Piwik PRO rzuca wyzwanie Google i udostępnia swoją bezpieczną platformę analityczną za darmo

Piwik Pro Core

Wrocławska firma Piwik PRO wprowadza do swojej oferty nowy, bezpłatny plan Core. Dzięki niemu dostęp do bezpiecznej platformy mierzącej ruch na stronach internetowych i w aplikacjach mobilnych, Piwik PRO Analytics Suite, otrzyma każdy zainteresowany.

W pierwszej połowie roku rozwiązanie przetestują osoby, które zapiszą się na listę oczekujących i posiadacze kodów dostępu. Informacje o rozdawanych kodach będą publikowane na platformie LinkedIn i oznaczone hashtagiem #piwikpro. Reszta chętnych skorzysta z planu Core po jego pełnej premierze, latem tego roku.

Darmowa i bezpieczna alternatywa dla Google Analytics

Według danych W3Tech, Google Analytics jest zainstalowany na ponad 80% stron internetowych używających narzędzi analityki internetowej. Wielu właścicieli stron nie chce lub nie może korzystać z platformy, która dzieli się danymi z siecią reklamową Google.

Na rynku nie było do tej pory darmowej alternatywy, która umożliwiałaby szczegółową analizę danych i jednocześnie chroniła prywatność gromadzonych informacji. Bezpłatny plan Piwik PRO ma szansę to zmienić.

Dzięki rozbudowanemu zestawowi funkcjonalności, nowy plan Piwik PRO Analytics Suite jest prawdziwą alternatywą dla Google Analytics. Naszą przewagą jest też to, że w odróżnieniu od Google’a nie używamy informacji o użytkownikach do własnych celów. Właściciele stron mogą więc być spokojni o bezpieczeństwo i prywatność danych zbieranych przy pomocy naszej platformy.

Maciej Zawadziński, CEO Piwik PRO

Piwik PRO nie wykorzystuje danych o użytkownikach. Firma zarabia na sprzedaży płatnych planów platformy z większym wyborem: modułów, sposobów przechowywania danych i limitów ilości danych. Piwik PRO Analytics Suite używa ponad dwustu klientów biznesowych z całego świata, w tym ŠKODA Auto, Crédit Agricole i Komisja Europejska.

Co oferuje plan Piwik PRO Core

Core zapewni dostęp do standardowych i zaawansowanych raportów, znanych z narzędzi klasy Google Analytics. Użytkownicy będą mogli również skorzystać z hostingu na terenie Unii Europejskiej i modułu służącego do zbierania zgód na przetwarzanie danych osobowych wymaganych przez RODO.

Polskie firmy stawiają na bezpieczeństwo i prywatność danych

Prywatność danych staje się coraz ważniejszym tematem nie tylko w Unii Europejskiej, ale i globalnie. Według prognoz Gartnera do 2023 roku aż 65% populacji świata będzie chronione prawami prywatności danych. Rośnie też wiedza użytkowników sieci na temat przysługujących im praw. Większość z nich chciałaby mieć większą kontrolę nad tym, jakie informacje na ich temat są zbierane przez firmy.

Piwik PRO to niejedyne polskie przedsiębiorstwo, które zauważyło szansę w rosnących liczbach regulacji i świadomych użytkowników internetu. Esysco, Nethone, BSafer, eSign.tech i Digital Fingerprints również z sukcesem rozwijają produkty związane z bezpieczeństwem i prywatnością danych.

Piwik PRO Analytics Suite świetnie odpowiada na rosnące potrzeby biznesów w zakresie prywatności i bezpieczeństwa danych. Cieszy nas, że jako inwestor możemy wspierać rozwój tej platformy. Wierzymy, że szeroka dostępność planu Core zwiększy globalny zasięg Piwik PRO i umocni jego pozycję jako alternatywy dla Google Analytics.

Przemysław Danowski, Managing Partner w WEG

Piwik PRO to zdecydowanie jedno z najlepszych narzędzi analityki ruchu na stronie. Doskonała alternatywa dla takich platform jak Google Analytics, Heap Analytics, czy Amplitude. Do tego oferuje bardzo rozbudowany darmowy plan, z 14-miesięczną retencją danych i wbudowanym management zgód związanych z prywatnością w Sieci.

Michał Sadowski, CEO Brand 24


Źródło: Piwik PRO 

 

 

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Finansowanie własnego startupu: droga przez mękę czy najlepszy sposób na walidację pomysłu?

Nie oszukujmy się. Rozkręcenie własnego startupu wymaga pieniędzy. O to skąd je wziąć, zapytaliśmy Piotra Korzeniowskiego, CFO Piwik PRO - startupu, który raptem rok temu pozyskał od inwestorów 8 milionów złotych, a dziś jest jedną z 13 najbardziej obiecujących firm z Europy zaproszonych na Startup Europe comes to Silicon Valley.

Zacznijmy od nominacji do programu. Czy zaproszenie do Doliny Krzemowej (o którym pisaliśmy tutaj) oznacza dla Piwik PRO szansę na znalezienie kolejnych inwestorów?

Taka szansa na pewno jest, ale nie to będzie naszym głównym celem podczas tego wyjazdu. Nasz produkt jest już na tyle rozwinięty i rozpoznawalny na zagranicznych rynkach, że etap zbierania na rozruch mamy dawno za sobą.

Podczas wizyty w San Francisco chcielibyśmy skupić się raczej na budowaniu relacji z potencjalnymi klientami i amerykańskim środowiskiem IT. O wiele bardziej niż kolejny inwestor, przyda nam się zwrócenie uwagi Doliny Krzemowej na kwestie prywatności i tego, jak firmy mogą chronić dane swoich klientów.

Czyli ważniejsze od pieniędzy inwestorów będą… portfele klientów?

Zdecydowanie tak. I nie mówię tego tylko ze względu na zaawansowany etap rozwoju, w jakim jest teraz Piwik PRO. Każdy startup powinien starać się finansować swoją działalność z pieniędzy klientów, bo to oni decydują o tym, czy firma ma jakąkolwiek wartość dla inwestorów.

Ale żeby to zrobić, trzeba mieć najpierw gotowy produkt.

Wcale nie musi być gotowy! Ważne, żeby zaspokajał podstawową potrzebę, jaką sobie zdefiniowaliśmy.

Jeżeli chcemy założyć np. firmę transportową, możemy zacząć od leasingu choćby jednego auta i samemu świadczyć usługi, które w przyszłości będą świadczyć nasi pracownicy. Dzięki temu lepiej poznamy rynek, potrzeby klientów i problemy, które powinniśmy rozwiązać, żeby prześcignąć konkurencję. Jeśli pomysł się sprawdzi, możemy stopniowo zatrudniać coraz więcej osób. Nie musimy od razu przekonywać inwestorów, że bez 20 aut na start ten biznes nie ma sensu. Może nie będzie efektu skali, ale sam pomysł powinien zadziałać.

Co jeszcze zyskujemy wybierając taką ścieżkę?

Po pierwsze, budujemy swoją wiarygodność w oczach kolejnych klientów, potencjalnych kredytodawców i inwestorów. Mamy szansę lepiej dopracować model biznesowy i sprawdzić nasz pomysł, zanim uwikłamy w poważniejsze zobowiązania siebie i innych.

Po drugie, od razu świętujemy sukces! Bo jeżeli pierwsi klienci są (choćby w miarę) zadowoleni z produktu, to znaczy, że możemy być z siebie naprawdę dumni.

A co, jeśli nasz startup jest stricte technologiczny i bez wynagrodzeń dla programistów nie jesteśmy w stanie stworzyć nawet MVP?

Jest wiele sposobów na pozyskiwanie funduszy od klientów już w trakcie tworzenia produktu.  Zwłaszcza, jeżeli mówimy o większych firmach.

Możemy poprosić o roczną lub nawet kilkuletnią przedpłatę na odpowiednie dyskonto. Jeżeli jesteśmy na początku drogi i wierzymy, że nasz killer feature znacząco ułatwi życie klientom, nie bójmy się zaproponować tzw. sponsored development, czyli po prostu spriorytetyzowania potrzeb konkretnego klienta w zamian za wsparcie finansowe.

Kiedy już mamy gotowy produkt i potrzebujemy środków na zwiększenie zespołu sprzedażowego czy też dalszy rozwój marketingu, to czas by pomyśleć o inwestorze.

No właśnie, jak uchwycić ten idealny moment?

W życiu spółki nie ma “idealnego momentu” na zebranie finansowania. Musimy założyć, że popełnimy tu jakiś błąd.

Jeżeli zaczniemy zbierać rundę inwestycyjną za późno (co oznacza, że wydajemy pieniądze szybciej niż ich dokładamy), będziemy mieli bardzo słabą pozycję negocjacyjną. Jeżeli zaczniemy zamykać rundę za wcześnie, możemy zaniżyć swoją wycenę. Tym samym zbyt mocno rozwodnimy swoje udziały w spółce.

Bardzo istotne jest też to, od kogo bierzemy pieniądze. Uciekałbym od stołu gdy ktoś przy rundzie Seed lub A będzie prosił o więcej niż 30% udziałów. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy startup zbiera pieniądze na najbliższe 2 lata, a potem zamierza rozstać się z inwestorem.

Czy każdy startup potrzebuje inwestorów?

To już zależy od zasobności portfela jego założycieli. Ale pieniądze od inwestora dodają odwagi. Przynajmniej dla nas to była ich główna funkcja. Łatwiej podejmować odważne decyzje, jeśli ma się na koncie poduszkę finansową.

Poza tym, inwestor zobowiązuje i nie pozwala się poddać. Jeżeli ktoś martwi się, że ma słomiany zapał albo że zabraknie mu motywacji, inwestor z pewnością rozwiąże ten problem.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Wrocławski startup Piwik PRO jednym z 13 najbardziej obiecujących w Europie

Organizatorzy “Startup Europe Comes to Silicon Valley” ogłosili tegoroczną listę europejskich startupów zaproszonych do Doliny Krzemowej na czwartą edycję programu dla przyszłych jednorożców. Wśród 13 najbardziej obiecujących firm technologicznych z Europy znalazł się Piwik PRO.

Do San Francisco Polacy polecą już we wrześniu. Podczas tygodniowego programu wezmą udział w konferencjach, warsztatach, sesjach networkingowych i mentoringowych. Spotkają się z reprezentantami amerykańskich i europejskich władz, funduszy inwestycyjnych oraz przedsiębiorcami z Doliny Krzemowej.

Organizatorzy, czyli Parlament Europejski, Komisja Europejska, międzynarodowa organizacja Mind the Bridge oraz akcelerator EIT Digital, mają nadzieję, że program przyczyni się do przyspieszenia rozwoju firm, które w ciągu ostatnich kilku lat stworzyły na tyle innowacyjne rozwiązania, że mają szansę dołączyć do grona tzw. jednorożców, czyli firm, których wartość przekracza miliard dolarów.

Jeszcze startup czy już scaleup?

Nominowani pochodzą z ośmiu krajów – Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Finlandii, Albanii, Węgier i Polski. Łącznie zdążyli zebrać już ponad 135 milionów dolarów finansowania, na które składają się m.in. 2 miliony zainwestowane rok temu w Piwik PRO przez niemieckiego przedsiębiorcę Tima Schumachera i warszawski fundusz inwestycyjny Warsaw Equity Group.

Pomysłodawca i CEO Piwik PRO, Maciej Zawadziński przyznaje, że firma nie należy już do początkujących:

Rozwijamy nasz produkt od pięciu lat. Czujemy się bardziej scaleupem niż startupem i chociaż jesteśmy jedną z największych firm zaproszonych do tegorocznej edycji programu, wciąż mam poczucie, że możemy się w San Francisco dużo nauczyć.”

Konkurują z Google, Adobe i Oracle

Jeszcze pięć lat temu platforma Piwik PRO była jednym z wielu narzędzi do analityki internetowej dla firm. Wyróżniało ją zorientowanie na bezpieczeństwo danych i prywatność użytkowników. Teraz, kiedy produkt jest znacznie bardziej rozbudowany, a każda firma działająca na globalnym rynku musi stosować się do unijnego Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO), przewaga wrocławskiego startupu nad konkurencją wzrasta, choć jak twierdzą właściciele, nie wszędzie w tym samym tempie:

Z jednej strony traktujemy Dolinę Krzemową jak kolebkę startupowego świata, ale z drugiej mamy świadomość, że jedziemy tam z produktem stworzonym w oparciu o idee prawa do prywatności i radykalnej ochrony danych. W Europie takich wartości nie trzeba ani przedstawiać, ani bronić, natomiast w Stanach to wciąż elektryzujący temat.” – zaznacza CFO firmy, Piotr Korzeniowski.

I chociaż Piwik PRO ma już na swoim koncie kilkudziesięciu klientów z USA (w tym gigantów zaliczających się do grona Fortune 500), to właściciele przyznają, że amerykański rynek nie należy do łatwych.

Amerykanie ciekawi RODO

Głównym punktem programu “Startup Europe Comes to Silicon Valley” ma być “European Innovation Day” – konferencja skupiająca uwagę przedsiębiorców i inwestorów wokół najbardziej innowacyjnych rozwiązań, które pojawiają się na europejskim rynku IT. Tematem przewodnim tegorocznej edycji będzie właśnie RODO i bezpieczeństwo danych.

“Cieszę się, że będziemy mieli okazję spotkać się w międzynarodowym środowisku i popatrzeć na kwestię prywatności z perspektywy Doliny Krzemowej, gdzie nasz główny konkurent – Google – zdaje się nie przejmować takimi kwestiami jak RODO. Dla nas to prawo jest odzwierciedleniem wartości, które kiełkowały w Europie od lat i mam nadzieję, że European Innovation Day będzie świetną okazją, żeby trochę zarazić nimi amerykańskich startupowców i inwestorów.” – przyznaje Zawadziński.

Kierunek zmian

Chociaż większość innowacyjnych technologii ma swój początek właśnie w San Francisco, to na polu ochrony interesów obywateli w zakresie bezpieczeństwa i prywatności przoduje Europa.

W USA przepisy podobne do RODO uchwalił na razie jeden stan. Kalifornijska regulacja Consumer Privacy Act wejdzie w życie w 2020 r. i będzie chroniła interesy ponad 40 milionów mieszkańców.

To ważny sygnał dla firm takich jak Google czy Facebook, które działając także na terenie Europy, często balansują na granicy unijnego prawa. Na podobne ryzyko nie mogą sobie pozwolić firmy przetwarzające wrażliwe dane swoich klientów.

Do Piwik PRO najczęściej zgłaszają się banki, firmy telekomunikacyjne i instytucje rządowe. Wśród klientów startupu jest między innymi Komisja Europejska, Accenture, HP czy Leroy Merlin.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

7 grzechów głównych przeciw RODO | RODO od kuchni cz. III

O zalewie pop-upów i maili dotyczących danych osobowych, grzeszkach firm igrających z RODO i karach jakie mogą je za to spotkać opowiada Maciej Zawadziński - CEO Clearcode i Piwik PRO, platformy, która rywalizuje z Google dzięki ochronie prywatności użytkowników.

Czy wszystkie maile i pop-upy, jakie oglądamy (i wysyłamy!) w związku z RODO naprawdę są niezbędne?

Łatwiej będzie wymienić te, które są zbędne! RODO nałożyło na firmy obowiązek pytania o zgodę za każdym razem, kiedy przetwarzane są dane osobowe, a te, (jak już dowiedzieliśmy się w poprzednim tygodniu) pojawiają się zawsze, kiedy mamy do czynienia z reklamą behawioralną czy nieanonimizowaną analityką internetową. Tym sposobem każda strona, która korzysta z takich rozwiązań jak Google Analytics czy Piwik PRO, musi zapytać swoich użytkowników o zgodę na śledzenie ruchu, testy A/B czy personalizację treści. Nie ma zmiłuj. Dziś niemal każda firma chce mierzyć ruch na swojej stronie, dlatego pop-upów powinniśmy się spodziewać praktycznie wszędzie.

Natomiast to, co uważam za absolutnie zbędne, to stosowanie pop-upów tam, gdzie trackery śledzące odpalane są bez względu na decyzję użytkownika. Można to łatwo sprawdzić za pomocą takich wtyczek, jak np. Ghostery, Privacy Badger czy Disconnect.

Jeśli chodzi o maile, to sprawa jest dużo bardziej złożona. Przed wejściem RODO wiele firm próbowało wyłudzić zgody pod pretekstem…informowania o nowej polityce prywatności. Ten wysyp wiadomości, który obserwowaliśmy pod koniec maja, składał się w dużej mierze z wiadomości wysłanych nielegalnie lub niepotrzebnie.

Jakie są najczęstsze błędy popełniane przy zbieraniu zgód?

Pierwszy, i najbardziej rzucający się w oczy, to stosowanie niezrozumiałego, prawniczego żargonu. RODO wyraźnie nakazuje, że regulaminy, formularze, maile i pop-upy mają być napisane prostym językiem i zrozumiałe dla każdego. Biorąc pod uwagę, że w wielu firmach układa je sztab wyspecjalizowanych prawników, nie dziwię się, że akurat to zadanie sprawia im najwięcej trudności.

Na drugim miejscu postawiłbym na wymuszanie zgody. Tutaj sposobów jest kilka. Można w ogóle nie dawać użytkownikowi opcji braku zgody. Można ten wybór dać, ale go nie respektować lub (tak, jak zrobiły to Google i Facebook) dać użytkownikowi poczucie, że akceptuje regulamin korzystania z usługi.

Popularnym błędem, który notabene przekreśla wartość zebranych zgód, jest też połączenie kilku celów przetwarzania danych w ramach jednej zgody.

Jaki jest obecnie realny poziom ryzyka dla firm, które łamią lub naginają regulację?

W Polsce niestety boleśnie niski. Nie było jeszcze żadnego przypadku ukarania firmy za złamanie RODO, a to dlatego, że prawdopodobnie nie przeprowadzono w tym kierunku jeszcze ani jednej kontroli.

Na zachodzie Europy sytuacja wygląda nieco inaczej. Pierwsze kary padły chwilę po ogłoszeniu regulacji i opiewały na kilkaset tysięcy Euro.

Na ten moment wydaje się, że prędzej Polska zostanie ukarana przez Unię Europejską za niewystarczającą ochronę interesów swoich obywateli, niż polskie firmy za naginanie prawa

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF