresu AI podobnie jak Blockchain nie są jeszcze mocno rozpowszechnione. Wymagają one sporych nakładów finansowych. Jednak inwestowanie w nie już teraz może w przyszłości znacznie usprawnić zarządzanie flotą, jak i pomóc w planowaniu działalności.

Eksperci Inelo podkreślają, że warto już teraz myśleć przyszłościowo i, planując rozwój firmy w branży TSL, skupić się także na wykorzystaniu dobrodziejstw cyfrowego świata. Z pewnościom innowacyjne rozwiązania to przyszłość transportu, jednak bariery dostępu dla mniejszych przewoźników są mocno zawyżone, co może wprowadzić dużą rozbieżność na rynku pomiędzy dużymi a małymi firmami. Należy śledzić trendy, korzystać z tych rozwiązań, które przyczyniają się do efektywnego i coraz bezpieczniejszego wykonywania przewozów, czym w pierwszej kolejności może być po prostu telematyka.

¹ PwC, TLP, Transport przyszłości – perspektywy rozwoju transportu drogowego w Polsce 2020-2030, 2019

² PwC, TLP, Transport przyszłości – perspektywy rozwoju transportu drogowego w Polsce 2020-2030, 2019

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Eksperci: AI to nie wojna z maszynami, a walka o ludzkie talenty

Eksperci już nie straszą sztuczną inteligencją i robotyzacją, które zabiorą milionom ludzi miejsca pracy. Wniosek jest inny. To ci, którzy nie nadążą za zmianami, sami się tej pracy pozbawią. A to dlatego, że popyt na wykwalifikowanych specjalistów będzie rósł w takim samym wykładniczym tempie, w jakim postępuje czwarta rewolucja przemysłowa.

Nawet o 15,7 biliona dolarów wzbogaciłaby się do 2030 roku światowa gospodarka, gdyby w pełni wykorzystać sztuczną inteligencję – wynika z prognozy PWC. Eksperci twierdzą, że rewolucyjne poprawienie wydajności pracy, mniejsze zużycie materiałów i zwiększenie jakości produktów mogłoby przynieść aż 14-procentowy wzrost globalnego PKB. Dlaczego więc tak się nie dzieje?

Robot nie zastąpi specjalisty z kwalifikacjami

Problemem blokującym pełne wykorzystanie potencjału AI jest m.in. brak wysoce wykwalifikowanych kadr. Dlatego konieczne są zmiany na poziomie kompetencji pracowników. – Nikt nie chce zastępować człowieka robotem, a wręcz przeciwnie. Celem czwartej rewolucji przemysłowej jest wykorzystanie potencjału ludzkiego do projektowania, wdrażania i rozwoju rozwiązań opartych na robotyzacji i sztucznej inteligencji – mówi Tomasz Szpikowski, prezes Bergman Engineering, firmy specjalizującej się w rekrutacji inżynierów i specjalistów.

Jak dodaje Rafał Trzaska, dyrektor operacyjny Bergman Engineering, dziś popyt na rynku pracy na pracowników posiadających umiejętności związane ze STEM, czyli nauką, technologią, inżynierią i matematyką, jest ogromny. – Tylko w Polsce w ciągu najbliższych 5 lat zapotrzebowanie na takich specjalistów sięgnie ok. 200 tys. etatów. Dziś inżynierowie oprogramowania oraz inżynierowie procesów i systemów, czyli osoby którzy znają i rozumieją sztuczną inteligencję, mają praktycznie gwarancję zatrudnienia z lukratywnym wynagrodzeniem – tłumaczy ekspert. To zjawisko dotyczy całego świata:

  • Z powodu luki w kompetencjach pracowników w ciągu najbliższych kilku lat w amerykańskich fabrykach zwolni się aż 2 miliony miejsc pracy, wynika z badania Deloitte i Singularity University. Już teraz aż 6 na 10 miejsc pracy czeka na specjalistów, a amerykańska kadra kierownicza przyznaje, że w przemyśle produkcyjnym brakuje 84% talentów. Najtrudniejsi do zrekrutowania są wykwalifikowani specjaliści, technicy i inżynierowie.
  • W Niemczech, według analizy na lata 2018-2023 zleconej przez rząd federalny, zmiana charakteru pracy i stworzenie nowych relacji między ludźmi a maszynami dałoby dodatkowe 32 miliardy euro dla produkcji przemysłowej kraju (czyli aż jedną trzecią całego oczekiwanego wzrostu w produkcji w tym samym okresie).
  • Milion specjalistów AI do 2022 roku planują wykształcić Francuzi. Chińczycy chcą stworzyć 100 nowych kierunków na uczelniach związanych ze sztuczną inteligencją, a w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ogłoszono powołanie pierwszego na świecie Uniwersytetu AI.

Polsce potrzeba 200 tys. specjalistów od AI

Eksperci polskiego resortu cyfryzacji zwracają uwagę, aby mieć świadomość różnicy pomiędzy firmą, która używa AI, a firmą, która tworzy AI. W rządowym raporcie „Założenia do strategii AI w Polsce” czytamy: „Te pierwsze są konsumentami rozwiązań wypracowanych przez kogoś innego – nawet jeżeli dostosowują te rozwiązania pod swoje potrzeby. A lista zastosowań AI rośnie z każdym miesiącem. Już dzisiaj ciężko jest wskazać branżę, która może przejść obojętnie obok sztucznej inteligencji”.

W Polsce za priorytetowy sektor, w którym należałoby wdrażać rozwiązania AI, uznaje się przemysł. Zaraz za nim ministerstwo cyfryzacji wskazuje na medycynę, transport i logistykę, rolnictwo oraz energetykę. W drugiej kolejności implementacja inteligentnych rozwiązań powinna objąć administrację państwową, handelmarketing, budownictwo (w szczególności smart building) oraz cyberbezpieczeństwo

Firmy, które zanegują lub będą zbyt długo zwlekać z wdrażaniem AI w przeciągu 5 lat zaczną tracić lub całkowicie utracą przewagę konkurencyjną. Co ważne, mówimy tutaj nie tylko o branżach tradycyjnie kojarzonych z danymi (banki, ubezpieczyciele, handel, marketing), ale też o tych, które są mniej zdigitalizowane, jak przemysł czy rolnictwo” – ostrzegają autorzy raportu.

Aby zmiany dokonały się, potrzebni są jednak ludzie. Ministerstwo Cyfryzacji szacuje, że do 2025 roku w Polsce potrzebnych będzie przynajmniej 200 tys. specjalistów tworzących sztuczną inteligencję. Dodatkowo warto sięgać po dobre przykłady, zaczerpnięte choćby od naszych sąsiadów. – Budowa nowoczesnych fabryk, w których człowiek pracuje ramię w ramię z maszyną, zagranicą powoli staje się standardem. Tak jest dla przykładu w Kamenz, niemieckiej fabryce baterii elektrycznych dla sektora motoryzacyjnego. Inżynierowie ściśle współpracują ze sztuczną inteligencją, dzięki której maszyny potrafią rozpoznawać błędy w produkcji, usprawniając i zwiększając efektywność wszystkich dokonywanych tam procesów – tłumaczy Tomasz Szpikowski. 

50% widzi potencjał, ale tylko 12% korzysta z AI

Eksperci analizujący korzyści, jakie niesie wdrażanie rozwiązań związanych ze sztuczną inteligencją, są zgodni – firmy, które się na to zdecydowały, już zaczęły zwiększać swoje przychody i udział w rynku. A jednak, jak donosi globalna firma badawcza Forrester, choć 58% firm i specjalistów w dziedzinie technologii dostrzega ogromny potencjał AI, to tylko 12% aktywnie z niego korzysta

Ci, którzy w porę zareagują na zmiany i się do nich dostosują, maja największe szanse na rynku. Sztuczna inteligencja to bowiem nie przyszłość, a teraźniejszość. Wystarczy wymienić choćby systemy nawigacji w samochodach, aplikacje fitness czy takie rozwiązania, jak inteligentny asystent osobisty. A to przecież dopiero początek, bo przykłady związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji i wynikające z nich korzyści można by mnożyć – podsumowuje Rafał Trzaska.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

89% pracowników w Polsce jest gotowych do zdobywania nowych kompetencji i przekwalifikowania, by utrzymać się na rynku pracy

Automatyzacja stwarza więcej możliwości niż zagrożeń – tak uważa 63% polskich pracowników, którzy wzięli udział w badaniu przeprowadzonym przez firmę doradczą PwC. Dodatkowo, 67% respondentów pozytywnie postrzega wpływ technologii na swoją obecną pracę, choć zdaje sobie sprawę, że konieczne będzie zdobycie nowych kompetencji, by utrzymać się na rynku pracy. Gotowość do uczenia się oraz przekwalifikowania wyraża aż 89% badanych, znacznie więcej niż na świecie.

Z danych zebranych w raporcie PwC „Upskilling Hopes & Fears” wynika, że pracownicy w Polsce optymistycznie patrzą na proces automatyzacji pracy. 63% twierdzi, że automatyzacja stwarza więcej możliwości niż zagrożeń (globalnie takie zdanie wyraziło 50% badanych). 46% jest zdania, że automatyzacja stwarza ryzyko dla istnienia pewnych miejsc pracy (54% odpowiedzi globalnie).

Patrząc na zmiany jakie zachodzą na rynku pracy w związku z transformacją cyfrową, większość respondentów (75% w Polsce, 76% na świecie) jest zdania, że ich praca znacznie się zmieni, ale raczej w dłuższej perspektywie, 6-10 lat. Spośród tych, którzy pozytywnie oceniają wpływ nowych technologii na rynek pracy, 40% (41% globalnie) ma nadzieje, że nowe narzędzia będą w stanie rozwiązać ważne problemy, a 41% (39% globalnie) spodziewa się, że ich praca stanie się ciekawsza.

76% prezesów firm na świecie jako główne wyzwanie dla rozwoju biznesu wskazuje na dostęp do kluczowych kompetencji. Bardzo wielu szefów przedsiębiorstw, szczególnie w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, mówi o rosnących problemach z rekrutacją pracowników. W Polsce automatyzacja pracy z jednej strony może częściowo rozwiązać problem pogłębiającej się luki na rynku pracy, z drugiej zaś rodzi po stronie pracodawców odpowiedzialność za rozwój umiejętności swojej kadry, która musi nauczyć się pracy w cyfrowym środowisku – mówi Adam Krasoń, prezes PwC na Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie.   

Nowa rzeczywistość, nowe kompetencje

Jak zauważają eksperci PwC, głównym powodem, dla którego polscy pracownicy obawiają się automatyzacji jest to, że może ona całkowicie przejąć ich zadania – taką możliwość zakłada 60% badanych.

Pracownicy w Polsce są bardzo świadomi zmian, jakie zachodzą w związku z cyfryzacją. Ich praca już teraz wygląda inaczej niż jeszcze kilka lat temu, a tempo transformacji nie zwalnia. W związku z tym większość z nich za oczywiste uznaje konieczność zdobywania nowych umiejętności, dopasowanych do zmieniającej się rzeczywistości. Chęć podnoszenia kompetencji, a nawet przekwalifikowania, wyraża 89% badanych, przy średniej globalnie na poziomie 77% – mówi Jan Tokarski, lider transformacji, partner w PwC.

Obecnie 87% osób, które wzięły udział w badaniu PwC w Polsce, przyznaje, że aby lepiej zrozumieć nowe technologie, uczestniczy w kursach i szkoleniach (77% globalnie). Dlatego też, jedynie 18% respondentów w Polsce (24% globalnie) obawia się, że może nie mieć odpowiednich kompetencji do wykonywania pracy w przyszłości, a 15% twierdzi, że nie będzie w stanie zdobyć nowych umiejętności.

Ogromną rolę w procesie dopasowywania wiedzy pracowników do nowej rzeczywistości odgrywają pracodawcy. Obecnie – zdaniem badanych – 73% pracodawców zapewnia możliwość udziału w szkoleniach w zakresie kompetencji cyfrowych. Jednak tylko 27% pracowników bierze w nich udział, a 71% kształci się indywidualnie.

Postęp w zakresie digitalizacji wykluczy wiele zawodów w ciągu najbliższych kilkunastu lat. Z drugiej strony – istniejące zawody i stanowiska pracy podlegać będą dynamicznej transformacji. Powstanie też wiele nowych zawodów, wymagających zupełnie innych niż dzisiaj umiejętności, zwłaszcza w obszarze cyfrowym. Zwiększone wymagania rynku w tym zakresie będą miały największe znaczenie dla obszaru edukacji publicznej i zawodowej – podsumowuje Jan Tokarski.

Spośród 11 krajów, które wzięły udział w badaniu, pracownicy w Chinach i Indiach najbardziej pozytywnie oceniają wpływ nowych technologii na rynek pracy, pomimo wyrażanego przekonania, że ich praca znacząco się zmieni. Pracownicy w tych krajach mają także więcej okazji do rozwijania umiejętności cyfrowych:  odpowiednio 97% i 95% z nich otrzymuje taką możliwość od swoich pracodawców. Z drugiej strony, pracownicy w Wielkiej Brytanii i Australii twierdzą, że mają najmniej możliwości zyskiwania nowych kompetencji, co wyraźnie przekłada się na ich mniej optymistyczne podejście do cyfryzacji i automatyzacji pracy.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Jak się miewa nowoczesny email marketing?

email marketing personalizacja SARE

Przy ogromnej popularności i sile mediów społecznościowych zdarza nam się zapomnieć o jednym z najskuteczniejszych kanałów marketingowych. Mowa o email marketingu, który wyprzedza inne narzędzia ze względu na liczbę aktywnych użytkowników oraz najwyższy współczynniki konwersji . Znany i lubiany — musi jednak nadążać za trendami, by dobrze realizować swoje zadania. Czym więc powinna charakteryzować się nowoczesna komunikacja e-mailowa z naszymi odbiorcami?

Personalizacja w email marketingu

 

Aż 30% badanych przez firmę SARE S.A. wskazuje personalizację za najważniejszą cechę dobrego newslettera[1]. Mimo to stosuje ją jedynie 47% marketerów. Pozostali nie dostrzegają jeszcze, że to właśnie personalizacja wyróżnia nasze produkty czy usługi i to ona sprawia, że jesteśmy bliżej klienta.

W jaki sposób ją stosować? Najprostsza personalizacja kojarzy się ze zwróceniem się do odbiorcy po imieniu lub dostosowaniem zwrotów grzecznościowych do podanej płci. To za mało. Jak wynika z najnowszego Raportu poczty elektronicznej SARE,  aż 69% badanych, na pytanie jakie cechy powinien posiadać dobry newsletter, wskazuje na dopasowane treści.

Systemy do email marketingu automatyzują takie rzeczy, jak podstawianie dynamicznej treści, nadawcy wiadomości, załączników czy imienia odbiorcy. Wykorzystując targetowanie demograficzne, geograficzne i behawioralne, jesteśmy w stanie dotrzeć do odbiorców z lepiej dopasowanymi komunikatami i zaproponować im realne korzyści. Obecnie wykorzystujemy pełną wiedzę o użytkownikach  Zbieranie tych informacji pozwala coraz lepiej odpowiadać na ich zainteresowania i potrzeby. Nowoczesny email marketing pozwala dopasować do adresata treść wiadomości dzięki dynamicznemu contentowi. Dzięki zbieraniu informacji o swoich odbiorcach, jesteśmy w stanie optymalizować wysyłki pod te konkretne zachowania, preferencje zakupowe czy oglądane przez nich treści, a tym samym prowadzić skuteczniejsze kampanie email marketingowe.

 

Przechodzimy na model konwersacyjny

 

Paweł Tkaczyk wskazał konwersacyjność za trend 2018 roku[2]. Jeśli jeszcze nie korzystaliśmy z tej inspiracji, najwyższy czas to zmienić! Konwersacyjność oznacza otwarcie na dialog z odbiorcą. W email marketingu można to osiągnąć na wiele sposobów.

Możemy zbliżyć się do potencjalnych i obecnych klientów przy użyciu ankiet. To świetny sposób na badanie satysfakcji klienta nie tylko z zakupów, ale i z całej dotychczasowej komunikacji. Zachęcajmy konsumentów do dzielenia się opiniami. Zaawansowane systemy do email marketingu posiadające funkcję ankiet, umożliwiają zaprojektowanie formy i treści pytań ankiety, jak również zapewniają precyzyjne filtrowanie wyników oraz definiowanie czasu trwania badania.
Gdy nie wiemy, jak zacząć, warto zaufać profesjonalistom, takim jak Biostat, czyli polskiej marce specjalizującej się w badaniach rynku oraz satysfakcji klientów.

Łączmy kanały dotarcia. Wykorzystanie mailingu wraz z odpowiednią kampanią sms czy social media zwiększa skuteczność całych projektów. Spójna komunikacja w wielu kanałach polepsza wizerunek i buduje świadomość marki. W praktyce to właśnie pozwala nam rozwijać biznes i osiągać lepsze rezultaty sprzedażowe. Nie zmierzymy skuteczności naszych działań i kierunku rozwoju bez obserwacji, badań i raportów.

 

Dlaczego warto badać efekty email marketingu?

 

W zależności od celu kampanii email marketingowej warto badać jej efekty, by jak najlepiej wykorzystać potencjał tego narzędzia. Badania pozwalają optymalizować bieżące oraz przyszłe działania.
Jak podaje Rafał Piszczek, prezes agencji badawczej BioStat:

„Firmy mają świadomość, że konieczne jest sprawdzenie reakcji konsumentów przed wypuszczeniem produktu na rynek. Kolejnym etapem są pomiary skuteczności działań reklamowych, które wykonujemy przed kampanią w celu zdiagnozowania sytuacji wyjściowej oraz po takiej akcji, by poznać wpływ kampanii na znajomość marki.”

Analizujmy efekty na każdym etapie działań. Dzięki temu wykrywamy ewentualne błędy oraz wyróżniamy najskuteczniejsze rozwiązania. Na co odbiorcy zwracają szczególną uwagę przed otwarciem wiadomości? Badanie poszczególnych elementów kreacji wiadomości pozwala na wybranie najskuteczniejszej wersji newslettera bądź mailingu reklamowego. Zwróćmy też uwagę na nadawcę i tytuł maila. Profesjonalny system do wysyłki maili umożliwia sprawne przeprowadzenie testów A/B/X w tym zakresie.

 

Kiedy i co najlepiej wysyłać?

 

Badaj i optymalizuj kiedy użytkownicy najchętniej otwierają nasze wiadomości. Najlepszy czas na wysyłkę zależny jest od wielu czynników, takich jak cechy naszej grupy docelowej czy rodzaj przekazywanych przez nas treści. Artykuł ekspercki będzie czytany chętniej o innej porze niż prosta oferta z promocją. Bez raportów nie wskażemy idealnego dnia i godziny na wysyłkę konkretnych treści.

Dla optymalizacji mailingu warto prześledzić dokładnie ruchy użytkowników związane z naszą kampanią. Przy wykorzystaniu systemu do wysyłki, który zawiera funkcję mapy kliknięć, możemy przeanalizować grafikę z podziałem na sekcje, najczęściej klikalne linki, a w raporcie otrzymujemy personalizowany procent kliknięć i analizę statystyczną. Testujmy różne formy kreacji (animacja, gif czy wideo) by silniej zaktywizować użytkowników. Testy A/B pozwolą natychmiast zmierzyć efekty wprowadzonych zmian. Do wysyłanych wiadomości można dołączyć także tagi Google Analytics.

 

mapa kliknięć SAREsystem sprawdź w co klikają odbiorcy

Obraz 1. Mapa kliknięć (z podanymi wartościami liczbowymi), kreacja wysłanego mailingu reklamowego. Źródło: SARE.

 

Analiza kampanii email marketingowych – co warto mierzyć?

 

Oczywistym jest analiza dwóch wartości: OR (open rate) informujący o tym, jaki odsetek osób otworzyło daną wiadomość wśród wszystkich adresatów oraz CTR (click-throught-rate), czyli unikalny procent osób, które przynajmniej raz kliknęły link. Pracując na systemie do email marketingu, upewnijmy się, że raport pokazuje dane unikalne, są one bardziej wiarygodne w mierzeniu skuteczności kampanii, niż mierzenie wszystkich otwarć łącznie, których jest zawsze więcej.

 

badaj open rate i ctr kampanii, saresystemObraz 2. Raport z wysyłki mailingu w formie wykresu. Źródło: Materiały szkoleniowe SARE.

 

Należy zwrócić również uwagę na liczbę osób, które wypisały się z subskrypcji naszych wiadomości. Jest to trudne do uniknięcia, ale dzięki temu nasza baza może zyskiwać realnie wyższą wartość. Powód rezygnacji może być różny i na pewno jest warty analizy: utrata zainteresowania oferowaną przez nas tematyką, spowodowana niewłaściwą segmentacją naszej bazy i niedopasowaną komunikacją, zbyt duża częstotliwość otrzymywanych wiadomości lub maile w niewłaściwym czasie. Oprócz weryfikacji samego współczynnika wypisów, warto zapytać naszych odbiorców o przyczynę rezygnacji.

 

Jak widzimy, każda kampania przynosi wiele cennych informacji, które trzeba poddać weryfikacji. Analiza raportów i danych to działanie konieczne w każdym biznesie. Dzięki coraz bardziej zaawansowanej automatyzacji email marketingu, mamy coraz więcej możliwości.
Prócz własnych badań warto śledzić, co dzieje się w branży. Śledzenie publikacji pozwala być na bieżąco z najnowszymi trendami. Doskonałe podsumowanie roku 2018 w email marketingu znajdziemy w Raporcie z XV Badania poczty elektronicznej. Co skłania użytkowników do zapisu na newsletter? Dlaczego usuwają wiadomości bez otwierania? Co przesądza o rezygnacji z subskrypcji? Odpowiedzi na te pytania znalazła spółka SARE, w swoim corocznym badaniu poczty elektronicznej, działając pod patronatem brief.pl.

 

Autor:
Patrycja Piwońska
Marketing Specialist w SARE S.A.

 

Digitree Group to kompleksowe usługi z zakresu digital marketingu, oparte na zaawansowanych, autorskich narzędziach, technologii i unikatowych danych o użytkownikach sieci, wspierające sprzedaż oraz działania marketingowe klientów. Ponad 15 lat doświadczenia w branży technologicznej. Generujemy rocznie miliony leadów i sprzedaży w branżach: e-commerce, retail, ubezpieczenia, finanse, nieruchomości, turystyka, MŚP, instytucje publiczne, agencje i domy mediowe. 25 rozwiązań technologicznych zwiększających ruch i sprzedaż online. Wyróżniają nas autorskie narzędzia: system do marketing automation, e-mail marketingu, walidacji i scoringu danych oraz unikatowe dane: intencje zakupowe i zainteresowania, finansowe, geolokalizacji, aktywności online. Rozwijamy digital. Edukujemy branżę współpracując z magazynami, serwisami i organizatorami eventów: Marketer+, Online Marketing, E-commerce w Praktyce, Targi e-Handlu, IAB Polska, Szef Sprzedaży, Marketing i Biznes, Sprawny.Marketing, NowyMarketing.pl i wiele innych. 19 nagród branżowych i biznesowych. Deloitte Technology Fast 50 CE, Deloitte Technology Fast 500 EMEA, Gazele Biznesu, Golden Arrow, Bloomberg Businessweek, Krajowi Liderzy Innowacji i Rozwoju.

Digitree Group

K2 z pierwszym w Polsce raportem o botach

K2 Digital Transformation, będąca częścią agencji K2, przeprowadziła badanie powstałych w Polsce botów i stworzyła z niego ogólnodostępny raport. „Polskie chatboty 2018” to pierwszy dokument prezentujący rodzime wdrożenia AI z 3 różnych perspektyw – twórcy, firmy zlecającej i ostatecznego użytkownika. Aby pobrać raport, wystarczy porozmawiać z botem: https://www.messenger.com/t/polskiechatboty.

Wśród badanych rozwiązań znalazły się m.in. pozyskujący leady sprzedażowe bot Orange, udzielający informacji na temat lotów bot Portu Lotniczego w Gdańsku, czy umożliwiający zgłoszenie szkody chatbot Warty. W raporcie nie zabrakło także botów stworzonych na zlecenie Sanofi, Peugota, Pizzy Hut, Multikina, Accenture, WOŚPu czy Desperadosa. W badaniu pod uwagę wziętych zostało ponad 50 polskich wdrożeń z zakresu AI, z czego do raportu zakwalifikowało się ich 18. Wszystkie szczegółowo opisane z perspektywy twórców, firm zlecających oraz ostatecznych użytkowników


Chcieliśmy sprawdzić, „gdzie jesteśmy”, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję w Polsce. Bardzo dużo się o niej mówi, ale wciąż jeszcze mało firm, czy instytucji potrafi z niej w pełni korzystać.
W raporcie pokazujemy rodzime wdrożenia z różnych branż. Niektóre z nich są przykładem bardzo skutecznej automatyzacji obsługi klienta przy pomocy AI. – komentuje badanie Maciej Maliszewski, strateg technologiczny K2 Digital Transformation i współautor raportu.

W dokumencie, poza dawką wiedzy o chatbotach i rodzimych wdrożeniach, można znaleźć odpowiedzi na pytania: Czy ludzie wiedzą, co potrafi chatbot? Czy Internauci umieją szukać chatbotów? Czy wszystkie elementy istniejących chatbotów są potrzebne? Czy awatar przy bocie ma znaczenie? Jak powinien mówić chatbot, by ludzie chcieli z nim rozmawiać? Szczegółowy raport do pobrania pod: https://www.messenger.com/t/polskiechatboty .

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Robot na sali operacyjnej? Być może, ale nie w banku

Robotyzacja postępuje, ale nie wszędzie w jednakowym tempie. 12 tys. konsumentów badanych przez HSBC nie ma złudzeń: robot może sprawdzić się na sali operacyjnej, ale niekoniecznie w banku. Badani zdecydowanie woleliby się poddać operacji serca z udziałem sztucznej inteligencji, niż powierzyć jej swoje oszczędności.

Wyniki badania mogą wprawić w niemałe zdziwienie. Aż 20% respondentów nie miałoby obaw przed zdaniem się na robota automatycznie otwierającego spadochron po oddaniu skoku, 14% zaufałoby zautomatyzowanym maszynom chirurgicznym dokonującym operacji serca, a 11% pozwoliłoby algorytmom umówić randkę. Jednak tylko 7% badanych nie czułoby żadnych obaw przed zezwoleniem robotom na zarządzanie ich kontem oszczędnościowym. W tym kontekście nieco pocieszające mogą być wyniki dotyczące robo-doradców: 21% respondentów nie miałoby nic przeciwko skorzystaniu z ich usług. Ale zestawiając je z danymi publikowanymi przez Raconteur, trudno uznać je za sukces. Wynika z nich bowiem, że już dzisiaj niemal połowa globalnych instytucji finansowych (47%) aktywnie wspiera swoją działalność przy pomocy sztucznej inteligencji. Skąd ten rozdźwięk?

Europa nie rozumie technologii?

Brak zaufania do sztucznej inteligencji w dużej mierze wynika z niewiedzy – przekonują eksperci. Stopień zaufania odbiorców usług finansowych jest ściśle związany z ich stanem świadomości na temat tego, w jaki sposób procesowane są informacje, jak jest stopień bezpieczeństwa operacji czy wreszcie, jakie wymierne korzyści oznacza dla nich zdanie się, w mniejszym bądź większym stopniu, na sztuczną inteligencję.

Według analizy HSBC 24% respondentów nie rozumie lub nawet nigdy nie słyszało o technologii rozpoznawania mowy, niemal 70% nie zetknęło się nigdy z robo-doradcami, a 80% nie wie, na czym polega rewolucjonizująca płatności technologia blockchain. W związku z tym ciężko popularyzować technologie, których zasada działania nie jest znana, nie wspominając już o świadomości korzyści z ich wykorzystania. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku obrotu cyfrowymi danymi personalnymi. Boston Consulting Group informuje, że jedynie 30% konsumentów ma choćby śladowe pojęcie o tym, jakie branże i do jakich celów wykorzystują ich dane osobowe i informacje o pozostawianych w sieci śladach aktywności. Przekonanie internautów do dzielenia się tego typu danymi jest więc wciąż dużym wyzwaniem – dodaje Tomasz Rozdżestwieński z Atmana, lidera polskiego rynku data center.

Edukacja odgrywa znaczącą rolę, co pokazują np. dane HSBC. Okazuje się, że zaufanie respondentów do biometrii w usługach finansowych wzrosło trzykrotnie po zaledwie krótkim wyjaśnieniu sposobu działania tej technologii. W Chinach wykorzystanie skanu odcisku palca w elektronicznej bankowości sięga 40%, podczas gdy w Niemczech czy Francji nie przekracza ono 10%. Doskonale obrazuje to różnicę poziomu świadomości na temat funkcjonalności i bezpieczeństwa tego rozwiązania. Juniper Research prognozuje, że już do końca tego roku wartość globalnych płatności mobilnych autoryzowanych biometrycznie sięgnie 2 miliardów dolarów. Z dużą dozą pewności można zakładać, że jeżeli te przewidywania się sprawdzą, będzie to w głównej mierze zasługa azjatyckich i północnoamerykańskich, a nie europejskich konsumentów.

Przyszłość spod znaku automatyki?

To, że budowanie świadomości jest niezbędne, potwierdzają słowa Charliego Nunna, dyrektora zarządzającego inwestycjami HSBC, który przyznał, że zwiększenie zaufania do robo-doradców i innych usług finansowych bazujących na sztucznej inteligencji możliwe będzie jedynie wtedy, gdy uda się przejrzyście zakomunikować zalety tych rozwiązań zarówno aktualnym, jak i potencjalnym klientom elektronicznej bankowości. To z pewnością duże wyzwanie, choć analitycy firmy doradczej A.T. Kearney pokładają duże nadzieje w jego powodzeniu, prognozując, że do końca dekady aktywa automatycznie zarządzane sięgną już 2,2 biliona dolarów.

– Istotne w walce z nieufnością względem automatyki bankowej będzie także zagwarantowanie bezpieczeństwa coraz większej ilości przetwarzanych przez algorytmy danych osobowych i informacji związanymi z płatnościami klientów. Zdaniem aż 87% badanych przez HSBC ochrona tego typu informacji jest równie istotna, co zabezpieczanie samych środków finansowych przed kradzieżą – tłumaczy Tomasz Rozdżestwieński z Atmana.

:

Informacja prasowa/opracowanie: Anita Florek

Anita Florek

Automatyzacja, cyfryzacja i zawody przyszłości wyprą prawie połowę obecnych profesji

Blisko połowa zawodów (40%) obecnych na dzisiejszym rynku pracy w ciągu najbliższych 25 lat zostanie zastąpiona przez maszyny. Najbardziej pożądanymi kompetencjami będą natomiast umiejętności programistyczne i te związane z przetwarzaniem danych. Polacy nie są świadomi tych prognoz – aż 70% z nich nie przewiduje zmiany zawodu i tylko co dziesiąty śledzi zmiany na rynku pracy. Jakie jeszcze prognozy wynikają z najnowszego raportu Gumtree.pl, pt. „Aktywni + Przyszłość Rynku Pracy”?

Badanie Gumtree.pl, zrealizowane w ramach 4. edycji programu „Start do Kariery”, pokazało, że najnowsze technologie już zaczęły rewolucjonizować rynek pracy, a w kolejnych latach proces ten będzie się rozwijał coraz dynamiczniej. Jakie stanowiska określamy mianem zawodów przyszłości, a które profesje mogą zniknąć z rynku pracy? Czy Polacy są gotowi na te zmiany?

 

Zawody, które znikną przez maszyny

W Polsce zagrożonych automatyzacją jest średnio 40% miejsc pracy. Wysoce zagrożone są wszystkie zawody, które wymagają niskich lub średnich kwalifikacji związanych z rutynowym i powtarzalnym wykonywaniem poszczególnych czynności. Są to zawody związane przede wszystkim z prostą pracą biurową, ale również takie, które wiążą się z logistyką i transportem. Automatyzacji i cyfryzacji ulegnie też spora grupa zawodów związanych z przetwarzaniem i obróbką danych, przede wszystkim finansowych. Najmniej narażone na wyparcie przez maszyny są takie zawody, które trudno ująć w algorytmy, czyli m.in. lekarz, terapeuta czy duchowny. O swoją posadę nie muszą się również martwić osoby wykonujące zawody, które polegają na wykorzystywaniu kreatywności, umiejętności tworzenia nowych idei oraz wchodzenia w relacje z innymi ludźmi.

 

Polacy świadomi zmian, ale nie w stosunku do siebie

Większość Polaków zauważa zmiany, które zachodzą na rynku pracy w związku z automatyzacją i cyfryzacją, jednak nie spodziewają się oni radykalnych zmian w odniesieniu do własnego zawodu.

– Nasze badanie ujawniło niefrasobliwość Polaków w kwestii podnoszenia własnych kompetencji:  tylko co dziesiąty śledzi zmiany i aktualne trendy na rynku pracy, żeby móc się do nich dostosować. Zaledwie 19% Polaków uczęszcza na kursy i szkolenia podnoszące kompetencje w celu zwiększenia swoich szans na rynku pracy – mówi Katarzyna Merska, Koordynator ds. Komunikacji w Gumtree.pl.

Wśród pracujących Polaków, 64% zgodziło się ze stwierdzeniem, że w perspektywie trzydziestu lat maszyny/roboty będą wykonywały większość zadań, które obecnie w pracy wykonują ludzie. Blisko połowa pracujących Polaków (48%) uważa, że w perspektywie dziesięciu lat nadal będzie pracować w tym samym zawodzie i wykonywać zadania podobne do tych, które wykonuje obecnie. Siedmiu na dziesięciu Polaków w ogóle nie przewiduje przebranżowienia.

– Pracownicy z jednej strony wydają się świadomi znikających z ryku pracy zawodów, ale z drugiej nie zamierzają podejmować żadnych działań, żeby się do tego przygotować. Potrzebny jest jakiś silny impuls, który uwolni pracowników tkwiących w poczuciu niepewności i pozwoli im patrzeć w przyszłość z przekonaniem, że są do niej przygotowani – zauważa dr Grzegorz Baczewski, Dyrektor Departamentu Pracy, Dialogu i Spraw Społecznych Konfederacji Lewiatan.

 

Młodzi Polacy wierzą w IT

Mimo że Polacy nie spodziewają się zmian w stosunku do swojej pracy, mają świadomość, że dalszy rozwój uzależniony jest od poszerzania kompetencji cyfrowych. Większość Polaków (83%) zgadza się ze stwierdzeniem, że nowe technologie są kluczem do powodzenia na rynku pracy, z czego 88% stanowią osoby w wieku 15-24 lata. Ponad 1/3 pracujących Polaków (36%) dopuszcza możliwość, że w przyszłości ich praca będzie związana z nowymi technologiami. Najbardziej świadomi konieczności podnoszenia kompetencji cyfrowych i nauki obsługi nowych programów są studenci, a najmniej rolnicy.

– Różnice pomiędzy zapotrzebowaniem rynku, a podażą odpowiednich kompetencji na polskim rynku pracy są widoczne na wielu płaszczyznach, a jedną z ciekawszych jest luka w zakresie kompetencji cyfrowych. Co trzeci bezrobotny w Polsce, w porównaniu do co dziesiątego bezrobotnego w krajach „starej” Unii, nigdy nie korzystał z komputera. Analogicznie, nigdy komputera nie używał co szósty zatrudniony w Polsce, podczas gdy w EU15 dotyczy to tylko co szesnastego pracownika. Kluczem do rozwoju Polskiej gospodarki  jest jak najszybsze podniesienie kompetencji cyfrowych wśród zasobów ludzkich – mówi dr hab. Renata Włoch, koordynator programu Digital Society w DELab UW.   

 

e-zawody z przyszłością

Raport Gumtree.pl wskazuje, że dalszy rozwój Big Data, aplikacji mobilnych i Internetu Rzeczy będzie wymagał stałego dopływu specjalistów IT. W tych nowych sektorach gospodarki cyfrowej będzie zapotrzebowanie zwłaszcza na:

  • analityków

  • osoby umiejące pozyskiwać dane (data miners)

  • deweloperów oprogramowania i aplikacji

  • specjalistów od sztucznej inteligencji

  • projektantów nowych inteligentnych maszyn i robotów

  • specjalistów od marketingu cyfrowego i e-commerce.

Cyfryzujące się gospodarki będą też potrzebowały tzw. e-liderów, czyli osób, które będą potrafiły łączyć kompetencje cyfrowe, biznesowe i zarządcze. Zmienia się również forma zatrudnienia – coraz więcej osób decyduje się na bycie freelancerem.  

– Analizując strukturę ogłoszeń o pracę, publikowanych na portalu Gumtree.pl, zauważyliśmy wyraźny trend wzrostu znaczenia tzw. freelancerów w wielu dziedzinach. To dowód na to, że jednym z kierunków rozwojów rynku pracy jest odejście od pracy biurowej na etat, na rzecz bardziej wyzwolonej formy działalności, opartej na samozatrudnieniu i uniezależnieniu się od jednego pracodawcy – mówi Katarzyna Merska, Koordynator ds. Komunikacji w Gumtree.pl – Rynek pracy przechodzi obecnie ogromną rewolucję i żeby się na nim utrzymać, powinniśmy stale podnosić nasze kompetencje, być elastyczni i rozwijać swoje kompetencje cyfrowe. Ci, którzy dostosują się do nowych realiów, będą żyli lepiej i przyjemniej, mogąc cieszyć się lepszą pozycją na rynku pracy – podsumowuje Katarzyna Merska.

 
::

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF