...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

Pańska prośba gorsza niż groźba – szczepienia pracowników a powrót do biur

Szczepienia

Pod koniec maja Stowarzyszenie Stop Nieuczciwym Pracodawcom informowało, że zdecydowana większość zgłoszeń (90 proc.), jakie w tamtym miesiącu trafiały do organizacji, dotyczyła szczepień przeciw COVID-19. W wielu organizacjach coraz mocniej uwidacznia się problem związany z podzieleniem się pracowników na tych zaszczepionych i na tych, którzy w ogóle tego nie planują.

 Róża SzafranekZ moich obserwacji wynika, że w tematach około szczepionkowych liderzy “wykładają się” na nieścisłości i braku wytrwałości w komunikacji. Pracownicy, aby przyjąć w pełni argumentację lidera czy dostosować się do jego wytycznych, muszą mieć poczucie, że przełożony jest konsekwentny i jego argumenty są dobrze przemyślane. Wybaczą liderowi, że czegoś nie wie, ale nie umknie im jego brak spójności. Jeśli firma informuje, że nie będzie wpuszczać do biura osób niezaszczepionych, a jednocześnie pojawiają się w nim dwie takie osoby z argumentem, że np. są sprzedawcami i mają właśnie w biurze umówione spotkanie stacjonarne, to jest to prosta droga do kryzysu i wewnątrzfirmowych konfliktów.

Róża Szafranek, CEO HR Hints

Konsekwencja i zbiorowa odpowiedzialność

Ekspertka radzi, by naprawdę dobrze przygotować się do wprowadzania wytycznych dotyczących tego, kto może pojawiać się biurze, ponieważ przepisy prawa nie sprzyjają w tym zakresie pracodawcom.

Róża SzafranekRekomenduję liderom, z którymi pracuję, budowanie spójnego przekazu o wspólnej odpowiedzialność społecznej i nią argumentowanie swoich decyzji, np. o tym, że w biurze mogą pojawiać się tylko osoby zaszczepione. Natomiast prawda jest taka, że od strony prawa pracy żadna firma nie ma możliwości weryfikowania szczepień.

Róża Szafranek, CEO HR Hints

Sprawa jeszcze bardziej komplikuje się w tych organizacjach, gdzie większość osób zatrudniona jest nie na podstawie umowy o pracę, lecz w formie B2B. Tak jest na przykład w środowisku startupowym, gdzie zdecydowana większość pracowników nie ma stosunku pracy.

Róża SzafranekW relacji cywilnej pracodawca zupełnie nie ma pola, by sprawdzić, czy dana osoba jest zaszczepiona, bo w gruncie rzeczy jest to jej prywatna sprawa. Natomiast nawet w stosunku pracy interpretacja kodeksu jasno mówi, że pracodawca nie może nawet poprosić pracownika o pokazanie zaświadczenia o szczepieniu. To jest trochę taka sytuacja, jak z mierzeniem temperatury na początku pandemii – jako pracodawca możesz skorzystać z dobrej woli pracownika, ale nie możesz go zmusić, żeby przyłożył termometr do czoła, kiedy chce wejść do biura.

Róża Szafranek, CEO HR Hints

LIMITY – uniwersalne remedium?

Jak przyznaje CEO HR Hints, póki co większość pracodawców w ogóle nie przykłada wagi do tego problemu, a aby uspokajać nastroje wewnątrz swoich organizacji, ustala limity liczbowe osób mogących przebywać w biurze jednocześnie. Wychodzą oni z założenia, że skoro fakt szczepień jest nieweryfikowalny, należy go marginalizować. Natomiast ta część, która decyduje się pójść drogą komunikowania istoty odpowiedzialności społecznej i podkreśla, że ważne jest dla nich, by pracownicy się szczepili, radzi sobie z tym różnie.

Róża SzafranekTu raz jeszcze pragnę podkreślić, jak ważna jest spójność i konsekwencja w przekazie. Jeśli prosimy, żeby przychodziły do biura osoby tylko zaszczepione, to absolutnie nie róbmy od tego wyjątków. Pracodawca może nie wiedzieć, kto się zaszczepił, ale pracownicy zwykle mają o sobie nawzajem takie informacje i sami są w stanie pomóc w zweryfikowaniu takich osób. Natomiast jeśli zespół wie i komunikuje, że dana osoba nie powinna być w biurze, a mimo to dostaje ona od przełożonego dyspensę argumentowaną wyższą koniecznością – szybko wprowadzi to podział na “równych i równiejszych” i stworzy dodatkowe problemy personalne.

Róża Szafranek, CEO HR Hints

Ekspertka wspomina o bardzo miękkim aspekcie zarządzania zasobami ludzkimi, który się tu uwidacznia.

Róża SzafranekTo, ile mamy przestrzeni w firmie, żeby mówić o poglądach to w ogóle temat wart zdefiniowania i wpisania w DNA danej organizacji. W młodych spółkach technologicznych, z którymi najczęściej współpracuję, widać, że to raczej środowisko proszczepionkowe, pełne osób głośno mówiących, że należy się szczepić. Mówią o tym też i liderzy – na firmowych spotkaniach czy w rozmowach 1:1. Zawsze zachęcam liderów, żeby powiedzieli o tym wprost. Tymczasem większość founderów, managerów czy liderów chce pozostać neutralnymi i bezstronnymi w oficjalnej komunikacji. 

Róża Szafranek, CEO HR Hints

Czwarta fala a zarządzanie pracą

Wiele wskazuje na to, że jesienią czekają nas kolejne obostrzenia. Nikt nie zakłada, że będą one tak restrykcyjne jak przy trzeciej fali, niemniej dla firm mogą okazać się równie problematyczne.

Róża SzafranekObserwujemy masowe powracanie do biur – zależy na tym i pracodawcom i pracownikom. Czwarta fala, jeśli nas czeka, nastąpi w momencie, gdy odsetek zaszczepionych dwoma dawkami pracowników będzie już całkiem wysoki. Z jednej strony będą oni czuć się bezpieczniej, z drugiej niechęć do niepotrzebnego narażania się poprzez kontakty zawodowe z nieszczepionymi współpracownikami może pogłębiać podziały.

Róża Szafranek, CEO HR Hints

Ekspertka dodaje, że liczba organizacji, które w ostatnich tygodniach zgłaszają się do niej z prośbą o pomoc w zaplanowaniu komunikacji wzrasta.

Róża SzafranekNasz model biznesowy zakłada, że pomagamy liderom i firmom kiedy realnie tego potrzebują. HR w subskrypcji – bo tak nazywamy to jak działamy – polega na rozwiązywaniu danego problemu, w określonych ramach czasowych, nie tylko wśród firm, które nie mają u siebie HR– owca, ale także u tych, którzy nie wiedzą, jak poradzić sobie z danym tematem, np. komunikowania szczepień. Przecież nigdy wcześniej nie były w takiej sytuacji, a ręce wiążą im przepisy kodeksu pracy.

Róża Szafranek, CEO HR Hints

CEO HR Hints podkreśla także, że obecnie niezwykle istotna staje się rola prawdziwego, szczerego przywództwa.

Róża SzafranekW sytuacji, w której szef czy lider nie mogą wyegzekwować od pracowników szczepień albo nieprzychodzenia do biura, pozostaje im tylko zdać się na własny autorytet i szacunek, jakim darzą go współpracownicy. Jeśli dany manager zapracował w przeszłości na zaufanie, jest poważany i po prostu lubiany, to jego prośba do nieszczepiących się pracowników, by zostali w domach, przyniesie lepsze rezultaty, niż jakiekolwiek ustawy czy paragrafy.

Róża Szafranek, CEO HR Hints


Źródło: HR Hints

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

„Stan transformacji cyfrowej w Polsce” – podsumowanie wyników badań

Transformacja_cyfrowa

Transformacja cyfrowa jest rozumiana zbyt wąsko a przedsiębiorcy chcieli przeczekać pandemię bez wprowadzania koniecznych zmian – to część wniosków z badań przeprowadzonych przez Kantar Polska na zlecenie Future.Company.

W ramach badań Kantar Polska spytał osoby z najwyższych szczebli decyzyjnych przedsiębiorstw w Polsce o to, jak rozumieją transformację cyfrową, o poziom zaawansowania zmian a także o obawy i nadzieje związane z tym procesem. Wyniki sugerują, że Polscy przedsiębiorcy rozumieją transformację cyfrową wąsko, nie doceniają aspektu ludzkiego, a co za tym idzie ryzykują przeprowadzeniem działań powierzchownych i nieskutecznych.

Polscy przedsiębiorcy nie doceniają zalet transformacji cyfrowej?

  • Wyniki sugerują, że tylko 16 proc. polskich przedsiębiorców uważa, że transformacja cyfrowa przełoży się na sprzedaż a raptem 11 proc. widzi w jej zaletach podniesienie kompetencji swojego zespołu.
  • 49 proc. ankietowanych nie uważa, że analiza perspektywy klientów jest krokiem, od którego należy rozpocząć transformację cyfrową.
  • Niemal trzy czwarte polskich przedsiębiorców nie bierze pod uwagę zmiany kultury organizacji i sposobów zarządzania ludźmi w ramach transformacji cyfrowej.
  • Takie wyniki wskazują, że zalety transformacji cyfrowej nie są doceniane – oceniają eksperci Future.Company.
  • Takie wyniki sugerują, że transformacja cyfrowa jest realizowana na podstawie ograniczonych i błędnych założeń i przy ignorowaniu potrzeb klientów – oceniają eksperci Future.Company.
  • Transformacja cyfrowa jest rozumiana wąsko, nie uwzględniany jest aspekt ludzki, który jest kluczowy. Może to poskutkować powierzchownymi i mało skutecznymi zmianami – oceniają eksperci Future.Company.
  • Istnieje zagrożenie, że zbyt wąskie rozumienie transformacji wraz z błędnymi założeniami będzie skutkować tym, że transformacja cyfrowa nie będzie realizować swoich założeń – oceniają eksperci Future.Company.

Ponadto,

  • 97 proc. ankietowanych nie przeszło transformacji cyfrowej a raptem jedna czwarta uważa, że jest on w zaawansowanym stadium. Sugeruje to, że polscy przedsiębiorcy postanowili przeczekać pandemię w nadziei na powrót do warunków funkcjonowania jak przed COVID-19.
  • 65 proc. ankietowanych przyznaje, że ma obawy związane z transformacją cyfrową, a aż 40 proc. twierdzi, że dotyczą one kosztów. Obawy – zwłaszcza te dotyczące kosztów – mogą skutkować oszczędnościami na inwestycjach w zmiany, które są konieczne lub na rezygnacji z inwestycji, które ze strategiczno-rozwojowego punktu widzenia są niezbędne.
  • 35 proc. ankietowanych twierdzi, że nie ma adekwatnego wsparcia w przeprowadzeniu transformacji cyfrowej swoich organizacji.
  • Dla 49 proc. ankietowanych problemem jest brak środków, brak odpowiedniej wiedzy lub i tego, i tego.

Badanie „Stan transformacji cyfrowej w Polsce” zostało przeprowadzone metodą CATI na próbie 100 osób z najwyższych szczebli menedżerskich średnich przedsiębiorstw. Z badania wykluczono m.in. administrację publiczną, szkolnictwo oraz przemysł wydobywczy.


Źródło: Kantar Polska

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Dlaczego fani (nie) przywiązują się do organizacji esportowych?

Illuminar Gaming CSGO

Jak wskazują wszelkie możliwe raporty - fanów esportu przybywa z roku na rok. Gołym okiem widzę to na transmisjach, na twitch czacie, widzę to również na profilach profesjonalnych zawodników, ale nie widzę tego na fanpage'ach organizacji esportowych poza takimi markami jak Faze Clan, które znacznie wykraczają poza sam esport. Problem jest złożony i aby dobrze go wyjaśnić zostańmy póki co przy rodzimej scenie.

Warto zacząć od sportowej analogii. Gdyby Leo Messi odszedł z FC Barcelony do najbardziej konkurencyjnego Realu Madryt, to przez kibiców blaugrany zostałby okrzyknięty zdrajcą klubu i stałby się dla nich przykrym wspomnieniem. Gdyby Leo Messi był zawodnikiem CS:GO i odszedł ze swojej esportowej organizacji do konkurencyjnego zespołu, to zabrałby ze sobą gigantyczną liczbę wciąż oddanych mu fanów. Taka jest znamienna różnica. Marki drużyn są słabsze niż marki grających dla nich zawodników.

Niestabilność sceny

 Przyglądam się zespołom, które wystąpiły w zerowym sezonie Ultraligi (najlepszej lidze League of Legends w Polsce) i z ośmiu organizacji, które wystawiły wtedy swój skład została… jedna – Illuminar Gaming. Powodów, dla których pozostałe siedem już nie istnieje jest wiele i to temat na osobny tekst. Dobrą wiadomością jest to, że na ich miejsce pojawiły się kolejne zespoły, ale oczywiście z zerowym dorobkiem zarówno sportowym, jak i wizerunkowym. To żadna tajemnica, że mocne brandy buduje się latami i żadna tajemnica, że wiele organizacji znika ze sceny po kilkunastu miesiącach. Esportowy fan wyczuwa tę ulotność, a przecież nikt nie chce przywiązywać się do czegoś, co może okazać się tylko tymczasowe.

Nie może zatem dziwić przewaga siły marek zawodników w porównaniu do organizacji. Dla przykładu: Legia Warszawa gra w piłkę od ponad 100 lat, a ich kapitan – Artur Jędrzejczyk – zawodowo od 14 lat. x-kom AGO gra w CS:GO od 3 lat, a ich kapitan – Damian “furlan” Kisłowski – zawodowo od 6 lat, czyli jest na scenie dwa razy dłużej niż jego własna organizacja i miał dwa razy więcej czasu na zbudowanie swojej marki osobistej i fan base’u.

Fot. Furlan, x-kom AGO

Brak lokalnego przywiązania

 W sporcie sprawa jest prosta – kibicujesz lokalnej drużynie i / lub jednemu zespołowi z międzynarodowej półki. Tyle. Czasem sympatie klubowe przekazywane są z pokolenia na pokolenie i przede wszystkim nie można ich sobie ot tak zmienić – byłoby to wręcz niehonorowe i napiętnowane przez innych kibiców. Nie to, co w esporcie. Lokalne przywiązanie tutaj nie występuje, bo nie mamy lokalnych drużyn (z małymi wyjątkami, o czym za moment). To piękno esportu, a zarazem jego słabość – trzeba zaoferować kibicom coś więcej niż miejsce pochodzenia drużyny. Na kibicowanie międzypokoleniowe przyjdzie jeszcze poczekać kilkanaście lat, o ile obecne organizacje zostaną tak długo na rynku.

Wspomnianym wyjątkiem mogą być tutaj sekcje esportowe zakładane przy klubach sportowych. W tym przypadku nie mamy jednak do czynienia z nowymi markami, lecz z “podpinaniem” pod brandy i strategie klubów. Na niewielkiej polskiej scenie ten manewr zamyka esportową sekcję na kibiców spoza danego miasta. Przykładowo kibice Wisły All in Games Kraków to przede wszystkim krakowiacy i fani danych zawodników. Ci drudzy przestaną interesować się drużyną przy pierwszych zmianach w składzie, ci pierwsi pozostaną lojalni, lecz nie będzie ich dużo. Coś za coś. Jeśli jednak Wiślacy odniosą międzynarodowy sukces, to przysporzy im to fanów z całej Polski (a może i świata?) i lokalny klub może przestać być lokalnym tak jak największe kluby piłkarskie.

Fot. Wisła All In Games, ESL Polska

Kto jest najlepszy?

 Stawia się na zwycięzców – logiczna i stara prawda. W przypadku zawodników i klubów największe przyrosty fanów w mediach społecznościowych zawsze odnotowywane są po odniesieniu dużego sukcesu. O olimpijskie złoto walczy się raz na cztery lata, o mistrzostwo Polski raz do roku. To w sporcie tradycyjnym. W tym elektronicznym ciężko stwierdzić. Przykładowo w roku 2018 odbyły się cztery turnieje mające wyłonić najlepszy polski skład CS:GO – po dwie edycje Polskiej Ligi Esportowej oraz ESL Mistrzostw Polski. Ponadto w żadnym z wcześniej wspomnianych turniejów nie startowała drużyna powszechnie uznawana za top 1 – Virtus.pro. To oczywiście nie koniec, ponieważ zespoły startujące w ESL MP i PLE rywalizowały ze sobą w kilku innych turniejach po drodze. Wisienką na torcie niech będzie brak okienka transferowego na scenie Counter-Strike’a, co w praktyce oznacza, że jeden zawodnik mógł wygrać “mistrzostwo Polski” cztery razy w ciągu roku, za każdym razem z inną drużyną. Trudno jest kibicować i utożsamiać się ze zwycięzcami, jeśli nie sposób wskazać, która organizacja jest rzeczywiście najlepsza.

Wartość dodana

 Z głównych przyczyn braku przywiązania fanów do organizacji została ostatnia, choć kilkukrotnie już wspominana – ogólna słabość jako brand. Nie zamierzam wskazywać ani najlepszych, ani najgorszych pod tym względem drużyny w Polsce, ale ogólny problem. Zawodnicy walczą na serwerach i tym zaskarbiają sobie miłość fanów. Za to organizacje toczą (a przynajmniej powinny!) swój bój w mediach społecznościowych – to jest ich pole bitwy, na którym walczy się o fanbase – nie fragami, lecz dostarczaniem dobrego contentu. To jedyny sposób, aby zdobywać fanów, a co więcej – żeby ich zatrzymywać. Jeśli komunikacja drużyn ma ograniczać się do zapowiadania spotkań i podawania wyników, to nie ma możliwości, aby w taki sposób wytworzyć jakąkolwiek więź ze społecznością – potrzeba czegoś ponad to.

O tym, jak organizacje mogą tworzyć angażujące treści oraz komunikację i z czym muszą się przy tym mierzyć, napiszę w kolejnych artykułach.

Polecamy również artykuł o rynku transferowym w esporcie.


Autor: 

Wojciech Zagorny

Wojciech Zagórny – specjalista zajmujący się komunikacją, przede wszystkim w esporcie. Pełni rolę Communication Managera w agencji w eMinePro. Na co dzień pracuje z influencerami, zawodnikami, drużynami oraz markami poszukującymi dla siebie przestrzeni w esporcie.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF