Dzień, w którym skończy się miejsce na dane

kiedy skonczy sie miejsce na dane

To niemal pewne - za 4 lata skończy nam się miejsce na dane. Ilość informacji, jakie produkujemy, rośnie szybciej niż pojemność dysków twardych. Do końca roku wygenerujemy blisko 60 zettabajtów - to trzydziestokrotnie więcej niż przed dekadą. Jednak rekord ten zostanie szybko pobity. Już za 4 lata będziemy generowali blisko trzy razy więcej informacji niż obecnie.

Pierwszy dysk twardy, na którym można było przechowywać prywatne dane, stworzony przez firmę IBM miał pojemność zaledwie 5 MB. Dzisiejsze podstawowe modele smartfonów posiadają pamięć wielkości 64 GB. To ponad 12 tysięcy razy więcej.

Zapotrzebowanie na pamięć drastycznie rośnie, lecz po przekroczeniu granicy 1 TB w komputerach stacjonarnych i laptopach, wyścig na cyferki wytracił impet.

Piotr Prajsnar z Cloud Technologies, CEO warszawskiej spółki IT, która specjalizuje się w przetwarzaniu danych

Czemu tak się stało? Czy nie potrzebujemy bardziej pojemnych dysków?

Niezupełnie. Pojawiły się smartfony i to one stają się teraz urządzeniami, które służą do kontaktu użytkownika z siecią i konsumpcji treści. Są teraz centralnym punktem rozrywki większości internautów, co widać choćby w wydatkach reklamowych. Jak wynika z raportu IAB Europe, Adex Benchmark 2019 Report, w 2019 roku europejskie wydatki na kampanie mobilne po raz pierwszy były większe od kwot przeznaczonych na reklamy desktopowe – przekroczyły 30 mld euro – zauważa ekspert warszawskiej spółki.

Piotr Prajsnar z Cloud Technologies, CEO warszawskiej spółki IT, która specjalizuje się w przetwarzaniu danych

Powódź danych

Według informacji zebranych przez portal Statista.com w lipcowym raporcie “Volume of data/information created worldwide” (Wielkość danych generowanych na całym świecie), tylko w tym roku nasza aktywność w sieci spowoduje powstanie kolejnych 59 zettabajtów danych.

Na tę wartość składają się zarówno osobiste pliki przechowywane przez użytkowników detalicznych, jak np. chmura, jak i treści firmowe, w skład których wchodzą informacje z systemów i ruchu w sieci. To tzw. Big Data. To informacja, rozumiana jako wynik interakcji użytkownika z siecią internetową. Ma olbrzymią wartość biznesową, przez co jest wielokrotnie porównywana do ropy naftowej, która zrewolucjonizowała życie, przemysł i gospodarkę. Informacja pochodząca z Big Data ma być właśnie takim “next big thing” w biznesie i jest wykorzystywana szczególnie w reklamie online i firmowych systemach analitycznych.

Piotr Prajsnar z Cloud Technologies

Zebrane na firmowych serwerach dane są wykorzystywane przez biznes, który dzięki temu może tworzyć i rozwijać produkty. Już dawno przekonał się o tym sektor reklamowy. Analizę Big Data wykorzystuje się powszechnie do realizacji kampanii online w modelu automatycznym (programmatic). Wykorzystując dane dotyczące zachowania internautów, marketerzy mogą dostosować reklamę w czasie rzeczywistym do ich zainteresowań, intencji zakupowych, wieku czy lokalizacji konsumentów. Według raportu Zenith w tym roku już 69% mediów cyfrowych jest sprzedawana właśnie w tym modelu.

Ile danych to dużo?

Czy blisko 60 zettabajtów to dużo? Najpopularniejszy obecnie dysk twardy montowany w laptopach czy konsolach do gier ma pojemność 1 terabajta, a to mniej więcej tyle ile miliard takich dysków połączonych ze sobą. Gdybyśmy zebrali taką ilość, bylibyśmy w stanie wypełnić nimi blisko 18 basenów olimpijskich.

Patrząc na statystyki z przeszłości, łatwo zauważyć, że zaledwie 10 lat temu było to trzydzieści razy mniej niż obecnie, bo około 2 zettabajty. A co przyniesie przyszłość? Jak prognozują specjaliści z Statista, już za 4 lata tegoroczny wynik zostanie zwielokrotniony, osiągając 159 zettabajtów generowanych danych.

Informacyjna powódź to konsekwencja zmiany nawyków, do czego walnie przyczynił się koronawirus. Wzrosła nie tylko konsumpcja mediów cyfrowych, co automatycznie generuje więcej danych, ale i korzystanie z e-sklepów. Jak donosi serwis eMarketer, w samych Stanach Zjednoczonych rynek e-commerce zwiększy się w tym roku o 18%.

Większe zaangażowanie w świecie cyfrowym dostrzegają marketerzy. Chętniej inwestują w reklamy online, dzięki czemu ten kanał znacznie łagodniej przejdzie przez kryzys wywołany pandemią niż tradycyjne media. Co prawda jak twierdzi firma WARC, w ujęciu globalnym wydatki spadną o ponad 16%, jednak na niektórych rynkach, np. w Wielkiej Brytanii, prognozuje się nawet niewielki wzrost wydatków na kampanie online.

Duży wpływ na generowanie dużej ilości danych ma również postępujące w ostatnich latach przebiegunowanie modelu własności z “mieć” na “pożyczać”. Netflix czy Spotify – platformy streamingu online skradły serca internautów. A nie jest tajemnicą, że w oparciu o dane o zachowaniu internautów na serwisach streamingowych, firmy tworzą lepiej spersonalizowane produkty. Filmy czy muzyka stworzone pod dyktando algorytmów? Jak twierdzi serwis Medium.com, to już się dzieje – produkcje z serii “Originals”, takie jak np. popularny House of Cards Netflix Originals tworzone są na podstawie analizy zachowanie widzów i dane empiryczne.

Za chwilę skończy się miejsce

Ludzie stali się informacyjnymi chomikami. Mało co jest usuwane, a niemal wszystko magazynowane, tylko inaczej. Zamiast po prostu przenosić nasze pliki na kolejne dyskietki, przesyłamy je do chmury. A gdzie dokładnie? Hyunjun Park z Catalogue uważa, że dla większości użytkowników nie ma to znaczenia, tak długo jak mają do nich dostęp.

W rezultacie pomysł, że pewnego dnia może nam zabraknąć miejsca na dane, jest tak trudny do zrozumienia, jak sugestia, że ​​może nam zabraknąć wody. – Kiedy myślimy o pamięci masowej w chmurze, myślimy o tych nieskończonych magazynach danych. Ale chmura to tak naprawdę komputer kogoś innego. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że generujemy tak dużo danych, że tempo, w jakim je generujemy, znacznie przewyższa nasze możliwości ich przechowywania. W bardzo niedalekiej przyszłości będziemy mieli ogromną lukę między danymi, które generujemy, a tym, jak możemy je przechowywać. 

Hyunjun Park, CEO z Catalogue, firmy zajmującej się przechowywaniem danych

Takim obrotem spraw nie martwią się firmy, które posiadają kompetencje analityczne, w ich przypadku apetyt na dane jest olbrzymi, a im ich więcej – tym lepiej. Czerpią pełnymi garściami z rewolucji świata Big Data, wyprzedzając swoich konkurentów i… oczekiwania klientów. Przetwarzając dane, skupiają się tylko na najświeższych informacjach, które odzwierciedlają realne preferencje klientów. Stare dane są nadpisywane przez nowe. To o wiele efektywniejsze rozwiązanie, które nie obciąża tak wirtualnych magazynów danych.

W przypadku reklamy online świeżość danych wpływa na skuteczność kampanii. Jeżeli dostawca utrzymuje stare dane, sprzed kilku miesięcy, bardzo prawdopodobne jest, że intencje zakupowe użytkowników dawno się zmieniły. Osoba, która poszukiwała butów do biegania w marcu, zapewne nie potrzebuje ich już po sezonie, a więc wykorzystanie nieaktualizowanych danych w reklamie online prowadzi do wyświetlania nietrafionych reklam i marnowania budżetów. Usuwanie i nadpisywanie danych nie tylko redukuje liczbę informacji, ale podnosi jakość usług w cyfrowym marketingu.

Kiedy więc zabraknie przestrzeni na serwerach, które przechowują dane? Jak podaje portal Statista, w 2024 wygenerujemy 159 zettabajtów, Park uważa, że do tego czasu będziemy w stanie przechowywać nie więcej jak około 12,5 procent z tego. Prowadzone są jednak badania nad technologiami, które pozwolą na realizowanie nowych sposobów kodyfikacji zapisu danych, np. wykorzystując ludzkie DNA, choć obecnie tworzenie syntetycznego DNA jest procesem powolnym i kosztownym, a więc nie jest jeszcze opłacalne komercyjnie.

Era łowców danych

W jaki sposób dynamicznie zwiększający się wolumen danych wpływa na pogłębienie wiedzy o użytkownikach internetu? Im więcej cyfrowych śladów generują internauci, tym bardziej precyzyjne profile można tworzyć dzięki wykorzystaniu algorytmów sztucznej inteligencji.

Maszyny zbierają pojedyncze informacje, jak odwiedzone strony, czas spędzony w serwisie czy język, i grupują konsumentów np. w segment osób zainteresowanych częściami samochodowymi czy użytkowników, którzy planują zakup nowego sprzętu audio do salonu. Następnie takiej grupie konsumentów wyświetlana jest spersonalizowana reklama – może odnosić się nie tylko do poszukiwanego produktu, ale również do zainteresowań kupujących.

Im zatem większy zbiór generowanych danych, tym większa wiedza o zachowaniu użytkowników online, a w ich przetwarzaniu i wyciąganiu wniosków pomaga sztuczna inteligencja. Człowieka ograniczają naturalne przeszkody – jak percepcja, koncentracja, siły witalne. W powtarzalnych czynnościach analitycznych systemy sprawdzają się doskonale.


Źródło: informacja prasowa Cloud Technologies 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Nowe rozdanie w świecie cloud gamingu

Szczeciński start-up RemoteMyApp pozyskał 2 miliony euro finansowania od Telekom Innovation Pool GmbH, strategicznego funduszu inwestycyjnego Deutsche Telekom. RemoteMyApp jest dostawcą technologii cloud gamingowej oraz kontentu gamingowego dla partnerów biznesowych na całym świecie. Posiada też własną platformę Vortex.gg, dającą dostęp do najnowszych znanych tytułów gier w technologii cloud gamingu.  Deutsche Telekom i RemoteMyApp pracują obecnie nad wersją beta platformy, która umożliwi rzeszom użytkowników Deutsche Telekom dostęp do cloud gamingu.

Granie w chmurze to  usługa polegająca na udostępnianiu gry online w formie bezpośredniego strumienia danych. Usługa jest oparta na założeniach chmury obliczeniowej. Gra znajduje na serwerze operatora platformy lub wydawcy gry, natomiast gracz ma do niej dostęp przy użyciu cienkiego klienta. Sposób ten pozwala na granie w gry bez używania konsol i sprawia, że zbędna staje się znajomość obsługi komputera (włączając w to aktualizacje gry), ponieważ system operacyjny znajduje się na serwerze. Obecnie rządzą Steam i dystrybucja cyfrowa Xbox Live czy PlayStation Network. Powoli jednak zbliżamy się jednak ku następnej rewolucji, czyli  cloud gamingu. Przy rozwijaniu serwisów strumieniowania gier z chmury ważną rolę do odegrania mają operatorzy telekomunikacyjni oraz wdrażane przez nich sieci 5G.

Chmura stała się już stałym elementem w branży gier wideo. Jest wykorzystywana praktycznie na każdej płaszczyźnie, począwszy od wsparcia produktu na poszczególnych platformach do sprzedaży gier przez usługi jak np. gra wieloosobowa czy przechowywanie postępów graczy, aż po zastąpienie fizycznych urządzeń i w zamian streaming gry podobnie jak w przypadku produkcji filmowych i VOD z tą różnicą, że gracz w czasie rzeczywistym kieruje, tym co wyświetlane jest na ekranie.

Michał Sokolski – współzałożyciel City Interactive (teraz CI Games), ikona branży gamingowej.

RemoteMyApp został założony w Szczecinie w 2014 roku. Dotychczas wprowadził na rynek dwa produkty. W 2014 powstał Remotr, aplikacja, która umożliwia streamowanie z komputera użytkownika na dowolne inne urządzenie. W lipcu 2017 roku rozpoczął funkcjonowanie serwis Vortex.gg​: oparty na technologii cloud gaming portal pozwala na granie z dowolnego miejsca, w dowolnym czasie i na szerokiej gamie urządzeń. Jest to jedna z najpopularniejszych platform cloud gamingowych na świecie – od początku istnienia serwisu aplikacja Vortex została pobrana przez użytkowników ponad 10 milionów razy. Obecnie RMA oferuje swoją technologię globalnym przedsiębiorstwom, które dają własnym klientom dostęp do najnowocześniejszych i indywidualnie dostosowanych rozwiązań w świecie gamingu.

Telekom Innovation Pool GmbH, strategiczny fundusz inwestycyjny międzynarodowego giganta telekomunikacyjnego Deutsche Telekom, zainwestował 2 miliony euro w polską spółkę RemoteMyApp. RemoteMyApp jest dostawcą technologii cloud gamingowej (gry w chmurze) oraz kontentu gamingowego dla globalnych biznesów – wspiera je we wdrażaniu usług cloud gamingu odpowiadających potrzebom i oczekiwaniom ich klientów.

Rosnącą popularność cloud gamingu odzwierciedlają liczby: przewiduje się, że w 2020 branża wygeneruje dochody w wysokości 356 milionów dolarów, a do końca 2023 mogą one wzrosnąć do 3,2 miliarda dolarów.

RemoteMyApp jest też właścicielem popularnej platformy cloud gamingowej ​Vortex.gg​, dającej użytkownikom dostęp do ulubionych gier z każdego miejsca, w dowolnym czasie i na szerokiej gamie urządzeń. Od czasu uruchomienia platformy w 2017 roku jej aplikacje zostały pobrane przez użytkowników ponad 10 milionów razy. Vortex to polska platformy cloud-gamingowa, która rośnie w tempie 700 proc. (rok do roku). Za 9,99 dol. miesięcznie daje dostęp do wyselekcjonowanej biblioteki gier pecetowych, które można ogrywać na mniej wydajnych sprzętach, to Netflix dla gier komputerowych.

Inwestycja przyspieszy globalny rozwój RemoteMyApp i pozwoli na dalsze wzmocnienia w obszarze kluczowych technologii. Deutsche Telekom, jednemu z największych operatorów telekomunikacyjnych na świecie, otwiera to drogę do wprowadzenia własnej platformy cloud gamingowej opartej na technologii, kontencie i ekosystemie dostarczanym przez RemoteMyApp. Obie spółki pracują obecnie nad wersją beta produktu, który zapewni szerokim grupom użytkowników usług Deutsche Telekom dostęp do wysokiej jakości usługi cloud gamingowej.

 

 

Fot. Andreas Hestbeck, CEO RemoteMyApp

 

Cloud gaming stał się jedną z najbardziej pożądanych form rozrywki. Nic dziwnego, że globalne biznesy chcą na tym trendzie skorzystać.  Nasza własna, ciesząca się ogromną popularnoscią platforma Vortex.gg funkcjonuje na rynku dostatecznie długo, abyśmy mogli z przekonaniem powiedzieć, że jesteśmy idealnym partnerem B2B dla globalnych graczy poszukujących rozwiązań cloud gamingowych w pełni dostosowanych do ich planów i potrzeb. Cieszymy się niezwykle, że Deutsche Telekom dostrzegło naszą wartość już na tym etapie i z niecierpliwością czekamy na rozmowy z kolejnymi globalnymi partnerami.

Andreas Hestbeck, CEO RemoteMyApp

Mocno wierzymy w cloud gaming i jesteśmy przekonani, że to właśnie jest właściwy czas i sposób na wejście na ten rynek i wykorzystanie możliwości naszej sieci oraz infrastruktury EDGE. Mając za sobą dwuletnią, udaną współpracę z RemoteMyApp mamy przekonanie, że zainwestowaliśmy we właściwy zespół i firmę z którą będziemy mogli zrealizować nasze wspólne plany i objąć pozycję lidera rozwijającego dalej rynek cloud gamingu. Bardzo cieszymy się na myśl o tej wspólnej przyszłości.

Dominik Lauf, Program Lead i Chief Product Officer projektu MagentaGaming z Deutsche Telekom

Spółka RemoteMyApp została założona w 2014 roku w Szczecinie ze wsparciem ​Tar Heel Capital Pathfinder​, funduszu venture capital i doświadczonego venture buildera. W 2016 roku otrzymała dalsze wsparcie inwestycyjne od ​MCI Capital​, środkowoeuropejskiego funduszu inwestującego w technologie.

RemoteMyApp oferuje połączenie najnowocześniejszej technologii i praktycznego doświadczenia we wdrażaniu z sukcesem platform cloud gamingowych. To stwarza zupełnie nowe szanse dla biznesów, które poszukują optymalnego sposobu wprowadzenia własnych produktów cloud gamingowych. Z radością obserwujemy, jak kolejny z naszych projektów venture buildingowych jest na drodze do globalnego sukcesu i cieszymy się, że Deutsche Telekom będzie nam towarzyszyć w tej podróży.

Arkadiusz Seńko, partner zarządzający Tar Heel Capital Pathfinder

Michał Sokolski – współzałożyciel City Interactive (teraz CI Games)

Wchodzące technologie przesyłu danych takich jak 5G, przyspieszą dotychczasowe trendy przenoszenia do chmury kolejnych obszarów gamingu. Już wkrótce gracze zyskają dostęp do swoich gier z praktycznie każdego urządzenia niezależnie od miejsca pobytu. Do generowania światów gier nie będą potrzebne drogie, energochłonne urządzenia, bo cała moc obliczeniowa i przestrzeń na dane będą zapewnione przez chmurę. Ta rewolucja odbywa się właśnie teraz, na naszych oczach.

Michał Sokolski, obecnie CEO Star Drifters

Jesteśmy zachwyceni, że dołącza do nas Deutsche Telekom wnosząc swoje ogromne doświadczenie, które przysłuży się do rozbudowania RemoteMyApp w jedną z największych platform cloud gamingowych na świecie. Spółka jest bardzo innowacyjna i już przyciągnęła miliony użytkowników, co potwierdza jej ogromny potencjał wzrostu zarówno w obszarze B2B, jak i B2C. Wierzymy, że RemoteMyApp może stać się pierwszym polskim jednorożcem.

Tomasz Danis, partner w funduszu MCI Capital


Opracował: Adam Białas / dziennikarz – manager w Core PR

 

✔️ doświadczony menedżer i lider zespołu, ✔️dyrektor w agencji komunikacji i marketingu, ✔️ ekspert rynku nieruchomości i budownictwa, ✔️ dziennikarz biznesowy, specjalista od "treści" i nowoczesnych mediów, ✔️doradca w wielu obszarach i dużych projektach biznesowych.

Adam Białas

Wszystko o sieci 5G w Polsce – nadchodzi rewolucja esportu i egamingu

Świat, w którym żyjemy przechodzi ciągłą transformację i staje się coraz bardziej cyfrowy. W odpowiedzi na potrzeby swoich klientów oraz zmieniającego się otoczenia 11 maja Plus uruchomił pierwszą w Polsce sieć 5G na częstotliwości 2,6 GHz TDD, a w zasięgu sieci nowej generacji znalazło się blisko 900 tys. osób. To pierwszy etap budowy ogólnopolskiej sieci 5G w całej Polsce. W kolejnym etapie zasięgiem sieci zostaną objęci mieszkańcy całej Warszawy i jej aglomeracji. Tym samym wkrótce w zasięgu sieci 5G znajdzie się ponad 3 mln osób.

Jak 5G zmieni świat, w którym żyjemy?

Dzięki rozwojowi internetu mobilnego odczujemy wiele korzyści na co dzień. To sieć 5G daje pole dla rozwoju jeszcze lepszej domowej rozrywki i nowoczesnych rozwiązań pozwalających m.in. na transmisje: sportowe, wydarzeń i programów w wysokiej rozdzielczości (4K, a nawet 8K), a także na wybór kamery, z perspektywy której wyświetlamy obraz na ekranie. Na znaczeniu zyskają widowiska z wykorzystaniem rozszerzonej rzeczywistości (AR), np. z udziałem cyfrowo generowanych gwiazd na scenie. Dzięki rozwiązaniom z zakresu wirtualnej rzeczywistości (VR) rozrywka bez wychodzenia z domu stanie się o wiele bardziej angażująca. W jednej chwili będziemy mogli przenieść się w centrum sportowych i muzycznych wydarzeń, jakbyśmy właśnie przebywali na stadionie, czy na koncercie ulubionego zespołu. Filmy i seriale w formatach 4K, 8K czy 360° będą pobierane o wiele szybciej, zwiększy się komfort odtwarzania obrazów na urządzeniach mobilnych, a opóźnienia i przerwy w transmisjach na żywo staną się tylko niemiłym wspomnieniem.

5G tu i teraz – nowa jakość Internetu

Zgodnie z zapowiedziami po kilku miesiącach intensywnych prac operator sieci Plus z Grupy Cyfrowy Polsat zakończył pierwszą fazę wdrażania technologii 5G na częstotliwości 2600 MHz TDD. Nadajniki 5G dostarczone przez firmę Ericsson zostały zainstalowane na 100 stacjach bazowych w 7 polskich miastach: w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu. Infrastruktura sieci najnowszej generacji przeszła także pomyślnie wymagane testy i 11 maja Plus uruchomił pierwszą i jedyną w Polsce komercyjną sieć 5G, która swoim zasięgiem obejmie blisko 900 tysięcy osób.

Drugim etapem rozwoju 5G Plusa w Polsce będzie objęcie zasięgiem 5G całej Warszawy oraz okolicznych miejscowości, gdzie powstanie ponad 600 dodatkowych stacji 5G. Dzięki temu z sieci 5G w Plusie będą mogły korzystać ponad 3 mln osób. Do końca roku powstanie duża część z zaplanowanych dodatkowych 600 stacji dla Warszawy i aglomeracji, a całość powinna zostać zakończona w pierwszych miesiącach przyszłego roku.

Od 11 maja wraz z wdrożeniem komercyjnej sieci 5G w Plusie, mogą z niej korzystać wszyscy klienci ofert abonamentowych sieci Plus i Cyfrowego Polsatu mieszkający w Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu, którzy znajdują się w zasięgu 100 stacji 5G i posiadają sprzęt obsługujący technologię 5G z wykorzystaniem częstotliwości 2,6 GHz.

Co zyskamy po wprowadzeniu sieci najnowszej generacji?

https://youtu.be/K58a5H6FQD8

W obecnych czasach nikt już nawet nie zastanawia się, jak żyłoby się bez Internetu. Wyzwania stawiane przez świat wpływają na to, że sieć musi nieustannie się rozwijać i ewoluować. To właśnie sieć 5G ma sprostać oczekiwaniom – pozwalać na jeszcze szybszy, bardziej niezawodny i stabilny transfer jeszcze większej ilości danych.

Co wyróżnia 5G ?

Rozwiązanie zastosowane w budowie sieci 5G przez operatora sieci Plus to najnowocześniejsza technologia wprowadzana na świecie. Wykorzystanie do tego celu częstotliwości 2600 MHz jest znane z działających już na świecie komercyjnych sieci 5G w USA oraz w Chinach. TDD pozwala na realizację transmisji danych z wykorzystaniem jednego, wspólnego fragmentu pasma do naprzemiennej w czasie transmisji downlink/uplink.

Sieć piątej generacji ma szansę zmienić sposób, w jaki korzystamy z nowoczesnych technologii i pozwolić na rozwój wielu dziedzin – zarówno naszego codziennego życia, jak i nauki.

W pełni funkcjonalna sieć 5G rozpocznie działanie w oparciu o architekturę Non-standalone (NSA), zintegrowaną z infrastrukturą LTE – do budowy sieci najnowszej generacji Grupa Cyfrowy Polsat wykorzystała posiadane maszty, na których zostały zainstalowane nadajniki 5G. Infrastruktura 5G w Plusie w standardzie NSA zapewnia nową, dodatkową pojemność sieci (dodatkowy pas ruchu), przeznaczoną do obsłużenia wzrastającej ilości przesyłanych danych. Dzięki temu rośnie wydajność całej sieci, a obecnie oferowane rozwiązania LTE zostają wzmocnione. Wykorzystanie technologii MIMO 4×4 i QAM256 i możliwość agregacji 4G z 5G pozwala osiągnąć szybkość transmisji danych do 600 Mb/s. W przyszłości wraz z rozwojem sieci 5G obecne wykorzystanie pasma 2600 MHz zapewni lepsze pokrycie zasięgowe niż w przypadku wykorzystania jedynie pasma 3400-3800 MHz i pozwoli zachować przewagę na kolejnych etapach budowy 5G związaną z możliwością łączenia pasm.

Grupa Cyfrowy Polsat rozpoczęła rozwój sieci, wykorzystując średni zakres fal, który pozwala osiągnąć równowagę pomiędzy szybkością transferu danych a zasięgiem, zachowując oba parametry wysokiej jakości.

W porównaniu do fal krótkiej długości, które umożliwiają szybką transmisję danych, przy jednoczesnym mniejszym pokryciu zasięgowym oraz fal długich, które obejmują swoim zasięgiem rozległą powierzchnię, zapewniając jednocześnie mniejszą prędkość przesyłania danych, fale średniej długości, zastosowane w budowie 5G w Plusie, pozwalają objąć zasięgiem rozległy obszar wraz z szybką transmisją danych.

Sieć 5G w Plusie będzie rozwijana w przyszłości na wszelkich możliwych częstotliwościach przeznaczonych dla tej technologii.

Rewolucja w jakości esportu i egamingu

Za sprawą minimalnych opóźnień różnicę w jakości odczują także miłośnicy esportu i egamingu. Dzięki urządzeniom VR ruchy zawodnika w wirtualnej przestrzeni zostaną dokładnie odwzorowane, co pozwoli na zaciętą rozgrywkę oko w oko z wieloma graczami przebywającymi w różnych miejscach. Nastąpi rozwój chmurowych platform gamingowych, które umożliwią natychmiastowy dostęp do gier komputerowych, bez potrzeby pobierania ich na urządzenie. Platformy zapewnią doskonałą jakość gry na urządzeniach mobilnych, nawet w najbardziej wymagające tytuły . W praktyce po obejrzeniu zapowiedzi gry i kliknięciu „zagraj teraz” błyskwicznie przeniesiemy się do świata wirtualnej rozrywki.  Interaktywność gier wejdzie na nieznany dotąd poziom. Okulary AR sprawią, że otaczająca nas przestrzeń stanie się wielkim polem gry.

Nowa technologia to także kolejny krok w kierunku inteligentnych miast czy fabryk. Wszystko wskazuje na to, że nasza przyszłość to inteligentne domy i mieszkania. Sieć 5G pozwoli np. wdrażać inteligentne systemy parkingowe, zarządzać transportem miejskim, monitorować skażenia powietrza. Ma także zastosowanie w automatycznych pojazdach. W niedalekiej przyszłości standard 5G połączy samochody z otoczeniem, innymi kierowcami oraz infrastrukturą drogową. Zwiększone zostanie także nasze bezpieczeństwo. 5G umożliwi błyskawiczną komunikację w trakcie imprez masowych i w sytuacjach awaryjnych, np. w przypadku wystąpienia klęski żywiołowej.

5G pozwoli również na rozwój w telemedycynie – poczynając od zbierania danych z urządzeń medycznych, symulacji VR i AR, na zdalnym wykonywaniu operacji kończąc. Jeszcze niedawno wiadomość o tym, że operowany jest pacjent, który znajduje się na innym kontynencie niż lekarz, brzmiała niczym fantastyka. Właśnie dzięki rozwojowi sieci w najbliższej przyszłości może stać się to popularną praktyką.

5G rozwiązania sprawdzone i bezpieczne

Wdrażana obecnie na całym świecie sieć oparta jest o rozwiązania sprawdzone i bezpieczne. Budowa sieci odbywa się zgodnie z normami PEM (promieniowania pola elektromagnetycznego) przygotowanymi przez Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Cyfryzacji. Nowe normy są zgodne z europejskim standardem i zaleceniami Międzynarodowej Komisji ds. Ochrony Przed Promieniowaniem (ICNIRP) i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Współpraca 5G z 4G

Podczas ustanawiania połączenia 5G sprzęt użytkownika (lub inne urządzenie) połączy się zarówno z siecią 4G, w celu zapewnienia sygnalizacji kontrolnej, jak też z siecią 5G aby umożliwić szybsze połączenie, zwiększając istniejącą pojemność 4G.

W przypadku ograniczenia pokrycia 5G, dane będą transmitowane tak samo jak w dzisiejszej sieci 4G, zapewniając nieprzerwane połączenie. Takie zaprojektowanie sieci 5G powoduje, że uzupełnia ona istniejącą sieć 4G.


Źródło : Grupa Cyfrowy Polsat

 

 

✔️ doświadczony menedżer i lider zespołu, ✔️dyrektor w agencji komunikacji i marketingu, ✔️ ekspert rynku nieruchomości i budownictwa, ✔️ dziennikarz biznesowy, specjalista od "treści" i nowoczesnych mediów, ✔️doradca w wielu obszarach i dużych projektach biznesowych.

Adam Białas

Pandemiczni podróżnicy, czyli jak podróżujemy w czasach epidemii. Raport Cloud technologies

pandemiczni podróżnicy przemieszczanie się kwarantanna

Liczba osób podróżujących po świecie zmniejszyła się o 50% - twierdzą analitycy z Cloud Technologies. A jak wygląda sytuacja w Polsce? Ilość ludzi przyjeżdżających Nad Wisłę spadła, nawet o 66%. Warszawska spółka Big Data sprawdziła ruch transgraniczny na świecie, a wyniki są krzepiące. Zalecenia WHO, ofensywa medialna i inicjatywy rządowe przynoszą efekty. Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies został wyróżniony w 7. edycji rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

Cloud Technologies, firma specjalizująca się w Big Data marketingu, przygotowała analizę ruchu transgranicznego, która obejmuje okres od 27 lutego do 29 marca. W tym celu wykorzystano anonimowe dane behawioralne, które zostały wygenerowane przez urządzenia mobilne wyposażone w moduły GPS, głównie telefony komórkowe. Takie informacje generują one codziennie, tak długo, jak jesteśmy podłączeni do globalnej sieci.

Wartość 100%, która widnieje na wszystkich przygotowanych przez warszawską spółkę wykresach, określa średni poziom każdej z badanych cech przed wybuchem epidemii.

Mniejszy ruch, ale czy wystarczająco mały?

Wszyscy podróżni na świecie

Pierwsze co zostało zbadane przez Cloud Technologies to liczba osób podróżujących po świecie. W związku z tym pod uwagę wzięto wyłącznie ludzi, którzy przekroczyli granice swojego kraju. Jest to istotna statystyka z punktu widzenia ograniczenia w rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19, gdyż jak podaje WHO to jedyna metoda, pozwalająca skutecznie ograniczyć ekspansję choroby. Do czasu aż zostanie wynalezione szczepienie, mogące zabezpieczyć ludzkość przed zakażeniem, izolacja społeczna, chociaż ciężka w realizacji i egzekucji jest najefektywniejsza. Nad przygotowaniem szczepienia pracuje obecnie wiele zespołów na całym świecie.

Jednak, póki mówimy wyłącznie o testach, musimy skupić się na tym, co jest dostępne i co działa. Dlatego pierwsze co zbadaliśmy to liczba podróżujących osób na świecie. Nasza analiza wykazała, że od początku marca następuje stopniowe ograniczenie podróżnych i chociaż cały czas ich liczba zmniejsza się to największy spadek przypadł na pierwszy tydzień marca.

Piotr Prajsnar z Cloud Technologies

Jak widać na przedstawionym wykresie, wraz z upływem czasu liczba podróżnych zmniejszyła się o ponad połowę. Wpływ na to miało wiele czynników, ale specjaliści z Cloud Technologies, zwracają szczególną uwagę na datę 11 marca. Tego dnia WHO zmieniło klasyfikację z epidemii na pandemię, ale to jeszcze nie wszystko.

Ten dzień był kluczowy z punktu widzenia przepływów transgranicznych. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump poinformował niespodziewanie w oficjalnym orędziu o wstrzymaniu podróży z 26 europejskich krajów, zrzeszonych w ramach tzw. Strefy Schengen. Był to pierwszy tak zdecydowany krok amerykańskich władz. Prezydent zaapelował również o pozostanie w domach.

Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies

Wirus się przemieszcza – Polacy nie

Analiza przygotowana przez Cloud Technologies weryfikuje również to jak w czasach pandemii wyglądał ruch transgraniczny w Polsce. Analitycy warszawskiej spółki sprawdzili zarówno liczbę przyjazdów, jak i wyjazdów. Dzięki potencjałowi, jaki oferują wielkie zbiory danych, udało się też sprawdzić, jakie lokalizacje cieszyły się największą popularnością wśród osób przyjeżdżających do Polski.

Anonimowe dane z urządzeń komórkowych są precyzyjne, gdyż wykorzystują system GPS. W oparciu o uzyskane w ten sposób współrzędne geograficzne, nasi analitycy stworzyli mapy, które pokazują najpopularniejsze miejsca.

Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies

Mapy prezentujące mobilność w Polsce
Polska mapa przemieszczanie się mieszkańców
Mapa z 02.03.2020
Polska mapa przemieszczanie się
Mapa z 24.03.2020

Warszawska spółka Big Data przeanalizowała między innymi mobilność osób przebywających w Polsce. Kolor czerwony oznacza urządzenia należące do osób, które przemieszczały się. Zielone natomiast to urządzenia, należące do osób, które istotnie ograniczyły swoją mobilność.

Przyjazdy do Polski pandemia

Liczba osób przyjeżdżających do Polski od początku marca spadła o blisko 66% i od blisko dwóch tygodni utrzymuje się na relatywnie stabilnym poziomie. Co od razu rzuca się w oczy to okres pomiędzy piątym a siódmym marca. Wówczas widoczny jest nagły wzrost, który w szczytowym momencie osiąga wartość bliską 150% normy.

Mapa prezentującą miejsca odwiedzone przez osoby przyjeżdżające do Polski

miejsca odwiedzone przez osoby przyjeżdżające do Polski

Skąd natomiast przyjechały osoby, które zasiedliły teren RP w czasie prowadzonej analizy? Jak pokazują zebrane dane, największy ruch wygenerowały kraje zachodu: Niemcy, Niderlandy i Wielka Brytania, to najpopularniejsze kierunki, z których podróżnicy najliczniej przybyli do Polski.

Miejsca w Polsce do których przyjechały osoby z zagranicy

Analiza danych z telefonów komórkowych pozwoliła warszawskim analitykom również na to, by sprawdzić, gdzie najchętniej przebywały osoby przyjeżdżające do Polski. Jak widać na załączonej mapie, chociaż największą popularnością cieszyły się duże ośrodki, to osoby przybywające z zagranicy rozproszyły się praktycznie po całym kraju.

Wyjazdy z Polski

Natomiast biorąc pod uwagę liczbę wyjazdów z Polski, wartość ta spadła od początku marca o blisko 75% i podobnie jak w przypadku przyjazdów do Polski w ciągu ostatnich dwóch tygodni praktycznie się ustabilizowała.

Do czasu, aż epidemiolodzy nie opracują skuteczniejszej metody zwalczania wirusa, ograniczenie naszej aktywności i izolacja społeczna to najskuteczniejsze sposoby na walkę z wirusem. Analiza przygotowana przez warszawską spółkę Big Data wlewa nadzieję w serca wszystkich tych, którzy marzą o jak najszybszym zakończeniu pandemii. Z każdym dniem ludzie coraz sumienniej podchodzą do kwestii ograniczenia swojej mobilności.

Korzystajmy z portali społecznościowych, komunikatorów, wideopołączeń i wszystkich możliwości, jakie oferuje internet ery IOT. Szybki i wszechobecny dostęp do sieci sprawia, że dystans nie ma znaczenia, fizyczna separacja nie jest taką przeszkodą, jak miało to miejsce np. 30 lat temu. A im szybciej przystosujemy się do nowych warunków, tym łatwiej pozbędziemy się zagrożenia, jakim jest koronawirus.

Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies


Źródło: informacja prasowa Cloud Technologies

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

#ZostańWDomu – jak mieszkańcy trzech europejskich państw ograniczają rozprzestrzenianie się koronawirusa

Warszawska spółka specjalizująca się w Big Data - Cloud Technologies - wzięła pod lupę aktywności Polaków, Włochów i Brytyjczyków. Trzy diametralnie inne nacje, z trzech różnych regionów Europy o trzech różnych nastawieniach. Analiza danych geolokalizacyjnych pokazuje, że Polacy na tle innych narodów dotychczas najbardziej ograniczyli swoją mobilność i zdecydowali się pozostać w domach.

Koronawirus rozprzestrzenia się w dynamicznym tempie na całym świecie. Portale informacyjne, telewizja i prasa porzuciły inne tematy, skupiając się wyłącznie na raportowaniu i prognozowaniu skutków, jakie wywołuje globalna panika. A ta, niczym echo, wpływa już nie tylko na obywateli, ale i na całą gospodarkę.

Nic więc dziwnego, że każdy wypatruje końca pandemii i z utęsknieniem czeka na powrót do normalności, kiedy wszyscy chodzili do pracy, dzieci do szkoły, a świat funkcjonował normalnie. Kiedy skończy się ta sytuacja – tego jeszcze nie wiemy. Jednak dzięki analizie Big Data, możemy ocenić, która nacja najpoważniej i najszybciej zareagowała na nowe zagrożenie.

21 dni później

Analitycy Cloud Technologies, spółki przetwarzającej na co dzień anonimowe dane o kilku miliardach urządzeń podłączonych do Internetu na 200 rynkach świata, dokonali analizy mobilności społeczeństwa na podstawie danych geolokalizacyjnych pochodzących głównie ze smartfonów. W tym celu zebrano informacje z okresu od 24 lutego do 15 marca, jednocześnie ignorując wcześniejsze dni trwania epidemii, ponieważ wówczas obowiązywały jeszcze ferie zimowe, a te mocno zakłóciłyby realny obraz sytuacji i to, jak poruszali się ludzie na terenie Europy. Co istotne, przy analizie nie zostały uwzględnione dane o zachowaniach użytkowników, którzy odbywali dłuższe podróże w jedną stronę, co wskazywało na to, że mamy do czynienia na przykład z osobami powracającymi do domu po urlopie.

Celem analizy było sprawdzenie, czy obywatele poszczególnych krajów ograniczyli swoje życie towarzyskie, co może pomóc w ograniczeniu rozpowszechniania się wirusa. W naszej analizie wykorzystaliśmy dane mobilne, pochodzące głównie z telefonów komórkowych, a geolokalizacja została oparta o system GPS. Na co dzień taką samą technologią wspieramy naszych klientów przy tworzeniu kampanii reklamowych on-line.

Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies

W ramach opracowanej analizy odległości zostały znormalizowane, tak aby możliwe było porównanie między różnymi krajami. Potrzeba normalizacji wynika z tego, że średnie odległości w poszczególnych krajach znacząco się różnią (wpływ na to może mieć średnia odległość między miejscem zamieszkania a miejscem pracy, czy chociażby klimat i pogoda).

Trzy narody – trzy podejścia

W swojej analizie analitycy z Cloud Technologies wzięli pod lupę trzy nacje, które zamieszkują skrajnie różne rejony Europy oraz reprezentują zupełnie różne podejścia do tematu prewencji epidemiologicznej. Polacy, Włosi i Brytyjczycy byli “badani” przez okres trzech tygodni pod kątem tego, jaką odległość pokonał statystyczny mieszkaniec tych rejonów.

Przygotowane wykresy przy pomocy współczynnika aktywności przedstawiają średnią odległość, jaką pokonał statystyczny mieszkaniec danego kraju. Ciągła niebieska linia określa średnią dzienną odległość, zaś przerywana bordowa linia to punkt odniesienia, który przedstawia średni dystans, jaki mieszkańcy danego kraju przebyli w ciągu tygodnia przed wybuchem epidemii. Dzięki temu łatwo możemy porównać stopień aktywności sprzed i w trakcie trwania badania.

Polska:

Cloud Technologies Polska dane

Analizując sytuację w Polsce, wyraźnie widać, że od 9 marca, czyli 5 dni po odnotowaniu pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem w kraju, odległość przebyta przez statystycznego Polaka ma tendencję spadkową. Na przedstawionym wykresie uwidaczniają się też periodyczne, dwudniowe spadki – są to weekendy (01.03 i 08.03 – niedziele).

Co natomiast widoczne jest już na pierwszy rzut oka to drastyczny spadek aktywności Polaków. Nasi rodacy wykazali się największą wstrzemięźliwością w przemieszczaniu spośród wszystkich badanych przez nas nacji, co może przyczynić się do ograniczenia skutków działania wirusa. Nasza aktywność spadła blisko o połowę, co oznacza, że sumiennie i solidarnie podeszliśmy do apelów władz i pozostaliśmy w domach.

Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies

mapa Polska Cloud Technologies 1
Mapa z 16.03.2020
mapa Polska Cloud Technolgies 2
Mapa z 16.03.2020

Kolor czerwony oznacza urządzenia należące do osób, które przemieszczały się. Zielone natomiast to urządzenia, które należały do osób niezmieniających miejsca pobytu.

Włochy:

Cloud Technologies Włochy dane

Jak pokazuje wykres, dopóty nie wprowadzono we Włoszech zakazu zgromadzeń w całym kraju oraz dopóki nie zamknięto szkół i uniwersytetów, mieszkańcy półwyspu apenińskiego dosyć luźno podchodzili do kwestii zagrożenia, jakie niesie za sobą rozprzestrzenianie się wirusa – co może być przyczyną obecnej sytuacji, w jakiej znaleźli się Włosi.

Mimo dużo wcześniejszego pojawienia się koronawirusa we Włoszech w porównaniu z Polską, dopiero od 9 marca, gdy wprowadzono odpowiednie zakazy, Włosi zmobilizowali się, by pozostać w domach. Wówczas możemy zaobserwować wyraźny spadek aktywności, rozumianej jako przemieszczanie się. Pomimo tego, że Włosi to dziś jedna z najbardziej dotkniętych epidemią nacji na świecie, nie zredukowali oni tak swoich aktywności, jak miało to miejsce w Polsce.

mapa Włochy Cloud Technologies 1
Mapa z 02.03.2020
mapa Włochy Cloud Technologies 2
Mapa z 16.03.2020

Kolor czerwony oznacza urządzenia należące do osób, które przemieszczały się. Zielony natomiast to urządzenia, które należały do osób niezmieniających miejsca pobytu.

Wielka Brytania:

Cloud Technologies Wielka Brytania dane

Ciekawy punkt odniesienia stanowi tu na pewno Wielka Brytania, gdzie decyzje podejmowane przez rząd budziły sporo kontrowersji. Brytyjskie władze do 15 marca, czyli do momentu trwania badania, nie wprowadzały żadnych ograniczeń w zakresie funkcjonowania społeczeństwa czy gospodarki.
Ma to swoje potwierdzenie w danych. Wykres wyraźnie wskazuje, że faktycznie Brytyjczycy w żadnym stopniu nie zrezygnowali z życia towarzyskiego, a ich sposób funkcjonowania nie uległ specjalnym zmianom.

mapa Wielka Brytania Cloud Technologies 1
Mapa z 02.03.2020
mapa Wielka Brytania Cloud Technologies 2
Mapa z 16.03.2020

Kolor czerwony oznacza urządzenia należące do osób, które przemieszczały się. Zielone natomiast to urządzenia, które należały do osób niezmieniających miejsca pobytu

Dane będzie nam wyzdrowieć

Przeprowadzona przez Cloud Technologies analiza, uwidacznia wiele różnic, jakie odnotowano pomiędzy poszczególnymi nacjami, jednak czy ma to przełożenie na to w jakim tempie i kiedy ludzie, jak i gospodarki zaczną zdrowieć?

To bardziej pytanie do epidemiologów, ekonomistów, jak i psychologów społecznych, aczkolwiek więcej jak oczywistym wydaje się, że ograniczenie aktywności jest czynnikiem, który może wpłynąć na ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Patrząc w ten sposób, możemy być dumni z naszych rodaków, którzy tak odpowiedzialnie podeszli do tej kwestii. Pozostaje mieć nadzieję, że taką postawą będą się cechować do końca obowiązywania zalecanych ograniczeń w kontaktach i przemieszczaniu się.

Piotr Prajsnar, CEO Cloud Technologies

Gdy już wygramy wojnę o zdrowie, przyjdzie nam zmierzyć się z równie poważnym skutkiem pandemii – gospodarka, będzie wymagała od nas wiele pracy i poświęceń, jednak nie jest to nic z czym ludzkość by sobie nie poradziła w przeszłości. Jak twierdzi Światowe Forum Ekonomiczne: choroby zakaźne kształtowały ekonomię od stuleci – pomyśl o Czarnej Śmierci, dżumie, cholerze, hiszpańskiej grypie i SARS. Nowy koronawirus (Covid-19) najprawdopodobniej zostanie dodany do tej listy i stanie się częścią naszej zbiorowej pamięci jako wydarzenie, które ukształtowało społeczeństwa i gospodarki.

Przedstawione analizy zostały wykonane na podstawie anonimowych danych, jakie pozyskano z urządzeń mobilnych, w tym przede wszystkim telefonów komórkowych podłączonych do Internetu. Aby zapewnić odpowiednią precyzję, geolokalizacja została określona w oparciu o system GPS.

Aktualnie na rynkach Polski, Włoch i Wielkiej Brytanii w sumie analizowane są 394 miliony urządzeń. Wykorzystane dane były zbierane między 24 lutego a 15 marca tego roku i poddane zostały normalizacji w celu umożliwienia porównania poszczególnych rynków.


Źródło: informacja prasowa Cloud Technologies

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polacy ponownie liderem w blokowaniu reklam

Polska pozostaje liderem w popularyzacji wtyczek blokujących reklamy – podaje nowy raport OnAudience.com z grupy Cloud Technologies, prezentujący dane z ponad 60 rynków świata. W polskim Internecie blokowanych jest 46 proc. wszystkich wyświetlanych reklam, co daje 8 proc wzrost rok do roku. Na drugim miejscu znalazła się Grecja z 44 proc. blokowanych wyświetleń, a na trzecim Norwegia, gdzie blokuje się ich 42 proc. Według autorów raportu wartość zablokowanych odsłon w 2017 roku osiągnie 42 miliardy dolarów.

OnAudience.com opublikowało drugą edycję raportu dotyczącego blokowania reklam, który potwierdza, że używanie wtyczek blokujących reklamy to powszechna praktyka, która z roku na rok zyskuje na popularności. W Polsce oprogramowanie blokujące reklamy powstrzymuje aż 46 proc. wyświetleń, co oznacza 8 proc. wzrost rdr. Taki wynik daje nam pierwsze miejsce w międzynarodowym rankingu. Druga na podium znalazła się Grecja, gdzie blokuje się 44 proc. wyświetleń. Kolejne miejsca należą do Norwegii (42 proc.), Niemiec (41 proc.) i Danii (40 proc.). Wysoką pozycję w rankingu zajęła również Wielka Brytania, gdzie blokowanych jest 39 proc. reklam. Zupełnie odwrotnie sytuacja wygląda w Paragwaju, gdzie adblocki powstrzymują jedynie 5 proc. wyświetleń. To najniższy wynik w całym zestawieniu. Kolejna w dolnej części listy znajduje się Wenezuela (10 proc.). Największy wzrost liczby zablokowanych odsłon dotyczy rynku brazylijskiego, gdzie co prawda jedynie 12 proc. reklam jest blokowanych, jednak w stosunku do zeszłorocznego badania nastąpił wzrost aż o 232 proc.

 

Internauci nie akceptują agresywnych reklam

Zdaniem Piotra Prajsnara Prezesa Cloud Technologies, firmy, która opracowała UnBlocka —  narzędzie umożliwiające wydawcom wyświetlanie reklam użytkownikom adblocków, sytuacja na rynku z roku na rok staje się trudniejsza, a straty spowodowane blokowaniem reklam rosną dynamicznie. — To już druga edycja naszego globalnego raportu dotyczącego skali blokowania reklam. Podobnie jak w zeszłym roku ranking przedstawia odsetek odsłon, a nie unikalnych użytkowników blokujących reklamy, co jest kluczowe dla właściwego zobrazowania skali tego zjawiska. Wzrost liczby blokujących reklamy niemal na każdym rynku pokazuje, że internauci nie akceptują masowych kampanii, irytujących form reklamowych oraz przekazów nieodpowiadających ich zainteresowaniom – uważa ekspert.

 

Rosną straty wydawców

Jak wynika z szacunków przedstawionych w raporcie OnAudience.com wraz z popularyzacją oprogramowania blokującego wyświetlanie reklam rosną globalne straty wydawców. W 2017 r. wartość zablokowanych odsłon osiągnie 42 miliardy dolarów, podczas gdy wartość całego rynku reklamy typu display szacuje się na 100 miliardów dolarów. Dla porównania, w 2016 roku globalna wartość zablokowanych odsłon reklamowych przekroczyła 28 miliardów dolarów, a wartość rynku wyliczono na 84 miliardy dolarów. W Polsce, gdzie procentowo blokuje się najwięcej reklam, wartość rynku reklamy typu display szacuje się na 485 milionów dolarów, a wartość zablokowanych odsłon reklamowych szacuje się na 409 milionów dolarów.

Według Macieja Sawy, Chief Commercial Officer’a z OnAudience.com, receptą na uzdrowienie sytuacji na rynku reklamy online jest gruntowna zmiana sposobu dystrybucji treści reklamowych. — Prowadzenie masowych kampanii internetowych już dawno przestało mieć rację bytu. Reklama musi być dopasowana do zainteresowań i potrzeb odbiorcy. Nigdy wcześniej nie było dostępnych tyle narzędzi do precyzyjnego targetowania jak ma to miejsce dziś. Istnieją hurtownie sprzedające dane o preferencjach i zachowaniach internautów, a zaawansowane narzędzia do analityki Big Data pozwalają na targetowanie reklam z niespotykaną dotychczas precyzją, co pozwala zwiększyć skuteczność przekazu nawet o kilkadziesiąt procent. Jeśli pozbędziemy się archaicznych metod, które psują Internet i postawimy na przyjazne dla internautów reklamy, dopasowane do ich potrzeb i zainteresowań, to liczba osób korzystających z adlocków ma szansę spaść — twierdzi Maciej Sawa.

 

Użytkownicy adblocków kupują on-line

Tegoroczny raport OnAudience.com przedstawia także wpływ blokowania reklam na branżę e-commerce. Okazuje się, że aż 32 proc. wyświetleń e-sklepów i innych serwisów świadczących usługi online w Europie, dokonywanych jest przez osoby z zainstalowanymi adblockami. Proces zakupowy rozpoczynany jest w 34 proc. przez osoby posiadające takie wtyczki, a 38 proc. finalizujących transakcje nie widzi reklam.

Duże grono klientów serwisów e-commerce to osoby blokujące reklamy. Oznacza to, że trafiają do nich w wyniku samodzielnego poszukiwania produktów. Są to bardzo świadomi użytkownicy, charakteryzują się wysokim poziomem wiedzy technologicznej, mają duże doświadczenie w korzystaniu z Internetu. Takie osoby stykają się z reklamą internetową bardzo rzadko, więc siłą rzeczy są na nią bardziej wrażliwe. Z całą pewnością są to wartościowi użytkownicy, o których marketerzy powinni zawsze pamiętać — uważa Piotr Prajsnar z Cloud Technologies.

Zgodnie z szacunkami przedstawionymi w raporcie OnAudience.com wartość globalnego rynku e-commerce przekracza 2 000 miliardów dolarów, z czego ponad 600 miliardów dolarów generują na tym rynku użytkownicy adblocków. Wartość polskiego rynku e-commerce została oszacowana na 7,6 miliarda dolarów, z czego 3,5 miliarda dolarów generują użytkownicy wtyczek blokujących.

 

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF