Co 5 gracz to Zetka – mobile gaming konkuruje z Tik Tokiem

Ostatnie kontrowersje wokół Tik Toka związane z naruszaniem prywatności i blokowaniem tej aplikacji przez Indie, Hong Kong czy może niebawem USA – pozwalają zakładać nadchodzące zmiany w lokowaniu budżetów reklamowych.

Na razie marki ochoczo inwestują w chińską platformę, by dotrzeć do Zetek – najbardziej obiecującej generacji, której w Polsce jest już 9 mln. Szacuje się, że do końca 2020 roku pokolenie Z może stanowić nawet 40 proc. konsumentów.[1] Gdzie można spotkać Zetki? W mobile gamingu. Wśród 11-milionowej społeczności graczy, ponad 22 proc. stanowi generacja Z.[2] Co istotne – blisko 70 proc. graczy ocenia gry mobilne jako bezpieczne i zaufane, a 8 na 10 chce oglądać reklamy w zamian za dodatkowe bonusy w grze. W niedalekiej przyszłości może to stanowić kartę przetargową w dysponowaniu budżetami reklamowymi.

Generacja Z – co wiemy o pokoleniu post millenials?

Pokolenie dobrobytu, eksperci w kreowaniu internetowego wizerunku i zacieśniania wirtualnych więzi społecznych. Świadomie konsumują treści, filtrują informacje i wpływają na kształt nowych mediów. Generacja Z, czyli osoby urodzone w oraz po 1995 roku, w ostatnim czasie mocno przyćmiła millienialsów. W Polsce jest ich ok. 9 mln i stanowią ponad 23 proc. całej populacji. Szacuje się, że jeszcze w tym roku mogą stanowić najliczniejszą grupę konsumencką. Generacja Z często określana jest też mianem pokolenia multiscreeningowego, bo korzysta z kilku ekranów na raz – gra w gry mobilne, ogląda TV i wysyła wiadomości na komunikatorze. Na skupienie ich uwagi mamy średnio od 5 do 8 sekund.

Generacja Z to pokolenie, które częściowo weszło lub wchodzi w dorosłość. Świadomie konsumuje treści w Internecie, dobiera kanały komunikacji, w których nie ma ich rodziców, ceni sobie naturalność i realistyczność. Jest wyczulona na przekaz reklamowy. Te cechy sprawiają, że stanowi spore wyzwanie dla marketerów. Jednocześnie pokolenie to ma coraz większy budżet i z roku na rok będzie stanowiło coraz bardziej liczącą się siłę nabywczą na rynku.

Michał Pietruszka, Mobiem Polska

Kanały, które kocha pokolenie Z

Chociaż Facebook czy Instagram nadal utrzymują się w czołówce najbardziej popularnych serwisów społecznościowych w Polsce i na świecie, pokolenie Z uznaje je za przestarzałe, pełne próżności i sztuczności. Dlatego na Facebooku spotkamy zaledwie 3-4 proc. użytkowników w wieku 13-17 lat, a na Instagramie 5-9,5 proc.[3] Zetki preferują miejsca pełne rozrywki i zabawy, w których treści są realistyczne, a reklamy niewidoczne dla oczu. Dlatego oprócz Tik Toka na front wysuwają się stale zyskujące na popularności gry mobilne, które są niemal na każdym telefonie. Według Sensor Tower, w pierwszym półroczu 2020 roku gry pobrano łącznie 28,5 mld razy – czyli o 42,5 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 roku.

Wśród 11-milionowej społeczności aktywnych graczy w Polsce, aż 22 proc. stanowi kluczowa dla firm i marketerów generacja Z, która coraz częściej spędza czas na mobile gamingu. Profil użytkowników, jest tu również dużo bardziej zróżnicowany niż w przypadku Tik Toka. W gry mobilne grają zarówno kobiety (52,5 proc.), jak i mężczyźni (47,5 proc.)[4].  W przypadku chińskiej platformy według niektórych danych, nawet 90 proc. userów to młode dziewczyny, a tylko 5 proc. stanowi płeć przeciwna.

Gry mobilne zatrzymują użytkowników na znacznie dłużej. Ponad 74 proc. użytkowników spędza tam więcej niż godzinę. W przypadku Tik Toka jest to 57 proc. Jeśli weźmiemy pod uwagę częstotliwość wejść w aplikację czy grę – różnice są znaczące. Z gier mobilnych korzystamy rzadziej, ale jednorazowe sesje są znacznie dłuższe, przez co szanse na dotarcie z komunikatem reklamowym do odbiorcy wzrastają. W przypadku chińskiej platformy – użytkownicy korzystają z aplikacji częściej, ale pojedyncza sesja jest krótsza. Oba kanały stanowią atrakcyjne źródło dotarcia wschodzącej grupy konsumentów. Po czyjej stronie jest przewaga?

Mobile gaming vs. Tik Tok – potencjał reklamowy gigantów

Gry mobilne i Tik Tok to dwa różne kanały dotarcia do Generacji Z, jednak można pokusić się o porównanie potencjału reklamowego obu narzędzi.

Przewagą w przypadku gier mobilnych jest to, że jesteśmy wstanie dostarczyć odbiorcy nieinwazyjne i niestandardowe formaty reklamowe w grach mobilnych, które współpracują z odbiorcą, a za ich obejrzenie w całości dostaje on dodatkowe bonusy. To jeden z najlepszych rozwiązań przyjaznych graczom. Nasze analizy pokazały, że aż 83 proc. badanych preferuje oglądanie reklam wideo w zamian za dodatkowe itemy w grze. Przy współpracy z AdColony jesteśmy wstanie docierać do 9 mln użytkowników w Polsce, którzy każdego miesiąca generują nawet 54 mln pełnych odtworzeń. Obok standardowego wideo możemy wykorzystać zaawansowane rozwiązania zwiększające pole interakcji z userem. Jak Dynamic End Card lub Aurora. Takie formaty sprawdzają się szczególnie przy docieraniu do takich grup jak generacja Z, które są odporne na reklamy sprzedażowe i jeśli na nią trafią i mają taką możliwość – przeskakują na kolejne wideo. Warto zatem zastanowić się, które kanały dotarcia do klienta będą skuteczniejsze i w pełni mierzalne.

Radosław Włoda, Dyrektor Handlowy w Mobiem Polska

Z kolei Tik Tok postrzegany jako platforma rozrywkowa dla dzieci, teraz stara się przekonać reklamodawców, że znajdą tam pożądaną grupę odbiorców oraz odpowiednie narzędzia i formaty reklamowe. Tymczasem badania pokazują, że na chińskiej platformie prawie 70 proc. osób to dzieci poniżej 13. roku życia. Ekosystem Tik Toka jest przyjazny młodej grupie docelowej, ponieważ platforma ta nie jest jeszcze przesycona reklamami – dostępne formaty nie dają jednak wielu możliwości i nie gwarantują skuteczności. Użytkownik zawsze może przesunąć palcem do góry, jeśli dana reklama mu nie odpowiada. Przewagą Tik Toka jest możliwość współpracy z tiktokerami – którzy mniej nachalnie promują produkty marek. Może się to jednak zmienić, bo jak komentuje Łukasz Chwieduk, najpopularniejszy piłkarski tiktoker – twórcy na tej platformie często nie są przywiązani do marek, a kampanie traktowane są jako czysto zarobkowe. [5]

Czarne chmury nad Tik Tokiem

Serwis najpierw został zabroniony w Indiach, tym samym uszczuplając aktywnych userów o ponad 100 mln, niedawno został zablokowany w Hong Kongu, a za moment może również zniknąć ze Stanów Zjednoczonych – drugiego pod względem liczby użytkowników państwa, które przymierza się do podjęcia ostatecznej decyzji. Amerykańska Federalna Agencja Handlowa (FTC) nałożyła ponad 5 mln kary na chińską firmę ByteDance za publikowanie treści użytkowników poniżej 13 lat. FTC nakazał również Tik Tokowi usunięcie wszystkich tego typu materiałów.

Nasuwa się pytanie, czy rzeczywiście platforma ta jest jedynym skutecznym miejscem do reklamowania się marek. Na pewno nie wszystkich i z pewnością strategia obecności marki powinna zakładać ewentualne zagrożenia wizerunkowe, jakie wiążą się z promocją w tym kanale. Tik Tok to platforma z potencjałem, do której warto podchodzić na chłodno, bo scenariuszy rozwoju tego kanału może być wiele. Możliwe jest np. wycofywanie się kolejnych krajów z użytkowania tej aplikacji, pogłębiający się kryzys wizerunkowy, przesycenie reklamami wraz z rozwojem nowych formatów, których na ten moment jest niewiele, a co za tym idzie spadek ich efektywności czy wkroczenie do tej platformy starszego pokolenia, co już się dzieje. Może to skutkować ucieczką generacji Z na inne konkurencyjne platformy.

[1] https://www.dentsuaegisnetwork.com/pl/pl/biuro-prasowe/gen-z-spotkanie

[2] Mobile Gaming in Poland_Q2 2020 AdColony

[3] https://www.iab.org.pl/tag/raport/

[4] Dane źródłowe_AdColony

[5] My Company, nr 7 – str. 25

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Wideo i chatbot, czyli jak rekrutować pokolenie Z

Rekrutacja millenialsów

Jak zatrudniać generację urodzoną w cyfrowym świecie, wychowaną wśród dźwięków przychodzących wiadomości i z kamerą w kieszeni?

Pokolenie Z – następcy Millenialsów, urodzeni po drugiej połowie lat 90-tych, wchodzą na rynek pracy i mogą wywołać na nim – jak żadna generacja wcześniej –  wstrząsy tektoniczne. Żeby skorzystać z wrodzonych kompetencji cyfrowych Zetek i odpowiedzieć na ich potrzeby, będziesz musiał – Rekruterze/Pracodawco – sięgnąć po nowe strategie zatrudniania i przemyśleć na nowo paradygmaty rekrutacyjne. Przede wszystkim powinieneś nauczyć się przyciągać i angażować łatwo umykającą uwagę generacji Z, przeciążoną lajkami, memami i innymi cyfrowymi tworami.

Kim są Zetki?

Nie dostaniesz do nich prostego klucza. Nie mają jednego zestawu talentów. “The Economist” pisze, że są lepiej wykształceni, mniej hedonistyczni i mniej samotni niż ich swoi poprzednicy, ale też jednocześnie biedniejsi. 

Jedno jest pewne: pokolenie Z nie korzysta z social mediów, ale w nich żyje. Tam mają miejsce formacyjne doświadczenia Zetek: kłócą się, nawiązują przyjaźnie, ściągają na egzaminach, umawiają się na imprezy, zakochują i rozstają rozstawają się. Ze śladów, które pozostawiają w sieci wiadomo  o nich więcej, niż o jakiejkolwiek generacji wcześniej.

Technologia kształtuje ich umiejętności społeczne, krytyczne myślenie i intelektualną ciekawość. Chcą też z nią w przyszłości pracować.

Smartfon jest częścią ich dłoni. To w nim organizują całe swoje życie – i w nim szukają pracy. 

Warunkiem wstępu do ich świata, który musisz spełnić, jest więc dobra strategia mobilna. 

Przyciągnąć wzrok generacji Z

Pamiętaj, że nie masz dużo czasu – to najbardziej niecierpliwe z pokoleń. Uwodź ich, ale trzymaj się prostego opisu stanowiska. Mów do nich praktycznie – unikaj zbyt dużej ilości tekstu i bądź konkretny. Komunikuj się z nimi za pomocą obrazów i memów. Jeśli prosisz kandydatów o dołączenie plików, np. CV, upewnij się, że ta funkcja działa dobrze i szybko. Nie pytaj Zetek o niepotrzebne informacje, które wydłużają proces aplikacyjny – ryzykujesz utratę ich uwagi. 

Generacja Z jest przyzwyczajona, że wszystko jest live i jest dostępne od razu: wiadomości, muzyka, wideo. Jeśli muszą czekać więcej niż kilka sekund na załadowanie się strony przestają być nią zainteresowani.

Chatboty

Wychowali się, pisząc na komunikatorach tekstowych, są przyzwyczajeni do niewerbalnej komunikacji na Messengerze, Tinderze czy WhatsAppie. Emocje odczytują z obrazków. Oczekują odpowiedzi na swoje pytania od razu – i chcą, żeby były spersonalizowane. Wiesz, kto może to zrobić? Chatboty rekrutacyjne, np. dostępny na naszym rynku Jobot 24. Dzięki nim nie muszą godzinami przeglądać i monitorować portali z ogłoszeniami. Dostają konkretną ofertę i po krótkiej rozmowie, jeśli są zainteresowani i spełniają wymagania pracodawcy, zostają zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną.

Absolutnie nie proś ich, by do ciebie dzwonili. Część z nich – często ci o najbardziej nieszablonowych umysłach, którzy odmienią twoją organizację – może się tego zwyczajnie bać. Według badań think tanku Pew Research Centre dla 70 proc. przedstawicieli generacji Z największym problemem – obok depresji – jest niepokój. To mroczna strona ciągłych powiadomień, newsów i cyfrowych rozpraszaczy, na które są wystawieni od dzieciństwa.

Jeśli jednak szukasz wśród nich tych o najbardziej rozwiniętych kompetencjach społecznych – urodzonych liderek i mówców – skorzystaj raczej z wideopołączenia FaceTime’em, Zoomem czy Hangoutem i porozmawiaj z nimi twarzą w twarz.

Wideo

Możesz również poprosić Zetki, żeby zamiast CV, wysłali Ci 1-minutowe nagranie, na którym się przedstawią. Oni kochają wideo, wychowali się z kamerą smartfona w kieszeni. 

W ogłoszeniu o pracę, zamiast tekstu, umieść też krótki film. Pokaż im przyszłych współpracowników i swoje biuro – najlepiej nie korporacyjne boksy, ale współdzielone kanapy i duże stoły. Otoczenie, w którym można swobodnie krążyć z kawą przelewową. Jednego dnia pracować na tarasie, innego leżeć z laptopem na hamaku.

Bądź obecny na ich platformach – np. na Instagramie. Zamiast samych zdjęć aktualizowanych po każdych wakacjach, naucz się tworzyć angażujące Stories. Udostępniaj i opowiadaj o swoich wartościach i kulturze organizacji – świadomości ekologicznej, społecznej odpowiedzialności, równości i transparentności. 

O czymś, do czego będą mogli się odnieść – bo przecież nie do klisz o “przyjaznej kulturze pracy” i “realnych możliwościach rozwoju”.


 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Pokolenie Z kupuje, czyli najważniejszy kontakt z marką

pokolenie z

Zwykła reklama to za mało, aby zainteresować ofertą najmłodszych konsumentów. Najważniejsze jest prowadzenie z nimi stałego dialogu i budowanie wiarygodnego przekazu. W komunikacji do tej grupy zdecydowanie lepiej sprawdzą się influencerzy niż celebryci. Marki muszą być też aktywne i wychodzić do przedstawicieli pokolenia Z z produktem, nie czekając aż sami go znajdą. Dobrze sprawdzają się, m.in. samplingi czy cross marketing.

Pokolenie Z, czyli osoby urodzone po 1997 roku, to grupa odbiorcza, do której należy podchodzić ze szczególną uwagą. Jest odporna na typowe marketingowe triki i tradycyjne formy reklamy. Jej przedstawiciele niemal od urodzenia żyją w wirtualnej rzeczywistości, a smartfon czy tablet są nieodłączną częścią ich codzienności. Mimo że od pokolenia Y, czyli tzw. „millenialsów”, dzieli ich niewiele lat, to jednak ich postrzeganie świata różni się od siebie diametralnie. Bycie podpiętym do sieci przez całą dobę jest dla nich normą, podobnie jak możliwość wyrażania siebie przez różne kanały komunikacji. Granica pomiędzy byciem w „realu”, a w sieci jest dla nich zatarta.

Zawsze odpowiadaj!

Dlatego trudno się dziwić, że są odporni na komercyjne oferty, którymi są bombardowani z każdej strony. Żeby ich zainteresować, trzeba się wysilić i dopasować do ich oczekiwań. To wymaga od marek dużego zaangażowania. Warto jednak podjąć się tego trudu, gdyż korzyści mogą być ogromne: „zeci” to nie tylko duża grupa konsumentów, którzy odpowiednio potraktowani potrafią być lojalni, ale też świetny barometr tego, co sprawdza się na rynku.

– Pokolenie Z nie wybiera już tylko produktów ze względu na ich jakość. Doskonale obserwujemy to po naszych markach. Równie ważny dla nich jest spójny przekaz, uczciwość, świadomość, kto stoi za daną ofertą – mówi Stephane Tikhomiroff, dyrektor zarządzający Perfetti van Melle Polska. – Istotna jest też dla nich możliwość stałego utrzymywania kontaktu. Świetnie to widać, np. w mediach społecznościowych, gdzie liczą się nie tylko kreacje dopasowane do ich gustu, czyli charakterystyczne, wyraziste grafiki lub memy uzupełnione krótkim chwytliwym tekstem, ale przede wszystkim możliwość prowadzenia dialogu. Nie wolno pozostawiać ich komentarzy bez odpowiedzi: nawet jeśli wydają nam się bardzo błahe. Jeśli młodzi ludzie poświęcili czas, aby zostawić swój wpis, musimy odwdzięczyć się tym samym. Szczególnie, że na to zainteresowanie reagują bardzo emocjonalnie, deklarują przywiązanie do danego produktu. Poza tym na portalach chętnie wchodzą też w dyskusję z rówieśnikami i wzajemnie napędzają się do wyrażania kolejnych opinii. Dobrze doceniać ten ich wkład, np. organizując konkursy na najbardziej aktywnych fanów. Mimo że nagrodami są często w takich przypadkach drobiazgi, samo wyróżnienie i przyznanie podobnego tytułu, jest dla uczestników ogromnym wyróżnieniem. Pozwala pokazać kolegom: „Zobaczcie, robię takie fajne rzeczy, że dostrzegła mnie duża i znana marka”.

Pytaj o zdanie!

Chociaż podobne podejście wymaga włożenia sporej ilości czasu i stałej czujności, firmy także na tym stałym kontakcie zyskują. Facebook czy Instagram to platformy, na których bardzo szybko mogą uzyskać od młodych konsumentów feedback czy prowadzona przez nie konkretna akcja marketingowa przynosi założone efekty lub które produkty mogą okazać się potencjalnym sprzedażowym hitem. Wystarczy, że marka przestrzegająca reguł komunikacji z pokoleniem Z zamieści post z prośbą o ocenę czy wybór, aby w krótkim czasie uzyskać setki odpowiedzi. Pozostaje tylko je przeanalizować i wyciągnąć pierwsze wnioski czy warto kontynuować dane działanie czy lepiej coś w nim jednak zmienić.

Kolejna zasada, o której nie wolno zapominać: do pokolenia Z trzeba wychodzić z produktem, a nie czekać aż sam go znajdzie. Dobrym i sprawdzonym sposobem są, np. akcje samplingowe. Jeżeli taka próbka znajdzie uznanie w oczach młodego człowieka, z pewnością podzieli się tą opinią z przyjaciółmi, a nierzadko też zamieszczają w mediach społecznościowych.

Znajdź swoich klientów

– Korzystnym rozwiązaniem jest także wchodzenie we współpracę z innymi popularnymi wśród młodzieży firmami. Przykładem może być, np. cross marketing, który prowadziliśmy razem z KFC i pizzerią Dominium. W KFC rolkę gum do żucia Mentos Pure Fresh dodawaliśmy do każdego powiększonego zestawu B-Smart, natomiast w Dominium do każdego rachunku. Spotkaliśmy się z bardzo pozytywnym odzewem. Młodzi ludzie pod naszymi postami zamieszczali mnóstwo zdjęć na dowód, że otrzymali taki gratis i są z niego zadowoleni – opowiada Stephane Tikhomiroff.

W budowaniu wiarygodnego przekazu pomocna jest także współpraca z influencerami. „Zetów” przyzwyczajonych do szybkiego przepływu informacji nie interesują perfekcyjne reklamy z użyciem perfekcyjnych celebrytów z pierwszych stron gazet. Dlatego marki coraz częściej współpracują z blogerami i vlogerami, ponieważ doskonale oni rozumieją swoich odbiorców, ich język oraz podobnie jak oni dzielą się za pośrednictwem Internetu swoim życiem osobistym. Dlatego influencerom tak łatwo jest nawiązać kontakt z obserwującymi ich na Instagramie czy Snapchacie odbiorcami. Należy również pamiętać, że to pokolenie bardzo lubi dzielić się ze swoimi znajomymi znalezionymi przez nich interesującymi treściami, dlatego tak ważne jest, aby firmy dbały o odpowiedni content – historię bądź ideę stworzoną wokół marki, która dotrze, rozbawi, zainteresuje bądź wzruszy odbiorcę i w jakiś sposób będzie odzwierciedlać jego samego. Warto również pamiętać o zasadzie „TLDR” (Too Long, Didn’t Read). „Zeci” są z reguły niecierpliwi, dlatego lepiej do nich przemawiają krótkie video bądź memy.

Poznanie i wprowadzenie zasad postępowania z pokoleniem Z wymaga odrobinę czasu. Warto jednak zainwestować w ten obszar, ponieważ zyski będziemy z niego czerpać jeszcze długie lata.

5 zasad komunikacji z pokoleniem Z:

  1. Bądź wiarygodny, dbaj o spójny przekaz,
  2. Prowadź aktywny dialog i na bieżąco reaguj,
  3. Zauważaj starania i czas poświęcony marce,
  4. Wyjdź do młodych ludzi z produktem,
  5. Inwestuj w influencerów, nie celebrytów.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Millenialsi napędzają rynek dóbr luksusowych

Wzrost rynku dóbr luksusowych o 2-4 procent w 2017 r. dzięki poprawie spożycia w Chinach, turystyce i rosnącemu zaufaniu konsumentów w Europie przewiduje Bain & Company. W dalszej perspektywie kluczowe znaczenie będzie miało dostosowanie strategii do wartości i oczekiwań pokolenia „millenialsów”.

Wszystko wskazuje na to, że w 2017 r. rynek dóbr luksusowych powróci do wzrostu. Mocne odbicie w  Chinach, zawdzięczane aktywności zakupowej w kraju i za granicą oraz rosnące zaufanie klientów w Europie przyczyni się do wzrostu światowego rynku osobistych dóbr luksusowych o 2-4 procent, do poziomu 254-259 mld euro.  Nadal rośnie różnica między zwycięzcami a przegranymi, dlatego marki powinny przemyśleć swoje strategie i dostosować się do sposobu myślenia charakterystycznego dla pokolenia „millenialsów”. Ten czynnik odegra kluczową rolę, napędzając sprzedaż do 290 mld EUR do roku 2020.

Po trudnym 2016 roku, pierwszy kwartał 2017 przyniósł branży dóbr luksusowych nieco wytchnienia – mówi Jacek Poświata z Bain & Company. – Czynniki takie jak powrót chińskiej konsumpcji do kraju oraz pozytywne perspektywy w Europie, zarówno dla mieszkańców jak i turystów, będą przez resztę roku napędzać ogólny wzrost rynku.

Dynamika rynku luksusowego w regionach

W Stanach Zjednoczonych rynek dóbr luksusowych jest nadal słaby. Na skutek silnego dolara, trwającej niepewności politycznej i problemów domów towarowych perspektywy na 2017 r. są niejednoznaczne. Sytuację w Ameryce Łacińskiej poprawia spożycie lokalne, podczas gdy Kanada utrzymuje dynamikę, ale przygotowuje się na spowolnienie. Oczekuje się, że wzrost w całym regionie wyniesie od -2 do 0 procent. W Europie trwa odrabianie strat po zmniejszeniu ruchu turystycznego w 2016 r., a kontynent odzyskuje zaufanie wśród lokalnych konsumentów. Jaśniejsze punkty na mapie to Hiszpania, postrzegana jako bezpieczny cel podróży oraz Wielka Brytania, z funtem znacznie słabszym niż w tym samym okresie w zeszłym roku. Bain & Company przewiduje, że wzrost w Europie wyniesie 7-9 procent. W Chinach kontynentalnych również mamy do czynienia z odbiciem, ponieważ lokalni konsumenci zdecydowanie wolą kupować dobra luksusowe w kraju. Można oczekiwać, że doprowadzi to do wzrostu o 6-8 procent. Chińscy turyści nadal będą jednak odpowiadać za sporą część zakupów luksusowych za granicą. Powolny i dojrzały rynek japoński nadal jest bezpieczny dla marek luksusowych. Konsumpcja lokalna wspiera rynek, na którym zmniejszył się ruch turystyczny, na skutek czego wzrost w tym roku będzie niski. W pozostałych częściach Azji otoczenie jest nadal trudne. Bain & Company uważa, że w tym regionie rynek skurczy się o -2 do -4 procent. Sytuacja w Hongkongu, Makau i Singapurze poprawia się, ale za to Tajwan i Azja Południowo-Wschodnia zmagają się ze zmniejszeniem ruchu turystycznego, szczególnie z Chin i Korei Południowej, na co wpłynęły wewnętrzne niepokoje polityczne. W pozostałych częściach świata spodziewamy się płaskiego lub tylko nieznacznie dodatniego wzrostu, na poziomie 2 procent, a na Bliskim Wschodzie (poza Dubajem) dalszego zastoju.

Na co zwrócić uwagę w 2017 r.

Sytuacja w Stanach Zjednoczonych. USA, które nadal pozostają największym rynkiem osobistych towarów luksusowych, stoją przed połączeniem różnych czynników, które hamują wzrost. Spowolnienie w turystyce, nadal nerwowa atmosfera polityczna i niełatwe perspektywy dla domów towarowych tworzą bardzo trudne otoczenie dla marek luksusowych, które w tej sytuacji wymagają znakomitej strategii i jej nienagannej realizacji, z naciskiem na rozwijanie lojalności i dbanie o zadowolenie klientów.

Perspektywy dla Chin. Niższe różnice cenowe w Chinach zachęcają rynek lokalny do rozkwitu, podczas gdy Europa korzysta ze swojej pozycji atrakcyjnego celu podróży dla chińskich turystów.

Sprzedaż cyfrowa i off-price. Dynamika transformacji cyfrowej w dalszym ciągu przekształca branżę dóbr luksusowych. Bain & Company spodziewa się, że internet stanie się głównym kanałem sprzedaży, o najwyższym wzroście w najbliższych latach, a na drugim miejscu uplasują się sklepy typu off-price. Prawdziwym placem zabaw dla marek luksusowych będą fizyczne sklepy monobrandowe, chociaż ich zasięg oddziaływania może już zbliżać się do granicy możliwości.

Wielcy zwycięzcy i wielcy przegrani. Trend polaryzacji rynku, który w badaniach Bain & Company jawi się jako element nowej normalności, jest bardzo widoczny w pierwszych miesiącach 2017 r., a różnica między zwycięzcami a przegranymi nadal rośnie.

Milenijny stan umysłu. Aby odnieść sukces w nadchodzącej dekadzie, marki powinny skupić się na swoich klientach, tak aby móc lepiej przewidywać i zaspokajać ich potrzeby. Kluczowe znaczenie będzie miało młodsze pokolenie konsumentów, ponieważ do 2025 roku millennialsi i „Pokolenie Z” będą stanowić 45 procent światowego rynku towarów luksusowych. Warto jednak zauważyć, że analizując zachowania konsumenckie należałoby raczej mówić o „milenijnym stanie umysłu”, który coraz głębiej przenika wszystkie pokolenia bez różnicy, a tym samym jest zjawiskiem bardziej psychologicznym, niż czysto demograficznym.

W perspektywie roku 2020 Bain & Company przewiduje łagodny wzrost na poziomie 3-4 procent rocznie, przy zwiększeniu rozmiarów rynku do 280-290 mld euro. – Marki powinny wręcz obsesyjnie dbać o klienta i przestawić się na sposób myślenia millenialsów – zachęca Poświata z Bain & Company. – Kupowanie towarów luksusowych nie ogranicza się już do wejścia do sklepu. Dziś zanim konsument dotrze do punktu sprzedaży, doświadcza kontaktu z marką w wielu różnych punktach.

::

Informacja prasowa/opracowanie: Anita Florek

Anita Florek

Teen marketing – jak komunikować się z pokoleniem digital natives?

DDOB (Daily Dose of Beauty) platforma społecznościowa dla influencerów zrzeszająca ponad 12 tysięcy młodych liderów opinii: blogerów, youtuberów i instagramowiczów – przedstawicieli Pokolenia Z i Millenialsów – jedna ze spółek z grupy AdNext – wydała pierwszy w Polsce kompleksowy e-book o teen marketingu. Publikacja to praktyczny poradnik, w którym praktycy i eksperci oraz sami zainteresowani radzą, jak komunikować się z tą grupą. To lektura nie tylko dla marketerów, ale także osób śledzących najnowsze trendy w marketingu.

Teen marketing jest zjawiskiem budzącym zainteresowanie nie tylko wśród ludzi mediów, reklamy czy marketingu. To właśnie z myślą o wszystkich zainteresowanych – pracownikach reklamy, szefach działów marketingu, dyrektorach, analitykach, socjologach, badaczach, ale również o mogących spojrzeć na siebie z innej strony nastolatkach powstał  e-book. Nasz e-book to próba odpowiedzi na pytanie, jak będzie wyglądała  przyszłość zdominowana przez Generację Z – mówi Bartek Sibiga,  twórca DDOB – pierwszej w Polsce i jednej z pierwszych na świecie platform, zrzeszających blogerów z pokolenia Millenials oraz Pokolenia Z – digital natives wychowanych ze smartfonem w ręku.

Millenialsi i Pokolenie Z to bardzo wpływowa i zarazem dochodowa grupa, z jednej strony posiadająca ograniczone środki pieniężne, z drugiej mająca spory wpływ na wybory zakupowe dokonywane w rodzinie i świetnie radząca sobie ze zdobyciem funduszy na zaspokojenie swoich potrzeb.

 

Millenialsi i Pokolenie Z są bardzo ważną grupą docelową dla marek zarówno z kategorii beauty, fashion, jak i nowych technologii. Efektywne dotarcie i zaangażowanie ich w działania marketingowe to wyzwanie dla marketerów i osób odpowiadających za promocje marek.  Pokolenie jest niepodatne na szufladkowanie, dlatego tak trudno do niego dotrzeć przez tradycyjne narzędzia marketingowe. Jest wyzwaniem dla marketerów którzy zastanawiają się, jak dotrzeć do tej grupy docelowej oraz zyskać jej lojalność i zaangażowanie – mówi Mateusz Krogulec, Managing Director w Szeri Szeri i Co-Owner w DDOB.

Teen marketing jest skierowany do uczącej się grupy w przedziale między 13 a 17 rokiem życia, choć obserwując szybkość dorastania „obecnej młodzieży” śmiało można go kierować również do młodszych roczników (nawet 10, 11, czy 12 latków). Nowe pokolenia znaczną część swojego życia przeniosły do sieci, wpływając tym na rozwój nowych sektorów gospodarki i wymuszając rozwój nowych form komunikacji marketingowej.  W naszej publikacji skupimy się na najbardziej klasycznej grupie, biorąc pod uwagę ludzi między 13 a 26 rokiem życia (zaczynając od wczesnych lat szkolnych, aż po ludzi tuż po studiach) – mówi Mateusz Krogulec z Szeri Szeri (grupa AdNext).

W e-booku dzielimy się doświadczeniem i przybliżamy ścieżki dotarcia do digital natives i formy contentu, które sprawdzają się w teen marketingu. Blisko 80% osób przed dokonaniem zakupu korzysta z porady osoby ze swojego otoczenia lub opinii znalezionych w internecie – większość z nich (bo prawie 70%) na równi stawia opinie swoich bliskich oraz influencerów. Dlatego bardzo ważnym elementem działań promocyjnych marek staje się komunikacja oparta na wykorzystaniu liderów opinii. Nabiera ona jeszcze większego znaczenia w działaniach kierowanych do młodych konsumentów, którym poświęciliśmy naszą publikację – mówi Bartek Sibiga, założyciel DDOB (grupa AdNext).

E-book porusza takie tematy jak:

  • Czym jest teen marketing i jak z niego korzystać?
  • Co wpływa na decyzje zakupowe pokolenia digital natives?
  • Zaangażowanie i lojalność – największa siła młodej grupy docelowej.
  • Influencer marketing dla nastolatków. Jak wybrać dopasowanego influencera?
  • Mobile first – pokolenie ze smartfonem w ręku.
  • Dobre i złe praktyki w teen marketingu.

 

W publikacji znalazły się wypowiedzi uznanych ekspertów z branży marketingowej: Wojtka Walczaka Strategy Director & Partner w agencji strategicznej Melting Pot., Łukasza Głombickiego Head of Communications w LifeTube, Michała Wieczorka, Content Marketing Specialist w Sotrender, Mikołaja Winkiela Chief Evangelist w Brand 24, Ilony Hanzel z TAKAOTO.PRO, Anny Przybys,z PR Managera z OFFON Agency oraz Grzegorza Berezowskiego, CEO NapoleonCat.

E-book zawiera także komentarze teensów – znanych influencerów, którzy na co dzień współpracują z różnymi firmami – Michała Dudzińskiego, Adrianny Kępki (True Beauty is Internal), Pauliny Gabrielyan i Weroniki Szymańskiej (Vroobelek).

Ponadto, czytelnicy mogą zapoznać się z case studies ciekawych kampanii, w których został wykorzystany potencjał influencerów.

Partnerami e-booka są: Brand 24, LifeTube, Melting Pot., NapoleonCat, OFFON Agency, Sotrender oraz TAKAOTO.PRO

Patroni medialni publikacji: AdMonkey, Marketing i Biznes, NowyMarketing, Magazyn Online Marketing, OOH Magazine, portalmedialny.pl, PRywatki i signs.pl.

E-book można pobrać na: https://ddob.com/ebook

::

Informacja prasowa/opracowanie: Anita Florek

Anita Florek

Kim są polscy Millenialsi? INFOGRAFIKA

Millenialsi, czyli pokolenie Y, to dziś 11 milionów Polaków. Jacy są, jakie wybierają produkty, czy są lojalnymi klientami - dowiecie się z poniższej infografiki.

Przedstawiciele pokolenia Y, w ciągu najbliższych 10 lat, będą stanowić 75 proc. pracowników na całym świecie. Pracodawcy, aby stawać się konkurencyjni w oczach młodego pokolenia, powinni rozumieć i odpowiadać na ich potrzeby dotyczące zatrudnienia i oczekiwań względem miejsca pracy, ale także po prostu lepiej ich poznać. Po to właśnie powstała ta infografika.

::

photo: XtravaganT

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF