...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

PFR: Warsztaty dla firm

Mamy dla Was dwa bardzo ciekawe warsztaty od PFR. "Projektanci Design Thinking. Zrób kreatywny sprint w organizacji" 13.09 i "Raportowanie ESG. Warsztaty z obliczania śladu węglowego organizacji" 20.09 Zapisz się już dzisiaj

 

Kreatywność i innowacyjność są ważnymi czynnikami, które determinują  rozwój organizacji i jej powodzenie w biznesie. Jak być zatem organizacją, która szybko reaguje na nowe wyzwania i jak zadbać o innowacyjność i konkurencyjność swojego biznesu?

Warsztaty „Projektanci Design Thinking. Kreatywny sprint w organizacji” zostały przygotowane, by wyposażyć zespoły projektowe w narzędzia pozwalające w sposób ustrukturyzowany pracować nad nowymi rozwiązanymi. Uczestnicy warsztatów będą mieli okazję poznać praktyczne wykorzystanie metodyki i nabędą umiejętność prowadzenia sprintów w ich firmach.

Zainteresowani mają do wyboru 3 formaty:

  • warsztaty grupowe dla zespołów,
  •  warsztaty grupowe dla osób indywidualnych,
  • personalizowane warsztaty odpowiadające na potrzeby firmy.

Już 13.09 odbędzie się bezpłatne spotkanie przed warsztatami z ekspertami PFR

Rejestracja na warsztaty odbywa się poprzez link: https://pfrsa.pl/warsztat-projektanci-design-thinking

 

Raportowanie ESG staje się obowiązkiem dla coraz większej liczby organizacji.  Podjęcie działań w miarę szybko w tym zakresie, pozwoli przedsiębiorstwom przygotować się do raportowania oraz zastanowić się m.in. na jakiej podstawie wyliczyć ślad węglowy firmy. Wychodząc naprzeciwko temu wyzwaniu Sieć Firm Przyszłości PFR wraz z Krajową Agencją Poszanowania Energii przygotowali kolejną edycję komercyjnych warsztatów.

Praktyczne warsztaty pozwolą poznać ślad węglowy organizacji lub zdobyć kompetencje potrzebne do własnych wyliczeń, dowiedzieć się jak go poprawnie raportować oraz skorzystać z dodatkowego doradztwa ekspertów.

Zainteresowani mają do wyboru 3 formaty:

  • warsztaty grupowe dla zespołów,
  •  warsztaty grupowe dla osób indywidualnych,
  • personalizowane warsztaty odpowiadające na potrzeby firmy.

Już 20.09 odbędzie się bezpłatne spotkanie przed warsztatami z ekspertami #KAPE

Rejestracja na warsztaty odbywa się poprzez link: https://pfrsa.pl/warsztat-esg

 

źródło: PFR

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Design thinking

Wielkie innowacyjne rozwiązania, czy kosmetyczna zmiana w Twojej usłudze? Niezależnie od stopnia zaawansowania problemu, przed którym stoisz, metoda Design Thinking, pomoże Ci w skuteczny sposób znaleźć odpowiedz na nurtujące pytania. Praktyka ta szybko znalazła zastosowanie w start-upach i większych firmach i obecnie coraz więcej firm interesuje się tematem design thinkingu. Narzędzie to znajduje jednak szczególne zastosowanie w branży kreatywnej, której istotą przecież jest tworzenie rzeczy nowych. Tak więc i w cudownym i bogatym w różnorodne przedsięwzięcia świecie eventów służy pomocą.

Czym więc to Design Thinking jest?  

Jest to usystematyzowany zbiór narzędzi pomagający znaleźć innowacyjne rozwiązania. 
Filarem design thinkingu jest podejście do tworzenia nowych produktów i usług w oparciu o głębokie zrozumienie problemów i potrzeb użytkowników. Dzięki wnikliwemu zdefiniowaniu problemu, koncentracji na użytkowniku możemy tworzyć rozwiązania trafiające w samo sedno.  

Przed przystąpieniem do procesu projektowego warto skompletować zróżnicowany zespół. Tak dobierz team, aby jego członkowie mieli zróżnicowane kompetencje i background, dzięki temu będziesz mógł spojrzeć na problem z wielu perspektyw i wyjść poza schemat, stworzyć innowację. 

 

Jak to działa?

Schemat działania najlepiej prezentuje powyższa grafika. Zaczynamy kolejno od fazy empatii idąc przez definiowanie, ideacje, prototypowanie i testowanie. Ścieżka prowadząca przez kolejne etapy nie musi być liniowa. Porażka poniesiona na etapie prototypowania może wymagać powrotu do etapu ideacji pomysłów albo nawet definiowania problemu i rozpoczęcia procesu od początku.

Faza empatii
Na tym etapie kluczowe jest zrozumienie potrzeb, które komunikuje użytkownik jak i tych nieuświadomionych poprzez analizę jego persony. Ostatecznie końcowymi odbiorcami zawsze są ludzie. Postaraj się ich zrozumieć, wcielić w ich skórę. Kim jest Twoja grupa docelowa? Jakie są jej potrzeby, które komunikuje bezpośrednio? Czego nie komunikuje bezpośrednio, a jest istotne? Modele pracy często używane na tym etapie to mapa empatii wywiady pogłębione.

Faza definiowania
Podstawą znalezienia odpowiedniego rozwiązania jest prawidłowe nazwanie problemu, zadanie właściwego pytania- otwartego pytania. Po zakończeniu etapu empatii, znamy już naszego użytkownika, wiemy jakie są jego potrzeby. Teraz czas na usystematyzowanie informacji, przeprowadzenie researchu i postawienie właściwego pytania – pytania, które uda się nam rozwiązać i które będzie odpowiedzią na problem, który chcemy zlikwidować. Model pracy często używany na tym etapie to burza mózgów.

Faza Ideacji
Na tym etapie musimy sobie pozwolić na otwarty umysł. W sposób nieskrępowany wyrażamy nasze myśli, generujemy pomysły, które docelowo mogą być rozwiązaniem zadania projektowego 

Faza Prototypownia
Kiedy mamy już nazwane rozwiązanie, pora stworzyć je fizycznie. Nie chodzi o natychmiastowe wdrażanie nowego produktu, usługi czy modelu biznesowego.  Stwórz prosty model tanim kosztem (makieta, storyboard, schemat) , napisz scenariusz scenki lub opowiadanie, które zweryfikuje użyteczność Twojej usługi. Dzięki temu zanim natniesz się na duże koszty w bezpieczny sposób będziesz w stanie zweryfikować Twoje rozwiązanie.  

Faza Testowania
Teraz potrzebujesz odbiorców, którym zaprezentujesz swój prototyp. To właśnie Oni zweryfikują czy rozwiązane jest dobre. Jeśli pojawią się zgrzyty – a pewnie na początku się pojawią, to dobry moment, żeby wprowadzić poprawki. To też moment weryfikacji, w której fazie popełniliśmy błąd – czy nie zrozumieliśmy odbiorców w pierwszej fazie? Może źle zdefiniowaliśmy problem? Może to tylko prototyp nie jest właściwy? 

 

Dlaczego ta metoda jest tak skuteczna? 
Metoda zyskuje coraz więcej zwolenników ze względu na swoją skuteczność. Dokładne przeanalizowanie użytkowników, środowiska działania produktu, znalezienie dziur w całym i ich skuteczne wyeliminowanie poprzez szybką i częstą odpowiedz zwrotną to czynniki składające się na atrakcyjność tej metody. 
Wewnątrz procesu powstaje coraz więcej mikro narzędzi ułatwiających poszczególne etapy pracy. Bez wątpienia jest to narzędzie, którym warto się zainteresować.  

Cyrek Events to agencja eventowa, która powstała by łączyć dwie rzeczywistości: offline i online, zamiłowanie do nowych technologii i miłość do eventów. Wiemy, że coraz trudniej zaskoczyć czymś uczestników, dlatego uważnie śledzimy, (a czasem wyprzedzamy!) bieżące trendy, aby zapewnić naszym klientom niepowtarzalne doznania i efekt WOW! cyrekevents.com

Cyrek Events

Design thinking dla edukatorów. Autor: Beata Michalska-Dominiak, Monika Just, Piotr Grocholiński, Agnieszka Michalska-Żyła, Małgorzata Kołodziejczak

design thinking dla eukatorow

Książka jest wynikiem połączenia wiedzy naukowej z praktyką stosowania metody design thinking – początkowo w świecie biznesu, a następnie również w innych obszarach. Bazuje na wiedzy z zakresu: zarządzania, pedagogiki, psychodydaktyki, neuronauk, socjologii.

Publikacja powstała w celu inspiracji do wprowadzania metod, sposobów i stylu pracy z uczniami/studentami/uczestnikami szkoleń, które wyzwalają kreatywność własną i zespołową, a także jako wsparcie w procesie adaptacji do zmian.

Punktem wyjścia do jej napisania jest przekonanie, że każda aktywność edukacyjna może być traktowana jako projekt, który dzięki swej strukturze, wykorzystanym narzędziom i technikom pozwala na realizację określonych celów i osiąganie pożądanych efektów oraz znajdowanie trafnych rozwiązań, skrojonych na miarę potrzeb.

 

okładka design thinking

Autorzy krok po kroku pokazują, w jaki sposób przejść przez proces z wykorzystaniem metodyki design thinking (DT). Książka napisana jest tak, aby dać także możliwość wyboru opisanych w niej metod, narzędzi, inspiracji przydatnych w danej sytuacji, które będą wsparciem w projektach, jakie realizują czytelniczki i czytelnicy.

 

 

 

 

 

 


Źródło: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Design w czasach zarazy 2.0

Design w czasach zarazy 2.0

Przebadamy Twoje przedsiębiorstwo oraz zasoby, którymi dysponujesz z zupełnie innej perspektywy. Jak dobry lekarz – znajdziemy źródło choroby i ją wyleczymy.

Jednym z najważniejszych zdań z poprzedniego artykułu było stwierdzenie, że dobry design wyprzedza swoje czasy. Przywołaliśmy wtedy historię przedsiębiorstwa, które, gdyby tylko odważyło się wdrożyć nowatorski projekt, zyskałoby w obecnym czasie. Zakładał on produkcję oraz automatyczną dystrybucję maseczek wielokrotnego użytku dla dużych aglomeracji miejskich, gdzie jakość powietrza ciągle się pogarszała. Wdrożenie projektu nie wymagało zmian w przedsiębiorstwie na gruncie technologiczno – produkcyjnym. Wiązało się jednak z poniesieniem nakładów na stworzenie maszyn do dystrybucji przez zewnętrzny podmiot.  Koszt przedsięwzięcia nie był wysoki, lecz poprzez zarząd nie był postrzegany jako dobra inwestycja. Ostatecznie z niego zrezygnowano.

Nowatorski projekt, z pomocą doświadczonych projektantów, może stać się konceptem przyszłości. Nasuwa się zatem pytanie, czy doświadczenie samo w sobie wystarczy? Z całą pewnością jest ono jedną z największych wartości jakie może posiadać dobry projektant. Nabycie go wymaga poświęcenia ogromnej ilości czasu oraz pracy, a także wykazania się niebywałą wytrwałością. Podobno doświadczony projektant to taki, który przepracuje minimum 40 000 godzin! Nie stanowi to jednak jedynego elementu składającego się na wspaniałe pomysły. Geniusz tkwi w prostocie!

Doświadczeni projektanci w mistrzowski sposób stosują metodologię opracowywania koncepcji projektowych zwaną Design Thinking. Pozwala ona w kilku etapach na zebranie informacji i potrzeb, ich analizę, a następnie przygotowanie propozycji, które są kolejno testowane. Na podstawie      przeprowadzonych testów zbierane są wnioski i wprowadzane poprawki, aż do uzyskania oczekiwanych rezultatów. Sam proces choć brzmi dość prosto wymaga właściwego połączenia kilku ważnych elementów takich jak umiejętności obserwacji, logicznego myślenia, prawidłowo przeprowadzonej analizy zebranych danych oraz doświadczenia projektanta. Informacje bowiem są tylko wskazówkami na podstawie, których projektant musi określić kierunki rozwoju projektu.

 

Nasuwa się naturalne pytanie czy można Design Thinking stosować wszędzie? Zdecydowanie tak! Jest to metoda pozwalająca na tworzenie nowych projektów zarówno w małych startupach jak i dużych korporacjach. Weźmy na przykład przedsiębiorstwo dotychczas zajmujące się produkcją i budową stoisk targowych. Zmiany, które zostały wprowadzone w związku z epidemią zakazują jakichkolwiek zgromadzeń, spowodowało to odwołanie wszelkich imprez targowych. Producenci i usługodawcy z tej branży w jednej chwili zostali pozbawieni możliwości zarobku, a nadal muszą utrzymywać swoje zakłady oraz pracowników. Oczywiście istnieje możliwość ogłoszenia upadłości i zamknięcie biznesu, lecz poddanie się skreśla szanse na zwycięstwo. W tym miejscu z pomocą może przyjść Design Thinking. Często bywa tak, że będąc w określonej sytuacji, otoczeni wypracowanym przez lata systemem, tymi samymi ludźmi oraz przekonaniami kształtowanymi najprawdopodobniej na bazie błędnych obserwacji, jesteśmy w tak zwanej kropce. Nie potrafimy znaleźć rozwiązania i rozkładamy ręce. Jest to najgorsza rzecz, którą możemy zrobić. Warto wtedy otworzyć się na zdanie innych osób, najlepiej nie z naszego otoczenia, które w obiektywny sposób spojrzą na sytuację. Najlepszym rozwiązaniem będzie pomoc projektanta.

Wszelkiego rodzaju firmy produkcyjne posiadają niezliczony potencjał posiadanych urządzeń, technologii, a także wiedzy pracowników. Dużą sztuką jest wykorzystanie posiadanych zasobów w zupełnie inny innowacyjny sposób. Każdy zatem zada pytanie „No dobrze, to w jaki sposób to zrobić?”.

Zastanówmy się więc, czego możemy oczekiwać w niedalekiej przyszłości lub czego oczekują ludzie już teraz, w czasie, kiedy każdy kontakt z inną osobą jest ryzykowny?

 

To może bezdotykowość?

Zacznijmy od rzeczy oczywistych: domofony, klamki, przyciski – to wszystko w chwili obecnej budzi w nas grozę. Słynny już żart tłumaczący czym jest efekt motyla (jak ktoś zje nietoperza w Chinach w grudniu, to w marcu w Polsce będę przywoływał windę łokciem) – trochę śmieszny, a trochę straszny. Czy przyszłością są zatem rozwiązania bezdotykowe, bazujące na czujnikach ruchu i kamerach? A jeżeli tak, to kto będzie miał wykonać te wszystkie urządzenia? Każdy taki produkt składa się z wielu elementów do wykonania, które często nie wymagają zaawansowanych technologii. Odpowiednie przygotowanie produkcji może pozwolić na otwarcie się przedsiębiorstwa na nowe szanse płynące z kryzysu. Istnieje wiele wizji produktów, które mogą stać się ważne. Weźmy na przykład kabinę do relaksacji, a może do dezynfekcji? A może jedno i drugie? Ważniejszy jest relaks i odpoczynek w czasach zwiększonej aktywność zawodowej? Umówmy się, z pracy online nie wychodzi się o 18 ani nawet o 22! Czy zatem spokój będzie dobrem luksusowym? Pamiętajmy, że czas epidemii to też czas ogromnego lęku, który towarzyszy nam wszystkim. Jedni reagują silniej inni słabiej, ale bez wątpienia dotyczy każdego z nas. Czy zatem każda instytucja powinna mieć dostęp do takiej kabiny? A może pracodawcy będą dawać ją w ramach uznania dla pracowników?

Są to kolejne pomysły pojawiające się, kiedy analizujemy okres, w którym przyszło nam funkcjonować. Pomysły, które z czasem mogą stać się rzeczywistością oraz mogą umożliwić przetrwanie wielu przedsiębiorcom (oczywiście jeżeli odważą się na wprowadzenie zmian). Należy pamiętać, że lęk przed opuszczeniem dobrze znanego otoczenia może spowodować największe straty. W sytuacjach kryzysowych przetrwają Ci, którzy charakteryzują się wysoką elastycznością i wychodzą z tak zwanej strefy komfortu.

Podsumowując, czy każdy nowy projekt będzie uwzględniał zabezpieczenia przed wirusem? Z pewnością pojawią się fundusze zachęcające do takich wynalazków, ba już się pojawiły! Pytanie, czy będą one wartościowe. Let’s hope for the best but prepare for the worst. Myślę, że to idealne motto dla naszego studia projektowego na najbliższe czasy.

 

Pracując nad artykułem wywiązała się bardzo ciekawa rozmowa. Oto jak design poprzez swoje wizjonerskie podejście określa jakie produkty i usługi będą miały popyt w przyszłości (chyba dość niedalekiej).

Natalia Boimska-Blum: A może zamienić artykuł w formę rozmowy między nami? No i wszystko do rozwinięcia – kwestia domofonów i bezdotykowości – jak my to widzimy. Póki co ten nasz domofon będzie prawie bezdotykowy …

Dominik Głąb: Super! Czy kupić starą szafę czy matę do dezynfekcji? Co jest bardziej poszukiwane i rozchwytywane w czasach pandemonium. Wzornictwo/design zmienia sens. Natomiast bezdotykowość jest według mnie słaba, ale obecnie jedyna akceptowalna. W przyszłości trzeba to zrobić bardziej ludzko. Czyli projektowanie ludzkie w dobie pandemoni 😉

NBB: Projektowanie zawsze musi być ludzkie! 🙂 Chodzi mi o to, czy zmienią się nasze „nawyki” projektowe i jakie rzeczy powinny zdecydowanie ulec przeprojektowaniu?

Alicja Kaniewska: Zawsze powinno być ludzkie, ale nie zapominajmy, że producenci nie briefują projektantów na projekty niezniszczalne. Dlaczego? Wiadomo – to się zwyczajnie nie opłaca. Zatem może będzie jeszcze większy nacisk na projektowanie funkcji i to będzie ten ukłon producenta w stronę człowieka. Ja temu kibicuję!

DG: Projektowanie zawsze musi być ludzkie! No właśnie! A coś czego nie możemy dotknąć lub nie wiemy, że nie należy tego robić już przestaje takie być sensualne …

NBB: Ale to nic złego, że domofon nie będzie sensualny. Wolałabym by mnie rozpoznał, powiedział dzień dobry i otworzył drzwi – tak jak dobry barman, wie na co masz ochotę.

AK: To prawda! Pewnie teraz nagle przyspieszy i większość rzeczy będzie zautomatyzowana, żeby uniknąć kontaktu. Z drugiej strony może po kryzysie będzie nas stać na produkty pokryte miedzią, która sama w sobie jest neutralizująca dla patogenów?

 

Jak zatem pomożemy Ci wypracować zysk?

Przebadamy Twoje przedsiębiorstwo oraz zasoby, którymi dysponujesz z zupełnie innej perspektywy. Jak dobry lekarz – znajdziemy źródło choroby i ją wyleczymy. Przygotujemy dla Ciebie propozycje oraz scenariusze dopasowane do Twoich możliwości. Następnie zostaną one poddane analizie. Na tej podstawie wybierzemy najlepsze rozwiązanie, a Ty będziesz mógł zapewnić płynność swojemu przedsiębiorstwu oraz utrzymać pracowników dzięki czemu wypracujesz zysk.

 

Kaniewski Team

Nasza specjalizacja to zaawansowane wzornictwo, prototypowanie oraz wdrożenia dla przemysłu i instytucji. Projektujemy przedmioty, urządzenia, pojazdy, architekturę, przestrzeń publiczną i grafikę. Nasze strategiczne doradztwo w projektowaniu polega na stałej, profesjonalnej opiece nad projektem od koncepcji do skutecznego wdrożenia. Zespół projektowy Kaniewski Design składa się z doświadczonych profesjonalistów w obszarze wzornictwa, konstrukcji, modelowania, strategii, absolwentów najlepszych polskich i zagranicznych uczelni, nagradzanych międzynarodowymi nagrodami m in. Red Dot Award. Do wybranych projektów zapraszamy współpracujących ze studiem ekspertów z polski i ze świata. Naszym klientom dostarczamy rozwiązania projektowe na najwyższym, międzynarodowym poziomie. Posiadamy unikalne na polskim rynku umiejętności jak planowanie cyklu życia produktu, czy projektowanie „family feeling” dla grup produktów. Nasz design nie jest modny, więc nigdy nie wyjdzie z mody. Ponadczasowa elegancja i funkcjonalność to mądra inwestycja. Przedsiębiorstwom i osobom prywatnym oferujemy design na najwyższym światowym poziomie. Naszymi Klientami są m.in. Orlen, Żywiec, słynni sportowcy, włoski producent supersamochodów i ukraińska sieć stacji benzynowych Parallel. Samorządom i instytucjom oferujemy doradztwo w zakresie estetyki przestrzeni publicznej, współpracy publiczno-prywatnej, aktywizacji mieszkańców. Z naszych usług skorzystały m.in. Gdynia, Gdańsk, Warszawa, Łódź, Województwo Lubuskie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Studio Kaniewski Design

Najlepsze szkoły, czyli jakie?

najlepsze szkoły rankingi Zwolnieni z Teorii

Na początku każdego roku publikowane są ogólnopolskie rankingi liceów i techników. Zestawienia są układane na podstawie wyników matur (próbnych i właściwych) oraz udziału uczniów w oficjalnych olimpiadach przedmiotowych Ministerstwa Edukacji Narodowej. Gdy tak dużo mówi się o praktycznym, kreatywnym nauczaniu oraz o potrzebie rozwoju umiejętności miękkich, czy wyniki egzaminów to wystarczający czynnik określający „najlepsze szkoły”?

Na rankingi wydawnictw edukacyjnych czekają dyrektorzy, nauczyciele oraz sami uczniowie. Listy liceów i techników od lat są jednym z głównych czynników, na podstawie których absolwenci podstawówek (do zeszłego roku gimnazjów) i ich rodzice, wybierają szkoły średnie. Twórcy rankingu Perspektyw piszą o swoim zestawieniu jako o „kopalni wiedzy o szkołach w całej Polsce umożliwiającej porównanie, sprawdzenie ich sukcesów i słabszych stron”. Kryteriami w tym rankingu są wyniki matur z przedmiotów obowiązkowych i dodatkowych oraz 69 olimpiad przedmiotowych i zawodowych (55 krajowych i 14 zagranicznych). Wydawnictwo Operon tworzy natomiast swoją klasyfikację na podstawie wyników z próbnych egzaminów, w których uczestniczy 60% klas maturalnych z Polski. Warto jednak zastanowić się czy sama zdawalność matur jest najlepszym wyznacznikiem jakości szkoły, skoro to przecież nie ona decyduje o późniejszym rozwoju i szczęściu młodych ludzi. Przede wszystkim nie wyczerpuje ona tematu oceny szkół. Klasyfikacje te nie pokazują przecież w ogóle zaangażowania szkoły w pozadydaktyczne działania takie jak edukacja pozaformalna, zdobywanie kompetencji miękkich, relacje z nauczycielami czy klimat nauczania. A przecież badania nad stanem edukacji jak i rynek pracy jasno pokazują, że to właśnie te działania są bardzo istotne w przygotowaniu do wejścia w dorosłość.

Od dawna mówi się, że najważniejsze dla przyszłości młodego pokolenia są umiejętności miękkie. Według raportu “Preparing 21st Century Students for a Global Society” amerykańskiego stowarzyszenia NEA (The National Education Association) już dziś światowy rynek pracy znacznie różni się od sytuacji sprzed 50 lat. W XXI wieku pracodawcy wymagają wielu umiejętności, które wykraczają poza podstawową wiedzę przyswajaną przez uczniów w przeszłości, a już wkrótce nacisk na rozwój kompetencji miękkich będzie jeszcze większy. Ponad 75% przebadanych przedstawicieli kadry kierowniczej uznało, że najbardziej cenione są cechy z tzw. zestawu 4C: collaboriation tj. umiejętność współpracy i wykorzystywania potencjału drzemiącego w grupie, communication czyli jasne wyrażanie myśli, komunikacja oparta na empatii, critical thinking/problem solving oznaczające zdolność do analizy, krytycznego myślenia, weryfikacji informacji i rozwiązywania problemów oraz creativity – czyli twórcze myślenie połączone z otwartością na nowe, oryginalne rozwiązania. Dlatego tak ważne jest, by polscy uczniowie otrzymywali szansę praktycznego zdobywania umiejętności, podejmowania działań projektowych i pracy w grupie. Coraz więcej szkół to zauważa promując społeczne inicjatywy wśród uczniów, jak np. Zwolnionych z Teorii, czyli olimpiadę projektów społecznych, w której udział biorą uczniowie już z 20% szkół średnich w Polsce. W jej ramach licealiści z całego kraju mogą zaplanować i zrealizować projekt społeczny, ucząc się jednocześnie umiejętności współpracy.

To, czego dziś uczy polska szkoła, wielu młodym ludziom może nie wystarczyć, by osiągać swoje zawodowe cele na rynku pracy. Uczenie się słuchając wykładów, blokuje kreatywność, szukanie własnego zdania i krytyczne myślenie. To ostatni moment, by szkoły otworzyły się na podejście do ucznia oparte na działaniu projektowym. Już dziś, wiedza, którą sprawdza egzamin maturalny, ma marginalne znaczenie na rynku pracy. Pracodawcy zwracają uwagę przede wszystkim na doświadczenie i rozwinięte umiejętności społeczne. Potwierdzeniem są finaliści naszej olimpiady, którzy zaczynają zarabiać 3,5 roku wcześniej niż ich rówieśnicy. Są również 2 razy częściej wybierani na praktyki i staże przez pracodawców zrzeszonych w Polskiej Radzie Biznesu, niż kandydaci, którzy nie zrealizowali projektu społecznego.

Paula Bruszewska, prezes Fundacji Zwolnieni z Teorii

Mimo konieczności realizowania określonej podstawy programowej jest wiele szkół i wielu nauczycieli, którzy znajdują przestrzeń i energię do społecznego rozwijania uczniów. Ponad 15 tysięcy młodych ludzi zainicjowało autorski projekt społeczny w ramach Zwolnionych z Teorii, w roku szkolnym 2018/2019. Zrealizowane projekty (kampanie społeczne, zbiórki charytatywne, projekty technologiczne, lokalne wydarzenia) miały pozytywny wpływ na ponad 8 mln Polaków. Projekty nie osiągnęłyby takiej skali, gdyby nie wspierająca postawa nauczycieli i szkół. Co więcej, to właśnie takie doświadczenia zostają z uczniami na dłużej w postaci atrakcyjnych zapisów w CV, rozwiniętych talentów czy niezapomnianych wspomnień. Dlatego ważne jest, by zarówno twórcy opiniotwórczych rankingów szkół, jak i rodzice doradzający swoim dzieciom, przyjmowali coraz szerszą perspektywę tzn. która szkoła, poza dostarczeniem wiedzy, pozwala uczniom również na rozwój społeczny i ułatwia start na rynku pracy w XXI wieku? Warto zadać sobie pytanie, czy tego typu kryteria nie tyle co powinny zostać wprowadzane do wszelkich rankingów, ale czy tak naprawdę nie powinny już ogrywać w nich kluczowej roli? Należy jak najszybciej doceniać szkoły, które poza celami stawianymi przez centralne komisje egzaminacyjne, z sukcesami realizują działania realnie wpływające na przyszłość młodych ludzi – pozwalają im pracować w grupie i rozwijają kompetencje społeczne, czyniąc z nich w przyszłości bardziej szczęśliwych dorosłych.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Projektanci Innowacji PFR pomogą w stworzeniu 300 nowych start-upów

Ponad 5000 przeszkolonych osób w całej Polsce, 300 nowych start-upów oraz innowacyjnych projektów - to ambitne cele jakie stawiają sobie Google i Polski Fundusz Rozwoju w kolejnej edycji programu Projektanci Innowacji PFR. Mają w tym pomóc warsztaty z kreatywnego myślenia i prototypowania nowatorskich rozwiązań metodą design thinking.

Dokładnie rok temu wystartował ogólnopolski projekt edukacyjny Projektanci Innowacji PFR, który uczy Polaków kreatywności i innowacyjnego myślenia. Udział w warsztatach biorą nie tylko ludzie młodzi czy dopiero szukający pierwszej pracy, ale także Ci którzy chcą zmienić karierę lub szukają wsparcia w stworzeniu swojej pierwszej firmy. Bo kreatywność jest jak jazda na rowerze – każdy może się jej nauczyć.

Dotychczasowe zainteresowanie uczestnictwem w warsztatach, które odbyły się w 7 polskich miastach, przekroczyło oczekiwania organizatorów. W ciągu niespełna pół roku 1300 Polaków wzięło udział w praktycznych zajęciach prowadzonych metodą design thinking, która na co dzień stosowana jest przez pracowników Google. Na czym polega jej fenomen? To metoda, która pomaga w tworzeniu innowacyjnego produktu lub usługi począwszy od pomysłu, przez zidentyfikowanie potrzeb odbiorców, po stworzenie działającego prototypu.


Efekty pierwszej edycji programu pokazują, że warsztaty pomagają Polakom nie tylko rozwinąć umiejętności miękkie, ale mogą też przełożyć je na konkretne projekty biznesowe lub społeczne. 80% uczestników warsztatów rozwinęło swoje zdolności rozwiązywania złożonych problemów a 71% – umiejętność krytycznego myślenia. Projektanci Innowacji PFR pomogli 23% uczestnikom opracować pomysł na start-up, a kolejne 26% zapoczątkowało nowe projekty społeczne i biznesowe. 17% dzięki udziałowi w programie zbudowało prototyp produktu (MVP) a 9% z sukcesem już rozpoczęło działalność swojego start-upu.

– Tylko długofalowe działania przynoszą najlepsze rezultaty, dlatego bez wahania kontynuujemy i rozwijamy program Projektanci Innowacji PFR. Jako Polski Fundusz Rozwoju oferujemy młodym innowatorom wsparcie na każdym etapie ich przedsięwzięcia – od pomysłu przez rozwój produktu aż po ekspansję zagraniczną. Warsztaty design thinking są tym pierwszym krokiem na drodze do stworzenia własnego start-upu i jego rozwoju dzięki kolejnym programom PFR. – Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Design thinking w twojej miejscowości

Rezultaty programu i zainteresowanie warsztatami są tak obiecujące, że Google wraz z Polskim Funduszem Rozwoju zdecydowali się na ogłoszenie kolejnej edycji programu. Projektanci Innowacji PFR rozszerzają swój zasięg i dostępność – we współpracy z partnerami lokalnymi, organizacjami społecznymi i uczelniami, warsztaty będą odbywać się w miejscowościach na terenie całej Polski. Celem jest bezpłatne przeszkolenie 5000 osób w ciągu najbliższego roku a organizatorzy programu szacują, że dzięki temu uda się pomóc w stworzeniu 300 nowych start-upów lub innowacyjnych projektów.


– Przedsiębiorczość i kreatywność to umiejętności niezbędne do osiągnięcia sukcesu we współczesnej, coraz bardziej cyfrowej i wzajemnie połączonej gospodarce. Projektanci Innowacji PFR to pionierski program, w którym dzięki własnej wiedzy i doświadczeniom już teraz możemy pomagać w tworzeniu innowacji nad Wisłą i globalnej ekspansji polskich start-upów. – Agnieszka Hryniewicz-Bieniek, dyrektor Google for Startups

Kreatywne myślenie, innowacyjne podejście do rozwiązywania problemów, prototypowanie rozwiązań i kalkulowanie ryzyka to zdolności nie tylko niezbędne we współczesnym świecie i na rynku pracy. To także cechy, które każdy może nabyć a przełomowy pomysł na start-up może zrodzić się w dowolnym miejscu w Polsce – nie tylko w dużych miastach.

Dlatego zachęcamy animatorów lokalnych społeczności, organizacje pozarządowe i społeczne oraz instytucje kultury i nauki do współpracy przy organizacji warsztatów. Projektanci Innowacji PFR mogą być obecni także w Twoim mieście i gminie!

Więcej informacji o kolejnej edycji i zapisy do programu na projektanciinnowacji.pl

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Raport: Amerykanie oszaleli na punkcie design thinking. Prawie 3/4 największych firm korzysta już z tej metody

Analitycy z Forrester Consulting sprawdzili, co duże, amerykańskie firmy myślą o design thinking. Metoda kreatywnego rozwiązywania problemów i tworzenia innowacji zdaje się być u szczytu popularności. 72 proc. przepytanych firm na własnej skórze sprawdziło jej możliwości, a aż 28 proc. zmieniło pod jej kątem kulturę organizacyjną.

Firma konsultingowa Forrester wzięła pod lupę 60 dużych, amerykańskich przedsiębiorstw, mocno zróżnicowanych pod kątem reprezentowanej branży, aby poznać ich postrzeganie metody design thinking. To opracowany w latach 90. sposób tworzenia innowacji i kreatywnego rozwiązywania problemów, który z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Bierze się ona przede wszystkim z imponujących wyników – na rozwiązaniach opracowanych tą metodą firmy zarobiły miliardy dolarów. 

Design thinking stawia użytkownika końcowego w centrum procesu projektowego, a rozwiązania powstają pod realne potrzeby odbiorców. To sposób myślenia i zbiór narzędzi, które właściwie wykorzystane pozwalają osiągać ponadprzeciętne rezultaty. W efekcie powstają rozwiązania maksymalnie użyteczne i zapewniające użytkownikowi unikalne doświadczenia – tłumaczy Alicja Bartkiewicz z firmy DT Makers, realizującej projekty design thinking dla banku Santander, Orange czy Roche.

Proces Design Thinking składa się z sześciu głównych etapów: empatia (spojrzenie z punktu widzenia użytkownika końcowego), diagnoza potrzeb (spojrzenie z wielu perspektyw), generowanie pomysłów, stworzenie prototypów i na koniec – testowanie oraz wdrożenie.

Badanie przeprowadzone przez Forrester Consulting potwierdziło popularność metody w dużych organizacjach. Aż 72 proc. respondentów przyznało, że ich zespoły – w większości lub wszystkie – miały styczność z design thinking. Co ciekawe, w przypadku 28 proc. przerodziła się ona w budowanie trwałej kultury firmy w oparciu o nowy styl pracy. Kolejne 25 proc. korzysta z metody, jednak nie zmieniła ona sposobu funkcjonowania ich organizacji. Tymczasem 22 proc. respondentów używa design thinking w ograniczony sposób w wybranych projektach.

Otwierasz lodówkę, a tam design thinking

Z raportu wynika, że spopularyzowana przez amerykańską firmę konsultingową IDEO filozofia kreatywnego rozwiązywania problemów przeżywa obecnie swój złoty wiek. 78 proc. uczestników badania przyznało, że w ciągu ostatnich dwóch lat penetracja design thinking w ich firmach uległa zwiększeniu. Prawie 30 proc. zanotowało znaczący progres w implementacji metody, podczas gdy zaledwie 7 proc. dostrzegła malejącą tendencję w jej wykorzystaniu.

Czemu firmy wdrażają myślenie projektowe? Forrester Consulting spytała o to objęte badaniem organizacje, identyfikując towarzyszące im cele biznesowe. Na pierwszym miejscu znalazła się satysfakcja klienta. Dążenie do jej zwiększenia jest powodem do korzystania z metody dla prawie 40 proc. respondentów. Tymczasem aż 32 proc. sięga po design thinking, aby lepiej identyfikować strategiczne możliwości biznesowe i nadawać im priorytety. Tyle samo wdraża tę filozofię działania, aby zredukować czas potrzebny do wypuszczenia produktów na rynek. 30 proc. natomiast, aby zwiększyć produktywność, a ponad 20 proc., aby zwiększyć sprzedaż i poprawić pracę zespołową. Pozostałe przyczyny to identyfikacja i eliminacja odpadów, zmniejszenie kosztów ogólnych i poprawa satysfakcji pracowników. Za każdą z nich opowiedziało się prawie 20 proc. respondentów. 

Nie zawsze odbiorcą rozwiązań tworzonych przy pomocy design thinking jest klient. Gdy zespół projektowy pracuje np. nad usprawnieniem procesów wewnętrzne, będzie nim pracownik określonego działu. Z raportu dowiadujemy się również, w jakich obszarach swojej działalności firmy najchętniej używają z tej metody. Najwięcej, bo aż 58 proc., korzysta z myślenia projektowego do tworzenia strategii biznesowych. Do usprawniania procesów w działalności operacyjnej korzysta z niej 35 proc., a do wprowadzania zmian w organizacji i restrukturyzacji – 33 proc. Po 25 proc. korzysta z design thinking do tworzenia oprogramowania, produktów oraz do marketingu, a po około 20 proc. do optymalizacji doświadczenia użytkownika, sprzedaży i integracji z partnerami.

Według Alicji Bartkiewicz z DT Makers, myślenia projektowe cieszy się tak dużą popularnością z jednego, prostego powodu: posługiwanie się nim przynosi wymierne korzyści. – Postawienie człowieka w centrum uwagi na pierwszy rzut oka może wydawać się czymś mało opłacalnym. Łatwiej skupiać się na potrzebach firmy, które dają o sobie znać nieustannie. Dziki kapitalizm nauczył nas egoizmu, skupienia na własnych interesach. Tymczasem okazuje się, że empatia i wytrwałe dążenie do zaspokojenia potrzeb użytkownika końcowego, pozwala firmom zwiększyć konkurencyjność, poprawić wyniki finansowe i lepiej realizować cele organizacji. Ten rodzaj biznesowego altruizmu po prostu się opłaca przekonuje Bartkiewicz. 

Wewnętrzny ruch oporu

Wdrażanie nowych praktyk, a tym bardziej – zmiana myślenia, nie przychodzą łatwo. To prawda nie tylko w przypadku zespołów projektowych, lecz przede wszystkim, w przypadku organizacji dążących do zmiany wewnętrznej kultury. Dla ponad 30 proc. przebadanych firm największym problemem okazał się opór ze strony pracowników, przyzwyczajonych do własnych sposobów działania. Ponad 25 proc. narzeka na problemy ze współpracą w zespołach projektowych, a dla 21 proc. problemem okazały się wątpliwości pracowników co do skuteczności design thinking. Tyle samo wskazało na opór przywództwa firmy na proponowane zmiany. Po 20 proc. za problem uznało rozproszenie zespołów. Dla prawie 10 proc. respondentów przeszkodą stanowi postawa osób obsadzających wysokie stanowiska w organizacji, które kwestionują wartość inwestycji w implementację design thinking. – Nie da się wdrażać nowych metod zarządzania projektami od najniższych szczebli w organizacji. To CEO i osoby na najwyższych stanowiskach muszą nie tylko podjąć odpowiednie decyzje, lecz także przekazać pozostałym pracownikom nowy sposób myślenia. Zarazić ich nim i zmotywować – podkreśla Alicja Bartkiewicz. Jej zdaniem sporym problemem bywa również brak zaangażowania zespołów. – Gdy wszyscy czekają, aż wybije 16:00, aby jak najszybciej wydostać się z biura, to sygnał, że potrzebne są radykalne zmiany. Przy takim nastawieniu pracowników trudno wprowadzić jakąkolwiek nowość – podsumowuje ekspertka. 

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Zbadano, ile IBM zyskał na wdrożeniu design thinking. Zwrot z inwestycji w dziesiątkach milionów dola

Forrester Consulting na zlecenie IBM zbadała efekty stosowania design thinking w amerykańskiej firmie informatycznej. Wyniki audytu jednoznacznie potwierdzają skuteczność metody. Po 3 latach od wdrożenia oszczędności na realizowanych przez IBM projektach urosły do 20,6 mln dolarów, a wszystkie korzyści płynące z zastosowania design thinking wyceniono na ponad 50 mln dolarów.

Design thinking cieszy się coraz większą popularnością. Rozpowszechniona w latach 90. przez amerykańską firmę konsultingową IDEO metoda tworzenia innowacji i kreatywnego rozwiązywania problemów przyczyniła się do powstania rozwiązań, na których firmy łącznie zarobiły miliardy dolarów. Na czym polega jej fenomen?  – Design thinking stawia użytkownika końcowego w centrum procesu projektowego. Rozwiązania powstają pod realne potrzeby odbiorców. Metoda ma bardzo szerokie zastosowanie, a składa się z pięciu etapów: empatii, syntezy, generowania pomysłów, prototypowania oraz testowania. Każdy z nich charakteryzuje się innym celem, sposobem myślenia i szczególnymi narzędziami – tłumaczy Alicja Bartkiewicz z firmy DT Makers, realizującej projekty design thinking dla banku Santander, Orange czy Roche.

Efekty jak po dopingu

IBM to jedna z wielu korporacji, które zdecydowały się na korzystanie z tej metody w procesie projektowania. Aby zbadać jej skuteczność, zwróciła się ona do firmy badawczo-doradczej Forrester Consulting, która na zlecenie IBM przeprowadziła badanie Total Economic Impact™, mające m.in. określić całkowity zwrot z inwestycji w design thinking. Okazuje się, że od momentu implementacji metody przez zespoły projektowe korzyści z niej płynące systematycznie rosły. Po 3 latach wygenerowała ona oszczędności w wysokości 20,6 mln dolarów, a płynące z niej korzyści ekonomiczne wyceniono na prawie 50 mln dolarów.  

Na taką kwotę składa się wiele czynników, z których na szczególną uwagę zasługuje szybkość działania. Dzięki design thinking IBM skrócił czas projektowania rozwiązań aż o 75 proc. – Szybkość pracy poprawiają narzędzia, którymi posługujemy się, pracując metodą design thinking. Nie tylko diametralnie przyspieszają proces podejmowania decyzji, lecz również pomagają spojrzeć na problem z różnych stron i sprawiają, że spotkania są dużo bardziej efektywne, co pozwala zmniejszyć ich liczbę o co najmniej o połowę – wyjaśnia Alicja Bartkiewicz. Jej zdaniem istotną rolę odgrywa tu tzw. iteracja. Prototypując i testując rozwiązania lub ich poszczególne elementy, zespoły projektowe szybko wyłapują błędy i wprowadzają stosowne udoskonalenia. – Dużo lepiej odkryć je samemu na początkowym etapie projektowania niż dowiedzieć się o nich od niezadowolonego klienta – dodaje ekspertka z DT Makers.

Jak przyznają przepytani przez Forrester Consulting klienci IBM, praktyki stosowane przez przedsiębiorstwo są wyjątkowo rozwinięte i dopracowane, co przekłada się na doskonałe rezultaty. To za ich sprawą zespołom udało się zredukować okres projektowania ze standardowych 16 tygodni do średnio 4, oszczędzając w ten sposób 196 tys. dolarów przy mniejszych projektach i 872 tys. dolarów przy sporych przedsięwzięciach.

Na tym nie kończą się oszczędności wynikające z dynamiki prowadzonych działań. Za sprawą design thinking IBM dwukrotnie skrócił czas od rozpoczęcia prac nad projektem do wprowadzenia na rynek gotowego rozwiązania. Skupianie się na użytkowniku końcowym, którego potrzeba nadaje sens każdemu zadaniu, pomaga skrócić czas projektowania, realizacji i testowania. Mniejsze projekty, trwające wcześniej po 40 tygodni, udało się realizować w zaledwie 20, co daje oszczędności rzędu 182 tys. dolarów. W przypadku tych większych 100-tygodniowy czas realizacji skrócono do 50 tygodni, oszczędzając każdorazowo po 1 050 240 dolarów. – Skupienie na użytkowniku końcowym pozytywnie wpływa na morale zespołu. Jego członkowie wiedzą, dla kogo projektują i na jaką potrzebę starają się odpowiedzieć. Taki nastawienie nadaje sens nawet tym najnudniejszym działaniom – przekonuje Bartkiewicz.

Mniej błędów i pewniejsze inwestycje

Na uwagę zasługuje również fakt, że rozpowszechniona przez IDEO metoda projektowania innowacji pozwoliła prowadzonej przez Ginni Rometty korporacji znacząco zredukować liczbę błędów i defektów zgłaszanych po rynkowym debiucie produktów, których naprawa według Forrester Consulting jest w tym okresie o 3–4 razy droższa. Przy mniejszych projektach liczba takich błędów zmalała z 30 do 15. W przypadku większych zredukowano je z poziomu 60 do 30. Zakładając, że naprawa każdej wady wymaga około 100 godzin pracy programisty, oszczędności w każdym niewielkim projekcie wyniosły po 76 628  dolarów, a dużym – po 153 255.

Od dziecka wpajano nam, że nie można popełniać błędów, co mocno ogranicza naszą kreatywność i okrada nas z odwagi przed tworzeniem nowych rozwiązań, wymykających się z utartych konwencji. Tymczasem filozofia design thinking różni się od sposobu myślenia, w którym dorastaliśmy. Kierując się nią, chcemy popełniać błędy, bo w ten sposób odkrywamy nowe perspektywy i doskonalimy nasze rozwiązania. Celem prototypowania jest szybka porażka, która poskutkuje dalszym rozwojem koncepcji lub zmusi zespół do skupienia się na innym pomyśle – mówi Bartkiewicz.

Amerykańskie przedsiębiorstwo informatyczne z siedzibą w położonej niedaleko Nowego Jorku miejscowości Armonk poszło, wykorzystując design thinking, również w stronę selekcji potencjalnych inwestycji. Metoda okazała się niezwykle skuteczna w określaniu, które projekty należy realizować, a które odrzucić lub zakończyć. W ten sposób wprowadzono na rynek 27 ze 100 możliwych produktów. Wybrane w ten sposób rozwiązania w ciągu 3 lat przyniosły organizacji o 30 mln dolarów większe zyski niż pozostałe elementy oferty.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Płaskie struktury i kreatywność – firmy zorganizowane inaczej

Tradycyjne, najczęściej występujące struktury organizacyjne zmieniają się pod wpływem nowych trendów i modeli biznesowych. Dlatego też coraz więcej firm chce zmienić swój sposób myślenia i postawić na innowacyjne podejście oraz projektowe rozwiązywanie problemów (design thinking) z wykorzystaniem metod pracy opartych na współtworzeniu i eksperymentowaniu. Oprócz lepszych wyników biznesowych ułatwia to utrzymanie ambitnych pracowników, przyciąganie nowych, ich wdrażanie oraz rozwój w organizacji. Wymaga to jednak zmiany mentalności kadry zarządzającej i – w konsekwencji – spłaszczenia struktur. W najnowszym numerze Hays Journal, praktycy HR pochylają się nad praktycznym podejściem do design thinking.

Design thinking to metoda wykorzystywana do projektowania innowacyjnych produktów, usług, doświadczeń, wydarzeń czy działań marketingowych. Doskonale nadaje się również do rozwiązywania mniej skomplikowanych problemów, jak np. proces reklamacji. Tajemnica wszechstronności tej metody tkwi w tym, że zamiast narzucać sztywne ramy projektowe, opiera się ona na dogłębnym poznaniu i zrozumieniu potrzeb użytkowników. Dopiero w odpowiedzi na problemy i potrzeby użytkowników rozpoczyna się projektowanie rozwiązania w zespołach, które są interdyscyplinarne, a tym samym mają duże szanse na generowanie dotychczas niespotykanych rozwiązań. Metoda jest chętnie wykorzystywana przez branżę kreatywną, lecz wdrażana jest również w największych korporacjach oraz w małych zespołach startupowych. Coraz częściej sięgają po nią również organizacje publiczne i pozarządowe.

 

PRAKTYCZNA KREATYWNOŚĆ

Dla pracodawców i działów HR klientami są kandydaci i pracownicy. Ich doświadczenia związane z firmą powinny być jak najbardziej pozytywne, dlatego wszelkie procesy porządkujące działanie organizacji warto zaprojektować właśnie pod tym kątem. Warto podczas restrukturyzacji organizacji albo po prostu chcąc udoskonalić obecne procesy skorzystać z korzyści, jakie oferuje design thinking. Równie ważnym obszarem jest budowanie zaangażowania pracowników. Jeśli pracodawca ułatwia wykonywanie zadań, wdrażając w firmie odpowiednie narzędzia oraz procesy, to zyskuje nie tylko lepszą efektywność pracowników, ale także ich satysfakcję i zadowolenie z pracy. To z kolei sprzyja zatrzymaniu najlepszych w strukturach. Design thinking jest też doskonałą metodą przy tworzeniu nowych narzędzi i aplikacji, które ułatwiają pracę.

 

Z drugiej jednak strony istnieje „efekt uboczny” takiego sposobu myślenia, ponieważ przy jego zastosowaniu granice zarządzania stają się coraz bardziej rozmyte, a tradycyjnie rozumiane struktury zaczynają się rozpadać. Niektóre firmy biorą pod uwagę takie ryzyko i idą nawet o krok dalej, decydując się na całkowite spłaszczenie struktur i częściową rezygnację z hierarchii, tak aby podejmowanie decyzji było jak najbardziej sprawne i aby organizowanie się wokół projektów było jak najbardziej naturalne. W takich organizacjach pracownicy dobierają się w zespoły projektowe, które po kilku tygodniach lub miesiącach kończą swoje zadanie, by pracownicy mogli dobrać się w inne zespoły pracujące nad nowymi wyzwaniami. Praca projektowa powoduje, że pracownicy odpowiadają przede wszystkim przed innymi członkami zespołu i sami zarządzają sobą, swoim rozkładem dnia pracy, sposobem i czasem realizacji poszczególnych zadań, a ich role są określane w zależności od roli w projekcie. Menedżerowie są wówczas odpowiedzialni za rozwój narzędzi, kompetencji i procesów w ramach danej funkcji i oczywiście ich obecność jest jak najbardziej uzasadniona.

 

Całkowita rezygnacja z hierarchii w strukturze organizacji nie zadziała na korzyść każdej firmy. Istnieją zarówno przykłady przedsiębiorstw, w których takie podejście okazało się strzałem w dziesiątkę, jak również biznesów, gdzie kadra menedżerska okazała się nieodzownym filarem sukcesu. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest stopniowe przechodzenie od tradycyjnej struktury o mocno zhierarchizowanym charakterze do bardziej płaskiej organizacji. Kluczowa jest przy tym regularna ocena, czy zachodzące zmiany zdają egzamin i nie tracą na nich ani pracownicy, ani biznes – podkreśla Paulina Łukaszuk z Hays Poland.

 

Tradycyjne hierarchie są mocno zakorzenione w organizacjach, co stanowi największe wyzwanie w obliczu zmian strukturalnych. Jeśli na poziomie zarządu firmy mamy do czynienia z mentalnością silosu, w której podstawą dobrze działającego przedsiębiorstwa jest mocno rozbudowana kadra zarządzająca oraz skomplikowany system raportowania, to z pewnością jest ona obecna również na niższych poziomach organizacji, wśród kadry menedżerskiej wyższego i średniego szczebla. Stąd też, aby dokonać prawdziwych zmian, konieczna jest zmiana myślenia.

 

DODAWANIE WARTOŚCI

Dla jednostek zarządzających zasobami ludzkimi płaskie struktury nie zawsze są rozwiązaniem przyjmowanym z entuzjazmem. W firmach, gdzie decyzje podejmowane są w bardziej niezależny sposób, rolą HR jest przede wszystkim zapewnienie przyjaznego środowiska pracy, w którym ludzie czują się swobodnie. Mniej zhierarchizowane organizacje nie kierują pracą poprzez kontrolowanie sposobu jej wykonywania (nadzór menedżera), ale poprzez wspólne wartości. Dlatego tak dużym zadaniem dla działów HR jest kształtowanie silnej kultury organizacyjnej opartej na wspólnych wartościach i przekonaniach, z którymi utożsamiają się wszyscy pracownicy oraz które regulują ich sposób myślenia i działania w miejscu pracy. Jednocześnie wymaga to odejścia od sztywnych zasad i regulacji, dotychczasowo będących podstawą wielu procesów związanych z zarządzaniem ludźmi.

 

Na zmianę sposobu myślenia ogromny wpływ mają trendy demograficzne – w szczególności najmłodsze pokolenia pracowników. Pokolenie X, a więc dzisiejszych czterdziesto-, pięćdziesięciolatków, to ostatnia generacja, dla której hierarchia wyznacza sposób działania i odgrywa kluczową rolę w zarządzaniu relacjami w środowisku pracy. Dla kolejnych pokoleń posiadanie realnego wpływu na działanie organizacji oraz udział w procesie podejmowania decyzji są w karierze zawodowej o wiele ważniejsze niż posiadanie formalnego zwierzchnictwa.

 

Trendem jest obecnie porzucanie schematu kontroli opartej na hierarchii na rzecz takich form zarządzania organizacją, w których pracownicy postępują zgodnie ze wspólnie wyznawanymi wartościami. Zarządzanie poprzez wartości pozwala m.in. na pracę zdalną i indywidualną autonomię, co jest coraz bardziej cenione przez pracowników i kandydatów. Wymaga to jednak innego stylu przywództwa i odejścia od regulowania pracy poprzez wydawanie i wykonywanie poleceń. W zamian zarządcy muszą skupić się na ciągłym wspieraniu pracowników i efektywnej komunikacji. Niezależnie od modelu działania organizacji to zarządcy ponoszą odpowiedzialność za sposób myślenia i działania pracowników, ale w mniej sformalizowanej strukturze rolą liderów jest przede wszystkim promowanie właściwych norm oraz zachowań.

 

PRAKTYCZNE ZASTOSOWANIE

Firma nie musi całkowicie rezygnować z zarządzania i hierarchii, aby czerpać korzyści z mniej sztywnej struktury. Często kluczowym jest, aby nie dodawać kolejnych, niepotrzebnych warstw zarządzania, natomiast koncentrować się na możliwościach rozwoju biznesu. Sposób działania firmy nie jest zdeterminowany przez jej strukturę, lecz kulturę organizacyjną. To od niej zależy, czy określona liczba poziomów zarządzania jest dla pracowników przeszkodą w realizacji zadań czy wyłącznie sposobem, w jaki uporządkowana jest praca. – Niektóre poziomy zarządzania przyczyniają się do zwiększenia wartości firmy i nie powstrzymują rozwoju ani bieżącej działalności. Dotyczy to szczególnie menedżerów liniowych i ekspertów obszaru HR – podkreśla ekspert Hays.

 

Warte przemyślenia są również ścieżki karier, ale rozumiane inaczej niż poziomy stanowisk kolejno zajmowanych w życiu zawodowym. Kluczowe jest sprawdzenie, czy profile stanowisk odpowiadają na dzisiejsze i przyszłe potrzeby biznesu. Powierzenie kandydatowi określonej roli i zakresu obowiązków może być bowiem adekwatne do danej sytuacji, ale niekoniecznie sprawdzi się w niedalekiej przyszłości.

Co więcej, skutecznie odzwierciedlać sposób myślenia w firmie może nawet układ biura. W coraz większej liczbie firm biurek jest nieco mniej niż zatrudnionych, dzięki czemu pracownicy zamiast przy przydzielonych stanowiskach spędzają czas w przestrzeniach przeznaczonych do określonej czynności w towarzystwie osób pracujących nad jednym projektem. To pozwana na lepszą wymianę pomysłów i doświadczeń oraz zwiększa interakcję ze współpracownikami niejednokrotnie reprezentującymi różne obszary biznesowe.

 

MAŁE KROKI

Wdrażanie zasad myślenia projektowego i rozwiązywania problemów w firmie może wydawać się trudne. Na początek eksperci cytowani na łamach magazynu Hays Journal rekomendują wprowadzenie drobnych zmian, które jednak przybliżą organizację do bardziej elastycznego zarządzania oraz kreatywnego wymyślania innowacyjnych rozwiązań. Uruchomienie kilku małych projektów, które pozwalają osobom z różnych części organizacji pracować w nowy sposób i w bardzo krótkim czasie wypracować nowe rozwiązania – może być początkiem czegoś większego. Z praktyki wynika, że uczestnicy takiego projektu odczuwają realny wpływ na działania firmy, zaczynają rozprzestrzeniać w organizacji dobrą myśl i działają jak ambasadorowie zmiany. Po prostu, nie chcą już wracać do starych utartych sposobów działania, bo na własnej skórze doświadczyli skuteczności nowego podejścia. Równocześnie, warto pamiętać, by zadbać o dobrą komunikację z resztą organizacji oraz by włączać pozostałych pracowników w różnych rolach (np. jako ekspertów, jako pierwszych testerów rozwiązania, czy jako jury oceniające koncepcje).

 

Bardzo ciekawe i wartościowe rozwiązania przynosi również włączanie do takich projektów osób spoza organizacji – np. zapraszanie partnerów biznesowych do współtworzenia wspólnego rozwiązania pozwala tworzyć zespoły składające się z osób z różnych firm, co wzmacnia relacje biznesowe, czerpie z kompetencji bardzo różnych osób oraz wytwarza konkretne wartości biznesowe.

 

A po stronie kultury organizacyjnej, warto zacząć od przemyślenia zasadności istniejących poziomów zarządzania oraz zakresu odpowiedzialności na poszczególnych stanowiskach i znalezienia odpowiedzi na pytanie: czy rzeczywiście wspierają one realizację założonych celów biznesowych? Cennym jest również, zgodnie z podejściem design thinking, obranie perspektywy klienta – zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego i zastanowienie się czego ten klient najbardziej potrzebuje i jakie jego problemy powinniśmy rozwiązać. Warto przy tym pamiętać, że budowanie biznesu bardziej sprawnego, opartego na kreatywnym myśleniu i niestandardowych rozwiązaniach – nie jest równoznaczne z wykluczeniem ról zarządczych w firmie, ale ze wzmacnianiem prawdziwych liderów i z zaangażowaniem wszystkich zespołów w proces decyzyjny.

Temat design thinking oraz jego wpływu na struktury organizacji jest szerzej omówiony na łamach Hays Journal 15 – magazynu dostarczającego spostrzeżeń oraz opinii dotyczących świata pracy. Publikacja w języku angielskim jest dostępna tutaj.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Design sprint – od pomysłu do realizacji w kilka dni | Artykuł sponsorowany

biznes

Tempo dzisiejszego życia i rozwoju technologicznego oraz oddech konkurencji na plecach sprawiają, że firmom coraz trudniej jest być o krok przed innymi. Czy w takim otoczeniu biznesowym możliwe jest być innowacyjnym i tworzyć produkty lub usługi zmieniające świat? Czy możliwe jest realne testowanie swojego pomysłu na użytkownikach w zaledwie kilka dni od jego narodzin? Filozofia design sprint pozwala odpowiedzieć twierdząco na każde z tych pytań.

Design sprint: co to takiego?

Niezależnie od branży czy wielkości firmy, osoby odpowiedzialne za rozwój i strategie swojej organizacji na pewnym etapie spotykają się z problemem, którego same nie są w stanie rozwiązać. Biznesy osadzone wiele lat na rynku, odkrywają nowe wyzwania próbując odnaleźć się w zmieniającej rzeczywistości rynkowej. W takich sytuacjach niejednokrotnie realizowany jest na szybko tlący się w głowie szefa pomysł, spontaniczna sugestia klienta lub obserwuje się konkurencję naśladując jej kroki. Jednak czy nie lepszym wyjściem byłoby eksperymentowanie w celu stworzenia produktu lub usługi faktycznie docenianych przez odbiorców, czyli takich, za które skłonni byliby płacić? I jak to zrobić nie tracąc jednocześnie tak cennych zasobów, jakimi są czas i pieniądze?

Design sprint to stosowana powszechnie na świecie i coraz częściej w Polsce metoda pracy służąca szybkiemu rozwiązywaniu problemów projektowych, której celem jest minimalizacja pracy oraz nakładów: czasowych i kosztowych. Jest tania w realizacji (wymaga przygotowania przestrzeni do zapisywania pomysłów oraz zaproszenia zespołu o różnych kompetencjach), a jej uczestnicy chwalą przede wszystkim czas potrzebny na jej przeprowadzenie (3-5 dni wystarczy na przetestowanie wymyślonego i stworzonego w ramach sprintów prototypu).

Design thinking na sterydach

W odróżnieniu od znanej i praktykowanej już wiele lat metodyki design thinking (będącej dłuższym i często bardziej kosztownym działaniem), design sprint jest innowacyjnym sposobem na skrócenie procesu podejmowania decyzji, bez konieczności budowania całego rozwiązania i ponoszenia wysokich kosztów jego wdrożenia. Design sprint pomaga przejść od pomysłu do informacji zwrotnej od odbiorcy w ciągu zaledwie kilku dni.

 

Z założenia, design sprint dzieli się na cztery etapy: ustalenie i zrozumienie problemu, definiowanie rozwiązania, projektowania funkcjonalnego prototypu, a na koniec testowania go z użytkownikami. I chociaż wydaje się to ogromem pracy, interdyscyplinarny zespół złożony z kilku (4-7) osób o uzupełniających się kompetencjach przechodzi przez wszystkie te etapy wspólnie, w formie warsztatów. Celem jest stworzenie unikalnego doświadczenia dla odbiorcy: może to być zarówno przeprojektowanie czegoś już istniejącego, nowa funkcjonalność bądź całkowicie nowy produkt. Uczestnicy sprintów chwalą sobie zazwyczaj ilość wiedzy i kreatywności wydobytej w tak krótkim czasie, zdobywanie umiejętności definiowania problemów wymagających działań, a nawet presję czasową narzucaną przez napięty grafik sprintów.

Historia design sprint

Długo przed nazwaniem tej metody, przedsiębiorcy i wynalazcy starali się znaleźć sposób na tanie i szybkie prototypowanie swoich idei i wcielanie ich w życie. Jednym z takich przedsiębiorców był Jake Knapp, uważany za ojca filozofii design sprint. Około roku 2000 pracował dla jednej z największych dziś na świecie firm technologicznych – Google. Otoczony mądrymi ludźmi z głowami pełnymi pomysłów zauważył, że ze zrozumiałych powodów ich uwaga skierowana jest przede wszystkim na dostarczanie zysków swojemu pracodawcy. To podejście nie pozwalało na rozwijanie pasji i eksperymentowanie.

Aby móc pracować z innymi nad nowymi pomysłami, Knapp zrozumiał, że musi zbudować proces szybkiego prototypowania i testowania pomysłów. Należało je realizować w przeciągi kilku dni, zamiast tygodni czy miesięcy. Szansą okazał się jeden z weekendów, w trakcie którego wspólnie z dwoma kolegami wpadł na pomysł i zrealizował aplikację do video chatu. Znajdująca zastosowanie najpierw powszechnie w firmie, została wypuszczona na szerszy rynek – dzisiaj znana jest pod marką Meet (wcześniej Hangouts). Sprintową metodykę pracy wdrażano coraz szerzej – owocem kolejnego sprintu był m.in. GMail. Dzisiaj filozofia design sprint nabiera na popularności poza ścianami Google – korzysta z niej wiele firm na świecie i coraz więcej w Polsce.

Sprintem do celu.

Design sprint to narzędzie do organizacji pracy w firmach każdego kształtu i rozmiaru. Mogą z niego korzystać te firmy, które nie tylko szukają rozwiązań problemów, ale chcą je też przetestować w praktyce. W ramach tej filozofii wszystko to jest osiągalne bez konieczności ponoszenia wysokich kosztów tworzenia rozwiązania na szeroką skalę.

W Polsce do metodyki tej ucieka się coraz więcej firm, nie tylko startupów i biznesów technologicznych. Łatwość wdrożenia we własnych strukturach i dostępność ekspertów w dziedzinie design sprintu sprawiają, że na naszym rynku stosują go już znane wydawnictwa, urzędy i duże firmy. Korzystały z niego m.in. Johnson&Johnson, Agora, ale też Urząd Zamówień Publicznych i NASK. Obok znacznego zmniejszenia nakładów pieniężnych i czasowych w procesie rozwiązywania problemów, korzystające ze sprintów firmy chwalą sobie rzadką możliwość wspólnej pracy liderów projektów, zarządzających firmą, ekip technicznych oraz projektanckich. Najważniejszym jednak efektem właściwie przeprowadzonego kilkudniowego design sprintu jest przetestowany z użytkownikami funkcjonalny prototyp produktu wraz ze wskazówkami dotyczącymi dalszych kierunków jego rozwoju.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF