...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

NOWOŚĆ „If you want something new, you have to stop doing something old.“ Peter Drucker Ach, wszystko takie nowe…  Czyżby? 

Jeśli nie wiemy już, czym jest NOWOŚĆ, czym są innowacje, co nam dają, czy są nam potrzebne, skąd pochodzą i co dla nas oznaczają, to koniec. Innowacyjność jest twardą walutą naszego społeczeństwa, bynajmniej powinna takową być. Nadszedł czas, aby przypisać tej walucie wartość, do której jest uprawniona. To brzmi łatwiej aniżeli jest.

 

Bo nic nie jest bardziej niezrozumiałe niż to co NOWE. I prawie żaden inny termin nie jest dziś tak nadużywany jak termin innowacji. Żyjemy w czasach innowacyjnej inflacji. Zarówno materialnej, jak i duchowej. Ale społeczeństwo, które żyje z wiedzy i idei, nie może sobie na to pozwolić. I jestem przekonany że właśnie takie społeczeństwo powstaje, niezależnie od tego, czy nasza postprzemysłowo-zdeterminowana, mechaniczna, nieco uparta i wsteczna kultura chce się do tego przyznać, czy też nie.

Cóż począć?

 

Po pierwsze, powinniśmy starać się poważnie traktować innowacje i nie postrzegać ich jako uciążliwość. Warunkiem wstępnym jest, aby zmiany w naszej kulturze nie były już postrzegane jako zagrożenie, lecz jako oferta, jako alternatywa. Innowacyjność to życie, które wciąż jest przed nami. I życie to stanie się bardziej zróżnicowane, bardziej zaskakujące niż to, czego doświadczyliśmy w ciągu ostatnich trzech, czterech dekad. To wymaga od każdego z nas: Musimy nauczyć się podejmować decyzje. Podstawą wszystkich innowacji jest uznanie różnicy i zaangażowanie w nią. Jest również inny sposób. Tak to się zaczyna. Musimy chcieć zdecydować się na to. Tak jak potrzeba wiedzy czego już nie chcesz wiedzieć. Odnowienie idei innowacji polega przede wszystkim na tym, że dokładnie wyjaśniamy nasz stosunek do Nowości. To kwestia kulturowa.

 

Czym jest Nowość, czym może być? Co robimy dla tych, którzy promują nowe i dla siebie samych, abyśmy należeli do tych, którzy mogą zrobić to samo? Czy umożliwiamy innowacje – czy tylko udajemy? Dotyczy to również krytycznego – samokrytycznego – ducha. Czy „stary” jest zawsze gorszy od „nowego”? Oczywiście: musimy walczyć o nowe, walczyć o innowacje, nie bać się sprzeczności, nigdy nie przegapić szansy na potyczki, ale nie kosztem wszystkiego, co jest dobre i słuszne na tym świecie. Pewna siebie i nowa kultura innowacji walczy o innowatorów, ale nie o tych, którzy wykorzystują zmiany i innowacje jako pretekst do eliminacji tego, co już istnieje – i do siedzenia przy ciepłym piecu bez żadnych ulepszeń dla innych. Innowacja to coś innego niż błędna interpretacja „Creative Destruction” Schumpetera jako „Survival of the fittest”.

 

Nowe rozumienie innowacji wymaga krytycznej wątpliwości: Owszem należy nowemu zaufać ale nie powinno się mu ufać ślepo. Często łatwiej jest wyrzucić wszystko do kosza i zacząć od nowa, niż wykonać inwentaryzację i sprawdzić, czego brakuje – a co można wyrzucić. Dlatego też rozsądna kultura innowacji, która odpowiada społeczeństwu opartemu na wiedzy, jest zawsze taka, która dąży do uzyskania jasnego obrazu tego, co nowe i co już istnieje. Jednakże do tego trzeba zdekonstruować kult nowego, który istnieje już od dłuższego czasu. Podczas procesu inwentaryzacji, wiele rzeczy wyróżnia się na tle innych: Wiele z tego, co jest dziś sprzedawane jako nowe, to i tak stary kapelusz, mieszanka kopii, rekombinacja i dużo marketingu. Ale również ten rozwój wynika z ciągłości tradycyjnej kultury, starych wzorców myślenia i rutyny, złych nawyków w radzeniu sobie z nowym i zaskakującym. Spojrzenie jest skierowane do wewnątrz. W biznesie i polityce, Peer-Groups i rodzinach, wewnętrzne spojrzenie determinuje prawie wszystko. Pachnie stęchlizną, nic nie słyszysz, a widok jest nieszczególny. Nie widzimy już lasu z powodu drzew, bo zapomnieliśmy, jak las wygląda.

 

Żyjemy w organizacjach, które nie są stworzone do odnowy. Używamy terminów takich jak lateral (quer) i forward thinkers i tym samym wskazujemy, że te funkcje rzeczywiście leżą poprzecznie do organizacji, istnieją poza logiką tych struktur. Celem klasycznej organizacji jest utrzymanie jej kondycji. Zmiana oznacza niebezpieczeństwo – i jest tolerowana tylko pro forma. Myślący w poprzek i myślący do przodu to błazny status quo. Innowacja to fraza. Przeciwieństwo, czyli absolutna wiara w odnowę jest równie nieprzydatna. Innowacyjność nie jest kwestią wiary, jest kwestią namacalną, często nawet rzemiosłem, które potrzebuje odrobiny szczęścia. Innowacja jest dzieckiem kultury ciekawości, połączonej z cierpliwością i asertywnością. Innowatorzy to przedsiębiorcy. Twoja praca wymaga entuzjazmu, wytrwałości, trzeźwości, know-how, pasji, pragmatyzmu, mnóstwa wszystkiego. Nowe rodzi się jako sprzeczność z „normalnością” a sprzeczność jest również istotą innowacji. Dlatego nie jest łatwo od razu rozpoznać różnicę między bańką mydlaną a ideą stulecia, czy różnicę między awanturnikiem a innowatorem. Ale jest kilka rzeczy, które można jak najbardziej zauważyć, i gdybyśmy mogli przy tym trochę pokręcić, pomogłoby to z pewnością prawdziwej innowacji i jej innowatorzy byliby w lepszej sytuacji. Wspierajmy eksperymentowanie, próby i błędy, ale zostawmy tych, którzy to robią w spokoju!

 

To, czego innowacja nie potrzebuje, to opiekunowie, którzy chcą jak najszybciej zintegrować ją ze starym porządkiem. To tylko po to, żeby nowe uspokoić. Chodzi o kontrolowanie wszystkich zewnętrznych i ubocznych skutków innowacji. Czasami szlachetne motywy są wykorzystywane jako pretekst: Mówi się wtedy, że chce się tylko utrzymać ryzyko na niskim poziomie, aby zapobiec wystąpieniu czegoś, z czym nikt się nie liczył. W ten sposób zasadniczo, zapobiega to wszystkiemu. Nowe zawsze wiąże się z ryzykiem. Innowacje, które są bezpieczne, nie są innowacjami. Bogate społeczeństwa i ich obywatele niechętnie podejmują ryzyko, mają za dużo do stracenia. Jeżeli ktoś mówi innowacyjność, często nie ma tego naprawdę na myśli. Ponieważ wielu ludzi nie ufa nowemu, niechętnie się nim zajmujemy.

 

Prawdziwy „Innovator’s Dilemma“, cytując słynny tytuł książki Claytona M. Christensena, polega na tym, że są one coraz bardziej wciskane w gorset kontroli i myślenia o bezpieczeństwie. Dylemat innowatorów polega na tym, że ich praca nad odnową jest zawsze mierzona starą miarą. Ma to wiele wspólnego ze starymi nawykami, z duchem starego, mechanicznego światopoglądu, który tak ukształtował erę społeczeństwa przemysłowego. W społeczeństwie opartym na wiedzy, które zna innowacyjność jako normę, nie da się tak myśleć i pracować. Potrzebujemy nowych technik kulturowych i nowych perspektyw dla świata. I czasami inny język inny niż ten, którego używamy w kontekście innowacji. Bo często sprowadza nas on na manowce. Przykład: konfrontacja między starym i nowym nie musi koniecznie znaczyć między starym i młodym. Odnowa, innowacyjność, zmiana – to zawsze nam wpajano w naszej kulturze, jest zawsze walką żywiołowych, młodych, rewolucjonistów ze starymi, upartymi, niezmieniającymi się.

 

To mit, którego nowa kultura innowacji musi wyeliminować, nie tylko dlatego, że doświadczenie jako surowiec staje się coraz ważniejsze w społeczeństwie opartym na wiedzy. Kultura innowacji w społeczeństwie opartym na wiedzy, która jest naprawdę pozbawiona barier, jest inkluzywną kulturą innowacji sprzyjającą  integracji społecznej – lub nie ma jej wcale. Wykorzystuje wszystkie zasoby intelektualne i twórcze. Łączy w sobie doświadczenie i eksperyment. Wykorzystuje know-how, osobistą wiedzę i łączy ją z nowymi pytaniami i potrzebami. Innowacja jest procesem opartym na wspólnym fundamencie, wymianie, współpracy i konsensusie. Przecież transformacja oznacza transformację, a nie zniszczenie.

 

Każda innowacja potrzebuje również impulsów odnowy społecznej. Czy to prawda na przykład, że państwo opiekuńcze opiera się na zasadach dziewiętnastowiecznego społeczeństwa fabrycznego? Czy naprawdę wierzymy, że niektóre reformy umożliwią wystarczająco dużo innowacji, aby ofiarować więcej odwagi społeczeństwu, aby myśleć i żyć zmianą dla siebie? Cóż począć z przeczuciem, intuicją, talentami, które nie mieszczą się w wąskim gorsecie ekonomistów i technokratów zarządzania? Czy może istnieć społeczeństwo innowacji, w którym rola osób kreatywnych (w sensie dążących do rozwiązań myślotwórców) jest nadal definiowana jako pozycja zewnętrzna? Oczywiście, że nie.

 

Społeczeństwo oparte na wiedzy obraca się wokół czynnika ludzkiego, osoby, jednostki. Opuszcza strefę kultury masowej. Dla Polski, których tożsamość kulturowa zawsze kojarzona była z masą, przemysłem jak i rolnictwem, lata praktyk będą szczególnie trudne. Nie jest to tylko kwestia przezwyciężenia preferencji kulturowych w stosunku do istniejących. Chodzi tu również o ujawnienie dewaluacyjnych rozmów o innowacjach, które zapobiegają prawdziwej innowacji. Innowacja nie powstaje w prezentacjach PowerPoint, seminariach, nudnych spotkaniach i innych absurdach, lecz tam, gdzie pracują przedsiębiorcy – obojętnie czy wewnątrz lub na zewnątrz organizacji. Przedsiębiorcami w rozumieniu tego tekstu nie są osobami, które potrzebują licencji handlowej na swoją działalność, to osoby samodzielne, samowystarczalne. Ludzie, talenty i umożliwiacze. Entrepreneurs.

 

To kto nie ma zamiaru zapobiegać innowacjom, musi pozwolić, aby ludzie mogli się swobodnie rozwijać. Jest to najtrudniejsze zadanie ze wszystkich, ponieważ jest ono sprzeczne ze wszystkimi zasadami stosowanymi dotychczas w społecznościach. Potrzebna jest nowa kultura zaufania. Dotychczas wystarczyło nam, aby ludzie rozwinęli się w coś, co jest mniej lub bardziej precyzyjnie zdefiniowane, a my robimy to samo z rozwiązaniami problemów. Jeśli nauczymy się nie zawężać wzroku, ale otworzyć go, poznamy to, co jeszcze nas otacza. To trochę jak patrzenie w górę na gwiazdy w nocy. Kto koncentruje się wyłącznie na małą, migoczącą kropeczkę na niebie widzi niewiele. Spójrzmy na skraj. Tam są niespodzianki.

 

Kontrola to złe środowisko dla innowacji. Z kulturowego punktu widzenia, była ona zawsze zagrożeniem dla wszystkiego, co dotyczy nowego. Każdy, kto chce, aby innowacyjność stała się normą – a tym samym sprawiedliwą dla społeczeństwa opartego na wiedzy – nie powinien zagrażać, lecz przekonywać. Podstawą do tego jest zrozumienie naszej koncepcji innowacji. Co to jest pomysł, skąd bierze się mit o nowym, jak rozwinął się nasz wizerunek innowacji i innowatorów? Które archetypy innowacji i innowatorów nieświadomie determinują nasze spojrzenie na ten temat? I jeżeli będzie jasne, jak to się stało, jak nowe stało się tym czym jest – gdzie zaczyna się w takim razie odnowa innowacji? Może wraz z cierpliwością.

 

Być może z pojednaniem i równowagą zamiast odwiecznych rozmów o zniszczeniu i rewolucji. Nowy obraz innowacji powinien funkcjonować bez aktów przemocy. Kto nie bierze w tym udziału przegrywa? Jeśli się spóźniłeś, masz pecha. Tak było wczoraj. Dorośli, dojrzali obywatele samodzielnie decydują się na coś nowego. Oni decydują, którą zmianę chcą zaakceptować. Nowe nie powinno szokować, ale przekonać. Jest to również część kultury innowacji, która pasuje do społeczeństwa opartego na wiedzy: wolność pozostania przy tym, co posiadasz. To nie będzie łatwe. Bo doświadczamy kultury bezsilności, która chwyta nas w obliczu rzekomo tak szybkiej zmiany.

 

Być może ten szok przyszłości, jak Alvin Toffler nazwał to zjawisko prawie pięćdziesiąt lat temu, nie jest niczym więcej niż konsekwencją niewłaściwego narzędzia kulturowego. Organizacje, metody i sposoby myślenia, które pojawiły się w XIX wieku, kiedy zwyciężyła rewolucja przemysłowa, są w XXI wieku przestarzałe. Równie długo brakuje jednak uniwersalnego narzędzia do pojęcia nowego i nieznanego, „odwagi do korzystania z własnego intelektu”. Magiczna formuła oświecenia Immanuela Kanta pomaga również w społeczeństwie opartym na wiedzy. Wyjściem z niedojrzałości jest zawsze: Co możesz zrobić sam? I czy to co jest, jest właściwe? Zastanawiasz się, jak mogłoby być inaczej. Reszta, tyle zaufania jest uzasadnione, wyniknie samo z siebie. Upartość tworzy również innowacyjność. Ale czym jest jeszcze innowacja?

 

Innowacje są uzasadnionym powodem, aby mieć nadzieję, że będzie lepiej. Dowodem na to, że przyszłość istnieje. Że jest postęp, perspektywa. Innowacje są więc dzieckiem nowoczesności, ludzkiej emancypacji z fatalnej wiary w wyższe moce. Dzięki tej innowacji, często kojarzącej się z ulgą życia codziennego, stopniowo odzyskujemy raj, z którego kiedyś nas wypędzono – bo Adam i Ewa podjęli śmiesznie małą, ale niezależną decyzję. Od tego czasu, stajemy się coraz lepsi w pomaganiu sobie nawzajem. Zdolność do ulepszania świata takiego, jaki jest i „odkrywania go na nowo” jest centralnym osiągnięciem kulturalnym, być może najważniejszym ze wszystkich. Innowacja – i wraz z nią niespokojny duch zmian – toruje sobie drogę naprzód przeciwko losowi, ku światłu. Można to zrozumieć bez fałszywego patosu. To „oświecenie”, a więc równoważny sens angielskiego słowa „Enlightenment“, pozwala nam lepiej widzieć, dokąd moglibyśmy się udać.

 

Innowacje potrzebują samodzielnie myślących osób, ludzi, którzy są przygotowani do porzucenia rutyny. Społeczeństwo oparte na wiedzy nie może się bez nich obejść. Różnica między kulturą społeczeństwa przemysłowego, światem rutyn i tym, co jest potrzebne w społeczeństwie wiedzy, które stawia różnorodność i oryginały na pierwszym planie, można śmiało wyjaśnić poprzez definicję Petera Druckera. Wykorzystał ją do odróżnienia zarządzania, typowo przemysłowego tool, od przywództwa w czasach kryzysu i zmian. Według Druckera zarządzanie oznacza „robienie rzeczy dobrze”, czyli wdrażanie wszelkimi dostępnymi metodami i planami. To ważne, gdy trzeba coś utrzymać przy życiu. Ale jeśli chcemy powitać nowe, potrzebowalibyśmy przywództwa, umiejętności „robienia właściwych rzeczy”. Ta umiejętność jest rzadka. Jednakże bez niej skok do przodu ku nowemu nie jest możliwy. Innowacyjność jest zadaniem zarządzania. A ochrona innowatorów przed licznymi beneficjentami starego systemu jest również jego częścią. Brzmi to dziwnie odległe w kraju, który najwyraźniej stracił rytm, jeżeli w ogóle go miał, pod względem postępu i innowacji.

 

Jedynym stałym czynnikiem jest stare, zorientowane na wydajność myślenie przemysłowe, które nie szuka sprytu, ale siły. Umieramy w pięknie, stary problem. Zdumiewa wytrwałość życia codziennego, które z trudnością przystosowuje się do nowych czasów. Wielu obywateli nadal zachowuje się jak pracownicy fabryki. Wszyscy chodzą do pracy o tej samej porze rano i z powrotem po południu. Organizujemy się, definiujemy siebie w tłumie, w roju, w kolektywie, z reguły w rutynie, w znajomości, którą uważamy za wiarygodną. Pozory są zwodnicze – w społeczeństwie opartym na wiedzy cyfrowej polska kultura pracy nie może przetrwać. Spotykamy się z obawami przed zagładą. Czy nasz kraj, ma w ogóle predyspozycje do wyjścia poza kopiowanie, jeśli chodzi o technologie cyfrowe? Poza rolę wyrobnika narodów?. Dotyczy to nawet cyfryzacji produkcji, która jest tak ważna dla świętego przemysłu: Przemysł 4. 0 to nazwa programu co faktycznie mówi wszystko.

 

Na serio bierzemy wyłącznie to co stare, znajome, swojskie. Nawet jeśli przemysł w erze cyfrowej nie oznacza już masowej produkcji, lecz personalizację. Stawiając jednostkę w centrum. Innowacyjność nie jest już taka sama. Koniec z tym: Tak trzymaj! Innowacja i postęp. W tym kontekście innowacje nie mają charakteru czysto technicznego. Nie jest to tylko „kwestia technologii” jak sugerują marketing i reklama. Innowacje techniczne, społeczne i kulturalne tworzą jedność. Jedno jest zależne od drugiego. Tam, gdzie ludzie domagają się większej wolności i indywidualności poprzez dobrobyt, na przykład, powstają nowe rozwiązania techniczne dzięki związanym z nim innowacjom społecznym i kulturowym.

 

Dzisiejsze komputery osobiste, smartphony i tablety to tylko kilka przykładów. Również samochód ma taką historię. Tylko w coraz bardziej partycypacyjnym, a tym samym mobilnym świecie, samochód, który daje jednostce więcej swobody, mógł stać się w ogóle sukcesem. Poszukiwanie takich powiązań i połączeń ma sens. Nie tylko dostarczają one ciekawych spostrzeżeń, ale także pomagają rozwijać nowe rozwiązania i produkty. Dokładne myślenie jest warte zachodu dla biznesu. Celem wszystkich metod i narzędzi wymyślonych przez ludzi w toku historii kultury było ułatwienie pracy i ostatecznie uwolnienie ludzi od niej. Dlatego procedury są dla nas tak ważne. Celem zawsze było: praca, powtarzalna, głupia, ciężka, irytująca praca, powinna się sama wykonać. Automatyzacja jest zatem centralną techniką kulturową, innowacyjnością innowacji, być może najważniejszą ze wszystkich, napędzaną przez maszyny, oprogramowanie, algorytmy, metody i coraz to nowe systemy. Hasło cyfryzacji oznacza koniec świata pracy, w którym pracowitość jest ważniejsza niż kreatywność. Tam, gdzie uczestnictwo jest ważniejsze niż myślenie. Czy zdajemy sobie z tego sprawę?

 

W swojej książce „Progress” szwedzki pisarz Johan Norberg opisał rozwój Nowego w minionych stuleciach jako „triumf ludzkości”. Innowacje de facto uczyniły świat lepszym miejscem. Pamiętamy to? „Jeśli zapomnimy o postępie i nie zauważymy, jak daleko zaszliśmy, narażamy wszystko na ryzyko” – pisze Norberg. To prawda i dobry powód, aby wprowadzić kulturę innowacji, w której nie tylko wiemy, dokąd zmierzają sprawy, ale także jak to było wcześniej. Nie oznacza to, że przyszłość czerpiemy z przeszłości. Otwarte społeczeństwo nie potrzebuje szablonów, metod ani nowych pozornych pewników. Potrzebna jest większa pewność siebie ze strony podmiotów gospodarczych, społeczeństwa obywatelskiego i obywateli, którzy muszą stale sprawdzać, co jest właściwe. To innowacja. To sprawa otwartych negocjacji, w kółko i w kółko. Materiał, z którego wykonany jest Nowy, ulega ciągłym zmianom. Jest utkany w działalności, próbie i eksperymencie. Myślą przewodnią tej nowej kultury innowacji jest formuła sukcesu, licząca sobie ponad 200 lat. Fizyk Georg Christoph Lichtenberg zapisał ją: Nowe możesz tylko wówczas zobaczyć, gdy je tworzysz.

 

Warto o to walczyć. Twórzmy. 

Sebastian Nowak

Promocja marki w kulturze młodego pokolenia. Rozmawiamy z Szymonem Skoczylasem, Brand Directorem Marek Premium w Kompanii Piwowarskiej [WYWIAD]

Szymon_Skoczylas

Każdy kojarzy specjalne edycje kolorowych puszek, które pojawiają się co roku w ramach festiwalu Pol’andRock. Lech od wielu lat jest mocno związany z muzyką i chętnie wchodzi na nowe podwórka muzyczne. Jak to się zaczęło?

Pierwsza taka puszka pojawiła się na rynku w 2009 r. na Woodstock. Muzyka stanowi filar komunikacji marki Lech, ponieważ jest nieodłącznym elementem codziennego życia naszych konsumentów – osób młodych. Nasz wkład w promocję największych wydarzeń muzycznych w Polsce jest też sporym wsparciem komunikacyjnym dla organizatorów tych przedsięwzięć.

Jakie działania podejmuje Lech w obszarze promowania kultury?

Oprócz finansowego wsparcia największych festiwali muzycznych, współpracujemy również z artystami, grafikami, muzykami i ludźmi kultury na wielu płaszczyznach naszej działalności. Lech wspiera też sport – jesteśmy jednym z głównych sponsorów drużyny piłkarskiej Lech Poznań.

Jesteście partnerami różnych niesamowitych festiwali muzycznych. Wszyscy od lat łączą Lecha oczywiście z wcześniej wspomnianym Pol’and’Rock, ale wspieracie również mocno Polish Hip-Hop Festiwal. Skąd zainteresowanie marki akurat tym gatunkiem muzyki?

Hip-hop od wielu lat jest najpopularniejszym gatunkiem muzycznym wśród młodych ludzi, do których skierowana jest komunikacja marki Lech. Z Polish Hip-Hop Festival, jako Kompania Piwowarska, jesteśmy związani od pierwszej edycji, która odbyła się w 2013 r. i nie możemy się doczekać powrotu na płocką plażę. Chcemy być blisko naszych konsumentów, więc ten wybór jest oczywisty.

Hip-hop – pozornie niszowy, jest jednym z najpopularniejszych gatunków muzycznych w Polsce. Istotnie często jest niedoceniany, wręcz krytykowany. Czy Lech ma ambicję odczarować hip-hop?

Nie mamy ambicji niczego odczarowywać. Myślę, że krytyka wynika w głównej mierze z  niezrozumienia tego gatunku. Oczywiście są jego odłamy, w których pojawia się sporo wulgaryzmów, i to może razić, ale w ten sposób artyści opisują rzeczywistość, o której nie wszyscy chcą słyszeć. „Jakie życie taki rap”, jak kiedyś słusznie zauważył Peja. Najważniejsze, że hip-hop jest ceniony przez młodych ludzi, którzy szukają w muzyce przede wszystkim prawdziwych emocji oraz historii, z którymi mogą się utożsamiać. Ta muzyka opiera się na prawdzie i ma mocną pozycję na rynku muzycznym. Cieszę się, że współtworzymy z organizatorami PLHHF wydarzenie godne tego gatunku muzycznego.

LPHHMA – ten skrót brzmi skomplikowanie, a jednak kryje się pod nim bardzo ciekawa i ważna dla branży muzycznej inicjatywa. Skąd wziął się pomysł zorganizowania Lech Polish Hip Hop Music Awards?

Na pomysł gali rozdania nagród z prawdziwego zdarzenia wpadł Marcin Siwek, organizator Polish Hip-Hop Festival w Płocku. Kiedy o tym usłyszałem od razu poczułem w tym ogromny potencjał i wiedziałem, że po prostu trzeba to zrobić. Cieszę się, że sprostaliśmy oczekiwaniom artystów, publiczności i licznych partnerów. Jestem przekonany, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty, jednocześnie pokazując, że można budować tożsamość wydarzenia i produkować nietuzinkowe eventy we współpracy z markami, które od lat są związane z muzyką. Warto podkreślić, że LPHHMA od samego początku jest projektem bardzo autonomicznym i obu stronom zależało na wiarygodności opartej na wzajemnym zrozumieniu idei wydarzenia. Momentami była to trudna współpraca, ale owocna dla całej hip-hopowej społeczności. Uważam, że wspólnie z organizatorami stanęliśmy na wysokości zadania i możemy śmiało rozpocząć przygotowania do drugiej edycji, jeszcze lepszej i bardziej spektakularnej od tegorocznej.

W ramach kampanii marketingowej wydarzenia został wyprodukowany miniserial, w którym wystąpili Artur Barciś, osoby związane z polskim środowiskiem rapowym – Wini, Pszczoła, Te-tris i… Ty oraz dwóch innych managerów Lecha. Jednym z bohaterów serialu jest także tytułowa Czarna Wołga. Co zadecydowało o zaangażowaniu właśnie takiej obsady? Co marka chciała przekazać swoim odbiorcom w tej produkcji?

Zaangażowaliśmy w projekt epizodystów: Pszczołę jako stage managera, Te-trisa jako prowadzącego, a ekipę Lecha jako partnera całego przedsięwzięcia, chcąc w ten sposób docenić osoby, które nie zawsze są na pierwszym planie, a stanowią bardzo ważny element całej układanki. Jeśli chodzi o Winiego i Artura Barcisia, to szukaliśmy charakterystycznych postaci, które stworzą świetny, kontrastujący duet. Traktujemy ten projekt jako wydarzenie kulturalne, dlatego chcieliśmy wyjść z nim szerzej, poza świat hip-hopu, stąd pojawienie się pana Artura. Cel był jasny: dotrzeć do jak najszerszej publiki budując tożsamość wydarzenia poprzez mecenat marki. Chcieliśmy zrobić coś świeżego, wartościowego i, jak się okazało,  bardzo potrzebnego.

19 sierpnia odbyła się gala finałowa, podczas której wręczono nagrody w osiemnastu kategoriach. Poza serialem powstał także dedykowany temu wydarzeniu kawałek we współpracy Te-trisa i Winiego. Czy „Nagroda” zostanie hymnem LPHHMA na kolejne lata?

Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów wspomnianej współpracy. Nie zapominajmy także o producencie utworu, OER-ze, który przygotował także muzykę do miniserialu. Czy będzie hymnem na kolejne lata? Zobaczymy. Najważniejsze jest docenianie twórców gatunku i wyróżnienie najlepszych statuetkami LPHHMA.

Czego możemy spodziewać się dalej w obszarze wspierania polskiej sceny rapowej przez markę?

Myślimy intensywnie, prowadzimy liczne rozmowy, ale na kolejne efekty trzeba jeszcze poczekać.

Koniec

Szymon Skoczylas – Brand Director marek premium w Kompanii Piwowarskiej. Drogę zawodową związaną z branżą piwną rozpoczął jako Junior Brand Manager, następnie Brand Manager oraz Senior Manager marki Żubr. W kolejnych latach pracował jako Senior Brand Manager marki Tyskie współtworząc platformę komunikacyjną „Przejdźmy na Ty”. W ostatnim czasie na marce Lech wdrożył platformę komunikacyjną „Lechend” oraz nadzorował m.in. organizację i promocję I edycji gali rozdania nagród hip-hopowych – Lech Polish Hip-Hop Music Awards, której partnerem tytularnym jest marka Lech. Z Kompanią Piwowarską związany jest od ponad 8 lat. Prywatnie fan dobrej muzyki oraz klubu piłkarskiego Manchester United.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Grupa newonce.media przenosi się do Fabryki Norblina

Fabryka Norblina

newonce.media, właściciel takich tytułów, jak newonce.net, newonce.radio, newonce.sport oraz drukowanego magazynu „newonce.paper” będzie kolejnym najemcą zrewitalizowanej Fabryki Norblina.
W budynku C przy ul. Prostej na powierzchni 366 mkw. znajdzie się nowe studio radiowe, redakcje oraz komfortowe i nowoczesne zaplecze biurowe obejmujące m.in. salę konferencyjną. W dotychczasowej lokalizacji – dawnym budynku KC przy rondzie De Gaulle’a – pozostanie prowadzony przez grupę newonce.bar. Do nowej siedziby newonce.media wprowadzi się już na początku przyszłego roku.

Bartek Czarkowski_

Mało rzeczy jest tak odświeżających jak zmiana przestrzeni. Po przeprowadzce do Fabryki Norblina wiele sobie obiecujemy – z pewnością pomoże nam w tym nowe studia radiowe i pełna premier ramówka, którą ogłosimy już wkrótce.

Bartek Czarkowski, dyrektor programowy newonce.radio

Piotr KędzierskiZ naszych przenosin do Fabryki Norblina cieszę się również z perspektywy mojego zamiłowania do historii stolicy. Jako warszawiak zawsze byłem ciekawy, co tam przy ulicy Żelaznej się znajdowało, a samo to miejsce było niezwykle ważne dla całej stołecznej społeczności. Fabryka Norblina to miks tradycji z nowoczesnością, wspólnie mamy wielki potencjał wykreowania miejsca, w którym kształtują się gusta młodych ludzi, między innymi przez film, muzykę czy sztukę. My jako newonce mamy na tym polu poważne ambicje.

Fabryka Norblina będzie dla nas wspaniała siedzibą, domem, jakiego nie mieliśmy. Od samego początku nawiązaliśmy szczególną wieź, polubiliśmy się i rozumiemy bez słów. Dodam, że w naszej jesiennej ramówce będzie wiele nowych audycji, w tym część realizowana we współpracy z Fabryką Norblina

Piotr Kędzierski, dyrektor kreatywny newonce.radio

newonce.media to nowoczesna grupa mediowa o kompetencjach agencji kreatywnej i produkcyjnej. Miesięcznie dociera do ponad miliona unikalnych użytkowników, a aplikacje newonce i newonce.sport (dostępne na iOS i Android) zainstalowane są na ponad 225 000 urządzeń. Z wchodzącym w skład grupy internetowym newonce.radio związanych jest kilkadziesiąt osób, w tym dziennikarze, artyści, przedstawiciele świata kultury i show-biznesu czy sportowcy. Ramówka obejmuje zarówno audycje tematyczne, społeczne czy publicystyczne, jak i muzyczne – wszystkie programy autorskie dostępne są w formie podcastów w aplikacji newonce oraz wiodących serwisach streamingowych. Grupa newonce.media jest laureatem nagrody Grand Press Digital 2020.

Kinga Nowakowska

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się pozyskać kolejnego najemcę, który chce współtworzyć wraz z nami rozrywkową i kulturalną ofertę Fabryki Norblina. Media z grupy newonce to głos świadomych i ciekawych świata ludzi. Cieszymy się, że za ich pośrednictwem możemy dotrzeć do kolejnych grup i społeczności, których chcielibyśmy do Fabryki Norblina zaprosić. Będziemy wspólnie pracować, by kalendarz kulturalny Fabryki pękał w szwach. newonce sam stanie się kreatorem wydarzeń, jak również będzie patronować naszym działaniom i stanowić naturalne źródło informacji na temat tego, co będzie się tu odbywać.

Kinga Nowakowska, dyrektor operacyjna i członkini zarządu Grupy Capital Park, odpowiedzialna za rewitalizację Fabryki Norblina

Trwająca niemal 4 lata rewitalizacja Fabryki Norblina na warszawskiej Woli dobiegła końca. Swoją działalność rozpoczęły już pierwsze koncepty – m.in. autorskie kino butikowe KinoGram oraz BioBazar – pierwszy w Polsce targ z ekologiczną, certyfikowaną żywnością. W kolejnym miesiacu dostępna będzie galeria sztuki Flow Art House, Muzeum Fabryki Norblina, którego multimedialne ścieżki zwiedzania będą sukcesywnie wzbogacane i uzupełniane. Niebawem wystartuje także Piano Bar z muzyką na żywo, a swoją działalność zainauguruje FoodTown – unikalna strefa gastronomiczna, w której swoje miejsce znajdą 23 autorskie koncepty. Pojawią się także inne lokale, kawianie i restauracje – m.in. Soul Food i kultowy Blue Cactus. Na terenie Fabryki Norblina pojawi się także SuperPharm, monobrandowy sklep z autorską nalewką – Wiśniewski, a także kwiaciarnia Buqiet, sklep z alkoholami świata oraz sklep jubilerski YES. W kolejnym roku w swoje progi zaprosi gości Art Box Experience – pierwsza w Polsce digitalowa galeria sztuki oraz Apple Muzeum Polska. Swoje centrum dentystyczne będzie mieć tu także sieć Medicover Stomatologia.

Na terenie pofabrycznego kompleksu o powierzchni ponad 65 tys. mkw. powierzchni 41 tys. mkw. zajmą nowoczesne powierzchnie biurowe klasy A+, a pozostałe 24 tys. mkw. wypełnią koncepty rozrywkowe, kulturalne, gastronomiczne, usługowe oraz handlowe. Inwestorem i pomysłodawcą rewitalizacji Fabryki Norblina jest Grupa Capital Park. Za projekt architektoniczny odpowiada pracownia PRC Architekci.

Michal Michalski, Piotr Kędzierski oraz Marcin Łuniewski z newonce są laureatami 10. edycji rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie.


Źródło: newonce.media

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Międzynarodowy Dzień Muzeów: TikTok wraz z muzeami z całego świata organizuje największy kulturalny LIVE #MuseumMoment

Muzeum

18 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Muzeów, który zainspirował platformę do przygotowania specjalnego na tę okazję wydarzenia – LIVE streamingu pod hasłem #MuseumMoment. Wezmą w nim udział znane instytucje kultury z całego świata m. in. włoska Galeria Uffizi, Pałac wersalski, American Ballet Theatre czy Muzeum Sztuki Mori w Japonii. Polska część wydarzenia odbyła się 15 maja, podczas „Nocy Muzeów”.

W jeden dzień dookoła świata

#MuseumMoment będzie najdłuższym jak dotąd kulturalnym LIVE na TikToku, a każdy miłośnik kultury z pewnością znajdzie coś dla siebie. Całodniowa akcja, która rozpocznie się o 9:00 w Galerii Narodowej w Singapurze, zabierze użytkowników platformy na wycieczkę po 23 muzeach z 12 różnych krajów świata – przez Japonię po USA. #MuseumMoment transmitowane będzie na żywo na profilu TikTok for Good.

Jesteśmy dumni, że w tym trudnym czasie dla instytucji kultury, TikTok umożliwia im otwarcie się w formie cyfrowej. Podczas Międzynarodowego Dnia Muzeów zobaczymy co kryje się za kulisami najbardziej rozpoznawalnych muzeów, galerii i teatrów oraz ułatwimy celebrowanie tego ważnego święta wszystkim pasjonatom sztuki. TikTok to miejsce pełne kreatywnych a zarazem edukacyjnych treści. Mam nadzieję, że nasze globalne wydarzenie zainspiruje naszych użytkowników do tworzenia nowego, ciekawego contentu związanego z kulturą.

Paula Kornaszewska, Head of Operations Team TikTok Polska

Tiktok Infografika Muzea
Źródło: Tiktok

Polska „Noc Muzeów” na TikToku

W sobotę, 15 maja, TikTok w Polsce wraz z wybranymi instytucjami zorganizował swoją „Noc Muzeów” w formie LIVE na platformie. Spotkania na żywo poprowadziły: Muzeum Narodowe w Warszawie, Centrum Nauki Kopernik, Muzeum Polskiej Piosenki oraz Muzeum Emigracji. Była to idealna okazja, by zapoznać się z działalnością tych instytucji, posłuchać ich ekspertów i obejrzeć aktualne wystawy.

Wydarzenie spotkało się z dużym zainteresowaniem. W sumie podczas czterech spotkań na żywo uczestniczyło prawie 30 tysięcy użytkowników TikToka.


Źródło: TikTok

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Sukces autorskiego programu Audioteki

Audioteka

Od roku trwają obostrzenia związane z pandemią uderzające w wiele branż, w tym w sektor kultury. Z racji, że produkcje audio to specjalizacja Audioteki, firma stworzyła autorski program, by wesprzeć twórców, którzy chcą działać w tej przestrzeni artystycznej. “Usłysz Kulturę” to także okazja dla początkujących scenarzystów chcących sprawdzić się w tworzeniu historii.

Program ruszył pod koniec czerwca 2020 r. W ciągu 8 miesięcy wpłynęło 329 zgłoszeń, które są oceniane przez specjalnie powołaną komisję. Do tej pory wybrano 21 projektów do realizacji, z czego 9 pierwszych produkcji można już posłuchać w Audiotece.

W ramach programu “Usłysz Kulturę” powstał już pierwszy w Polsce audiomusical Jestem kim chcesz w reżyserii Bartka Szpaka z zespołem Teatru Muzycznego ROMA, Lodowa przełęcz – zakopiański audioserial z aktorami Teatru Witkacego, podcast Adama Śmiałka Towary modne, audioreportaż Ewy Stusińskiej Miła robótka, a także kilka propozycji dla dzieci: Ping i Pong, Prążkowane rajstopy Krysi czy O księciu Gotfrydzie, rycerzu gwiazdy wigilijnej.

W samej aplikacji Audioteki przesłuchano już łącznie ponad 850 tysięcy minut tytułów zrealizowanych w ramach programu. Co więcej, audiomusical Jestem kim chcesz znalazł się w gronie 10 najczęściej słuchanych produkcji w Audiotece w 2020 r. i to mimo, że swoją premierę miał w listopadzie.

Spośród nadesłanych zgłoszeń wybieramy zarówno bardziej mainstreamowe pomysły, dla szerokiej grupy słuchaczy, ale także niszowe projekty, skierowane do węższego grona odbiorców. Jesteśmy bardzo zadowoleni z dotychczasowych efektów, dlatego postanowiliśmy kontynuować program. Do tej pory zainwestowaliśmy ponad 0,5 mln zł w realizowane produkcje audio. Wciąż mamy do dyspozycji ponad 3 mln zł na nowe ciekawe projekty. Ta pula szybko się nie wyczerpie, jesteśmy gotowi do kolejnych inwestycji, jeśli tylko znajdziemy nowatorskie i interesujące scenariusze lub pomysły. Wśród dotychczasowych aplikacji brakowało nam pomysłów na produkcje dla całej rodziny, familijnych, mądrych tekstów do słuchania w rodzinnym gronie. Niech to będzie wskazówka dla scenarzystów i twórców, którzy do tej pory nie zgłosili się do programu. Czekamy na was.

Arkadiusz Seidler, dyrektor wydawniczy w zarządzie Audioteki

“Usłysz Kulturę” to program przeznaczony dla twórców i instytucji zajmujących się szeroko rozumianą kulturą. Audioteka finansuje projekty związane z pisaniem scenariuszy, tekstów, spin-offów oraz produkcją treści. Warunkiem koniecznym, aby ubiegać się o finansowanie jest oparcie swoich projektów o konwencję audio.


Źródło: Audioteka

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polacy chcieliby wrócić do kin i na koncerty

kultura

Kultura to jeden z obszarów, który istotnie ucierpiał podczas pandemii. Zamknięte zostały kina, teatry, odwołane imprezy masowe, czyli również koncerty. Z badania ARC Rynek i Opinia wynika, że Polacy chcieliby powrotu do tych aktywności, zwłaszcza że sezon letni sprzyja wszelkim imprezom kulturalnym, na przykład na świeżym powietrzu.

odczuwanie braku wydarzeń
Źródło: ARC Rynek i Opinia, dane z raportu Sponsoring Monitor, maj-czerwiec 2020

Najbardziej pożądane wśród Polaków są wyjścia do kina czy na koncert. Rzadziej tęsknimy za imprezami sportowymi, meczami czy wyjściami do teatru, być może też dlatego, że również poza okresem pandemii mniej osób w nich uczestniczy.

Gotowość do korzystania z wydarzeń kulturalnych i sportowych

gotowość do udziału w wydarzeniach
Źródło: ARC Rynek i Opinia, dane z raportu Sponsoring Monitor, maj-czerwiec 2020

Podczas pandemii wysoką aktywnością w Internecie wyróżniali się artyści: nagrywali utwory muzyczne, angażowali się w zbiórki pieniężne na walkę z koronawirusem, wystawiali sztuki. Połowa Polaków doceniła te starania.

ocena postawy ludzi
Źródło: ARC Rynek i Opinia, dane z raportu Sponsoring Monitor, maj-czerwiec 2020

Zdecydowanie najbardziej popularnym sposobem na kontakt z kulturą podczas pandemii było czytanie książek oraz oglądanie filmów i seriali na platformach streamingowych. Co piąty badany deklaruje, że oglądał transmisje na żywo prowadzone przez twórców. 14% Polaków zwiedzało wirtualnie muzea.

korzystanie z kultury/sztuki
Źródło: ARC Rynek i Opinia, dane z raportu Sponsoring Monitor, maj-czerwiec 2020

Czas pandemii paradoksalnie może zwiększyć zainteresowanie Polaków kulturą. To, co dotychczas było na wyciagnięcie ręki, na co często nie było czasu, okazało się niedostępne, mimo iż czasu mieliśmy więcej. Ponadto, stęskniliśmy się za ludźmi, dlatego, mimo popularności platform streamingowych Polacy deklarują, że pójdą do kina. Czy stanie się tak rzeczywiście? Zgodnie z decyzją rządu w Polsce kina mogą być już otwarte, jednak obostrzenia sanitarne są dość surowe: tylko połowa miejsc może być zajęta, a widzowie i personel muszą nosić rękawiczki i maseczki. I tutaj pojawia się pytanie, na ile te obostrzenia zniechęcą Polaków do korzystania z imprez w zamkniętych pomieszczeniach?

Agnieszka Doktorska, autorka badania, Senior Project Manager z ARC Rynek i Opinia

Informacja o badaniu

Sponsoring Monitor to największe kompleksowe badanie na temat sponsoringu w sporcie i kulturze w Polsce. Realizowane przez ARC Rynek i Opinia od kilkunastu lat, pozwala na obserwowanie trendów w powyższych obszarach. Badanie Sponsoring Monitor 2020 jest realizowane w trybie ciągłym w ramach comiesięcznych fal metodą ankiet internetowych (CAWI). Struktura próby odzwierciedla strukturę populacji Polski ze względu na: płeć, wiek, województwo i wielkość miejscowości zamieszkania. Blok pytań dotyczący kultury i sportu w czasie pandemii został zrealizowany na przełomie maja i czerwca 2020 roku na próbie N=938.


Źródło: Informacja prasowa ARC Rynek i Opinia

Martyna Pacholak

Poszukiwani młodzi architekci, którzy zmienią polskie miasta

młodzi architekci

Dzisiejsze myślenie o architekturze sprowadza się już nie tylko do wartości estetycznej czy ekonomicznej. Coraz częściej współcześni projektanci muszą sobie stawiać pytania o to, jak budować i projektować, by uwzględnić problemy, z którymi borykają się społeczeństwa, tj. przeludnienie, coraz mniej liczne tereny zielone, zmniejszające się miejskie zasoby wody, starzejące się społeczeństwo, czy narastające problemy psychologiczne. Dobry architekt potrafi zaprojektować odpowiedzialną społecznie architekturę w duchu idei zrównoważonego rozwoju miast. – Patron Fundacji wierzył, że dobry projekt architektoniczny jest połączeniem piękna i pragmatyzmu. Cenił architekturę odważną, śmiałą, ale także odpowiedzialną i kształtującą postawy. Właśnie takich architektów Fundacja im. Stefana Kuryłowicza chce wspierać w ramach programów Konkurs TEORIA i Stypendium PRAKTYKA – mówi prof. Ewa Kuryłowicz, Przewodnicząca Rady Fundacji.

Projekty laureatów konkursu i stypendium udowadniają, że architektura, o jakiej marzył Stefan Kuryłowicz jest możliwa do stworzenia. Zwyciężczyni Stypendium PRAKTYKA 2018 Agnieszka Dąbek uwzględniła w swojej pracy problem starzejącego się społeczeństwa. Zaprojektowała „Oddział Warszawa”, czyli naszą stolicę, w której zamiast enklaw dla seniorów i domów starości, pojawia się pomysł na miasto przyjazne starszym osobom. W projekcie znajdowały się więc małe parterowe mieszkania włączone w tkankę miejską, zastosowano nowe technologie i inne usprawnienia np. rabaty z leczniczymi roślinami, płyty chodnikowe z zielonego betonu zwalczającego bakterie i eliminujące odór, tzw. chwytacze uliczne na laski ortopedyczne czy serwis i stacja ładowania wózków elektrycznych w Rotundzie PKO. Ewelina Wiciak i Barbara Romańska, laureatki Stypendium 2017, w swoim prowokacyjnym projekcie „Parawanowiec” zajęły się niezbyt lubianym zjawiskiem „parawaningu”, znalazły nowatorski sposób zagospodarowania przestrzennego polskich plaż uwzględniający preferencje plażowiczów.

Fundacja im. Stefana Kuryłowicza

Laureaci Konkursu TEORIA pisali z kolei o tym, jak architektura i kultura wpływają na siebie wzajemnie, poszukiwali oryginalnych diagnoz i nowych rozwiązań. Małgorzata Neumann i Zofia Zuchowicz wzięły na warsztat „Terrain vague w Polsce”, czyli porzucone, nieoczywiste przestrzenie, takie jak zamknięte fabryki, opuszczone pegeery, dworce kolejowe pozostałe po rozbiórce torów czy powojenne ruiny kamienic. Napisały pracę o tym, skąd się wzięły takie miejsca i jak można wykorzystać ich potencjał. Kinga Zemła, zwyciężczyni w 2017 roku w „Architekturze naturalnej” przyglądała się z kolei współczesnym miastom, które jej zdaniem coraz bardziej stają się naturalnym środowiskiem życia człowieka. Jak może wyglądać miasto przyszłości oraz jaką funkcję mogłyby w nim pełnić cybernetyka czy biotechnologia? Między innymi o tym pisała autorka.

Konkurs TEORIA promuje najlepsze teksty o relacji architektury i kultury, do Stypendium PRAKTYKA z kolei szukamy konkretnych pomysłów na architekturę społecznie odpowiedzialną. Poszukujemy architektów, którzy są dobrymi obserwatorami współczesnej rzeczywistości – podsumowuje prof. Ewa Kuryłowicz.

Stypendium PRAKTYKA to trwający 6 miesięcy program. Zgłaszany do konkursu projekt może dotyczyć dowolnego miasta w Polsce. Budżet stypendium wynosi 16 000 zł i podzielony jest na dwa etapy, najlepsi architekci dodatkowo otrzymują wsparcie merytoryczne w rozwoju zwycięskiego pomysłu. Na laureata Konkursu TEORIA czeka 3 500 zł oraz publikacja pracy w dwujęzycznej polsko-angielskiej wersji.

Do konkursu mogą zgłaszać się architekci, studenci i absolwenci z Polski i zagranicy do 40 roku życia, którzy ukończyli przynajmniej I stopień studiów architektonicznych. Mogą się także zgłaszać drużyny w składzie max. 3 osobowym, w których co najmniej jedna z osób jest architektem. Prace w obu konkursach można nadsyłać do 7 stycznia 2020 roku. Formularze oraz regulaminy dostępne są pod adresami:

Konkurs TEORIA: https://fundacja-sk.pl/teoria-opis/
Stypendium PRAKTYKA: https://fundacja-sk.pl/praktyka-opis/

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Komunikacja biznesowa?

Od środowego południa przez wall na Facebooku i Linkedin przewijały mi się informacje o prezentacji położonej na popularnej konferencji. Musiała być rzeczywiście kiepska, ponieważ opinie były ostre, a posty albo zawierały oznaczenie firmy, albo pozwalały na jej identyfikację.

Nie miałam czasu, aby śledzić dyskusję wokół tematu, ale z jednej strony na swój sposób współczułam prelegentowi, szukając sensownej racjonalizacji takiej wpadki – może pierwszy raz? Może stres? Może w zastępstwie? Przyczyn mogło być wiele. Z drugiej strony dziwiłam się, bo to konferencja o niezłych zasięgach, więc wpadka oznacza rozgłos, raczej negatywny.

I pewnie nie wracałabym do tematu, gdyby wieczorem nie wyświetlił mi się post z oświadczeniem zarządu. Zdębiałam.

Oświadczenie napisane w stylu pół żartem, pół serio, co w wielu branżach nie budzi już kontrowersji. Ale to oświadczenie było jednak inne niż wszystkie mi znane. Ewidentnie zastosowano zasadę „wyróżnij się albo zgiń”. Wyróżnij się przez wulgaryzmy.

Poniżej kilka cytatów:

„Serio, może Wam się wydać to dziwne, ale nie zatrudniamy ani jednego “mówcy”. Sam prezes Błażewicz, prezentacje na konferencjach robi, delikatnie ujmując, chujowe.

(…)

Zupełnie poważnie uznaliśmy, że jako człowiek, który skonstruował cały system analityczny i controllingowy w najszybciej rosnącej spółce marketing automation w Europie (w zeszłym roku 60 mln przychodu, a na ten planujemy 40% wzrost) będzie znacznie ciekawszy niż, wybaczcie maniery językowe, pierdolenie o newsletterach.

(…)

Sprawa się skomplikowała jak 10 minut przed prezentacją Michał zadzwonił do Błażewicza i trzęsącym się głosem oświadczył “Grzesiek, ja to pierdole, jestem tak zestresowany. Nie wychodzę na scenę.” W ciągu 5 min stosując groźby karalne udało się go przekonać. Efekt był jaki był. Kurwa, serio wszystkich przepraszamy.”

Nie oznaczam firmy, bo większe znaczenie ma dla mnie sposób myślenia jej szefów. Gdyby jednak ktoś chciał wczytać się w temat, link do oświadczenia tu:  https://www.facebook.com/monika.kaczmareksliwinska/posts/2647988138563715?notif_id=1557333689656501&notif_t=feedback_reaction_generic

Zastanawiający styl oświadczenia, ale być może spójny z kulturą firmy i jej wartościami. Jeszcze bardziej zastanawiające komentarze, a przynajmniej ich znaczna część. Pełne aprobaty dla stylu, czasami wręcz podziwu.

Serio?

Czy naprawdę, aby wzbudzić uwagę trzeba zniżać się do stylu, który jeszcze dekadę temu uważany był za szczyt chamstwa i prostactwa?
Czy brak sensownej prezentacji firmy trzeba przykrywać stekiem wulgaryzmów?
Czy naprawdę taki styl uważamy za otwartość, luz, swobodę?

A może zarządowi po prostu zabrakło odwagi, aby – zachowując styl pół żartem, pół serio – napisać: „Daliśmy ciała/Nie daliśmy rady. Przepraszam obiecujemy, że nigdy więcej nie potraktujemy tak odbiorców naszych prezentacji”.

Fakt, byłoby nudniej i mnie twórczo, więc wysilono się na twórczość, która kiedyś w pewnym kabarecie została określona jako „twórczość przez duże TFU”.

Czy naprawdę taka komunikacja w biznesie satysfakcjonuje nas?

Dr habilitowana w dyscyplinie "nauki o mediach", pracownik naukowo-dydaktyczny Uniwersytetu Warszawskiego i biegły sądowy z zakresu mediów i komunikacji społecznej (prawo i etyka mediów oraz public relations, kreowanie wizerunku publicznego i medialnego, naruszenia wizerunku offline oraz online). Od ponad 20 lat naukowo i w praktyce łączy aktywność public relations i innych obszarami komunikowania społecznego. Doradca i trener. Najwięcej emocji znajduje tam, gdzie komunikowanie się spotyka politykę, wywołuje sytuacje kryzysowe, używa nowych mediów czy narusza etykę. monikakaczmarek-sliwinska.pl

Monika Kaczmarek-Śliwińska

Jak inspirować i zachwycać osobowością. 6 tajemnic, które znają Włosi

inspirująca osobowość

I dalej, patrząc na inne nacje, ja biorę to, co  osobiście uważam za najcenniejsze. Bo, co prawda, nie musisz być Szwajcarem, by stać się osobą bardzo precyzyjną, tak samo, jak nie musisz być Hiszpanem, żeby być optymistą, ale  obserwacja wewnętrznej motywacji ludzi do pewnych zachowań, jest kluczem do tego, by być takim, jakim chcesz być.

Na żadnej jednak kulturze i  nie koncentruję się z taką lubością i zaangażowaniem, jak na tej, z której wywodzą się Włoszki i Włosi, niezależnie od regionu, z którego pochodzą. Przytoczone tu przykłady traktują Włochów przez pryzmat cech, które charakteryzują tę nację jako całość, a nie każdą napotkaną osobę na włoskiej ulicy. Skoncentruj się więc proszę na tej części populacji, która tworzy ich narodowy koloryt i powoduje, że sama myśl o tym, by usiąść na Schodach Hiszpańskich z lampką Brunello, już przenosi Cię w wybrukowane uliczki gadające głośnym come stai, buona giornata cara mia…

 

Rodzinność i otwartość na ludzi

Badania wskazują, że styl życia, który angażuje kilka pokoleń żyjących ze sobą w dobrych relacjach z poszanowaniem swoich zwyczajów, potrzeb i oczekiwań, jest bardzo korzystny i charakteryzuje ludzi szczęśliwych. Kilkadziesiąt lat temu, w jednym z małych włoskich miasteczek długo dopatrywano się czynników, które powodowały, że poziom zadowolenia z życia jego mieszkańców był wyjątkowo wysoki. Nie było to zdrowe jedzenie, nie było to lepsze powietrze, nie była to wyjątkowa praca, bo większość z nich trudniła się pracą  w kamieniołomie. Okazało się, że miasteczko zamieszkiwane było przez ludzi, którzy żyli, kierując się podobnymi wartościami: niewygórowanych oczekiwań od życia, tolerancji i poszanowania innych oraz wysokiej potrzeby współżycia z ludźmi, którzy tworzą najbliższe otoczenie. Ten model już nie w takim stopniu, ale nadal kultywowany jest w wielu tradycyjnych włoskich rodzinach, w szczególności pochodzących z południa Italii.

 

Uwielbienie dla jedzenia

Umiejętność cieszenia się z małych, codziennych rzeczy, w tym z jedzenia, bo przecież robimy to kilka razy dziennie, wpływa na sposób odbierania świata, wrażliwość, sensualność, odczuwanie radości. Kuchnia włoska cieszy się największą popularnością, choć jest jedną z tych, które charakteryzują się nieskomplikowaną formą dań, a niektóre z nich, tak, jak i niewyszukane jej składniki, mają swoją historię w czasach, które do obfitych nie należały. Przywiązanie Włochów do jakości składników, tej pomidorowej soczystości, zniewalającego zapachu bazylii i oregano,  smaku caffè wypijanej w biegu, chrupiących cornetti con la crema… Docenianie rzeczy małych, oczywistych otwiera umysł na doświadczanie przyjemności z całą jej mocą.

Uwielbienie dla uwielbiania

Zdolność do spontanicznego, swobodnego okazywania sobie czułości, otwiera człowieka na głębokie i prawdziwe obdarzanie miłością, tych, których kocha. Przytulanie się lub całowanie w policzki przy powitaniu, dotykanie się, by wyrazić zainteresowanie drugą osobą, szczere i spontaniczne słowa zachwytu dla obcej osoby, by wyrazić swój podziw i sprawić jej przyjemność. Dotyk i komplementy stanowią dla Włochów naturalny sposób bycia. To niesie dużą otwartość w komunikacji w związkach i relacjach rodzinnych.

Ekspresja

Włoch macha rękoma, potrząsa głową, przewraca oczami. Ma setki gestów, które oddają jego wewnętrzny stan i właściwie nie musiałby nawet mówić, gdyby nie to, że Włoch mówić uwielbia! Konwersuje o pogodzie, o sąsiadach o pracy i o jedzeniu, rzecz jasna. Rozmawia z rodziną, z obcymi w samolocie i w parku podczas biegania. Nie spina się z wyrażaniem emocji, raczej możesz mieć wrażenie, ze emocje płyną we wszystkim, co robi. Kiedy się cieszy – zaczyna od tego szczególnego, serdecznego uśmiechu, który prezentuje w pełni uzębienie. Kiedy się wścieka, to całym sobą i szybko gaśnie, gdy wyrzuci to z czym mu ciężko. Gdy tłumaczy drogę, używa niemal całego ciała, a nierzadko idzie z Tobą, by swoim towarzystwem zagwarantować Ci dobry kierunek. Zdolność szczerego, autentycznego przeżywania daje pełnię emocji i radość bycia tu i teraz.

Zamiłowanie do piękna

Gdy idziesz parkiem i spotykasz bardzo starą kobietę, której uśmiech podkreśla czerwona pomadka, jasnoniebieskie oczy błyszczą młodzieńczym blaskiem, elegancka dłoń z pomalowanymi paznokciami pobrzękuje bransoletą, a za piękną garsonką unosi się subtelna woń perfum, to wiedz, że jesteś we Włoszech, a spotkana przez Ciebie kobieta nie ma i nigdy nie będzie miała określonego wieku. Zamiłowanie do piękna, które podkreśla cechy osobowości, nie jest po prostu miłością do rzeczy drogich i ładnych, ale sposobem na pokazanie swojej indywidualności, wyjątkowego charakteru, witalności i otwartości na życie niezależnie od wieku.

Dolce far niente

Określenie oznaczające oddanie się przyjemnościom „słodkiego nicnierobienia” najlepiej oddaje podejście Włochów do kwestii tak ważnej, jak umiejętność prawdziwego odpoczywania. Aktywny, ambitny człowiek dzisiejszych czasów, zatracił zdolność relaksowania i regeneracji, które są niezbędne, by utrzymać stały poziom energii, ale też organizm w dobrej kondycji i zdrowiu.  Nie tylko urokliwe wybrzeże Capri, Sardynii, czy malownicze uliczki Toskanii nadają się, by usiąść i popatrzeć w chmury. Chmury na szczęście mamy na tym samym niebie. A więc może akurat Twoje błogie spojrzenie na księżyc nastąpi w tej samej chwili, co włoskiej aktorki, która czerpie inspiracje do kolejnej emocjonującej roli?

To tylko kilka ze zjawisk made by Italy, które wynikają nie tylko  z tego, co tak chętnie przypisujemy częstszej obecności słońca i uwarunkowaniom krajobrazu, ale przede wszystkim pochodzą z kultury i historii Włoch. A to oznacza, że tymi szczególnymi cechami, które sprawią, że będziemy żyć ciekawiej, możemy się śmiało zainteresować i pokochać całym sercem także w polskich realiach.

Moglibyśmy jeszcze długo mówić o tej wyrafinowanej umiejętności delektowania się winem, muzyką, sztuką i nie tylko. Ale to już pozostawiam dla Was! Przyjemności w rozmyślaniach i komentarzach, które wniosą dodatkową wartość do tego artykułu.

Buona giornata cari amici! <3


Autorka: 

Joanna JanowiczJoanna Janowicz – doradca biznesowy w zakresie komunikacji interpersonalnej, budowania strategii marki i personal brandingu. Jako trener rozwoju osobistego pomaga osiągać założone cele i podnosić standardy w biznesie i życiu osobistym. Odkrywa osobowości i inspiruje. Specjalizuje się w tematach budowania autorytetu i pewności siebie, work & life balance, wystąpień publicznych i motywacji zespołów do realizacji celów.

Praktyk komunikacji od 15 lat. Wyróżniona nominacją do tytułu „Człowiek Roku BRIEF” za profesjonalną komunikację związaną z UEFA FAN ZONE w Poznaniu. Za projekty PR realizowane dla EURO Poznań 2012 otrzymała nagrodę Złotych Spinaczy i 3 wyróżnienia ZFPR. Laureatka nagrody specjalnej PRoton „TERAZ POLSKA” za zmianę wizerunku Stadionu Narodowego w Warszawie.

Autorka niestandardowych działań promocyjnych i wizerunkowych. Przygotowuje personalizowane strategie dla firm i pracuje z osobami indywidualnymi nad ich marką osobistą. Wspiera kobiety w biznesie i Drużynę Szpiku.

Współpracowała z TVN, Polsatem, TVP, ZET, RMF. Wystąpiła w dokumencie dla stacji Discovery i Al Jazeera. Współpracuje m.in. z BZ WBK, Alfavox, SiePomaga, INEA Stadion, Blow Up Hall 5050 Stary Browar, MTP, Siostry Hybiak z TVP The Voice of Poland.

Autorka audiobooków „Wizerunek w biznesie. Zarabiasz na nim czy tracisz”oraz „Pewność siebie. Bądź jak diament”. Założycielka projektu Akademii Szczęścia [ze słonikiem].

Występuje na konferencjach w Polsce, Włoszech i UK. Pracuje w języku polskim i włoskim. Pracuje kompleksowo wykorzystując narzędzia z obszarów psychologii humanistycznej, pozytywnej, mindfulness oraz nowoczesnej komunikacji interpersonalnej i public relations.

Motto: Twoja marka jest wartością, którą dajesz światu. Twój rozwój jest sposobem na to, by świat umiał to odczytać.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Zatoka Sztuki: Dla relaksu, sztuki, biznesu. Multidyscyplinarne miejsce na mapie Trójmiasta

Zatoka Sztuki na wielu lokalnych portalach wspominana jest jako multidyscyplinarne miejsce sztuki w Trójmieście. Na czym polega właśnie ta multidyscyplinarność?

Pomysł na multidyscyplinarność Zatoki Sztuki wyrósł z naszego przekonania, że każda dziedzina sztuki i szeroko pojętej kultury jest warta promowania. Wierzymy, że potrzeba kreacji jest jednym z najważniejszych aspektów ludzkiej egzystencji. To właśnie kultura buduje cywilizację. Nigdy nie chcieliśmy się zamykać na żadną z jej dyscyplin, dlatego stworzyliśmy przestrzenie i atmosferę sprzyjającą wszelkim jej rodzajom. Ma to odbicie w wydarzeniach, które się u nas odbywają. Przedstawienia, spektakle, koncerty, wystawy, aukcje sztuki, spotkania autorskie, wszelkiego rodzaju warsztaty, pokazy mody i wiele innych.

 

Jacy artyści pojawiają się w Zatoce? Lokalni czy może ogólnopolscy, zagraniczni?

Jesteśmy otwarci na wszystkich artystów profesjonalnych i nieprofesjonalnych. Jesteśmy bardzo dumni z faktu, że gościmy i gościliśmy najbardziej uznanych artystów zagranicznych, polskich a także lokalnych. Mamy również dużo sympatii dla początkujących i odkrywających swoją twórczą drogę. Artyści ci nie tylko występują w naszych przestrzeniach, ale również odbywa się u nas wiele warsztatów oraz prób.

 

 

Jakiego rodzaju eventy odbywają się tu przez cały rok?

Zatoka Sztuki jest zarówno producentem i organizatorem wielu wydarzeń kulturalnych, ale również przyjazną przestrzenią, która gości w swoich progach wydarzenia innych instytucji, takich jak teatry, galerie, ASP etc. Tak jak wspominałam, jesteśmy otwarci na wszelkie dyscypliny kultury i ma to odzwierciedlenie w naszym programie. Podążając za trendami i zmieniającymi się oczekiwaniami naszych sympatyków, w ostatnich 2 latach staliśmy się też jednym z ulubionych przestrzeni dla kursów coachingu. Jednym z ciekawszych projektów z tej dziedziny jest kurs ArtCoaching prowadzony przez Lab Life Małgorzaty Marczewskiej  – kurs dedykowany artystom i twórcom kultury.

 

Jakie eventy / atrakcje czekają nas w nadchodzących tygodniach?

Na najbliższy czas zaplanowany mamy m. in. spektakl Mayday 2, wystawę rzeźb, spektakl Zła Matka, warsztaty taneczno-choreograficzne, spektakl Morskie Opowieści dedykowany najmłodszym oraz warsztaty Art-Coaching. Na naszym Facebooku na bieżąco informujemy o wszelkich wydarzeniach w Zatoce Sztuki.

 

 

Zatoka Sztuki jest również miejscem dedykowanym biznesowi. Jaka jest tutejsza oferta dla biznesu?

Zatoka Sztuki nie jest typowym centrum konferencyjnym, oferuje znacznie więcej. Nie tylko zupełnie inny rodzaj przestrzeni, w których mogą odbywać się wszelkiego rodzaju prezentacje, konferencje, szkolenia, spotkania dla klientów, czy spotkania integracyjne, ale też zgoła inną atmosferę. To wszystko sprawia, że jesteśmy jednym z ulubionych miejsc premier usług i produktów.

 

Dla jakich wydarzeń warto odwiedzić Zatokę Sztuki jesienią i zimą, poza sezonem?
Wielką popularnością cieszy się cykl piątkowych koncertów w restauracji Zatoki Sztuki. Nasza restauracja jest prowadzona przez wybitną przedstawicielkę młodego pokolenia szefów kuchni, Adrianę Marczewską. Jest to świetne miejsce relaksu i spędzania czasu z rodziną. Zapraszamy na nasz fanpage, gdzie na bieżąco informujemy o wszystkich wydarzeniach.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF