Bogate dzieci. Przewodnik dla mądrych rodziców [BRIEF PATRONUJE]

Bogate dzieci przewodnik dla madrych rodzicow

Jeżeli pragniesz wychować szczęśliwe dziecko, musisz pamiętać, że szczęście i sukcesy nie są dziełem przypadku. Wymagają pomocy innych. Najczęściej są to rodzice czy dziadkowie. Co zatem zrobić, aby pomóc dzieciom i w pełni wykorzystać ich potencjał, aby miały udane życie? Jak pomóc rodzicom i dziadkom, by stali się dla swoich dzieci i wnuków mentorami? Odpowiedzi na te i inne pytania udziela Tom Corley w książce Bogate dzieci. Przewodnik dla mądrych rodziców.

Jeżeli pragniesz wychować szczęśliwe dziecko, musisz pamiętać, że szczęście i sukcesy nie są dziełem przypadku. Wymagają pomocy innych. Najczęściej są to rodzice czy dziadkowie. Co zatem zrobić, aby pomóc dzieciom i w pełni wykorzystać ich potencjał, aby miały udane życie? Jak pomóc rodzicom i dziadkom, by stali się dla swoich dzieci i wnuków mentorami? Odpowiedzi na te i inne pytania udziela Tom Corley w książce Bogate dzieci. Przewodnik dla mądrych rodziców.

Dzięki tej książce przygotujesz swoje dziecko do szczęśliwego życia, pokazując jednocześnie, że sukces to nie tylko pieniądze, ale również zadowolenie, dobroć i szlachetność. Bogate dzieci to przewodnik, który pomoże nauczyć dzieci, jak osiągnąć pomyślność w życiu i wybić się ponad przeciętność.

„Bogate dzieci” to książka, od której nie można się oderwać. Pokazuje rodzicom, jak wychować dziecko, by sukces towarzyszył mu przez całe życie.  Brian Tracy

Tom Corley opisał krok po kroku, co gwarantuje stabilność finansową. Opracował też dziesięć kluczowych nawyków sprzyjających osiąganiu sukcesu. Dzieli się wiedzą, jaką zwycięzcy przejmują od swoich mentorów, którymi najczęściej są właśnie rodzice i dziadkowie. To oni tworzą pokoleniowy cykl sukcesów, który przekażą swoim dzieciom, a te następnym pokoleniom. Strategie, które Tom Corley omawia w tej książce, opierają na badaniach dotyczących codziennych nawyków bogatych ludzi. Autor pokazuje wyniki i dzieli się z czytelnikami mało znanymi programami, jakie jego rozmówcy przejęli od swoich rodziców.

 Te strategie mają wyjątkowy charakter. Nie znajdziecie ich w żadnej innej książce, ponieważ badania, które je ujawniły, były bezprecedensowe. Moja książka stanowi prawdziwy przełom. Omówione przeze mnie strategie składają się na szablon, dzięki któremu rodzice i dziadkowie będą mogli wychować swoje dzieci i wnuki na szczęśliwych i spełnionych ludzi. Tom Corley, autor „Bogate dzieci”

Książka ukazała się 25 listopada 2020 nakładem Wydawnictwa Kompania Mediowa w ramach bestsellerowej serii „Inwestuj w siebie”. Brief jest patronem tej publikacji.


Fragment książki:

 

 

 

TRZY DROGI DO BOGACTWA

Gdy J.C. obudził mnie pierwszego dnia, po chwili zasnąłem na nowo. Było wcześnie, o wiele wcześniej, niż przywykłem wstawać do szkoły.
– Już pora! Wstawaj i do boju – warknął J.C.
Przetarłem oczy i ujrzałem go, stojącego w nogach mojego łóżka w stroju biegacza. Był gotowy do działania. Miał na nogach ekstrawaganckie, świecące jak neon żółte conversy, które wgryzały się w moje wciąż zaspane oczy. Z trudem zdołałem odwrócić wzrok od tego okropnego blasku.
J.C. był wysoki. Mierzył prawie 195 centymetrów wzrostu. Był szczupły, ale dobrze umięśniony. Nigdy nie myślałem o nim jak o starym człowieku, jakim powinien być każdy dziadek, ponieważ wyglądał tak młodo i wonkubył zawsze w ruchu. Mama mówiła moim siostrom i mnie, że J.C. każdego dnia ćwiczył i przykładał wagę do tego, co je. Zawsze miał krótko ostrzyżone włosy. Byłem pewien, że służył w piechocie morskiej, ale mama powiedziała, że po prostu lubił taką „wojskową” fryzurę.
Wygrzebałem się z łóżka, rozciągnąłem się, przetarłem oczy i pomyślałem, że czekają mnie wakacje z piekła rodem.
– Umyj zęby i bądź na dole za kwadrans; idziemy na deptak – powiedział i wyszedł z pokoju, wykonawszy charakterystyczny gest, który adresował do wszystkich swoich wnucząt. Podnosił dłoń do podbródka, robił z niej pistolet i wydawał z siebie kliknięcie, jak gdyby właśnie poczęstował nas kulką. Zawsze mnie to bawiło, ale nie tamtego dnia o piątej nad ranem. Intuicja podpowiadała mi, że z biegiem czasu znienawidzę ten gest.
Zdążyłem zaledwie przekroczyć próg kuchni, gdy J.C. powiedział:
– Przynieś swój notes.
Wdrapałem się z powrotem na górę, zgarnąłem notes z komody i poczłapałem na dół do kuchni.
– Trzy drogi do bogactwa.
Spojrzałem pustym wzrokiem na J.C. stojącego po drugiej stronie stołu.
– Trzy drogi do bogactwa. Zapisz te słowa na górze pierwszej strony – zakomenderował J.C.
Wyjąłem więc ołówek ze spiralnego grzbietu notesu i na górze strony napisałem: „Trzy drogi do bogactwa”, tak jak kazał J.C.
– Zostaw notes na stole. Zajmiemy się nim później – poinstruował mnie.
Wyszliśmy na zewnątrz. Od plaży dzieliła nas tylko jedna przecznica, więc dojście do deptaka nie zabrało nam wiele czasu.
– Procedura jest taka – powiedział J.C., kładąc mi rękę na ramieniu. – Spacerujemy, ja mówię, a ty słuchasz. Po spacerze wracamy do domu, ja przygotowuję skromne śniadanie i rozmawiamy jeszcze trochę, wtedy ty robisz notatki ze spaceru. Potem jemy i jeszcze raz omawiamy lekcję, aby mieć pewność, że wszystko dobrze zanotowałeś.
Czułem ogromną złość do rodziców. Myślałem bez przerwy o tym, jak koszmarne wakacje mam przed sobą. Miałem wrażenie, że zostałem przez nich ukarany, ale nie miałem pojęcia, za co. Ale teraz byłem już uwięziony. Uwięziony z J.C. na całe lato.
Zaczęliśmy się przechadzać, a J.C. zaczął mówić:
– Człowiek ma do wyboru tylko trzy drogi na to, aby zgromadzić majątek: pierwsza – wydawać mniej, niż zarabia, druga – zarabiać więcej i trzecia – kroczyć jedną i drugą drogą.

WYDAWAĆ MNIEJ NIŻ ZARABIAMY

Lubię nawiązywać w tej kwestii do reguły 80:20. Jest to naprawdę prosta reguła, a ja uważam ją ze jeden z nawyków ludzi bogatych. Reguła ta wymaga, by odkładać 20 procent każdej wypłaty i nauczyć się żyć za pozostałe 80 procent. Ma ona zastosowanie niezależnie od tego, ile kto zarabia. Jeśli dostaniesz podwyżkę lub premię, odłóż 20 procent z tej podwyżki lub premii, poza 20 procentami ze swojego zwykłego wynagrodzenia. Trzymając się reguły 80:20, zaoszczędzisz mnóstwo pieniędzy i staniesz się osobą zamożną na długo przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Wśród swoich przyjaciół i kolegów będziesz jednym z tych nielicznych, którzy dorobili się majątku. A to dlatego, że, na nieszczęście, większość rodziców nie uświadamia swoim dzieciom wagi oszczędzania, przez co nikt nie oszczędza.
A oto rady dotyczące gospodarowania tymi 80 procentami. Rady te przydadzą ci się, gdy jeszcze trochę podrośniesz:

Nie wydawaj więcej niż 25 procent swojego miesięcznego wynagrodzenia netto na mieszkanie; nieważne czy własne, czy wynajęte. Trzymaj się 25-procentowego limitu.
Nie wydawaj więcej niż 10 procent swojego miesięcznego wynagrodzenia netto na rozrywki, czyli: kino, restauracje, bary, i tak dalej.
Nie wydawaj więcej niż 5 procent swojego miesięcznego wynagrodzenia netto na kredyty samochodowe i nigdy nie bierz samochodów w leasing, który jest nawykiem ludzi ubogich. Kupuj samochody i bardzo o nie dbaj.
Wystrzegaj się zadłużania na karcie kredytowej. Jeśli to robisz, to znaczy, że żyjesz ponad stan i musisz z czegoś zrezygnować.
Zawsze inwestuj swoje oszczędności w przezorny sposób. Nigdy nie przeznaczaj ich na ryzykowne sposoby szybkiego wzbogacenia się. Nic takiego nie istnieje. Kumulacja odsetek to skuteczny mechanizm, dzięki któremu powiększysz swoje oszczędności i staniesz się bogaty.
Gdy zaczniesz pracować, przeznaczaj maksymalną kwotę na pracowniczy plan emerytalny swojej firmy, o ile taki istnieje.
Podliczaj co miesiąc, ile pieniędzy wydałeś. Stwórz miesięczny budżet i sprawdzaj, jak nim gospodarujesz.

J.C. zrobił przerwę. Wyglądało na to, że stara się zebrać myśli. Nie mogłem wyjść z podziwu, że mówił wszystkie te rzeczy płynnie z głowy. Nie potrzebował żadnych notatek, żadnych książek, żadnych urządzeń nagrywających i żadnych fiszek. Tylko zwykłej wiernej pamięci. Mniej więcej po minucie wznowił swój wykład.
– Ludzie bogaci najczęściej nie zarabiają dużych pieniędzy. Ale naprawdę dużo odkładają. Czynią z tego nawyk, z którego robią użytek aż do bólu. Skupiają się na pomnażaniu bogactwa przez oszczędzanie. Oszczędzanie i inwestowanie to dwie różne rzeczy. Oszczędzanie nigdy nie powinno przynosić strat, natomiast inwestycje stanowią tę część twoich oszczędności, którą jesteś gotowy wystawić na ryzyko i ewentualnie stracić. To, w jakim stopniu uszczuplasz swoje oszczędności, aby inwestować, zależy od twojej tolerancji na ryzyko. Ludzie bogaci, którzy są ostrożni, nigdy nie wystawiają swoich oszczędności na ryzyko. Ludzie bogaci o umiarkowanym nastawieniu wystawiają na ryzyko od 25 do 50 procent tego, co zaoszczędzili. Ludzie bogaci, których nie zadowala przeciętny zysk, wystawiają na ryzyko 50, a nawet więcej procent swoich oszczędności.
Jeśli ludzie bogaci inwestują część swoich oszczędności, zazwyczaj przeznaczają je na jeden lub kilka z poniższych celów:

Swoje firmy.
Swoje emerytury.
Produkty przynoszące gwarantowany dochód, takie jak ubezpieczenie na życie.
Akcje i obligacje.
Nieruchomości.
Złoto.
Edukację swoich dzieci.

Akumulacja kapitału nie polega na wybiciu piłki poza boisko do bejsbolu. Polega na zdobywaniu pojedynczych punktów. Zdobywając wystarczającą liczbę małych punktów, wygrywasz mecz.

ZARABIAĆ WIĘCEJ

Ta droga często polega na podejmowaniu pewnego ryzyka i może wymagać zainwestowania części oszczędności. Ryzyko dotyczy zarówno czasu, jak i pieniędzy. Jednak pomnażanie swoich zasobów nie zawsze wymaga znaczącego ryzyka finansowego. Możesz zarabiać więcej dzięki temu, że poza pracą zawodową zaczniesz prowadzić jakąś działalność gospodarczą, przystąpisz do sieci marketingowej, będziesz wytwarzał coś, co będziesz mógł sprzedawać na pchlim targu lub opanujesz jakąś umiejętność, która z czasem może pomóc ci zwiększyć zarobki. Te rzeczy zabierają czas, ale właśnie o to chodzi, prawda? Wykorzystasz czas w produktywny sposób. Zainwestujesz w samego siebie. Jesteś młody. A to najlepszy czas, żeby zacząć opanowywać umiejętności, których pewnego dnia będziesz mógł użyć do zarabiania pieniędzy. Gdy człowiek jest młody, czas jest zdecydowanie jego sprzymierzeńcem. Naucz się w młodym wieku możliwie wielu nowych umiejętności. Przydadzą ci się, gdy będziesz starszy i będziesz potrzebował w życiu więcej pieniędzy. Będziesz miał na czym się oprzeć, wtedy gdy będziesz tego najbardziej potrzebował.

UŻYCIE OBU STRATEGII NARAZ

Stosując zarówno regułę 80:20, jak i strategię zwiększania swoich zarobków, wzbogacisz się szybciej. Powiększanie zasobów i reguła 80:20 to bardzo skuteczne strategie używane przez wielu najbardziej obrotnych ludzi do gromadzenia bogactwa. Dzięki tym strategiom mogą oni przejść na emeryturę, nie martwiąc się w ogóle o pieniądze.

Spacer zakończyliśmy przy jednej z ławek. Usiedliśmy i obserwowaliśmy fale rozbijające się o piaszczysty brzeg.
J.C. oderwał wzrok od oceanu, przenosząc go na mnie.
– Posłuchaj, wiem, że musisz zadawać sobie pytania: „W co, u diabła, ja się wplątałem? Za co mnie to spotyka?”. A oto odpowiedź: kochamy cię – ja i twoi rodzice. Ja żyję z tego, że ludzie płacą tysiące, ale to tysiące dolarów za moje wystąpienia. Nie płacą mi tej całej forsy za mój wygląd. Wiem, jak kogoś zainspirować i sprawić, że stanie się bogaty. Nie obchodzi mnie, czy ta osoba klepie biedę, ma jednego rodzica, jest sierotą czy jest bezrobotna. Nie obchodzi mnie, czy właśnie wyszła z więzienia, a nawet to, czy jest fizycznie ułomna. Te rzeczy nie mają znaczenia.
J.C. skierował swój wzrok znowu na ocean.
– To, czego zamierzam nauczyć cię w te wakacje, zmieni twoje życie. Dzięki rzeczom, których się dowiesz, znajdziesz się w życiu daleko przed konkurentami. Bardzo niewielu rodziców wpaja swoim dzieciom zasady, których zamierzam nauczyć cię tego lata. Mógłbyś spędzić kolejne dwadzieścia lat w szkole i na studiach i nigdy nie nauczyć się najważniejszych rzeczy, jakie każdy powinien opanować: jak stać się bogatym i jak być szczęśliwym. Na podziękowania przyjdzie czas później.

Nie przejmowałem się zbytnio pieniędzmi. Miałem wówczas dwanaście lat. Przejmowałem się grą w tenisa, w koszykówkę, w bejsbol i tym, jak sobie radzą w tych sportach inni. Byłem tak wściekły na rodziców po tym pierwszym spacerze z J.C., że przestałem mieć jakiekolwiek wątpliwości: te wakacje miały być najgorszymi wakacjami, jakie mógł wyobrazić sobie chłopak taki jak ja.
J.C. zrobił dokładnie to, co zapowiedział. Przyrządził ciepłe śniadanie, wygłosił mowę, a ja robiłem notatki. Powtórzył wszystko o czym mówił na deptaku na temat trzech dróg do bogactwa. Nie sądzę, by zmienił choć jedno słowo. Miałem wrażenie, że słucham nagrania. Wprawiło mnie to w zdumienie.
Gdy skończyliśmy śniadanie, J.C. przysunął swoje krzesło do mojego, żeby przejrzeć moje notatki. Gdy znalazł coś, co źle zanotowałem, kazał mi to wymazać, a potem poprawić. Uświadomiłem sobie wtedy, dlaczego dostałem od niego automatyczny ołówek. Nie pominął najdrobniejszej rzeczy. Poprawianie notatek do momentu, aż J.C. poczuł się usatysfakcjonowany, zabrało nam dużo czasu.
W dużej mierze tak wyglądały nasze poranne lekcje w tamte wakacje. Mnóstwo nauki, pisania i poprawiania. A wszystko to działo się, zanim większość ludzi w ogóle wstała w łóżka.

 

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Dochodzenie do bogactwa to gra zespołowa. Wytrwałość, nieustające pogłębianie wiedzy i właściwi ludzie, którymi się otaczasz [WYWIAD]

Pixabay

O kluczowych wyborach i nawykach bogatych ludzi rozmawiamy z autorami książki „Nawyki bogatych i biednych” Tomem Corleyem i Michaelem Yardneyem, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa Kompania Mediowa.

BRIEF: Czy ostatnie miesiące pandemii i lockdown’u zmieniły coś w Waszym dotychczasowym życiu i nawykach?

Michael Yardney: Mam to szczęście, że mieszkam w Australii, dość daleko, w tej najlepszej części świata, gdzie liczba zarażonych wirusem COVID-19 jest stosunkowo niska w porównaniu z innymi obszarami. Pracuję z około sześćdziesięcioma osobami, zatrudnionymi w trzech biurach dużych miast Australii: Melbourn, Sydney i Brisbane, wiem, że znaczna większość z nich pracuje z domu. Dobrze mi się pracuje z domu, również wcześniej dwa-trzy dni w tygodniu tak właśnie pracowałem. Nauczyłem się już być dyrygentem, a nie indywidualistą, grającym na jednym instrumencie w orkiestrze, jaką jest mój biznes.

BRIEF: Pochodzicie z bogatych rodzin? Piszecie o nawykach bogatych nie tylko na podstawie badań, ale własnych doświadczeń?

Tom Corley: Urodziłem się w zamożnym otoczeniu. Ojciec handlował narzędziami przemysłowymi, opanował całe wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Kiedy sprzedał interes, nabywcy nie wywiązali się z płatności i po niespełna dwóch latach biznes wrócił w ręce ojca. Minęło raptem 18 miesięcy, ale to już był kompletnie inny biznes, zawalili sprawę, wszystko zaprzepaścili. Ojciec popełnił błąd, znów przejmując biznes. W ciągu miesiąca główne magazyny spłonęły, ktoś podłożył ogień. Wiedzieliśmy kto, mogliśmy udowodnić to w sądzie, niemniej ojciec stracił dosłownie wszystko. Miałem wtedy dziewięć lat. Od tamtej pory aż do czasu, kiedy się ożeniłem, a miałem wówczas jakieś 25 lat, niemal biedowaliśmy. Musiałem pracować, byłem woźnym w publicznej szkole średniej w Nowym Jorku. Pracowałem 20 godzin tygodniowo i zarabiałem na naukę w colldge’u. Powoli wychodziliśmy z biedy, pięliśmy się do klasy średniej.

MY: Moi rodzice byli imigrantami z Europy, dziadek urodził się w Polsce. Przyjechali do Australii, rodzice ciężko pracowali. Mam wielu przyjaciół wśród imigrantów, tak się zdarzyło, że ich rodzice przyjaźnili się z moimi. Dobrze sobie radzili, byli bogatsi od nas. Na przykład mieli krowę, a my – nie. Jeździli na wakacje w czasie świąt, a my – nie. Obserwowałem tych bogatych ludzi, widziałem, jakie mają nawyki, jak prowadzą własne interesy, inwestują, kupują nieruchomości. Właśnie od nich uczyłem się nawyków bogatych ludzi. Chciałem być taki jak oni. Rodzice przekazali mi, że trzeba zawsze zachowywać się przyzwoicie, wpoili zasady etyczne, jednak nie przekazali właściwych nawyków dotyczących pieniędzy, bo sami ich nie znali…

WYTRWAŁOŚĆ I KONSEKWENCJA W DZIAŁANIU

BRIEF: Czym jest opóźniona gratyfikacja i dlaczego to takie ważne w biznesie?

MY: U zamożnych osób zauważyłem pewną cechę wspólną: potrafią czekać na nagrodę, odłożyć ją na przyszłość. Żyjemy w czasach konsumpcjonizmu, kiedy wszyscy oczekują natychmiastowej nagrody, najświeższych wynalazków, nowych zabawek. Wystarczy popatrzeć na długie kolejki chętnych, czekających, by nabyć najnowszy model telefonu. Pieniądze i bogactwo. Cierpliwość i odłożona gratyfikacja. Na tym polega różnica. Ludzie cierpliwi są skłonni oszczędzać, mają aktywa, umieją oszczędzać i inwestować. W tym rzecz: wydajesz mniej, niż zarabiasz, masz zasoby. To jeden z nawyków bogatych. Ludzie, którzy osiągnęli sukces, są cierpliwi i potrafią czekać na nagrodę, ciężko pracują, wiedząc, że przyszłość im to wynagrodzi. Wolą taką postawę od natychmiastowego zadowolenia. To kluczowa sprawa. Inwestowanie i oszczędzanie są bardzo ważne dla pomnażania pieniędzy.

BRIEF: Po jakim czasie przychodzi nagroda, czyli wymarzony sukces?

TC: Z moich badan wynika, że marzycielowi-przedsiębiorcy dojście do bogactwa średnio zajmuje 12 lat. W tym czasie potrafi zgromadzić 7,4 miliona. Podróż do celu, jakim jest sukces, wymaga wielu poświęceń. Wyrzeczenia dotyczą głównie sfery finansów. Trzeba się nauczyć, jak zarządzać pieniędzmi, których nie ma zbyt wiele, jak utrzymać płynność finansową. Ci marzyciele przeważnie nie wywodzą się z bogatych rodzin, więc dokonują wszystkiego przy napiętym budżecie. Muszą być gotowi na wyrzeczenia, nie mają wielu dóbr, które posiadają inni. Jednak podążają za marzeniami.

BRIEF: Te poświęcania dotykają często osób najbliższych takich marzycieli-przedsiębiorców?

TC: Tak. Realizacja marzeń jest najważniejsza, rodzina schodzi na drugi plan, nie można jej przeznaczać wystarczająco dużo czasu. Wszystko spada na barki współmałżonka. To duże poświęcenie. Podobnie z przyjaciółmi. Oni także schodzą na drugi plan. Relacje się pogarszają. Zmagasz się z tym, ale jesteś przedsiębiorcą. Nie możecie się widywać tak często, jak byście chcieli, pracujesz na okrągło. Uważam, że to największe wyrzeczenia. Bez rozumiejących i wspierających bliskich często przedsiębiorcy nie byliby w stanie skupić się na realizacji swoich marzeń.

BRIEF: Ale także rodzina bywa często źródłem nawyków, które najbardziej utrudniają osiągnięcie bogactwa…

TC: Tak, moje obserwacje pokazują, że złe nawyki wyniesione z dzieciństwa, odziedziczone po rodzicach, podpatrzone u sąsiadów i znajomych, ale także przejęte od członków dalszej rodziny czy przyjaciół to często najgorsi wrogowie dochodzenia do bogactwa. Te złe nawyki, którymi nasiąkasz jako dziecko, naprawdę trudno przełamać. Ale jest to możliwe, co wyjaśniam w innej mojej książce Zmień nawyki, zmień swoje życie. Częściowo omawiamy to w książce Nawyki bogatych i biednych, pokazujemy, jak pozbyć się szkodliwych przyzwyczajeń.
Bardzo trudno zmienić złe nawyki, jeśli takie same ma współmałżonek. Najtrudniej, jeśli to nawyki dotyczące pieniędzy. Z tym może być prawdziwy problem. Powiedzmy sobie szczerze: małżonkowie mają na siebie duży wpływ. Jeśli nawyki mają ulec zmianie, obydwoje muszą tego chcieć.

CZTERY ŚCIEŻKI DOCHODZENIA DO BOGACTWA

BRIEF: Które nawyki są najważniejsze, jeśli chodzi o powodzenie finansowe?

TC: To pytanie wymaga szerszej odpowiedzi, gdyż wszystko zależy do tego, jaką drogę do bogactwa obrałeś. Wyróżniam cztery ścieżki: inwestor oszczędzający, człowiek robiący karierę w dużej firmie, droga wirtuoza i szlak marzyciela. Inwestor oszczędzający nie musi dużo zarabiać, nie musi mieć wysokiej pensji, niemniej musi umieć utrzymać się za najwyżej 80% zarobków, by oszczędzić 20% lub więcej. Trzeba się nauczyć skromnego życia, nadzorowania własnych wydatków. Inwestor oszczędzający musi trafnie inwestować, pieniądze muszą natychmiast zarabiać, trzeba je zaprząc do pracy. Z moich badan wynika, że ten typ inwestora odnosi sukcesy, gdyż inwestuje w dziedziny, które zna. W części przypadków były to nieruchomości, w innych giełda czy fundusze. Zanim tacy ludzie zainwestowali, badali dany obszar, obserwowali nawet trzy miesiące, śledzili finanse, sprawdzali, kto zarządza daną firmą i tak dalej. Człowiek wybierający karierę w dużej firmie, musi liczyć się z tym, że tam już obowiązują pewne nawyki. W dużych firmach jest dużo polityki. Trzeba umieć nawiązać relacje z osobami wpływowymi. Nazywam je relacjami władzy. Dotyczą kadry zarządzającej. Mogą to być również relacje z wysoko postawionymi osobami z dziedziny, którą się zajmujesz. Budowanie relacji jest bardzo ważne. W dużej firmie zrobisz karierę, jeśli jesteś dobry w tym, czym się zajmujesz.

BRIEF: Wreszcie piszecie także o tym, jak ważne są relacje z ludźmi. Za każdym człowiekiem sukcesu stoi grupa ludzi, którzy go wspierają?

MY: To bardzo ważne, by mieć zespół, otoczyć się pomocnymi ludźmi, którzy motywują. Istotne, by znaleźć kilka osób, z którymi stykasz się codziennie, którzy są twoimi przyjaciółmi. Trzeba mieć dookoła siebie ludzi, którym się udało. Niektórzy z nich zostaną mentorami, innym będziesz musiał zapłacić za to, by zostali twymi mentorami. To mogą też być osoby, z którymi kontaktujesz się za pośrednictwem internetu, czytasz ich bloga czy ich książki.

GŁĘBOKA WIEDZA I KONSEKWENTNE ĆWICZENIE UMIEJĘTNOŚCI

BRIEF: Czy ważniejsze jest pogłębianie eksperckości w danej dziedzinie czy może jednak ciekawość i szukanie inspiracji w skrajnie odległych dziedzinach?

MY: Moim zdaniem, aby zdobyć majątek, trzeba się uczyć, gromadzić głęboką wiedzę w jednej, określonej dziedzinie. Wykształcenie ogólne jest ważne, jednak jeszcze ważniejsza jest gruntowna znajomość wszystkiego, co dotyczy danego obszaru. Zdobycie umiejętności w określonej dziedzinie, które sprawią, że będziecie postrzegani jako fachowiec. Dzisiaj to łatwe, znacznie łatwiejsze niż dawniej, kiedy byłem młody. Jest wiele źródeł czerpania informacji, także podcasty, prasa.
TC: Musisz być wirtuozem. Mieć umiejętności i wiedzę. Być ekspertem. Musisz zaspokajać oczekiwania, nawet z nawiązką. To kolejny nawyk bogatych: spełniać oczekiwania, a często robić więcej, niż się oczekuje. Musisz sprawić, by ludzie, dla których pracujesz, byli zadowoleni, że pracujesz właśnie na ich rzecz i aby byli gotowi wynagrodzić cię za to finansowo, byle cię zatrzymać, gdyż stanowisz integralna część zespołu. Wirtuoz też ma sobie właściwe nawyki prowadzące do bogactwa. Wirtuoz jest jednym z czołowych ekspertów w swojej dziedzinie. Żeby to osiągnąć, często musi skończyć studia, zrobić doktorat, studiować prawo, wybierać studia podyplomowe czy zdobywać dyplomy specjalistycznych kursów. Trzeba stać się ekspertem w określonej dziedzinie. To wymaga formalnego wykształcenia, wiec wielu wirtuozów kończy rozmaite szkoły, inwestuje w siebie – czas i pieniądze. To duża inwestycja. Inna inwestycja ciągła, niekoniecznie prowadząca do zdobycia kolejnego tytułu, to czytanie. Pozwala pogłębiać wiedzę, stajesz się ekspertem w tym, czym się zajmujesz.

DOŚWIADCZENIE I INTUICJA

TC: Przedsiębiorcy-marzyciele mają wyjątkowe nawyki ludzi bogatych. Te nawyki obejmują nie tylko czytanie, zgłębianie wszystkiego związanego z realizacją marzenia, bo należy zostać ekspertem w tym, czego dotyczy marzenie. Zdobycie wiedzy wymaga czasu, no i trzeba się rozwijać. To pomaga dostrzec pułapki i przeszkody, na które można się natknąć i w pokonaniu których pomaga wiedza. Wymaga to także intuicji. Intuicja jest przymiotem bogatych, ale wynika z doświadczenia. Rozwinięcie intuicji wymaga czasu, dalekowzrocznego patrzenia, przewidywania, co się może zdarzyć, dostrzegania problemów, zanim ktoś inny je zauważy. Trzeba też wiedzieć, że się wie. Intuicja to ważny nawyk bogatych przedsiębiorców-marzycieli.

WZORUJ SIĘ NA NAJLEPSZYCH, OTACZAJ SIĘ „DOBRYMI NAWYKAMI”

TC: Chcę też powiedzieć o tym, jak się pozbyć pewnych nawyków. Jedno z najczęściej zadawanych nam pytań brzmi: jakich nawyków najłatwiej się pozbyć. To nawyki niespójne z nawykami otoczenia, nawyki inne od tych, jakie mają ludzie, którymi się otaczasz. Zastanów się, z kim spotykasz się i rozmawiasz każdego dnia. Rodzina, przyjaciele, współpracownicy. Wszyscy zarażają cię własnymi nawykami. Zatem jeśli masz złe nawyki, a oni – dobre, przekażą ci je. Dlatego tak szalenie ważne jest otaczanie się ludźmi mającymi nawyki, jakie chcesz wykształcić u siebie. Dzięki temu łatwo pozbędziesz się złych nawyków. To jak osmoza. Będziesz jak Mojżesz, przejmiesz dobre nawyki. To podstawowa strategia: miej wokół siebie ludzi, których cechują nawyki, które pragniesz w sobie utrwalić.

BRIEF: Sporo miejsca w swojej książce poświęcacie postaci mentora.

MY: Bardzo ważna kwestia. Kiedy poznajesz ludzi, których cele są zbieżne z twoimi, to pomaga. Śledzę cykle ekonomiczne w internecie. Wiele osób pisze książki o cyklach ekonomicznych, udają, że odnieśli sukces, mają strony internetowe, organizują kursy, według mnie niezbyt dobre. Zatem przestrzegam: uważaj, kogo wybierasz na wzorzec. Jeśli ktoś robi coś za darmo, wcale nie oznacza, że robi to dobrze. Szukajcie mentorów. Mam wielu mentorów, z różnych grup. Byłoby niegrzeczne, gdybym stwierdził, że sam do wszystkiego doszedłem, skoro im osiągnięcie sukcesu zabrało 20-30 lat. Wspinałem się po barkach moich mentorów, z wysoka mogłem zobaczyć znacznie więcej.

TC: Jeśli będziecie iść tropami bogatych, macie wielką szansę stać się bogaci. Chcemy skierować was na słuszną drogę, czyli pokazać właściwe nawyki. Chcemy was uchronić od podążania śladami biednych. Biedni i klasa średnia to większość ludzi. Codzienne nawyki mają kluczowe znaczenie dla odniesienia sukcesu, co pokazujemy w książce Nawyki bogatych i biednych. Nasza książka przedstawia nawyki prowadzące do bogactwa i do niepowodzeń, do biedy. Dziękuję, że zainteresowała was nasza książka. Mam nadzieję, że pomoże wam zrozumieć, o co nam chodziło: pomóc ludziom poprawić codzienny byt.

BRIEF: Bardzo dziękuję za rozmowę.

3 egzemplarze książki można wygrać w naszym konkursie, który trwa do 14 czerwca. O konkursie czytaj tutaj.

Joanna Makolus