Wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w Papaya Films: nie stwierdzono żadnych uchybień, jakie zarzucano firmie w ubiegłym roku

Papaya Films

Protokół z kontroli inspektorów pracy nie pozostawia żadnych wątpliwości: w firmie nie stwierdzono naruszeń w zakresie legalności zatrudnienia, wypłaty wynagrodzeń, regulowania zobowiązań publiczno-prawnych oraz równego traktowania i zapewnienia właściwych warunków pracy. Tym samym potwierdzono, że wszystkie zarzuty przekazane do PIP na jesieni ub.r. z wnioskiem o kontrolę w Papaya Films są bezpodstawne.

W październiku 2021 roku wydaliśmy oświadczenie, w którym zdecydowanie stwierdziliśmy, że w Papaya Films <<wartości i standardy to nie slogan>>. Wykazaliśmy tam fakty, przedstawiliśmy procedury i zasady, jakie stosujemy dla zapewnienia naszym zespołom optymalnych i bezpiecznych, a także uczciwych warunków. Dziś otrzymujemy urzędowe potwierdzenie, że stawiane nam zarzuty były całkowicie bezzasadne. Nie mamy jednocześnie poczucia triumfu w związku z pozytywnymi efektami kontroli PIP. Są one dla nas źródłem wiedzy, że działamy w dobrym kierunku oraz zobowiązaniem do stałego monitoringu przestrzegania norm oraz ciągłego doskonalenia warunków, a także edukacji pracowników i współpracowników.

Kacper Sawicki, prezes firmy Papaya Films

Przypomnijmy. Na jesieni ub.r. pojawiły się w Internecie anonimowe doniesienia, jakoby w Papaya Films, a także w innych firmach z branży, nie wymienianych z nazwy, nie przestrzegano norm zatrudnienia, ponadnormatywnie wykorzystywano pracowników, stosowano wobec nich przemoc słowną. Papaya Films jako jedyny podmiot w branży publicznie odniosła się do sytuacji. Firma przyznała, że praca w branży jest wymagająca i generuje stres, lecz jednoznacznie potwierdziła, że wszelkim nieprawidłowościom i patologiom mówi zdecydowanie „nie”. Efektem takiego stanowiska była strategia „sprawdzam”. W Papaya Films przeprowadzono audyt standardów i procedur, sprawdzono, czy działają mechanizmy interwencji i mediacji. Społeczność Papaya Films została ponownie szeroko poinformowana, jakie ma narzędzia, aby wspierać dobre praktyki pracy na planie i poza nim oraz zgłaszać propozycje udogodnień czy naruszeń. Papaya Films postanowiła też kontynuować bez zmian inicjatywy zaplanowane w ramach programu Business Governance przyjętego na okres 2017 – 2022. Stąd, jeszcze w październiku ub.r., podjęto uchwałę Zarządu o powołaniu pod nadzorem zewnętrznego audytora grupy roboczej złożonej z pracowników wszystkich szczebli firmy. Celem prac grupy jest analiza i ewentualne rekomendacje zmian w standardach najlepszych praktyk, jakie funkcjonują w firmie.

Jednocześnie, skutkiem niesprawdzonych doniesień internetowych była interwencja jednej z organizacji społecznych i zgłoszenie do Państwowej Inspekcji Pracy wniosku o kontrolę w Papaya Films, której wyniki, jakie dziś poznajemy, jednoznacznie zaprzeczają tym doniesieniom.

Kontrolerzy nie informowali Papaya Films o zamiarze i dacie wszczęcia kontroli a inspekcję rozpoczęli w grudniu ub.r. Na analizę dokumentacji oraz procedur, a także przesłuchania personelu i kierownictwa firmy, do dnia 4 lutego br., poświęcili łącznie 9 dni. W końcowym protokole PIP z dnia 8 lutego br. możemy m.in. przeczytać, że kontroli poddano dokumentację osób zatrudnionych na podstawie umów o pracę, potwierdzenia wypłaty wynagrodzeń, a także obwieszczenie dotyczące systemu czasu pracy oraz okresu rozliczeniowego. Kontrolerzy nie stwierdzili tu jakichkolwiek wad. Ustalono także, że firma wywiązuje się w ustawowych terminach z opłat prawno-skarbowych, w tym składek ZUS i na Fundusz Pracy. Inspektorzy PIP przeanalizowali także umowy cywilnoprawne zawierane z podmiotami bądź osobami współpracującymi z Papaya Films, stwierdzając, że nie mają one cech właściwych dla stosunku pracy. Inspekcja zwróciła uwagę na nieprawidłowość, polegającą na tym, że w roku 2021 kilkoro pracowników przeszło szkolenie BHP oraz dostarczyło wyniki badań medycyny pracy już po dacie rozpoczęcia pracy. Za to uchybienie Papaya Films otrzymała pisemne pouczenie, do którego będzie się stosować. Na koniec firma okazała także dokumentację potwierdzającą zapoznawanie pracowników z obowiązującą polityką antydyskryminacyjną oraz antymobbingową.

Plusem całej sytuacji jest fakt, że mogliśmy zostać formalnie sprawdzeni i weryfikację tę przejść pozytywnie. W tym kontekście nasuwa mi się też gorzka, ale pouczająca refleksja. Okazuje się, że sensację w Internecie można wywołać w 5 minut, eskalować ją w 2 dni, a weryfikacja faktów i formalne rozstrzygnięcie oraz poznanie stanu faktycznego i przedstawienie go opinii publicznej zajmuje miesiące.

Kacper Sawicki 

Papaya Films postawiła na otwartość i transparentność w działaniu oraz komunikacji związanej z  zaistniałą sytuacją. Obecnie firma cieszy się zaufaniem i kontynuuje współpracę z grupą stałych  klientów oraz ją rozwija z nowymi. Realizuje autorskie projekty oryginalnych produkcji, we współpracy  z takimi partnerami jak Amazon Prime, czy Canal+. 31 stycznia zainaugurowano historyczną, bo  zupełnie nową, 9. edycję Papaya Young Creators, programu mentoringowego połączonego z konkursem  dla młodych kreatywnych twórców. Partnerami programu są światowe marki, konkurs realizowany jest  w strategicznym aliansie z platformą TikTok. Patronami medialnymi Papaya Young Creators są  wiodące w Polsce wydawnictwa, do których należą m.in. RASP, Burda Media oraz Bauer. Szczegóły  programu i panel konkursowy (zgłoszenia można nadsyłać do 28 lutego) są dostępne na stronie  www.papayayoungcreators.com .


źródło: Papaya Films

Adam Daniluk

Największe polskie kryzysy wizerunkowe 2021

Alert Media

Największy kryzys wizerunkowy 2021 roku w polskim świecie publicznym dotyczył Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej, zaś w sferze świata biznesu i marek osobistych na pierwszym miejscu znalazła się Barbara Kurdej-Szatan za swój wulgarny wpis na temat funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Takie są wyniki badania Kryzysometr 2021/2022 przeprowadzonego przez agencję Alert Media Communications wśród szerokiego kręgu managerów i dyrektorów ds. komunikacji oraz rzeczników największych polskich firm i instytucji.

W badaniu przeprowadzonym na przełomie listopada i grudnia 2021 roku wzięło udział 130 respondentów szczebla co najmniej menadżerskiego lub dyrektorskiego oraz rzeczników prasowych z kluczowych firm rynkowych, instytucji państwowych i samorządowych oraz organizacji pozarządowych. Agencja Alert Media Communications specjalizująca się w komunikacji antykryzysowej i strategicznym PR zapytała ich o wskazanie największych kryzysów roku z podziałem na sferę publiczną (zdominowaną przez politykę) i biznesową.

Komunikacyjnie największe emocje budzi w nas świat polityczno-społeczny i to tam pojawiają się kryzysy wizerunkowe budzące szczególne zainteresowanie. Właśnie dlatego rozdzielamy nasz ranking na dwie części: polityczną i niepolityczną. Dzięki temu obserwatorom obu scen – publicznej i rynkowej – możemy zapewnić lepsze rozeznanie w trendach i prawidłowościach rządzących aktualnymi kryzysami

Adam Łaszyn, CEO Alert Media Communications.

W sferze publicznej drugi rok z rzędu miejsce na podium zajął Trybunał Konstytucyjny. W 2021 roku instytucja, której obecnie przewodniczy Julia Przyłębska, „awansowała” z drugiego miejsca na pierwsze, otrzymując 32% głosów w związku z kryzysem wizerunku i autorytetu, wynikającym z przesiąkniętych polityką posiedzeń i wyroków nieakceptowanych przez większość środowiska prawniczego w kraju i za granicą. Na podium największych kryzysów doszło w tym roku do zamiany miejsc – na drugim miejscu znalazł się bowiem zwycięzca ubiegłorocznego rankingu, czyli Kościół Katolicki (28% wskazań), w związku z kolejnymi przypadkami tuszowania przez hierarchów kościelnych pedofilii i innych niegodziwości.

Jeśli w pandemicznym roku pełnym kryzysów tak wysokie miejsca utrzymują te same instytucje co wcześniej, to pokazuje, że ich kryzys jest nie tylko trwały, ale i przyspiesza oraz pogłębia się. Wyraźnie brakuje tam wyciągania wniosków i realnych działań dla poprawy wizerunku. Albo zaufanie społeczne nie odgrywa dla tych instytucji istotnej roli i stosowana jest fatalna strategia strusia, skutkująca pogłębiającym się spadkiem zaufania

Krzysztof Tomczyński, Partner i Account Director w Alert Media Communications.

 

Razem z Kościołem Katolickim na drugim miejscu w rankingu kryzysów publicznych – również z 28% głosów – znaleźli się Michał Dworczyk i urzędnicy KPRM w związku z wyciekami prywatnej korespondencji mailowej w sprawach najwyższej wagi państwowej. Kolejne miejsce w tym zestawieniu zajął rząd RP i sposób zarządzania informacją oraz relacjami z mediami w sprawie napływu uchodźców na granicę polsko-białoruską (27% ankietowanych), a na dalszych pozycjach znalazła się Zjednoczona Prawica i doprowadzenie do sparaliżowania praktyki medycznej w sprawie problemów z ciążą i śmierci ciężarnej kobiety w Pszczynie (25% wskazań) oraz Paweł Kukiz i jego spektakularna wolta oraz zmiana zdania w głosowaniu w sprawie odroczenia obrad dot. Lex TVN i jego fatalna komunikacja dot. zarzutów „politycznej korupcji” (22% głosów).

W rankingu kryzysów świata biznesu i marek osobistych dwa pierwsze miejsca zajęły celebrytki: aktorka Barbara Kurdej-Szatan w związku z wulgarnymi postami obrażającymi straż graniczną (49% głosów) oraz piosenkarka Beata Kozidrak i jej jazda pod wpływem alkoholu (46% głosów). Kolejna pozycja to kryzys w sprawie szczepień bez kolejek dla celebrytów przeciwko COVID-19 (38% głosów). Czwarte miejsce przypadło kolejnej polskiej aktorce – Bożenie Dykiel – za wypowiedź w telewizji śniadaniowej, że pandemia to wymysł bogaczy, połączony z reklamą „Magicznych Okularów” (24% głosów).

Dopiero na piątym miejscu tego zestawienia znalazły się firmy komercyjne. Po 15% głosów otrzymały ex aequo CD Project w związku z atakiem hakerskim na serwery firmy oraz kontynuacją problemów z grą Cyberpunk 2077 oraz TVN w kontekście „Lex TVN” i ryzyka utraty koncesji.

W tegorocznym rankingu problemów wizerunkowych marek i biznesu zdecydowanie dominują tzw. kryzysy celebryckie. W naszej ocenie świadczy to o dwóch rzeczach. Po pierwsze życie firm nie jest tak medialnym tematem jak emocje wywoływane przez rozhuśtaną w Polsce sferę publiczną. A często powtarzamy, że kryzys to przede wszystkim teatr emocji. Te zaś najsilniej w naszym kraju wywołują polityka i celebryci. Miks tych elementów elektryzuje media. Po drugie niskie pozycje kryzysów biznesowych (nawet „Lex-TVN” to wprawdzie kryzys biznesowy, ale wywołany przez polityków) mogą wskazywać, że biznes po prostu coraz lepiej radzi sobie z kryzysami, stosując stosowną prewencję i właściwy know-how w reakcji na pierwsze symptomy kryzysu. Tu na pewno powiększa się przepaść kompetencyjna między rosnącym profesjonalizmem PR w biznesie a coraz bardziej niekompetentną komunikacją całego sektora publicznego, zwłaszcza państwowego

Adam Łaszyn, Alert Media

W pierwszej części naszego tegorocznego badania okazało się, że Kryzysometr, czyli wskaźnik obaw przed wizerunkowym zagrożeniem, wzrósł wśród profesjonalistów PR o 5 punktów do 60%. I obserwujemy to od razu, co widać np. po kryzysie TVN, który eskalował już w grudniu – tuż po zebraniu wyników rankingu. Zatem potwierdza się, że klimat kryzysowy w naszym kraju, zgodnie ze wskazaniami 130 profesjonalistów od komunikacji, staje się coraz gorętszy. A to zapowiada trudny 2022 rok, który z pewnością będzie weryfikował przygotowanie i kompetencje kryzysowe zarówno w licznych polskich firmach, instytucjach i organizacjach, jak i w środowisku celebrytów oraz innych osób publicznych

 Krzysztof Tomczyński, Alert Media


źródło: Alert Media

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Właściciel Activision Blizzard przerywa milczenie

Bobby Kotick

Dyrektor Activision Blizzard wydał publiczne oświadczenie, w którym zobowiązuje się do wprowadzenia zmian wewnątrz firmy, jednocześnie odrzucając wszelkie oskarżenia wobec niego.

Własciciel Activision Blizzard – Bobby Kotick przerwał milczenie dotyczące oskarżeń o molestowanie seksualne i dyskryminacje kobiet wewnątrz firmy. Oświadczenie ma być następstwem raportu opublikowanego przez dziennik „Wall Street Journal”. Kotick wg. informacji, ujawnionych przez dziennikarzy, miał odmówić jakichkolwiek działań, po otrzymaniu e-maila od adwokata jednej z byłych pracowniczek firmy. Prawnik twierdzi, że jego klientka padła dwukrotnie ofiarą molestowania podczas pracy w Sledgehammer Games, spółki podlegającej Activision. Zgłosiła incydenty do działu kadr firmy, ale ostatecznie nie podjęto żadnych działań. Po latach firma miała osiągnąć sądową ugodę. Dyrektor twierdzi, że nie wiedział o przypadkach molestowania wewnątrz firmy. Na oficjalnej stronie Blizzarda pojawił się komentarz, w którym zdecydował się odwołać do sprawy:

„Podjęliśmy znaczące działania, aby ulepszyć naszą firmę.  Jest jednak jeszcze dużo do zrobienia, aby stać się wzorcowym miejscem pracy, do którego wszyscy dążymy. Potrzebne są dalsze zmiany. Jestem przekonany, że jeszcze dotrzemy na szczyt. Oczywiście w ciągu najbliższych kilku miesięcy, media będą zwracać uwagę na nas i naszą branżę. Do sieci trafił dziś raport, błędnie przedstawiający obraz naszej firmy.”

W sprawie producenta gier toczone jest obecnie dochodzenie. Firmie udało się osiągnąć wstępne porozumienie ugodowe, o wartości 18 milionów dolarów z Amerykańską Komisją ds. Równych Szans Zatrudnienia. Oskarżenia dotyczyły pielęgnowania kultury „nieustannego molestowania seksualnego” i dyskryminacji kobiet.

 

 

Adam Daniluk