Wracamy do biur, czyli employer branding wewnętrzny w nowej rzeczywistości

Young,People,With,Face,Masks,Back,At,Work,In,Office

Bez wątpienia rok 2020 uznawany jest za czas kryzysu, natomiast 2021 – nadchodzących zmian. W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy firmom towarzyszył jeden wielki chaos, a jednocześnie – ciągła reorganizacja. Nic dziwnego zatem, że obecnie, kiedy nadchodzi „odmrażanie” gospodarki, a jednocześnie nowa rzeczywistość, pracodawcy muszą skupić szczególna uwagę na działaniach kierowanych do pracowników, aby wrócić do „normalności”.

Zanim przejdziemy do konkretów, zacznijmy od teorii: employer branding to inaczej budowanie marki pracodawcy. Kluczowe jest tutaj podkreślenie słowa „marka”, a nie „wizerunek”, które są często stosowane zamiennie. Marka to nazwa, symbol, znak i logo, a także kombinacja tych elementów, służąca wyróżnieniu na tle konkurencji. Wizerunek jest to natomiast wyobrażenie o danym przedsiębiorstwie, produkcie, czy też osobie. Można zatem stwierdzić, że marka jest wartością obiektywną, a wizerunek – subiektywną.  

W dobie nowej rzeczywistości pracodawcy powinni się skupić przede wszystkim na odbudowie firmy, poczynając od wewnętrznego otoczenia przedsiębiorstwa. To właśnie pracownicy są filarem i siłą napędową do rozwoju. Bez odpowiedniego wsparcia, mogą być przytłoczeni postpandemiczną normalnością. 

Chcemy zostać na home office

Powrót do rzeczywistości, w większości przypadków oznacza również powrót do biur. Ale co zrobić w przypadku, kiedy pracownicy wracać nie chcą? 

Wszyscy przekonaliśmy się o tym, że w domu pracować też się da – nie tracimy czasu na dojazdach, siedzimy w wygodnym dresie, a nawet możemy zrobić pranie w międzyczasie.  

W jaki sposób można zatem uatrakcyjnić miejsce pracy?

1.Zaoferuj hybrydowy tryb pracy 

W ten sposób pracownicy będą mieli możliwość wyboru, a także stopniowej mobilizacji. Nagły powrót do biura po ponad roku siedzenia w domu może wydawać się przerażający, dlatego nie wymagaj, że od razu wszystko wróci do normy. 

2. Odśwież biuro 

Powrót na stare śmieci? Brzmi nostalgicznie, ale czy zachęcająco? Co jak co, ale powrót do wyremontowanego biura z nowymi meblami czy też sprzętem zdecydowanie wpisuje się w kanon nowej rzeczywistości i odbudowy. 

3. Wprowadź domową atmosferę 

I niekoniecznie mam tutaj na myśli chodzenie w kapciach (chociaż kto wie!). Pracownicy chcą się czuć komfortowo – zarówno pod względem swojego ubioru, jak i nowych nawyków. Dla przykładu: wielu pracowników ceni sobie obecnie ciepły posiłek – i to niekoniecznie z pobliskiego bistro. Warto zadbać w takim razie o kuchnię z odpowiednim wyposażeniem i asortymentem. Dla jednych może mieć znaczenie dobra kawa i porządny ekspres, dla innych – mikrofala i piekarnik. Prawie jak w domu! 

4. Benefity 

Jak już jesteśmy przy tym, co pracodawca mógłby zaoferować swoim pracownikom to warto wspomnieć o benefitach, które mogą „przyciągnąć” ich do biura. Wiele firm posiada strefy relaksu, siłownie czy też gaming roomy. Nie namawiam Cię oczywiście do stworzenia kolejnego biura Google. Jednak zastanów się nad tym, co możesz zaoferować swoim pracownikom na miejscu. Darmowe napoje? Obiad pracowniczy? A może strefę masażu, z której będą mogli skorzystać w wolnej chwili? W wielu przedsiębiorstwach, w których wcześniej panował rotacyjny system zajmowania biurek na open space’ach, pracodawcy oferują biurka na wyłączność w przypadku, jeśli ci zdecydują się na stały powrót do biura. 

5. Organizuj spotkania w biurze 

Czy będzie to świętowanie urodzin pracownika, dzień pizzy, integracja, czy spotkanie kwartalne – nie ma to większego znaczenia, o ile dasz pracownikom powód do przyjścia do biura i spotkania się z kolegami z pracy. Kto wie? Można akurat ktoś zdecyduje się na dołączenie do reszty zespołu? 

6. Pierwszy dzień pracy 

Pamiętaj, że pracownicy, którzy od dawna nie pojawili się w biurze, mogą mieć obawy przed powrotem do niego. Wiąże się to z kwestią przebywania z kompletnie dla nich nowymi osobami, zatrudnionymi w czasie home officów. Co należałoby zrobić w tym przypadku? Wróć do punktu 5.  

 

Jaki jest wniosek? Pracownicy chcą czuć się bezpiecznie, a zarazem komfortowo, dlatego „normalność” w dalszym ciągu powinna pozostać kwestią indywidualną. Pracodawcy muszą w tym wypadku pozostać neutralni, a tym bardziej wyrozumiali w stosunku do swoich pracowników. Nie zmienia to jednak faktu, że po ponad roku pracy zdalnej, zmieniliśmy swoje nawyki, co wiążę się z potrzebą reorganizacji firmy. A to oznacza jedno: praca z biura już nigdy nie będzie taka sama jak wcześniej. W końcu kto by pomyślał, że cały świat skończy na home office? 

Cyrek Events to agencja eventowa, która powstała by łączyć dwie rzeczywistości: offline i online, zamiłowanie do nowych technologii i miłość do eventów. Wiemy, że coraz trudniej zaskoczyć czymś uczestników, dlatego uważnie śledzimy, (a czasem wyprzedzamy!) bieżące trendy, aby zapewnić naszym klientom niepowtarzalne doznania i efekt WOW! cyrekevents.com

Cyrek Events

Ponad połowa Polaków spodziewa się, że powrót do „normalnego” trybu pracy nastąpi w ciągu dni lub tygodni po ustąpieniu pandemii

Tylko 10% Polaków ankietowanych przez EY Polska spodziewa się, że powrót do pracy jaką znamy sprzed pandemii zajmie kilka lat albo nawet nigdy nie wrócimy do zwyczajów i schematów zgodnie z którymi pracowaliśmy przed marcem 2020 roku. Zdaniem 36% badanych powrót do „normalności w pracy” zajmie miesiące, a 54% Polaków spodziewa się, że nastąpi to bardzo szybko - w ciągu dni bądź tygodni. Choć odpowiedzi respondentów polskiej edycji badania EY zbliżone są wyników światowych, różnimy się jednak w poglądach dotyczących szczegółów funkcjonowania życia zawodowego po pandemii.

 

powrót do normalnej pracy
Rys 1. Jak szybko możliwy będzie powrót do „normalnej pracy”, kiedy skończy się już pandemia

Mimo że temat pracy zdalnej szeroko obecny jest w przestrzeni publicznej, jedynie 14% Polaków ankietowanych przez EY Polska w ramach polskiej edycji badania Future Consumer Index spodziewa się, że będzie pracować z domu częściej. To zdecydowanie niższy wynik niż średnia globalna. W badaniu światowym takiej zmiany spodziewa się bowiem blisko połowa (48%) ankietowanych.

Badanie EY Polska zostało przeprowadzone na szerokiej grupie respondentów i objęło osoby reprezentujące różne formy zatrudnienia, przynależące do różnych grup wiekowych i mieszkające niemal w całym kraju, na mniej i bardziej zurbanizowanych obszarach. To pokazuje, że w skali całego kraju praca zdalna nie jest aż tak powszechna, jak można by sądzić patrząc jedynie na firmy zlokalizowane w większych aglomeracjach. Porównując z kolei wyniki z Polski z badaniem globalnym, wyraźnie widać, że w Polsce formy pracy zdalnej i rozwiązania pozwalające na unikanie służbowych kontaktów bezpośrednich nie są tak powszechne jak w innych krajach. Oczywiście dalsze rozpowszechnienie pracy zdalnej zależne będzie zapewne od sytuacji epidemicznej, ale skala oczekiwanych przez Polaków zmian w sposobie pracy, jest obecnie stosunkowo niewielka w porównaniu ze zmianami, jakich spodziewają się respondenci ankietowani przez EY w innych krajach.

Łukasz Wojciechowski, Partner EY, Lider Sektora Handlu i Produktów Konsumenckich

Jedynie 9,3% Polaków zamierza częściej uczestniczyć w wideokonferencjach wewnątrz organizacji, w której pracuje, co jest wynikiem wyraźnie niższym niż średnia światowa, która jest na poziomie 42%. Podobne rozbieżności dotyczą również wideokonferencji zewnętrznych, mających zastąpić bezpośrednie spotkania z klientami czy kontrahentami.

praca po pandemii
Rys. 2 Oczekiwania Polaków dotyczące zmian w sposobie pracy

Ponieważ Polacy nie spodziewają się masowo wykonywania obowiązków służbowych z domu, również nie oczekują istotnych zmian dotyczących samego podróżowania do miejsca pracy. Rzadszych podróży do biura czy zakładu spodziewa się 39% ankietowanych w badaniu światowym, podczas gdy w Polsce ograniczenia wyjazdów do pracy oczekuje jedynie 7% osób.

Patrząc z kolei na stosunek Polaków do środków komunikacji miejskiej można wnioskować, że nie będą oni unikać poruszania się do pracy autobusami, tramwajami czy pociągami. Nieco połowa z nas (52%) uważa transport publiczny za niekomfortowy albo wręcz bardzo niekomfortowy. Na tle krajów Ameryki Północnej i zachodniej Europy to zdecydowanie wyższa ocena. Tylko dla niespełna 30% mieszkańców tych rejonów świata jest on bowiem komfortowy (73% badanych uznaje go za niekomfortowy lub bardzo niekomfortowy).

13% osób badanych przez EY Polska spodziewa się natomiast, że gdy już powróci do swojego dotychczasowego miejsca pracy, będzie musiało liczyć się z zaostrzonymi rygorami sanitarnymi i przestrzegać specjalnie wdrożonych procedur sanitarnych. O tę samą kwestię EY pytał również uczestników globalnego badania, a wyniki pokazują, że specjalnych procedur sanitarnych w miejscach pracy oczekuje na świecie 54% badanych.

Jak się okazuje, strach przed koronawirusem nie odstrasza nas od przestrzeni co-workingowych. Mniej skłonnych do korzystania z tego typu rozwiązań będzie jedynie 5% badanych Polaków, podczas gdy w skali światowej, będzie się ich obawiać 30% ankietowanych.

Patrząc na wyniki polskiej edycji badania, można wnioskować również, że niewielu z nas spodziewa się zobaczyć korzyści wynikające z wykonywania pracy z domu. Jedynie 9% ankietowanych przez EY Polska uważa, że dzięki temu poprawi się ich zdrowie i równowaga między życiem zawodowym a prywatnym. To zdecydowanie niższy wynik, niż pokazują statystyki globalne – gdzie poprawy zdrowia i samopoczucia spodziewa się 40% ankietowanych. Co ciekawe, 5% Polaków spodziewa się pogorszenia swojej sytuacji w tym zakresie. Pod tym względem wyróżniamy się pozytywnie na tle świata, ponieważ w skali globalnej, negatywnego wpływu częstszej pracy z domu oczekuje 23% ankietowanych.

Choć wydawać by się mogło, że praca zdalna jest korzystna dla większości osób, trzeba pamiętać o wielu kwestiach, które mogą być kłopotliwe. Organizacja miejsca i czasu pracy, czy konieczność jednoczesnego łączenia opieki nad dziećmi z obowiązkami zawodowymi mogą okazać się dla wielu pracowników sporym i w pełni zrozumiałym wyzwaniem. Po początkowym entuzjazmie związanym z oszczędnością czasu na dojazdy do miejsca pracy, wiele osób zaczęło odczuwać dyskomfort wynikający z izolacji i rozszerzeniem sfery zawodowej na sferę domową. Nowa sytuacja to też nowa rzeczywistość prawna. Niektóre przepisy pozostawiają wiele wątpliwości interpretacyjnych, nawet w zakresie samej pracy zdalnej. Instytucja pracy zdalnej nie została jak dotąd uregulowana w Kodeksie Pracy i nadal zgłaszane są wątpliwości dotyczące tego, w jaki sposób taka praca może być zlecona i wykonywana i w jakim zakresie pracownik może wykonywać ją poza granicami kraju. Taka praca może wygenerować materialne ryzyka podatkowego nie tylko dla pracowników, ale także pracodawców.

Karol Raźniewski, Associate Partner w zespole People Advisory Services EY

Polska edycja badania „EY Future Consumer Index” przygotowana przez EY Polska przeprowadzona została w dniach 22-28 czerwca 2020 roku na grupie 1000 osób w wieku 18-65 lat. Swoim zasięgiem badanie objęło cały kraj i wszystkie grupy społeczne. Respondenci odpowiadali na pytania dotyczące obecnych zachowań dotyczących różnych obszarów życia, a także nastrojów i przewidywanych postaw w najbliższej przyszłości.


Źródło: informacja prasowa EY 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

5 sposobów na to, by powrót do pracy z wakacji był mniej uciążliwy

Wracający z wakacji, wypoczęci i pełni energii pracownicy, którzy już następnego dnia chodzą poirytowani narzekając na codzienne problemy to biurowa rzeczywistość. W miarę zwiększającego się obciążenia pracą i powracających frustracji, okres tuż po zakończeniu sezonu letniego może być trudny dla wielu osób. Przedsiębiorstwa próbują zapewnić możliwie najlepsze miejsce pracy dla pracowników powracających z urlopów, zwłaszcza biorąc pod uwagę rosnące trudności związane z pozyskiwaniem i utrzymywaniem talentów.

 Wychodząc naprzeciw takim problemom, eksperci Cisco prezentują pięć sposobów na zapewnienie zespołom bardziej wydajnego i satysfakcjonującego środowiska pracy, a także redukowanie powakacyjnej szarości dnia codziennego, dzięki wykorzystaniu narzędzi do współpracy: 

1. Elastyczna praca to podstawa

 

 

Pracownicy wracający z przerwy letniej często zastają ogromną liczbę skumulowanych zadań do wykonania. Firmy mogą zmniejszyć stres powakacyjny i poprawić wydajność w tym intensywnym okresie, m.in. poprzez wprowadzenie elastycznego systemu pracy. 

Elastyczna polityka pracy ma szansę zwiększyć wydajność i zadowolenie pracowników oraz zmniejszyć ich absencję i rotację. Badanie przeprowadzone przez uczonych z Uniwersytetu Stanforda wykazało, że wydajność firm, które ją wdrożyły, wzrosła o ponad 13%, podczas gdy rotacja personelu zmniejszyła się o 50%. Pracownicy powinni mieć swobodę pracy z dowolnego miejsca praktycznie zawsze, gdy nie są zobowiązani do przebywania w biurze. Mogą dzięki temu oszczędzać czas i energię na poradzenie sobie z nagłym wzrostem obciążenia po okresie letnim. 

2. Kreatywna praca wspierana rozwiązaniami do współpracy

 

 

Aby utrzymać wysoki poziom satysfakcji pracowników, wykorzystywane przez nich narzędzia powinny wspierać kreatywność. To właśnie ona jest konsekwentnie klasyfikowana jako jedna z kluczowych cech, które powinien posiadać pracownik. Ponadto jest to zasadniczy element wspierania innowacji biznesowych. Ma ona również duży wpływ na zatrzymanie pracowników w firmie – pracownicy, którzy mają możliwość wyrażenia swojej kreatywności, nie tylko będą bardziej produktywni, ale również bardziej zadowoleni ze swojej roli w organizacji. 

Na kreatywność wpływają narzędzia do współpracy, które umożliwiają ludziom spotykanie się i wymianę pomysłów. Przedsiębiorstwa powinny udostępnić pracownikom takie rozwiązania jak wirtualne tablice, a także umożliwić wspólne edytowanie różnych dokumentów w czasie rzeczywistym. Idealny scenariusz zakłada również, że funkcje te powinny być dostępne na każdym urządzeniu, umożliwiając pracę wszędzie tam, gdzie pojawiają się impulsy kreatywności.

3. Walka z tym, co rozprasza podczas pracy

Jedną z pierwszych rzeczy, które prawdopodobnie zauważą pracownicy wracający do pracy, zarówno fizycznie jak i zdalnie, jest to, jak często są odrywani od wykonywanych zadań. Jak wynika z raportu Udemy in Depth: „2018 Workplace Distraction”, około 50% pracowników twierdzi, że rozproszenie uwagi jest głównym problemem w pracy, co powoduje, że są oni znacznie mniej produktywni.

Firmy powinny minimalizować rozproszenie uwagi podczas spotkań i współpracy, np. poprzez wdrożenie narzędzi, które mogą zidentyfikować i odfiltrować irytujące odgłosy z otoczenia, takie jak szczekanie psów, wycie syren czy pisanie na klawiaturze.

Idealny scenariusza zakłada, że te same rozwiązania na rzecz współpracy oferują pomoc wizualną (np. automatyczne powiększenie na ekranie uczestników wirtualnego spotkania, odpowiednie ich śledzenie i kadrowanie), eliminując w ten sposób rozproszenia audiowizualne. 

4. Wygodniejsza i łatwiejsza praca dzięki sztucznej inteligencji

 

 

Większość pracowników jest bardziej zmotywowana, kiedy może realizować swoje zadania skuteczniej. Dyrektorzy ds. informatyki (CIOs) powinni dążyć do stworzenia środowiska, w którym pracownicy mogą znaleźć swój „styl pracy”, koncentrując się na tym, co robią najlepiej. Czas przeznaczony na realizację kluczowych zadań często muszą podzielić na otwieranie nowych narzędzi, odpowiadanie na wiadomości czy reagowanie na zaproszenia do kalendarza. Dużo czasu poświęcają również na zarządzanie, planowanie i dołączanie do spotkań oraz sprawdzanie, czy wszystkie istotne osoby w nich uczestniczą, jednocześnie sporządzając notatki. 

Obecnie CIO powinni oczekiwać, że systemy wspomagane mechanizmami sztucznej inteligencji będą w dużej mierze w stanie przejąć część obowiązków przed, w trakcie i po spotkaniach. Asystenci głosowi pozwalają szybko dołączać do spotkań, a także pomagają w szybkim lokalizowaniu informacji. Rozpoznawanie twarzy służy do automatycznego ustalenia, czy wszyscy uczestnicy są obecni. Rozpoznawanie głosu można wykorzystać do tworzenia transkrypcji, podsumowania spotkania czy przydzielania dalszych zadań jego uczestnikom. 

Priorytetem Cisco jest umożliwienie zespołom wydajnej pracy i podnoszenie poziomu doświadczeń dzięki sztucznej inteligencji, określane jako Cognitive Collaboration.

Kompatybilność z oprogramowaniem firm trzecich (również w ramach platformy do współpracy Cisco WebEx) może w znacznym stopniu uprościć obieg dokumentów. Inteligentna integracja kalendarza umożliwi narzędziom do współpracy przewidywanie nadchodzących spotkań i oferowanie opcji „jeden przycisk do dołączenia”, co znacznie ułatwia wzięcie w nich udziału. Dzięki ścisłej integracji z pakietami biurowymi innych firm, takimi jak Microsoft Office lub Google Docs, dokumenty można edytować w ramach narzędzia do współpracy. 

5. Wykorzystanie narzędzi do współpracy w celu wspierania kontaktów międzyludzkich 

Znaczenie relacji międzyludzkich w miejscu pracy jest nie do przecenienia. Tam, gdzie komunikacja za pośrednictwem np. poczty elektronicznej może być bezosobowa, narzędzia wideokonferencyjne mogą zapewnić dużo bogatszy kontekst, dostarczając wskazówek wizualnych i dźwiękowych, które pomagają w utrzymaniu dobrych relacji zawodowych. Ponadto systemy do współpracy mogą np. zebrać informacje kontekstowe na temat przewidywanych uczestników spotkania, takie jak wykaz ich ostatnich aktywności w mediach społecznościowych, wypowiedzi lub interakcji z innymi użytkownikami. Są to nie tylko informacje istotne z perspektywy przebiegu spotkania, ale również dające szansę na zbudowanie nici porozumienia w oparciu np. o wspólne zainteresowania. Rozpoznawanie twarzy podczas spotkania pozwala określić kto jest kim, a następnie wyświetlić identyfikatory każdego z uczestników. Dzięki takim rozwiązaniom łatwiej jest prowadzić rozmowę i nawiązać bliskie relacje.

 

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Gdy po urlopie wracasz do pracy bez entuzjazmu…

Tygodnie błogiego lenistwa na plaży, intensywnej wędrówki po górach lub w jakikolwiek sposób spędzony urlop bez rygoru wstawania o określonej godzinie – najważniejsze, że chodziło o naładowanie akumulatorów, tymczasem sama myśl o pourlopowym powrocie do pracy wywołuje lęk. Czy znacie ten stan?

Post holiday blues, czyli powakacyjny smutek doczekał się swojej definicji i miejsca w anglojęzycznej Wikipedii. Gorszy nastrój może trwać od kilku dni do kilku tygodni, a źródło smutku wypływa z chwil, w których wracający z udanego urlopu człowiek zdaje sobie sprawę, że przed nim długie miesiące jednostajności i rutyny. Pierwsza wskazówka dotycząca terapii brzmi: przeczekać.

Każda zmiana stresuje

Najczęściej wtedy, gdy kończą się wakacje, w sieci pojawiają się opisy objawów napięcia powakacyjnego oraz porady, jak neutralizować ich przyczyny i skutki. Tymczasem psycholog dr Marcin Florkowski skłania się ku wersji, by nie demonizować pourlopowego powrotu do pracy: – Tworzenie z tego jednostki chorobowej trąci bzdurą. Niepodważalne jest natomiast to, że zmiany w życiu wywołują stres, a konieczność przestawienia się z jednego rytmu na inny bywa trudna. Jeśli zatem wracamy z długiego wypoczynku, mamy do czynienia właśnie z taką koniecznością. Tyle że podobnie może się dziać w drugą stronę. To znaczy dla wielu ludzi kłopotliwe stają się pierwsze dni urlopu. Miotają się z kąta w kąt i nie bardzo wiedzą, co z sobą począć. A kiedy jeszcze ich wolne dni są puste, ci ludzie tracą spokój i np. sięgają po alkohol. Dzieje się tak, ponieważ nuda w psychologii także jest formą stresu. Długotrwały okres nicnierobienia niektórych może męczyć o wiele bardziej niż praca i oni dzień powrotu do fabryki czy urzędu przyjmują z ulgą – tłumaczy psycholog.

Przyczyna może tkwić głębiej

Co jednak z tymi, którzy tęsknie wyczekują urlopu? Odliczają najpierw miesiące i tygodnie, a po tym dni i godziny, wreszcie szczęśliwi opuszczają stanowisko pracy. W szampańskim nastroju wypoczywają, cieszą się każdym dniem wolnym od zadań, celów, raportów, kaprysów szefa. I tak ich błogostan trwa, lecz do czasu, w którym zdają sobie sprawę, że urlop się kończy. Wtedy zaczyna się lęk, że znów praca i znów co rano to samo…

Nie wystarcza, że można przed koleżankami i kolegami pochwalić się opalenizną oraz wakacyjnymi przeżyciami. Bo lęk przed związaną z zawodową monotonią i kieratem znaczy więcej i odbiera niemal cały wigor uzyskany na plażach Wysp Kanaryjskich czy stromych tatrzańskich szlakach.

Jeśli ktoś rzeczywiście z tak dużym bólem traktuje swój pourlopowy powrót do pracy, przyczyna może tkwić głębiej niż w zaakceptowaniu zmiany rytmu życia. Czasem pod płaszczem problemowego wznowienia zawodowych obowiązków ukrywa się fakt, że wykonywana praca jest po prostu nie nasza. Na co dzień zmuszamy się do czegoś, do czego nie jesteśmy predysponowani, a z perspektywy kilku wolnych tygodni dostrzegamy jeszcze wyraźniej i odczuwamy jeszcze boleśniej zgrzyt pomiędzy pragnieniami a rzeczywistością. Istnieje np. paradoks nauczycieli, którzy wprost nie cierpią dzieci. W takim wypadku nie pomaga nawet roczny urlop. Ponieważ zamiast zapału do pracy na choćby kilka miesięcy już po trzech dniach wraca ten sam syndrom zmęczenia i zniechęcenia, z którym nauczyciel zmagał przed rozpoczęciem rocznej przerwy w nauczaniu – mówi Marcin Florkowski.

Nie skacz na zbyt głęboką wodę

Pourlopowy powrót do pracy może się okazać dość kłopotliwy nawet dla ludzi, których nie trapią żadne lęki, lubią swój fach i zawodową codzienność. Nagłe rzucenie się w wartki wir obowiązków nie jest wtedy najlepszym pomysłem na pierwszy dzień po kilku tygodniach wypoczynku. W każdym razie psychologowie nie zalecają metody zbliżonej do skoku na głęboką wodę. – Warto sobie łagodzić próg zmiany z rytmu wakacyjnego na normalny. Pierwszy dzień potraktować adaptacyjnie i jeszcze nie brać na siebie pełnych obciążeń – doradza Marcin Florkowski.

Po prostu czasem warto zwolnić

Gdyby nawet powrót do pracy okazał się bolesny, urlopować trzeba. I to wcale nie dlatego, że tak stanowią zapisy w Kodeksie Pracy. – Każdy, nawet najsilniejszy i przyzwyczajony do pracy na najwyższych obrotach człowiek, musi czasem zwolnić i odpocząć. W przeciwnym razie organizm sam się o ten odpoczynek upomni. I nie będzie to miłe. Choroby często dopadają przemęczonych – tych, którym wydaje się, że stale mają na głowie coś ważniejszego niż urlop. Tymczasem najważniejsze jest zdrowie – przestrzega Robert Sapa, lekarz rodzinny. – Opakowanie tabletek kosztuje wprawdzie mniej niż wyjazd na wakacje. Jednak takie myślenie szybko może okazać się zgubne, ponieważ utraconego zdrowia nie da się odkupić. Jeśli kogoś nie stać, nie musi porywać się na zagraniczne wczasy, lecz ogólnie rzecz biorąc odpoczynek warto sobie zafundować, bo to daje zbawienne korzyści – zapewnia Robert Sapa.

Urlop oznacza rozbrat nie tylko z zawodowymi obowiązkami, ale także ze zmianą rytmu życia, które – zwłaszcza w dużych miastach – stało się coraz bardziej stresujące.

Naukowcy zauważyli, że mieszkańcy metropolii chodzą dziś szybciej niż kilkadziesiąt lat temu, nawet gdy donikąd się nie spieszą. Taki bezwiedny pęd wiąże się prawdopodobnie z tym, że codzienność stała się ogólnie bardziej wymagająca i stresująca, co jednak wcale nie musi odnosić się pracy – ocenia psycholog Marcin Florkowski.

Jeździmy coraz częściej, wydajemy coraz więcej

GUS poinformował, że w 2016 r. mieszkańcy Polski odbyli łącznie 64,3 mln podróży z co najmniej jednym noclegiem, a to było o 2,1 proc. więcej niż w ub.r. Według danych urzędu dominowały podróże krajowe, których było 51,5 mln. Za granicę Polacy wyjeżdżali 12,8 mln razy i przeważnie były to podróże na pięć dni lub dłużej – przytacza dane Bartosz Grejner, analityk serwisu Cinkciarz.pl. – 34 proc. wszystkich podróży przypadło na wakacyjne miesiące – lipiec i sierpień. Z kolei wg Eurostatu w 2015 r. Polacy przeciętnie wydawali 502 euro na wyjazd zagraniczny. To o połowę mniej od Szwajcarów czy Francuzów. Z kolei przeciętne wydatki naszych zachodnich sąsiadów Niemców wynosiły 841 euro na wyjazd, nieco powyżej średniej dla całej Unii Europejskiej, wynoszącej 756 euro – informuje Grajner. – Polska w tej klasyfikacji znajduje się ogonie państw Unii Europejskiej. Nieco mniej na zagraniczne wyjazdy przeciętnie w 2015 wydawali Litwini (436 euro), Czesi (396), Rumuni (388 euro), Bułgarzy (375 euro), Łotysze (355 euro), Słoweńcy (328 euro) oraz Węgrzy (312 euro) – wyliczył analityk Cinkciarz.pl.

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF