...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Holo4Labs z sukcesem zakończyło kampanię crowdfundingową i pozyskało maksymalną zakładaną kwotę 1,2 mln zł

Holo4Labs

Holo4Labs oferuje innowacyjne oprogramowanie laboratoryjne bazujące na goglach rozszerzonej rzeczywistości Microsoft HoloLens 2 zintegrowanych z oprogramowaniem Thermo Scientific™ SampleManager LIMS™ (Laboratory Information Management System) – systemem do zarządzania informacjami i procesami operacyjnymi w branży laboratoryjnej. Rozwiązanie m.in. digitalizuje pracę laboranta, oszczędzając czas i zwiększając jego bezpieczeństwo. Umożliwia także odejście od papierowych i analogowych procedur, ograniczając ryzyko błędów i wskazując na ewentualne zagrożenia. Laborant pracując w goglach Microsoft HoloLens 2 w oparciu o pojawiające się hologramy, zachowuje wolne ręce do bieżącej obsługi urządzeń badawczych.

Z wielką radością przyjęliśmy informację o błyskawicznym zakończeniu kampanii crowdfundingowej, która trwała tylko dziesięć dni. Bardzo dziękujemy wszystkim Inwestorom za okazane zainteresowanie i zaufanie, które są dla nas powodem do satysfakcji, ale jednocześnie zobowiązaniem do dalszej ciężkiej pracy. Wierzymy w efektywne osiągnięcie zakładanych celów z oferty i systematyczną budowę wartości Spółki z korzyścią dla jej wszystkich udziałowców.

Przemysław Budnicki, Prezes Zarządu Holo4Labs

Spółka operuje na rynkach rozszerzonej rzeczywistości (AR) oraz rzeczywistości mieszanej (MR). Technologie te w odróżnieniu od popularnej rzeczywistości wirtualnej (VR) nakładają hologramy na otoczenie użytkownika i prezentują mu przed oczami wszystkie dane na jednej nieskończonej wirtualnej przestrzeni 3D. Według danych Allied Market Research, prognozowany CAGR wartości rynku MR w latach 2017-2024 przekracza 75 proc. i zakłada wzrost do 5,4 mld USD w skali świata.

Globalna sytuacja epidemiologiczna niewątpliwie przyspieszyła trend wzrostu zainteresowania tematem wydajności i efektywności laboratoriów. Z drugiej strony przedsiębiorstwa z szeregu branż prowadzących działalność badawczą, chociażby w obszarze norm jakości, coraz bardziej zwracają uwagę na kluczowy aspekt bezpieczeństwa laborantów. W naszej ocenie podobne zjawiska mają szansę stać się trwałym długoterminowym trendem.

Przemysław Budnicki, Prezes Zarządu Holo4Labs

Oferta Holo4Labs jest przeznaczona dla całej branży laboratoryjnej, czyli: ochrony zdrowia, farmacji, przemysłu, branży spożywczej i pozostałych. Znaczenie podobnych rozwiązań zyskuje na wartości szczególnie w ostatnich miesiącach w okresie rozprzestrzeniania się COVID-19 na świecie.

Model biznesowy Holo4Labs zakłada generowanie przychodów w oparciu o opłaty licencyjne, za wdrożenie oraz roczne opłaty związane z utrzymaniem oprogramowania. Spółka rozwija zdywersyfikowane kanały sprzedaży we współpracy z partnerami strategicznymi (Thermo Fisher Scientific, Microsoft i Grupę TenderHut), dystrybutorami (partnerzy wdrożeniowi systemów LIMS, firmy konsultingowe wdrażające rozwiązania laboratoryjne) oraz poprzez sprzedaż własną. Spośród 800 tys. laboratoriów na świecie firma celuje we wdrożeniach do około 10 tys. jednostek (wartość rynku 190 mln EUR).


Źródło: Informacja prasowa Holo4Labs

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polski producent drukarek 3D wspiera służbę zdrowia

Zortrax drukuje przyłbice dla szpitali

Szybkie prototypowanie i możliwość tworzenia zupełnie nowych, wcześniej nieistniejących rozwiązań czy trudno dostępnych części to największa zaleta technologii 3D. Ta elastyczność może być wykorzystana przez firmy i projektantów oraz w sytuacjach nadzwyczajnych, kiedy w krótkim czasie pojawia się ogromne zapotrzebowanie na przedmioty, których brakuje na rynku.

Na przekazanym od Zortrax sprzęcie drukujemy maski ochronne oraz zakrywające całą twarz przyłbice. Testujemy i modyfikujemy różne projekty, tak aby znaleźć najbardziej skuteczne oraz wygodne dla użytkownika rozwiązanie. Zwykłe maski chirurgiczne nie stanowią zbyt dużej ochrony, ponieważ są nieszczelne. Nie przylegają dokładnie do twarzy, więc pomimo ich stosowania pojawia się ryzyko zakażenia. Maski, które obecnie testujemy mają służyć pracownikom służby zdrowia, szczególnie narażonym i mającym bezpośredni oraz długotrwały kontakt z chorymi pacjentami.

dr. Jarosław Meyer-Szary z Kliniki Kardiologii Dziecięcej i Wad Wrodzonych Serca Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (GUMed), który obecnie wraz ze studentami zajmuje się drukowaniem potrzebnego sprzętu

Produkcja tego typu rozwiązań trwa także w siedzibie firmy Zortrax. Do ratowników olsztyńskiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża trafiła już pierwsza partia 100 przyłbic wydrukowanych na drukarkach 3D. W trosce, aby tworzone rozwiązanie jak najlepiej spełniało swoje funkcje projekt był konsultowany z dr. n. med. Arkadiuszem Trzosem, kierownikiem w Zakładu Medycyny Katastrof i Pomocy Doraźnej na Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz ratownikami medycznymi z SOR w szpitalu MSWiA w Olsztynie. Dzięki wykorzystaniu filamentów takich jak: Z-GLASS i Z-PETG – przyłbice można sterylizować za pomocą powszechnie dostępnych środków.

Druk 3D pozwolił także na rozwiązanie jednego z problemów, z którym borykają się pracownicy służby zdrowia na całym świecie. W sytuacjach kryzysowych, gdzie pracują razem nieznające się wcześniej osoby – kombinezony oraz środki ochrony osobistej utrudniają identyfikację poszczególnych członków zespołu. Wprowadzenie przyłbic o kilku kolorach z daleka umożliwia identyfikację: ratowników, pielęgniarek czy operatorów sprzętu. Te drobne działania pozwalają na przeprowadzenie szybszej
i efektywniejszej akcji ratunkowej.

GUMed oraz ratownicy z Olsztyna to jedne z pierwszych organizacji jakie uzyskały wsparcie od Zortrax. Ilość projektów, w które angażuje się producent rośnie jednak każdego dnia.

Obecnie w naszej siedzibie, praktycznie przez 24 godziny na dobę pracuje nawet do 140 drukarek 3D. W pracę angażuje się każdy, kto tylko ma taką możliwość. Każdego dnia dowiadujemy się także, że coraz więcej firm i osób na co dzień używając naszych rozwiązań postanowiło zaangażować się w pomoc szpitalom i placówkom medycznym. Możliwość szybkiego przekalibrowania drukarki i prosta, intuicyjna obsługa sprawia, że tworzenie sprzętu ochronnego jest możliwe dla każdego. Użytkownicy, którzy do niedawna drukowali oryginalną biżuterię, części do motorów, samochodów czy projektowali elementy wystroju wnętrz teraz mogą w ciągu kilku godzin stać się producentami niezbędnych dla służb medycznych artykułów.

Mariusz Babula, wiceprezes zarządu Zortrax

Projekt przyłbicy stworzonej przez Zortrax można pobrać bezpłatnie ze strony firmy. Film instruktażowy jest dostępy pod tym linkiem.


Źródło: informacja prasowa Zortrax

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Apel Jakuba Juszczyka z GrupaWsparcia.pl, laureata 50 Najbardziej Kreatywnych Ludzi w Biznesie

GrupaWsparcia.pl pomoc psychologiczna online

Większość problemów, z którymi się borykamy, związana jest ze zdrowiem a raczej jego brakiem. Różnego rodzaju lękami lub strachem przed kolejnym dniem. A kto się teraz nie boi? Zamknięci w domu z perspektywą ogromnego kryzysu gospodarczego. W dłuższej perspektywie więcej ludzi może umrzeć z powodu samobójstw spowodowanych utratą pracy, biznesu, pieniędzy niż przez wirusa. Jeszcze więcej popadnie w depresję lub różnego rodzaju nałogi, w szczególności alkoholizm. Od zawsze w Polsce panował deficyt terapeutów lub innych ekspertów. Na wizytę z NFZ z psychologiem czekało się miesiące. A teraz liczbę potrzebujących trzeba będzie pomnożyć razy 1000, a fundusze państwowe na wsparcie psychologiczne z powodu wykorzystania nadwyżki na walkę z koronawirusem podzielić przez 100…

Ponadto, z powodu panującej epidemii, brak możliwości spotykania się i organizowania mityngów w grupach wsparcia prowadzi do daleko idących tragicznych w skutkach decyzji. Przykładowo alkoholik z grupy AA od dłuższego czasu zamknięty w czterech ścianach i niemogący pójść na spotkanie – z wielkim prawdopodobieństwem może ulec pokusie powrotu do nałogu.

schemat działania GrupaWsparcia

Dzięki GrupaWsparcia.pl mamy możliwość uratować wiele osób od prób samobójczych, popadnięcia w nałóg i dać szansę na lepsze jutro. Szukanie pomocy zazwyczaj zaczyna się w internecie, a jesteśmy już na pierwszym miejscu po wpisaniu frazy „grupa wsparcia”. Od kilku tygodni obserwujemy skokowy wzrost rejestracji i aktywności nowych użytkowników. Niestety z naszymi zasobami kadrowymi i finansowymi nie jesteśmy w stanie w krótkim terminie rozwinąć wszystkich nowych funkcji, które przedstawiamy w trzyminutowym filmiku na YouTube.

Zwracam się więc z ogromną prośbą o pomoc w znalezieniu inwestora finansowego i/lub branżowego, który w miarę szybko pozwoliłby nam wdrożyć te wszystkie nowe funkcje, udoskonalić portal i zapewnić płynność działania GrupaWsparcia.pl w okresie coraz większego zainteresowania.

Jestem w stanie oddać większość portalu komuś, kto zobowiąże się wprowadzić nowe funkcje:

  • Stworzenie kliniki online na bazie nowych rejestracji kont zweryfikowanych
  • Stworzenie nowego layoutu dla strony
  • Przycisk zagrożenia życia i pomoc dla osób doświadczających przemocy domowej
  • Stworzenie możliwości dodawania informacji o lokalnych grupach wsparcia na stronie głównej
  • Ogólne poprawienie funkcjonalności
  • Pomoc prawna przy wdrażaniu wszystkich nowych form wsparcia

Posiadam szczegółową dokumentację z pomysłami na nowe funkcje portalu. Niestety brakuje mi wystarczającego zespołu, który mógłby to zrealizować.

Portal traktuję jako moje drugie dziecko, a dla dobra dziecka człowiek jest w stanie zrobić wszystko. Przeanalizuję każdą możliwą formę wsparcia i rozwoju. Kiedy, jak nie teraz, możemy wspólnymi siłami stworzyć portal bezpłatnej pomocy dla każdego potrzebującego? Każdy z nas doświadcza w życiu lepszych i gorszych chwil, a najlepszym lekarstwem jest drugi człowiek. Dla nas najważniejszą walutą jest ludzkie życie. W razie pytań pozostaję do całodobowej dyspozycji pod nr. 690890690 lub e-mail: kontakt@grupawsparcia.pl

Pamiętaj, kiedy masz wsparcie, żaden wirus nie jest w stanie ściągnąć Cię na dno!

Pozdrawiam
Jakub Juszczyk

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

#CONTRA19 – nastolatkowie w kontrze do COVID-19

Zwolneni z Teorii #CONTRA19

Z dnia na dzień 1,7 mln nastolatków w Polsce ma coraz większe poczucie beznadziejności.

W dobie walki z koronawirusem główne zalecenie dla młodych to #zostańwdomu. Więc młodzi siedzą, często z nudów docierają do końca internetu i czują smutek, niezadowolenie, że nie mogą zrobić nic sensownego.

Paula Bruszewska prezes Fundacji Zwolnieni z Teorii

Fundacja ma kontakt z tysiącami młodych, którzy biorą udział w organizowanej przez nią od 6 lat olimpiadzie z projektów społecznych. Tymczasem nastolatkowie chcieliby, podobnie jak każdy Polak, by negatywne skutki koronawirusa były jak najmniejsze. Dlatego Fundacja Zwolnieni z Teorii zainicjowała akcję #CONTRA19. W jej ramach nastolatkowie z całej Polski mogą wykorzystać swój potencjał i stawić czoła efektom koronawirusa w Polsce.

CONTRA19_wyzwania

Na czym polega ta akcja? Na stronie www.contra19.org losuje się krótkie wyzwanie, realizuje je, a następnie wyzywa swoich znajomych do tego, by też podjęli się wyzwania. Wśród najciekawszych są m.in.: Wesprzyj lokalsa – na rzecz lokalnych biznesów, Przeżyj to w piżamie – wsparcie kultury, E-domóweczka – podtrzymanie relacji i życia towarzyskiego. Co ważne, wszystkie wyzwania młodzież może wykonać bez wychodzenia z domu, bez pieniędzy, a nawet, jak zapewnia organizator, bez ruszania się z kanapy.

Organizatorzy liczą na efekt kuli śniegowej.

Wyobraźmy sobie, że każda z 1,7 mln młodych osób wylosuje z nami wyzwanie i zadzwoni do 3 osób, które mogą czuć się teraz najbardziej samotnie. Można szybko policzyć, ile osób może poczuć się lepiej w tej trudnej sytuacji dzięki tylu małym gestom ze strony młodzieży. Wyzwań tego typu jest znacznie więcej, więc w sumie gra toczy się o dużą pulę dobrej energii w dobie koronawirusa.

Paula Bruszewska

Akcję #CONTRA19 zainicjowała Fundacja Zwolnieni z Teorii, jej partnerem merytorycznym jest GovTech Polska. Kreację motywującą do działania stworzyła pro bono agencja 180heartbeats + JUNG v MATT.


Źródło: informacja prasowa Zwolnieni z Teorii 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

50 Kreatywnych #historie | Mikołaj Krzemiński – Clotify

Clotify aplikacja Mikołaj Krzemiński

Jak powstało Clotify?

Pierwsze mock-upy aplikacji powstały jeszcze w 2013 roku. Clotify był początkowo wirtualną szafą, gdzie użytkowniczki mogły przechowywać cyfrową wersję swojej garderoby. Oferowali dostęp do szafy w dowolnym miejscu i czasie oraz proste narzędzie do Tworzenia stylizacji. Potem były próby dodawania przeróżnych funkcjonalności (2nd hand, sekcja inspiracji), aby zaangażować użytkowników i sprawić, żeby wracali.

Szukaliśmy również modelu na jak najtańsze pozyskanie nowych użytkowników. Rozpoczęliśmy współpracę z influencerami. Najpierw pracowaliśmy ze wschodzącymi gwiazdami Instagram, potem YouTube, a na końcu TikTok. Okazało się, że najniższy koszt pozyskania użytkowników mieliśmy ze współpracy z tymi ostatnimi. Jednak zasięgi wciąż były małe. Postanowiliśmy zatem rozszerzyć naszą grupę influencerów o gwiazdy muzyki pop (kontrakt z Universal Music Polska i Saszan) i postacie z seriali (TVP i Rodzinka.pl).

Pivot nastąpił kiedy zdali sobie sprawę, że mogą być lekarstwem na topniejące budżety reklamowe stacji telewizyjnych, których reklamodawcy odchodzą do digitalu, nie widząc bezpośredniego wpływu reklamy telewizyjnej na sprzedaż. Jest wiele przykładów globalnych firm takich jak Adidas, czy rodzimych jak LPP (Reserved, Mochito, House, Cropp, Sinsay), które zrezygnowały z reklamy w TV już kilka lat temu. Tak z B2C stali się produktem B2B, który oferuje przekierowanie ruchu z programów telewizyjnych, przez 2nd screen – aplikację mobilną Clotify – do sklepów partnerów ubierających postaci w serialach, reality shows i telewizji śniadaniowej.

Cele i misja projektu

Misją Clotify jest transformacja telewizyjnego lokowania produktu w mierzalny kanał sprzedażowy.

Naszym celem jest zmiana tradycyjnego paradygmatu reklamy z inwazyjnego PUSH na inspiracyjny PULL. Umieszczenie produktów w kontekście fabuły, postaci, lifestylu, bezpośrednio przekłada się na ponadprzeciętnej jakości ruch, który dostarczamy do sklepów partnerów product placement. Pomimo że wartość wygenerowanej sprzedaży ze współpracy z TVP, Rodzinka i Domodi była w złotówkach niewielka, nasze konwersje zrobiły piorunujące wrażenie na producentach i nadawcach w Azji Południowo Wschodniej. Podpisaliśmy roczny kontrakt z jedną z największych stacji telewizyjnych w Korei na współpracę przy reality show o oglądalności 40x większej niż średni odcinek 15 sezonu „Rodzinka.pl”.

Wizją Clotify jest być TĄ aplikacją, do której sięgają widzowie, chcąc się dowiedzieć, w co ubrani byli bohaterowie ich ulubionego serialu, aby skopiować ich stylizacje za pomocą kilku kliknięć.

Droga do sukcesu

Pomysł na nowe narzędzie monetyzacji programów telewizyjnych zaczęliśmy, razem z moim wspólnikiem Maciejem Szurek, sprzedawać w 2017 roku i był to nasz kolejny nasty pivot. Nikt nie chciał podjąć z nami współpracy, ponieważ nikt w nas nie wierzył. Za nami było mnóstwo konkursów, spotkań z potencjalnymi klientami, drążenia tematu, ale nikt nie chciał ryzykować i każdy chciał zobaczyć pierwsze liczby na przykładzie współpracy z kimś innym. Byliśmy z naszym projektem w Niemczech (Pro7, Sat1, RTL), Holandii (Talpa, RTL, NPO), a nawet w USA (Comcast), a finalnie zrealizowaliśmy projekt z TVP i ,,Rodzinka.pl’’. Niestety nawet po udanym pilocie z TVP nie było żadnego zainteresowania ze strony innych polskich broadcasterów i producentów, z którymi prowadziliśmy rozmowy. Niemniej jednak udało nam się zarazić naszą wizją organizatorów akceleratora K-Startup Grand Challenge w Korei i akceleratora 500startups w Singapurze. Teraz kiedy mamy liczby z Polski, a za chwilę będziemy mieli liczby z Korei (3 kwietnia rozpoczęliśmy współpracę z pierwszym programem telewizyjnym w Korei) jest już górki. Dotychczas finansowaliśmy się sami, a teraz to inwestorzy do nas dzwonią.

Mikołaj Krzemiński 500startups
fot. Clotify

Wybór odpowiedniego rynku był dla Clotify chyba największym przełomem. Próbowali przebijać się w Europie i USA, ale mieli takie przeczucie, że żniwa zbiorą w Azji. Do Korei próbowali się dostać już w 2017. Nikogo tam nie znali, nie mieszkali tam nigdy, ale patrząc na sposób w jaki sposób Koreańczycy, Japończycy i Chińczycy konsumują popkulturę, uznali, że jeżeli gdzieś ma się udać to właśnie tam. Przełomem było właśnie wyselekcjonowanie Clotify do udziału w K-Startup Grand Challenge 2019 w Korei Południowej.

Pamiętam dokładnie, jak wylądowałem w Seulu, zobaczyłem policję, flesze telefonów, tłum ludzi potykających się o własne nogi, reporterów na drabinach walczących, żeby tylko zrobić jak najlepsze ujęcie, ponieważ jakieś gwiazdki średniej oglądalności serialu wyjeżdżały na wakacje. Wtedy zrozumiałem, że to są bożyszcze, a nie zwykli aktorzy. I takich nadludzi potrzebowaliśmy!

Największą trudnością, z jaką musieliśmy się zmierzyć, było uświadomienie sobie, że realizacja tak wizjonerskiego projektu jak Clotify jest triathlonem ironman i to podwójnym lub nawet potrójnym, w którym jest sporo odcinków specjalnych takich jak trial z co-founderem na plecach, sprint pod górę i samotne czołganie się nocą w błocie 😉

Pomocna dłoń

Najbardziej pomocne w rozwoju aplikacji było wsparcie rodziny i garstki przyjaciół. Ostatnio pomógł Koronawirus, ponieważ oglądalność seriali w Korei wzrosła aż trzykrotnie. Przy i tak dużych produkcjach jak K-drama, średnia oglądalność przed pandemią wynosiła 3 miliony, a dzisiaj wynosi 9 milionów widzów na odcinek.

Inspiruje mnie…

Moi rodzice zawsze byli dla mnie inspiracją, ponieważ sami stworzyli swój biznes i nie są od nikogo zależni. Sami odnajdywali motywacje i zachęcali się do pracy. Najważniejsze jest to, by nigdy się nie poddawać, bo ilość z czasem przechodzi w jakość.

Co dalej?

Po Korei Clotify chce przy wsparciu 500startups i 500durians rozszerzyć działalność na inne kraje Azji Południowo Wschodniej takie jak Singapur, Malezję, Tajlandię oraz Indonezję, gdzie jest miliardowe skupisko fanów K-drama.

Za kilka lat chciałbym pokazać, w co ubrały się gwiazdy występujące na czerwonym dywanie podczas gali rozdania Oscarów, ale pewnie jest ktoś, kto już nad tym pracuje. Zobaczymy czy Clotify uda się być pierwszym.

Na pytanie jakiej rady na podstawie własnego doświadczenia mógłby udzielić startującym biznesom, Mikołaj odpowiada:

Popełniaj błędy i wyciągaj wnioski. Pamiętaj, możesz popełnić milion błędów, a potrzebny Ci tylko jeden sukces, by osiągnąć upragniony cel. Nie bój się pytać ludzi o zdanie, a przede wszystkim swoich klientów czy użytkowników. Często to oni powiedzą Ci, jaki kolejny krok zrobić lub jakim problemie się skupić. Nie bój się szczerych odpowiedzi, nieważne jak bardzo będą bolały. Pewnych rzeczy jako założyciel po prostu nie widzisz i to jest normalne. No i co najważniejsze, czasami możesz się obrazić na swój produkt czy usługę i to też jest zrozumiałe, bo biznes jest jak relacja. Jest to mix wszystkich uczuć. Przynajmniej taki właśnie jest dla mnie.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Spółka Solution4Labs zaoferowała pomoc w walce z koronawirusem

Solutions4Labs walka z koronawirusem

Laboratoria badawcze zaangażowane w diagnostykę SARS-CoV-2 są obecnie bardzo obciążone. Z pomocą chcą przyjść specjaliści z Solution4Labs, którzy na co dzień usprawniają pracę laboratoriów na całym świecie.

Oferujemy bezpłatne wsparcie naszych konsultantów. Możemy pomóc zespołom pracującym w laboratoriach zaangażowanych w bezpośrednią walkę z epidemią oraz w laboratoriach badawczych szukających skutecznych leków. Chcemy zwiększyć efektywność oraz bezpieczeństwo pracy laborantów i diagnostów. 

Z taką informacją zwraca się do rządu Robert Strzelecki, prezes Solution4Labs

Solution4Labs jako partner Thermo Fisher Scientific, globalnego dostawcy sprzętu laboratoryjnego, ma także możliwość błyskawicznego wdrożenia prekonfiugurowanego systemu wspierającego procesy laboratoryjne związane z diagnostyką wirusologiczną. Do systemu można podłączyć urządzenia Thermo Fisher Scientific wykonujące testy wykrywające SARS-CoV-2. System SampleManager LIMS jest gotowy do pracy w ciągu 1 dnia od dostarczenia sprzętu do laboratorium.

Thermo Fisher Scientific otrzymało znak CE dla testu diagnostycznego w celu wykrywania COVID-19. W naszym teście zastosowano Applied Biosystems TaqPath Assay i technologię PCR w czasie rzeczywistym, dzięki czemu pacjenci mogą otrzymać wyniki w ciągu czterech godzin od pojawienia się próbki w laboratorium.

Radosław Wawrzyniak, Dyrektor Generalny na Polskę i Czechy w Thermo Fisher Scientific

Solution4Labs zaoferowała także możliwość implementacji swojego autorskiego rozwiązania wykorzystującego rozszerzoną rzeczywistość AR. Oprogramowanie Holo4Labs, które z pomocą gogli Microsoft HoloLens drugiej generacji umożliwia zdalną pracę strategicznych analityków, naukowców i innych ekspertów w laboratoriach. Robert Strzelecki w liście do Prezesa Rady Ministrów zadeklarował również udostępnienie rządowi swoich programistów, których rząd mógłby wykorzystać do zadań związanych z tworzeniem oprogramowania służącego Polakom w obecnej sytuacji.


Źródło: informacja prasowa Solutions4Labs

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

50 Kreatywnych #historie | Mateusz Gabryś – Piga.pl

Mateusz_Gabryś_Prezes_Zarządu_piga_pl

Jak powstało Piga.pl?

Teraz jak się nad tym zastanawiam, to mam wrażenie, że z biznesem „było mi po drodze” już od najmłodszych lat. W czasach, kiedy moi rówieśnicy dzielili swoje zainteresowania pomiędzy zupełnie inne dziedziny, ja stawiałem pierwsze kroki w handlu. Jako nastolatek zajmowałem się m.in. prowadzeniem wydawnictwa, które sprzedawało muzykę relaksacyjną przez internet czy sprzedażą oprogramowania i systemów aukcyjnych. Interesowało mnie to, dawało satysfakcję i napędzało do dalszego działania.

Piga.pl to był kolejny projekt, który powstał w czerwcu 2008 roku. Pomysł był prosty. Mateusz chciał stworzyć drukarnię, która realizowałaby potrzeby klientów w 100%. Dostępną 24h/dobę, z szerokim wachlarzem produktów, oferującą usługi najwyższej jakości. Taką, gdzie klienci otrzymywaliby wsparcie i mieliby pewność, że otrzymają najlepszy produkt końcowy. Pomimo, że na rynku jest wiele drukarni, to właśnie jakość, terminowość oraz pełna dostępność niezależnie od pory dnia stały się wyróżnikami ich.

Cel i misja projektu

Od samego początku w Piga.pl stawiam na ludzi – tak na klientów, jak i na pracowników. Hołduje nie tyle zasadom B2C czy B2B, ale przede wszystkim H2H. Niezależnie od wielkości zamówienia to człowiek jest dla mnie najważniejszy, i jego zadowolenie z produktu, który otrzymuje. Mam ogromne szczęście pracować z ludźmi, którzy nie tylko są specjalistami w swojej dziedzinie, ale również wyznają zasady podobne do moich. To znacznie ułatwia realizację założonych celów.

Także w kontekście ludzi, Mateusz dużą wagę przykłada do ekologii oraz tego, w jaki sposób stosowane w Pidze rozwiązania oddziaływują na środowisko. W swojej pracy używają papierów pochodzących z recyklingu oraz tuszy opartych na wodzie i soi. Starają się działać zgodnie z zasadą „zero waste”.

Nie zamykam się wewnątrz jednego projektu. Nie chcę się zatrzymywać. W zespole stale poszerzamy swoje kompetencje oraz moce produkcyjne, a także otwieramy się na nowe rynki i grupy produktowe.

Droga do sukcesu

Praktycznie od samego początku swojej działalności biznesowej Mateusz związany jest z poligrafią. Na przestrzeni 12 lat działalności Piga.pl wewnątrz firmy powstało wiele różnych projektów. Zarówno tych bardziej trafionych, które okazały się rentowne, jak i tych, które nie zarabiały – jest to element przedsiębiorczości. Na szczęście tych pierwszych było o wiele więcej.

W 2008 roku zaczynali z kilkoma osobami, na stosunkowo niedużej powierzchni z jednym ploterem wielkoformatowym, a dzisiaj mogą pochwalić się szerokimi możliwościami produkcyjnymi z nowoczesnym parkiem maszynowym i zespołem liczącym 70 osób.

Nie było jednego przełomowego momentu. Moje zasady i sposób działania nie zmieniły się od początku działalności drukarni. Oczywiście, przez te kilkanaście lat wydarzyło się wiele pozytywnych rzeczy, które miały korzystny wpływ na działalność firmy i naszą motywację do dalszej pracy.

Jedną z nich jest docenienie drukarni Piga.pl w rankingach.

W marcu br. znaleźli się w prestiżowym rankingu 1000 najszybciej rozwijających się firm w Europie opublikowanym przez brytyjski dziennik „Financial Times”. To ogromne wyróżnienie dla polskiej firmy. Ranking FT 1000 uwzględnia najwyższy procentowy wzrost przychodów, w tym przypadku w latach 2015-2018. Piga.pl, zanotowała wzrost sięgający 234 proc. i tym samym uplasowała się na 719 miejscu. Ponadto, w 2018 roku w niezależnym badaniu portalu Onet.pl i Polskiego Instytutu Badań Jakości zostali uznani za Najlepszą Drukarnię Internetową 2018. Zdobyli też pierwsze miejsce w zakresie jakości oferowanych produktów. Wcześniej, w 2016 i 2017 roku zostali laureatami nagród e-gazela biznesu organizowanego przez portal biznesowy i gazetę Puls Biznesu.

Niewątpliwie, ważnymi punktami w naszej historii był rozwój parku maszynowego i stworzenie własnych marek dekoracyjnych. Działamy odważnie. Nie boimy się wchodzić na rynek międzynarodowy, dlatego dziś nasze produkty trafiają głównie za ocean, a także do Niemiec, Czech i Wielkiej Brytanii.

Mateusz każdą trudność stara się traktować jak wyzwanie i krok przybliżający do realizacji założonego celu.

Staram się analizować, wyciągać wnioski i wdrażać unowocześnione rozwiązania. Niestety, w Polsce wciąż daleko idąca biurokracja i oraz brak partnerstwa w kontaktach z urzędami nie pomaga przedsiębiorcom.

Pomocna dłoń

Mieliśmy to szczęście, że trafiliśmy na dobry rynek. W czasach, gdy spada popularność książek, prasa drukowana przegrywa z portalami informacyjnymi oraz social mediami, a rośnie na znaczeniu ekologia – drukarnia to ciągle dochodowy biznes.

Według raportu z 2018 roku „Rynek poligraficzny i opakowań w Polsce” opublikowanego przez Polskie Bractwo Kawalerów Gutenberga we współpracy z KPMG w Polsce oraz Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, rynek ten notuje wzrost na poziomie 4,4%. Piga może pochwalić się znacznie lepszym wynikiem – 230% (!), który jednoznacznie wskazuje, że cały rynek jest dużo bardziej rozwojowy.

Inspiruje mnie…

„Siłą są ludzie. To prawdziwy motor każdego biznesu. Dobrzy ludzie nie tylko są kluczowi dla firmy, oni są firmą!” – pisał w jednej ze swoich książek Richard Branson.

Za każdą silną marką, dobrym produktem, dobrze zrealizowanym zamówieniem stoi konkretny człowiek, godziny jego ciężkiej pracy, miesiące praktyki, lata poświęceń i edukacji. Bez ludzi, którzy każdego dnia przekraczają próg mojej firmy, odnajdują się w jej wizji i swoim codziennym działaniem potwierdzają celowość jej istnienia byłabym tylko pustą koncepcją. Z drugiej strony stoją klienci – osoby, dla których i dzięki, którym istniejemy.

To właśnie Ci ludzie inspirują Mateusza i motywują do dalszego działania. Zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym stara się o tym nie zapominać.

Co dalej?

Cały czas planuję rozwój, zarówno drukarni, jak i pozostałych spółek. W Piga.pl chcę konsekwentnie rozbudowywać ofertę produktową oraz wprowadzać dalsze udogodnienia dla klientów.

Mateusz stara się śledzić najnowsze trendy i na bieżąco inwestować w innowacyjne rozwiązania, które zapewnią najlepszą jakość oferowanych produktów.

W mojej głowie pojawiają się też pomysły na nowe spółki i obszary biznesowe, którymi chciałbym się zająć, ale niech to pozostanie jeszcze tajemnicą.

Na pytanie jakiej rady na podstawie własnego doświadczenia mógłby udzielić startującym biznesom, Mateusz odpowiada:

Ufaj własnej intuicji, otaczaj się sprawdzonymi ludźmi, nie oglądaj się na konkurencję i rób rzeczy, które są naprawdę dobre. Tylko tyle i aż tyle.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polska aplikacja podbiła Azję – ponad 4000 stylizacji miesięcznie dla fanów koreańskich seriali!

Clotify aplikacja_

Ostatni czas w mediach zdecydowanie należał do rynku koreańskiego. Ogromny sukces podczas 92. gali rozdania Oscarów miał w tym swój udział. Przypomnijmy, że Oscara za najlepszy film zagraniczny zdobył „Parasite”, południowokoreańska tragikomedia. Z taką samą szybkością, z jaką film zrobił furorę na świecie, Azję zalała fala popkultury K-pop oraz K-drama.

K-pop i K-drama

K-pop to nowy gatunek muzyki popularnej, który daleko w tyle zostawia za sobą takie style jak dance-pop, balladę popową, electro pop, rock, jazz, pop opera, hip-hop i inne. To mieszanka modnej zachodniej muzyki z japońskim popem. K-pop przyciąga słuchaczy dzięki powtarzalnym i chwytliwym zwrotom, czasem w języku angielskim. K-pop to śpiew, rap, ale też dopracowane występy i efekty sceniczne.

K-drama to nic innego, jak koreańskie seriale dramatyczne, które w ostatnim czasie stały się hitem na skalę światową, a popularnością cieszyły się również poza Azją. Niektóre z najbardziej znanych dramatów były emitowane nawet za pośrednictwem tradycyjnych kanałów telewizyjnych.

Patrząc na ogromną popularność wyżej wymienionych K-pop i K-drama, nie sposób nie wspomnieć o sukcesie Polaków, którzy jako pierwsi w Europie nawiązali współpracę z koreańską produkcją.

Clotify – polska technologia na koreańskim rynku

Clotify, założone przez dwóch polaków (Mikołaja Krzemińskiego i Macieja Szurka), to pierwsza aplikacja mobilna w Azji oraz Europie, dzięki której widzowie mogą szybko odnaleźć i kupić ubrania wykorzystywane w znanych produkcjach telewizyjnych. To jednak nie wszystko – dzięki aplikacji producenci seriali mogą obiektywnie zmierzyć wpływ product placement’u na realną sprzedaż online.

Najnowszym sukcesem założycieli Clotify jest kontrakt z twórcami nowego serialu typu K-drama „Yoobyeolna! Chef Moon”. Od kwietnia tego roku Clotify nie tylko umożliwi widzom serialu zakup strojów noszonych przez ich ulubione postacie. Przede wszystkim stworzy nowe możliwości dla producentów, którzy dzięki wyjątkowemu rozwiązaniu będą mogli zmierzyć na rynku koreańskim wpływ działań product placement na sprzedaż online. Fabuła nowej produkcji K-drama może wskazywać na to, że zainteresowanie serialem będzie ogromne. Jego główną bohaterką jest Yoo Yoo-Jin, zawodowo projektantka mody, a prywatnie mama kilkuletniej dziewczynki. Zarówno stroje matki, jak i córki, przygotowywane będą przez znaną koreańską projektantkę, która swoimi stylizacjami wyraża jednocześnie swoją artystyczną duszę. To oznacza jedno – fani mody w najnowszej produkcji z pewnością znajdą dla siebie wiele inspiracji.

Wszystko wskazuje na to, że oprócz ubrań i stylizacji bohaterów serialu „Yoobyeolna! Chef Moon” za jakiś czas w aplikacji będzie można znaleźć znacznie więcej.

W Korei Południowej dużą popularnością cieszą się rodzime produkcje, które dodatkowo odnoszą ogromne sukcesy na całym świecie. Założyciele Clotify widzą w tym ogromny potencjał na dalszy rozwój swojego projektu.

Na rynku azjatyckim widzę szansę na dokonanie rewolucji przez rozwijanie i wdrażanie innowacyjnej formuły reklamowej jaką już jest Clotify.

Mikołaj Krzemiński, współtwórca aplikacji

Clotify ma na swoim koncie także wiele innych sukcesów. W zeszłym roku polski start-up nawiązał współpracę z producentami serialu „Rodzinka.pl”. Dzięki niej widzowie mogli kupić za pośrednictwem Clotify wszystkie stylizacje swoich ulubionych bohaterów z całego 15. sezonu. Następnie jako jedyny zespół z Polski Clotify dostało się do rządowego programu akceleratorów ,,K-Startup Grand Challenge 2019” w Korei Południowej. Projekt Polaków znalazł się w nim na liście TOP 20, a o finałową dwudziestkę walczyło aż 1700 startupów z całego świata! Aktualnie założyciele aplikacji zakwalifikowali się na prestiżowy program akceleracyjny ,,500 Startups” w Singapurze, którego celem jest wprowadzenie aplikacji Clotiy i jej innowacyjnych rozwiązań na rynek południowo-wschodniej Azji.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

50 Kreatywnych #historie | Klaudia Tolman i Maciej Budkowski, ExplainVisually.co

Explainvisually.co Klaudia Tolman Maciej Budkowski

Jak powstało ExplainVisually.co?

Na przełomie 2010 i 2011 roku Klaudia trafiła na książkę Dana Roama “Narysuj swoje myśli”. Książka, jak nietrudno się domyślić, dotyczyła myślenia wizualnego. A konkretnie jego zastosowania w biznesie.

Chciała się tego nauczyć, ale nikt w Polsce nie prowadził z tego zajęć. Zaczęła więc uczyć się na własną rękę. Z czasem zaczęła prowadzić szkolenia z myślenia wizualnego dla trenerów. Pracowała wówczas jako trener i ta działka była jej najbliższa.

Z czasem myślenie wizualne stawało się coraz popularniejsze, aż odezwali się do mnie z TEDxWrocław. Wystąpiłam z tematem “It’s half done when you’ve drawn it”, opowiadając jak myślenie wizualne pomaga wyznaczać i osiągać cele.

Screen z YouTube, wystąpienie Klaudii na TEDxWrocław, pierwsze z trzech wystąpień na konferencjach typu TEDx.

Parę tygodni po evencie Klaudia dostała wiadomość na Messengerze. Okazało się, że dzwoni do niej sam Google (oddział we Wrocławiu) z prośbą o poprowadzenie warsztatów w ich firmie. W najbliższych miesiącach obsługiwała coraz więcej dużych marek (takich jak IKEA czy wspomniany Google).

I w ten oto sposób stałam się ‘matką założycielką’ myślenia wizualnego w Polsce.

Chłopak, a później narzeczony Klaudii – Michał – prowadził z kolei własną firmę zajmującą się marketingiem internetowym. Byli więc biznesową parą, pomagając sobie od czasu do czasu.

Screen z YouTube, wystąpienie Klaudii i Michała z 2016 na konferencji TEDxWarsawUniversityOfTechnology.

Wtedy, w ciepły majowy dzień 2014 roku, zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałam głos Wioli, z jednej z agencji:
– Nasz klient, Carlsberg, potrzebuje kilku filmów rysunkowych. Takich jak ten, co wysłałam Ci na maila. Co Ty na to?
– Nigdy czegoś takiego nie robiłam, ale damy radę!

Po odłożeniu słuchawki Klaudia była mocno podekscytowana, ale też zaniepokojona, czy poradzi sobie z wyzwaniem. Powiedziała szybko o całej sprawie Michałowi, który parę tygodni wcześniej nauczył się kręcić i montować filmy.

Michał montujący film

Połączyliśmy więc nasze umiejętności – rysunku i produkcji filmowej – aby stworzyć film rysunkowy. Zwany profesjonalnie whiteboard animation.

Po około miesiącu od tego znamiennego telefonu pierwsze produkcje ujrzały światło dzienne. Bardzo się spodobały. Całe szczęście, bo Carlsberg zamówił aż 3 filmy na raz!

Skoro zgłaszają się duzi klienci, a nikt inny tego w Polsce nie robi, to czemu by nie być pierwszym? – pomyśleliśmy.

Zdjęcie z planu jednego z 3 filmów dla Carlsberg.

Tak narodziło się ich „dziecko” – ExplainVisually.co. Pierwsza w kraju firma skupiona na produkcji filmów typu whiteboard animation. Szybko pozyskali innych, dużych klientów takich jak Orange, ING, TAURON, Pfizer czy TESCO.

Klatka filmowa, którą przez pierwszych kilka lat, gdy Michał żył, kończyliśmy nasze filmy.

Po paru latach i ponad 200 projektach dotyczących takich tematów jak strategie banków, systemy SmartHome czy restrukturyzacja w fabryce silników rakietowych, zdecydowali się nieco rozwinąć profil firmy.

Oczywiście ExplainVisually.co nadal tworzy animacje – zarówno rysunkowe (whiteboardowe) jak i komputerowe (wektorowe). Natomiast trzonem działalności agencji jest umiejętność opowiadania o złożonych rzeczach w prosty i atrakcyjny sposób. Tworzą więc przekazy produktowe dla firm i dopiero na ich podstawie realizują materiały marketingowe – animacje, infografiki czy prezentacje sprzedażowe.

Cele i misja projektu

Jak tłumaczy Maciek – aby lepiej zrozumieć jaki jest cel ExplainVisually.co, trzeba spojrzeć na czasy, w których żyjemy.

Nikt dziś nie ma czasu czytać instrukcji obsługi. Podobnie jest w środowisku biznesowym. Pracownicy są ciągle zajęci. Nie mają czasu czytać 50-stronicowych broszur, odbywać kilku 2-godzinnych spotkań ze sprzedawcami czy domyślać się co autor prezentacji PowerPoint miał na myśli. Wszyscy mają mało czasu. A do tego są przeładowani telefonami, mailami, powiadomieniami ze smartfonów.

Jak w takim razie opowiadać o złożonych rzeczach? O ofertach B2B, innowacjach czy nowej strategii? Czyli wszystkim tym, gdzie same emocje nie wystarczą i potrzebnych jest też sporo twardych faktów?

Odpowiedź jest pozornie prosta – trzeba to robić klarownie, szybko i atrakcyjnie. Tyle, że aby nasz przekaz był prosty, zwarty i atrakcyjny, trzeba włożyć w niego dużo pracy. Jak to mawiał prezydent USA Woodrow Wilson – “Jeśli mam mówić przez dziesięć minut, potrzebuję tygodnia przygotowań. Jeżeli mam mówić przez godzinę, jestem gotów teraz”. I my tę pracę – za naszych klientów – wkładamy.

Robią to dzięki wypracowanej przez lata metodyce szybkiego wgryzania się w trudne tematy, opartej na myśleniu wizualnym, psychologii i storytellingu.

Maciek opowiadający o tym, jak myślenie wizualne wpływa na Customer Experience podczas CEE Marketing Summit ‘16.

Dzięki temu mogą tworzyć przekazy tak, aby fakty szybko docierały do odbiorcy. Żeby zrozumienie ich przekazu było równie proste, co obejrzenie filmu na YouTube, przejrzenie infografiki lub onepagera.

Naszą misją jest więc pomaganie firmom w nie marnowaniu pieniędzy. Bo każdy, zbyt zawiły przekaz, którego pracownik czy klient nie zrozumie, to są zmarnowane pieniądze. Bo materiał został wyprodukowany, media zakupione, czas ludzi zarezerwowany – a efektu nie ma.

Droga do sukcesu

Po tym jak Carlsberg i inne marki zaczęły zamawiać filmy, wyzwaniem stała się realizacja zleceń.

Klaudia jeździła po Polsce prowadząc szkolenia z myślenia wizualnego i wykonując tzw. graphic recording, czyli wielkoformatowy zapis wydarzeń.

Michał prowadził swoją agencję marketingu internetowego. A teraz pojawił się kolejny projekt, który wykorzystywał i tak już ograniczony czas. Byliśmy mocno przemęczeni.Zwłaszcza że nasze ‘studio’ mieściło się w 38-metrowej kawalerce Michała, w której również mieszkaliśmy. Wieczorami zakładaliśmy stół, statyw i lampy i kręciliśmy filmy.

Nocne kręcenie filmu dla Winiary, nasz drugi klient i czwarty film w historii.

Zainteresowanie w pierwszym roku działalności ze strony marek takich jak Carlsberg, CENEO czy Winiary dawało jednak wiarę, że warto i że idą w dobrym kierunku.

Po niecałym półtora roku Maciek przyszedł, żeby przejąć część zadań operacyjnych oraz zająć się stroną marketingowo-sprzedażową. Michał i Klaudia byli tak przytłoczeni realizacją zleceń i bieżącą pracą, że trudno było im wykrzesać czas na promocję firmy.

Explain miał jednak duży potencjał, więc ich działania szybko przyniosły wymierne efekty.

Przełomowych momentów w rozwoju biznesu było kilka.

Pierwszy to oczywiście start, o którym już opowiedzieli

Drugi to rebranding, rozwój marki i zespołu. Kiedy przyszedł Maciek, zmienili logo, sposób opowiadania o usługach, zaczęli tworzyć content. Wtedy Klaudia już nie wyrabiała z kręceniem filmów, więc zrekrutowali wsparcie. Wszyscy pracownicy z tamtej rekrutacji są blisko nich do dziś – część z nich pracuje na co dzień, a część wpada do Explain na Wigilię.

Screen z YouTube, nasz filmik rekrutacyjny, po którym rozbudowaliśmy zespół z trzech do kilkunastu osób.

Trzeci zaś przełom był niecały rok temu, gdy oficjalnie rozszerzyli działalność. Przestali się kojarzyć z tworzeniem animacji, a zaczęli ze wsparciem na poziomie strategicznym.

Bez wątpienia największym ciosem dla nas była śmierć Michała – współzałożyciela firmy, narzeczonego Klaudii i przyjaciela Maćka. Miało to miejsce 31.08.2017r.

Gdy dowiedzieliśmy się, że jego szybowiec się rozbił, byliśmy zdruzgotani. Nie dowierzaliśmy, że to się stało. Przyszła nam do głowy nawet szybka myśl o zamknięciu firmy, ponieważ Michał był naszą siłą napędowa i tym, który znał firmę od podszewki…

Był wówczas czwarty kwartał, zawsze najbardziej zajęty czas w roku. Panował taki bałagan (zarówno w firmie, jak i w naszych życiach prywatnych), że po prostu siłą rozpędu działaliśmy aż do świąt bożonarodzeniowych. Oby tylko przetrwać końcówkę roku, kiedy pracy jest co roku najwięcej… A wtedy, po śmierci Michała, pracy było z pięciokrotnie więcej!

Natychmiast po wypadku dali znać pracownikom i przyjaciołom firmy o tym, że Michał zginął. Dali im ogromne wsparcie w tym trudnym czasie. A było potrzebne, bo poza żałobą i smutkiem do Klaudii i Maćka doszły bardziej prozaiczne trudności. Michał miał mnóstwo wiedzy firmowej w głowie i musieli zrobić ‘reverse engineering’, aby zrozumieć jak przebiegało wiele procesów w firmie.

Pracowałem po 16-17 godzin dziennie. Bo nagle miałem na głowie całą firmę – umowy, faktury, produkcję, marketing, sprzedaż, klientów. Nie byłem na to gotowy. Dlatego bardzo dużo czytałem, uczyłem się na bieżąco. Gdy wracałem do domu, to zasypiałem na łóżku w ubraniu i butach.

Maciek drzemiący w naszym biurze na Pejzażowej.

Klaudia z kolei – mimo żałoby – po miesiącu przerwy wróciła do prowadzenia szkoleń. Co było szczególnie trudne, bo jest znana z bardzo energicznej, eksplozywnej osobowości.

Wtedy nie bardzo czułam, że umiem taka być, ale mieliśmy również zabawne sytuacje.

Michał – informatyk z wykształcenia – był wielkim fanem cybersecurity. Na komputerze miał wiele firmowych dokumentów oraz maili, do których potrzebowali się dostać. Bez nich wiele projektów stało.

Nasi znajomi informatycy rozkładali ręce – nie wiedzieli jak przejść jego zabezpieczenia. Musieliśmy więc skorzystać z wsparcia zawodowych hakerów, pracujących na co dzień dla służb specjalnych. Gdy przyjechaliśmy do nich i opowiedzieliśmy o poziomie zabezpieczeń Michała, to zrobili wielkie oczy. “Czym Wy się zajmujecie? Nawet my czasami nie robimy takich zabezpieczeń!”. Całe szczęście udało się znaleźć w dokumentach Michała kody deszyfrujące, co znacząco ułatwiło im pracę.

Robili to, bo mimo wszystko biznes musiał się kręcić. Klienci zamówili już projekty i czuli się zobowiązani, aby je zrealizować.

Jeden z nich był dla Członka Zarządu IKEA i dotyczył kick-offu ich strategii w Baltimore, Poznaniu i Szanghaju. W prace nad projektem był zaangażowany Michał, więc gdy przekazali im wiadomość o śmierci Michała, wykazali się dużą wyrozumiałością.

Fragment naszego filmu dla IKEA.

Wiedzieliśmy jednak, że nie chcą iść zawieść. Mimo ogromnych trudności w prowadzeniu firmy zdołali zdążyć z ich projektem na czas.

Było przerażająco trudno, ale daliśmy radę.

Na początku 2018 roku, jak już najtrudniejsze 4 miesiące po śmierci Michała były wreszcie za nimi, nie mieli wątpliwości, że skoro przetrwaliśmy taki tajfun, to oczywistym jest, że wspólnie – z Maćkiem w roli Dyrektora Zarządzającego i Klaudią w roli Dyrektor Kreatywnej – kontynuują pracę dalej.

Więc gdy kilka miesięcy później znaleźliśmy się w rankingu 50 Kreatywnych, to była dla nas ogromna radość. Mieliśmy poczucie, że podjęliśmy dobrą decyzję.

Odbieramy nagrodę 50 Kreatywnych ‘18 z rąk Artura Racickiego, CEO Social WiFi.

Cała ta dramatyczna sytuacja dała nam też wielką siłę. Teraz, nasze cele związane z rozszerzeniem działalności firmy, to przy tym nic strasznego.

Pomocna dłoń

Klaudia przyznaje, że z pewnością bardzo pomógł im okres w którym startowali.

W Polsce myślenie wizualne ruszało się wraz z publikacją książki Dana Roama “Narysuj swoje myśli” (oryginalnie: “Back of the napkin”). Poza tym firmy zaczynały mówić głośno o przeciążeniu korpomową i slajdologią, czyli o potrzebie prostej komunikacji.

Rozwój popularności storytellingu również przyszedł im w sukurs, bo na tym znali się dobrze.

Dodatkowym wsparciem byli i są nadal przyjaciele firmy. Do dziś mamy wielu ludzi, którzy cenią naszą pracę i przysyłają do nas klientów.

Zdjęcie z naszego ostatniego świątecznego spotkania zespołowego w 2019. A i tak nie wszyscy współpracownicy są na zdjęciu!

Niedawno byłem na urodzinach kolegi i dowiedziałem się, że na grupie Facebookowej 'Rozmowy o startupach’ jestesmy prawie zawsze wymieniani jako wsparcie do pitchów i explainer video. A my nie mamy nic z tą promocją wspólnego. Są ludzie, którzy bezinteresownie polecają nasze usługi.

Inspiruje nas…

Maćka inspiracją jest Ben Horowitz, partner w funduszu AndressenHorowitz.

Kilkanaście dni po tym, jak Michał zginął, przeczytałem książkę Horowitza pt. “Hard things about hard things”.

Ben opisuje tam jak ratował swoją firmę w trakcie pękania bańki dotcomowej w 2001 roku i dzieli się swoimi wnioskami dotyczącymi zarządzania, sprzedaży i rozwoju produktów. Mimo że większość firm wtedy bankrutowało, w ciągu paru lat udało im się wyjść spod topora aż do sprzedaży firmy w 2007 roku do HP za 1.6 mld $.

Nie jest to jednak zwykła, hurraoptymistyczna książka o startupach. Pokazuje tę trudną stronę – pracę po godzinach, ogromny stres, życie w niepewności, zwątpienie w swoje zdolności managerskie, wyzwania związane ze sprzedażą.

Jest to materiał z serii non-bullshit, zresztą jednym z najbardziej znanych cytatów z tej książki jest: “When I was a CEO I slept like a baby. I woke up every two hours and cried”. I choć u mnie tak źle nie było, to wiele elementów z tej książki wdrożyłem do swojego myślenia oraz naszej firmy. Ostatnio zresztą mieliśmy warsztat z budowy kultury organizacyjnej bazujący właśnie na nowym modelu Horowitza.

Dla Klaudii wielką inspiracją zarówno prywatnie jak i biznesowo jest Janina Bąk, znana jako Janina Daily. Za swoją autentyczność, wrażliwość, sarkastyczne poczucie humoru i uczenie o statystyce w sposób lekkostrawny i przezabawny.

Janina jest jednak nie tylko “heheszkiem” (jak mówię też o sobie), ale ma także wspaniałą zdolność poruszania tematów trudnych, takich jak tolerancja wobec mniejszości narodowych czy seksualnych, depresja, problemy ludzi na emigracji czy troszczenie się o siebie nawzajem (i to nie słowami “O, przytyłaś, jesteś w ciąży?” albo “Co Ty taka wychudzona jak dziecko z Auschwitz?”).

Janina żyje po pierwsze po swojemu, a to także przyświeca mojej dewizie życiowej, a po drugie ma odwagę mierzenia się z tematami trudnymi. Ja – mając doświadczenie śmierci swojego narzeczonego i partnera biznesowego w jednym – wysoko sobie cenię rozmowy na wszystkie tematy: od łatwych i przyjemnych, poprzez tematy tabu i te najtrudniejsze (jak śmierć). Wydałam zresztą darmowego e-booka na temat mojej żałoby.

Co dalej?

Nasz plan rozwoju ma trzy główne filary.

Filar pierwszy to ekspansja międzynarodowa.

Pracowali już z klientami z wielu krajów, przy czym na razie trafiali do nich z polecenia. Teraz chcą podejść do ich pozyskiwania bardziej metodycznie.

Rysunek z naszej strony internetowej pokazujący nasze najbardziej międzynarodowe zlecenie, realizowane zresztą zaraz po śmierci Michała.

Filar drugi to szersze wsparcie klientów.

Pomagają klientom ułożyć przekazy, teraz chcieliby częściej wspierać ich również na poziomie strategii.
Mamy paru zaufanych partnerów, którzy uzupełniają nasze kompetencje.

Filar trzeci, to zbudowanie kilkuosobowego zespołu trenerów myślenia wizualnego oraz kilkuosobowego zespołu graphic recorderów. Klaudia nie wyrabia się z liczbą zleceń, a poza tym chcą być w stanie obsłużyć olbrzymie wydarzenia nawet i w 10 graphic recorderów naraz, którzy dostarczali by równie wysoką jakość, co Klaudia.

Na pytanie jakiej rady na podstawie własnego doświadczenia mogliby udzielić startującym biznesom, odpowiadają:

Przede wszystkim przygotuj się na to, że momentami może być ciężko. Więc dbaj o siebie, bo to maraton a nie sprint. A wypalony nie będziesz zbyt pomocny firmie.

Napisz testament, bo życie bywa nieprzewidywalne, a Twoi wspólnicy (czy najbliżsi) mogą mieć duże problemy. Nie chciałbyś znaleźć się w ich sytuacji, kiedy spadnie na nich lawina formalności i trudów po Twojej śmierci. Przygotuj swoje najbliższe otoczenie na swoją nieobecność, oszczędź im choć garść znoju.

Nie trzymaj całej wiedzy w głowie (i rękach) jednego pracownika (czy założyciela). Stwórz machinę do wymiany wiedzy, tak żeby firma mogła funkcjonować nawet gdy kogoś zabraknie. Zwłaszcza, że nie musi być tak dramatyczne jak u nas – taka osoba może po prostu odejść z firmy.

Współpracuj tylko z ludźmi, którymi ufasz w 100%. Prawdopodobnie czekają Was różne trudne momenty, więc musisz mieć poczucie, że jesteś w dobrym, zaufanym towarzystwie.

Nasz zespół – stan na styczeń 2018.

Cały czas się ucz – czytaj, chodź na szkolenia, słuchaj podcastów, rozmawiaj z mentorami, bądź otwarta i otwarty.

Maciek na przykład wydał bardzo dużo pieniądzy oraz dni urlopu na kursy w Szkole Biznesu Uniwersytetu Cambridge, które otworzyły mu głowę na świat.

Maciek ze swoją grupą, z którą realizowali projekt jadalnych kubków do kawy podczas kursu na University of Cambridge Judge Business School.

Mam mentora – Jacka Olechowskiego, CEO Mediacap, z którym raz na jakiś czas rozmawiam. Czytam i wdrażam w firmie wiedzę z kolejnych książek biznesowych, co czasami wywołuje niepokój naszego zespołu 🙂

Klaudia jeździ na międzynarodowe konferencje – do Hiszpanii czy USA – żeby uczyć się od najlepszych na świecie.

Ciągle rozwijam kompetencje trenerskie (jestem po Szkole Trenerów Grupy SET) czy facylitatorskie (właśnie ukończyłam Szkołę Facylitatorów prowadzoną przez Wszechnicę UJ). Mam gotowość do popełniania błędów i ciągłego cierpliwego wyciągania z nich wniosków.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

3 VC inwestują 4,7 mln złotych w Sundose

Michał Gołkiewicz i Tomasz Styk_Sundose

Niedopasowana suplementacja w najlepszym przypadku jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto, a w najgorszym może szkodzić zdrowiu. Problem ten rozwiązuje Sundose, który tworzy ulepszoną koncepcję tego, czym suplement powinien być. Chce zmienić reguły gry, przez personalizację w branży, w której nie zmieniło się nic od lat.

Misją Sundose jest każdorazowe stworzenie najlepszej receptury, dla każdego użytkownika, tak aby osiągnąć najlepszy możliwy efekt, dzięki wykorzystaniu 40 substancji, z których Sundose jest indywidualnie mieszany.

Kapitał pozyskany od inwestorów spółka przeznaczy na dalszy rozwój personalizacji suplementu. Jej celem jest zostanie liderem, przynajmniej na poziomie europejskim w branży suplementów. W Sundose już rok temu, w rundzie pre-seed, uwierzyły fundusze KnowledgeHub oraz Ataraxy Ventures.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF