...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

W 41 proc. polskich firm pracownicy nie są przygotowani na nowy sposób fakturowania

4 na 10 przedsiębiorstw nie jest gotowych na nowy sposób fakturowania lub w ogóle nie ma wiedzy na temat Krajowego Systemu e-Faktur, wynika z raportu WEBCON „Rewolucja w fakturowaniu: czy polskie firmy są gotowe na KSeF?”. Największym wyzwaniem w związku ze zmianami wprowadzanymi przez Ministerstwo Finansów okazują się dostosowanie procedur i narzędzi w zakresie fakturowania (42 proc.) oraz przeszkolenie pracowników (37 proc.).

 

Za kilkanaście miesięcy polscy przedsiębiorcy będą musieli zmierzyć się z radykalną zmianą w sposobie wystawiania dokumentów księgowych. 26 proc. firm wskazuje, że nie jest przygotowana na wynikające z tego zmiany, natomiast 15 proc. nie potrafi odpowiedzieć na pytanie o stan przygotowań do KSeF. Jednocześnie już 59 proc. przedsiębiorców deklaruje, że jest gotowa na KSEF, wynika z raportu krakowskiego producenta systemów elektronicznego obiegu dokumentów WEBCON. 

 

 

Biorąc pod uwagę wielkość zatrudnienia w polskich przedsiębiorstwach, najmniej przygotowane na KSeF są małe firmy. Wśród nich 48 proc. ankietowanych zapewnia o swojej gotowości. Wśród dużych przedsiębiorstw ten odsetek wynosi 65 procent. Z raportu wynika również, że firmy wystawiające większe ilości faktur są zasadniczo lepiej przygotowane (74 proc. firm wystawiających powyżej tysiąca dokumentów miesięcznie) niż te, które faktury wystawiają sporadycznie (jedynie 45 proc. firm wystawiających do 10 faktur w miesiącu). 

 

– Mimo nadchodzących zmian wiele z polskich firm nie podjęło jeszcze żadnych kroków, aby przygotować się do wdrożenia KSeF. Warto jednak zacząć opracowywać strategię digitalizacji w tym zakresie. Nie tylko ze względu na zbliżający się obowiązek korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur, ale również z uwagi na korzyści, jakie przynosi cyfryzacja dokumentów księgowych. Przyspieszenie procesowania faktur, wyeliminowanie zagubień, czy obniżenie kosztów archiwizacji, to tylko niektóre z nich

– podkreśla Łukasz Wróbel, Wiceprezes WEBCON.

 

Większa firma, większe wyzwania

Polskie przedsiębiorstwa wskazały także wyzwania związane z wprowadzeniem Krajowego Systemu e-Faktur przez Ministerstwo Finansów. Największym jest dostosowanie procedur i narzędzi w zakresie fakturowania (42 proc.) oraz przeszkolenie pracowników (37 proc.). Podium zamykają, ex aequo, koszty przejścia na nowy typ fakturowania oraz przejście z faktur drukowanych na elektroniczne (po 31 proc.). 

 

 

Wielkość firmy ma wpływ na to, jak wdrożenie KSeF odbierają przedsiębiorcy. 41 proc. mikrofirm zwraca uwagę na wyzwanie, jakim jest dostosowanie procedur i narzędzi w organizacji. W grupie dużych przedsiębiorstw ten odsetek wyniósł 47 proc. Przeszkolenie pracowników jest wyzwaniem dla 33 proc. mikroprzedsiębiorstw i aż dla 47 proc. dużych firm. Przejście z dokumentów papierowych na cyfrowe wersje faktur będzie trudne jedynie dla 24 proc. firm wystawiających do 10 dokumentów, ale w przypadku firm wystawiających ponad tysiąc faktur będzie to wyzwaniem dla 42 proc. firm. 

Dostosowanie narzędzi i procedur związanych z KSeF to duże wyzwanie dla 52 proc. przedsiębiorstw, które wewnętrznie prowadzą dokumentację księgową. Firmy zlecające to zadanie na zewnątrz podchodzą do tej kwestii bardziej optymistycznie (35 proc. wskazań). 

 

Z naszego badania wynika, że polskie firmy mają jeszcze wiele do zrobienia w kwestii przygotowania się do obowiązku korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur.Badaliśmy nie tylko stopień świadomości polskich przedsiębiorców dotyczących zmian związanych z KSeF, ale również ich nastawienie do wyzwań, które stawia przed nimi reforma systemu fakturowania. W mojej opinii wdrożenie obowiązku korzystania z KSeF i narzędzi do e-fakturowania jest szansą na przyspieszenie procesu cyfryzacji polskich firm

– podkreśla Łukasz Wróbel, Wiceprezes WEBCON.

 

 

 

 

***

WEBCON jest największym polskim producentem oprogramowania low-code i jednym z największych dostawców systemów obiegów dokumentów w Polsce (pod względem przychodów za rok 2020 według zestawienia Computerworld TOP200). Od 2006 roku krakowska firma konsekwentnie realizuje strategię opartą na trzech filarach takich jak rozwój organiczny, ekspansja międzynarodowa i budowa kanału partnerskiego. Z flagowego produktu WEBCON BPS korzysta obecnie ponad 850 firm reprezentujących różne branże na 5 kontynentach. Wśród nich są m.in. Siemens Finance, Mitsubishi Electric, Tauron, LPP, Echo Investment, Intersport, Nowy Styl, Warbud, Pratt& Whitney Canada czy MAN. 120 pracowników WEBCON pracuje w głównej siedzibie w Krakowie oraz w oddziale w Seattle w USA. Firma dostarcza swoje rozwiązania bezpośrednio, poprzez własną sieć sprzedaży oraz rozwija międzynarodową sieć partnerską, która skupia ponad 70 integratorów systemów IT dostarczających aplikacje dla swoich klientów za pomocą platformy WEBCON BPS.

Funkcjonalność, wiarygodność i rozpoznawalność firmy potwierdzili analitycy globalnego rynku IT. WEBCON jako pierwszy polski dostawca pojawił się w raporcie agencji Forrester „Now Tech: Digital Process Automation, Q4 2021”, plasując się w międzynarodowym gronie 43 wiodących dostawców technologii do digitalizacji procesów biznesowych. 

Sebastian Nowak

Co trzecia firma mierzy się z opóźniającymi płatności

opóźnione płatności

W drugim kwartale jedna trzecia firm przyznaje, że ma niesolidnych kontrahentów, opóźniających płatności faktur o ponad 60 dni. Najlepiej pod tym względem wypadają usługi, a najgorzej handel. Pogarsza się sytuacja budownictwa – wynika z badania sektora MŚP zrealizowanego dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Poszkodowanych przez nierzetelnych zleceniodawców jest mniej niż wcześniej, bo rosnące ryzyko upadłości mobilizuje wierzycieli do działania.

Cykliczne badanie 500 mikro, małych i średnich firm pokazuje, że poprawiły się statystyki dotyczące udziału przedsiębiorstw posiadających kontrahentów opóźniających płatności o ponad 60 dni. Na początku II kwartału o takim problemie mówiło niecałe 35 proc. przedsiębiorstw wobec 39 proc. w I kw. i niemal 46 proc. w ostatnich miesiącach zeszłego roku.

BIG InfoMonitor
Źródło: BIG InfoMonitor

Najbardziej zyskały usługi, w handlu nadal źle, mimo dużej poprawy

W poszczególnych branżach kłopoty z niepłacącymi na czas klientami rozkładają się w różny sposób, inaczej też zmienia się sytuacja. Najbardziej poprawiło się w usługach i obecnie firmy świadczące usługi najrzadziej mają niesolidnych płatników w gronie swoich partnerów biznesowych. Na klientów opóźniających płatności o ponad dwa miesiące skarży się obecnie niemal o połowę mniej firm niż w październiku 2020 r., odsetek wskazań spadł z 43 do 24 proc.
Znacząco ubyło też nierzetelnych płatników branży handlowej, o 17 p.p., ale mimo to handel najczęściej zmaga się z odbiorcami sprawiającymi problemy. Ma ich niemal połowa przedsiębiorstw handlowych (46 proc.). Drugą w kolejności branżą jest obecnie budownictwo z odsetkiem 39 proc. niesolidnych klientów. To nieco zaskakujący obrót sprawy, biorąc pod uwagę, że na tle innych biznesów, budownictwo wypadało wcześniej cały czas lepiej. Trzecią branżą pod względem udziału firm posiadających niesolidnych kontrahentów jest transport. W transporcie od dłuższego czasu na opóźnienia w rozliczeniach skarży się około jednej trzeciej firm. W przemyśle, po spadku o 11 p.p. odsetka firm posiadających w minionych 6 miesiącach kontrahentów opóźniających płatności przez ponad 60 dni, kłopoty z ociągającymi się klientami zgłasza obecnie niespełna co trzeci podmiot (30 proc.).
BIG InfoMonitor wykres 2
Źródło: BIG InfoMonitor

Uwzględniając wielkość przedsiębiorstw, w grupie mikro z max. 9 pracownikami, kłopoty z niepłacącymi na czas zleceniodawcami sygnalizuje 27 proc., wśród małych podmiotów zatrudniających od 10 do 49 osób skarży się na niesolidnych płatników 37 proc. podmiotów, a wśród średnich, gdzie pracuje od 50 do 249 osób, 41 proc.

Sławomir GrzelczakJak pokazują realizowane dla nas badania, negatywne doświadczenie z niesolidnymi kontrahentami jest tym powszechniejsze, im firma ma więcej zleceniodawców. W grupie podmiotów z ponad 50 kontrahentami, aż 60 proc. ma wśród nich takich, którzy każą czekać na zapłatę za otrzymany towar czy usługi przez ponad dwa miesiące. Szczególnie groźne jest posiadanie wielu klientów płacących z odroczonym terminem przez niewielkie firmy, ale nawet średnim, zatrudniającym od 50 do 249 osób jest dziś ciężko, bo na niesolidnych zleceniodawców skarżą się tu dwie na pięć.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Więcej rozmów, więcej działania

Przedsiębiorcy podejmują szereg działań, aby odzyskać swoje należności. Po tym jak podwoiła się liczba firm oceniających, że istnieje realne ryzyko upadłości ich biznesów – z jednej dziesiątej jesienią ub.r. do jednej piątej wiosną tego roku, wyraźnie przybyło firm, które zmieniły swoje postępowanie wobec dłużników.

Sławomir GrzelczakZ naszych rozmów z klientami wynika, że w ostatnim czasie reagują oni mniej emocjonalnie na trudności, z którymi muszą się mierzyć. Wprawdzie nadal nie robią zbyt dalekosiężnych planów, to jednak rzadziej niż wcześniej popadają w bezradność. Częściej działają i szukają sposobu na poprawienie swojej sytuacji – starają się dogadać ze swoimi dłużnikami i zwracają się ku miękkim rozwiązaniom.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

Jak wynika z badania, w drugim kwartale deklarują, że najchętniej rozmawiają ze swoimi niesolidnymi kontrahentami, wskazało tak 18,5 proc. badanych.

BIg InfoMonitor wykres 3q
Źródło: BIG InfoMonitor
Tym razem znalazło się też więcej odpowiedzi przedsiębiorców decydujących się na wydłużenie klientom terminów płatności. To także wydaje się być elementem dialogu pomiędzy stronami, ale również próbą usilnego ratowania sprzedaży, bo sytuacja firm czekających na uregulowanie zaległości raczej się nie poprawia. Zyskuje też współpraca z podmiotami profesjonalnie zajmującymi się nieterminowymi płatnościami. Przedsiębiorcy częściej rozwiązują problem przedawnień, korzystając z usług firm windykacyjnych lub radcy prawnego.
Co dziesiąte przedsiębiorstwo wybiera również możliwość wpisu niesolidnych kontrahentów do rejestru Biura Informacji Gospodarczej. Ponad jedna trzecia z nich robi tak jedynie w przypadku dużych kwot zaległości i ich długiego przeterminowania (36,7 proc.). Nieznacznie mniej, 28,6 proc. respondentów decyduje się na taki ruch, gdy klienci nie są skorzy do współpracy, nie chcą się polubownie dogadać, nie odbierają wezwań albo nie wywiązują się z kolejnych obietnic zapłaty.
Niestety często wierzyciele sięgają po pomoc rejestru dłużników BIG za późno.

 

Sławomir GrzelczakChoć jest to narzędzie bardzo przydatne na wstępnym etapie windykacji, nie tylko we względu na prostotę i niewielki koszt. Sporą moc sprawczą ma już oferowana przez BIG pieczęć ostrzegawcza przystawiana na fakturach elektronicznych i papierowych. Informuje ona, że jeśli adresat nie zapłaci, to zostanie wpisany do rejestru dłużników prowadzonego przez BIG. Niby drobiazg, ale sygnalizuje, że wystawca takiej faktury już współdziała z rejestrem, jest więc w grupie firm, która rozważania: współpracować z BIG, czy nie, ma za sobą. W tym przypadku wiadomo, że jeśli wierzyciel będzie zmuszony, to wpisze niepłacącą firmę do rejestru BIG. Ale należy też brać pod uwagę, że do takiego wpisu nie dochodzi od razu. Wcześniej należy do ociągającego się z przelewem wysłać wezwanie do zapłaty z zapowiedzią zgłoszenia go do rejestru dłużników. Pismo to potrafi motywować i robić dobrą robotę w odzyskiwaniu zaległości.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor

 BIG InfoMonitor wykres 4
Źródło: BIG InfoMonitor

Prawie 34 mld zł zaległości w firmach i bankach

Według ostatnich danych BIG InfoMonitor oraz BIK przeterminowane zobowiązania wobec dostawców i banków, opóźnione o min. 30 dni, na kwotę co najmniej 500 zł wobec jednego wierzyciela, miało na koniec lutego prawie 324 tys. firm. Od początku kwietnia zeszłego roku do końca lutego tego roku, nowych niesolidnych płatników przybyło 9,5 tys. (3 proc.)
Kłopoty z regulowaniem własnych zobowiązań to często efekt braku wpływu na konto należności, na które czeka firma. W ten sposób pojawia się efekt domina, a przedsiębiorstwa wpadają w zatory płatnicze. Kwota zaległości przedsiębiorstw wobec dostawców i banków wyniosła na koniec lutego 33,87 mld zł, przez 11 miesięcy pandemii podwyższyła się o 715 mln zł (2,2 proc.). Wiele branż, szczególnie doświadczonych pandemią, odnotowało jednak w tym czasie kilkudziesięcioprocentowy wzrost zaległości. Co dla ich dostawców oznacza spory wzrost ryzyka współpracy i rozliczeń.

Więcej firm spodziewa się poprawy swojej sytuacji finansowej niż jej pogorszenia

Prognozy kondycji finansowej mikro, małych i średnich firm na trwający jeszcze drugi kwartał można z grubsza podsumować stwierdzeniem, że gorzej być nie może. Połowa uważa bowiem, że nic się nie zmieni, a co piąte przedsiębiorstwo liczy na poprawę. Optymistów jest dwa razy więcej niż przewidujących pogorszenie sytuacji. Niemal jedna piąta pytanych nie chce prognozować.

BIG InfoMonitor wykres 5
Źródło: BIG InfoMonitor

A jak oceniają swoją sytuację przedsiębiorcy? Kolejny kwartał o złej lub bardzo złej kondycji mówi ok. 15 proc. firm, 42 proc. ocenia ją neutralnie, a 40 proc. uważa, że sytuacja jest dobra lub bardzo dobra.


Źródło: BIG InfoMonitor

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Co trzeci przedsiębiorca skarży się na nieuregulowane faktury

Faktury

Ponad 70 proc. przedsiębiorców poniosło w związku z pandemią dodatkowe koszty. Innym dużym problemem dla firmowych finansów są opóźnienia w płatnościach, na które narzeka już co trzeci przedsiębiorca. Z kolei ci, którzy sami nie płacą w terminie, tłumaczą się słabymi wynikami sprzedażowymi oraz oczekiwaniem na przelew od swoich kontrahentów. Takie wnioski płyną z VII edycji badania „KoronaBilans MŚP” przeprowadzonego na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

opóźnione płatności
Źródło: Krajowy Rejestr Długów

Główne wnioski z VII edycji badania Krajowego Rejestru Długów „KoronaBilans MŚP” dotyczące zatorów płatniczych oraz kosztów pandemii:

  • Co trzeci przedsiębiorca skarży się na opóźnienia w płatnościach ze strony kontrahentów. Opóźnienia wynoszą przeważnie do miesiąca.
  • Blisko 30 proc. firm przyznaje, że nie reguluje na czas swoich zobowiązań. Połowa z nich tłumaczy się słabą sytuacją finansową, co trzeci sam czeka na przelewy od kontrahentów.
  • Nieznacznie spadł odsetek firm, które przyznają, że poniosły dodatkowe koszty w związku z pandemią. W lutym 2021 r. dotyczyło to 71,4 proc. przedsiębiorców (w poprzedniej edycji badania 74,3 proc.).
  • Najwięcej dodatkowych środków pochłonęło zabezpieczenie pracowników (ponad 95 proc.), zakup dodatkowych sprzętów i oprogramowania (ponad 30 proc.) oraz wykonanie testów na koronawirusa wśród załogi (20 proc.).
  • Więcej, bo 66,8 proc. firm posiada zobowiązania finansowe. Wzrósł również odsetek przedsiębiorców, którzy podpisali nowe zobowiązania w czasie trwania pandemii (z 26,9 proc. do 35,3 proc.).
  • Z 14,5 proc. do 16,9 proc. wzrosła grupa firm, które przewidują problemy ze spłatą rat kredytowych lub/i leasingowych w ciągu najbliższych trzech miesięcy na skutek pandemii koronawirusa. Równocześnie co czwarty przedsiębiorca nie ma pewności, czy w niedługiej przyszłości będzie w stanie regulować swoje zobowiązania.

W najnowszej edycji cyklicznego badania Krajowego Rejestru Długów „KoronaBilans MŚP” 32 proc. firm skarży się na kłopoty z uzyskaniem na czas płatności od swoich kontrahentów. Najczęściej dotyczy to małych i średnich przedsiębiorstw z sektora usługowego. Prawie 30 proc. firm przyznaje, że z powodu pandemii nie opłaca swoich faktur na bieżąco. Najczęściej takie problemy zgłasza branża produkcyjna. Opóźnienia wynoszą przeważnie do miesiąca. Co druga firma mówi, że powodem są słabe wyniki sprzedażowe i mniej zleceń, a co trzecia sama czeka na płatność ze strony kontrahentów.

Rośnie liczba zobowiązań

Jak wynika z przeprowadzonego badania, o ponad 8 pp. wzrósł odsetek firm, które w czasie pandemii sięgnęły po dodatkowe finansowanie i podpisały umowy kredytowe lub leasingowe. W ostatnim czasie zdecydowało się na to już ponad 35 proc. przedsiębiorstw. Równocześnie część z nich przewiduje, że w najbliższych trzech miesiącach może mieć problemy ze spłatą rat kredytowych. Takie obawy ma już prawie 17 proc. firm. Co czwarta nie potrafi jednoznacznie stwierdzić, czy jej sytuacja finansowa pozwoli, by na bieżąco opłacać faktury i płacić raty kredytowe.

Zobowiązania finansowe w postaci kredytu lub leasingu posiada 2/3 przedsiębiorców. Dodatkowo, do ponad 35 proc. wzrósł odsetek tych firm, które zdecydowały się zaciągnąć dodatkowe zobowiązania już w trakcie pandemii. Widać więc, że część przedsiębiorców posiada zdolność kredytową. Z drugiej strony, jak wynika z naszego badania, zwiększyło się grono firm, które nie mają pewności, czy w najbliższym czasie będą w stanie spłacać zaciągnięte zobowiązania. Takie przypuszczenia lub wątpliwości ma ponad 42 proc. przedsiębiorców.

Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA

Wysokie koszty pandemii

Odsetek firm, które w związku z pandemią musiały ponieść dodatkowe koszty, nieznacznie spadł. Wciąż jednak utrzymuje się na wysokim poziomie i dotyczy ponad 71 proc. przedsiębiorców. Zdecydowana większość z nich (prawie 90 proc.) przeznaczyła na ten cel do 1/4 swojego firmowego budżetu. Blisko co dziesiąty badany mówi już jednak o kosztach w wysokości od 26 do 50 proc. wydatków firmowych.

Najczęściej dodatkowe środki przedsiębiorcy przeznaczali na odpowiednie zabezpieczenie pracowników – zakup maseczek, przyłbic, rękawiczek, płynu do dezynfekcji rąk oraz na odkażanie pomieszczeń. Takie działania deklaruje ponad 95 proc. badanych. Na drugim miejscu znalazły się zakupy nowego sprzętu oraz oprogramowania (ponad 30 proc.), które posłużyć miały przystosowaniu do zmienionego w czasie pandemii trybu pracy. Co piąty przedsiębiorca dodatkowe środki przeznaczył na wykonanie testów na koronawirusa wśród załogi. 13 proc. firm musiało zmierzyć się z kosztami spowodowanymi przebywaniem swoich pracowników na kwarantannie lub na zwolnieniu chorobowym, na miejsce których trzeba było zatrudnić dodatkowe osoby.

Ponadplanowe wydatki wyraźnie uszczupliły finanse firm. Zestawiając to z rosnąca liczbą  przedsiębiorstw, które w czasie pandemii zaciągają kolejne zobowiązania, można się spodziewać, że w najbliższym czasie zjawisko zatorów płatniczych będzie się nasilać. Z drugiej strony przedsiębiorcy nadal wstrzymują się z odzyskiwaniem swoich należności i można odnieść wrażenie, że pobłażając dłużnikom, bagatelizują zagrożenie, jakim jest utrata własnej płynności finansowej. Tymczasem o skuteczności windykacji decyduje w dużej mierze czas, jaki upłynął od terminu wymaganej zapłaty. Im szybciej faktury zostaną przekazane firmie windykacyjnej, tym większa szansa na zwrot pieniędzy. O wiele łatwiej jest odzyskać pieniądze, jeśli od terminu płatności minął miesiąc, góra dwa, a znacznie trudniej gdy faktura jest przeterminowana rok lub więcej.

Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso


Źródło: Krajowy Rejestr Długów Biura Informacji Gospodarczej

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polski podatnik odzyska VAT za niezapłacone faktury? Zapadł ważny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE

trybunał sprawiedliwości

Tak zwana „ulga na złe długi” to nazwa instrumentu, który pozwala na odzyskanie podatku VAT odprowadzonego za fakturę, która nie została opłacona lub zbyta przez kontrahenta w ciągu 90 dni. Niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zakwestionował niektóre przepisy polskiej Ustawy o VAT w tej materii jako niezgodne z dyrektywą UE ws. VAT.

Polska Ustawa o VAT pozwala skorzystać z ulgi na złe długi pod warunkiem, że kontrahent zalegający z płatnością wciąż jest czynnym podatnikiem VAT. Oznacza to, że na dzień przed złożeniem przez swojego wierzyciela wniosku o ulgę na złe długi, nie jest on w stanie upadłości lub likwidacji.

To właśnie te przepisy zostały podważone wyrokiem TSUE. Na pewno są one niekorzystne dla podatnika. W ich efekcie wiele firm musiało opłacać podatek VAT od niezrealizowanej faktury w sytuacji, kiedy nie było w stanie wyegzekwować swoich należności. To krzywdzące dla przedsiębiorcy, który nie uzyskał zapłaty za zrealizowaną usługę lub sprzedany towar.

Wyrok TSUE otwiera więc wszystkim podatnikom w Polsce możliwość otrzymania zwrotu środków z podatku VAT. Pomimo tego, że krajowe regulacje nadal obowiązują, to polscy podatnicy na podstawie wyroku Trybunału mogą występować z wnioskiem do organów podatkowych o zwrot podatku VAT z tytułu niezapłaconych faktur. Odzyskane środki z VAT, gdy kontrahent jest w stanie upadłości czy likwidacji, mogą być niejednokrotnie znaczące i dać firmom potrzebny zastrzyk gotówki, zwłaszcza w obecnych trudnych czasach.

Do uregulowania w analogicznych sytuacjach pozostaje jeszcze sprawa podatku dochodowego. Nie ma co prawda żadnej dyrektywy unijnej, która by go dotyczyła, natomiast moim zdaniem powinno to zostać rozwiązane podobnie. Przedsiębiorca, który nie otrzymał zapłaty za fakturę, nie powinien opłacać od niej podatku dochodowego. Miejmy nadzieję, że ustawodawca pójdzie w tym kierunku i jeżeli zostanie zmieniona ustawa VAT, to te niekorzystne warunki zostaną zniesione również dla PIT oraz CIT.

Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w firmie inFakt


Źródło: InFakt

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Brak wystawionej faktury większym problemem dla MŚP niż opóźnione płatności?

Faktura

Już prawie rok wszyscy funkcjonujemy w zmienionej rzeczywistości, którą wyznacza nam pandemia Covid-19. Ci przedsiębiorcy, którym do tej pory udało utrzymać na rynku, muszą na co dzień zmagać się z coraz to poważniejszymi skutkami korona-kryzysu. Mniejsza liczba wystawianych faktur, to mniejsze wpływy do firmowych kas i obawa utraty płynności finansowej. Co może wyniknąć z rozwoju takiego scenariusza? Dlaczego dla przedsiębiorstwa brak faktury jest zdecydowanie gorszą sytuacją niż opóźniona płatność? Na te pytania odpowiada Intrum.

Nawet 100 faktur miesięcznie mniej dla MŚP

Jak wynika z danych KRD, aż 1/3 firm z sektora MŚP wystawia miesięcznie mniej faktur niż przed pandemią. Przeszło 13,5 proc. najmniejszych i średnich biznesów każdego miesiąca wystawia aż 100 płatności mniej1. W pierwszej trójce głównych przyczyn tego zjawiska znalazły się: słabszy popyt na produkty i usługi (ponad 55 proc.), ograniczenia w działalności kontrahentów na skutek wprowadzonych obostrzeń (53,5%) i problemy finansowe klientów (blisko 45 proc).

Dane KRD mówiące o spadku liczby faktur wystawianych przez przedsiębiorców pokazują realny wpływ pandemii koronawirusa na polski biznes. Firmy wystawiają mniej płatności, ponieważ spotykają się z mniejszym popytem na swoje produkty i usługi lub z powodu wprowadzonych obostrzeń nie mogą w ogóle ich oferować.

W najgorszej sytuacji są firmy z branży turystycznej, gastronomicznej, szeroko rozumianej branży rozrywkowej, co potwierdzają dane Intrum2, ale firmy MŚP działają praktycznie we wszystkich sektorach gospodarki, stanowiąc około 98 proc. wszystkich firm w Polsce. Częściowo płatności nie są wystawiane świadomie, ponieważ firmy wiedzą, że ich klienci i tak nie będą mogli opłacić faktur w terminie. Jak wynika z naszego raportu “European Payment Report 2020”, w ciągu ostatnich 12. miesięcy 76 proc. firm sektora MŚP i 59 proc. dużych przedsiębiorstw zostało poproszonych o zaakceptowanie dłuższego terminu płatności niż to wynikało z pierwotnych ustaleń. Prawie co 6. mała i średnia oraz przeszło co 4. ta duża firma się na to zgodziły3.

  Małgorzata Okoń, ekspert Intrum

Brak możliwości wystawienia faktury, czyli de facto otrzymania zapłaty prowadzi wprost do zachwiania płynności finansowej przedsiębiorstwa. Ten fakt prowadzi z kolei do następnych problemów, wśród których wyróżnić można: brak możliwości zatrudniania nowych pracowników lub nawet konieczność redukcji obecnego personelu, brak środków na rozwój i wprowadzanie innowacji. Ostatecznie, jeżeli przedsiębiorstwo boryka się z problemem braku płynności finansowej przez dłuższy czas, taka sytuacja zagraża istnieniu firmy.

Każda niewystawiona faktura, to mniej pieniędzy w firmowej kasie.

To mniejszy problem dla większych przedsiębiorstw, które brak jednej, dwóch czy kilku płatności mogą sobie wliczyć w koszty, chociaż oczywiście znaczenie w tym przypadku mają konkretne kwoty, bo jak wiadomo, faktura fakturze nierówna. W zupełnie innej sytuacji są biznesy MŚP. Dla nich brak każdej pojedynczej płatności, to straty, których być może nie będą w stanie już odpracować. Brak regularnych wpływów może oznaczać realne kłopoty. Należy pamiętać o tym, że firmy już prawie rok funkcjonują w covidowej rzeczywistości, a to oznacza, że zapewne zdecydowana większość z nich nie dysponuje już rezerwami, wolnymi środkami na tzw. czarną godzinę.

Małgorzata Okoń, ekspert Intrum

Nie wystawię faktury, bo klient i tak nie zapłaci

Dla przedsiębiorstwa brak wystawionej faktury jest jeszcze gorszy niż opóźniona płatność. Mówiąc ogólnie, kiedy nie ma śladu po zrealizowanej usłudze czy sprzedanym produkcie, jakim jest właśnie faktura, firma nie może skorzystać np. z faktoringu, mechanizmu gwarancji bankowej (lub sięgnięcia po inne środki pozwalające zabezpieczyć się przed opóźnionymi płatnościami), lub ma utrudnioną drogę starania się o pomoc finansową oferowaną przez Państwo w korona-kryzysie.

W przypadku opóźnionej płatności przedsiębiorca może skorzystać np. z pomocy profesjonalnej firmy windykacyjnej, która pomoże w odzyskaniu należności i zadba o płynność finansową biznesu. W gorszej sytuacji znalazły się firmy, które zostały poproszone przez swoich klientów czy kontrahentów o możliwość dokonania płatności w późniejszym terminie, o wstrzymanie wystawienia faktury. Tacy przedsiębiorcy nie mogą wykonać żadnego ruchu.

Dlaczego więc firmy godzą się na takie rozwiązanie?

Wynika to z faktu biznesowej lojalności i po prostu ze strachu. Przedsiębiorca, który funkcjonuje w korona-kryzysie już dłuższy czas ma świadomość tego, że może znaleźć się w podobnej sytuacji, wie, że być może jego sytuacja finansowa stanie się na tyle trudna, że w pewnym momencie to on poprosi np. swojego dostawcę o przełożenie terminu wystawienia faktury, więc sam decyduje się na pewne ustępstwa. Nie bez znaczenia jest również fakt, że pandemia ograniczyła również popyt na wybrane dobra i usługi, dlatego obecnie przedsiębiorcy naprawdę decydują się na wiele, żeby tylko nie stracić klienta.

Małgorzata Okoń, ekspert Intrum

Tę uwagę potwierdzają dane Intrum. Aż 82 proc. respondentów badania4, czyli przedsiębiorców przyznaje, że zaakceptowało dłuższy termin płatności niż ten, z którym czują się komfortowo, by nie popsuć sobie relacji
z klientem czy kontrahentem. 1/3 firm deklaruje również, w ciągu ostatniego roku musiała zaakceptować dłuższe terminy płatności, by uniknąć ryzyka bankructwa.


1 Badanie „Płynność finansowa MŚP w pandemii” na zlecenie Krajowego Rejestru Długów i firmy faktoringowej NFG przeprowadzone przez IMAS International, 2020.

2Intrum, European Payment Report 2020, lipiec 2020.

3 Dane dotyczą klientów B2B.

4 Dane: Intrum.


Źródło: Intrum

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Jak zarządzać wierzytelnościami w firmie?

Odzyskiwanie pieniędzy z niezapłaconych faktur to jeden z głównych problemów, przed którym stają na co dzień mali i średni przedsiębiorcy. To realne zagrożenie, które może pozbawić ich płynności finansowej i poważnie zachwiać działalnością firmy. Przedsiębiorca może też utracić zaufanie kontrahentów, albo mieć poważne trudności w pozyskaniu środków zewnętrznych. Są jednak sposoby, dzięki którym firmy mogą utrzymać odpowiednią wartość płynnych środków pieniężnych.

Jednym z rozwiązań jest innowacyjny program Legaltech – Vindicat.pl, który pozwala skutecznie odzyskać pieniądze z niezapłaconych faktur. Zawiera on między innymi gotowe wezwania do zapłaty z odsetkami, negocjacje online, giełdę długów, a także gotowe pozwy do sądu czy też automatyczne wpisy do BIG InfoMonitor. Program podpowiada także, jakie kolejne działania należy podjąć, aby odzyskać dług. 

Funkcjonalnościom Vindicat.pl poświęcony będzie najbliższy odcinek webcastu EY Startup Talk zaplanowany na 28 października 2019 r. na godz. 11.00 . W jego trakcie twórcy narzędzia wyjaśnią:

  • jak automatyzować procesy związane z windykacją,
  • dlaczego ważna jest prewencja i monitorowanie faktur,
  • co to jest giełda długów,
  • jaka jest skuteczność narzędzia.

Formularz rejestracyjny

Prezentowane rozwiązanie to już 8. odcinek z serii EY Startup Talk. Raz w miesiącu firma EY dzieli się najciekawszymi rozwiązaniami, które wybiera do inicjatywy EYnovation. To program łączący start-upy z korporacjami, przyspieszający wzrost młodych innowacyjnych firm i pomagający korporacjom wdrażać innowacyjne rozwiązania. 

Więcej o EY StartUp Talk


Firma EY jest światowym liderem rynku usług profesjonalnych obejmujących usługi audytorskie, doradztwo podatkowe, doradztwo biznesowe i doradztwo transakcyjne. Na całym świecie EY zatrudnia ponad 260 tysięcy pracowników, których łączą wspólne wartości i przywiązanie do dostarczania klientom wysokiej jakości usług. Misją EY jest ciągłe usprawnianie rzeczywistości wyrażające się w haśle „Building a Better Working World”. Firma pomaga swoim pracownikom, klientom i społecznościom, w których funkcjonuje wykorzystać ich potencjał.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF