Hybryda? Jedyna nadzieja na udaną jesień branży rozrywkowej

praca_hybrydow

Branża rozrywkowo-kulturalna szykuje się na sezon jesienno-zimowy. Zwykle był to czas koncertów, wydarzeń teatralnych, premier kinowych. Jednak obawa przed kolejną falą pandemii jest spora, a zaostrzenie obecnie obowiązujących obostrzeń niemal pewne. Dlatego blisko 60% organizatorów imprez przygotowuje się do rozwiązań hybrydowych, czyli wydarzeń organizowanych równolegle — stacjonarnie oraz online.

Lato było czasem, gdy wydarzenia masowe – w tym te kulturalne – złapały drugi oddech. Odbyło się wiele plenerowych imprez, choć te najpopularniejsze jak np. muzyczny Open’er w okrojonym wymiarze. Jednak zbliża się jesień i organizatorzy wielu wydarzeń zastanawiają się jakie obostrzenia będą na nich czekać. Zważywszy bowiem na stopień wyszczepienia w Polsce, czwarta fala zachorowań na COVID-19 wydaje się być nieunikniona. Już na początku września nastąpił przyrost zachorowań, a naukowcy z Politechniki Wrocławskiej szacują, że w listopadzie będzie nawet ponad 30 tysięcy pozytywnych wyników dziennie.

Natomiast imprezy plenerowe będą musiały przenieść się pod dach również z racji pogody. Dziś na wydarzeniach kulturalnych może przebywać 75% widowni, w ten limit nie wliczani są zaszczepieni, a w pomieszczeniach należy przebywać w maseczkach.

Branża rozrywkowa i kulturalna, ale też firmy organizujące targi wystawiennicze nie wyobrażają sobie kolejnego lockdownu. Z zapowiedzi rządzących na szczęście nie wynika, żeby takie plany było rozważane, ale możemy spodziewać się bardziej restrykcyjnych obostrzeń, choćby zmniejszenia miejsc dla widowni czy też udostępnienia ich wyłącznie osobom posiadającym paszport covidowy.

Michał Marciniak, wieloletni organizator wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych , a także pomysłodawca i założyciel platformy Veventy, która umożliwia organizowanie eventów i imprez online, dając organizatorom i uczestnikom dostęp do wielu nowatorskich funkcji

Jesień 2020 – czas strat i nauki

Branża rozrywkowo-kulturalna, nie znając jeszcze rozstrzygnięć dotyczących obostrzeń, stoi w rozkroku i musi przygotowywać się na różne scenariusze. Nawet zakładając, że rządzący nie zamkną całej branży, to zapewne dla wielu imprez i wydarzeń transmisja w internecie będzie dużą i jedyną szansą na to, że w ogóle się odbędą.

Eventsforce, firma, która zajmuje się zarządzaniem wydarzeniami online, przeprowadziła badanie, które miało sprawdzić gotowość brytyjskich i amerykańskich organizatorów na zbliżający się jesienny sezon imprezowy, ale organizowany w hybrydowy sposób.

Wyniki raportu pokazują, że tylko 20% organizatorów imprez utrzymało przychody na tym samym poziomie co przed pandemią. Większość z nich, bo aż 65% musiało na swoim koncie zapisać przytłaczający spadek przychodów, który miał ogromny wpływ na stabilizację całej firmy.

Niektóre firmy czy organizacje kulturalne miały już doświadczenia w przeprowadzaniu imprez online sprzed pandemii. Dzięki temu mogły dość szybko przestawić swoją działalność w trakcie lockdownów. Ci początkujący zderzyli się z murem własnej niewiedzy i braku doświadczenia, ale też z oporami samych widzów. Szybko okazało się, że dostępne możliwości techniczne nie są wystarczające, żeby w pełni pokazać koncert, czy wernisaż online. Gorsza jakość techniczna sprawiała, że widzowie mniej chętnie korzystali z takich rozwiązań, a organizatorzy, chcąc zrekompensować te straty, zgadzali się na oferowanie wydarzeń za darmo lub za niewielką opłatą. Byle tylko podtrzymać zainteresowanie.

Michał Marciniak z Veventy

Opór przed wydarzeniami w internecie był widoczny nie tylko u sponsorów, lecz też i samych wystawców. Aż 56% z nich uznało, że korzyści z eventów online będą mniejsze niż z tych odbywających się stacjonarnie. Co więcej, organizatorzy nie wiedzieli jak dobrać cenę swojego wydarzenia (40%), a także nie wiedzieli, z jakiej skorzystać platformy streamingowej (37%), a także obawiali się, że nie będą umieli jej obsłużyć (20%).

To pokazuje, jaka była początkowa bariera, ale to organizatorzy muszą zrozumieć w pierwszej kolejności, jaką korzyścią są hybrydowe wydarzenia z transmisją na żywo specjalnie przygotowaną dla uczestników zdalnych. Dziś wszystko, na co trzeba było wydać ogromne pieniądze i poświęcić tak wiele czasu jak budowa scenografii, zabezpieczenie techniczne, dźwiękowe, catering, czy nawet ściągnięcie osób występujących w wydarzeniu w jedno miejsce, to jest wyzwanie logistyczne, które można pominąć, bo event online zrobisz szybciej, taniej i bez zagrożenia odwołaniem. Jednak, jeśli chcesz zrobić wydarzenie stacjonarne, to nie musisz rezygnować z ważnych gości, którzy są na końcu świata, a co ważniejsze nie musisz rezygnować z odbiorców, bo nie masz dla nich wystarczającej liczby krzeseł. Niech sami widzowie i odbiorcy zdecydują czy chcą wydawać setki złotych na podróż, hotele, jedzenie czy wolą obejrzeć wydarzenie z poziomu laptopa i fotela.

Michał Marciniak z Veventy

Hybryda? Dwa w jednym, a koszty małe

Z badania Eventsforce płynie jednak wniosek, że wydarzenia online to nie tylko fanaberia najsmutniejszych czasów pandemii. Aż 60% przepytanych organizatorów wydarzeń planuje udostępnienie swoich imprez online w sezonie 2021-22 równolegle z tymi stacjonarnymi. Nadal jednak aż 32% uznaje, że przeprowadzenie eventu w ten sposób przekracza ich możliwości i co prawda będą organizować wydarzenia online, ale oddzielnie np. najpierw w sposób tradycyjny.

To ogromna strata potencjału i dublowanie kosztów. Jeszcze raz trzeba zaangażować prowadzących, prelegentów, artystów i inne osoby biorące udział w wydarzeniu, poświęcić czas, a także zapewnić odpowiednią promocji.

Michał Marciniak, który jednoznacznie rozwiewa obawy aż 70% z tych, którzy nie chcą organizować wydarzeń hybrydowych z obawy o koszty

Zwolennicy rozwiązań hybrydowych, którzy wzięli udział w badaniu Eventsforce, przekonują, żę możliwość wyboru tego jak brać udział wydarzeniu buduje lojalność odbiorców, ale też sprawia, że organizator staje się w ich oczach innowacyjny.  Ponad połowa z nich uważa też, że dzięki hybrydowemu wydarzeniu uda się znacznie zwiększyć ruch, a także zaangażowanie odbiorców. Co więcej, już po pierwszych doświadczeniach z organizowania równoległych imprez wiedzą, że pozwalają one zbierać cenne dane o klientach, a także przynoszą one większe przychody z treści na żądanie, ale też coraz większe zaangażowanie nowych sponsorów.

Uczestnicy są coraz bardziej przyzwyczajeni do wirtualnego świata. Oczywiście nadal chętnie będą brać udział w wydarzeniach stacjonarnych. Tego nic nie zastąpi, ale chcą mieć wybór. Nie na wszystkie imprezy są w stanie dotrzeć, nie wszystko są w stanie zobaczyć uczestnicząc fizycznie, ale przestrzeń wirtualna daje możliwość przeżycia czegoś więcej, niż było możliwe do tej pory. Odpowiednia platforma do organizacji i transmisji wydarzeń online pozwoli również wszystkim uczestnikom być bliżej siebie: prowadzić rozmowy prywatne, integrować się i zawierać nowe znajomości. Ten aspekt łączenia ze sobą ludzi, jest przecież fundamentem istoty eventów.

Michał Marciniak z Veventy


Źródło: Veventy

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Jak jesienią będą wyglądać biurowce? W USA wariant Delta nie pozwoli na normalność

online meeting

Wariant Delta budzi coraz większy strach u szefów dużych firm. W USA wielu gigantów – w tym Amazon czy Google – opóźnia powrót pracowników do biur. W Polsce trwa równie nerwowe oczekiwanie na to jak rozwinie się sytuacja epidemiologiczna oraz jak zareaguje na nią rząd.

Obecne obostrzenia, które mają obowiązywać do końca sierpnia, zakładają, że pracodawcy muszą podejmować działania w celu prewencji rozprzestrzeniania się COVID-19. Nie są one jednak tak mocno restrykcyjnie, jak w przypadku miesięcy, w których liczba chorujących powodowała niewydolność systemu zdrowotnego. Dziś w miejscach pracy powinny być dostępne płyny dezynfekcyjne oraz rękawiczki jednorazowe. Stanowiska pracy powinny też być od siebie oddalone o 1,5 metra, chyba że charakter pracy uniemożliwia takie rozstawienie. W pomieszczeniach, gdzie nie da się zachować dystansu społecznego, obowiązuje nakaz noszenia maseczek, o ile przebywa w nim więcej niż jedna osoba.

Późną wiosną, gdy wychodziliśmy z kolejnej fali zachorowań i zwiększała się liczba zaszczepionych, firmy rozpoczynały proces powrotu do biur. Nie był on jednak zbyt szybki. Po pierwsze wiele firm przekonało się do pracy zdalnej i uznało, że sposób hybrydowy jest dla nich efektywny, wygodny i można też zaoszczędzić na powierzchni biurowej.

Drugim czynnikiem, który nie zapełnił biurowców były zbliżające wakacje, ale dziś dochodzi też kolejny, bo widmo kolejnej fali zachorowań widać na horyzoncie. Firmy muszą poważnie zastanowić się nad tym jak będą pracować od jesieni. Wirus w wersji delta budzi uzasadnione podejrzenia, że nie mamy większych szans na całkowity powrót do tego co było jeszcze dwa lata temu.

Michał Marciniak, pomysłodawca i założyciel platformy internetowej Veventy, umożliwiającej organizację i transmisję eventów, konferencji oraz webinarów, która pozwala organizatorom w kilka minut stworzyć angażujące wydarzenie online, a uczestnikom wziąć w nim aktywny udział z dowolnej lokalizacji

Przykład idzie z Ameryki

Amazon jest bowiem kolejnym gigantem, który przesunął datę powrotu do biur nawet do początku przyszłego roku. Szefowie firmy uznali, że wzrost przypadków zachorowań na Covid-19, który wynika, z rozprzestrzenia się wariantu Delta, jest tym aspektem, który powoduje najwięcej opóźnień w branży technologicznej, ale kwestia zdrowia pracowników jest najważniejsza.

Pracownicy korporacji internetowego giganta handlu detalicznego w Stanach Zjednoczonych, ale też kilku innych krajach, mieli zacząć wracać do siedzib na początku września, ale teraz data ta została przesunięta na początek stycznia. Po powrocie pracownicy będą musieli nosić maski w biurze, chyba że przedstawią dowód, że są zaszczepieni. Wcześniej Amazon nieco poluzował restrykcje dla pracowników magazynów, a ci, którzy przyjęli szczepionkę, mogli np. przestać nosić maseczki.

Inni amerykański giganci na razie decydują się na mniej radykalne kroki i tylko lekkie przesunięcie otwarcia biur. Google ogłosił, że przesunie datę powrotu do biura z 1 września do 18 października. Jednak szefowie firmy zapowiedzieli też, że pracowników biurowych będzie obowiązywał nakaz szczepienia. Google zaznaczył też, że wraz z postępem programu szczepień w innych krajach, również i w nich będzie obowiązek przyjęcia szczepionki, zanim powróci się do pracy w biurze.

Również Uber zapowiedział, że ​​nie otworzy ponownie biur do 25 października. Jednak co najmniej jedna firma technologiczna – Lyft – idzie jeszcze dalej niż Amazon. ​​Większość jej placówek w USA zostanie ponownie otwarta dopiero 2 lutego 2022 r.

Oczywiście tych przypadków nie możemy przenosić w pełni na polski rynek. Poszczególne przedstawicielstwa mają sporo autonomii i to na podstawie sytuacji epidemiologicznej będą podejmować decyzję, w jakim stopniu pracownicy wrócą do biur. Jeśli wariant Delta rozpanoszy się również w Polsce, możliwe będą mniejsze lub większe restrykcje w biurowcach jak np. ograniczona liczba osób na danym piętrze. Swój pomysł mogą mieć też na to rządzący. Jednak nie ulega wątpliwości, że firmy nadal muszą mocno inwestować w narzędzia komunikacji czy promocji swoich usług online.

Wystawią się głównie online?

Jesień to okres, który wiele firm wykorzystywało do uczestnictwa w targach, kongresach czy konferencjach. W obowiązujących do końca sierpnia uwarunkowaniach możliwa jest ich organizacja z limitem jednej osoby na dziesięć mkw. Kalendarz imprez wypełnia się powoli m.in. dlatego, że w niektórych miastach (np. w Lublinie) hale wystawiennicze zostały zaadaptowane na potrzeby szpitali tymczasowych. Nie wszystkie zostały zamknięte, a nawet jeśli czasowo przestały działać, to nadal nie mogą odbywać się tam imprezy.

Firmy, które planują na jesieni organizację wydarzeń takich jak konferencje, kongresy czy targi, powinny zdecydować się swojego rodzaju polisę dającą pełne zabezpieczenie przed restrykcjami. Jest nią model hybrydowy, czyli zaproponowanie uczestnikom – poza eventem stacjonarnym – możliwości udziału zdalnego poprzez platformy oferujące eventy online. Każdy organizator wydarzeń dla pracowników, partnerów biznesowych czy klientów musi zrozumieć, że frekwencja na spotkaniach będzie dziś mniejsza. Ludzie mniej chętnie spotykają w większych grupach, nie chcą wybierać się w dalsze podróże, a przede wszystkim widzą, że nowe technologie pozwalają im uczestniczyć w wydarzeniach korzystając z tych samych przywilejów bez wychodzenia z domu. Dodatkowo sam organizator może dotrzeć do większej ilości uczestników i nie obawiać się już żadnych prawdopodobnych restrykcji dzięki organizacji wydarzenia z równoległą transmisją w internecie.

Michał Marciniak, Veventy

Ostatni przykład? Informacja, że 18. edycja Millennium Doc Against Gravity odbędzie się stacjonarnie w siedmiu polskich miastach, ale parę dni później również online. Ewentualne i nagłe zamknięcie kin nie wygeneruje zatem aż tak wielkich strat, a widzowie będą mogli obejrzeć najlepsze filmy dokumentalne.


Źródło: Veventy

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF