...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Artur Kurasiński i jego #BriefNa2023

Na przełomie 2022 i 2023 rozmawiam z ekspertami z różnych dziedzin związanych z biznesem, z marketingiem, z komunikacją marketingową...

Na przełomie 2022 i 2023 rozmawiam z ekspertami z różnych dziedzin związanych z biznesem, z marketingiem, z komunikacją marketingową…

K

Artur Kurasiński, przedsiębiorcą, „człowiek renesansu” w komunikacji marketingowej, komentator bieżących wydarzeń, autor książek , człowiek zaangażowany społecznie.
Przemyślenia Artura na temat minionego roku oraz startującego 2023:

● Minione przynajmniej dwa ostatnie lata dowodzą nam, że snucie precyzyjnych planów, szczególnie jeśli chodzi o biznes, coraz bardziej mija się z celem.

● Przekonuje zarówno siebie jak i innych, żeby zaniechać wiary w to że będzie lepiej, że będzie prościej – w tym roku może nie będzie gorzej, ale na pewno będzie równie ciężko jak 2022.

● Ubiegły rok obfitował wydarzenia związane z takimi uzzwordami jak web3, NFT, kryptowaluty, blockchain.

● Pozytywnie zaskakuje mnie rozwój sztucznej inteligencji (AI), bo właśnie w minionym roku dostaliśmy na razie „do zabawy” narzędzia do interakcji z czatem.

● W przypadku narzędzi sztucznej inteligencji obawiam się, że wchodzimy do piekiełka pod tytułem prawa autorskie?

● Jest bardzo niewielkie zagrożenie, że sztuczna inteligencja stanie się alternatywą kreatywności, na przykład kreatywności w agencjach reklamowych. Co więcej sztuczna inteligencja może wesprzeć kreatywność w ogóle.

● Z wielką satysfakcją obserwuje profesjonalizację rynku startupów w Polsce i to z obu strony ze strony fundusz inwestycyjny i samych startupów.

● Artur kurasiński i jego brief na 2023: powinniśmy dbać o swoje zdrowie bo to zdrowie determinuje nasze możliwości skutecznego działania w biznesie.

Grzegorz Kiszluk

Tauron i umowy w blockchainie

Tauron

Tauron wraz z nowym partnerem chce wdrożyć do firmy innowacyjne rozwiązanie. Realizacja ma dojść do skutku w ciągu trzech-czterech lat. Papierowe umowy zostaną zastąpione nowym systemem opartym na technologii blockchain.

Eksperci Grupy z branży energetycznej we współpracy z firmą Billon Digital Services chcą wprowadzić nowy system, który pozwoli na całkowitą rezygnację z papierowych wersji dokumentów. Technologia blockchain to również alternatywa dla tradycyjnych form zarządzania dokumentacją w formie elektronicznej. W odróżnieniu od zwykłych rozwiązań technologia blockchainowa przechowuje wszystko w formie jedynie odwołań kryptograficznych, a nie całe dokumenty.

Klienci Taurona otrzymają stały dostęp do swoich umów, wszelkich regulaminów i cenników w bibliotece opartej na blockchainach. Potwierdzi to także autentyczność wszelkich dokumentów i ochroni przed niechcianymi działaniami.

Żeby sprawdzić skuteczność nowej technologii, przeprowadzone zostały trwające pół roku testy, które potwierdziły bezpieczeństwo i skuteczność rozwiązania.

Adam Daniluk

Intel wchodzi na rynek kryptowalut

intel btc chip

Technologia blockchain staje się coraz bardziej powszechna, a wraz ze wzrostem popularności wzrasta potrzebna moc obliczeniowa sieci. Intel chce wykorzystać powstającą na rynku lukę.

Wiceprezes firmy Raja Koduri często komentuje oraz ocenia rosnące technologię. Kilka tygodni temu krytycznie oceniał możliwości technologiczne do stworzenia Metaverse, a ostatnio zapowiedział zainteresowanie się hardwarem wykorzystywanym do kopania kryptowalut i nie tylko.
W ostatnim wpisie na blogu Intela porusza on takie kwestie jak ogromną siłę sieci urządzeń łączących się w tak zwane poole przy kopaniu kryptowalut. Wspominając, że udostępnianie mocy obliczeniowych będzie kluczowe przy rozwijani takich konceptów jak Metaverse oraz Web 3.0.
W tym samym wpisie oficjalnie potwierdził domysły ostatnich tygodni o tym, że Intel jeszcze w tym roku zaprezentuje swoje jednostki nastawione na m.in. kopanie kryptowalut. Mają się one charakteryzować architekturą dostosowaną do przetwarzania algorytmu Bitcoina (SHA-256) oraz bardzo niskim poborem prądu w stosunku do swojej wydajności.
Czy wejście Intela w rozwój technologi wspierających blockchain pozwoli na duży skok w rozwoju oraz, czy firma dzięki temu będzie w stanie rozwiązać największe bolączki tej technologi, czyli małą wydajność energetyczną? Na pewno jest na to szansa jednak ciężko oczekiwać dużej zmiany w najbliższym czasie.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Lens, czyli nowy serwis społecznościowy oparty na technologii blockchain

Lens Protocol

Aave wprowadzi konkurencję dla Twittera i Facebooka. Jednak portal będzie działał na własnych zasadach. Platforma Lens będzie serwisem zdecentralizowanym, opartym na blockchainie Polygon.

Założyciel Aave — Stani Kulechov przekonuje, że Lens to otwarty protokół mediów społecznościowych w świecie Web3. Każdy użytkownik ma pełne prawo do własnego profilu. Nie będzie on kontrolowany przez firmę. Dodatkowo ma mieć pełne wsparcie dla NFT. Użytkownicy będą mogli tworzyć profile oparte na nich, zachowywać swoje posty w postaci tokenów, sprzedawać je i wymieniać.

Celem platformy jest jej pełne udostępnienie użytkownikom, tak by to oni mieli największy wkład w jej rozwój. Ma działać jak organizacja zdecentralizowana, w której całość oparta jest na głosach użytkowników.

Premiera przewidziana jest na kwiecień tego roku.

Adam Daniluk

Metaverse i Blockchain – jakie trendy czekają nas w 2022 roku?

Według portalu Newzoo w 2022 roku zaobserwujemy powolne przyzwyczajanie się konsumentów do wprowadzenia technologii NFT wszędzie, gdzie się tylko da. Jakie trendy jeszcze zaobserwujemy w świecie Metaverse oraz Blockchain?

Coraz częstsze inwestycje 

Choć temat metaverse jest jeszcze młody, to technologią interesuje się coraz więcej osób. Według portalu Newzoo w 2022 coraz więcej firm będzie chciało inwestować w projekty meta z nadzieją, że to ryzyko się opłaci. Przewidywane są również całe przejęcia firm związanych z metaverse przez gigantów.

Producenci NFT staną się luksusowymi markami 

Niektóre serie NFT stają się prawdziwym Świętym Graalem wśród kolekcjonerów. Za nimi stoją duże firmy, które już niedługo mogą być okrzyknięte „marką premium” w świecie wirtualnych tokenów. Na to duży wpływ mają celebryci. Przykładem jest kolekcja „Bored Ape Club”, są to popularne wśród celebrytów tokeny. Posiadacze tych tokenów angażują się w ich promocję. Dzięki temu coraz więcej osób dowiaduje się o tym, a producent odpowiedzialny za tokeny staje się na rynku ekskluzywną marką.

Marki odzieżowe staną się pierwszymi beneficjentami Metaverse

W tym nowym, wirtualnym świecie metaverse nasz wygląd będzie identyfikowany przy pomocy naszego cyfrowego avatara. Portal Newzoo powołuje się tu na Balenciagę, która łącząc siły z Fortnite, stworzyła kolekcję z dostępnymi ubraniami fizycznymi, jak i skinami dostępnymi w grze. Całkowity potencjał tej kolaboracji może zostać wykorzystany w środowisku metaverse. Za jej pomocą Balenciaga może dotrzeć do całkowicie nowych odbiorców. Tę szansę dostrzegły wcześniej marki Nike i Adidas, które nawiązały już współprace z producentami NFT.

Wirtualne nieruchomości

Wirtualna kraina umożliwi firmom budowanie interaktywnych doświadczeń w metaverse. Konsumenci będą mogli doświadczyć wirtualnych zakupów w cyfrowych placówkach, takich jak Decentraland czy The Sandbox. Co ciekawe, cyfrowe nieruchomości również trzeba… zakupić. I do tego powstają nawet portale sprzedające teren gdzie powstanie wirtualna placówka. Brzmi absurdalnie? Firma deweloperska Republic Realm kupiła działkę w The Sandbox za 4,3 mln dolarów. Chcą tam postawić wirtualne centrum handlowe o nazwie Metajuku.

Powolne przyzwyczajanie się graczy do realiów 

Tytuły takie jak Axie Infinity stały się katalizatorem nowej fali rozwoju gier. Mimo tego, że gracze są raczej niechętni co do kierunku, w którym idzie branża, to w swoje produkcje technologie blockchainowe wprowadzają już nawet najwięksi producenci. Dyrektor Generalny EA, Andrew Wilson stwierdził nawet, że NFT będą odgrywały ważną rolę w grach w niedalekiej przyszłości. Coraz częstsze eksperymenty, które sprawią zatarcie granic między grami blockhainowymi, a tradycyjnymi może sprawić, że twórcy odnajdą w końcu złoty środek.

 

Adam Daniluk

Kick­star­ter otwiera się na kryptowaluty

Kickstarter Celo

Jedna z naj­więk­szych plat­form crowd­fun­din­go­wych przenosi swoją dzia­łal­ność w block­chain. Co to oznacza dla użytkowników? Kiedy należy spodziewać się zmian?

Kick­star­ter roz­po­czął swoją dzia­łal­ność w 2009 roku i od tego czasu pozwo­lił zebrać ponad 6 miliar­dów dola­rów na ponad 200 tysięcy pro­jek­tów. Teraz twórcy chcą prze­nieść swoją plat­formę w zde­cen­tra­li­zo­wany block­chain. Za zmianą stoi chęć zwięk­sze­nia zasięgu plat­formy, któ­rej misją jest wspie­ra­nie kre­atyw­no­ści na całym świe­cie.
Nowa wer­sja plat­formy ma powstać z wyko­rzy­sta­niem tech­no­lo­gii Celo. Jest to młody pro­jekt open source uru­cho­miony zale­d­wie kilka mie­sięcy temu. Celo, jest tech­no­lo­gią pozwa­la­jącą m.in. na two­rze­nie wła­snych kryp­to­wa­lut opar­tych o sta­ble­co­iny oraz korzy­sta­nie z jego block­chainu. Co istotne twórcy dbają o to, aby pro­jekt był ujem­ny emi­syjnie.

Dzięki prze­nie­sie­niu sys­temu Kick­star­ter otwo­rzy się na kryp­to­wa­luty. Co to ozna­cza w prak­tyce? Każda osoba na świe­cie posia­da­jąca dostęp do inter­netu będzie mogła wes­przeć wybrany pro­jekt z pomi­nię­ciem banku. Na ten moment jedyną metodą płat­no­ści na plat­formie jest ta z wykorzystaniem karty. Dzięki technologii Celo moż­liwe będzie wspie­ra­nie pro­jek­tów rów­nież przy pomocy kryp­to­wa­lut. A dla osób scep­tycz­nie nasta­wionych do toke­nów o wyso­kich wahaniach kur­sów, takich jak Bit­coin czy Ethe­reum, wsparte również będą natywne waluty Celo. Takie jak sta­ble­co­iny Celo Dol­lar oraz Celo Euros, które odpo­wia­dają kur­sem swoim tra­dy­cyj­nym odpo­wied­ni­kom. Zmiany te pozwolą firmie stać się serwisem bardziej niezależnym, bezpieczniejszym i łatwiej dostępnym.

W naj­bliż­szych dniach firma zapo­wie­działa przed­sta­wie­nie dokład­niej­szych pla­nów doty­czą­cych roz­woju. Wdro­że­nia nowej tech­no­lo­gii spo­dzie­wać możemy się w póź­niej­szej czę­ści przy­szłego roku.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Piractwo tokenów NFT?

NFT bay

Australijczyk Geoffrey Huntley postanowił wykorzystać znany format, aby wytknąć NFT jego wady oraz absurdy.

Strona The Pirate Bay jest najpopularniejszą stroną pozwalającą dzielić się plikami przy wykorzystaniu technologii Peer to Peer. Tym razem jej popularność ma potęgować wydźwięk oświadczenia twórcy NFT Bay.

W teorii tokeny NFT to prawa do dóbr cyfrowych zakodowane w blockchainie. Pozwalać mają one właścicielom wykupywać prawa do wirtualnych treści i ich kolekcjonowanie. W skrócie jest to trochę jak zbieranie wirtualnych kart piłkarzy, z tym że sięgających tak absurdalnych sum, jak 500 milionów dolarów. W efekcie ludzie są gotowi zapłacić za świadomość, że posiadają ‘oryginalny’ plik danej grafiki, który każdy w internecie może skopiować.

Absurd tej sytuacji postanowił kupującym wytknąć australijski deweloper oraz blogger Geoffrey Huntley. Stworzył on kopię popularnej pirackiej strony, na której zamieścił link pozwalający na ściągniecie domniemanych wszystkich plików powiązanych z NFT znajdujących się w blockchainie. Całość zajmuje prawie 20 terabajtów danych, ciężko więc zweryfikować kompletność kolekcji. Pojawiło się też oświadczenie, z którego wynika, dlaczego NFT ma sztucznie wykreowaną wartość i nie powinno istnieć.

Czy wiesz, że NFT to po prostu hiperłącze do obrazu, który zazwyczaj jest przechowywany na Google Drive lub innym serwerze web2.0?
Ludzie wydają miliony na instrukcje, jak pobrać obraz. To dlatego możesz kliknąć prawym przyciskiem myszy na obrazie i go zapisać. Są to standardowe obrazy a obraz nie jest przechowywany w kontrakcie blockchain. Ponieważ hosty web2.0 są znane z tego, że przechodzą w stan offline (błędy 404), ten poręczny torrent zawiera wszystkie NFT, aby przyszłe pokolenia mogły studiować tę pokoleniową tulipomanie i wspólnie stwierdzić: WTF? Zniszczyliśmy naszą planetę dla tego? Geoffrey Huntley

Ciężko stwierdzić na ile twórca faktycznie stworzył program będący w stanie wyizolować i ściągnąć wszystkie pliki połączone z tokenami NFT. Nie jest to niemożliwe, ale czy wpłynie to na postrzeganie tokenów przez inwestorów? Czas pokaże.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Prosta Spółka Akcyjna już w lipcu. Innowacja czy dublowanie prawa?

książki, prawo

Prosta Spółka Akcyjna według Ministerstwa Rozwoju, które promuje nową formę spółki kapitałowej, to rozwiązanie dające dodatkowe narzędzie do ręki innowacyjnym przedsiębiorcom. Eksperci mają jednak wątpliwości i wskazują, że nowych rozwiązań w PSA jest jak na lekarstwo.

Przedsiębiorcy mieli skorzystać z nowej formy prowadzenia działalności już od 1 marca 2021 roku, ale vacatio legis aktu prawnego zostało wydłużone, bo nie udało się na czas zakończyć prac nad elektronicznym postępowaniem rejestrowym. Urzędnicy tłumaczyli się opóźnieniami związanymi z pandemią COVID-19. Stąd dopiero od 1 lipca 2021 roku będzie można założyć Prostą Spółkę Akcyjną.

PSA – w założeniu Ministerstwa Rozwoju – ma być szansą dla małych biznesów, głównie startupów, by w szybki i elastyczny sposób wejść na rynek. Resort liczy też, że nowe rozwiązanie sprawi, że innowacyjni przedsiębiorcy nie będą ze swoimi pomysłami uciekać do państw, które już od dawna oferują przyjazne – zarówno pod kątem podatkowym jak i prostoty obsługi firmy – środowisko dla startupów. Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że w celu rozwiązania w istocie kilku problemów stworzono skomplikowane rozwiązanie prawne, które już w samej nazwie — prosta spółka akcyjna — jest sprzeczne samo w sobie.

Maciej_OniszczukUstawodawca na każdym kroku podkreśla innowacyjność PSA. Trudno jednak – na kilka tygodni przed wejściem ustawy w życie – doszukać się w nowym akcie prawnym przełomowej regulacji, która na pewno zmieni sposób tworzenia spółek kapitałowych. Raczej można przyczepić się, że zamiast jedynie poprawić istniejące już przepisy zdecydowano się dodać całkowicie nowe i skomplikowane rozwiązanie. Sprawdzimy działanie PSA na żywym organizmie, czyli na gospodarce.

Maciej Oniszczuk z kancelarii Oniszczuk&Associates, która zajmuje się m.in. obsługą spółek handlowych czy doradztwem podatkowym

Nihil novi sub sole

Do tej pory przedsiębiorcy, którzy rozpoczynali życie swojego startupu zazwyczaj wybierali dwa rozwiązania – założenie jednoosobowej działalności gospodarczej lub spółki z o.o. Część przepisów regulujących spółkę z o.o. ma już 20 lat. Zatem warto tutaj postawić pytanie czy rzeczywiście nie wystarczyło uprościć część przepisów dotyczących spółki z o.o. jak to miało miejsce np. w Niemczech. Wbrew zapowiedziom ciężko uznać, że PSA niesie za sobą prostotę, elastyczność czy zminimalizowanie biurokratyzacji do minimum.

Maciej_OniszczukJuż ponad 130 artykułów w ustawie, które tworzą nowe rozwiązania muszą budzić wątpliwość. Analiza tak długiego aktu prawnego może być nie do przeskoczenia bez fachowej pomocy prawnej.

Maciej Oniszczuk z kancelarii Oniszczuk&Associates

Natomiast Mnisterstwo Rozwoju promuje PSA kilkoma zasadami, które mają zachęcić do wyboru tego rozwiązania.

Pierwszą z nich jest wymagany kapitał akcyjny przy zakładaniu spółki. Wystarczy zaledwie złotówka, a to zdecydowana różnica w porównaniu ze spółka z o.o. (5 tys. zł), a nie mówiąc już o spółce akcyjnej (100 tys. zł). Nie trzeba jednak wykładać tej złotówki na stół. Można też posiłkować się wkładem niepieniężnym, którym może być np. świadczenie pracy, usług, a nawet wiedza wniesiona do spółki. Zdecydowanie jest to ukłon w stronę młodych przedsiębiorców, którzy dopiero startują ze swoim biznesem.

Prostą Spółke Akcyjną będzie można założyć przez internet w maksymalnie 24 godziny Poprzez sieć będzie podejmować też uchwały korzystając np. z poczty elektronicznej, a nawet komunikatorów internetowych.

Maciej_OniszczukZałożenie firmy w jeden dzień? To już mamy przy zakładaniu jednoosobowej działalności gospodarczej. Spółkę z o.o. też można już założyć przez Internet, w praktyce wygląda to różnie. Podejmowanie decyzji przez internet? Te rozwiązania wymusiła pandemia i są już kodeksowo dopuszczone w tradycyjnych spółkach kapitałowych.

Maciej Oniszczuk z kancelarii Oniszczuk&Associates

Stworzą chaos?

Według ustawodawcy nieskomplikowana ma być też struktura organów spółki. Dopuszczona zostanie możliwość powołania tzw. rady dyrektorów, która ma w założeniu łączyć cechy zarządu i rady nadzorczej. Jednak stworzenie oddzielnie zarządu i rady nadzorczej również będzie możliwe.

Maciej Oniszczuk przekonuje jednak, że to co ma w założeniu być proste może paradoksalnie najbardziej skomplikować działanie PSA. Dotychczas w prawie korporacyjnym ściśle trzymano się podziału na system monistyczny (rada dyrektorów w systemie anglosaskim) oraz dualistyczny (w systemie kontynentalnym i podział kompetencji rady pomiędzy zarząd i radę nadzorczą).

Maciej_OniszczukWprowadzając do polskiego obrotu prawnego radę dyrektorów burzymy ten porządek tworząc dodatkowy chaos w postaci możliwości wyboru. Będą istnieć więc spółki PSA posiadające reprezentujący je zarząd, a równolegle do nich takie posiadające radę dyrektorów z przydzielonymi funkcjami wykonawczymi i niewykonawczymi, gdzie każdy dyrektor ma prawo reprezentowania spółki, ale tylko dyrektorzy wykonawczy zarządzają, a niewykonawczy nadzorują. Jak to wytłumaczymy w urzędzie przy okazji odbioru jakiegoś dokumentu, pozwolenia lub przy okazji wizyty w banku?

Maciej Oniszczuk z kancelarii Oniszczuk&Associates

Inwestorzy skuszą się na blockchain?

W założeniu obrót akcjami również będzie miał charakter mniej sformalizowany. Handel nimi będzie trzeba tylko i wyłącznie zarejestrować w odpowiednim rejestrze cyfrowym prowadzonym przez np. banki, domy maklerskie lub notariuszy. Nie będzie wymagany “wydrukowany” dokument. Rozwiązanie to może uprościć proces poszukiwania inwestorów.

Inna dopuszczona ustawą forma rejestru obrotu akcjami to ewidencja rozproszona i zdecentralizowana, która jednocześnie zapewnia bezpieczeństwo danych. Ten sposób daje możliwość skorzystania np. z technologii blockchain, jeśli podmiot stosuje to rozwiązanie do prowadzenia bazy danych. To z kolei pozwoli na obrót akcjami na platformach cyfrowych.


Źródło: Oniszczuk&Associates

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Technologia blockchain – niedaleka przyszłość energetyki opartej o źródła odnawialne

Columbus Enery

Zarówno światowa, jak i europejska energetyka konsekwentnie zmierza w kierunku redukcji emisji oraz minimalizowania wpływu na środowisko. Kluczowym elementem tej transformacji są odnawialne źródła energii. Jak pokazują dane za ostatnie lata, najdynamiczniej rozwijającym się segmentem OZE w Polsce, jest fotowoltaika, a szczególnie mikroinstalacje prosumenckie, czyli te w prywatnych domach. Columbus Energy jest partnerem 11. edycji rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

Przydomowe elektrownie słoneczne odpowiadają za około 80 proc. mocy zainstalowanej w polskiej fotowoltaice. W rekordowym 2020 roku przybyło ponad 320 tys. takich mikroinstalacji, a łącznie jest ich już blisko pół miliona. Polacy chętnie decydują się na fotowoltaikę, ponieważ jest ekologiczna i pozwala na oszczędności w wydatkach na prąd. Zintegrowana z takimi urządzeniami, jak pompa ciepła, magazyn energii czy stacja do ładowania samochodu elektrycznego, pozwala stworzyć samowystarczalny ekosystem energetyczny, przyjazny dla środowiska oraz domowego budżetu.

Energetyka prosumencka

Wraz z rozwojem rynku przydomowych mikroinstalacji fotowoltaicznych w Polskim systemie prawnym pojawiło się pojęcie prosumenta. Termin ten odnosi się do właścicieli instalacji PV, którzy wykorzystują energię ze słońca na własne potrzeby. Aby pobudzić rozwój energetyki prosumenckiej w 2015 roku ustawodawca wprowadził możliwość magazynowania energii z fotowoltaiki w sieci elektroenergetycznej, co znacząco podniosło opłacalność inwestycji we własną elektrownię słoneczną. W praktyce bowiem instalacja PV produkuje najwięcej energii w okresie wiosenno-letnim, gdy dni są długie i słoneczne. Wtedy powstaje więcej energii niż użytkownik jest w stanie wykorzystać. Dzięki możliwości magazynowania w sieci, przekazane nadwyżki energii mogą być odbierane w okresach niższej produkcji, czyli jesienią, zimą i nocami. Odbywa się to w systemie tzw. opustów. Za każdą wysłaną do sieci kWh, właściciele mikroinstalacji o mocy do 10 kW mogą odebrać 0,8 kWh. W przypadku większych instalacji – od 10 do 50 kW można odbierać 0,7 kWh. Energia zmagazynowana w sieci może być odebrana przez okres jednego roku, po tym czasie przepada.

Nowe rozwiązania dla użytkowników fotowoltaiki

W lutym 2021 na rynku pojawiła się atrakcyjniejsza opcja dla prosumentów niż powszechnie obowiązujący system opustów. Największy dostawca fotowoltaiki w Polsce, firma Columbus, postanowiła rozszerzyć zakres swojej działalności o handel energią pochodzącą z OZE. Dzięki przejęciu spółki zajmującej się obrotem energią, Columbus może oferować użytkownikom fotowoltaiki umowy kompleksowe na sprzedaż i dystrybucję energii, w ramach których proponuje bilansowanie 1:1. Oznacza to, że klienci Columbusa nadmiarowe kilowatogodziny prądu z własnej instalacji, które trafią do sieci, będa mogli odebrać w całości. Czas na odbiór energii będzie nieograniczony, dzięki czemu prosument nie musi martwić się, że niewykorzystane nadwyżki energii po roku przepadną. Co ważne, stawki za energię w usłudze Columbusa będą na poziomie obecnych taryf, które największym w kraju sprzedawcom energii zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki. Dodatkowo, firma gwarantuje, że energia, którą będzie handlowała będzie pochodzić wyłącznie ze źródeł odnawialnych – farm fotowoltaicznych oraz wiatrowych.

Blockchain i tokenizacja energii

Nowy system rozliczania prosumentów to nie wszystko, co szykuje innowacyjna firma. Columbus pracuje nad rozwojem aplikacji dla swoich klientów, która ma zostać wdrożona w przyszłym roku. Narzędzie będzie oparte o technologię blockhain, powszechnie wykorzystywaną w branży finansowej, coraz popularniejszą również w energetyce w krajach zachodnich. Blockhain pozwala na precyzyjne mierzenie jednostek oddanej do sieci energii, określanie źródła jej pochodzenia, a także przekazywanie do innych użytkowników systemu. Dzięki aplikacji, klienci Columbusa będą mogli samodzielnie zarządzać energią wyprodukowaną we własnej instalacji fotowoltaicznej i monitorować jak zmienia się ich saldo z dnia na dzień. Nadwyżki energii będą przeliczane i „odkładane” w portfelu jako tokeny. Za tokeny użytkownik będzie mógł odbierać energię, którą oddał. Oprócz tego, będzie mógł przesyłać tokeny np. do stacji ładowania pojazdów elektrycznych, aby zasilić samochód. Inteligentna aplikacja oprócz rozliczania energii, będzie analizować profile zużycia poszczególnych użytkowników i dawać porady dotyczące optymalizacji wykorzystania energii w domu.

Zgłoś się do 11. edycji rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie: https://brief.pl/kreatywni/zgloszenia/


Źródło: Columbus Energy

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Teksas uzna bitcoina. Na równi z tradycyjnym pieniądzem

Bitcoin

Teksas chce dołączyć do Wyoming i całościowo uregulować status bitcoina i innych kryptowalut. Cyfrowa waluta ma zostać uznana za środek płatniczy na równi z tradycyjnymi pieniędzmi. Dzięki takim zapisom Teksas chce przyciągnąć nowych inwestorów, których skusić ma przewidywalność prawa.

Już pod koniec marca Greg Abbot, gubernator położonego u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej stanu, wsparł na Twitterze technologię blockchain „ćwierkając”, że można zaliczyć go do zwolenników wprowadzenia do stanowego prawa regulacji kryptowalutowych. Była to odpowiedź na działania Tana Parkera, reprezentanta jednego z teksańskich okręgów, który przedstawił zmiany w kodeksie handlowym. Parker chce, aby Teksas dostosował swoje prawo do innowacyjnej technologii blockchain i wprowadził regulacje dotyczące aktywów cyfrowych.

W Teksasie od pewnego czasu możemy zaobserwować szeroki ruch na rzecz uznania kryptowalut za normalny środek płatniczy. Na pierwszej linii frontu jest Texas Blockchain Council. Jest to organizacja, która nie tylko promuje inicjatywy związane z blockchain, ale też edukuje członków stanowego rządu na temat korzyści płynących z technologii blockchain oraz służy radą, gdy politycy szukają merytorycznej wiedzy związanej ze szczegółami dotyczącymi rynku kryptowalut i technologii.

Marcin Wituś, jeden z twórców polskiej giełdy kryptowalut Geco.one

W Teksasie trwa 87. sesja legislacyjna, to właśnie na niej mogą zapaść kluczowe decyzje dotyczące przyszłości bitcoina.

Niezależne myślenie, innowacje technologiczne i wolność gospodarcza zawsze były cechami charakterystycznymi wielkiego stanu Teksas. Uważamy, że przyszłościowe ustawodawstwo, które zachęca do innowacji, jest najlepszym podejściem, aby Teksas stał się liderem w tej dziedzinie.

Kerownictwo Blockchain Council w liście do reprezentantów Teksasu

Stan Teksas wita inwestorów jasnymi regulacjami

Co znajduje się w ustawie, która nadal jest opracowywana w komisji i mogą zostać jeszcze wprowadzone zmiany? Zgodnie z obecnymi zapisami wprowadzono definicje wirtualnej waluty, którą będzie każda „cyfrowa reprezentacja wartości, która funkcjonuje jako środek wymiany”. Ustawa określi też, w jaki sposób można będzie wykorzystać kryptowaluty do dokonywania płatności i sporów kredytowych. Takie regulacje spowodują, że cyfrowe waluty będą stały na równi z tradycyjnym pieniądzem.

Zdaniem ekspertów z Texas Blockchain Council jest to pierwszy krok, który da sygnał firmom i instytucjom używającym technologii blockchain, że stan może być ośrodkiem innowacyjnej działalności. Podkreślają, że przy prowadzeniu biznesu jednoznaczne regulacje prawne wpływają na chęć podejmowania kolejnych inwestycji, bo zmniejszają ryzyko nieprzewidywalnych decyzji sądowych.

Przyjęcie ustawodawstwa to ogromny plus, ponieważ w większości stanów USA status prawny bitcoina i innych cyfrowych walut jest niejasny, co oznacza, że sędziowie nie mają planu rozstrzygania sporów, a strony nie mają jasności co do swoich praw i obowiązków. Regulacje potencjalnie otwierają drogę do większego handlu walutą. Kolejne instytucje nie będą bały się tam prowadzić swoich interesów, ponieważ widzą, że stan Teksas wita je jasnymi i skutecznymi przepisami.

Marcin Wituś, Geco.one

Procedowana ustawa ważna jest też dla wielu firm, które już działają w Teksasie. Stan ten jest domem dla wielu start-upów wykorzystujących blockchain. To tam swoją siedzibę ma np. zdecentralizowana sieć publiczna Hedera Hashgraph czy fundusz hedgingowy kryptowalut Austin Multicoin Capital Management. Również jeden z najbogatszych teksańczyków Mark Cuban, zainwestował w wiele start-upów działających w tej branży, a także pracuje nad uruchomieniem wyselekcjonowanej galerii NFT i platformy handlowej Lazy.com.

Ustawa nie wieńczy dzieła

Nie jest jednak tak, że ustawodawstwo w Teksasie jest idealne. Eksperci zauważyli co najmniej jedną poważną lukę

Projekt nie określa, w jaki sposób pożyczkodawca może ustanowić wykonalny zastaw na wirtualnej walucie. Jest to niepokojące, bo szczególnie w USA nastąpił w ostatnich latach ogromny wzrost pożyczek zabezpieczonych bitcoinem.

Marcin Wituś, Geco.one

Marcin Wituś dodaje, że prawo zastosowane w Wyoming jednoznacznie reguluje kwestie pożyczek czy zastawów. Co ważne Tan Parker złożył również wniosek do władz Teksasu, aby stworzyć publiczno-prywatną grupę roboczą do spraw blockchain. Miałaby się ona zajmować m.in. regulacjami dotyczącymi się tożsamości cyfrowej, przyjrzałaby się sposobom wykorzystania technologii blockchain do walidacji i zabezpieczania danych uwierzytelniających.

Kto będzie następny?

Jak do tej pory, jedynie stan Wyoming przyjął kompleksowe prawo dotyczące technologii blockchain, ale nie oznacza to tego, że inni biernie przyglądają się sprawie. Już siedemnaście stanów przyjęło bowiem choćby szczątkowe regulacje związane z cyfrowymi walutami i technologiami za nimi stojącymi.

W stanie Nowy Jork prawo pozwala na rozpatrywanie podpisów, zapisów i umów zabezpieczonych za pomocą technologii blockchain w formie elektronicznej. Zadziwiająco ubogo wyglądają regulacje w Kalifornii, centrum innowacyjnego w USA. To tam ma swoją siedzibę Tesla, której szef Elon Musk zainwestował w ostatnim czasie blisko 1,5 miliarda dolarów w zakup kryptowaluty. Zapewnił też, że za produkty jego firmy będzie można płacić bitcoinami. W Kalifornii podobnie jak w stanie Nowy Jork technologia blockchain akceptowana jest tylko do zabezpieczania umów zawieranych elektronicznie.


Źródło: Geco.one

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF