COVID Track by MullenLowe MediaHub. Zachowania konsumenckie po roku pandemii [RAPORT]

konsumenci w pandemii

Na progu trzeciego lockdownu widać rosnące dysproporcje między różnymi grupami społecznymi. W najgorszej sytuacji są najmłodsi i najmniej zamożni Polacy. To ich pandemia koronawirusa pozbawiła części i tak skromnych dochodów przy jednoczesnej obowiązkowej alienacji społecznej i braku perspektywy szybkiego poprawy tego stanu. Okazuje się, że 57% ankietowanych, których sytuacja materialna w pandemii uległa pogorszeniu, spodziewa się dalszego spadku dochodów. Młodzi obywatele w największym stopniu odczuli spadek jakości życia, który wynika zarówno z konieczności izolacji tak nienaturalnej dla tej grupy wiekowej, jak i z trudnej sytuacji na rynku pracy – to oni w największym stopniu sądzą, że ich sytuacja materialna w najbliższym czasie ulegnie pogorszeniu.

COVID Track by MullenLowe MediaHub. Zachowania konsumenckie po roku pandemii to drugi, opracowany przez dom mediowy MullenLowe MediaHub, pierwszy raz wspólnie z Instytutem Badań Pollster wieloźródłowy raport nt. zmian w zachowaniach konsumenckich na przestrzeni ostatniego roku. Został on przygotowany na podstawie danych zebranych w lutym tego roku. Dokonano również analizy porównawczej jego wyników z wnioskami z pierwszej edycji raportu, opracowanego w pierwszych tygodniach pandemii w 2020 roku.

Prawie połowa Polaków żyje się dziś gorzej niż przed rokiem

Pogorszenie się stanu finansów rok temu przewidywało ponad 62% badanych, podczas gdy faktycznie problem ten dotknął 40% społeczeństwa – głównie bezrobotnych i osób na tzw. umowach śmieciowych. To właśnie w grupie wiekowej 18-24 panuje największy pesymizm odnośnie sytuacji materialnej, 43% mówi o jej pogorszeniu w najbliższej przyszłości. I są to wyniki znacząco różne od grupy wiekowej 25-39, gdzie o pogorszeniu mówi 29% ankietowanych. Nie mniej po roku trwania pandemii większość Polaków zaczyna się powoli przyzwyczajać do tej sytuacji i żyć ze świadomością, że czas ograniczeń potrwa kolejny rok, albo i dłużej. Konsumenci tworzą dziś swoje własne scenariusze na wypadek zakończenia się lub przedłużenia obowiązujących obostrzeń.

Biedni jeszcze biedniejsi

Największą stabilizację odczuwają mieszkańcy większych miast, którzy w mniejszym stopniu obawiają się utraty pracy. Nieco bardziej pesymistyczne nastroje, niż ogółu społeczeństwa, panują wśród najstarszych i mieszkańców wsi. Osoby, których sytuacji w ciągu ostatniego roku pogorszyła się, są przekonane, że trwająca pandemia koronawirusa wpłynie na dalszy spadek ich zarobków – uważa tak 57% ankietowanych.

Oszczędzają najbiedniejsi i… najbogatsi!

Co ciekawe, zarówno biedniejsi, jak i bogatsi wyróżniają się na tle osób z przeciętnymi zarobkami pod względem większej skłonności do oszczędzania pieniędzy i rzadszym realizowaniem niepotrzebnych zachcianek. Wynika to z roztropnego gospodarowania pieniędzmi – w przypadku uboższych ze względu na taką potrzebę, u zamożniejszych jest to związane nawykiem zarządzania przychodami.

Osoby mniej zamożne, czyli te zarabiające poniżej 3 tysięcy złotych, częściej niż przed rokiem starają się kupować tańsze produkty (+27% różnicy), polują też na okazje, by droższe rzeczy kupić z rabatem (+11% różnicy między najsłabiej i najlepiej zarabiającymi). Równolegle, wśród osób najmniej zamożnych spadła skłonność do próbowania nowości (-5%), co pokazuje, że zakupy stały się koniecznością, a przestały być przygodą. 14 pp różniły biednych od bogatych w zakresie wybierania produktów o dobrych jakościowo składach lub produktów ekologicznych. To luksus, na który dziś nie mogą sobie pozwolić. 66% stratnych na pandemii osób deklaruje także, że postawa „kupię to, co mam ochotę mieć, ale czego nie potrzebuję” ich już nie dotyczy. Trend na oszczędzanie i ostrożnie zarządzanie portfelem przez Polaków we wszystkich grupach wiekowych potwierdza również raport nt. spadku nastrojów konsumenckich – Kantar Consumer Index, który w listopadzie 2020 r. osiągnął najniższy pułap w historii badań (-34%).

Mimo wszystko nie taki nam koronawirus straszny

Jak pokazują wyniki raportu, Polacy coraz mniej boją się koronawirusa. Nastawienie do niego zmienili głównie młodzi, wśród których wysoki lub bardzo wysoki poziom lęku przed COVID-em spadł o 39%, natomiast całkowity brak strachu zadeklarowało o 14% respondentów więcej, niż przed rokiem. Generalnie coraz mniejszy lęk zauważalny jest w każdej z grup wiekowych. Z czego może wynikać aż taka zmiana, pomimo wciąż rosnącej liczby zgonów, wolnego tempa szczepień i ponownego wzrostu dynamiki zachorowań? Panika stojąca za pierwszym doświadczeniem lockdownu szybko znalazła amortyzację w domowym zaciszu. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takiej okazji aby zatrzymać się na dłużej w domu i nadrobić wszystkie zaniedbywane latami sprawy.

Wielu z nas zdecydowało się spróbować nowych rzeczy po raz pierwszy. Np. 20% Polaków dokonało po raz pierwszy zakupów odzieży przez Internet (Accenture), a odsetek osób korzystających z telemedycyny wzrósł o 17 pp. Zaledwie w miesiąc. Największe znacznie najprawdopodobniej ma fakt, iż nauczyliśmy się już funkcjonować w nowej rzeczywistości i żyć ze świadomością istnienia koronawirusa. Przykładem może być eskalacja i akceptacja zachowań społecznych po zmiaie prawa aborcyjnego. Mimo obaw, że tłumy mogą zaognić trudną sytuację pandemiczną, aż 70% osób popierało demonstracje uliczne Marszu Kobiet (Kantar).

I chociaż wraz z upływem czasu fakt wprowadzanych kolejnych obostrzeń, dystansu społecznego, pracy zdalnej problem dla większości spowszedniał, to jest grupa demograficzna, która jednak obawia się o swoją przyszłość. To najmłodsi dorośli Polacy, którzy najbardziej obawiają się o skuteczność w poszukiwaniu prac dorywczych teraz w czasie studiów (zamknięcie galerii handlowych i sklepów stacjonarnych, wstrzymana gastronomia itp.), a także przejmują się perspektywą braku szybkiego powrotu, czy wejścia na rynek pracy w swoich wyuczonych specjalizacjach w najbliższej przyszłości.

Również w handlu

Pierwszy lockdown był dużym wstrząsem powodującym zapaść dla wielu biznesów. Wyjście z niego latem ub. r. nie oznaczało nagłego konsumpcyjnego hurraoptymizmu, ani nawet powrotu do punkty wyjścia. Dane, choć z jednej strony pesymistycznie wskazują na znaczne ochłodzenie wzrostowych trendów, tak z drugiej wskazują na odporność na następne nagłe zarwania i spadki. Dane Google Mobility Trends pokazują jak pierwszy lockdown wyłączył przestrzeń taką jak „retail & recreation”, miejsca pracy, czy komunikację miejską. Spadki ruchu w tych obszarach sięgały nawet ponad -60%. Kolejne jesienno-zimowe obostrzenia, mimo wyraźnie większej dziennej ilości zachorowań, nie powodowały już takiego efektu.

Polacy przyspawani do Internetu. Czy aby na pewno?

Wg. raportów We Are Social nasz średni czas dziennie spędzany w sieci wzrósł zaledwie o ok 20min i wynosi 6h 44min. Czemu nie widzimy o wiele większych rewolucji? W 2020r. obserwowaliśmy duże wzmożenie ruchu w sieci przede wszystkim w okresach lockdownów. Znacząco wzrastał wtedy ruch na urządzeniach przenośnych, co wyłamywało się z długofalowych spadkowych trendów. W kontrze do tych zjawisk były spadki aktywności w okresach letnich.

Cały rok przyniósł wzrosty ruchu w Internecie o +15% odsłon. Kolejno rok do roku ruch mobile wzrósł o 10%, natomiast desktop o 23%. E-commerce dla wielu przedsiębiorstw w tym roku był nie tyle szansą, co nawet ostatnią deską ratunku. W ciągu roku udział sprzedaży Internetowej w całej sprzedaży detalicznej wzrósł z 5,6% do 9,8%, natomiast sama liczba użytkowników serwisów e-commerce wzrosła w ciągu roku o 1,2 mln osób (+5% r/r).  Segmenty mocno nasycone zasięgiem jak Odzież co prawda rosły wolniej (+8% r/r), jednak trzeba zwrócić uwagę na znaczny przyrost ilości wizyt (+66% r/r).

Żniwa w handlu nie dla wszystkich

Oczywistym jest, że najwięcej straciła branża biletowo-eventowa (-66% ru r/r), ale także kategorie jak biżuteria (-16% ru r/r), czy kwiaty (-40% ru r/r). Po roku pandemii polskich konsumentów w coraz większym stopniu cechuje łowienie okazji zakupowych, ale również częstsze sięganie po nowości i produkty w odpowiedniej cenie przy zachowaniu dobrej jakości. Potwierdza to, iż w kontekście codziennych zakupów spożywczych koronawirus nie ograniczył nas w znaczącym stopniu. Częściej robimy zapasy, jednak nie jest to coś na tyle ważnego, aby nas definiowało jako konsumentów.

Wciąż nasze zachowania zakupowe są bardziej różnorodne ze względu na płeć, czy zasobność portfela niż na efekty rocznej pandemii. Osoby boleśnie dotknięte lockdownem w kontekście finansowym, częściej deklarują wybór tańszych produktów, lecz wciąż chętnie próbują nowości i mimo ograniczonych środków finansowych nie cechuje ich większa oszczędność.

Pandemia to problem młodych i biednych

Dotychczasowe doświadczenia Polaków w czasie pandemii oraz ich poziom zarobków w dużym stopniu determinują ich nastawienie do najbliższej przyszłości.

Polacy, na których koronawirus znacząco nie wpłynął wciąż uważają, że pozostanie tak jak jest, bez zmian. Z kolei beneficjenci sytuacji z ostatniego roku w największym stopniu liczą, iż ich sytuacja jeszcze się poprawi. Osoby o wyższym statusie społecznym czują się najbardziej pewnie wobec swoich finansów, jednak nie oznacza to, iż prognozują, że ich sytuacja materialna w najbliższej przyszłości ulegnie poprawie – wskazuje na to zaledwie 11% ankietowanych.

Jednak to osoby negatywnie doświadczone przez pandemię są największymi pesymistami odnośnie swojej sytuacji w przyszłości. Osoby młode i najmniej zarabiające zapłaciły największą cenę trwających obostrzeń minionego roku. Ich przyszłość w ciągu kolejnych 12 miesięcy prawdopodobnie nie ulegnie poprawie, co utrzyma, a być może wzmocni ich nastawienie do rzeczywistości i kwestii obywatelskiego posłuszeństwa.

POBIERZ PEŁNY RAPORT 


Źródło: MullenLowe MediaHub

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Z powodu pandemii zdrowie psychiczne prawie połowy Polaków wisi na włosku. Grozi nam zbiorowa depresja?

Zdrowie psychiczne

Badanie opinii społecznej, zrealizowane przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla Therapify, wykazało, że ponad 42% Polaków odczuło pogorszenie zdrowia psychicznego w czasie pandemii. Częściej deklarują to kobiety niż mężczyźni. Jako główną przyczynę problemu ankietowani przeważnie podają złe znoszenie izolacji społecznej. Obniżenie nastroju, zaburzenia snu, lęki i częste odczuwanie niepokoju to zazwyczaj wymieniane objawy. Blisko 80% osób, które teraz je ma, nie doświadczało ich przed epidemią. Prawie 70% badanych z takimi dolegliwościami nie szukało dotąd specjalistycznej pomocy. Jednak eksperci komentujący wyniki badania mają rozbieżne opinie na temat tego, czy jesteśmy już o krok od pandemii depresji.

23 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją. Tymczasem dane z najnowszego badania opinii społecznej są dość mocno niepokojące. Podczas tzw. I i II fali pandemii 42,2% Polaków zauważyło u siebie pogorszenie stanu zdrowia psychicznego. 50,4% ankietowanych nie dostrzega takiego problemu, a 7,4% nie umie tego określić. Zdaniem Damiana Markowskiego z platformy Therapify, wyniki przeprowadzonego badania są alarmujące, zwłaszcza że od czasu wybuchu epidemii w Polsce nie minął jeszcze rok. To może oznaczać, że zaczynamy mieć do czynienia z nowym, społecznym problemem, tj. pandemią depresji.

polacy traca zdrowie psychiczne
Źródło: MondayNews

Nie są to dobre wyniki, ale jednak większość badanych nie ma poczucia utraty zdrowia psychicznego. A pandemia to przecież bardzo trudne doświadczenie dla nas wszystkich pod wieloma względami. Moim zdaniem, nie należy obawiać się w najbliższym czasie nadejścia pandemii depresji.

  dr Aleksandra Piotrowska z Uniwersytetu Warszawskiego

Według badania, kobiety częściej niż mężczyźni wskazują, że ich kondycja psychiczna uległa pogorszeniu. Różnica wynosi 11,8%. Zdaniem eksperta z Therapify, to wcale nie oznacza, że Polki częściej tego doświadczają. Mężczyźni niechętnie przyznają się do słabości. Natomiast tego typu problemy dotykają ludzi bez względu na płeć.

Kobiety, które przeszły na pracę zdalną w czasie lockdownu, mogą przeżywać dużo większą stratę niż mężczyźni. Mówiąc wprost, teraz mają więcej na głowach. Wcześniej, gdy jeździły do firm, mogły odrywać się od domowych obowiązków. Dla niektórych stanowiło to formę terapii.

  dr Aleksandra Piotrowska z Uniwersytetu Warszawskiego

Za główną przyczynę pogorszenia zdrowia psychicznego Polacy najczęściej uznają to, że źle znoszą izolację społeczną – 49,2%. Potem wskazują obawy przed tym, że ktoś bliski zachoruje bądź oni sami zarażą się koronawirusem – odpowiednio 42% i 34,6%. Natomiast najrzadziej podawanym czynnikiem jest brak dostępu do leków – 2,8%. Złe warunki w miejscu pracy wymienia 3,5% respondentów, a wykonywanie obowiązków służbowych w domu – 8,5%.

Potrzeba kontaktu z innymi ludźmi jest jedną z najważniejszych, jakie ma człowiek. Dotyczy to też fizycznej bliskości. To zrozumiałe, że najczęściej właśnie izolacja społeczna stanowi problem. Ponadto mało kto dobrze znosi poczucie bezradności wobec wirusa.

dr Aleksandra Piotrowska, Uniwersytet Warszawski

Najczęściej deklarowanym objawem osłabienia kondycji psychicznej jest obniżenie nastroju – 51%. Na drugim miejscu wskazywane są zaburzenia snu – 48,5%. Potem lęki – 37,4%. Z kolei na czwartej pozycji jest częste uczucie niepokoju – 36,7%.

Zgłaszane objawy są naturalnymi ludzkimi reakcjami na trudną sytuację, w jakiej znalazło się wiele osób. Jeśli w nasilonym stopniu utrzymują się przez dłuższy okres, mogą być symptomami depresji. Trzeba wiedzieć o tym, że jest to groźna choroba. Nieleczona może całkowicie uniemożliwić normalne funkcjonowanie.

Damian Markowski, platforma Therapify

Ponadto badanie wykazało, że aż 78,3% Polaków stwierdzających u siebie pogorszenie zdrowia psychicznego nie miało ww. objawów przed pandemią. Zaledwie 18% osób w tej grupie badanych ma odmienną opinię, a 3,7% nie umie tego ocenić.

Te wyniki ewidentnie potwierdzają to, że główną przyczyną osłabienia kondycji psychicznej Polaków jest cała sytuacja związana z pandemią. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie ograniczenia nie znikną jeszcze przez dłuższy czas, osoby mające problemy na tle psychicznym powinny zacząć korzystać z profesjonalnej pomocy.

Damian Markowski, platforma Therapify

Dotychczas 69,8% ankietowanych w ogóle nie szukało specjalistycznej pomocy w zakresie leczenia ww. dolegliwości. Natomiast 27,7% respondentów twierdzi, że o nią zabiegało. Z kolei 2,5% nie określiło tego w badaniu.

Zgłoszenie się na terapię w Polsce wymaga pewnego poczucia niezależności od opinii innych ludzi i zaufania do siebie, że tego właśnie się potrzebuje. Często problemem bywa to, że otoczenie w ogóle nie akceptuje trudnych emocji, które przeżywa dana osoba. Mówi się jej, żeby wzięła się w garść. A to jest najgorsza rada, jaką można kierować do człowieka w złym stanie psychicznym.

dr Aleksandra Piotrowska, Uniwersytet Warszawski

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 12-15.02.2021 roku przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla platformy Therapify na reprezentatywnej próbie 1026 dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat. Próba była reprezentatywna pod względem płci, wieku, wielkości miejscowości, wykształcenia oraz regionu.

O tym jak odpoczywać, żeby się nie przemęczyć i nie wydać fortuny, a jednocześnie wspierać branżę turystyczną, która mocno ucierpiała w wyniku pandemii i wprowadzonych lockdownów będziemy rozmawiać podczas najbliższego spotkania #SubiektywniKreatywni 14 lipca o godz. 10:00.

Paweł Zawadzki (Większe Logo) porozmawia z:

  • Tomaszem Machałą (Nocowanie.pl)
  • Pawłem Łubiarzem (MyLuggage)
  • Maciejem Żakowskim (Restaurant Week)

Jak pracując zdalnie przygotować się do wakacji? Jak i gdzie odpocząć w mieście? Jak radzą sobie firmy, których głównym celem jest pomoc w planowaniu odpoczynku i wakacji? 

BIORĘ UDZIAŁ W WYDARZENIU


Źródło: MondayNews

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Praca i szkoła podczas pandemii – ulga, a zarazem obawa

nauka i praca w pandemii

Pandemia COVID-19 wywołała zauważalny wzrost digitalizacji kontaktów społecznych, a także zawodowych czy tych związanych z edukacją. Pierwszy raz na taką skalę korzystamy z alternatywnych możliwości pracy i nauki za pośrednictwem kanałów cyfrowych. Wprowadzenie pracy zdalnej pozwoliło nam w tej niecodziennej sytuacji na jednoczesne połączenie kilku funkcji, ale również przyczyniło się do rezygnacji lub ograniczenia obowiązków zawodowych. Dział analityczny dentsu publikuje wyniki trzeciej, wrześniowej, fali badania „Polacy w pandemii”, w której pytają Polaków m.in. o pracę zdalną oraz wrześniowy powrót uczniów do szkół.

Czas na wagę złota

Prawie ½ osób biorących udział w badaniu zadeklarowała, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy pracowała w trybie zdalnym (46% ogółu badanych), z czego 50% zaznaczyła, że największym benefitem w tym okresie była dla nich oszczędność czasu związana z brakiem dojazdów do pracy. Co więcej, możliwość tę bardziej doceniają mężczyźni (51% ogółu badanych, zaś kobiet 48%). Analizują jednak respondentów w kontekście konkretnych grup wiekowych dostrzec można sporą rozbieżność. Największą oszczędność czasu odnotowuje najmłodsze pokolenie – generacji Z aż w 64% odpowiada praca zdalna i wynikająca z niej oszczędność czasu. W przypadku millenialsów jest to 55%, natomiast pokolenia Y 41%. Nie zmienia to jednak faktu, że prawie 1/3 ankietowanych chętnie pozostałaby w takim trybie nawet po zakończeniu ograniczeń związanych z pandemią.

Gen Z radzi sobie digitalowo

Brak kontaktu ze współpracownikami, z którymi jeszcze do niedawna spędzaliśmy większą część naszego czasu najmniej dotkliwy okazał się być dla najmłodszej grupy badanych. Jedynie 28% osób w wieku 18-24 lat pracujących zdalnie zadeklarowało uciążliwość spowodowaną ograniczeniem kontaktów społecznych (wobec 39% millenialsów i 39% osób z pokolenia Y).

Przeciążenie nadmiarem obowiązków

Pandemia w oczywisty sposób przyczyniła się do obciążenia dodatkowymi obowiązkami. Pracując zdalnie łączymy życie prywatne, zawodowe, a niekiedy też szkolne. Większość dodatkowych obowiązków zrzucona została na barki kobiet, więc te aktywne zawodowo odczuwają skutki pandemii mocniej i to one odczuwają największą trudność z rozgraniczeniem poszczególnych sfer życia codziennego – 44% pracujących zdalnie kobiet i 33% pracujących zdalnie mężczyzn zadeklarowało, że trudno im oddzielić pracę zawodową od życia domowego. W tej samej grupie jedynie 21% kobiet i 32% mężczyzn wskazało, że praca zdalna pozwala im na większy work-life balance.

Warto zauważyć, że w ujęciu pokoleniowym, największą trudność przy pracy zdalnej odczuło pokolenie Y (40-59 lat), na poziomie 42%, nieco lepiej millenialsi – 38%, zaś pokolenie Z – 28%. Dlatego też długo wyczekiwanym momentem była dla wielu perspektywa powrotu dzieci do szkół – zwłaszcza przez rodziców, którzy w ostatnim czasie wykonywali dodatkowe obowiązki wychowawczo-opiekuńcze. Jednak wrześniowy powrót dzieci do szkół, który wielu przyniósł ulgę, wzbudził również pewne obawy.

Minęło przeszło pół roku odkąd przyszło nam funkcjonować w nowej normalności, która dla większości z nas oznaczała jeszcze większą zależność od technologii i internetu niż to miało miejsce dotychczas. Nasze domy z dnia na dzień stały się przestrzenią w której żyjemy, pracujemy i uczymy się, nie dziwi więc, że aplikacje mobilne, które najszybciej zdobywały popularność w początkowych miesiącach pandemii to właśnie te, które służą nam do podtrzymywania kontaktów społecznych (WhatsApp, Messenger, TikTok) oraz prowadzenia spotkań online (Zoom, Microsoft Teams, Google Meet). Mogłoby się wydawać, że większość z nas do tej sytuacji się przyzwyczaiła, niemniej ostatnia fala badania „Polacy w pandemii” pokazuje, że brak kontaktów społecznych wciąż jest postrzegany jako uciążliwy dla 39% ogółu pracujących z domu. Dla młodszej grupy jest to zdecydowanie mniej uciążliwe (28% w grupie 18-24 lat), wszak młodzi ludzie w świecie digitalu żyją niemal od urodzenia i w mediach społecznościowych oraz komunikatorach czują się jak ryby w wodzie. Jeszcze więcej obaw budzi wśród respondentów kwestia zdalnego nauczania – powrót do szkół jest odbierany pozytywnie przez rodziców głównie w kontekście utrzymywania kontaktów z rówieśnikami (44% badanych). Dla wielu rodzin nauka zdalna była także dużym wyzwaniem pod kątem dostępności sprzętu komputerowego, smartfona czy internetu – ocenia się, że niemal 25% uczniów w Polsce spotkało się z tym problemem w czasie pandemii, przez co edukacja na odległość nie spełniała swojej funkcji.

Małgorzata Niska, Digital Development Director, Vizeum Polska (dentsu)

Szkoła – ulga czy obawa?

Powrót do nauki stacjonarnej przyniósł ulgę (niemal połowa badanych wyraziła zadowolenie z powrotu dzieci do szkół (45% ogółu badanych) i możliwości kontaktów z rówieśnikami (44% badanych). Brak tego kontaktu szczególnie zauważany był wśród kobiet (51% kobiet i 36% mężczyzn). Ponadto 35% ogółu badanych wyraziło opinię, że nauka zdalna nie spełniła swojej funkcji i dla prawie 1/3 stanowiła ona istotne obciążenie.Ulga nie przykryła jednak podstawowej obawy wynikającej z pojawienia się pandemii COVID-19. W dalszym ciągu boimy się zakażenia wirusem w szkołach i przedszkolach. 1/3 badanych nadal obawia się możliwości zarażenia dziecka jak i możliwości przeniesienia zakażenia na osoby bliskie.

Długoterminowe konsekwencje?

Powrót do stacjonarnego nauczania wiąże się z obawami i strachem zarówno wśród uczniów, rodziców, a także samych nauczycieli. 25% badanych wyraziło przekonanie, że niecodzienna sytuacja jaka nastąpiła, będzie miała negatywne skutki dla dzieci i młodzieży w przyszłości. Takie niebezpieczeństwo dla całego pokolenia dostrzegają szczególnie kobiety (27% ogółu badanych kobiet i 21% mężczyzn) i najstarsza grupa badanych (26% ogółu badanych w wieku 40-59 lat). W dalszym ciągu dominuje bardzo silna niepewność. Niemal ¾ ogółu badanych nie jest w stanie określić w jakim kierunku podąży epidemia. W przyszłość patrzymy coraz bardziej optymistycznie, nie oczekujemy jednak, zarówno spektakularnej poprawy sytuacji, jak i jej pogorszenia.


Źródło: informacja prasowa Dentsu

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF