...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Rezyliencja – klucz do skutecznej adaptacji w świecie BANI

Rezyliencja (ang. resilience) to proces obejmujący pozytywną adaptację w obliczu znacznych przeciwności losu. Rozumiana jest też jako zespół umiejętności skutecznego radzenia sobie ze stresem o dużym nasileniu.

Umożliwia elastyczne radzenie sobie z problemami, trudnościami, konfliktami i porażkami, a także powracanie do stanu równowagi psychicznej po okresach, w których człowiek doświadczał silnego stresu (ang. bounce back). Umożliwia ona również poprawę sprawności umysłowej i działania w różnych obszarach życia, w tym w obszarze pracy zawodowej. Dzięki temu rezyliencja stanowi obecnie jedną z kluczowych kompetencji, warunkujących optymalne funkcjonowanie i zdrowie psychiczne pracowników oraz całych organizacji. Stanowi ona także składnik Kapitału Psychologicznego (Luthans i n., 2007), który uznawany jest obecnie za jeden z istotnych wyznaczników osiągania przewagi konkurencyjnej przez organizacje i instytucje biznesowe (Zawadzka, 2016).

Rezyliencja – klucz do skutecznej adaptacji w świecie BANI

Rezyliencja sprzyja skutecznemu adaptowaniu się do chaotycznej rzeczywistości, charakteryzującej współczesny świat, określany jako „świat BANI” (J. Cascio). Akronim „BANI” stanowi skrót od pierwszych liter angielskich słów “Brittle” (kruchy), “Anxious” (niespokojny), “Non-linear” (nielinowy) i “Incomprehensible” (niezrozumiały).  Jest to kolejny, po „świecie VUCA”, model opisujący dynamikę oraz charakterystykę środowiska biznesowego, w której funkcjonują organizacje, instytucje i pracownicy.

Zgodnie z model BANI, to co kiedyś (w świecie VUCA) było zmienne, a poprzez to niestabilne, teraz stało się kruche i przestało być wiarygodne. Ponadto dziś ludzie nie czują już niepewności – zamiast tego są niespokojni. Rzeczy i sytuacje nie są już złożone, lecz podporządkowane nieliniowym systemom logicznym. Natomiast to, co kiedyś było oceniane jako niejednoznaczne, teraz wydaje się niezrozumiałe i nielogiczne.

Praca i realizacja celów biznesowych w takich warunkach wiąże się dużym obciążeniem psychicznym oraz koniecznością nieustannego mierzenia się z wieloma czynnikami powodującymi stres, lęk, niepokój, a także wywołującymi frustrację, kryzysy, poczucie braku sensu i motywacji.

Rezyliencja – fundament siły psychicznej i dobrostanu pracowników

Rezyliencja stanowi swoistą tarczę ochronną, która pozwala człowiekowi konstruktywnie radzić sobie z silnym stresem oraz jego negatywnymi skutkami. Pomaga ona również pokonywać kryzysy, a nawet rozwijać się i przekraczać poziom swoich dotychczasowych możliwości po trudnych doświadczeniach. Dzięki temu sprzyja przeciwdziałaniu zaburzeniom psychicznym oraz problemom zdrowotnym, które mogą występować w ich następstwie. Ponadto rezyliencja wiąże się z osiąganiem osobistego mistrzostwa oraz funkcjonowaniem na bardzo wysokim poziomie, także w obliczu trudnych wydarzeń i okoliczności. W związku z tak wieloma korzystnymi właściwościami sprzyja ona budowaniu siły psychicznej oraz dobrostanu pracowników w życiu zawodowym oraz osobistym.

Rozwój rezyliencji

Rezyliencję można rozwijać, jednak wymaga to czasu, regularnych ćwiczeń oraz wkładania w nie odpowiedniego wysiłku. Dlatego do budowania rezyliencji niezbędna jest wewnętrzna motywacja i samoświadomość. Aby wyzwolić je w sobie, warto zadać sobie pytanie: jak często w trakcie codziennych obowiązków zawodowych doświadczam ograniczeń wynikających z deficytów w zakresie rezyliencji? Pomocne może okazać się również wykonanie analizy korzyści i kosztów związanych z podjęciem treningu rezyliencji.

Dbanie o prawidłowe funkcjonowanie mózgu

Rezyliencja wiąże się z prawidłowym funkcjonowaniem naszego mózgu, dlatego należy regularnie o niego dbać i utrzymywać go w dobrej formie. Mózg osoby odpornej psychicznie działa optymalnie, tzn. jest w stanie efektywnie uczyć się, zapamiętywać informacje, oceniać sytuacje, analizować problemy, podejmować decyzje, planować, wykonywać polecenia i regulować nastrój. Jest to niezbędne, by skutecznie radzić sobie w wielu obszarach życia, a szczególnie w życiu zawodowym. Czynnikami istotnymi dla prawidłowego funkcjonowania mózgu są między innymi: regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta, odpowiednia ilość i jakość snu, redukcja spożycia używek, dbanie o zdrowie fizyczne i kontrolowanie jego stanu, ograniczenie kontaktu z pestycydami, substancjami konserwującymi oraz zanieczyszczonym powietrzem, a także kontrolowanie i ograniczenie doświadczania stresu.

Redukowanie stresu i napięcia

Chroniczny stres wpływa negatywnie zarówno na stan naszego ciała, jak i umysłu. Dlatego bardzo ważne jest utrzymywanie optymalnego poziomu pobudzenia psychicznego i fizycznego (tzn. nie zbyt wysokiego, ani nie zbyt niskiego). Tylko wtedy czujemy się dobrze i działamy efektywnie, a wszystkie narządy w naszym ciele działają harmonijnie. Wiele technik służących regulowaniu poziomu pobudzenia emocjonalnego opiera się na pracy z ciałem. Do najprostszych z nich zaliczają się techniki oddechowe. Warto również stosować metody relaksacji, takie jak np. relaksacja progresywna lub trening autogeniczny. W redukowaniu poziomu napięcia pomocna będzie również regularna aktywność fizyczna, dostosowana do naszych możliwości i preferencji (taniec, rower, rolki, długie spacery, itp.), a także wykonywanie czynności sprawiających nam zdrową przyjemność (np. realizacja hobby).

Korzystanie ze wsparcia społecznego

Wsparcie społeczne ma niezwykle korzystny wpływ na nasze samopoczucie, zdolność radzenia sobie z trudnościami, a także zdrowie psychiczne i fizyczne. Jest ono również ważne, aby skutecznie radzić sobie z wyzwaniami, problemami i przeciwnościami, na które napotykamy w naszym życiu zawodowym. Warto podkreślić, że okazywanie wsparcia przez liderów nie tylko sprzyja budowaniu rezyliencji u pracowników, ale i wzmacnia w nich przekonanie, że są ważni. To z kolei pomaga budować wzajemne zaufanie i opartą na nim wysokojakościową relację pomiędzy pracodawcą oraz pracownikami, która stanowi „kapitał zaufania”, będący bezcennym zasobem organizacji.

Poczucie sensu w kryzysie

To naturalne, że w obliczu trudnych sytuacji odczuwamy cierpienie i negatywne emocje. Jednakże osoby z wyższym poziomem rezyliencji potrafią dostrzegać również pozytywne aspekty trudnych wydarzeń. Odnajdywanie sensu w problemach oraz kryzysowych sytuacjach pomaga w lepszym radzeniu sobie z nimi oraz w szybszym powracaniu do stanu równowagi po nich. Dlatego jeśli aktualnie mierzymy się z jakimś problemem lub znajdujemy się w trudnej sytuacji, warto poszukać jej pozytywnych aspektów i zastanowić się nad następującymi kwestiami:

  • Jak ta sytuacja/problem może wpłynąć pozytywnie na moje życie?
  • Jakie moje mocne strony mogę wykorzystać, by skutecznie rozwiązać ten problem?
  • Czy dotychczas z moich zmagań z tym problemem/sytuacją wyniknęło coś dobrego?
  • Czego dobrego ta sytuacja może mnie nauczyć?
  • Z czego mogę być mimo wszystko zadowolony?
  • Co jest dla mnie nadal ważne w życiu (pomijając tę sytuację/problem)?
  • Co powoduje, że jeszcze się nie poddałem/am?

Wdzięczność

Świadome praktykowanie wdzięczności wpływa na wzrost satysfakcji z pracy i życia, poprawę relacji interpersonalnych, poprawę jakości snu oraz zdrowie fizyczne i psychiczne. W związku z tym stanowi ono skuteczne „narzędzie” rozwoju rezyliencji oraz budowania dobrostanu. Wdzięczność w miejscu pracy można praktykować na wiele różnych sposobów. Jednym z nich jest jej wyrażanie, czyli mówienie słowa „dziękuję” współpracownikom w codziennych sytuacjach zawodowych. Jeśli wypowiadamy je szczerze, to zawsze jest ono wyrazem naszego szacunku i uznania dla tego, co robią oni dla nas oraz dla całej firmy. Ma ono również szczególne znaczenie, jeśli pada z ust szefa, gdyż wtedy pracownicy czują się przez niego zauważeni i szczególnie docenieni. Wdzięczność w sferze pracy zawodowej można też kultywować indywidualnie, np. poprzez robienie list wdzięczności. Metoda ta polega na regularnym wypisywaniu rzeczy, za które czujemy się wdzięczni.

Poczucie humoru

Zdrowe poczucie humoru (w odróżnieniu od wrogiego poczucia humoru charakteryzującego się poniżaniem innych ludzi, sarkazmem i cynizmem) jest jednym z czynników warunkujących optymalne zdrowie psychiczne. Pomaga ono lepiej radzić sobie z cierpieniem i jest istotnym elementem odporności psychicznej. Sprzyja odprężeniu, zwiększa odczuwaną biskość w relacjach interpersonalnych i poprawia nastrój. W obliczu tak wielu korzystnych efektów, jakie poczucie humoru wnosi do naszego życia warto dbać o nie zarówno w naszym życiu zawodowym i jak najczęściej żartować z kolegami i koleżankami z pracy.

Odkrywanie własnych sposobów na rozwój rezyliencji

Zaprezentowane powyżej metody nie wyczerpują puli sposobów umożliwiających rozwój rezyliencji. Warto eksperymentować i samodzielnie odkrywać własne formy wzmacniania umiejętności, które się z nią wiążą. Istotne jest też stworzenie takiego środowiska pracy, w którym pracownicy mają na to przestrzeń oraz pełne wsparcie ze strony kadry zarządzającej i współpracowników.

psycholożka biznesu, certyfikowana coach ICC, trenerka, konsultantka, wykładowczyni, badaczka zachowań organizacyjnych. Ekspertka w zakresie budowania kapitału psychologicznego oraz well-beingu (dobrostanu) ludzi i organizacji. Specjalizuje się w projektowaniu i wdrażaniu Pozytywnych Interwencji Psychologicznych (PPI), opartych na rzetelnej wiedzy i wynikach badań naukowych (Evidence Based Practice). Ich celem jest wzmacnianie pozytywnych emocji, postaw i zachowań pracowników, a także podnoszenie poziomu dobrostanu oraz zdrowia w miejscu pracy. Autorka i dyrektorka innowacyjnych studiów podyplomowych „Pozytywna Organizacja – well-being (dobrostan) i zdrowie w miejscu pracy” oraz „Zwinne przywództwo” (Akademia Leona Koźmińskiego). Pełni obowiązki Dyrektorki Centrum Coachingu i Mentoringu Akademii Leona Koźmińskiego. Asystentka w Katedrze Nauk Społecznych ALK. Wykładowczyni na studiach stacjonarnych, podyplomowych i MBA. Członkini Polskiego Towarzystwa Psychologii Pozytywnej oraz Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. W latach 2017-2022 członkini Rady Programowej magazynu Coaching. Prelegentka i ekspertka na wielu polskich oraz międzynarodowych konferencjach naukowych i branżowych. Autorka książek i artykułów z zakresu psychologii, coachingu i zarządzania. Współautorka modelu coachingowego „PERMA”, służącego wzmacnianiu dobrostanu ludzi w różnych sferach życia. Certyfikowana konsultantka narzędzi HOGAN’a, Advisio i MTQ 48. Stworzyła marki PozytywnaOrganizacja.pl i Kapitał Psychologiczny w Biznesie. Obecnie pisze pracę doktorską, w której zajmuje się badaniem związków między kapitałem psychologicznym (PsyCap’em) pracowników organizacji, a efektywnością realizacji ich celów zawodowych oraz dobrostanem w sferze pracy i życia.

Agnieszka Zawadzka-Jabłonowska

O czym jest ten kryzys: Piotr Soroczyński – Główny Ekonomista KIG

Czego nam brakuje? Pieniędzy, czasu, perspektyw, a może wielkich narracji? Żyjemy w czasach post czy neokapitalizmu? Czy istnieją słowa, które opiszą to co nas czeka – czy podobnie jak dobrobyt, nasz słownik już się wyczerpał. A jeśli to wszystko było tylko imaginacją, a rynek pracownika i rynek pracodawcy to jeden i ten sam rynek…

 

Już dziś – godz. 13.00

 

 

Jak opowiedzieć o kryzysie naszych czasów?

Wspólnie z Piotrem Soroczyńskim, głównym ekonomistą Krajowej Izby Gospodarczej, spróbujemy odnaleźć się w labiryncie codziennych komunikatów: recesji, inflacji, podnoszonych stóp, waloryzacji, restrukturyzacji.

Spróbujemy nakreślić związki między tymi pojęciami i sprawdzimy czy populistyczne propozycje rozwiązań naszych problemów mają jakikolwiek sens.

Usłysz, przemyśl i zadaj pytanie, które zadajesz sobie za każdym razem kiedy widzisz w internecie kolejne memy z prezesem Narodowego Banku Polskiego. My na nie odpowiemy, nawet jeżeli śmiech przez łzy to jedyne co nam zostało.

 

Spotkanie odbędzie się w formie online i będzie dostępne na stronie Krajowej Izby Gospodarczej na Facebooku >>> TUTAJ

Sebastian Nowak

Pomiędzy bezradnością a chęcią działania. Jak Twoja organizacja może pomóc?

Diversity Hub, Mental Health Center i Mental Health Helpline połączyło siły i przygotowało cykl bezpłatnych wydarzeń online dla biznesu "Pomiędzy bezradnością a chęcią działania. Jak Twoja organizacja może pomóc?" – to holistyczne podejście i wsparcie dla organizacji (menedżerów i menedżerek, liderów i liderek, członków i członkiń zespołów) współpracujących z Ukraińcami i Ukrainkami.

 

Myślami i sercem jesteśmy z Ukrainą. Trudno wyobrazić sobie, z czym aktualnie ten kraj musi się zmagać. Wielu i wiele z nas nie wie jak się zachować, co powiedzieć, jak reagować lub jak pomóc Ukraińcom i Ukrainkom, z którymi współpracujemy.

Dlatego też Diversity Hub, Mental Health Center i Mental Health Helpline połączyło siły i przygotowało cykl bezpłatnych wydarzeń online dla biznesu „Pomiędzy bezradnością a chęcią działania. Jak Twoja organizacja może pomóc?” – to holistyczne podejście i wsparcie dla organizacji (menedżerów
i menedżerek, liderów i liderek, członków i członkiń zespołów) współpracujących z Ukraińcami
i Ukrainkami.

Harmonogram wydarzeń:

Harmonogram jest stale aktualizowany. Dołącz do wydarzenia na Facebooku lub LinkedIn i bądź na bieżąco.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polscy reklamodawcy zawieszają kampanie reklamowe na Facebooku w związku z wojną w Ukrainie

face id

W odpowiedzi na sytuację w Ukrainie, marki oferują namacalną pomoc w postaci przekazywania swoich produktów czy oferowania miejsc pracy. Behind the scenes, następują także zmiany w całych strategiach marketingowych i reklamowych - zarówno małych, jak i globalnych brandów. Jak wynika z danych Sotrendera, zawieszane są między innymi kampanie reklamowe w ekosystemie Facebooka.

Z danych zebrane dzięki Sotrender Ads, aplikacji do analizy reklam, jasno pokazują, że aktywnych reklam jest znacznie mniej, a co za tym idzie, znacząco spadły też wydatki na reklamę.

Spadek dziennej liczby reklam na Facebooku

Najwięcej aktywnych reklam w ekosystemie Facebooka w lutym obserwować mogliśmy w połowie miesiąca. W dniach od 24 do 26 lutego, dzienna liczba aktywnych reklam zaczęła powoli maleć. W ostatnim dniu miesiąca, 4 dni po ataku na Ukrainę, odnotowaliśmy spadek aż o 73% w liczbie aktywnych reklam w stosunku do najwyższego wyniku lutego.

Jak czytać wykres? Wartość 100 oznacza największą liczbę aktywnych reklam w danym miesiącu. Wartość 50 oznacza, że liczba aktywnych reklam danego dnia była dwukrotnie mniejsza.

Maleją dzienne wydatki na reklamę

Ostatniego dnia lutego wydatki na reklamy stanowiły jedynie 29% maksymalnych wydatków w lutym. Odnotowaliśmy nie tylko znacznie mniej aktywnych kampanii, ale także wyraźny spadek wydatków na płatne działania reklamowe w ekosystemie Facebooka.

Mniejsza liczba aktywnych reklam na platformie oznacza również mniejszą konkurencyjność. Co za tym idzie, spadają koszty reklam – w ostatnich dniach lutego za CPM (dotarcie do tysiąca użytkowników) reklamodawcy płacili nawet o 3 złote mniej niż w okolicach 22 lutego, i nawet o 6 zł mniej niż 4 lutego. 

Jak przedstawiały się średnie koszty reklamowe na Facebooku w 2021 roku?

 

Drastyczne ograniczenie wydatków reklamowych w ekosystemie Facebooka wiąże się zarówno z możliwością elastycznego zarządzania kampaniami w tym medium (co potwierdzają kosmetyczne zmiany w emisjach telewizyjnych i radiowych, za: Nielsen 14-28.02.2022) jak i większymi obawami o odpływ widowni do kanałów o charakterze informacyjnym, np. portale horyzontalne (co z kolei potwierdzają dane Gemius Mediapanel, 14-28.02.2022). Dodatkowym wyzwaniem w obszarze komunikacji w ramach ekosystemu Facebooka, może być kontekst pojawiającej się reklamy. Duże obawy o brand safety oraz odbiór reklamy, to wyraz zarówno wysokiej dojrzałości rynku jak i silny znak dla branży (a w szczególności mediów), by zadbać o odpowiednie narzędzia oraz procedury, które wesprą reklamodawców w tym zakresie. Oczywiście, nie możemy patrzeć na obecną sytuację tylko i wyłącznie przez pryzmat zimnej kalkulacji i statystyk. To zupełnie normalne, że w obliczu wojny, marketerzy wstrzymują działania reklamowe. Niesamowity jest w tym wszystkim fakt, że zamiast całkowicie wstrzymywać się z wydatkami, coraz więcej marek decyduje się przeznaczyć pieniądze na realne działania pomocowe. I z tego powinniśmy być jako branża wyjątkowo dumni.

Dorian Szymański, Strategy Manager w Mindshare Poland

Coraz więcej osób – zarówno marketerów, jaki i zwykłych konsumentów – uważa, że marki powinny angażować się społecznie. Polskie firmy w imponujący sposób zareagowały na inwazję na naszego sąsiada. W szybkim tempie zorganizowały wiele akcji pomocowych, oferując nie tylko zaangażowanie i pieniądze, lecz wykorzystując także swoje kluczowe kompetencje, na przykład logistyczne czy programistyczne. Kierowanie się empatią oznaczało często też zmianę, czy wręcz wstrzymanie, komunikacji reklamowej. Uważam jednak, że tak silne ograniczenie działań reklamowych jest krótkotrwałe. Świadomi reklamodawcy uważnie śledzą zarówno zmiany nastrojów i zachowań konsumenckich, jak i działania konkurentów. Budżety na reklamę niedługo znowu będą uruchamiane, ale często będą dotyczyły innych kategorii produktów, a kreacje będą utrzymane w innym tonie.

Jan Zając, CEO Sotrendera

Badanie zostało przeprowadzone na podstawie danych zebranych przez Sotrendera przy wykorzystaniu podejścia Federated Analytics, w oparciu o ponad 100 tys. reklam polskich podmiotów w okresie 01-28.02.2022. 


Źródło: Sotrender

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Jak Rosyjska gospodarka reaguje na sankcje i inwazję

kryzys rosji

Przez ostatnie kilka dni na całym świecie wprowadzane są nowe sankcje ekonomiczne oraz ograniczenia dla obywateli Rosji. Czy przenoszą one oczekiwane efekty? Jak wojna wpływa na gospodarkę agresora?

Najbardziej wyraźnym następstwem ostatnich dni jest ogromny spadek wartości rubla o blisko 25%. W połączeniu z zapowiedzianą blokadą systemu SWIFT dla części rosyjskich banków oznacza duże problemy z płynnością finansową całego państwa. Bank centralny próbuje ratować sytuacje poprzez podniesienie stopy procentowej z 9,5 do 20 pkt procentowych. Wznowiony został również skup złota, a firmy mają obowiązek sprzedaży 80% zysków z Forexu. Również handel zagraniczny został zablokowany na wielu płaszczyznach, oznacza to nie małe problemy dla wielu rosyjskich przedsiębiorstw zarówno prywatnych jak i państwowych.
Największym jednak problemem dla Rosjan jest zamrożenie części środków banku centralnego. Brak dostępu do funduszy oznacza ograniczone możliwości walki z pędzącą inflacją, która już teraz trzyma się w okolicach 9%. Dodatkowo zdaniem ekspertów największy bank rosyjski Sberbank, nad którym władzę sprawuje rząd, może być na skraju bankructwa.
Czy tak poważne problemy gospodarcze w połączeniu z pojawiającymi się nowymi sankcjami i ograniczeniami wystarczą, aby Rosja złożyła broń? W aktualnej sytuacji ciężko podejmować się jakiejkolwiek oceny sytuacji, aczkolwiek w obliczu ogromnego kryzysu oraz niespodziewanego oporu strony Ukraińskiej niewykluczone jest wycofanie sił pod pretekstem zakończonej operacji.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Skąd nadejdą kryzysy wizerunkowe 2022 roku? [BADANIE]

kryzysometr

Rosną obawy kryzysowe managerów, dyrektorów ds. komunikacji oraz rzeczników największych polskich firm i instytucji. Przygotowywany na podstawie ich opinii wskaźnik Kryzysometr, tworzony corocznie przez agencję Alert Media Communications, wzrósł w br. o 5 punktów do 60%. To najwyższy wynik od początku tego badania. Na czele listy spodziewanych zagrożeń na 2022 rok znalazły są kryzysy, których źródłem będą internet oraz niestabilność polityczna, czego obawia się ponad połowa ankietowanych. Coraz większym problemem dla organizacji są również tzw. mikrokryzysy - aż dwóch na trzech badanych poświęca co najmniej godzinę czasu tygodniowo na zajmowanie się takimi problemami małej skali, które mogą eskalować do roli poważnego kryzysu.

Kryzys wizerunkowy jest coraz bardziej prawdopodobny

Osoby odpowiadające za komunikację w wiodących polskich firmach, instytucjach państwowych i organizacjach pozarządowych, obawiają się kryzysów wizerunkowych jeszcze bardziej niż przed rokiem. Taki główny wniosek płynie z badania przeprowadzonego przez Alert Media Communications – warszawską agencję PR, specjalizującą się w komunikacji kryzysowej i strategicznym PR.

Kryzysometr_2022_AlertMedia

Na przełomie listopada i grudnia br. agencja przeprowadziła czwartą edycję badania Kryzysometr, pozwalającego ocenić poziom prawdopodobieństwa wystąpienia kryzysów komunikacyjnych. Jest on szacowany przez ekspertów ds. komunikacji¹, którzy oceniają ryzyko wybuchu kryzysu wizerunkowego w swoich organizacjach w skali od 1 do 100. Ze średniej opinii wszystkich uczestników badania powstaje indeks: Kryzysometr, który w tym roku wyniósł aż 60%. To wynik o 5 punktów procentowych wyższy w stosunku do ubiegłego roku i aż o 8 punktów wyższy niż dwa lata temu.

Większe obawy przed kryzysem wizerunkowym mają przedstawiciele instytucji publicznych, którzy prawdopodobieństwo wystąpienia negatywnych zdarzeń w swoich organizacjach oceniają aż na 69%. Nieco mniej pesymistycznie na rozpoczynający się rok patrzą przedstawiciele biznesu – w tym gronie prawdopodobieństwo wystąpienia kryzysu w 2022 oceniane jest na 54%, ale tu wzrost obaw jest wyższy, bo aż o 8 punktów rok do roku.

Kryzysometr to wskaźnik, który tworzymy co rok na wzór indeksów badających nastroje inwestorów giełdowych. Sprawdza on nastawienie, z jakim specjaliści od komunikacji wchodzą w kolejny rok i pozwala na porównania do wcześniejszych lat oraz identyfikację trendów. Niestety niepewność, którą obserwujemy wokół nas na co dzień, przekłada się na wzrost obaw zarówno w biznesie, jak i w instytucjach publicznych. Zarządzenie tymi obawami będzie ważnym wyzwaniem dla działów komunikacji w 2022 roku.

Krzysztof Tomczyński, Partner i Account Director w Alert Media Communications

Skąd nadejdą burze, czyli lista prognozowanych zagrożeń

Uczestnicy badania określają m. in. prognozowane źródła kryzysów wizerunkowych na przyszły rok. Zdecydowanie wyróżniają się tutaj dwa kryzysowe źródła, wskazane przez ponad połowę badanych². Po pierwsze będą to kryzysy online, czyli takie, które swój początek i przebieg mają w Internecie. Wskazało je 53% respondentów. Ich zdaniem będą one wynikać przede wszystkim z fake newsów, fal negatywnych komentarzy oraz wycieków danych. Na drugim miejscu wśród potencjalnych źródeł kryzysów nowego roku znalazł się znaczący wpływ polityki na życie organizacji poprzez kwestie światopoglądowe, niekorzystne regulacje, czy ataki polityków – na takie ryzyko wskazał co drugi respondent (50,4%). Na podium listy rodzajów ryzyka trafiły też trudności gospodarcze związane z pandemią COVID-19, wskazane przez jedną trzecią badanych (32,6%), choć warto tutaj odnotować spadek aż o 20 punktów procentowych w stosunku do ubiegłego roku wskazujący, że raczej oswajamy się z pandemią i towarzyszącą jej niepewnością.

Podobnie jak w ubiegłych edycjach Kryzysometru stosunkowo nisko w katalogu obaw znalazły się takie spodziewane kryzysy, jak oskarżenia o zanieczyszczanie środowiska (17% wskazań), niewłaściwa obsługa klienta (16%), czy konflikty pracownicze lub problemy z produktami (po 13% odpowiedzi). Pokazuje to, że są to tematy, co do których organizacje nie mają dużych obaw lub czują się wystarczająco przygotowane do komunikacji.

Źródła_Kryzysów_2022_AlertMedia

Mikrokryzysy – codzienna zmora PR-owców

W tegorocznym Kryzysometrze po raz pierwszy sprawdzono również, ile czasu eksperci ds. komunikacji poświęcają na radzenie sobie z mikrokryzysami, czyli wizerunkowymi lub komunikacyjnymi problemami o małej skali, które mogą eskalować do rangi poważnego kryzysu, na przykład ze względu na swój potencjał emocjonalny czy możliwe kontrowersje lub konflikty, jakie mogą wywołać.

W naszej konsultacyjnej praktyce obserwujemy, że PR-owcy znacznie częściej poświęcają swoje zaangażowanie i czas takim mikrokryzysom niż dużym kryzysom, jakie trafiają do mediów. Dlatego stwierdziliśmy, że należy ten proces nazwać i opisać. A Kryzysometr dał możliwość zbadania jego skali. Dzięki temu badaniu mamy pierwsze mierzalne dane – pozwalające ocenić realną skalę tego zjawiska. Pokazują one, że mikrokryzysy stały się żelaznym elementem codzienności specjalistów ds. komunikacji, zwłaszcza tych zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych.

Adam Łaszyn, CEO Alert Media Communications i twórca terminu mikrokryzys

Blisko dwóch na trzech ankietowanych specjalistów ds. PR i komunikacji (64%) przeznacza na radzenie sobie z mikrokryzysami co najmniej godzinę tygodniowo. W skali roku daje to ponad 50 takich mikrokryzysowych godzin, czyli ponad 6 dni przeznaczonych tylko na radzenie sobie z drobiazgami, które mają duży potencjał kryzysowy. Zaledwie 6% ankietowanych poświęca rocznie na zarządzanie mikrokryzysami mniej niż godzinę. Co ciekawe im wyższe stanowisko, tym więcej takich problemów do rozwiązania – wśród ankietowanych osób zajmujących stanowisko Dyrektora lub równorzędne aż 79% badanych przyznało, że mikrokryzysami zajmuje się co najmniej godzinę tygodniowo.

***
W badaniu Kryzysometr 2022, przeprowadzonym przez agencję Alert Media Communications na przełomie XI i XII 2021, wzięło udział 130 rzeczników, dyrektorów i managerów PR z wiodących polskich firm, instytucji państwowych i samorządowych oraz organizacji pozarządowych. Badanie zostało przeprowadzone na przełomie listopada i grudnia 2021 roku.

 

¹ W badaniu respondentami byli wyłącznie specjaliści PR tzw. in house, czyli zatrudnieni w korporacjach lub instytucjach. Nie brali w nim udziału usługodawcy PR, czyli pracownicy agencji PR.

² W odpowiedzi można było wskazać do trzech rodzajów ryzyka – dlatego wyniki nie sumują się do 100%.


Źródło: Alert Media Communications 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Kryzys kawowy

Kryzys Kawowy

W przeciągu ostatniego roku ceny kawy na giełdzie surowców wzrosły o blisko 100% Co stoi za takimi podwyżkami? Czego możemy się spodziewać?

Ziarna kawy Arabica stanowią 60% światowej produkcji, czyniąc ją najpopularniejszym gatunkiem na świecie. Oznacza to też, że większość kawiarni oraz domowych smakoszy korzysta właśnie z tego rodzaju ziaren.

Dla tych wszystkich wyjątkowo złą wiadomością są spodziewane braki tego surowca. Od początku roku ceny kawy poszybowały w górę. Obecnie kosztuje ona dwukrotnie więcej w stosunku do stycznia tego roku, a to jeszcze nie koniec. Połączenie rosnących kosztów transportu oraz zniszczeń upraw przez żywioł oznacza długofalowe problemy dla firm zajmujących się kawą.

Mieszanka smaków

Aktualna sytuacja pozostawia producentom dwa rozwiązania, podnieść ceny ziaren albo sięgnąć po mniej lubianą odmianę ‘robusta’. Bardziej cierpka odmiana dotychczas stosowana była głównie w kawach rozpuszczalnych. Rosnące ceny i braki innej kawy może jednak spowodować powstawanie mieszanek obu gatunków, a nawet i chwilowe wycofanie Arabici z oferty.

Głównym źródłem problemu są anomalie pogodowe w Brazylii, susza poprzedzona wyjątkowo ostrą zimą. W efekcie wiele upraw nie dało oczekiwanych zbiorów, a właściciele uprzedzają, że nie jest to jednorazowy problem. Drzewa, które najbardziej ucierpiały przez pogodę, zostaną usunięte. Zanim w ich miejsce wyrosną i dojrzeją następne minie przynajmniej kilka lat.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Firmy w Europie widzą światełko w tunelu i mają apetyt na dalszy rozwój po pandemii. Intrum publikuje raport EPR 2021 [RAPORT]

Inturm

Intrum przedstawia 23. edycję “European Payment Report 2021”*. Połowa europejskich firm biorących udział w badaniu przyznaje, że ma szczęście, że przetrwała pandemiczny 2020 rok. Jednak covidowa rzeczywistość nie okazała się tak ponura, jak się spodziewano, częściowo dzięki wsparciu rządowemu, ale także dzięki nowym, cyfrowym modelom biznesowym i szybkim przystosowaniu się firm do funkcjonowania w nowych warunkach. Mimo tego optymizmu, wiele biznesów w Europie zostało dotkniętych przez kryzys, ale jednocześnie czeka na nowe możliwości rozwoju.

Pomimo wsparcia rządowego, które pozwoliło przedsiębiorstwom przetrwać trudny okres, połowa firm w Europie zapytanych przez Intrum przyznaje, że ma szczęście, iż przetrwała rok 2020. Z drugiej strony, wiele z nich poradziło sobie dzięki cyfryzacji swoich modeli biznesowych i odpowiedniemu podejściu do zarządzania firmowymi finansami. Obecnie większość europejskich biznesów z entuzjazmem patrzy w przyszłość, planując kolejne kroki, pozwalające na rozwój, a także zabezpieczając przepływy pieniężne i płynność finansową. Jednak „prawdziwy” wpływ pandemii na sytuację przedsiębiorstw dopiero może ujrzeć światło dzienne. Część respondentów naszego badania przyznaje, że nigdy wcześniej nie było tak zaniepokojonych zdolnością płatniczą swoich dłużników, jak ma to miejsce obecnie.

Anders Engdahl, Prezes i CEO Grupy Intrum

Mimo że pandemia kompletnie zmieniła naszą rzeczywistość i spowodowała konkretne zawirowania w gospodarce, właściciele biznesów dziś o wiele bardziej optymistycznie patrzą w przyszłość, niż to miało miejsce rok temu i obecnie podejmują nowe inicjatywy. 4 na 10 przedsiębiorców z sektora MŚP w Europie przyznaje, że w wyniku pandemii Covid-19 przyspieszyli proces cyfryzacji swoich firm. Jeżeli chodzi o Polskę, ten odsetek jest nieco niższy i wynosi 35 proc.

Jednocześnie nie wiadomo jeszcze, jaki będzie rzeczywisty wpływ pandemii na zachowania płatnicze. Pomoc rządowa oferowana w pandemii przez poszczególne państwa w połączeniu z „niechęcią” przedsiębiorstw do negocjowania dłuższych terminów płatności, którą to tendencję obserwujemy od zeszłego roku, przyczyniły się do poprawy płynności finansowej firm w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Większość respondentów badania Intrum (62 proc) twierdzi, że nigdy wcześniej nie obawiała się tak bardzo o zdolność swoich dłużników (klientów) do terminowego regulowania płatności, przewidując, że ryzyko opóźnień w płatnościach wzrośnie w ciągu najbliższego roku (Polska – 61 proc. przedsiębiorców). Blisko połowa europejskich i 46 proc. polskich przedsiębiorstw przewiduje wzrost ryzyka opóźnień i braku płatności, a w miarę wycofywania wsparcia rządowego, sytuacja będzie stawała się coraz trudniejsza.

Prawdziwy wpływ pandemii na firmy w Europie jest ukrywany przez wsparcie rządowe, ale to nie wszystko…

Europejskie przedsiębiorstwa przetrwały korona-kryzys nie tylko dzięki wsparciu rządowemu i rozwojowi cyfrowych technologii. Raport Intrum pokazuje, że firmy starały się skrócić czas czekania na zapłatę i bardziej rygorystycznie podchodzić do warunków płatności oferowanych swoim klientom. W stosunku do poprzedniej edycji badania, w 2021 r. odnotowano 20 proc. spadek liczby firm, które zaakceptowały dłuższe terminy płatności niż te, z którymi czują się komfortowo, po to, by nie narażać dobrych relacji ze swoimi klientami. Jeżeli chodzi o Polskę, ten spadek jest jeszcze większy i wynosi 35 proc. Co więcej, pandemia zmotywowała firmy do przyjęcia bardziej proaktywnego podejścia do sposobu łagodzenia negatywnych skutków opóźnień w płatnościach. Ponad 6 na 10 (65 proc.) małych i średnich biznesów w Europie twierdzi, że korona-kryzys zmotywował je do poprawy w tym obszarze.

Przedsiębiorstwa postrzegają opóźnienia w płatnościach jako problem społeczny i wzywają do opracowania narzędzi, które pomogą go rozwiązań

W świetle pandemii Covid-19 osoby decyzyjne w europejskich przedsiębiorstwach przewidują niepewność gospodarczą przez kilka najbliższych lat, blisko połowa firm, które odnotowały spadek zysków, twierdzi, że powrót do normalnej działalności nastąpi dopiero w 2022 lub 2023 r. (firmy w Polsce – 35 proc.)

3 na 4 przedsiębiorstwa w całej Europie spodziewają się jednak, że szczepionka będzie mieć pozytywny wpływ na ich wyniki w drugiej połowie 2021 r., a 45 proc. z nich jest bardziej entuzjastycznie nastawionych do wzrostu, niż to miało miejsce w przeszłości (Polska – 45 proc.). W porównaniu z zeszłorocznym raportem, dzisiejsze obawy w mniejszym stopniu dotyczą przetrwania, a w większym stopniu skupiają się na wzroście i zatrudnianiu nowych pracowników.

Przedsiębiorcy w Europie twierdzą, że opóźnienia w płatnościach hamują wzrost gospodarczy i że szybsze regulowanie płatności przez dłużników umożliwiłoby im inwestowanie w działania związane ze zrównoważonym rozwojem oraz dążenie do innowacji poprzez cyfrowe strategie. Wiele firm jest przekonanych o tym, że indywidualne działania nie wystarczą, aby poradzić sobie z opóźnieniami
w płatnościach. Postrzegają je jako problem społeczny, który powinien znaleźć odzwierciedlenie w nowym, ogólnoeuropejskim prawodawstwie.

Raport “European Payment Report 2021” pokazuje, że ożywienie gospodarcze w Europie w dużym stopniu zależy od odpowiedzialnej obsługi płatności, rozsądnego zarządzania kredytami i „zdrowej” konkurencyjności. Zrównoważone przepływy pieniężne i długoterminowa rentowność są dla firm ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, aby umożliwić im uchwycenie potencjału wzrostu, który już widzą na horyzoncie.

pobierz pełny raport


Źródło: Intrum

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Barometr COVID-19: Początek końca kryzysu w MŚP? Po roku od wybuchu pandemii widać uspokojenie nastrojów

Sektor MŚP

Z 7. edycji Barometru COVID-19, zrealizowanej przez EFL po roku od wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce, wynika że nastroje w sektorze mikro, małych i średnich firm stabilizują się. 32 proc. przedsiębiorstw ocenia, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy kondycja w ich branży poprawi się. To zbliżony wynik do poprzedniego pomiaru (34,5 proc.), który był najwyższym od początku realizacji badania. Ponadto co czwarta firma liczy na powrót koniunktury w ciągu najbliższych miesięcy, a 42 proc. w przyszłym roku. Wciąż najlepiej z kryzysem radzą sobie najwięksi przedstawiciele sektora MŚP – dwa razy mniej średnich firm (13 proc.) niż mikro (26 proc.) i małych (28 proc.) obawia się pogorszenia sytuacji.

Barometr EFL

Radosław WoźniakAnalizując wszystkie siedem edycji naszego covidowego pomiaru nastrojów w sektorze MŚP możemy zaryzykować tezę, że mamy początek końca dekoniunktury wśród mikro, małych i średnich firm. Walka z przeciwnikiem nadal trwa, wiele biznesów wciąż pozostaje zamkniętych, wiele dopiero „rusza”, ale sytuacja powoli się stabilizuje. Mówimy o początku, gdyż tempo wzrostu będzie z pewnością wolniejsze niż tempo spadków, z jakim mieliśmy do czynienia w ciągu minionych dwunastu miesięcy.

Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL

Krok za krokiem w kierunku koniunktury

EFL w badaniu Barometr COVID-19 po raz siódmy na przełomie marca i kwietnia br. zapytał przedsiębiorców z sektora MŚP, czy w kontekście kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa, sytuacja w ich branży w ciągu najbliższych 6 miesięcy poprawi się, pogorszy czy pozostanie bez zmian.

Wyniki są zbliżone do danych z pomiaru na I kwartał tego roku (zrealizowanym pod koniec grudnia 2020 roku). Niespełna co trzeci (32 proc.) z przedsiębiorców ocenia, że sytuacja w branży się poprawi, zaś co czwarty (24,5 proc.) – że się pogorszy. Wciąż liczna pozostaje grupa, która nie spodziewa się większych zmian (34 proc.). Trzy miesiące wcześniej było 34,5 proc. optymistów i 24 proc. pesymistów.

Biorąc pod uwagę wielkość biznesów, podobnie jak w I kwartale br., największy optymizm panuje wśród przedstawicieli firm średnich. 37 proc. z nich uważa, że sytuacja się poprawi w najbliższym półroczu, a 13 proc., że się pogorszy. W firmach mikro i małych liczebność grupy optymistów i pesymistów jest podobna. Poprawę zwiastuje po 31 proc. mikro i małych przedsiębiorstw, podczas gdy o pogorszeniu mówi odpowiednio 26 proc. i 28 proc. firm.

W opinii największej grupy przedstawicieli MŚP powrót koniunktury w Polsce nastąpi w przyszłym roku. Tak uważa 42 proc. zapytanych. Jednak co czwarty przedsiębiorca liczy, że stanie się to jeszcze w tym roku. Co piąty natomiast uważa, że na czas prosperity musimy poczekać jeszcze 2-3 lata. Co dziesiąty respondent jest jeszcze bardziej pesymistycznie nastawiony do przyszłości – uważa, że nie ma co liczyć na powrót koniunktury w najbliższych latach.

Mniej radykalnych opinii

Wpływ pandemii koronawirusa na gospodarkę jest nadal oceniany jako negatywny, choć natężenie tych ocen jest nieco słabsze niż we wcześniejszych pomiarach. 22 proc. firm uważa, że COVID-19 ma zdecydowanie niekorzystny wpływ na ich działalność, o 5,5 p.p. mniej niż kwartał wcześniej. 28 proc. mówi: „raczej niekorzystny”, o 3 p.p. więcej kw./kw.

Wciąż rośnie odsetek osób, których zdaniem epidemia nie wywiera istotnego wpływu na sytuację firmy (39 proc.). W I kwartale br. koronawirusa za neutralny biznesowo uważało 38 proc., w IV kwartale 2020 – 35 proc., w III kwartale 2020 – 30 proc.

Biorąc pod uwagę wielkość firm, zmian „niekorzystnych” spodziewają się przede wszystkim przedstawiciele najmniejszych firm zatrudniających do 9 pracowników i małych. 27,5 proc. mikro firm ocenia ten wpływ jako zdecydowanie niekorzystny, zaś 41 proc. jako raczej niekorzystny. W przypadku małych przedsiębiorstw o bardzo negatywnym wpływie mówi 26 proc. zapytanych, a o raczej niekorzystnym – 23 proc.

Największy odsetek optymistów znajduje się wśród firm średnich (16 proc.), podobnie jak respondentów, którzy uważają ten wpływa za neutralny (57,5 proc.). Wśród mikro firm tylko 3,5 proc. patrzy „przez różowe okulary” w przyszłość, wśród małych – 9 proc.


Źródło: Barometr EFL Grupa Credit Agricole

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Maleje liczba Polaków, którzy obawiają się utraty pracy na skutek pandemii [RAPORT]

Praca zdalna

O ile Polacy coraz mniej martwią się o bieżące opłacanie zobowiązań finansowych, o tyle z rosnącym niepokojem patrzymy w przyszłość. Tylko nieco ponad jedna czwarta z nas obawia się o uregulowanie nadchodzących płatności, ale spłata kredytów to już powód do obaw dla 61 proc.

Najnowsza edycja badania Deloitte Global State of the Consumer Tracker pokazuje, że na stabilnym poziomie utrzymuje się ogólny poziom obaw Polaków związanych z pandemią. Opracowany przez firmę doradczą indeks niepokoju w ciągu miesiąca spadł zaledwie o 1 p.p. i obecnie wynosi -1 proc. W Europie bardziej od nas zaniepokojeni są tylko Irlandczycy i Włosi.

Respondenci z 18 krajów na świecie wzięli udział w 16. globalnej edycji badania konsumenckich nastrojów i obaw związanych z pandemią koronawirusa. Ankietowani byli mieszkańcy Australii, Kanady, Chin, Francji, Niemiec, Indii, Irlandii, Włoch, Japonii, Meksyku, Holandii, Korei Południowej, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Chile, RPA oraz Polski. Respondenci znad Wisły odpowiadali na pytania Deloitte po raz 13. Badanie zostało przeprowadzone na przełomie lutego i marca, czyli jeszcze przed zwiększeniem liczby zachorowań i wprowadzeniem kolejnych obostrzeń.

Europa spokojniejsza

Najnowsza edycja badania pokazuje duże zmiany w poziomie obaw Europejczyków. W Wielkiej Brytanii opracowany przez Deloitte indeks niepokoju (różnica netto między osobami, które zgodziły się ze zdaniem „Jestem bardziej zaniepokojony niż tydzień temu” oraz tymi, które zaprzeczyły) spadł aż o 13 p.p. i wynosi -7 proc., czyli tyle samo co w Hiszpanii i we Francji, które także odnotowały spory spadek poziomu niepokoju – odpowiednio o 9 p.p. i 7 p.p.

W przypadku Polski poziom obaw w ciągu miesiąca tylko nieznacznie drgnął i obecnie wynosi -1 proc. Tym samym – od lutego – spadliśmy o trzy miejsca, na szóstą pozycję wśród krajów europejskich z najniższym poziomem lęku. Trzeba jednak odnotować, że indeks niepokoju nad Wisłą sukcesywnie maleje od listopada ub. roku. Wydaje się więc, że choć co prawda nie tracimy czujności, to nauczyliśmy się żyć i radzić sobie w rzeczywistości, którą przyniosła pandemia.

Michał Tokarski, partner, lider sektora dóbr konsumenckich w Polsce, Deloitte

W Europie najwyższy poziom niepokoju jest we Włoszech – 6 proc. Najniższy poziom obaw – także globalnie – od miesięcy deklarują Niemcy (-39 proc.), natomiast najwyższy wynik na świecie Deloitte odnotował w Indiach (27 proc.).

Troskliwy jak Polak

W każdej edycji badania uwagę przyciągają odpowiedzi Polaków na pytania dotyczące zdrowia. Mimo, że obawy dotyczące kondycji bliskich osób minimalnie zmalały w ciągu miesiąca, nadal 76 proc. badanych przyznaje, że to dla nich powód do niepokoju. To wciąż najwyższy wynik w Europie. Za nami są Hiszpanie (74 proc.). Także obawy o własne zdrowie są największe w tych dwóch krajach, choć Hiszpanie znacznie, bo o 14 p.p. wyprzedzają Polaków (61 proc.). Na trzecim miejscu są Irlandczycy i Włosi (po 53 proc.).

Także globalnie Polska jest w czołówce państw z najwyższym poziomem obaw dotyczących zdrowia własnego i bliskich osób. Wśród 18 badanych krajów wyprzedzają nas jedynie Chile, Chiny, Indie, Meksyk, RPA, a w przypadku obaw o własną kondycję także Hiszpania. 13. edycja badania, w której udział bierze nasz kraj, potwierdza, że niezależnie od tego, na jakim poziomie był nasz indeks niepokoju i ogólny poziom lęków, obawy o zdrowie bliskich nigdy nie spadły poniżej 70 proc.

Krzysztof Wilk, partner associate w dziale Doradztwa Podatkowego, lider praktyki Life Sciences & Health Care, Deloitte

W przypadku większości aktywności konsumenckich eksperci Deloitte zauważają wzrost poczucia bezpieczeństwa wśród Polaków. Zmiany są niewielkie, ale wystarczające, by były to najlepsze wyniki od początku badania, czyli od maja 2020 roku. I tak 29 proc. z nas bez obaw wzięłoby udział w masowym wydarzeniu, takim jak koncert czy mecz, a 44 proc. czuje się bezpiecznie podczas pobytu w hotelu. Prawie połowa polskich konsumentów deklaruje, że nie ma obaw przed korzystaniem z indywidualnych usług, jak wizyta u dentysty czy fryzjera. Zdecydowanie najmniej obaw mamy w związku z zakupami w sklepach stacjonarnych – 58 proc. konsumentów nad Wisłą czuje się podczas takich zakupów bezpiecznie. Spadek poczucia bezpieczeństwa – w obu przypadkach o 2 p.p. – dotyczy wizyt w restauracjach i podróży samolotem. W tych sytuacjach bezpiecznie czuje się odpowiednio 41 proc. i 28 proc. rodzimych konsumentów.

Obawy o przyszłość

Charakterystyczny dla ankiet przeprowadzonych na przełomie lutego i marca jest zauważalny wzrost poczucia bezpieczeństwa Polaków w przypadku pytań związanych z życiem zawodowym. Jeszcze w lutym prawie jedna czwarta z nas obawiała się powrotu do biura. W najnowszej edycji odpowiedziało tak 18 proc. zapytanych. Niejako wzmocnieniem tego trendu jest nieznaczny spadek – do 44 proc. – liczby osób, które deklarują, że w najbliższym czasie ograniczą korzystanie z publicznego transportu, którym wielu z nas jeździ do pracy.

Polacy wciąż boją się utraty zatrudnienia. Takie obawy wyraża 46 proc. ankietowanych, czyli dwukrotnie więcej niż ma to miejsce na przykład u naszych zachodnich sąsiadów. W Europie więcej konsumentów, którzy boją się zostać bez pracy jest tylko w Hiszpanii. To wysoki wynik, choć spada z każdym miesiącem. Od listopada, kiedy bezrobocia obawiało się aż 54 proc. z nas, czyli najwięcej w historii badania, to mniej o 8 p.p.

John Guziak, partner, lider ds. kapitału ludzkiego w Deloitte Polska

Pytania dotyczące finansów pozwalają sądzić, że mniej niepokoi nas aktualny stan naszych portfeli. Z 32 do 28 proc. spadła liczba polskich konsumentów, którzy niepokoją się o to, jak uregulują nadchodzące płatności. To jednak jeden z wyższych wyników w Europie. Więcej osób, dla których jest to powód do obaw jest w Hiszpanii – 39 proc., najmniej w Holandii – 14 proc.

Tylko jedna trzecia z nas, a więc mniej o 4 p.p. odkłada na później robienie większych zakupów. W Europie najczęściej odpowiadali tak Włosi – 46 proc., najrzadziej Niemcy i Holendrzy – nieco ponad jedna czwarta w obu przypadkach.

Ciekawie na tym tle wygląda liczba konsumentów, którzy obawiają się o spłaty kredytów (61 proc.) i o stan swoich oszczędności (64 proc.). W ciągu miesiąca minimalnie ich przybyło nad Wisłą i jest w tej chwili najwięcej w Europie. O spłatę kredytów martwi się też połowa Hiszpanów i tylko nieco ponad jedna czwarta Niemców. Także w przypadku obaw o stan oszczędności za nami są Hiszpanie (54 proc.), a na drugim końcu skali Niemcy i Holendrzy (po 29 proc.).

Porównanie obaw dotyczących aktualnego stanu portfela, z którym wiążą się codzienne wydatki i regulowanie bieżących płatności z wydatkami, które czekają nas w przyszłości pokazuje, że w codziennych sprawach zachowujemy większy spokój. Wciąż jednak towarzyszy nam niepokój dotyczący tego, w jakim stanie nasze konta zostawi pandemia.

Przemysław Szczygielski, partner, lider branży Usług Finansowych w Polsce, Deloitte

Oszczędzamy na wygodach

Wyniki najnowszej edycji badania pokazują zmiany we wszystkich trendach zakupowych. Aż o 7 p.p. zmalała w ciągu miesiąca liczba Polaków (30 proc.), którzy są gotowi płacić dodatkowo za wygodę, jak na przykład dostarczenie zakupów do domu (trend convenience). To spora zmiana, zważywszy na to, że ankieta z lutego pokazała wzrost o 6 p.p. i dała najwyższy wynik w historii badania. Często woleliśmy zapłacić za dostawę zakupów do domu niż z niego wychodzić. Na początku marca w Europie tylko Belgowie (23 proc.) i Holendrzy (28 proc.) wykazali mniejsze od nas zainteresowanie tym trendem.

W najnowszej fali badania ubyło też konsumentów, którzy kupują więcej od firm, które dobrze zareagowały na kryzys (36 proc.) i od lokalnych producentów (47 proc.). Mniej niż połowa Polaków poluje także na okazje. Co ciekawe odpowiedziało tak tyle samo Brytyjczyków (47 proc.) i jeszcze więcej Irlandczyków (48 proc.) oraz Niemców (49 proc.), co świadczy o tym, że Polacy nie są konsumentami szczególnie wrażliwymi na ceny, ale także o tym, że mieszkańcy bogatszych krajów korzystają z atrakcyjnej cenowo oferty, jeśli na nią trafią.

Wciąż 41 proc. Polaków deklaruje, że kupuje więcej niż jest w stanie zużyć na bieżąco. W tym miesiącu nie jesteśmy co prawda europejskim liderem tego trendu, jednak o 1 p.p. wyprzedzają nas tylko Brytyjczycy i Włosi.

Mimo opanowania dotyczącego bieżącej sytuacji, Polacy zdecydowanie pewniej się czują gdy są przygotowani na „najgorsze”. Przecież przez rok pandemii zdążyliśmy się przekonać, że sklepy działają i nie brakuje w nich produktów, a mimo to robienie zapasów plasuje nas w topie europejskich krajów.

Michał Tokarski, partner, lider sektora dóbr konsumenckich w Polsce, Deloitte

Raport do pobrania znajduje się tutaj


Źródło: Deloitte

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF