...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Mija deadline dla nowych sprzedawców zabawek. Koniec marzeń o zyskach z przedświątecznej sprzedaży na Amazon

prezenty

Jesień, a już na pewno czas przedświąteczny, to najbardziej wyczekiwany okres dla sprzedawców. Najpierw zakupy związane ze szkolnymi potrzebami, później wydatki studentów, którzy często poza rodzinnym domem muszą zaopatrzyć się w najpilniejsze produkty, a na koniec świąteczno-noworoczny szał. Prezenty, jedzenie (coraz częściej kupowane w internecie), ubrania. Tylko na przygotowanie świąt wydajemy ok. 500 zł, a drugie tyle poświęcamy na upominki. Tak wynika z raportu przygotowanego przez Federację Konsumentów i Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Jak cię widzą, tak u ciebie kupują

Sascha_Stockem_CEO_Święta w 2020 roku były nieznacznie skromniejsze od poprzednich. Wynikało to ze specyfiki świąt utrzymanych w reżimie sanitarnym. Spotykaliśmy się w mniejszym gronie, więc nieco mniej wydawaliśmy na jedzenie czy prezenty. Jednak zdecydowanie zmieniło się to, gdzie kupowaliśmy, bo sklepy e-commerce przeżywały oblężenie i tylko dzięki temu, że rozwiązania technologiczne są bardzo wydajne, nie odnotowano żadnych poważniejszych awarii serwerów.

Sascha Stockem z Nethansy, sopockiej spółki, która wspomaga firmy z Polski i Niemiec w otwarciu i prowadzeniu własnego sklepu online na Amazon

Stockem dodaje, że nie widzi możliwości odwrócenia trendu, bo już ponad 80% konsumentów dokonuje przynajmniej części zakupów w sieci.

Sascha_Stockem_CEO_Próba walki z nowymi nawykami konsumentów to zbędny wysiłek. Centra handlowe w coraz większy sposób będą zamieniać się w centra rozrywki, a zakupy staną się tam wkrótce tylko ciekawym dodatkiem. Sprzedawcom nie pomaga również obecny krajobraz legislacyjny. Zakupy w sieci nie wiedzą, co to niedziele wolne od handlu bądź ograniczenia w liczbie osób przebywających jednocześnie w sklepie, nie wspominając już o godzinach dla seniorów, które jednak chyba na stałe odeszły do lamusa. Natomiast innych obostrzeń możemy się spodziewać, więc internet znowu zapłonie

Sascha Stockem, Nethansa

Według badania przeprowadzonego dla UOKiK blisko 75% konsumentów zdaje sobie sprawę z tego, że w internecie opinie i recenzje produktów mogą być co najmniej nierzetelne. Część jest po prostu kłamstwem czy zakamuflowaną promocją. Dodatkowo aż 40% klientów sklepów online rozczarowało się produktem, który otrzymali do domu, bo był niezgodny z opisem. Takie sytuacje mogą zachwiać popularnością sprzedawcy, bo szacuje się, że ponad 20% zakupów dokonywanych jest na podstawie przeczytanych opinii w internecie. Dlatego wielcy pośrednicy sprzedaży jak Amazon (który obok sprzedawania swoich produktów udostępnia przecież swoje serwery stronom trzecim), pilnują, żeby na ich serwerach lokowały się tylko uznane firmy, które będą troszczyć się o klientów.

Amazon stawia sprawę jasno: Klient nasz pan

Sascha_Stockem_CEO_Amazon zdaje sobie sprawę z tego, że w okresie świątecznym kupujący (a niektórzy upominki zamawiają już pod koniec września!) mają nieco obniżony próg samokontroli. Częściej kupują chaotycznie, bez odpowiedniego sprawdzenia, licząc jednak na to, że właściciel „internetowego targu” zadba o ich bezpieczeństwo. Amerykański gigant zdecydowanie odwraca się frontem do takich klientów i wprowadza rozwiązania, które wymuszają na sprzedawcach podjęcie działań, które uwiarygodniają go w oczach kupujących.

Sascha Stockem, Nethansa

Dlatego chcąc sprzedawać produkty np. w kategorii „zabawki i gry”, które w zbliżających się miesiącach będą hitem, trzeba już dziś zadbać o odpowiednie uwierzytelnienie. Sprzedawca musi udowodnić, że transakcje na Amazon zaczął przed 1 września (niekoniecznie w kategorii zabawki i gry) i od połowy sierpnia do połowy października zrealizował co najmniej 25 zamówień. Współczynnik anulowania nie może być wyższy niż 1,75%, a zupełnie nieudanych transakcji nie może być więcej niż 1%. Również wskaźnik opóźnionych przesyłek nie może być wyższy niż 4%.

Sascha_Stockem_CEO_Jeśli sprzedawca na Amazonie nie zadba o te współczynniki, to w okresie od listopada do początku stycznia nie będzie mógł realizować zamówień w okresie świątecznym. Jeśli już dziś ma problem z jakimś wskaźnikiem, powinien natychmiast przejść do działań naprawczych np. poprzez oferowanie tylko tych produktów, które rzeczywiście może wysłać natychmiast. Jedynie zamówienia korzystające z usługi Fulfillment by Amazon (FBA) nie podlegają wymogom sprzedaży świątecznej, ale jest to usługa dodatkowo płatna i polega m.in. na tym, że produkt wysyłany jest do klienta bezpośrednio z magazynu klienta.

Sascha Stockem, Nethansa

Jeśli Amazon uzna, że sprzedawca jest warty zaufania, to w tygodniu poprzedzającym rozpoczęcie świątecznej sprzedaży poinformuje swojego partnera biznesowego, że uzyskał taką możliwość.

Sascha_Stockem_CEO_Dzięki takiej ocenie wiarygodności sprzedawcy klient może spać spokojnie i ma pewność, że prezenty przyjdą na czas. Amazon zdaje sobie sprawę z tego jak silne emocje może wywołać brak prezentu, które wymarzył sobie np. najmłodszy członek rodziny. Jego łzy, zdecydowanie mogą zrodzić rozczarowanie i złość rodziców, którzy następnym razem wybiorą inną platformę zakupową, a przecież i my dorośli lubimy wręczać i dostawać prezenty.

Sascha Stockem, Nethansa

Amazon również w inny sposób dba o to, żeby kupujący czuł się bezpiecznie i np. w wynikach wyszukiwania produktów pokazuje tylko te, które mają co najmniej cztery na pięć gwiazdek. Jednak to nie koniec działań, bo algorytmy Amazona przeczesują miliony ogłoszeń w swoim serwisie i sprawdzają, czy zarówno opisy jak i recenzje produktów nie są skopiowane od innych użytkowników, a nie weryfikowanych jest już mniej niż 5% opinii. Kto posiłkuje się tak zdobytymi ocenami, musi liczyć się z szybką blokadą konta.

Dawna Hanza była związkiem miast, które dzięki wzajemnemu wsparciu przeżywały imponujący rozwój gospodarczy. Współczesna Nethansa wspiera polskie i niemieckie firmy w ekspansji na zagraniczne rynki za pośrednictwem największej platformy handlowej świata. Nethansa opiekuje się swoimi klientami na każdym etapie sprzedaży na Amazonie: od wprowadzenia w ekosystem serwisu, przez optymalizację wszystkich procesów i obsługę klienta w wymaganych językach, po pełną automatyzację sprzedaży, która odbywa się przy pomocy autorskiego systemu Clipperon, wykorzystującego algorytmy sztucznej inteligencji.

Nethansa

Nethansa uruchamia darmową akademię wsparcia sprzedaży

#WspieramyPolskiHandel szkolenia o Amazon

Eksperci z Nethansy zgodnie twierdzą, że to doskonały moment na to, aby chwycić byka za rogi i wykorzystać powstałe okoliczności, jako trampolinę, która pomoże rozwinąć sprzedaż. Z analiz firmy płynie jeden wniosek – sprzedaż w internecie kwitnie. Klienci współpracujący z sopockim startupem, odnotowali w marcu 45% wzrost w porównaniu ze styczniem i 28% w konfrontacji z lutym. To doskonale obrazuje, że podczas kryzysu handel online rozpędza się i rośnie w siłę, a Amazon może być ratunkiem dla wszystkich sieci stacjonarnych, które utraciły dochody.

Zdajemy sobie sprawę, że wielu przedsiębiorców prowadzących sklepy, obecnie zmaga się z dużym wyzwaniem. Chcemy pomóc! Dlatego dzielimy się bezcenną wiedzą na temat sprzedaży na największym marketplace świata, Amazonie. Pokażemy rozwiązania, które pozwolą Ci wyjść z kryzysu obronną ręką. Epidemia COVID-19 to równie wielkie zagrożenie dla biznesu, a dla tych, którzy będą przygotowani to również wielka szansa. Poznaj siłę Amazon i dowiedz się, jak skutecznie budować przewagę konkurencyjną na tej platformie, która otwiera drzwi prowadzące na niemal każdy rynek.

Sacha Stockem, prezes i założyciel firmy Nethansa

Od czego zacząć? Najlepiej od początku!

Korzystając ze swojego doświadczenia i eksperckiej wiedzy, firma postanowiła zrealizować cykl praktycznych szkoleń, które mają pokazać polskim przedsiębiorcom, jak skutecznie wykorzystać Amazon, jako kanał sprzedaży na dziś i na jutro.

wspierajmy-polski-handel-daty

Bezpłatny program edukacyjny w formie akademii online w ramach której eksperci podzielą się swoją wiedzą o tym, jak skutecznie sprzedawać na Amazon, rozpocznie się już 9 kwietnia 2020. Kolejne warsztaty odbędą się 16, 23 i 30 kwietnia. By wziąć w nich udział, wystarczy wejść na stronę internetową Nethansa.clickmeeting.pl i wypełnić formularz rejestracji. Warto się pospieszyć, ponieważ ilość miejsc jest limitowana i o udziale decyduje kolejność zgłoszeń.

To nie tylko dobra okazja dla eCommercowych świeżaków, to również idealny moment dla eCommerców chcących zwiększyć swoją sprzedaż. – Postanowiliśmy ratować polski handel i edukować na temat Amazon, by rodzime przedsiębiorstwa wyszły z kryzysu obronną ręką. Dlatego zapraszamy na cykl szkoleń online, które sprawią, że spojrzysz na obecną sytuację jak na szansę na rozwój swojego biznesu.

Sacha Stockem, prezes i założyciel firmy Nethansa

Nethasa od wielu lat zajmuje się wspieraniem producentów i resellerów w realizacji skutecznej sprzedaży za pośrednictwem platformy Amazon. W tym celu firma opracowała oparty o sztuczną inteligencję autorski system Clipperon. Stworzone przez sopocką spółkę algorytmy potrafią bardzo skutecznie przewidzieć trendy cenowe, wykorzystując dane zgromadzone w Amazonie. System umożliwia tworzenie analiz zawierających m.in. prognozę obrotu oraz estymację zysku, informację o konkurencji oraz ranking sprzedaży produktu w swojej kategorii.

W czasach kryzysu nikt nie powinien lekceważyć siły, jaką jest amerykański serwis zakupowy. Amazon to 48 razy większy rynek niż cały polski sektor e-commerce, co czyni go doskonałym miejscem ekspozycji produktów. To również obecnie najtańszy i najprostszy sposób dotarcia do zagranicznych konsumentów i poszerzenia grona klientów o osoby z takich państw jak Niemcy czy Hiszpania, które w wyniku globalnej pandemii zostały uwięzione we własnych w domach.

Zapisy na bezpłatne internetowe szkolenia Nethansy odbywają się pod tym linkiem:
https://nethansa.clickmeeting.pl/

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Jeff Bezos i jego kosmiczne ambicje. Od zera do najbogatszego człowieka na Ziemi

Co Jeff Bezos robi w wolnych chwilach? Patrząc na jego codzienne życie, chyba nic nadzwyczajnego – jest najbogatszym człowiekiem na Ziemi, innowatorem i właścicielem najdroższej firmy świata. Jeff Bezos to człowiek tak niezwykły w swej zwykłości, że aż unikatowy. Czy jego sukces to dobra lekcja dla milionów pracoholików, którzy przekonani o tym, że receptą na sukces jest, by pracować więcej niż inni, a godziny straconego snu rekompensować litrami wypitej kawy? Właściciel marki Amazon jest antybohaterem biznesowej baśni, której strony wypełniają Excelowe tabelki i notowania giełdowe. Jego postawa zaprzecza wielu zakodowanym w kulturze światowej wyobrażeniom o tym, jak powinna wyglądać strategia działania człowieka sukcesu. 

Jeff Bezos nie jest biznesmenem, jakiego utożsamiamy z hollywoodzkim CEO, np. Jordanem Belfortem, granym przez Leonardo DiCaprio w kontrowersyjnym, acz inspirowanym prawdziwymi wydarzeniami „Wilku z Wall Street”. Co więcej, istnieje wielka szansa na to, że mijając go w metrze, nawet byś go nie zauważył w tłumie podobnych do siebie szczupłych, łysych ludzi, którym natura skradła bujne czupryny i nie szczędziła zmarszczek i niedoskonałości.

Mimo to osiągnął gigantyczny biznesowy sukces, który na zawsze zapisze go w historii nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale i całego świata. Do niedawna mogliśmy mówić również o pomyślności w życiu rodzinnym, ale na początku roku, 2 dni po tym, jak Amazon stał się najbogatszą firmą świata (wycena kapitalizacji giełdowej), za pośrednictwem Twittera Bezosofie ogłosili, że planują się rozstać. Po rozwodzie MacKenzie Bezos otrzymała 38 mld USD stając się piątą najbogatszą kobietą na świecie. Umożliwiła jej to zaledwie część astronomicznego majątku męża.

Czy te wydarzenia rzuciły się cieniem na biznesowy geniusz Amerykanina i spowodowały jakiekolwiek wypalenie zawodowe? Wręcz przeciwnie! Jeff Bezos jest jak dobrze wyszkolony pies myśliwski – zawsze trafia na odpowiedni trop, nie zważając na okoliczności. Dlatego też niemal co chwilę atakuje nas kolejnymi pomysłami, które odmienią nie tylko sposób w jaki robimy zakupy, ale i żyjemy. 

Futurysta, czyli człowiek, który żyje jutrem?

Aparycją CEO Amazona nie należy się sugerować, oceniając jego innowacyjność, gdyż do spółki ze stylem życia, nie ma najmniejszego wpływu na kreatywność Bezosa. Człowiek ten posiada w sobie olbrzymie pokłady wiary we własne możliwości i bardzo otwarty umysł, który pozwala mu odnosić sukces, ale również realizować najbardziej zuchwałe projekty, które pozornie wydają się niemożliwe do wdrożenia.

We wrześniu 2018 r. Amazon został po raz pierwszy wyceniony na 1 bln USD. Jako założyciel największej platformy e-commerce na świecie i Blue Origin oraz właściciel Washington Post, że Bezos nie doszedł do tego momentu w swojej karierze bez pewnych umiejętności identyfikowania i rozwijania pomysłów, które nazywane są przełomowymi, bądź game-changerami. 

By znaleźć źródło jego sukcesu, musimy zajrzeć w głąb osobowości Bezosa, wówczas lepiej zrozumiemy, kim jest miliarder i co czyni go tak wyjątkowym. Podczas wywiadu powiedział kiedyś: Gdy odniesiesz sukces, nie spoczywaj na laurach. Przyjaciele gratulują mi po ogłoszeniu kwartalnych wyników finansowych i mówią: Dobra robota, świetny kwartał. A ja odpowiadam: Dziękuję, ale na ten kwartał zapracowałem już 3 lata temu. Teraz pracuję nad kwartałem, który wydarzy się dopiero w 2021 r.

Ta zdolność pozwoliła mu zbudować imperium, dzięki któremu zapomniano o granicach handlu międzynarodowego. Człowiek ten z wielkim entuzjazmem podchodzi do kolejnych pomysłów, które rozwijają jego platformę sprzedażową o całkowicie nowe funkcjonalności. Co więcej, Bezos upodobał sobie bardzo odważny model zarządzania, gdzie nie obawia się wdrażać w życie pomysłów, które dotykają wielu wymiarów prowadzonej działalności. Od strefy logistycznej, przez user experience, do całkowicie abstrakcyjnych konceptów, które dotychczas funkcjonowały jedynie w głowach rozmarzonych futurystów.

Rozpoznaje czy wyznacza trendy?

Dyrektor generalny Amazona, Jeff Bezos ma wiele wspólnego z Elonem Muskiem, założycielem motoryzacyjnej marki – Tesli. Obaj prowadzą biznesy nieustannie skupiające na sobie uwagę mediów, które z wypiekami czekają na kolejne donosy z ichniejszych działów badań i rozwoju. Łączy ich coś jeszcze – zamiłowanie do podróży poza atmosferę ziemską. Panowie mimowolnie rywalizują o to, który z nich zostanie kolejnym Stevem Jobsem, wizjonerem i symbolem rewolucji IoT. To pierwszy taki przypadek w historii ludzkości, kiedy prezesi firm uzyskują podobny status i rozpoznawalność co gwiazdy popkultury. Być może wpływ na to ma fikcyjna postać Tonego Starka, który w filmach i komiksach broni pokoju na świecie, będąc jednocześnie genialnym naukowcem i prezesem rodzinnej korporacji. W przypadku tego herosa supermocą są pieniądze i technologia.

To nie jedyne podobieństwa – zarówno jeden, jak i drugi realizuje wiele projektów, które skupiają się na dalekiej przyszłości, wyprzedzając potrzeby teraźniejszości. Podczas gdy pomysły Muska obejmują wszystko, w tym interfejsy komputerowe dla twojego mózgu, plany Bezosa wydają się koncentrować na rozwoju największego internetowego sklepu na świecie.

Szalone nie znaczy niemożliwe

Lekcja nr 1 w wykonaniu Jeffa Bezosa: nie ma rzeczy na tyle szalonych, by zrezygnować z ich wdrożenia. Listopad 2007, firma specjalizująca się w sprzedaży detalicznej książek, gdzie stanowisko CEO obsadzone jest przez człowieka, który nie ma pojęcia o technologii, decyduje się wprowadzić urządzenie, które na zawsze odmieni sposób, w jaki myślimy o książkach, i będzie punktem przełomowym w historii Amazona. Na rynku wciąż króluje PlayStation 2, kieszeń typowego Smitha wypełnia Nokia N95 z ekranem o przekątnej 3 cali, a iPhone od Apple, chociaż zjawiskowy, zaledwie 3 miesiące po debiucie był bardziej pełną kompromisów i niedoróbek ciekawostką niż realnym zagrożeniem dla skostniałego rynku GSM.

W tym momencie Amazon oficjalnie prezentuje światu Kindle – czytnik e-booków, który zapewnia dostęp do 90 tys. książek w wersji cyfrowej. Brzmi jak żart? Jak pokazała historia, do śmiechu było tylko jednej osobie. Bezos, widząc jak zaledwie kilka godzin po premierze, cały nakład został wyprzedany, wiedział już, że – przynajmniej wizerunkowo – był to strzał w dziesiątkę. Produkt błyskawicznie podbił serca konsumentów i stał się równie kultowy co iPod od Apple. Dziś, myśląc o czytniku e-booków, każdy w głowie ma obraz urządzenia od Amazona, produkt ten stał się technologiczną Coca-Colą. Od momentu jego wprowadzenia nikt nie miał czytnika e-booków, tylko Kindla – nawet jeżeli wyprodukowała go inna marka. 

Blisko 20 lat w technologii to niemal prehistoria, lecz mijające lata i postęp technologiczny wcale nie zniechęciły ambitnego prezesa do realizacji kolejnych karkołomnych projektów.

Listonosz na bruku

W 2016 r. świat obiegła wiadomość, że Amazon zrealizował swoją pierwszą dostawę dronem: w paczce znajdowała się przystawka do telewizora – Amazon Fire TV i torebka popcornu. Czemu akurat ten przysmak trafił do brytyjskiego klienta? W międzyczasie spółka Bezosa stworzyła własną usługę streamingu wideo, która miała raz na zawsze zdetronizować telewizje kablowe i zagrozić pozycji kin. Według Reutersa globalny rynek strumieniowego przesyłania wideo do 2022 r. osiągnie wartość 84 mld USD, przy prawie 20% średnim rocznym wzroście w latach 2015–2022.

Usługa dostawy dronem zyskała nazwę Prime Air, która wywodzi się od usługi Prime, jaką mogą wykupić sobie klienci Amazona, którzy chcą korzystać ze specjalnych zniżek i darmowej dostawy w ciągu 2 dni. Robotyczny latający listonosz dostarczy paczki o niewielkiej wadze nawet w ciągu 30 minut od złożenia zamówienia. Dron wyląduje w określonym miejscu, a następnie otworzy się właz, przez który upuści przesyłkę.

Ale to nie wszystko! Amazon testuje również sposób, w jaki dron może upuścić paczkę z góry na ziemię za pomocą spadochronu. Jednocześnie będzie śledził jej lot aż do momentu, gdy trafi w wyznaczone miejsce, tym samym chroniąc przesyłkę przed ewentualnym utknięciem na drzewie lub płocie.

Jakby tego było mało, firma Bezosa planuje równie szalony projekt składowania i przechowywania paczek przed dostawą. Magazyn znajdzie się wprost nad naszymi głowami, gdzie wielki sterowiec będzie unosił się wysoko w powietrzu i pełnił rolę mobilnego centrum dystrybucji. 

Gdyby to nie był wystarczający powód do rozpętania wojny na linii poczta – Amazon, gigant wciąż testuje tolerancję i cierpliwość kurierów. Przez większą część tego roku działał pilotażowy program Amazon Scout, który zakłada, że gigant e-commerce stworzy własną flotę małych pojazdów dostawczych wielkości przenośnej lodówki. Sympatyczny niebieski robot przemierzał dzielnice mieszkalne na przedmieściach Seattle, aby dostarczyć paczki. Firma twierdzi, że roboty są w stanie bezpiecznie poruszać się po ulicach i sprawnie radzą sobie przy miejskich przeszkodach, takich jak kosze na śmieci, deskorolki czy leżaki. To kolejny krok do logistycznej dominacji spółki Bezosa, która troszczy się o bezsenność firm logistycznych i robi wszystko, by zlikwidować newralgiczny punkt oferty Amazona, tj. łańcuch dostaw, nad którym gigant nie ma pełnej kontroli.

Halo, Musk? Byłem pierwszy

Postać ekscentrycznego bogacza Elona Muska często pojawia się w kontekście pasażerskich lotów w kosmos. Może się jednak okazać, że właściciel Tesli nie będzie pierwszym, który zaoferuje wycieczki poza atmosferę ziemską. 

Taki sam zuchwały plan ma Jeff Bezos, który co prawda nie jest zainteresowany podbojem Marsa, ale planuje zaoferować przejażdżki suborbitalne za pomocą systemu kapsuł kosmicznych New Shepard. Za pośrednictwem swojej firmy lotniczej Blue Origin CEO Amazona ma nadzieję przetestować pilotów już w tym roku, a uruchomienie usługi planowane jest na 2020. Tak ambitny plan wymaga gigantycznego kapitału, jednak determinacja i wiara w sukces to z pewnością mocne strony Bezosa, który tak bardzo poświęca się swoim planom kosmicznym, że zadeklarował, iż ma zamiar rocznie sprzedawać akcje Amazona o wartości 1 miliarda USD, by móc pokryć koszty związane z uruchomieniem tej usługi w Blue Origin.

Jak się okazało, taka kwota była niewystarczająca i zaledwie miesiąc temu szef największej platformy e-commerce świata zdecydował się podwoić stawkę i dokonał sprzedaży akcji o łącznej wycenie 1,8 mld USD. W ostatnim wywiadzie dla CBS Evening News, gdzie zapytano go, dlaczego tak dużo inwestuje w Blue Origin, Bezos powiedział: „Myślę, że dla tej planety jest to [eksplorowanie przestrzeni kosmicznej] ważne. Sądzę, że jest to istotne dla rozwoju przyszłych pokoleń. To coś, na czym mi zależy. I to jest coś, o czym marzyłem przez całe życie”.

W przeciwieństwie do Elona Muska Bezos uważa, że nie ma planu B dla ludzkości i że zamiast skupić się na ratowaniu naszej planety, musimy koncentrować się na eksploracji kosmosu i poszukiwaniu alternatywnego miejsca rezydencji. CEO Amazona przepowiada przyszłość, w której przemysł ziemski może być prowadzony w kosmosie, podczas gdy Ziemia będzie wykorzystywana przez ludzi tylko do celów mieszkalnych. Przyznaje jednak, że zmiana ta zajmie „pokolenia”.

Mówisz Bezos, myślisz determinacja

Jeff Bezos to wizjoner, jakich niewielu we współczesnej historii biznesu. Każda epoka ma swojego bohatera, dla poprzednich pokoleń był to Rockefeller, Edison czy Ford. Bezos to cierpliwy i niestroniący od gorzkiego smaku porażki człowiek. Najlepszym przykładem jest jego ogromny upór we wprowadzaniu na rynek Kindla, mimo że Amazon posiadał znikome doświadczenie w tworzeniu sprzętu. Decyzję o produkcji urządzenia uzasadniał to tym, że firma musi się wzmacniać, jeśli zamierza realizować obraną wcześniej strategię długoterminowego rozwoju. I chociaż Kindle nigdy tak naprawdę nie stał się komercyjnym hitem, a Amazon Fire okazał się totalną porażką, to doświadczenie zdobyte dzięki tym projektom ostatecznie doprowadziło do powstania Alexy – sztucznej inteligencji, która prawdopodobnie jest najważniejszym wynalazkiem w dziedzinie interakcji ludzi z komputerami od czasu, gdy Apple wprowadziło na rynek iPada i iPhona.

Czy istnieje więc jedna prosta recepta na sukces? Okazuje się, że tak, przynajmniej tak twierdzi Bezos. To, co stoi za jego sukcesem, to najważniejsza lekcja, jaką otrzymał od życia: Zawsze wykazuj chęć i zdolność do próbowania nowych rzeczy, dochodzenia do wniosków i sprawdzania, czego realnie chcą otaczający Cię ludzie i dodaje: To naprawdę się opłaca, nawet w życiu codziennym. Więc gdy następnym razem spotkasz się z zupełnie nowym problemem – nie poddawaj się, bądź jak założyciel Amazona. 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Nethansa, czyli brama do królestwa Amazona. Polska sztuczna inteligencja pomoże niemieckim firmom

Polska firma Nethansa z Sopotu – lider rynku, jedyna na świecie w sposób tak zautomatyzowany zajmująca się kompleksowym prowadzeniem kont sprzedażowych na platformie Amazon – wchodzi na rynek niemiecki. Nethansa, która do pracy dla swoich partnerów wykorzystuje sztuczną inteligencję i autorski system, zatrudniła już w Niemczech specjalistów, którzy organizują oddział firmy w tym kraju. W centrali w Polsce Nethansa zatrudnia blisko 30 osób i obecnie trwa rekrutacja na sześć kolejnych stanowisk. Nie bez przyczyny to polska firma rozwija usługi dla Amazona. Mimo że w Polsce nie ma dedykowanej platformy zakupowej Amazona, ten gigant e-commerce’u dostrzegł możliwości Polski i jej geograficznego położenia sam – chociażby budując tu centra logistyczne. Nethansa pomaga polskim firmom na tym skorzystać.

Nethansa opiera swe działania na autorskim systemie korzystającym ze sztucznej inteligencji, który poprzez analizę danych o produktach i konkurencji wspomaga i prognozuje sprzedaż. System jest tworzony od trzech lat. – Jesteśmy bezkonkurencyjni. Nasz system Clipperon jest wyjątkowo rozbudowany, ma wiele funkcji. Dodatkowo, jesteśmy jedyną firmą na świecie, która łączy wsparcie sprzedaży z autorskim systemem automatyzującym sprzedaż z kompleksowymi usługami prowadzenia kont. To oznacza opiekę nad partnerami od analiz przed wejściem na zagraniczne rynki Amazona, przez marketing, po sprzedaż, usługę zamówień kurierskich i system magazynowy. Clipperon sprzedaje sam. My prowadzimy całą obsługę klienta końcowego, i to w najważniejszych językach Amazona. Nasz partner biznesowy musi jedynie spakować paczkę. A nawet tego, odpowiedniego pakowania paczek, uczymy naszych partnerów – wyjaśnia Sascha Stockem, prezes i założyciel firmy Nethansa. System Clipperon jest zintegrowany m.in. z systemem dostaw DHL, co pozwala na automatyzację procesu logistycznego. Firma pomaga wprowadzić polskim producentom i dystrybutorom produkty na rynki Europy Zachodniej, gdzie Amazon ma silną pozycję na rynku e-commerce: niemieckim, hiszpańskim, włoskim, francuskim i brytyjskim.

Firma, po dynamicznym i pełnym sukcesów rozwoju na rynku polskim, wkracza na rynek niemiecki. Tamtejszy Amazon to ponad 40 mln kupujących i ponad 30 mld euro rocznego obrotu – to trzy–cztery razy więcej niż cały sektor e-commerce w Polsce. Firma przeszła rebranding około rok temu w związku z planem wejścia na rynek niemiecki. Wcześniej funkcjonowała pod marką Webbiz. 

Ujarzmić giganta

Założyciel firmy, Sascha Stockem, postawił na Amazona ze względu na jego pozycję na rynku e-commerce, a e-commerce to obecnie jedna z najszybciej rozwijających się branży gospodarki światowej. Światowy rynek e-commerce statystycznie rośnie na poziomie 20 proc. w skali roku. Amazon to kwintesencja rynku e-commerce: największa platforma zajmująca się e-handlem. Amazon to 48 razy większy rynek, niż cały polski e-commerce. Serwis nie ograniczania zasięgu i skali sprzedaży do poszczególnych krajów. Amazon to szansa na dotarcie do 100 mln klientów w Europie. Internauci coraz częściej rozpoczynają poszukiwania produktów na Amazonie, a nie w wyszukiwarce Google. Ponad 60 proc. zapytań o produkt w Niemczech i USA jest wpisywane najpierw w wyszukiwarkę na platformie Amazon.

Obecnie tworzona jest kolejna wersja systemu Clipperon. – Działająca do tej pory z sukcesem wersja 1.0 została zastąpiona 1.5 w czerwcu, a w przyszłym roku zostanie zastąpiona wersją 2.0, która będzie miała jeszcze więcej funkcji – mówi Sascha Stockem, CEO firmy Nethansa, pomysłodawca systemu Clipperon. – System potrafi prognozować sprzedaż, dlatego przed podjęciem współpracy dajemy naszym potencjalnym partnerom biznesowym informacje o ich potencjale sprzedażowym w oparciu o specjalistyczne wyliczenia i najświeższe dane Amazona. Firmy, które korzystają z naszych usług, nazywamy partnerami, a nie klientami, ponieważ pracujemy nad sukcesem wspólnie. My zarabiamy wtedy, kiedy zarabia nasz partner. To wspólny sukces – wyjaśnia założyciel firmy Nethansa.

Nethansa współpracuje zarówno z dystrybutorami, jak i z producentami. W przypadku dystrybutorów sprawa jest nieco prostsza, ponieważ w bazie Amazona zazwyczaj istnieją już obowiązujące karty produktów.  W przypadku producentów karty produktowe trzeba stworzyć od zera. Tym także zajmuje się Nethansa. – Dajemy naszym partnerom pełen marketing produktu. Bez tego nie ma szans nic sprzedać, ponieważ bez tego nowy produkt znajdzie się na bardzo dalekiej stronie kategorii i mało kto do niego dotrze. Każdego dnia na platformie Amazona pojawia się 200 tys. nowych produktów – mówi Sascha Stockem. Eksperci Nethansy obsługują także komunikację z kupującymi w pięciu językach. – To ważne, ponieważ Amazon może zablokować konto danej firmy i zamrozić pieniądze, kiedy ta nie zajmie się problemem kupującego w ciągu 24h, a odblokowanie konta nie jest łatwe. To długotrwały proces wymagający przygotowania planu naprawczego. A i tak nie ma gwarancji sukcesu. Amazon może konta nie odblokować, a drugi raz założyć go nie można – wyjaśnia twórca systemu Clipperon. Zablokowanie konta może także być skutkiem wysyłania paczek niezgodnych z zamówieniem, przekroczenia terminów czy błędnie podanych adresów – tego wszystkiego jednak pilnują za swych partnerów eksperci Nethansy za pomocą Clipperonu.

Pośrednik potrzebny od zaraz

Polskie firmy boją się Amazona jak ognia. Jak mówi Sascha Stockem, większość tych, które próbowały na nim zaistnieć, poniosła porażkę. Ta fobia, po części uzasadniona, w połączeniu z brakiem odpowiedniego know-how, dla polskich producentów i resellerów szukających intratnych kanałów sprzedaży to potężne hamulce. Na Amazonie można świetnie rozwinąć sprzedaż i zwiększyć obroty. Dlaczego więc firmy tak panicznie się go boją? – Amazon jest bardzo prokliencki. To klient końcowy jest dla niego najważniejszy. Stąd restrykcyjna polityka wobec sprzedawców. Każdy najmniejszy błąd może skończyć się „żółtą kartką”. Aby narazić się na blokadę konta, wystarczy nie odpowiedzieć na pytanie klienta w ciągu 24 godzin. Istnieje również bariera językowa. Komunikację z klientami należy prowadzić w odpowiednim dla danego rynku języku. Tutaj niezastąpieni są nasi konsultanci, którzy biegle posługują się wszystkimi pięcioma językami Amazona – tłumaczy prezes Nethansy.

Amazon przykłada również sporą wagę do formalności i nieustannie sprawdza sprzedawców. Często prosi o przedstawienie dokumentów poświadczających zakup towaru, aby upewnić się, że jest oryginalny. Zdarza się, że bierze pod lupę samą spółkę. Jeśli pojawią się wątpliwości, może nawet zamrozić sprzedaż. Wtedy trzeba wiedzieć, jak z nim rozmawiać, żeby szybko rozwiązać problem. Większość polskich firm nie posiada takiego know-how.

Ich obawy dotyczą również kwestii finansowych. – Z naszego doświadczenia wynika, że najwięcej wątpliwości związanych jest z wymogami księgowymi, które nakłada na sprzedawców Amazon. Do tego dochodzi lęk przed ukrytymi kosztami, przewalutowaniami oraz innymi międzynarodowymi kwestiami – wylicza Sascha Stockem. Na tej liście fobii znajdują się również koszty wynikające z obsługi międzynarodowych zwrotów. – Na koniec pojawia się odwieczne pytanie o gwarancję zarobku. My tymczasem bierzemy to wszystko na siebie, tak jak przeszkolenie księgowych czy rozmowy z Amazonem. Nasz system ustala ceny tak, by klient zawsze był na plusie – dodaje CEO Nethansy.

Reklamowe Eldorado

Promocja na Amazonie jest bardzo opłacalna w porównaniu do kampanii na innych portalach, jak podaje prezes Nethansy – jest średnio sześć razy tańsza niż Google Adds, ponieważ Amazon dba teraz o rozwój firm na swojej platformie. – Przekonujemy polskich przedsiębiorców, że Amazona nie należy się bać, lecz by na nim zaistnieć, należy się bardzo dobrze przygotować. Powiem więcej: na Amazonie trzeba być. Na rynku niemieckim o przyszłość boją się ci, którzy przegapili moment i nie weszli na Amazon. W Polsce przekonujemy przedsiębiorców, by nie popełnili tego błędu. Amazon to 100 mln klientów w Europie i 310 mln na świecie. Nie ma nigdzie indziej takiej szansy – dodaje Sascha Stockem. Nethansa oferuje wszystkie usługi, które pomagają wejść na platformę Amazon, łącznie ze szkoleniem logistyków, księgowości, załatwieniem umowy z firmą logistyczną czy planem rozwoju na następne lata.

Ważną rolę odgrywa również kwestia opinii sprzedającego – istotne są pozytywne opinie oraz brak negatywnych ocen na koncie. Dlatego tak ważna jest komunikacja w języku kupującego – co robi za polską firmę Nethansa. Oznacza to oszczędność kosztów na tłumaczach i dodatkowych stanowiskach pracy.

Nethansa pozwala także polskim firmom na skrócenie czasu przesyłki. Amazon często uniemożliwia polskim sprzedawcom ustawianie rzeczywistego czasu przesyłki, przez co klient może być informowany nawet o 11 dniach oczekiwania. Nethansa pomaga partnerom ominąć tę niedogodność i skrócić czas wysyłki do 1–2 dni – partnerzy otrzymują instrukcję, jak wysyłać paczki bezpośrednio z Niemiec.

Nethansa chce, poza Polską i Niemcami, rozwijać się dalej, jeśli chodzi o następne rynki. Firma kontynuuje także rozwój w Polsce i Niemczech, zatrudniając kolejnych specjalistów – w tym momencie trwa rekrutacja na sześć stanowisk.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF