...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

„W ciągu kilku miesięcy rynek zmienił się o 180 stopni”

Z roku na rok osiągacie coraz to lepsze wyniki. Jak wygląda to w tej chwili?

Tomasz Jabłoński: Ostatnie dwa lata na pewno były dla nas bardzo intensywne. Zrealizowaliśmy wiele ambitnych celów i znacząco rozwinęliśmy nasz biznes. Potwierdzają to wyniki za 2021 rok – z usług Tutlo korzysta już ponad 20 tys. klientów, osiągnęliśmy ponad 52 miliony złotych przychodu. Rozszerzyliśmy także współpracę z dużymi firmami, dzięki czemu stale doskonalimy nasze portfolio usług adresowanych do sektora B2B. Dodatkowo cieszy nas fakt, że cały czas zgłaszają się do nas nowi lektorzy, którzy chcą z nami współpracować, jest ich ponad 850! A co za tym idzie nasz zespół stale rośnie – Tutlo tworzy już 150 osób. Kiedy w 2015 roku zaczynaliśmy przygodę z Tutlo, nie sądziliśmy, że w ciągu kilku lat uda nam się zbudować tak mocną pozycję. Najnowszy raport Financial Times utwierdza nas jednak w przekonaniu, że kierunek, który obraliśmy, jest właściwy i pozwala nam tworzyć biznes konkurujący z dużymi graczami na rynkach europejskich.

Damian Strzelczyk: Rozwijamy się również w obszarze komunikacji i skutecznego dotarcia do potencjalnych klientów. W minionym roku skupiliśmy się na zwiększeniu naszej obecności w social mediach, czego efektem jest nasz kanał na TikToku. Mimo że działamy dopiero od sierpnia 2021, możemy pochwalić się już ponad 220 tysiącami obserwujących i blisko 2 milionami polubień. Chcieliśmy w ten sposób dotrzeć do nowej grupy odbiorców i mogę z radością przyznać, że to się udało. Świadomie postawiliśmy na edukacyjny kontent z rozrywkowym twistem, bo taki jest właśnie TikTok. 

Jesteście obecni na rynku od 7 lat. Czy przez ten czas branża mocno się zmieniła?

TJ: Zmiany są diametralne. Wpływ na nie miała oczywiście pandemia. Jeszcze niedawno musieliśmy tłumaczyć klientom, jak wygląda i na czym polega nauka online oraz przekonywać, że jest to efektywna forma nauki, tak samo, jak model stacjonarny. Teraz widzimy, jak bardzo zwiększyła się świadomość klienta. Firmy zmieniają swoje benefity pozapłacowe – lekcje w firmie zamieniają na naukę online, bo takie rozwiązanie znacznie lepiej wpasowuje się w tryb pracy zdalnej. Natomiast klienci indywidualni przekonali się, że nauka online jest efektywna. W czasie pandemii musieliśmy pracować z domu, dzieci musiały uczyć się zdalnie, to pokazało, że jesteśmy w stanie wykonywać te wszystkie obowiązki online. W ciągu kilku miesięcy rynek zmienił się o 180 stopni. My byliśmy już obecni w tym segmencie, dlatego znacznie szybciej dostrzegliśmy potencjał w tej zmianie i zintensyfikowaliśmy działania, które pomogły nam jeszcze bardziej rozwinąć biznes.

Na czym Waszym zdaniem powinny skupić się startupy, by odnieść sukces?

DS: Kiedy zaczynaliśmy budować nasz biznes, byliśmy bardzo skupieni na potrzebach klienta, chcieliśmy przełożyć nasz pomysł na jakościowe usługi i produkty oraz trafić z nimi do właściwej grupy odbiorców. Tutlo było także odpowiedzią na nasze potrzeby. Chcieliśmy podszkolić nasz angielski, ale nie mieliśmy czasu na tradycyjną naukę w szkole językowej w określonych godzinach. Szukaliśmy, sprawdzaliśmy, ale nic na rynku nie pasowało nam w pełni

TJ: Myślę, że głównym celem powinno być rozwiązywanie realnego problemu i zaspokojenie potrzeb przyszłych klientów oraz dostarczenie im wartości. Równie ważne jest to, aby mieć wizję swojego biznesu, tego w jakim kierunku ma się rozwijać, jakie będą kolejne etapy tego rozwoju. 

Z jakimi wyzwaniami obecnie mierzy się Tutlo? 

TJ: Wyzwaniem są między innymi rosnące koszty skutecznego dotarcia do potencjalnych klientów. Zauważamy, że niemal wszystkie szkoły językowe inwestują w reklamę internetową, zarówno te które oferują nauczanie online, jak i stacjonarne. Te drugie w związku z utratą klienta stacjonarnego wprowadzają do swojej oferty lekcje na ogólnodostępnych platformach do video rozmów. Na obecną chwilę to właśnie rywalizowanie z konkurencją w efektywnej komunikacji i pozyskiwaniu nowych odbiorców jest dla nas jednym z większych wyzwań. 

DS: Nauczeni doświadczeniem wiemy jednak, że grunt to dobry plan i podążanie za zmieniającymi się potrzebami klienta. Dlatego nieustannie rozszerzamy nasze kanały komunikacyjne o nowe formaty i narzędzia. Najlepszym przykładem mogą być, chociażby wspomniane już przeze mnie aktywności prowadzone na TikToku. A to nie jest nasze ostatnie słowo…

TJ: Istotną kwestią są również wyzwania dotyczące rynku pracownika. Cieszymy się, że na naszym pokładzie znajduje się coraz więcej osób, którzy są prawdziwymi specjalistami w swojej dziedzinie. Niemniej jednak wraz z dynamicznym rozwojem wciąż powiększamy nasz team i potrzebujemy wykwalifikowanej kadry.

DS: Bardzo doceniamy osoby kreatywne, które mają świeże spojrzenie, dostrzegają to, co można udoskonalić, mają propozycje konstruktywnych zmian. I właśnie takich ludzi szukamy do naszego zespołu. Zawsze chętnie spotykamy się z takimi osobami, nawet jeśli nie mamy otwartych rekrutacji. Jeśli ktoś obserwuje nasze działania, wydają się dla niego ciekawe, czuje, że mógłby się u nas rozwijać i razem z nami tworzyć team Tutlo zapraszamy do kontaktu.  

Zaledwie kilka dni temu zostaliście wyróżnieni w kolejnym rankingu, tym razie przez redakcję Financial Times. Jak tego rodzaju wyróżnienia wpływają na Waszą firmę?

DS: Na co dzień jesteśmy maksymalnie skupieni na pracy, jednak, kiedy przychodzą takie momenty, w których dowiadujemy się, że zostaliśmy wyróżnieni w tego rodzaju zestawieniach jest nam ogromnie miło. Tak było dwa lata temu, kiedy redakcja Brief doceniła nas w rankingu 50. Najbardziej Kreatywnych w Biznesie i tak samo jest również teraz. To nas tylko dodatkowo motywuje do dalszej pracy.

Jakie są plany rozwoju Tutlo na najbliższe miesiące?

TJ: Będziemy mocno skupieni na dwóch aspektach – pierwszy z nich to wejście z naszymi usługami na rynek zagraniczny. Drugi, równie istotny, to rozszerzenie naszych produktów dla dzieci i młodzieży oraz rozwój zajęć grupowych i modułu do samodzielnej nauki. W tym zakresie możemy pochwalić się już efektami – niedawno premierę miał kurs dla ośmioklasistów. Włożyliśmy w przygotowania bardzo dużo czasu i pracy, dzięki czemu materiał jest w 100% zbieżny z wymaganiami Centralnej Komisji Edukacyjnej, co więcej został zarekomendowany przez egzaminatora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej i certyfikowanego autora zadań egzaminacyjnych. Pracujemy także nad kursem dla maturzystów. A w głowie mamy jeszcze mnóstwo innych pomysłów…

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Języki obce nie dają się pandemii

języki obce

Skala zmian na rynku pracy i dynamiczna sytuacja gospodarcza to dla osób planujących zmianę zawodową trudny moment. Kryzys spowodowany pandemią nie zatrzymał jednak procesów rekrutacyjnych skierowanych do osób z zaawansowaną znajomością języków obcych. Jak mówi Aleksandra Topolewska, menedżer projektów rekrutacyjnych w Manpower, od kilku lat zapotrzebowanie na specjalistów z językami obcymi w Polsce jest niezmiennie bardzo duże i jest to ścieżka, którą warto podążać, gdyż daje zróżnicowane perspektywy zawodowe na przyszłość. To jednocześnie podpowiedź dla przyszłych studentów, jak mogą zwiększyć swoją atrakcyjność na rynku pracy.

Jakie języki są cenione przez pracodawców w Polsce?

 Na rynku pracy najbardziej pożądane są języki europejskie, w szczególności niemiecki, francuski, hiszpański oraz włoski. Dodatkowo wiele firm poszukuje także specjalistów ze znajomością języka węgierskiego, rumuńskiego, chorwackiego czy greckiego. Rzadziej znajdziemy oferty z wymaganą znajomością języków azjatyckich, na przykład japońskiego lub chińskiego. Oprócz jednego z nich konieczna jest jednak bardzo dobra znajomość języka angielskiego.

Aleksandra Topolewskamenedżer projektów rekrutacyjnych w Manpower

Języki obce domeną dużych miast

Najwięcej ofert pracy dla osób ze znajomością języków obcych pojawia się w dużych miastach, gdzie jednocześnie kompetencje językowe są bardziej dostępne. Obecnie wielu kandydatów jest także otwartych na relokację celem znalezienia ciekawych propozycji zawodowych, jednak nadal w kręgu ich zainteresowania pozostają duże ośrodki miejskie. Specjalistów ze znajomością języków obcych poszukują firmy z sektora nowoczesnych usług dla biznesu, czyli BPO/SSC, które w Polsce rozbudowują międzynarodowe zespoły takie jak obsługa klienta, księgowość, HR czy coraz częściej spotykane działy marketingu. Firmy decydują się na centralizację procesów w Polsce, gdyż jakość świadczonego serwisu jest na wysokim poziomie, a dostępność kandydatów posiadających pożądane kompetencje nadal jest znaczna. Perspektywy zawodowe czekają także w rodzimych firmach, na przykład jako tłumacz lub wsparcie przy rozmowach z klientami z innego kraju.

Aleksandra Topolewskamenedżer projektów rekrutacyjnych w Manpower

Kompetencje miękkie także w cenie

Poza kompetencją językową ceniona jest umiejętność adaptacji do nowych warunków i zmiennego otoczenia. Duże firmy często wprowadzają zmiany mające na celu optymalizację procesów, dlatego nowy pracownik musi być otwarty na nowe rozwiązania i metody pracy. Dodatkowo istotna jest komunikatywność, gdyż w pracy nieodłącznym elementem jest kontakt z innymi zespołami, także z zagranicznym klientem.

Aleksandra Topolewskamenedżer projektów rekrutacyjnych w Manpower

Wynagrodzenia i ścieżka awansu

Znajomość języków obcych to konkurencyjność na rynku pracy, za którą idzie większe wynagrodzenie. Według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń przeprowadzonego w 2019 roku osoby, które oceniły swoją znajomość języka angielskiego jako zaawansowaną zarabiały znacznie więcej niż osoby znające słabiej ten język¹.

Wynagrodzenia na stanowiskach wymagających biegłej znajomości języków obcych zaczynają się od poziomu około 4500 złotych brutto, natomiast warto zaznaczyć, że od kandydatów bez doświadczenia zawodowego pracodawcy najczęściej oczekują jedynie znajomości języka, a do wykonywanego zawodu kandydat jest przyuczany. W zależności od zdobytego doświadczenia wynagrodzenia kształtują się na różnych poziomach, natomiast po kilku latach pracy i awansu można liczyć nawet na kilkanaście tysięcy złotych brutto miesięcznie.

 Kandydaci rozpoczynający swoją przygodę z rynkiem pracy są zatrudniani najczęściej na stanowisku juniorskim bądź specjalistycznym. Po około półtora roku pracy zatrudniony może rozwijać się w kierunku specjalisty lub seniora, jednak wszystko zależy od jego wyników i pracy. Najczęściej spotykaną ścieżką kariery jest awans z młodszego specjalisty na specjalistę, następnie na starszego specjalistę, z którego awansuje się na team leadera lub eksperta. Dodatkowo duże organizacje dają możliwość rotacji pomiędzy zespołami, co oznacza, że na przykład z działu obsługi klienta możemy przejść do księgowości, dalej wykorzystywać język, jednocześnie poszerzając swoje kompetencje.

Aleksandra Topolewskamenedżer projektów rekrutacyjnych w Manpower

¹ Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń (OBW) przeprowadzone przez Sedlak & Sedlak w 2019 roku.


Źródło: Informacja prasowa ManpowerGroup Polska

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Dlaczego Polacy nie mówią po francusku?

Francuski w polskiej szkole

W roku szkolnym 2017/2018 języka francuskiego, jako przedmiotu obowiązkowego, w Polsce uczyło się zaledwie niewiele ponad 100 000 uczniów, jako przedmiotu dodatkowego natomiast niespełna 18 000 [2]. To ok. 40 razy mniej uczniów, niż tych uczących się języka angielskiego i 15 razy mniej niż języka niemieckiego. Proporcje te są również tak nierówne w przypadku nauczycieli, ci mogący przekazywać wiedzę związaną z francuskim stanowią zaledwie 2,85% wszystkich nauczycieli języków obcych w Polsce. I choć francuski jest 4. najczęściej nauczanym obowiązkowym językiem obcym w polskich szkołach to jednak liczba uczących się go uczniów w porównaniu do innych krajów jest wyjątkowo mała. 

Źródło: Opracowanie własne FrankoFilm, na podstawie bazy danych „Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2017/2018”, GUS. 

Źródło: Opracowanie własne FrankoFilm, na podstawie bazy danych „Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2017/2018”, GUS. 

Według opinii przedstawicieli romanistów w Polsce problem niskiej znajomości i popularności języka francuskiego w Polsce leży głównie po stronie rodziców, którzy samodzielnie decydują się na wybór języków obcych, którymi będą posługiwać się ich pociechy. Przy podejmowaniu decyzji kierują się oni zwykle modą, aktualną popularnością i dostępnością nauczycieli, zamiast przyjrzeć się danym ekonomicznym i liczbie firm, które ze względu na swoje korzenie lub grupę partnerów biznesowych funkcjonują we francuskojęzycznym środowisku wykorzystują ten język w codziennej pracy, mimo iż funkcjonują na terenie Polski. A liczba tych organizacji i obszarów, w których działają jest niezwykle imponująca.

Język francuski istotny dla polskiej gospodarki oraz współpracy

Poziom znajomości oraz nauczania języków obcych w poszczególnych krajach często wynika
z czynników ekonomicznych oraz geograficznych. Polska choć nie graniczy bezpośrednio z tym ‘sześciokątnym krajem’ europejskim utrzymuje żywe relacje przemysłowo-handlowe z różnymi organizacjami. Francja jest obecnie 2. największym inwestorem zagranicznym
w Polsce. Zgodnie z danymi Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej na terenie Polski działa aktualnie aż 1300 firm z francuskim kapitałem. Skumulowana wartość inwestycji francuskich przedsiębiorców w Polsce to 17 914 mln Euro, co dodatkowo podkreśla jeszcze fakt, że firmy z kapitałem francuskim utworzyły w Polsce ponad 250 000 miejsc pracy. Francja jest również 4. największym partnerem eksportowym Polski [3]. 

Źródło:  „Inwestycje francuskie w Polsce” Polsko-Francuska Izba Gospodarcza, 2018 (dane za rok 2015)

Nieustający, już od dłuższego czasu, strumień francuskich inwestycji płynących do Polski i stale rozwijająca się współpraca powodują, że z każdym rokiem powstaje coraz więcej nowych miejsc pracy związanych z francuskimi podmiotami, a język Moliera staje się jednym z najbardziej poszukiwanych wśród pracowników. Jego znajomość przydaje się nie tylko w biznesie, ale również w przypadku ofert pracy pochodzących z wielu instytucji międzynarodowych czy administracyjnych Unii Europejskiej. Znajomość tego języka stanowi idealne uzupełnienie i rozszerzenie umiejętności językowych pracowników oraz ludzi kultury, dla których nadal jest on jednym z bardziej istotnych i potrzebnych. Jak widać znajomość języka francuskiego uznać można obecnie za potrzebę gospodarczą, która pozwoli nam na utrzymanie pozycji partnera dla Francji. 

Patrząc na dostępne dane, aktualny obraz nauczania języka francuskiego w Polsce nie realizuje już widocznego zapotrzebowania, zarówno na polu edukacji jak i gospodarki. Jak wiadomo, system edukacji i potrzeby rynku pracy powinny być ze sobą kompatybilne. Brak ich pełnego powiązania i przemyślanej strategii, już na poziomie ustawodawstwa, może stać się barierą do dalszego rozwoju relacji gospodarczych między Polską a Francją. Zapewnienie odpowiednich działań i podaży absolwentów szkół, władających językiem francuskim, współmiernej do obecnych potrzeb, jest istotna nie tylko dla gospodarki, ale również dalszego rozwoju w obszarze kultury i sztuki. Jak wynika z naszych rozmów z romanistami i przedstawicielami świata nauki, w obszarze popularyzacji języka francuskiego istotna jest również odpowiednia świadomość rodziców dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, którzy często kierują się przyszłymi perspektywami kariery swoich pociech. Mamy nadzieję, że niebawem do ich świadomości przemówią właśnie argumenty ekonomiczne mówi Laurent Vavon, Dyrektor Festiwalu FrankoFilm – Zielona Góra

Język francuski to jeden z najpiękniejszych współczesnych języków świata. Tradycyjnie uważany jest za język literatury, sztuki, kultury, a obecnie coraz częściej też biznesu. W ostatnich latach zyskał miano jednego z najbardziej pożądanych języków, umożliwiających podjęcie ciekawej i dobrze płatnej pracy, a wszystko to za sprawą inwestycji francuskich podmiotów gospodarczych w innych krajach, w tym również w Polsce. Niestety, wydaje się być niedoceniany w polskim systemie szkolnictwa. Jest obecny w niewielu szkołach i znany przez bardzo niewielką liczbę Polaków. Jak widać obecna sytuacja wymaga zatem szybkiej zmiany. Zmiany, która zależy od wielu czynników i dla której kluczowe jest zaangażowanie wszystkich tych, którzy już odkryli swoją pasję i miłość do francuskiego i ich aktywne działanie na rzecz jego promocji.

Pełny raport dostępny tutaj: Raport Nauczanie Języka Francuskiego w Polsce

[1]  Foreign Language learning statistics, Eurostat, 2016
[2] Opracowanie własne FrankoFilm, na podstawie bazy danych „Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2017/2018”, GUS.
[3] „Inwestycje francuskie w Polsce” Polsko-Francuska Izba Gospodarcza za GUS i NBP, wrzesień 2018

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Jeden, dwa a może trzy? Ile języków należy znać, by otrzymać dobrą pracę?

Jeden język, ale – dobrze!

Nie żądam od wszystkich, których zatrudniam, znajomości dwóch języków obcych – mówi Sławomir Kuchta, dyrektor sprzedaży i marketingu w Wydawnictwie Cztery Głowy (fiszki.pl). Wiadomo, że oczekuję od handlowca, że porozumie się z zagranicznym kontrahentem na targach branżowych, ale
z największym prawdopodobieństwem wystarczy mu do tego język angielski. Dlatego od osób, które będą kontaktować się z klientami i kontrahentami, wyjeżdżać w podróże służbowe czy nawet obsługiwać klienta przez telefon, wymagam znajomości tego języka. Jak najlepszej, bo zależy mi na profesjonalnym wizerunku firmy. Ale jeżeli szukam np. grafika, to często nie wymagam nawet znajomości angielskiego! Oczekuję jednak, że będzie dobrym grafikiem, a to już najczęściej oznacza, że będzie znał również i te programy graficzne, które nie mają polskiej wersji językowej, a także – że samodzielnie poszuka pewnych rozwiązań w internecie. Wiele informacji znajdzie tam tylko w języku angielskim, a więc – właściwie nie ma wyjścia. Znajomość angielskiego potrzebna mu będzie jako standardowe narzędzie pracy, narzędzie do zdobywania dalszej wiedzy, a nie coś, czym będzie miał się wykazywać przed innymi.

Dwa języki to nie fanaberia pracodawcy

Znajomość drugiego języka obcego w CV to dla mnie ważna informacja – i wcale nie chodzi tutaj tylko o wiedzę – dodaje Kinga Perczyńska, dyrektor personalna w tym samym wydawnictwie. Jeśli chcę zatrudnić redaktora w dziale językowym, to oczywiście, ta wiedza jest kluczowa, ale oprócz tych – dość rzadkich przecież – sytuacji, wzmianka o znajomości drugiego języka obcego dostarcza mi cennych informacji o osobowości kandydata, o jego cechach charakteru, zainteresowaniach, podejściu do samokształcenia. Jeżeli widzę, że kandydat zdobył certyfikat językowy (poziom nie jest aż tak istotny), to oznacza, że potrafi się on zmotywować i osiągnąć wybrany cel – wyznaczyć sobie termin, nauczyć się, podejść do egzaminu, pokonać stres. Tak samo podejdzie zapewne do powierzonego mu projektu – skończy to, co zaczął, nie podda się, gdy tylko pojawią się pierwsze schody. Kiedy widzę, że ktoś zna drugi język na poziomie zaawansowanym, to najczęściej oznacza, że chciał się go nauczyć, że zrobił to dla siebie, że chce się rozwijać lub – po prostu – takie ma hobby.
A ludzie, którzy mają jakąś pasję, to ludzie, z którymi chce się pracować, chce się rozmawiać – wnoszą nowe pomysły, wciąż czegoś szukają, dzielą się obserwacjami. Czasami przez przypadek wpadają na zupełnie nowatorskie rozwiązania. Znajomość obcych języków pozwala też domyślać się, że kandydat zna chociaż trochę inne kultury – jest otwarty, potrafi wczuć się w mentalność innych osób, spojrzeć na problem z innego punktu widzenia.

Im więcej języków, tym większe zarobki

Znajomość języka angielskiego przynajmniej w komunikatywnym stopniu jest obecnie wymagana praktycznie we wszystkich firmach międzynarodowych oraz takich, które mają styczność
z zagranicznymi klientami lub dokumentacją. W Polsce powstaje także coraz więcej firm typu SSC
i BPO, które są odpowiedzialne za wybrane procesy w spółkach matkach lub firmach zewnętrznych rozsianych po całym świecie. I tak np. Polacy pracujący w biurze w Gdańsku prowadzą obsługę klienta z Węgier lub księgują dokumenty z Czech. W takim wypadku znajomość więcej niż jednego języka jest na wagę złota. Dosłownie i w przenośni, bo pracodawcy ze względu na ograniczoną podaż wielojęzycznych kandydatów, są skłonni zapłacić im więcej niż osobom ze znajomością jedynie jednego języka. Różnice w wynagrodzeniach sięgają nawet 30%, więc zdecydowanie warto się uczyć języków – mówi Natalia Bogdan – właścicielka agencji rekrutacyjnej Jobhouse.

Nie oszukuj się – angielski znać wypada

Pamiętaj, nie każdy dobry pracodawca będzie wymagał od Ciebie znajomości dwóch języków. To mit. Ale na współczesnym rynku pracy bardzo ograniczysz swoje szanse, jeśli nie będziesz znać choćby angielskiego i to na dobrym poziomie. Na popularnych portalach oferujących miejsca pracy wiele ofert pojawia się tylko w języku angielskim – jego znajomość jest uważana za oczywistość. Pracodawcy chcą wysyłać swoich pracowników już nie tylko na zagraniczne targi branżowe, ale także – coraz częściej – na szkolenia i studia podyplomowe za granicą. Pracownik nieznający angielskiego automatycznie do takich szkoleń się nie kwalifikuje. Niedostępne są dla niego anglojęzyczne publikacje, a najnowsza wiedza często dostępna jest tylko tam – nieważne, czy są to książki, czasopisma branżowe, czy internet. W pewnych, dynamicznie rozwijających się dziedzinach, często zanim książka zostanie przetłumaczona na język polski, informacje w niej zawarte już są nieaktualne.

Ale nie tylko…

Tak więc, o ile znajomość drugiego języka najczęściej daje tylko dodatkowe punkty (choć czasem może zadecydować!), to znajomość angielskiego na współczesnym rynku pracy jest nieodzowna – tak samo jak umiejętność czytania. Ale uwaga – nie wystarczy do znalezienia wymarzonej pracy! Tak samo, jak nie wystarczy do tego umiejętność czytania – to tylko narzędzie, a nie wartość sama
w sobie. Nikt nie zatrudni Cię, bo świetnie umiesz czytać, ani tylko dlatego, że świetnie znasz angielski! Przychodzisz do pracodawcy z wiedzą w danej dziedzinie i konkretnymi umiejętnościami,
a język jest tylko narzędziem, które sprawia, że lepiej wykonujesz swoją pracę. Dlatego – niezależnie od języka – rozwijaj się w swojej dziedzinie. Najlepiej, jak potrafisz.

Patrycja Wojsyk, redaktor naczelna w Wydawnictwie Cztery Głowy i Natalia Bogdan, Prezes Zarządu w agencji rekrutacyjnej Jobhouse Sp. z o.o.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF