...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Światowy Dzień Walki z Depresją już 23 lutego

Światowy Dzień Walki z Depresją już 23 lutego. Answear.com i Fundacja Można Zwariować w nowej inicjatywie zwracają uwagę na kwestię zdrowia psychicznego Co czwarta osoba w Polsce będzie zmagała się z jakąś formą zaburzeń psychicznych, do których zalicza się depresja – wynika z badań Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Szerzenie świadomości i gotowość do mówienia o zdrowiu psychicznym są więc szczególnie ważne, dlatego w Światowy Dzień Walki z Depresją, Answear.com wraz z Fundacją Można Zwariować i agencją Feeders rusza z nową akcją edukacyjną, „Można zwariować i zwrócić się o pomoc”.

Światowy Dzień Walki z Depresją już 23 lutego. Answear.com i Fundacja Można Zwariować w nowej inicjatywie zwracają uwagę na kwestię zdrowia psychicznego

Co czwarta osoba w Polsce będzie zmagała się z jakąś formą zaburzeń psychicznych, do których zalicza się depresja – wynika z badań Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Szerzenie świadomości i gotowość do mówienia o zdrowiu psychicznym są więc szczególnie ważne, dlatego w Światowy Dzień Walki z Depresją, Answear.com wraz z Fundacją Można Zwariować i agencją Feeders rusza z nową akcją edukacyjną, „Można zwariować i zwrócić się o pomoc”.  

Z badań EZOP II (Epidemiologia Zaburzeń Psychiatrycznych i Dostępność Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej) przeprowadzonych przez Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wynika, że co czwarta osoba w Polsce będzie w przyszłości zmagała się z jakąś formą zaburzeń psychicznych, do których zalicza się depresja.

Dlatego, z okazji Światowego Dnia Walki z Depresją, który przypada 23 lutego, marka Answear.com wspólnie z Fundacją Można Zwariować oraz agencją Feeders inicjuje projekt edukacyjny pro bono, któremu przyświeca hasło „Zadbaj o to, co masz w środku”. Akcja ma na celu zwrócenie uwagi na to, że to co nosimy w sobie, nasz dobrostan psychiczny, jest równie ważny jak to co nosimy na zewnątrz.

Chociaż w świecie mody coraz więcej mówi się o ciałopozytywności, to wciąż zbyt mało uwagi poświęca się kwestiom zdrowia psychicznego i depresji, która według WHO do 2030 roku będzie najczęściej występującą chorobą na świecie. Edukacja i normalizacja tego tematu są więc niezmiernie ważne – mówi Anna Szwec, Marketing Coordinator Answear.com.

Prowadzone działania

W ramach inicjatywy powstała specjalna strona internetowa: https://zwrotopomoc.answear.com, na której znajduje się seria filmów edukacyjnych z rozmowami ze specjalistami na tematy związane ze zdrowiem psychicznym i depresją. Poprzez dodanie do przesyłek z zamówieniami złożonymi w sklepie internetowym „Formularzy zwrotu o pomoc” z QR kodem przenoszącym do strony, marka angażuje także swoich klientów, którzy dzięki temu mogą skorzystać z pomocy ekspertów. Akcję wspierają w social mediach również znane gwiazdy i influencerzy, dla których temat zdrowia psychicznego nie jest obojętny i potrafią o nim mówić otwarcie.

“W szkole uczyłem się wielu fantastycznych rzeczy. Wśród nich została mi głowie wysokość masztu radiowego w Gąbinie, data wygranej wojny pod Lenino oraz parę mocnych lektur, jak Janko Muzykant. Niestety nikt w czasie szkoły nie chciał z nami porozmawiać o tym, jak prosić o pomoc. To też nie ułatwiło startu w dorosłość mojemu pokoleniu. Dlatego cieszę się, że z okazji Światowego Dnia Walki z Depresją otwieramy ten temat i dajemy dostęp do wiedzy. Tym bardziej cieszę się, że możemy to zrobić w takim stylu z partnerami w postaci ekspertek z Można Zwariować oraz love brandem, jakim jest Answear” – mówi Adam Sierociński, DeputyCreative Director Feeders Agency.


Proporczyk symbolem wsparcia

W ramach działań w mediach społecznościowych, zaproszeni do akcji twórcy otrzymali specjalną przesyłkę, zawierającą m. in. wyjątkowy proporczyk z grafiką stworzoną przez Zuzę Tokarską i kodem QR odsyłającym do strony stworzonej na potrzeby kampanii. Materiał, z którego wykonany jest proporczyk pochodzi z drugiego obiegu, a ideą jest podanie go dalej, tak by znalazł się w miejscach,
w których jest potrzebny.

Media społecznościowe pełnią ważną rolę w naszym życiu, dlatego poprosiliśmy twórców internetowych, by zapytali swoich obserwatorów, gdzie ich zdaniem ta wyjątkowa dekoracja powinna się znaleźć. Zależy nam na tym, by jak najwięcej osób mogło zapoznać się ze wszystkimi materiałami edukacyjnymi, które przygotowaliśmy wspólnie z fundacją i w ten sposób przekierować tych, którzy potrzebują wsparcia wprost do specjalistów, którzy będą w stanie im pomóc” – dodaje Anna Szwec.  

Akcja funkcjonuje na Instagramie pod hasztagiem #zwrotopomoc.

Formularz zwrotu o pomoc

Dzięki dołączeniu do pudełka wysyłkowego „Formularza zwrotu o pomoc”, marka kieruje swój przekaz bezpośrednio do osób, które złożyły zamówienie w sklepie internetowym. Na formularzu znajduje się identyczny QR kod, jak ten z proporczyka oraz książeczka edukacyjna o zdrowiu psychicznym, stworzona przez Fundację Można Zwariować. W ten sposób, marka chce trafić do tych, którzy być może podejrzewają u siebie problemy z zaburzeniami nastroju oraz tych, którzy chcą swoje wsparcie ofiarować innym. Zamówienia z materiałami edukacyjnymi na temat akcji będą realizowane w dniach 20 a 22 lutego.

Kwestia problemów zdrowia psychicznego bezpośrednio dotyczy aż 1/4 populacji, a pośrednio dotyczy nas wszystkich. Zaburzenia psychiczne są demokratyczne i na jakimś etapie życia mogą spotkać każdego z nas. Warto wtedy wiedzieć jak prosić o pomoc i jak ją dawać. Świadomość, a także odpowiednia reakcja i nastawienie, mają w tym przypadku ogromne znaczenie. Formularz zwrotu o pomoc oraz książeczka pomagają zrozumieć istotę zdrowia psychicznego, wskazują odpowiednie kroki, dzięki którym możemy pomóc sobie, ale też innym osobom w naszym otoczeniu. Wbrew pozorom, mimo zmagań z problemami psychicznymi, na co dzień można z nimi bardzo dobrze funkcjonować. Dzięki udaniu się do lekarzy specjalistów, otrzymaniu pomocy od wykwalifikowanych osób, naprawdę możemy żyć pełnią życia” – podkreśla Cleo Ćwiek z Fundacji Można Zwariować.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Myślenie, które wpędza w depresję. Nadmierna analiza może zaszkodzić przedsiębiorcom

Overthinking

Kto nie myśli, błądzi wiele – tak zwykł mawiać Leonardo da Vinci. Słowa wybitnego artysty i uczonego czasów średniowiecza dziś przez psychologów i psychoterapeutów nie są przyjmowane z radością i na pewno nie są używane jako motto dla osób z problemami psychicznymi. Wręcz przeciwnie, bo "overthinking", czyli paraliż analityczny lub po prostu nadmierne myślenie stoi za nawarstwianiem kłopotów i nie przyczynia się do ich rozwiązywania. Z problemem muszą radzić sobie ludzie biznesu, a w unikaniu nadmiernej analizy nie pomaga pandemia, bo ryzyka z nią związane wydłużają proces decyzyjny.

W każdej firmie podejmowanie decyzji jest podstawowym zadaniem menedżerów wyższego szczebla. Granice między decyzjami strategicznymi, taktycznymi i operacyjnymi zacierają się, a skuteczne podejmowanie rozstrzygnięć wymaga od liderów biznesu przeformułowania tego, co jest istotne. Na pierwszym planie w tym procesie powinny być dane i analizy, po to, aby usprawnić zarządzanie i żeby było ono optymalne dla przedsiębiorstwa i prowadziło do jak najlepszych wyników biznesowych.

Pandemia wydłużyła czas decyzji. Boimy się ryzyka

W przeprowadzonej pod koniec ubiegłego roku ankiecie przez analityków Gartnera aż 65% respondentów (osób zajmujących kierownicze stanowiska) stwierdziło jednak, że podejmowanie decyzji jest bardziej złożonym procesem niż jeszcze dwa lata temu.

Głównie poprzez pandemię. Wzniosła ona czynnik niepewności przy prowadzeniu biznesu na niespotykaną dotąd skalę. Przedsiębiorca znalazł się w sytuacji, że tak naprawdę nie wiedział, czy za tydzień nie będzie musiał zamknąć swojego sklepu, czy restauracji. Łańcuchy dostaw zostały zachwiane, wzrosły też ceny energii, co również wpływa na prowadzenie biznesu. W Polsce mieliśmy dodatkowo zamieszanie związane z wprowadzeniem „Polskiego ładu”, z którym jeszcze wiele miesięcy będziemy musieli się „układać”. To wszystko sprawia, że wielu przedsiębiorców straciło płynność w podejmowaniu decyzji. Angażowano coraz więcej ludzi do analizy, a ryzyko, które de facto jest solą biznesu, ograniczano do minimum. Nie zawsze działało to na korzyść ich firm, a proces decyzyjny tylko się wydłużał.

Marek Czyżewski, przedsiębiorca technologiczny, Pravna.pl

Paraliż analityczny, czyli myślenie może nas zgubić

Przed nadmiernym analizowaniem ostrzegają też psychologowie, bo „overthinking”, czyli paraliż analityczny stoi za nawarstwianiem się kłopotów i nie przyczynia się do ich rozwiązywania. – Prowadzenie firmy wymaga wiele przemyśleń, zwłaszcza przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Ale roztrząsanie każdego nawet drobnego rozstrzygnięcia może niepotrzebnie spowolnić produktywność. Co więcej, może to również wpłynąć na to, jak menedżera postrzega zespół – zaznacza Karolina Borek, psychoterapeutka Risify.pl, startupu umożliwiającego podjęcie indywidualnej psychoterapii bez wychodzenia z domu.

Badania przeprowadzone przez Stanford Business School wykazały, że nadmierne rozważanie, zwłaszcza w przypadku prostych decyzji, może spowodować, że współpracownicy będą negatywnie oceniać menedżera, który tym się charakteryzuje.

Według naukowców podobna sytuacja jest też wtedy, gdy menedżerowie nie dostrzegają „wielkich problemów” i nie są w stanie na czas zareagować.

Narastająca presja może jednak prowadzić do zgubnych efektów. Przede wszystkim niszczy pewność siebie. Obsesja na punkcie rozwiązania problemu może prowadzić do „paraliżu analitycznego”. Po prostu nie możesz myśleć nieszablonowo, jeśli twój umysł jest całkowicie zajęty. Kiedy twój mózg staje się ulem kłębiących się myśli, kreatywność nie może się przebić, bo nasza głowa po prostu nie może pracować zawsze na pełnych obrotach. Musimy dać sobie przestrzeń na odpoczynek 

Karolina Borek, psychoterapeutka Risify.pl 

Według psychologów z Harvardu połowę naszego czasu — około 47% godzin czuwania — spędzamy zagubieni w myślach o czymś poza naszym bezpośrednim otoczeniem. Niestety, ta tendencja nie sprzyja naszemu ogólnemu samopoczuciu.

Zatracamy się w myślach i problemach, na które nie mamy żadnego wpływu. Roztrząsamy przeszłość, nie mogąc jej zmienić. Boimy się o przyszłość, jednak nie robimy wiele, żeby ją kontrolować choćby poprzez doszkalanie się czy przeprowadzanie okresowych badań, które mogą zapobiegać wielu chorobom. Często wpadamy w taki labirynt myśli, że już nie jesteśmy w stanie sami z niego wyjść. Zapominamy jednocześnie o teraźniejszości, czyli czymś, co możemy w największym stopniu kontrolować 

Karolina Borek, Risify.pl

Czym objawia się „overthinking”?

Analiza zdarzeń zakończona wnioskami i zamknięta w określonym czasie to stan, który jest pożądany. Jak zatem rozróżnić to od nadmiernego myślenia?

Najbardziej podstawową cechą „overthinkingu” jest powtarzalność. Jest to moment, gdy konkretna sytuacja z przeszłości wraca do nas co jakiś czas i nierzadko uderza z coraz większą siłą. Czasami jest to błaha sprawa, gdy powiedzieliśmy mało śmieszny żart, a czasem zdecydowanie bardziej paraliżująca sytuacja podczas wystąpienia publicznego. Efekt jest jednak taki sam. Coraz bardziej eksponowany lęk przed podobnym zdarzeniami w przyszłości, a to może skutkować zamknięciem się na ludzi.

Ludzie mierzący się z nadmiernym myśleniem z każdą chwilą czują też coraz mniejszą sprawczość. Przecież analiza ciągle tego samego zdarzenia, nie może przynosić za każdym razem innych wniosków. Najczęściej utwierdzamy się w naszych przekonaniach. Takie zachowanie nie skłania do podjęcia jakichkolwiek działań, poprawienia się i w konsekwencji nie przynosi pożądanych pozytywnych efektów. Traci się czas, energię i wprowadza się w coraz gorszy nastrój.

Za rogiem czai się depresja

Podłoże „paraliżu analitycznego” może być bardzo głębokie. Przede wszystkim bierze się z braku samoakceptacji, niepozwalania sobie na błędy, słabości, odpuszczenie. Często dochodzi też strach przed oceną innych. Jednak za każdym wspomnianym czynnikiem, kryje się historia człowieka i dopiero w procesie terapeutycznym możemy dojść do konkretnych powodów stojących za wpadnięciem w sidła własnych myśl

Karolina Borek

Psychoterapeutka z Risify.pl zaznacza, że „overthinking” to poważny sygnał wysłany przez nasz mózg, żeby przyjrzeć się swojemu zdrowiu psychicznemu.

Bardzo często spotykam się na terapii ze słowami: „a bo myślałem, że tak analizują wszyscy, że to normalne”. Dopiero po jakimś czasie przychodzą i ze śmiechem mówią: „już nie myślę”. Oczywiście analizują, ale zyskali już świadomość tego co w tym procesie jest ważne. Długotrwałe obciążanie głowy nadmiernym myśleniem może jednak powodować spustoszenie w naszej psychice. Komfort życia spada bardzo szybko i nisko, a człowiek narażony jest na zdecydowanie bardziej poważne kryzysy psychiczne z depresją włącznie.

Karolina Borek

Według listopadowego sondażu CBOS już 11% Polek i Polaków przyznało się, że przechodziło lub przechodzi depresję. W grupie do 25 lat ten odsetek rośnie do 17%. Z danych wynika więc, że już ponad trzy miliony mieszkańców Polski przeszło przez ten kryzys psychiczny. Jak podkreślają sami autorzy badań, można zakładać, że ta liczba jest jednak faktycznie wyższa, bo depresja nadal (niesłusznie) uznawana jest za wstydliwy problem.


źródło: Risify

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Młodzi ludzie najbardziej dotknięci negatywnymi, psychologicznymi skutkami pandemii [BADANIE]

nastolatek pandemia skutki psychologiczne

Po roku od wybuchu pandemii jej negatywnymi, psychologicznymi skutkami najbardziej dotknięci są ludzie młodzi w wieku 18-24 lata – wynika z raportu psychologów z Uniwersytetu SWPS, Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk i Indiana University of Pennsylvania.

Raport „Wpływ pandemii COVID-19 na emocje, zachowania i postawy Polaków” opracowano na podstawie sondażu 1098 osób w wieku od 18. roku życia, dobranych metodą losowo-kwotową. Realizowano go w kolejnych miesiącach pandemii. Jego autorami są prof. dr hab. Katarzyna Hamer z IP PAN, dr Maria Baran (Uniwersytet SWPS), dr Marta Marchlewska (IP PAN) oraz prof. dr hab. Krzysztof Kaniasty (IP PAN, Indiana University of Pennsylvania, USA).

Specjaliści twierdzą, że wśród Polaków spadło zadowolenie z życia, poczucie wsparcia społecznego i kontroli, a wzrosła samotność. Jednak negatywnymi, psychologicznymi skutkami pandemii najbardziej dotknięci są ludzie młodzi w wieku 18-24 lata. Deklarują oni niższy poziom obaw przed koronawirusem niż osoby starsze, za to odczuwają samotność i dystres, a więc symptomy depresji i lęku.

Wydaje się, że zaadaptowaliśmy się do pandemii, choć nie zawsze w najlepszy sposób radzimy sobie ze stresem.

Autorzy badania, w prasowym komunikacie Uniwersytetu SWPS

Od wybuchu pandemii przed rokiem czterokrotnie ankietowano tych samych uczestników badania, co pozwoliło określić, jak zmieniały się związane z nią obawy. Na ogół się one zmniejszały wraz z upływem czasu i oswajaniem się z chorobą COVID-19.

Sprawdzano obawy dotyczące kilku obszarów. Zbyt szybkiego rozprzestrzeniania się wirusa, ponieważ inni ludzie mogą się nie stosować do zaleceń, obawiało się 75 proc. ankietowanych w marcu, 74 proc. w kwietniu, 52 proc. w maju i czerwcu, a 55 proc. w grudniu. Przepełnionych szpitali i niewydolnego systemu służby zdrowia bało się 74 proc. badanych w marcu, 79 proc. w kwietniu, 56 proc. w maju i czerwcu, 64 proc. w grudniu, a zachorowania kogoś bliskiego – 72 proc. w marcu, 75 proc. w kwietniu, 60 proc. w maju i czerwcu, 61 proc. w grudniu.

Na obawy związane z ogólnym kryzysem finansowym wskazywało 71 proc. ankietowanych w marcu, 80 proc. w kwietniu, 63 proc. w maju i czerwcu, 61 proc. w grudniu, a na pogorszenia sytuacji finansowej bliskich osób: 75 proc. w kwietniu, 59 proc. na przełomie maja i czerwca, 55 proc. w grudniu. Wprowadzenia dyktatury i ograniczenia swobód obywatelskich obawiało się 62 proc. ankietowanych w kwietniu, 58 proc. w maju, czerwcu i grudniu.

Kłopotów z dostępem do lekarzy w sprawach niezwiązanych z epidemią w maju i czerwcu obawiało się 65 proc. badanych, a 69 proc. w grudniu. Z kolei nasilenia innych problemów zdrowotnych, zaniedbywanych przez walkę z koronawirusem na przełomie maja i czerwca obawiało się 64 proc. osób, a 68 proc. w grudniu.

Pojawiła się również obawa, że przez walkę z koronawirusem zabraknie pieniędzy na rozwiązywanie innych problemów, takich jak ratowanie gospodarki, pomoc najbiedniejszym, edukacja (badane pierwszy raz na przełomie maja i czerwca – 59 proc., a 60 proc. w grudniu). Pierwszy raz w grudniu zbadano, jaki procent badanych odczuwa obawę przed brakiem respiratora dla bliskich, gdyby taki okazał się potrzebny (54 proc. badanych).

W każdym z czterech etapów badania kobiety obawiały się epidemii w większym stopniu niż mężczyźni, a osoby starsze (powyżej 55. roku życia) generalnie bardziej niż młodsi.

Warto zauważyć, że poziom obaw Polaków związanych z pandemią istotnie zmniejszył się, podczas gdy z końcem 2020 r. wciąż zwiększała się liczba zachorowań i zgonów spowodowanych COVID-19.

dr Maria Baran, współautorka raportu 

Może to być związane z wystąpieniem tzw. fazy odporności, przyzwyczajeniem się do stresującej sytuacji, która pomimo podejmowanych przez działań, nie zmienia się. Za ten spadek obaw może też odpowiadać rosnąca tendencja do stosowania strategii zaprzeczania, a więc takiego radzenia sobie ze stresem, które polega na myśleniu, że niebezpieczeństwo jest rozdmuchane, że lepiej teraz pożyć, niż potem żałować.

Fakt, że w większym stopniu obawialiśmy się zachorowania kogoś bliskiego czy pogorszenia sytuacji finansowej osoby bliskiej niż takich wydarzeń dotyczących nas samych mógłby wskazywać z jednej strony na wysoki poziom troski i empatii, a z drugiej na zjawisko zwane nierealistycznym optymizmem. Wiąże się ono z przekonaniem, że zagrożenie, z którego istnienia zdajemy sobie sprawę, nas nie dotyczy i istnieje bardzo mała szansa, że będziemy na nie narażeni, podczas gdy dotknie naszych sąsiadów czy współpracowników. Oznacza to, że jesteśmy przekonani, że pewne rzeczy dzieją się >>obok nas<< i dotykają jedynie innych, przypadkowych ludzi.

Autorzy raportu

Zbadano też deklaracje Polaków dotyczące tego, w jakim stopniu stosują się do zaleceń, których przestrzeganie miało ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Wyniki pokazują, że z każdym kolejnym miesiącem mniej przestrzegaliśmy zasad bezpieczeństwa.

Do unikania zgromadzeń publicznych przyznawało się 87 proc. badanych w marcu i kwietniu, 76 proc. w maju i czerwcu, 68 proc. w grudniu; utrzymywanie dystansu powyżej jednego metra w relacjach z innymi poza domem (85 proc. w marcu i kwietniu, 76 proc. w maju i czerwcu, 68 proc. w grudniu); zasłanianie ust podczas kichania i kasłania (85 proc. w marcu i kwietniu, 79 proc. w maju i czerwcu, 77 proc. w grudniu); przebywanie w domu tak dużo, jak to możliwe (85 proc. w marcu, 86 proc. w kwietniu, 68 proc. na przełomie maja i czerwca, 60 proc, w grudniu).

O higienę poza domem poprzez częstsze mycie rąk lub ich odkażanie dbało 81 proc. ankietowanych w marcu, 79 proc. w kwietniu, 75 proc. w maju i czerwcu, 66 proc. w grudniu; witanie się bez podawania dłoni (80 proc. w marcu, 85 proc. w kwietniu, 73 proc. na przełomie maja i czerwca, 61 proc. w grudniu).

Noszenie maseczek poza domem nie było badane w marcu, w kwietniu 38 proc. badanych twierdziło, że tak postępuje. W maju i czerwcu 72 proc. badanych zadeklarowało, że nosi maseczkę poza domem w taki sposób, żeby zakrywała usta i nos (73 proc. w grudniu). Za to 33 proc. badanych przyznało wtedy, że czasem opuszcza maseczkę na brodę, zsuwa ją z nosa albo całkiem zdejmuje, nawet gdy obok są inni ludzie (28 proc. w grudniu).

Autorzy raportu uważają, że spadek chęci stosowania się do zaleceń może wiązać się zarówno ze zmęczeniem sytuacją pandemii, jak również z niskim poziomem zaufania społecznego, a także z nasilającą się popularnością strategii zaprzeczania.

Obraz stanu psychicznego Polaków nie jest całkowicie pesymistyczny i jednolity.

Symptomy depresji i lęku były najwyższe w maju, ale w grudniu obniżyły się do najniższego poziomu z kwietnia. Odnotowaliśmy też wahania w poczuciu posiadania wsparcia społecznego: na przełomie maja i czerwca istotnie wzrosło, co oznaczało, że choć generalnie jest źle, to przynajmniej byliśmy w tym razem. Wzrost poczucia wsparcia społecznego na przełomie maja i czerwca można tłumaczyć kolektywnym doświadczeniem niepewności i zagrożenia, co z kolei powoduje wzrost identyfikacji z innymi ludźmi będącymi w tej samej, trudnej sytuacji i prowadzi do zachowań pomocowych, prospołecznych. Należy jednak zauważyć, że w grudniu odnotowaliśmy istotne statystycznie obniżenie poczucia posiadania wsparcia społecznego, które było niższe niż na początku i na rocznym półmetku epidemii. Spadek poczucia wsparcia społecznego często prowadzi do poczucia samotności czy rozczarowania relacjami.

dr Maria Baran, współautorka raportu 

Przez cały rok w pandemii kobiety odczuwały wyższy dystres (symptomy depresji i lęku uogólnionego) niż mężczyźni. Większe natężenie symptomów depresji i lęku uogólnionego raportowały również osoby młodsze, w wieku od 18 do 44 lat niż osoby powyżej 45. roku życia.

Kobiety deklarowały natomiast wyższy poziom posiadanego wsparcia społecznego niż mężczyźni przez cały okres pandemii trwającej w poprzednim roku. Osoby w wieku 18-24 i 25-34 lata odczuwały niższy poziom wsparcia społecznego niż osoby powyżej 45. roku życia, ale różnice te odnotowano tylko w grudniu, w pozostałych etapach badania nie było różnic istotnych statystycznie w poziomie wsparcia społecznego pomiędzy osobami w różnych grupach wiekowych. W marcu osoby o wykształceniu wyższym odczuwały większy poziom wsparcia społecznego niż osoby o wykształceniu podstawowym i średnim. W późniejszych etapach badania różnice pomiędzy osobami o różnym poziomie wykształcenia już nie wystąpiły.

Badacze przeanalizowali również sposób, w jaki radzimy sobie w tej stresującej sytuacji. Do pomiaru użyli autorskiej Skali Strategii Radzenia Sobie składającej się z pięciu podskal: zadaniowej, unikowej, skupionej na emocjach, depresyjnej oraz polegającej na zaprzeczaniu.

Przykładem podskali zadaniowej jest postępowanie na zasadzie „Robię co mogę, by uchronić się przed koronawirusem” (strategia stosowana przez 82 proc. badanych w marcu i kwietniu, 69 proc. w maju i czerwcu, 66 proc. w grudniu).

Podskala unikowa: przykładowa postawa „Staram się zajmować czymś innym, by nie myśleć o pandemii” (72 proc. badanych stosowało ją w kwietniu, 65 proc. w marcu, 63 proc. w maju i czerwcu, 56 proc. w grudniu).

Podskala skupiona na emocjach: przykładowa postawa „Sytuacja epidemiologiczna sprawia, że niepokoję się, czy sobie poradzę” (między marcem a grudniem do stosowania tej strategii przyznawało się między 26 proc. a 25 proc. badanych).

Podskala depresyjna: przykładowa postawa „W ciągu dnia siedzę w piżamie, bo nie chce mi się ubierać” (12 proc. badanych w marcu i kwietniu, 15 proc. w maju i czerwcu, 14 proc. w grudniu).

Podskala zaprzeczania: przykładowa pozycja „Nie stosuję się do zaleceń w sprawie pandemii, bo wolę teraz pożyć naprawdę niż potem żałować” (12 proc. badanych w marcu, 13 proc. w kwietniu, 27 proc. w maju, czerwcu i grudniu).

Z raportu wynika, że w ciągu roku zmniejszyło się stosowanie strategii zadaniowej i unikowej, a wzrosło stosowanie strategii depresyjnej i zaprzeczania. Jego autorzy uważają, że może się to wiązać z początkowym wystąpieniem tzw. reakcji alarmowej w odpowiedzi na zagrożenie, a potem wkroczeniem w fazę odporności/adaptacji związanej ze zmęczeniem trudną sytuacją, która pomimo upływu czasu – nie zmienia się.

Pewnego rodzaju zagrożeniem dla nas wszystkich jest wzrost strategii zaprzeczania, który badacze odnotowali w grudniu. Zaprzeczanie istnienia zagrożenia, z którym nie umiemy sobie poradzić, może prowadzić do słabszego stosowania się do zaleceń, a więc pośrednio do większego ryzyka zakażenia koronawirusem.

Autorzy raportu


Źródło: PAP – Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Ruszyła ogólnopolska kampania społeczno-edukacyjna #NASZAwtymGŁOWA Instytutu LB Medical na temat zdrowia psychicznego Polaków

Psycholog z mężczyzną mającym problemy psychiczne

Ze zdrowiem psychicznym Polaków z roku na rok jest coraz gorzej. Przybywa chorych, brakuje specjalistów. Mało mówi się na ten temat w dyskursie społecznym. Zaburzenia psychiczne, depresje, lęki to tematy, które niestety nadal stanowią społeczne tabu. Według danych WHO, tylko na depresję cierpi na świecie około 350 milionów ludzi, co czyni ją drugą najczęściej występującą chorobą na świecie.

W Polsce potrzebna jest szeroka dyskusja społeczna z ekspertami i wypracowanie skutecznych rozwiązań systemu opieki medycznej w tej dziedzinie. Bardzo potrzebne są też, odpowiednie programy edukacyjne skierowane do społeczeństwa, aby zdrowie psychiczne nie było wstydliwym i pomijanym tematem. Odpowiedzą jest kampania społeczno-edukacyjna #NASZAwtymGŁOWA, której inicjatorem jest Instytut LB Medical.

Badamy kondycję psychiczną Polaków

Z badania „Kondycja psychiczna Polaków”, przeprowadzonego przez Instytut LB Medical wspólnie z agencją badawczą SW Research, wynika, że 50% Polaków doświadczyła w ostatnich dwóch latach trwałego obniżenia nastrojów. 65% naszych rodaków narzekała w tym czasie na zmęczenie i wyczerpanie, a 1/3 skarżyła się na brak energii i siły witalnej. Dziś ponad 70%. badanych odczuwa negatywne skutki COVID-19, która dodatkowo obciążyła psychikę Polaków. Wśród respondentów pojawiają się takie emocje jak: lęk, niepokój, strach a nawet przerażenie w odniesieniu do sytuacji związanej z koronawirusem1.

Na podstawie danych, które analizujemy od początku marca, obserwujemy narastające lęki i frustracje społeczne. W zależności od etapu rozwoju pandemii koronawirusa, fale nastrojów miały różny charakter. Jednak w ostatnich tygodniach mamy widoczne wzrosty obaw związanych niemal z każdą dziedziną naszego życia – zarówno, jeżeli chodzi o poczucie zagrożenia zdrowia, widmo niewydolności służby zdrowia, aż po strach przed zapaścią gospodarczą.

Odczucie lęku dodatkowo spotęgowały inne wydarzenia – np.: ruchy społeczne i ogólne poruszenie polityczne, które wywołują niespotykany dotychczas wewnętrzny dysonans – np. czy angażować się społecznie mimo restrykcji, czy też pozostać w domu i pozostać biernym?

Wszystko to składa się na obecny obraz Polaków jako zdezorientowanych, przestraszonych i… sfrustrowanych.

Piotr Zimolzak, socjolog, wiceprezes zarządu agencji badawczej SW Research

Polacy nie są skłonni pójść do psychologa czy psychiatry

W I połowie 2020 roku liczba zwolnień lekarskich w Polsce z powodu epizodu depresyjnego i zaburzeń depresyjnych nawracających wzrosła o 72% w porównaniu z analogicznym okresem w roku 2019. Przełożyło się to na aż 20 mln dni absencji w pracy2!Liczby chorych stale rosną, a depresja i inne schorzenia zdrowia psychicznego dotyczą już każdej grupy zawodowej, bez względu na status społeczny.

Świadomość społeczna na temat zdrowia psychicznego jest bardzo niska, co może prowadzić do wykluczenia społecznego, gdyż osoby zmagające się z zaburzeniami często nie są tego świadome lub wstydzą się skorzystać z pomocy. Tylko 4 na 10 badanych byłoby skłonne pójść do psychologa lub do psychiatry. Właśnie dlatego Instytut LB Medical przygotował kampanię społeczno-edukacyjną #NASZAwtymGŁOWA, której celem jest uświadamianie Polaków w kwestii zdrowia psychicznego, zachęcanie do zadbania o siebie poprzez pogłębianie wiedzy praktycznej, świadome wprowadzanie działań profilaktycznych oraz do wizyt u specjalistów.

Badanie kondycji psychicznej Polaków_infografika-1

Kampania ma obalać szkodliwe tabu i wywołać społeczną dyskusję wokół zdrowia psychicznego, dawać konkretne wskazówki, kiedy powinno się zwracam z pomocą do specjalistów, pokazywać, że nie jest to wstyd. Problemy zdrowia psychicznego mogą dotknąć każdego. Kampania ma uświadamiać, że zdrowie psychiczne ma ogromny wpływa na wszystkie aspekty naszego życia i ma bardzo wiele twarzy. Zadbanie o nie jest priorytetem dla nas wszystkich.

Pandemia COVID-19 i zastosowana strategia walki czyli masowy lock – down roznieciły nową pandemię – pandemię depresji, lęku i stresu…

Choć walka z fizyczną chorobą jest priorytetem podczas pandemii, nie można ignorować zdrowia psychicznego społeczeństwa i strategii leczniczych w tym obszarze… Aby zwalczyć kryzys dotyczący zdrowia psychicznego potrzebujemy nowatorskich, skutecznych i dostępnych strategii terapeutycznych. Dokładne zbadanie psychologicznych szkód obecnej sytuacji może nam pomóc zmodyfikować procedury i strategie, które powinny być w takich sytuacjach implementowane przez rządy.

Jagna Ambroziak, psycholog kliniczny i terapeutka z Warszawskiego Ośrodka Psychoterapii i Psychiatrii

Niewątpliwie dla większości Polaków obecna sytuacja jest jedną z najcięższych od kilkudziesięciu lat. Myślę, że można spokojnie powiedzieć, że COVID-19 dotyka nas wszystkich w sposób przypominający doświadczenia wojenne. Jest wirus, który masowo zagraża wszystkim ludziom na świecie. U wielu z nas powstają objawy przypominające zaburzenia posttraumatyczne. Pojawiają się lęki, uczucie zagrożenia, obniżenie nastroju czy stała niepewność o przyszłość.

Nasza wolność, w dobrej wierze i ochronie przed zakażeniem się, jest stale ograniczana. W związku z ochroną ludzi starszych, często nie dochodzi do ważnych i podstawowych spotkań rodzinnych. To co kiedyś przynosiło radość, uruchamiało spontaniczność i kreatywność jest mocno zawężone. Ludzie silnie przeżywają samotność. Niektórzy z nas naprawdę wymagają bardzo pilnej pomocy osób doświadczonych w jej niesieniu, wsparciu psychologicznym a także, jeśli to potrzebne, udzielaniu pomocy farmakologicznej. Swobodna, niepodlegająca żadnej ocenie rozmowa, o tym co nas psychicznie boli, co niesie zagrożenie może zasadniczo pomóc w radzeniu sobie w tak trudnym okresie.

dr Magdalena Namysłowska, psychiatra i terapeutka z Warszawskiego Ośrodka Psychoterapii i Psychiatrii

Kampania NASZA w tym GŁOWA skierowana wszystkich, nie tylko do tych, którzy już chorują. To przestrzeń także dla osób, które dotąd nie miały problemów ze zdrowiem psychicznym, ale chciałyby o nie zadbać. Warto zwracać uwagę na pierwsze symptomy i zanim pojawią się poważniejsze dolegliwości uporać się z nimi. W ramach kampanii będziemy przeciwdziałać chorobie pokazywać jak dbać o zdrowie psychiczne, edukować, aby pomóc zrozumieć jak zaczynają się schorzenia związane ze zdrowiem psychicznym i gdzie szukać pomocy.

Mamy porażające liczby, narastający problem, dodatkowe utrudnienia w leczeniu, nowe zachorowania związane z pandemią, potrzebę nowych strategii terapeutycznych, mamy wiele do zrobienia. Zróbmy to razem. To odpowiedzialność całego środowiska: jednostki, rodziny, przyjaciół, ale także pracodawców, instytucji państwowych. NASZA w tym GŁOWA, aby zmienić podejście do zdrowia psychicznego poprzez edukację i społeczny dialog. Zaburzenia Zdrowia psychicznego są podłożem wielu chorób i #NASZAwtymGŁOWA, aby minimalizować konsekwencje poprzez profilaktykę oraz wprowadzanie odpowiednich rozwiązań.

Dorota Bieniek-Kaska, Inicjatorka Kampanii i Prezes Instytutu LB Medical

Instytut LB Medical powstał z myślą o potrzebach zdrowotnych Polaków

Instytut tworzą wybitni specjaliści w dziedzinie ochrony zdrowia oraz komunikacji zdrowotnej. Co robimy? Komunikujemy, edukujemy i walczymy o pacjentów. Podejmujemy zadania z zakresu zdrowia i higieny, a w szczególności zadania z zakresu promocji zdrowia i profilaktyki chorób. Budowanie świadomości problemów zdrowotnych oraz edukowanie na temat profilaktyki i rozwiązań terapeutycznych to nasz nadrzędny cel.

Łączymy doświadczenie ekspertów medycznych, prawników, specjalistów od komunikacji z doświadczeniem pacjenta i ich rodzin, co daje nam możliwość angażowania się w sprawy ważne dla pacjentów, organizacji prozdrowotnych i instytucji naukowych oraz prawo do społecznej dyskusji o najważniejszych problemach zdrowotnych.

Misją Instytutu jest polepszanie jakości życia pacjentów i wspieranie systemu ochrony zdrowia w Polsce poprzez prowadzenie innowacyjnych projektów społecznych i edukacyjnych opartych na badaniach naukowych evidence based. Naszym celem jest również budowanie relacji ze środowiskiem naukowym, eksperckim i pacjenckim. Konsolidacja tych środowisk jest jednym z filarów działalności Instytutu. To dzięki temu możliwy jest realny wpływ na poprawę kondycji ochrony zdrowia Polaków.


Źródło: informacja prasowa LB Medical

 

 

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Kiszluk rozmawia #6 WYDANIE SPECJALNE – Jakub Juszczyk, twórca portalu www.grupawsparcia.pl

Jakub Juszczyk kiszluk rozmawia

Grzegorz Kiszluk rozmawia z Jakubem Juszczykiem o tym jak dużym wyzwaniem w dzisiejszych czasach jest depresja i uzależnienia oraz o tym jak bardzo uzależnieni potrzebują pomocy i jak można jej udzielać w niekonwencjonalny, nowoczesny sposób.

Grzegorz Kiszluk

Emocjonalne skutki epidemii koronawirusa

Emocjonalne skutki epidemii

Najnowszy raport opracowany przez zespół polskich psychologów pokazuje, że pandemia miała negatywny wpływ na stan emocjonalny polaków. Jakie zmiany zaobserwowano i która grupa wiekowa najmocniej odczuła skutki COVID-19?

Między 4 a 8 maja zespół polskich psychologów pod kierownictwem dr hab. Małgorzaty Gambin i dr. Marcina Sękowskiego przeprowadzili badania na reprezentatywnej próbie 1179 dorosłych polaków. W opublikowanym raporcie „Uwarunkowania objawów depresji i lęku uogólnionego u dorosłych Polaków w trakcie epidemii Covid-19” zbadano jaki wpływ na stan emocjonalny polaków miała epidemia koronawirusa i podejmowane w związku z nią decyzje rządowe.

objawy depresji u młodzieży
fot. Jude Beck/Unsplash

Zaobserwowano, że:

  • Wśród młodych Polaków (18-34) PODWOIŁA SIĘ (z 16% do 37%) grupa ryzyka klinicznego nasilenia objawów depresyjnych względem okresu przed pandemią (choć trzeba tu zaznaczyć, że sami badacze piszą o „wyniku heurystycznym”, gdyż uwzględnia on dane z dwóch badań – cytowanego powyżej oraz wcześniejszego, sprzed okresu epidemii, nieco inaczej realizowanego)
  • To właśnie UCZNIOWIE I STUDENCI (w wieku 18-24 lata) przejawiają najwyższy poziom depresji i lęku uogólnionego w okresie pandemii – a wśród (bardziej zagrożonych wszak!) osób po 55. roku życia ten poziom jest NAJMNIEJSZY. Badacze piszą, że nie dysponują badaniami, wskazującymi na taką zależność przed pandemią.
  • Spójny z tym obrazem jest także najwyższy odsetek przejawianych myśli samobójczych i samoagresywnych wśród najmłodszych badanych.
  • U osób młodych (18-24 lata) nasilenie objawów lękowych i depresyjnych nie wiąże się z poczuciem zagrożenia zdrowia i życia własnego oraz bliskich, lecz jest dodatnio skorelowane z OGRANICZENIAMI WOLNOŚCI, NUDĄ, TRUDNYMI RELACJAMI W RODZINIE, POCZUCIEM OSAMOTNIENIA, ZMĘCZENIEM ZAISTNIAŁĄ SYTUACJĘ I BRAKIEM PRYWATNOŚCI.

Psychologowie ponadto wspominają o spójności tych danych z badaniami przeprowadzonymi m.in. w Chinach.

nasilenie objawów depresji wiek
Nasilenie objawów depresji i lęku uogólnionego w różnych grupach wiekowych w trakcie pandemii COVID-19, źródło: raport Uwarunkowania objawów depresji i lęku uogólnionego u dorosłych Polaków w trakcie epidemii Covid-19

Co wpłynęło na niskie samopoczucie wśród młodzieży?

emocjonalne skutki epidemii
fot. Cristian Newman/Unsplash

Przede wszystkim przedłużające się zamknięcie szkół i utrudniony kontakt z rówieśnikami, a także silne restrykcje, które uniemożliwiły samodzielne wyjście z domu osobom poniżej 18. roku życia. Dodatkowo niejasność wynikającą z tego, jak będą wyglądały tegoroczne wakacje i czy uczniowie wrócą we wrześniu do szkół, spowodowała nasilenie negatywnych skutków pandemii.

Co chroni przed depresją?

nasilenie objawów depresji stan cywilny
Nasilenie objawów depresji i lęku uogólnionego u osób z różnym stanem cywilnym/sytuacją osobistą w trakcie pandemii COVID-19, źródło: raport Uwarunkowania objawów depresji i lęku uogólnionego u dorosłych Polaków w trakcie epidemii Covid-19

Z badań wynika, że u osób będących w związkach małżeńskich nasilenie objawów depresyjnych i lęku uogólnionego było niższe niż u osób w związkach formalnych bądź u singli. Lepiej radzą sobie także osoby, które posiadają wyższe wykształcenie i wyższe dochody.

Cały raport dostępny pod linkiem: http://psych.uw.edu.pl/wpcontent/uploads/sites/98/2020/05/Uwarunkowania_objawow_depresji_leku_w_trakcie_pandemii_raport.pdf


Źródło: Newsletter Specjalny Publicis Groupe www.CMOInsider.pl

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Czwartkowy kącik | odc. 14 | Siła oddziaływania mediów – wpływ straszenia na psychikę

siła oddziaływania medów wpływ straszeni na psychikę niepokój strach

Coraz więcej medioznawców i psychologów na całym świecie zgłębia tematykę siły wpływu doniesień medialnych na nas, na odbiorców. Obecnie tych negatywnych jest na tyle dużo, że psychoterapeuci długo będą mieli „ręce pełne roboty”.

Epatowanie sensacją i negatywnymi newsami, jako silniej oddziałującymi na odbiorców, jest znane od dawna. Jednak w dzisiejszych, niezwykle trudnych i nieprzewidywalnych dla wielu czasach ogrom negatywnych informacji płynących zewsząd, nie tylko związanych z zatrzymaniem gospodarki w czasie pendemii, załamaniem sektorów, utrata pracy, ale zagrożeniem życia i zdrowia rodzi lęki, które wielu osobom zaburzają normalne funkcjonowanie, nie pozwalają na spokojny sen, rodzą nerwice, zaburzenia odżywiania, przyspieszone tętno i inne objawy. Znam 50-latka, mieszkającego samotnie, który wysłany na home office tak wiele czasu poświęcił na słuchanie i oglądanie newsów o covid-19, że jego poczucie zagrożenia stało się nie do opanowania i popełnił samobójstwo, choć nie był zaburzony psychicznie. Spędzając cały czas w domu już w drugim tygodniu pandemii stracił dystans, nie umiejąc sobie narzucić detoksu informacyjnego. Zresztą mało kto to potrafi – po prostu chcemy wiedzieć, a wielu jest wręcz uzależnionych od odświeżania informacji, by być jeszcze bardziej na czasie, w każdej godzinie.

Skoro tak drastyczny wpływ na umysł osoby dorosłej mają media, to jak silnie mogą wpływać na nieukształtowane umysły dzieci, nie potrafiące racjonalizować tego, co słyszą. Dowodzą tego statystyki z krajów UE i USA (szczególnie z okresu 01.2018-02.2020) pokazujące wpływ na dzieci i młodzież informacji o zagrożeniach dla klimatu, wymieraniu gatunków, nieodwracalnych zmianach w ekosystemach, o efekcie cieplarnianym. Nie tylko za sprawą Grety Thunberg wielu nastolatków zainteresowało się problemami ekologii i zmian klimatycznych – o ile jedni dołączyli do protestów, popularyzowania petycji mających na celu ochronę środowiska, o tyle rzesze młodych zostało przygniecionych ciężarem problemów, o jakich donoszą media społecznościowe i serwisy internetowe. Oczywiście wpływ rówieśników na nastolatków też nie jest bez znaczenia.

Także w Polsce wiele osób w wieku 12-17 lat odczuwa lęki związane z problemami klimatycznymi i własną niemocą w tym zakresie. Niektórzy psychologowie podają, że ten silny stres, paraliżujący nastolatków, dotyczy ok. 17 proc. młodych w UE i 12-13 proc. w Polsce. Mówi się o stanach depresyjnych, a nawet poczuciu bezsensu życia, rezygnacji z siebie, z marzeń, stawiania sobie celów w życiu. Poczucie bezsensu życia może nawet prowadzić do prób samobójczych i takie przyczyny targnięcia się na życie też się już odnotowuje po obydwu stronach oceanu. Jak silnie na tych ludzi wpłynęły media? I jak można temu przeciwdziałać?

Amerykańskie badania pokazują, że pokolenie Z co prawda najbardziej obawia się strzelaniny w miejscach publicznych (75 proc.), ale aż 58 proc. (już w 2018 r.) odczuwało silny stres w związku ze zmianami klimatu i globalnym ociepleniem (to o 7 proc. wyższy odsetek niż wśród dorosłych). Ubiegłoroczne badania Washington Post-Keiser Family Foundation Poll (08.2019) prezentują stosunek 13-17-latków do zmian klimatu – wiodącym odczuciem jest lęk (57 proc.), złość i poczucie bezradności (jednocześnie badanie pokazało, że 20 proc. nastolatków nie było zainteresowanych tematem).

Magia liczb działa silnie, powtarzanie informacji o zagrożeniach – podobnie. Ale edukacja młodych nie może być ukierunkowania jedynie na prezentację danych i uświadamianie zagrożenia. Powinna zamiast straszenia zachęcać do działania i zdecydowanie być bardziej powszechna i rzetelna, by realnie wpływała na zmianę stylu życia. Pamiętajmy, że specyfiką Polaków jest to, że niechętnie podejmujemy działania mające przynieść efekt dopiero w długim czasie (nie wiadomo nawet jakim), niekoniecznie lubimy też działać wspólnotowo, co też inaczej w różnych pokoleniach. A skoro mamy poczucie, że sami nie mamy wpływu na nic, a co dopiero na klimat na globie, to nasze działania nic nie dadzą, więc można je zaniechać albo w ogóle ich nie podejmować. A najlepiej niech inni (ekolodzy, media czy rząd) zadziałają „dla nas, ale bez nas”.

Czy młodzi lepiej rozumieją potrzebę dbania o wspólny interes niż ich dziadkowie, a nawet rodzice? Jeśli za tą wspólnotowością idzie w parze chęć do działania, potrzeba sprawczości – trzeba koniecznie wykorzystać ten potencjał. Ale to dorośli, a może w jakiejś mierze również media, są w stanie zredukować poziom odczuwalnego lęku już dziś, zachęcając do działania, do wpływu na życie i na swoją przyszłość. Przełamać bierność, którą potęguje brak wiedzy o tym, co tak naprawdę jest zagrożeniem – wciąż zbyt wiele jest niejasności, także co do konsekwencji danych działań czy zaniechania innych, i tu media bardziej niż szkoła mają sporą rolę do odegrania.

Marketer z wykształcenia, z ponad 20-letnim doświadczeniem (agencyjnym, korporacyjnym i mediowym) jako dyrektor strategiczny czy dyrektor marketingu; analityk i strateg, w szczególności na rzecz marek spożywczych, farmaceutycznych i usług medycznych. Ekspert strategiczny w Radzie Ekspertów Business Centre Club; wykładowca akademicki i trener biznesu, publicystka, współpracownik agencji konsultingowych i brandingowych oraz prezes Polskiego Stowarzyszenia Trenerów Zdrowia.

Marta Chalimoniuk-Nowak

Nie dajmy się zwariować

Ruszyła kolejna edycja ogólnopolskiej kampanii #NormalnaSprawa. Tym razem zespół MindMe połączył siły ze znanym polskim youtuberem, Danielem Rusinem, znanym jako Reżyser Życia. Twórca niejednokrotnie poruszał na swoim kanale tematy związane z problemami, z którymi ludzie muszą zmierzyć się w swoim codziennym życiu.

W tej edycji kampanii chcemy pokazać ludziom, jak zdrowie psychiczne wpływa na ich efektywność oraz samopoczucie w życiu zawodowym, ale także w ogólnych relacjach i funkcjonowaniu w życiu codziennym – mówi Tomasz Młoduchowski, założyciel MindMe – Wierzymy, że odpowiednie podejście i właściwe narzędzie pomoże zbudować równowagę w zespole i organizacjach, a do tego pomoże ludziom w ich codziennych zmaganiach z problemami. MindMe.pl to aplikacja, która daje możliwość nie tylko przepracowania swoich problemów przez pojedyncze osoby, to platforma kontaktu z profesjonalnym terapeutą, z której mogą korzystać całe organizacje. Taki proces uzdrawiania organizacji wpływa na dynamikę zespołów, lepsze zarządzanie, większą świadomość wpływu emocji na efektywność pracy.

Dziś depresja kosztuje Polskę 1-2.6 mld zł rocznie. (NFZ wydaje na leczenie depresji 170 mln złotych, ZUS pokrywa 762 mld zł kosztów absencji chorobowych). Średni czas oczekiwania na wizytę do aż 25 dni (dane odnoszą się do placówek NFZ. W Warszawie w dniu 10 listopada 2017) Czas oczekiwania wynosił około 40 dni. MindMe stanowi odpowiedź na rosnący problem.

Lubię nagrywać filmy o trudnych tematach i cieszę się, że będę mówił o nich dalej przy wsparciu MindMe i agencji Good Division – mówi Reżyser Życia – Daniel Rusin- twórca filmu. Badania przeprowadzone przez moich nowych partnerów pokazują jaką mamy blokadę w mówieniu o swojej kondycji emocjonalnej. Potwierdzają to reakcje i komentarze widzów pod moimi filmami. Wiele osób obawia się oceny ze strony ich środowiska, strachu przed niezrozumieniem. Trzeba zmienić to myślenie, bo to #NormalnaSprawa i sięganie po pomoc to żaden wstyd. Dobra kondycja psychiczna to lepsze życie prywatne i przede wszystkim zawodowe. W aktualnym świecie 'praca’ wiąże się ze stresem, wyścigiem terminów, deadlinów co bardzo często prowadzi do narastania problemów. Wiem to z własnego doświadczenia. Aplikacja MindMe to dobry, pierwszy krok w trosce o nasz stan psychiczny i polepszenie życia. Oby takich projektów było więcej, są niesamowicie potrzebne dla wszystkich, bo przecież na problemy emocjonalne cierpią dorośli, młodzież i dzieci.

W pierwszej odsłonie kampanii chcieliśmy nakreślić skalę problemu zdrowia psychicznego. Poradzić sobie choć trochę ze stygmatyzacją zaburzeń i przekonać do walki o lepszą jakość życia ma co dzień – mówi Jolanta Piela, założycielka agencji Good Division. Dziś chcemy pokazać realne skutki trybu życia, w którym nie znajdujemy miejsca na troskę o nasz stan psychiczny. Jednym z takich obszarów życia jest praca. Wymaga się od nas określonych postaw, wytrzymałości, szybkości reakcji, stajemy się niewolnikami profesjonalnego wizerunku, którego wymaga od nas środowisko i tempo życia – ukrywanie słabości. To prowadzi do nawarstwienia się problemów, toksycznej atmosfery, mobbingu, wypalenia zawodowego i bardziej tragicznych następstw. Chcemy pomóc temu zapobiec.

Nie inaczej jest w sferze zawodowej. Ludzie boją się pokazać swoje słabe strony. Nieważne, że tak naprawdę życie im się wali, nie potrafią komunikować się ze współpracownikami, a szef znęca się nad nimi psychicznie. W pracy zawsze pozostają niewzruszeni i chowają się za maską profesjonalnego uśmiechu. Tymczasem na każde 100 tysięcy kobiet w naszym kraju, 5 odbierze sobie w tym roku życie. W przypadku mężczyzn mowa z kolei o 33 przypadkach samobójstwa na 100 tysięcy osób.

Razem z Reżyserem Życia działamy więc na rzecz uświadomienia ludziom, że problemy i zaburzenia psychiczne to #NormalnaSprawa, a sięganie po pomoc to nic złego. W świecie zawładniętym przez media społecznościowe kreowanie swojego wizerunku stało się codziennością. Perfekcjonizm na Instagramie, wymarzone wakacje na Facebooku – ze wszystkich stron otoczeni jesteśmy ludźmi idealnymi, choć tak naprawdę wielu z nas cierpi i nie wie, jak sobie z tym poradzić.

Razem z Reżyserem Życia postanowiliśmy lepiej zobrazować ten problem i przedstawić ludziom jedno z możliwych rozwiązań. Tak właśnie powstał wyjątkowy film, który można obejrzeć tutaj:

MindMe może stanowić pierwszy krok w drodze po pomoc. Dzięki aplikacji użytkownik ma dostęp do certyfikowanych terapeutów w dowolnym dla niego miejscu i czasie. W tym momencie przestają liczyć się wszelkie bariery terytorialne, społeczne, czy też związane z kosztami, które są w tym przypadku zdecydowanie mniejsze niż standardowa wizyta w gabinecie specjalistycznym.

Więcej na:

www.mindme.pl

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Depresja w czasach konsumpcjonizmu

Depresja dotyczy coraz większej ilości ludzi. Z najnowszego badania CBOS na ten temat wynika, że w Polsce diagnozę depresji dostało aż 10 proc. ludzi., z czego aż 3 proc. nadal się z nią zmaga. Szacuje się, że na całym świecie jest ok. 300 milionów chorych. Wiele ludzi nie zostało nadal zdiagnozowanych i nie zdaje sobie sprawy z tego, że może być dotknięte tą chorobą. Nieleczona może skończyć się bardzo tragicznie. Według danych WHO każdego roku około 800 000 osób umiera w wyniku samobójstwa, czyniąc je drugim najczęstszym powodem śmierci wśród osób w przedziale wiekowym 15-29 lat. Prognozy wskazują, że do 2030 roku depresja będzie na pierwszym miejscu wśród najczęściej występujących chorób. Czy depresja ma duży wpływ na finanse?

Choroba, której nie widać

Choroby związane z psychiczną sferą życia zwykle są niewidoczne. O ile w przypadku nerwicy stosunkowo łatwo zauważyć objawy, o tyle depresja jest prawie niewidzialna. Objawy to raczej wyciszanie pewnych aktywności niż nabycie nowych zachowań. Utrata zainteresowań, radości z życia, zmniejszenie aktywności. To tylko niektóre z licznych objawów mogących występować w przypadku osób dotkniętych tym schorzeniem. Nieleczona depresja może doprowadzić nawet do samobójstwa. W samym 2017 roku aż 730 osób podjęło próbę samobójczą, z czego aż 116 przypadków się powiodło.

O tym się nie mówi

Niestety depresja nadal uchodzi za temat tabu. O ile pójście do lekarza pierwszego kontaktu z problemem grypy jest normą, o tyle wizyta u  psychologa w wielu środowiskach ciągle uchodzi za powód do wstydu. Badanie CBOS wskazuje, że tylko 21 proc. badanych nie uważa depresji za chorobę, którą zataja się przed otoczeniem jako wstydliwą. Nieleczone objawy depresji tak jak w przypadku każdej innej choroby prowadzą do pogłębienia tego stanu. Często chory nie zdaje sobie sprawy ze swojego problemu, ignorując go. Dla otoczenia objawy również mogą być niezauważalne. Natomiast warto zdać sobie sprawę z faktu, że wcześnie wykryta depresja i stosowne leczenie może pomóc nam zminimalizować konsekwencje tego problemu.

Przyczyny i skutki

Przyczyny depresji mogą być różne. Mogą wiązać się na przykład ze sferą finansów i pracy, ze sferą związków i relacji międzyludzkich. Według CBOS osoby dotknięte depresją źle oceniają swoją sytuację finansową. Częściej deklarują też wykształcenie podstawowe i gimnazjalne. Ryzyko zwiększa się też u osób nieposiadających stałego partnera. Najnowsza analiza przeprowadzona przez organizację charytatywną Money and Mental Health Policy Institute wykazuje, że zaburzenia psychiczne, wśród których plasuje się również depresja, może prowadzić również do zadłużania się. Ryzyko popadnięcia w długi jest u takich osób aż o trzy i pół raza większe niż u osób niemających problemów ze zdrowiem psychicznym. Przyczyn tego zjawiska można doszukiwać się w coraz szybszym tempie życia i wszechobecnym konsumpcjonizmie, przez który wiele osób poprzez zakupy starając się wyprzeć wewnętrzne troski iluzją posiadania dóbr materialnych.

Osoby zaciągające kredyty często nie kończą na jednorazowej pożyczce. W skrajnych sytuacjach może skutkować mechanizmem spirali zadłużeń, z której ciężko jest wrócić do stanu początkowego. O takim mechanizmie możemy mówić, kiedy różnica pomiędzy wpływami a wydatkami staje się naprawdę duża, sprawiając, że finansowa sytuacja danego człowieka staje się niestabilna. Dlatego przykładamy dużą wagę do sprawy edukacji pożyczkobiorców i edukowania ich, w jaki sposób zarządzać swoimi finansami, by zaciągać zadłużenia w sposób jak najbardziej bezpieczny i odpowiedzialny. Warto sprawdzić wszystkie aspekty danej usługi finansowej porównując ją z innymi na przykład w porównywarce internetowej. – komentuje Marcin Sikora dyrektor sprzedaży w LOANDO Group.

Na jednym razie się nie kończy

Według WHO depresja stanowi czwarty najpopularniejszy zdrowotny problem na świecie. Nawracalność tej choroby jest bardzo wysoka – jej prawdopodobieństwo wynosi od 50 do 80 proc. Aż w 10-20 proc przypadków ma ona przebieg chroniczny. Ryzyko nawrotu depresji zwiększa się coraz bardziej z każdym nawrotem. Po pierwszym nawrocie epizodu depresyjnego ryzyko nawrotu wynosi 50-60 proc., natomiast w przypadku dwóch przebytych epizodów nawrotu choroby afektywnej jednobiegunowej wynosi już aż 90 proc.

Pierwotna przyczyna nadmiernego zadłużania się ma podłoże psychologiczne. Można nawet powiedzieć, że długi to nie problem finansowy, to problem psychologiczny.  Najczęściej jest to związane z niskim poczuciem własnej wartości oraz brakiem akceptacji siebie. W grupie osób wykazującej te cechy istnieje przekonanie, że posiadanie nowych butów, ubrań czy samochodu spowoduje, że w końcu poczują się dobrze ze sobą, że będą bardziej atrakcyjni. Oczywiście tak się nie dzieje, ale nakręca się spirala wydawania pieniędzy, bo jeśli nie te buty, to może następne… i tak wpadamy w pułapkę i spiralę zadłużenia. – komentuje Sylwia Miller psycholog, psychoterapeuta

Depresja jest przypadłością, z którą już teraz boryka się wielu ludzi. Statystyki są zatrważające. Należy przede wszystkim pamiętać, by nie ignorować jej objawów i jak najszybciej udać się do specjalisty. Wciąż należy kłaść nacisk na edukację społeczeństwa. Wizyta u psychologa nie świadczy bowiem o tym, że jesteśmy słabi, a jedynie o tym, że dbamy o higienę psychiczną.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Biohacking, czyli o tym jak suplementować szczęście, sukces i dobre samopoczucie

Biohacking mózgu tak nazywa się termin określający wpływanie w sposób świadomy na poprawę funkcjonowania mózgu i procesów fizjologicznych, które w nim zachodzą. Może stanowić niesamowity dopalacz dla wielu z nas chcących lepiej wykorzystywać możliwości własnego mózgu.

Wiedza z tego zakresu w ostatnich latach, dotycząca wpływania na takie sfery jak motywacja, szczęście, przyjemność, dobre samopoczucie, chęć do działania czy koncentracja staje się coraz bardziej ogólnodostępna i powszechna. Czy zatem i Ty możesz świadomie wspierać prace swojego mózgu i osiągać jeszcze lepsze wyniki zawodowe i spełnienie w sferze prywatnej ?

Jeżeli przeczytasz ten tekst, to dowiesz się:

  • W jaki sposób Twoja fizjologia może sabotować to jak się czujesz i jakie wyniki osiągasz
  • Poznasz bezpośrednie przyczyny niechęci do działania i braku motywacji lub odkładania spraw na później
  • Otrzymasz rozwiązanie jak w bezpieczny sposób możesz wpływać na aspekt swojego samopoczucia, odczuwanego szczęścia czy ilości posiadanej energii w ciągu dnia.

 

Neuroprzekaźniki

Neuroprzekaźniki to inaczej przewoźnicy, którzy transportują pewne informacje z jednego miejsca do drugiego. Odpowiadają one między innymi za emocje, odpowiedź na stres, motorykę(czyli kwestię ruchu), wigor, czy potrzeby jakie mamy. W artykule wyróżniłem 4 najważniejsze z punktu widzenia efektywności i kwestii zawodowych. To kim dzisiaj jesteś jest przez nie determinowane, dlatego warto abyś poznał czy poznała ich znaczenie dla Ciebie i osiąganych przez Ciebie wyników.

#Dopamina

Najważniejszą rolą dopaminy z punktu widzenia Twojej efektywności i sukcesów jest fakt, że odpowiada za takie kwestie jak poziom energii którą posiadasz, samopoczucie jakie obecnie Ci towarzyszy jak również kwestie motywacji do działania i realizowania kolejnych kroków w ramach planu dnia czy realizowanego projektu.
Jak zidentyfikować jej niedobór?

Jeżeli od jakiegoś czasu zauważasz lub zdarza Ci się często:

  • Brak chęci do działania, nazwijmy to taką bezradnością i bezsensownością do zrobienia rzeczy, które powinieneś, powinnaś zrobić – prokrastynacja
  • Odczuwasz ogólne zmęczenie, niski poziom energii, nie możesz skupić uwagi
  • Ciągnie Cię do używek i stymulantów typu kawa, alkohol, narkotyki, papierosy czy napoje energetyczne(potrzebujesz się dodatkowo pobudzić)
  • Nie możesz przekuć idei w czyn i zacząć działać
  • Zauważasz spadek libido
  • Brakuje Ci satysfakcji z realizowanych działań

Najprawdopodobniej w Twoim organizmie nie ma wówczas wystarczającej ilości dopaminy. Jak zatem sobie z tym radzić i wspierać ciało w jej naturalnej produkcji?

Nie wątpliwym faktem jest, że najpierw należy szukać rozwiązania w podejmowaniu aktywności fizycznej. Każdy kto choć raz uprawiał jakiś sport, odbył większy wysiłek fizyczny czy trenuje regularnie wie, jak wielki wpływ niesie on za sobą w kwestiach przeciwdziałania wyżej wymienionym problemom.

Drugim istotnym czynnikiem, któremu należy się przyjrzeć to dieta. Im zdrowiej tym lepiej, bądźmy jednak realistami, nie zawsze się to udaje z uwagi na dzieci, prace, obowiązki czy projekty. Dobra organizacja swojego żywienia w tej kwestii potrafi zdziałać cuda, powinno się do tego podjeść jak do projektu, który mamy zrealizować. Warto również przyjrzeć się w przypadku mężczyzn czy poziom testosteronu znajduje się na odpowiednim poziomie. Jak wykazały badania National Institute of Health trening oporowy inaczej siłowy, potrafi podnieść poziom naturalnego testosteronu do optymalnych wartości i utrzymywać go na tym poziomie. A jego zbyt niskie wartości będą skutkowały zaniżoną ilością dopaminy przez co możliwe, że nie wykorzystujesz pełni swoich możliwości zawodowych i nie tylko.

 

#Serotonina

Podobnie jak dopamina jest neuroprzekaźnikiem. Jest w głównej mierze odpowiedzialna za kwestie odczuwanego szczęścia, satysfakcji z miłości, pogody ducha, przyjemności z życia, zasypania i wybudzania się w nocy, ale również depresji czy spadku satysfakcji z ulubionych aktywności.Jak zidentyfikować niedobór?

Jeżeli od jakiegoś czasu Twoją uwagę zwrócił fakt, iż:

  • Masz myśli bardziej depresyjne powiedzmy negatywne
  • Ciężko Ci zasnąć, wybudzasz się w nocy nawet kilkukrotnie
  • Nie odczuwasz satysfakcji z życia, działań,
  • Nie czujesz się szczęśliwą i zadowoloną osobą
  • Ciągnie Cię do słodyczy i żywności przetworzonej typu czekolada, chipsy

Znowu wracamy do mądrego i elastycznego podejścia Work-Life-Balance i znajdowanie czasu na dbanie nie tylko o rzeczy zewnętrzne ale również o siebie i swoje ciało.

#Gaba

Odpowiada za kwestie odprężenia, skupienia uwagi na danej czynności lub rzeczy, reguluje również kwestie związane z zasypianiem. Posiada on właściwości kojące oraz pozawala w sposób swobodny zebrać myśli razem.

Niedobory możemy identyfikować w przypadku np.:

  • Krążących myśli przy próbie relaksacji
  • Zdezorientowanym skupienie
  • Nieuzasadnionym uczuciu przytłoczenia
  • Zasypianiu wyłącznie przy włączonym telewizorze
  • Problemach z zaśnięciem spowodowanych dziesiątkami myśli pojawiającymi się naszej w głowie

#Acetylocholina

Odpowiada za pamięć krótkotrwałą, koncentracja, skupienie uwagi np. podczas rozmowy, orientacja przestrzenna,

Niedobory możemy identyfikować w przypadku np.:

  • Problemy z zapamiętywaniem
  • Niska kreatywność
  • Problem ze znalezieniem słów do kontekstu w rozmowie
  • Dziury w pamięci
  • Obniżona orientacja przestrzenna np. problem ze znalezieniem drogi
  • Po przeczytaniu strony w książce, nie pamiętasz co zostało przeczytane

 

SAMOPOCZUCIE = NEUROPRZEKAŹNIKI

Samopoczucie wiąże się bezpośrednio z ilością występowania każdego z neuroprzekaźników w naszym organizmie. W artykule wyróżniłem 4 najważniejsze lecz należy pamiętać, że jest ich znacznie więcej. Warto zapamiętać, iż dopamina, serotonina i acetylocholina mają charakter stymulujący czyli pobudzają nas do różnych zachowań, emocji, decyzji, odczuć itd. Natomiast Gaba ma bardziej charakter kojący można by rzec uspokajający na nasz organizm.

Tak jak niedobór serotoniny będzie sprawiał, iż będziemy bardziej znużeni, mniej zadowoleni a wręcz notorycznie będą pojawiały się w naszych głowach negatywne myśli. Tak np. w przypadku dużej ilości dopaminy, będziemy mieli większe poczucie sprawczości w realizacji zadań, podejmowaniu większego ryzyka niż zazwyczaj czy większej chęci do działania. Natomiast gaba będzie wspierała procesy relaksacji i ułatwiała zasypianie. Jeżeli wówczas, zauważyłeś lub zauważyłaś u siebie co najmniej 2 aspekty dotyczące danego neuroprzekaźnika i powtarza się to dość często, najprawdopodobniej wówczas w dużej mierze w ciągu np. danego okresu brakuje Ci wystarczającej ilości odpowiadającego tym problemom neuroprzekaźnika.

Wymienione poniżej dodatkowe neuroprzekaźniki to:

  • Oxytocyna odpowiadająca za potrzebę bliskości i relacji z innymi ludźmi,
  • Adrenalina, która odpowiada w głównej mierze za tryb walcz lub uciekaj
  • Noradrenalna czyli podobnie jak adrenalina, ale również wpływa na pobudzenie i czujność

 

Jak regulować i wspomagać organizm

Najważniejszym regulatorem dla mózgu i jego regeneracji oraz regulacji funkcji neuroprzekaźników powinna być regularna aktywność, odpowiednio dopasowany styl żywienia pod prace którą wykonujesz, oraz Twoje możliwości tak aby jak najbliżej być zdrowego odżywiania na ile można sobie tylko pozwolić. Istnieją również dodatkowe metody pomocy dla organizmu w postaci suplementacji wspierającej regulacje pojedynczych lub kilku neuroprzekaźników razem w celu poprawy komfortu pracy, życia i funkcjonowania. Powinna jednak być ona dobierana indywidualnie i pod określone potrzeby i problemy.

Nie od dziś wiemy, że na wydzielanie dopaminy potrafią mieć wpływ różne czynniki takie jak picie kawy, seks czy używki. Również bardzo znaczącym czynnikiem będzie jedzenie! Czekolada, słodycze, czy ulubiona potrawa w szybki sposób potrafią spowodować wyrzut dopaminy. Kluczowym aspektem jest aby w myśl szerszej perspektywy utrzymywać dany neuroprzekaźnik na odpowiednim poziomie. Podobnie w kwestii serotoniny, zjedzenie czekolady potrafi poprawić humor na jakiś czas czy zapalenie papierosa podczas przerwy od pracy. Ważne jest aby starać się dążyć do równowagi i unikać zbyt dużego odbiegania od normy, gdzie np. zaczynamy mieć stany depresyjne.

 

Podsumowując

Najważniejszą rzeczą jaką warto zapamiętać jest to, iż neuroprzekaźniki determinują bardzo dużo w naszym życiu. Odpowiadają za nasze samopoczucie, przez co wpływają na nasze myśli, odczuwane emocje, działanie a w konsekwencji na rezultaty lub ich brak. Ich poziom ulega ciągłym zmianom tak jak nasz nastrój więc nie jest możliwym utrzymywać cały czas stały ich poziom. Kluczowym czynnikiem jest to, aby nie dać im odbiec zbytnio od normy i obserwować sygnały jakie daje nam organizm. Mając tą wiedzę mamy możliwość wpływania na to w postaci np. wyjścia na spacer czy na trening. Dodatkowa suplementacja w przypadku ciągłych problemów z danym neuroprzekaźnikiem będzie wskazana. Pamiętać należy aby nie robić tego na własną rękę, gdyż może to spowodować skutki inne od zamierzonych. Każdorazowo aktywność i tak zwany Work-Life-Balance będzie miał kolosalne znaczenie na wszystkie aspekty życia.

→ Jeżeli potrzebujesz pomocy, masz więcej pytań odnośnie tego tematu lub innych. Zapraszam Cię do zadawania pytań w komentarzu, gdzie z przyjemnością pomogę Ci znaleźć odpowiedzi na zadane pytania.

 

Źródła:

Oscillatory serotonin function in depression.
Salomon RM et al. Synapse. (2013)
Dopamine in drug abuse and addiction: results from imaging studies and treatment implications.Volkow ND et al. Mol Psychiatry. (2004)
The Improvement of Sleep by Oral Intake of GABA and Apocynum venetum Leaf Extract.Yamatsu A et al. J Nutr Sci Vitaminol (Tokyo). (2015)
Neurotrophic factors and their effects in the treatment of multiple sclerosis.
Razavi S et al. Adv Biomed Res. (2015)


Piotr Zalewski – Członek Polskiego Związku Kulturystyki i Fitness. Wykładowca Akademicki na WSPiA w Lublinie. Współzałożyciel i szkoleniowiec sprawnebiuro.pl. Publicysta oraz trener personalny. Autor książki „Sexy Umysł, Sexy Ciało”.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF