...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Na jakie kwestie prawne muszą zwrócić uwagę przedsiębiorcy odtwarzający muzykę w celach komercyjnych

Jeśli planujesz odtwarzać muzykę w swoim biznesie, dobrze trafiłeś, to świetny pomysł, ale czytaj dalej. Zanim bowiem włączysz głośniki musisz zwrócić uwagę na pewną kwestię – na licencjonowanie muzyki.

Wielu przedsiębiorców może nie zdawać sobie sprawy, że odtwarzanie muzyki z telefonu czy komputera w miejscach publicznych takich jak sklepy, restauracje, czy punkty usługowe, może wymagać odpowiedniej licencji. Choć korzystanie z usług streamingowych jest w porządku w sferze osobistej, to wygląda inaczej, jeśli mówimy o środowisku biznesowym. Tutaj konieczne jest nie tylko korzystanie z serwisów przeznaczonych stricte dla biznesu, ale i uiszczanie opłat na rzecz Organizacji Zbiorowego Zarządzania Prawami Autorskimi i Prawami Pokrewnymi, w skrócie OZZ.

Opłaty te, zwane też tantiemami, służą wynagradzaniu artystów, autorów, kompozytorów i wydawców za ich twórczość muzyczną. Proces zarządzania tymi opłatami jest powierzony określonym organizacjom na świecie, znanymi jako stowarzyszenia praw wykonawczych (w skrócie: PRO). Te instytucje pełnią rolę pośrednika między przemysłem muzycznym, a przedsiębiorstwami, które chcą korzystać z utworów objętych prawem autorskim w miejscach publicznych.

W Europie istnieje wiele organizacji PRO, takich jak SACEM we Francji, GEMA w Niemczech, PRS for Music w Wielkiej Brytanii, SIAE we Włoszech, czy OZZ w Polsce (m.in. ZAIKS, STOART, ZPAV i SAWP). Firmy, które nie podpiszą umów z odpowiednimi organizacjami, mogą być narażone na kary i poważne konsekwencje prawne.

Warto zaznaczyć, że istnieje różnorodność rodzajów licencji, z którymi firma może mieć do czynienia, a każda z nich wiąże się z własnymi przepisami, zasadami i kosztami. Na przykład lokal, który planuje nadawać muzykę za pośrednictwem systemu audio i równocześnie organizować występy na żywo, potrzebuje kilku oddzielnych licencji muzycznych.

Chociaż czasem może wydawać się kuszącym ignorowanie kwestii opłat dla PRO i próbowanie unikania płacenia, należy uważać, ponieważ grzywny za brak odpowiedniej umowy mogą być znaczące. Przykładem może być sprawa z bieżącego roku, kiedy Gminno-Miejski Dom Kultury w Miastku został ukarany kwotą 31 tys. zł. z tytułu zaległych opłat oraz braku zgłoszeń m.in. koncertów i imprez z muzyką na żywo. Na świecie natomiast znana jest sprawa z 2015 roku, kiedy to hiszpańska firma Hotel Jardín Tropical, została ukarana grzywną wynoszącą aż 200 000 euro za unikanie opłat licencyjnych.

Taka sytuacja wyraźnie pokazuje potencjalne konsekwencje finansowe, jakie mogą wyniknąć z niepodpisania odpowiednich umów z OZZ i nieuiszczania opłat na ich rzecz. Grzywny za korzystanie z muzyki bez właściwego zezwolenia mogą różnić się w zależności od kraju, rodzaju działalności i innych czynników. Warto więc zastanowić się, czy to jest właściwa ścieżka, biorąc pod uwagę potencjalne koszty oraz utratę reputacji.

Należy również pamiętać, że licencjonowanie muzyki jest jednym z niewielu sposobów, w jaki artyści mogą zarabiać na swojej twórczości, zwłaszcza w dobie spadku sprzedaży albumów CD na rzecz streamingu muzycznego. Korzystanie z muzyki bez właściwej licencji nie tylko jest nielegalne, ale także deprymuje artystów i twórców, pozbawiając ich zasłużonych dochodów.

Dlatego właśnie ważne jest, aby płacić za muzykę, którą wykorzystujemy. Nie tylko unikniemy kosztownych kar, ale także przyczynimy się do wsparcia artystów i zachowania integralności naszych firm.

Na terenie Polski właściciele praw do muzyki reprezentowani są przez cztery oddzielne organizacje zbiorowego zarządzania, co w praktyce wiąże się z koniecznością zawarcia odrębnych umów zezwalających na korzystanie z muzyki w prowadzonym biznesie:

 

Firmy, np. hotele, które korzystają również z odbiorników telewizyjnych, emitując materiał inny niż muzyczny, typu filmy/TV, powinny mieć dodatkowo podpisane umowy z organizacjami reprezentującymi twórców filmowych i telewizyjnych, tj. z:

 

Jak widać, każda z tych organizacji ma swoje specjalizacje i zakres działalności ale wszystkie odgrywają ważną rolę w gromadzeniu opłat i ochronie praw autorskich i pokrewnych w Polsce. Przedsiębiorcy, którzy planują korzystać z muzyki w swoim biznesie, powinni skonsultować się z odpowiednią organizacją lub doradcą praw autorskich, aby upewnić się, że spełniają wszystkie wymogi i przestrzegają lokalnych przepisów.

CZY WIESZ, ŻE…?

„Happy Birthday” było kiedyś muzyką chronioną prawem autorskim. Wydawca muzyki Warner/Chappell pobierał szacunkowo 2 miliony dolarów rocznie z tytułu wykorzystania „Happy Birthday” w filmach i programach telewizyjnych. Dopiero w 2016 roku „Happy Birthday” oficjalnie trafiło do domeny publicznej.

 

Kwestie praw autorskich i praw pokrewnych nie są łatwe i trzeba wykazać się wiedzą, jeśli chce się legalnie korzystać, zarówno z muzyki, jak i z ekranów w swoim biznesie. Na szczęście istnieją firmy, które specjalizują się w dostarczaniu muzyki i kontentu wizualnego dla przedsiębiorstw oraz oferują kompleksową obsługę kwestii licencyjnych oraz opłat dla OZZ. Przykładem takiej firmy jest Mood Media, która dzięki swojemu niemal stuletniemu doświadczeniu w branży muzycznej nie tylko dostosowuje ofertę do potrzeb biznesu, ale i wspiera przedsiębiorców w podpisywaniu umów z OZZ, częstokroć występując nawet w ich imieniu. Mood Media oferuje profesjonalnie przygotowane playlisty muzyczne, które są specjalnie stworzone do celów komercyjnych, a także eliminują treści, które mogłyby być uznane za obraźliwe. Co więcej, ponieważ płaci się za kompleksową obsługę i usługę, może ona także obejmować opłaty licencyjne, dzięki czemu można się cieszyć muzyką bez obaw.

– W porównaniu do innych krajów w Europie opłaty w Polsce na rzecz OZZ są dosyć wysokie, wynoszą od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy złotych miesięcznie. Na przykład restauracja, która ma sto krzeseł i w ofercie alkohol oraz znajduje się w miejscowości do 10 tyś. mieszkańców musi odprowadzić miesięcznie do OZZ około 570 zł. Taka sama restauracja, ale znajdująca się w Warszawie, zapłaci już jednak około 1 tys. zł. Z kolei sklep o powierzchni około 500 m2, w miejscowości do 10 tyś. mieszkańców zapłaci do OZZ około 338 zł. Taki sam przedsiębiorca, ale ze sklepem w Warszawie, już 659zł. Za muzykę odtwarzaną w usługach, a zatem w studiach urody, zakładach fryzjerskich, zakładach kosmetycznych, centrach odnowy, solariach, saunach, grotach solnych, gabinetach masażu, gabinetach rehabilitacyjnych, gabinetach terapeutycznych i innych podobnych oraz w poczekalniach obiektów usługowych, w małej miejscowości (do 10tys mieszkańców) przedsiębiorca, który ma np. 6 stanowisk, zapłaci 317 zł. W Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Trójmieście 529zł, a w Warszawie 587 zł. – mówi Aleksandra Potrykus, Country Manager Poland & Baltics w Mood Media.

Jeśli muzyka w Twoim lokalu gra pierwsze skrzypce, czyli jesteś posiadaczem klubu, czy dyskoteki, albo podobnego miejsca, a w dodatku znajduje się ono w Stolicy, zapłacisz 2922zł. (o ile lokal ma od 101 do 500 miejsc), za każde kolejne 100 miejsc, stawka wzrośnie o 584 zł. Jeśli dodatkowo zorganizujesz imprezę taneczną na placu, w parku, na skwerze czy w innym miejscu na „wolnym powietrzu”, np. na 10tys osób w Warszawie, zapłacisz 5369zł – dodaje Aleksandra Potrykus.

Warto zadbać o odpowiednie umowy z OZZ jeszcze przed rozpoczęciem odtwarzania ulubionych utworów w swoim biznesie. To nie tylko pozwoli uniknąć niechcianych problemów prawnych, ale też pomoże wspierać artystów oraz – i tu ciekawostka – umożliwi otrzymanie zniżki. Za samodzielne zgłoszenie się OZZ oferują 10% rabatu. Kolejne zniżki można otrzymać, jeśli reprezentuje się sieć lub opłaci tantiemy z góry za np. 3 miesiące. Formalności nie trwają długo, należy jednak rozpocząć je odpowiednio wcześniej i przygotować się do rozmowy z organizacjami, aby już w trakcie pierwszego spotkania przekazać wszystkie najważniejsze dane. Można także, chcąc spać spokojnie, skontaktować się z firmą taką jak Mood Media, a ona wszystko zrealizuje w imieniu przedsiębiorcy oraz pomoże w uzyskaniu najlepszych warunków. Wiedza z zakresu praw autorskich i pokrewnych jest szeroka, warto zdać się zatem na profesjonalistów w tym zakresie.

 

 

***

Mood Media to wiodąca na świecie firma zajmująca się Customer Experience. Poprzez integrację cyfrowych technologii, rozwiązań marketingu sensorycznego, społecznych i mobilnych aplikacji, Mood wzmacnia marki i pomaga swoim partnerom biznesowym tworzyć zaawansowane połączenia z ich klientami.

W pełni zintegrowane rozwiązania oferowane przez firmę, wykorzystują zaawansowaną technologię cyfrową, wyselekcjonowane, oryginalne i kreatywne treści oraz wiedzę projektową. Wszystko po to, aby każde zakupy w sklepach oraz wrażenia gości hoteli lub restauracji, były jak najbardziej wciągające i spersonalizowane.

Mood Media obsługuje ponad 500 000 lokalizacji klientów w ponad 140 krajach. Ze swoimi przekazami dociera każdego dnia do ponad 150 milionów konsumentów.

Więcej informacji na temat Mood Media, można znaleźć na: www.moodmedia.com

Country Manager Poland & Baltics w Mood Media. Specjalistka w zakresie zarządzania, sprzedaży oraz prowadzenia negocjacji handlowych. Od kilkunastu lat związana z Mood Media Polska, początkowo jako sprzedawca, następnie Sales Manager, a od 2011 roku po wprowadzeniu odważnych zmian, które doprowadziły do szybkiego rozwoju spółki, awansowana na szefa polskiego oddziału Mood. Jako Country Manager, odpowiedzialna za rozwój firmy na rynku polskim oraz w krajach bałtyckich, budowanie marki, sprzedaż i marketing oraz kontakty z Organizacjami Praw Autorskich. Karierę rozpoczęła jako specjalista ds. sprzedaży w Hotelu Astor w Jastrzębiej Górze. Stażystka firmy Swisslog Rohrpostsysteme w Westerstede w Niemczech oraz Swisslog Aircotronic Limited w Nottingham w Wielkiej Brytanii, producenta systemów tub pneumatycznych. Od 2001 roku pełniła funkcje Asystentki Biura Zarządu Universal Leaf Tobacco Poland w Warszawie, międzynarodowej spółki tytoniowej, gdzie była odpowiedzialna za całokształt pracy biura i nadzór pracowników administracyjnych. Następnie Junior Project Manager w Via Management, przy holenderskiej spółce Biotrem BV, odpowiedzialna za rozwój unikatowego projektu produkcji biodegradowalnych opakowań z otrąb pszennych. W latach 2002 / 2003 Specjalista ds. Sprzedaży w dziale eksportu Drinks Unlimited, producenta napoi energetycznych XL na Polskę i Europę wschodnią, specjalistka w zakresie rejestracji znaków towarowych i prowadzenia spraw patentowych napoi Energy Drink, V-Power 99+ oraz Warp4. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale Politologii, gdzie uzyskała tytuł magistra oraz Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki, gdzie uzyskała licencjat. Prywatnie? Szczęśliwa mama. Z pochodzenia Kaszubka, władająca językiem kaszubskim, zakochana w Półwyspie Helskim. Pasjonatka nurkowania, narciarstwa i dobrego wina.

Aleksandra Potrykus

Jak wykorzystać czas pandemii do usprawnienia customer experience naszej firmy?

kobieta na zakupach

Większość z nas uważa, że nasze decyzje zakupowe podejmowane są w sposób całkowicie racjonalny. Gros z nich jest jednak podświadomie dyktowana przez nasze nastroje. Wiele globalnych badań potwierdza, iż emocje są najważniejszym czynnikiem wpływającym na kreowanie architektury doświadczeń klienta oraz odbiór marki. Równie ważnym aspektem jest obsługa na wysokim poziomie. Jak zatem wykorzystać czas pandemii, aby zaspokoić potrzeby emocjonalne klienta związane z Customer Experience? Zacznijmy od naszych pracowników.

Profesjonalna firma, która dba o customer experience wie, jak ważne są emocje jej klientów. W dzisiejszych czasach zabieganie o klienta, opiera się coraz bardziej na wpływaniu na jego odczucia oraz poziom satysfakcji emocjonalnej. Przy ogromnej konkurencji niemal w każdej branży, to właśnie te kwestie stają się kluczowe do pozyskania lojalnego klienta. To niezwykłe, że tak ważne aspekty jak cena, funkcje produktu czy też jego dostępność, często schodzą na dalszy plan ustępując podejściu do klienta. Doświadczeni marketerzy wiedzą, że klient karmiony pozytywnymi emocjami zakupowymi, będzie lojalny  i chętniej  wróci w przyszłości. Nawet najlepsza cenowo lub niezwykle funkcjonalna oferta nie namówi do zakupu, jeśli w jakiś sposób będzie budzić negatywne emocje klienta (np. niekompetentna obsługa). Silna konkurencja na większości rynków sprawiła, że konsumenci dostarczania standardowych produktów lub usług, od marki oczekują czegoś więcej, czegoś wyjątkowego, np. relacji opartej na pozytywnych emocjach.

Dlaczego customer experience nabiera jeszcze większego znaczenia? Ponieważ tak naprawdę, w czasie pandemii kontakt marek z konsumentami stał się jeszcze ważniejszy. Możliwości nawiązania fizycznej interakcji z pracownikami firmy zostały bowiem mocno ograniczone, a kontakt przeniósł się do innych kanałów, z których klienci korzystają według własnych preferencji. Aby utrzymać się na powierzchni, wymaga to od marek niezwykłej elastyczności oraz kreatywności.

 Aleksandra Potrykus – Wincza z firmy Mood Media, specjalizującej się w customer experience oraz marketingu sensorycznym

Badania wykonane przez firmę Sitel Group pokazały, że aż 79,1% konsumentów uważa, że najlepszą pomoc w zakresie obsługi klienta w czasie pandemii mogą zapewnić im przedstawiciele firmy ( pprzez różne formy kontaktu online, czy też telefon.  Tylko 13,5% upatruje jej w rozwiązaniach bardziej digitalowych typu chatbot. Ponad połowa klientów na całym świecie (63%) podczas pandemii ujawniła, że rozmawiała z działu obsługi klienta jakiejś firmy. Jest to dowód, iż pomimo szybkiego rozwoju technologicznego, bardziej tradycyjny kontakt z drugim człowiekiem nadal jest na pierwszym miejscu. Jest to szczególnie ważne, jeśli chodzi o budowanie pozytywnego customer experience w tym wyjątkowym okresie.

Z kolei według raportu „Experience is everything” przygotowanego przez PwC, aż 32% konsumentów deklaruje, że nawet jedno negatywne doświadczenie jest w stanie skłonić ich do rezygnacji z usług marki, nawet jeżeli do tej pory współpraca wyglądała bardzo dobrze. 73% respondentów twierdzi natomiast, że prywatne doświadczenia są dla nich jednym z najważniejszych czynników, które biorą pod uwagę podczas kolejnych zakupów. Liczby te pokazują, jak kruchy może okazać się wypracowany wcześniej kapitał Customer Experience, w obliczu choćby jednej większej wpadki.

Z globalnego badania Mood Media dotyczącego nastrojów konsumenckich na świecie wynika natomiast, że 71% konsumentów – mówi, iż zaczynają się czuć komfortowo powracając do sklepów stacjonarnych po łagodzeniu przez władze obostrzeń. Rzeczywiście, 67% kupujących na świecie twierdzi, że powróciło do tzw. sklepów przyjemnościowych. W USA liczba ta spada do 60%, a w Wielkiej Brytanii do zaledwie 50%. Konsumenci chińscy, którzy mają najdłużej trwające doświadczenie w realiach pandemii i powolnego powrotu do normalności, wydają się czuć najbardziej komfortowo w tej kwestii – 81% deklaruje swoje zakupy przyjemnościowe w sklepach stacjonarnych.

Jednak powrót klientów do sklepów stacjonarnych nie oznacza, że przestali oni odczuwać niepokoju. Podczas gdy 80% konsumentów na świecie czuje się bezpiecznie dzięki nowym środkom ostrożności, które widzą w sklepach, 49% konsumentów na świecie – a 60% konsumentów w USA – wciąż obawia się zakażenia wirusem podczas zakupów.  Ponadto 65% amerykańskich konsumentów, którzy zdecydowali się pójść na zakupy, odkąd trwa pandemia, opisuje doświadczenie klienta jako „już nie to samo”, a 23% postara się raczej unikać sklepów w najbliższej przyszłości.

Co zatem powinny zrobić firmy? Przede wszystkim postawić na ludzi – kontakt z drugim człowiekiem w obecnej sytuacji, jest dla konsumentów szczególnie ważny. Marki powinny także skupić się na zapewnieniu bezpieczeństwa danych klientów, a także  jeszcze większej personalizacji. Już teraz firmy powinny rozpocząć prace nad wdrażaniem kompleksowych rozwiązań, które przeniosą rzeczywiste doświadczenia klienta w świat wirtualny. Wszystko z dbałością o jak najlepsze customer experience, na pierwszym miejscu stawiając człowieka.

A czy pracownicy naszej organizacji wiedzą czym tak naprawdę jest customer experience? Aby się o tym przekonać, warto przeanalizować poniższe kwestie:

  • Czy nasza organizacja wie, że na pierwszym miejscu powinno stawiać doświadczenia pracowników, następnie klientów, a dopiero później – udziałowców?
  • Rozmawiajmy z pracownikami w sposób otwarty i przejrzysty, bądźmy empatyczni
  • Nie koncentrujmy się na pozyskiwaniu nowych klientów, nie dbając przy tym o tych dotychczasowych – budujmy ich lojalność
  • Czy w ogóle słuchamy naszych klientów? A może słuchamy, ale nie reagujemy na ich opinie?
  • Starajmy się podejmować decyzje na podstawie tego, co jest najlepsze dla klientów (w dłuższej perspektywie, nasza marka na tym zyska)
  • Czy rzeczywiście systematycznie szkolimy naszych pracowników oraz inwestujemy w ich edukację na temat dobrej obsługi klienta?
  • Analizujemy proces zakupowy także z punktu widzenia klienta, a nie tylko sprzedawcy
  • Czy kierownictwo przekazuje pracownikom wartości marki oraz misję i wizję firmy, a co za tym idzie – czy oni mogą przekazywać ją dalej naszym klientom?
  • Poświećmy czas, aby nauczyć się rozumieć naszych klientów, a szczególności ich potrzeby (nie osiągniemy sukcesu bez tej wiedzy)
  • Czy zarząd nie koncentruje się przypadkiem bardziej na wartości dla akcjonariuszy, nie traktując jednocześnie swoich pracowników priorytetowo?
  • Na wewnętrznych spotkaniach nie warto mówić tylko o wynikach. Wskaźniki niezwiązane bezpośrednio z finansami, miękkie kompetencje i niewymierne aspekty biznesowe, mają czasem większe znaczenie
  • Zatrudniajmy tylko kompetentnych pracowników i świętujmy z nimi ich sukcesy

 

To cały zespół w firmie, jest odpowiedzialny za projektowanie doświadczeń klientów. Mówiąc wprost, zadowolony pracownik zadba we właściwy sposób o klienta, co w perspektywie przyczyni się do napędzania wyników firmy. Wszyscy w organizacji powinni zatem skupiać się na tym jednym celu, a każda decyzja, powinna do niego prowadzić.

Co zmienia pandemia koronawirusa w kontekście komunikacji z klientem? Przede wszystkim holistyczne podejście do customer experience jest teraz jeszcze bardziej potrzebne. Jednocześnie oprócz profesjonalizmu i wiedzy eksperckiej, jeszcze ważniejsze są kompetencje miękkie, umożliwiające nawiązywanie lepszego i bardziej bezpośredniego kontaktu z klientem. Liderzy w organizacjach powinni zaszczepiać afirmatywne podejście w swoim zespole, w tworzonej przez siebie atmosferze i w sobie. Należy pomyśleć o konkretnych działaniach, które można podjąć, aby wywołać pozytywne emocje u klientów i personelu w tym trudnym czasie. Takie podejście z pewnością okaże się niezwykle cenną inwestycją, która będzie procentować także w przyszłości.

Aleksandra Potrykus – Wincza z Mood Media Poland

 

***

Mood / Mood Media/ (TSX: MM / LSE AIM: MM) jest światowym liderem w dziedzinie Experience Design. Poprzez integrację mediów, rozwiązań marketingu sensorycznego, społecznych i mobilnych aplikacji oraz rozwiązań opartych na technologii, Mood wzmacnia marki i pomaga swoim partnerom biznesowym tworzyć zaawansowane połączenia z ich klientami.

Partnerami biznesowymi Mood są wiodące na świecie marki z wielu branż, w tym handlu detalicznego, mody, usług finansowych, hospitality czy też rynku gastronomicznego. Firma obsługuje ponad 560.000 lokalizacji handlowych w 55 krajach w Ameryce Północnej, Europie, Azji, na Bliskim Wschodzie i Australii. Mood dociera do ponad 150 milionów ludzi na co dzień.

Więcej informacji na temat Mood, można znaleźć na: www.moodmedia.com

 

 

Country Manager Poland & Baltics w Mood Media. Specjalistka w zakresie zarządzania, sprzedaży oraz prowadzenia negocjacji handlowych. Od kilkunastu lat związana z Mood Media Polska, początkowo jako sprzedawca, następnie Sales Manager, a od 2011 roku po wprowadzeniu odważnych zmian, które doprowadziły do szybkiego rozwoju spółki, awansowana na szefa polskiego oddziału Mood. Jako Country Manager, odpowiedzialna za rozwój firmy na rynku polskim oraz w krajach bałtyckich, budowanie marki, sprzedaż i marketing oraz kontakty z Organizacjami Praw Autorskich. Karierę rozpoczęła jako specjalista ds. sprzedaży w Hotelu Astor w Jastrzębiej Górze. Stażystka firmy Swisslog Rohrpostsysteme w Westerstede w Niemczech oraz Swisslog Aircotronic Limited w Nottingham w Wielkiej Brytanii, producenta systemów tub pneumatycznych. Od 2001 roku pełniła funkcje Asystentki Biura Zarządu Universal Leaf Tobacco Poland w Warszawie, międzynarodowej spółki tytoniowej, gdzie była odpowiedzialna za całokształt pracy biura i nadzór pracowników administracyjnych. Następnie Junior Project Manager w Via Management, przy holenderskiej spółce Biotrem BV, odpowiedzialna za rozwój unikatowego projektu produkcji biodegradowalnych opakowań z otrąb pszennych. W latach 2002 / 2003 Specjalista ds. Sprzedaży w dziale eksportu Drinks Unlimited, producenta napoi energetycznych XL na Polskę i Europę wschodnią, specjalistka w zakresie rejestracji znaków towarowych i prowadzenia spraw patentowych napoi Energy Drink, V-Power 99+ oraz Warp4. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale Politologii, gdzie uzyskała tytuł magistra oraz Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki, gdzie uzyskała licencjat. Prywatnie? Szczęśliwa mama. Z pochodzenia Kaszubka, władająca językiem kaszubskim, zakochana w Półwyspie Helskim. Pasjonatka nurkowania, narciarstwa i dobrego wina.

Aleksandra Potrykus

Wpływ muzyki na działalność restauracji

wpływ muzyki na działalność restauracji

Muzyka w przestrzeni usługowej jest świadomie wykorzystywana niemal we wszystkich branżach od wielu lat. Miała i ma na celu działanie zarówno na klientów, jak i pracowników. Z perspektywy psychologii muzyka ma wpływ na wszystko – humor, podejście do produktu i ludzi. Nie bez przyczyny mówi się, że „muzyka łagodzi obyczaje”. Audiomarketing wykorzystuje podświadomy wpływ na zachowanie konsumenta i ma zastosowanie przy okazji wszystkich narzędzi stosowanych w tradycyjnym marketingu. Wpływa na postrzeganie ceny, miejsca, ludzi i produktów. Ma za zadanie regulować procesy i zachowania zachodzące w miejscach sprzedaży. W restauracji tłumi odgłosy dochodzące z kuchni, przesuwanych krzeseł, nowych gości czy rozmów prowadzonych przy stolikach. W obecnej teorii marketingu, powyższe funkcje nie są jednak jej głównymi celami.

Wielowymiarowość muzyki

Muzyka powinna być dostosowana do grupy docelowej i charakteru restauracji. Jeśli chodzi o grupę docelową, zazwyczaj nie będzie to podział ze względu na płeć, a raczej status społeczny, wiek, zamożność klienta i jego preferencje. Poszczególne dopasowania będą zależeć od wszystkich wspomnianych składowych: głośności, tempa, ilości bodźców – muzyka instrumentalna lub z wokalem, stylu i dopasowania.

Głośność muzyki jest zmienną indywidualną, a jej próg zmienia się w zależności od wieku, płci i upodobań odbiorcy. To, co dla młodego konsumenta będzie jeszcze normą, dla starszej osoby może już przekraczać jej próg komfortu przebywania w danym miejscu. W przypadku restauracji czas w niej spędzony jest kluczową i powiązaną z wielkością wydatków zmienną. Jeśli muzyka jest zbyt głośna, przebywanie w restauracji traci swój podstawowy cel, jakim jest przebywanie z innymi ludźmi i rozmowa z nimi.

W muzyce, to jej tempo ma znaczny wpływ na pobudzenie lub wygaszenie nastroju odbiorcy. O ile głośność, znajomość utworów i ich „lubienie” jest sprawą indywidualną, o tyle w przypadku tempa nie ma takich wątpliwości. Jako tempo muzyki należy rozumieć szybkość z jaką muzyka się zmienia. Liczone jest zazwyczaj w bitach na minutę. Poniżej wartości 72 bpm to muzyka wolna, a powyżej 94 bpm – szybka. Wolniejszy rytm sprzyja bardziej leniwemu przechadzaniu się klientów po sklepie czy dłuższemu wybieraniu posiłków. Wpływa bezpośrednio bardziej relaksująco na odwiedzających, a to z kolei przekłada się na wzrost sprzedaży. W restauracjach szybkiej obsługi, gdzie istotny jest duży przepływ konsumentów, którzy szybko opuszczają restaurację i zwalniają stoliki, zastosowanie znajduje szybka muzyka. Tempo muzyki powoduje nie tylko, że konsumenci dostosowują swój sposób poruszania się do jej rytmu, lecz także powoduje, że zmienia się ich percepcja czasu.

Percepcja czasowa

Podczas wieloletnich badań wykazano kiedyś, że tempo muzyki ma wpływ na postrzeganie upływu czasu. Percepcja czasu klientów ma duże znaczenie, szczególnie w miejscach usługowych, jak restauracje, gdzie czas regulowany jest przez obsługę. Konsument czeka na stolik, przyjęcie zamówienia, obsługę, dostarczenie posiłków i na koniec – rachunek. Wszystkie te czynności zależą od wielu osób w restauracji, jak kelner, kasjer, kucharz i sam konsument. Nikt nie lubi czekać, dlatego regulowanie podejścia klienta i jego humoru może mieć decydujące znaczenie w kształtowaniu odbioru takiego miejsca. Ogólna zasada mówi o tym, że im więcej bodźców dostarczanych do organizmu, tym więcej informacji do przetworzenia. Z kolei większa ilość informacji oznacza, że postrzegany czas się wydłuża. Muzyka, która dostarcza niewielu bodźców będzie powodowała, że czas wydaje się krótszy niż w przypadku muzyki, która dostarcza ich dużo. Inne badania mówią o tym, że to wyłącznie znajoma melodia powoduje, że odbiorcy są w stanie przywołać przekazywany im komunikat. Badane komunikaty odtwarzane w towarzystwie szybkiej i wolnej muzyki wykazały, że respondenci lepiej zapamiętują slogany, słuchając wolnej, znajomej melodii. Jedno jest pewne – muzyka która ma reprezentować markę, musi być umiejscowiona w taki sposób, by nie tworzyła dodatkowego chaosu informacyjnego, a jedynie wspierała istniejące w otoczeniu bodźce. Muzyka swoim tempem wpływa zarówno na samych konsumentów, jak i na personel. Dlatego układając repertuar muzyczny, warto brać pod uwagę obie grupy docelowe.

Regulacja zachować poprzez muzykę

Muzyka ze względu na styl powinna zostać dostosowana do typu klienta, do którego jest skierowana. Młodzi konsumenci zazwyczaj preferują bardziej dynamiczną muzykę niż osoby starsze. Dodatkowo znaczenie ma czy muzyka jest pierwszoplanowa, głośna i stanowiąca główny dźwięk, czy też tworzy tylko tło i atmosferę. Młodsze osoby lepiej reagują na muzykę pierwszoplanową, która stanowi główny temat i wypełnia miejsce usługowe. Bardziej dojrzali konsumenci wolą, żeby głośna muzyka nie rozpraszała ich podczas robienia zakupów, ale tworzyła tło i dodawała atmosfery. Badania dotyczące wpływu rodzaju muzyki na odbiór restauracji wykazały, że muzyka klasyczna powodowała, że konsumenci postrzegali restaurację jako bardziej wykwintną i droższą. Popularna, słuchana na co dzień, wyzwalała pozytywne skojarzenia i wywoływała najbardziej pozytywne emocje. Brak muzyki powodował, że konsumenci oceniali ją co najwyżej jako przyjemną. Jazz pobudzał i sprawiał, że restauracja postrzegana była jako głośna, ale przez to atmosfera panująca była ożywiona.

Muzyka może skłaniać do największych wydatków. Okazuje się, że chęci wydania więcej nie wywoływała muzyka klasyczna, ale jazzowa. Szczególnie zaobserwowano to przy sprzedaży alkoholu, która rosła, kiedy muzyka była młodzieżowa, radosna i zabawna, a spadała w przypadku braku muzyki i muzyki klasycznej. Najmniej ludzie chce wydawać, gdy bodziec audio nie występuje wcale. Ze wszystkich badań wynika, że przy doborze stylu muzyki należy określić cel jej zastosowania: jaka atmosfera ma być odbierana przez konsumentów, jak mają postrzegać lokal i jego ceny, czy celem jest by przebywali dłużej w restauracji, czuli się pobudzeni, czy ukojeni i zrelaksowani. Jeżeli głównym produktem podwyższającym zysk jest alkohol, to nie powinni słuchać muzyki klasycznej, chyba że do spożycia mają wyrafinowane potrawy i alkohole, których nie pije się w dużych ilościach.

Dopasowanie wspierające postrzeganie

Przy doborze stylu najważniejsze jest, podobnie jak w przypadku zapachu, dopasowanie muzyki do stylu restauracji. Oznacza to, że muzyka powinna pasować do otoczenia restauracyjnego. Błędy związane z nieodpowiednim dopasowaniem mają znacznie większe skutki niż całkowity brak muzyki. Ponadto źle dopasowana muzyka rozprasza, a nie pomaga przy dokonywaniu wyborów. W większości badań nad muzyką sprawdzana jest również jej „odpowiedniość”. Tak jak muzyka francuska podnosiła sprzedaż francuskiego wina, a niemiecka – wina niemieckiego, tak również dopasowanie narodowej muzyki do narodowości restauracji będzie wpływać na satysfakcję z danego posiłku. To dopasowanie odgrywa ogromną rolę we właściwym postrzeganiu restauracji. Badani spędzali więcej czasu i przez to wydawali więcej pieniędzy w tych miejscach, gdzie muzyka była przez nich oceniana jako „odpowiednia”.

Rosnąca konkurencja i oczekiwania klientów wymagają od restauratorów dodatkowego zaangażowania w przygotowanie swoich miejsc usługowych tak, by dostarczały one dodatkowych bodźców i wrażeń. Stosowanie audiomamarketingu wpływa na pamięć i odbiór restauracji. Strategie klasycznego marketingu powinny zostać wzbogacone o narzędzia oddziałujące w sposób podświadomy na wszystkie zmysły konsumenta.

 

Country Manager Poland & Baltics w Mood Media. Specjalistka w zakresie zarządzania, sprzedaży oraz prowadzenia negocjacji handlowych. Od kilkunastu lat związana z Mood Media Polska, początkowo jako sprzedawca, następnie Sales Manager, a od 2011 roku po wprowadzeniu odważnych zmian, które doprowadziły do szybkiego rozwoju spółki, awansowana na szefa polskiego oddziału Mood. Jako Country Manager, odpowiedzialna za rozwój firmy na rynku polskim oraz w krajach bałtyckich, budowanie marki, sprzedaż i marketing oraz kontakty z Organizacjami Praw Autorskich. Karierę rozpoczęła jako specjalista ds. sprzedaży w Hotelu Astor w Jastrzębiej Górze. Stażystka firmy Swisslog Rohrpostsysteme w Westerstede w Niemczech oraz Swisslog Aircotronic Limited w Nottingham w Wielkiej Brytanii, producenta systemów tub pneumatycznych. Od 2001 roku pełniła funkcje Asystentki Biura Zarządu Universal Leaf Tobacco Poland w Warszawie, międzynarodowej spółki tytoniowej, gdzie była odpowiedzialna za całokształt pracy biura i nadzór pracowników administracyjnych. Następnie Junior Project Manager w Via Management, przy holenderskiej spółce Biotrem BV, odpowiedzialna za rozwój unikatowego projektu produkcji biodegradowalnych opakowań z otrąb pszennych. W latach 2002 / 2003 Specjalista ds. Sprzedaży w dziale eksportu Drinks Unlimited, producenta napoi energetycznych XL na Polskę i Europę wschodnią, specjalistka w zakresie rejestracji znaków towarowych i prowadzenia spraw patentowych napoi Energy Drink, V-Power 99+ oraz Warp4. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale Politologii, gdzie uzyskała tytuł magistra oraz Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki, gdzie uzyskała licencjat. Prywatnie? Szczęśliwa mama. Z pochodzenia Kaszubka, władająca językiem kaszubskim, zakochana w Półwyspie Helskim. Pasjonatka nurkowania, narciarstwa i dobrego wina.

Aleksandra Potrykus

Marketing zapachowy w placówkach opieki zdrowotnej

marketing zapachowy w placówkach medycznych

Lecznicze właściwości zapachu od wieków wykorzystywane są w różnych kulturach na całym świecie. Zapach może pozytywnie wpłynąć na nastrój pacjenta przynosząc efekt uspokojenia i zrelaksowania. Badania pokazują, że jeżeli chodzi o korzyści dla naszego zdrowia, to wypełnianie zapachem otoczenia idzie jeszcze dalej.

Przyjemny zapach lawendy może nas zrelaksować, a bryza morska złagodzić uczucie niepokoju. Cytrusy z kolei pobudzają do działania i są idealne na upalne dni. Zapachy kwiatowe działają  antydepresyjnie, zwalczają nieśmiałość, zmniejszają napięcia, np. w kolejkach do kasy. Aromaty drewniane (cedr, sandał, paczula) są bardzo eleganckie, przez co podkreślą prestiż oraz siłę marki. Otulają i uspokajają. Zmysłowe, dalekowschodnie, orientalne zapachy (wanilia, piżmo, ambra) przywracają równowagę i doskonale wyciszają. Skóra z kolei, pomieszana z zapachem tytoniu i palonego drewna, podkreśli estetykę i wystrój. Uwydatni jakość oferowanych towarów i usług, wpłynie na postrzeganie danego miejsca .

Aromatyzacja pomieszczeń w placówkach opieki zdrowotnej umożliwia utworzenie harmonijnego relaksacyjnego środowiska, które wzmocni w pacjentach odczucie regeneracji sił, wprowadzi bardziej gościnną atmosferę dla odwiedzających oraz uwydatni markę danej placówki medycznej.

Odpowiednie zapachy będą korzystne nie tylko dla pacjentów ale także dla personelu placówek medycznych. Wiele aromatów, ze względu na swoje bogate i wszechstronne właściwości, będzie pozytywnie wpływać zarówno na jedną, jak i drugą stronę. Badania Mood Media pokazują, że przyjemne zapachy mogą podnieść aktywność pracowników oraz ich wydajność, a także zniwelować następstwa sytuacji stresogennych w pracy.

Do prac wymagających dużego zaangażowania umysłowego, lepsze są zapachy uwodzicielskie, takie jak właśnie lawenda. Zapachy stymulujące nie są w tym przypadku tak korzystne. Wynika to z faktu, iż nadmierna stymulacja do działania może spowodować odwrotny skutek. Do zadań o podwyższonym poziomie trudności, świetnie nadaje się zapach mięty pieprzowej, która stymuluje szare komórki do bardziej wytężonego wysiłku .

Przykładowo, amerykański szpital Florida Hospital’s Seaside Center, aby dostarczyć swoim pacjentom przyjemnych doznań sensorycznych, zastosował dyfuzory aromatyzujące w pomieszczeniach szpitalnych, rozpylając zapachy morza, orzecha kokosowego i wanilii. Zapach wanilii jest szczególnie polecanym aromatem na oddziałach stosujących narzędzia radiologii, ponieważ zauważono, że potrafi łagodzić objawy klaustrofobii. Fakt ten doskonale obrazuje sytuacje, że każda placówka pragnie stworzyć otoczenie, które będzie dla klienta czy pacjenta przyjemne i odprężające.

Różne zapachy wywołują różne efekty. Ważne aby przy doborze odpowiedniego aromatu, zdać się na specjalistów z zakresu aromamarketingu. Profesjonalny dostawca tego typu rozwiązań, powinien posiadać katalog zapachów, pogrupowanych wg kategorii ich wpływu na ludzki umysł. Natomiast niektóre z firm oferują również tworzenie całkowicie unikalnych środowisk zapachowych, które przygotowywane są pod specjalne zamówienia klientów. Dzięki temu dana marka może zaprojektować dla siebie wyjątkowe logo zapachowe, które oprócz kwestii wizerunkowych, posiadać będzie korzystne właściwości dla osób przebywających we wnętrzach placówki.

***

Mood / Mood Media/ (TSX: MM / LSE AIM: MM) jest światowym liderem w dziedzinie Customer Experince oraz Experience Design. Poprzez integrację mediów, rozwiązań marketingu sensorycznego, społecznych i mobilnych aplikacji oraz rozwiązań opartych na najnowszej technologii, Mood wzmacnia marki i pomaga swoim partnerom biznesowym tworzyć zaawansowane połączenia z ich klientami.

Partnerami biznesowymi Mood są wiodące na świecie marki z wielu branż, w tym handlu detalicznego, mody, usług finansowych, hospitality czy też rynku gastronomicznego. Firma obsługuje ponad 560.000 lokalizacji handlowych w 55 krajach w Ameryce Północnej, Europie, Azji, na Bliskim Wschodzie i Australii. Mood dociera do ponad 150 milionów ludzi na co dzień.

Więcej informacji na temat Mood, można znaleźć na: www.moodmedia.com

Country Manager Poland & Baltics w Mood Media. Specjalistka w zakresie zarządzania, sprzedaży oraz prowadzenia negocjacji handlowych. Od kilkunastu lat związana z Mood Media Polska, początkowo jako sprzedawca, następnie Sales Manager, a od 2011 roku po wprowadzeniu odważnych zmian, które doprowadziły do szybkiego rozwoju spółki, awansowana na szefa polskiego oddziału Mood. Jako Country Manager, odpowiedzialna za rozwój firmy na rynku polskim oraz w krajach bałtyckich, budowanie marki, sprzedaż i marketing oraz kontakty z Organizacjami Praw Autorskich. Karierę rozpoczęła jako specjalista ds. sprzedaży w Hotelu Astor w Jastrzębiej Górze. Stażystka firmy Swisslog Rohrpostsysteme w Westerstede w Niemczech oraz Swisslog Aircotronic Limited w Nottingham w Wielkiej Brytanii, producenta systemów tub pneumatycznych. Od 2001 roku pełniła funkcje Asystentki Biura Zarządu Universal Leaf Tobacco Poland w Warszawie, międzynarodowej spółki tytoniowej, gdzie była odpowiedzialna za całokształt pracy biura i nadzór pracowników administracyjnych. Następnie Junior Project Manager w Via Management, przy holenderskiej spółce Biotrem BV, odpowiedzialna za rozwój unikatowego projektu produkcji biodegradowalnych opakowań z otrąb pszennych. W latach 2002 / 2003 Specjalista ds. Sprzedaży w dziale eksportu Drinks Unlimited, producenta napoi energetycznych XL na Polskę i Europę wschodnią, specjalistka w zakresie rejestracji znaków towarowych i prowadzenia spraw patentowych napoi Energy Drink, V-Power 99+ oraz Warp4. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale Politologii, gdzie uzyskała tytuł magistra oraz Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki, gdzie uzyskała licencjat. Prywatnie? Szczęśliwa mama. Z pochodzenia Kaszubka, władająca językiem kaszubskim, zakochana w Półwyspie Helskim. Pasjonatka nurkowania, narciarstwa i dobrego wina.

Aleksandra Potrykus