...

BRIEF dociera do polskich firm i ich pracowników – do wszystkich tych, którzy poszukują inspiracji w biznesie i oczekują informacji o ludziach, trendach i ideach.

Skontaktuj się z nami

55% kandydatów rozważa zmianę miejsca zamieszkania. Czy praca zdalna pobudziła w nas chęć do relokacji?

przeprowadzka

Michael Page zapytał kandydatów o ich plany dotyczące potencjalnej relokacji. Okazuje się, że od początku pandemii 15% pracowników przeprowadziło się z powodów zarobkowych. Zmianę miejsca zamieszkania w ciągu najbliższych 12 miesięcy planuje kolejne 19% respondentów, a 37% rozważa relokacje do innego miasta / regionu w niedalekiej przyszłości – wynika z badania Michael Page. Wśród tej samej grupy badanych, ponad 91% ankietowanych przyznało, że może wykonywać swoje obowiązki zawodowe zdalnie. Skąd zatem tak duża potrzeba zmiany miejsca zamieszkania? Czy w dobie powszechnego home office relokacja z powodów zarobkowych ma jeszcze znaczenie?

Powody relokacji

Mimo popularności home office, najczęstszym powodem przeprowadzki jest praca, a dokładniej potrzeba zamieszkania w bardziej rozwiniętym i dynamicznym gospodarczo obszarze. Na taką odpowiedź wskazało 60% ankietowanych przez Michael Page. Drugą najpopularniejszą przyczyną relokacji (29% wskazań) jest chęć poprawy jakości życia, poprzez zamieszkanie w bardziej atrakcyjnym regionie oferującym więcej możliwości w zakresie np. dostępu do służby zdrowia, infrastruktury czy czasu wolnego. 27% respondentów chce się przenieść w inne miejsce ze względu na nieruchomość, aby pozwolić sobie na zakup np. większego domu z ogrodem. 23% odpowiada, że szuka miasta, gdzie koszty utrzymania będą tańsze, a 20% chce być bliżej natury. 68% badanych uważa, że zmiana miejsca zamieszkania będzie miała pozytywny wpływ na wysokość pensji.

Marcin FleszarPowszechna praca zdalna obudziła w nas potrzebę migracji. Ponad połowa ankietowanych przyznaje, że myśli o przeprowadzce. Jednak kiedy przeanalizujemy powody zmiany miejsca zamieszkania możemy dostrzec wyraźnie dwie grupy respondentów, których oczekiwania znacząco się różnią. Cześć pracowników planuje przeprowadzkę ze względów zawodowych i chce po prostu mieszkać w bardziej rozwiniętym regionie, który oferuje więcej możliwości w życiu zawodowym i osobistym. Druga grupa natomiast to osoby, które niejako uciekają z wielkich aglomeracji, szukając miejsc gdzie będą mogli wieść spokojniejszy, a zarazem bardziej ekonomiczny tryb życia  i korzystać z uroków natury. Biorąc pod uwagę, że ponad 90% naszych ankietowanych przyznała, że częściowo lub całkowicie pracuje zdalnie, możemy przypuszczać, że na takie decyzje duży wpływ mają zmiany na rynku pracy i pozwolenie pracownikom na wykonywanie swoich obowiązków poza biurem. Praca zdalna otworzyła przed pracodawcami i kandydatami nowe możliwości. Aspekt lokalizacyjny przestał być barierą, na czym zyskują zarówno kandydaci, jak i pracodawcy. Osoby z mniejszych miejscowości mogą aplikować na stanowiska w dużych miastach. Firmy zlokalizowane w mniejszych miastach mogą natomiast rekrutować pracowników z całej Polski, co zwiększa ich konkurencyjność na rynku pracy oraz pozwala pozyskać specjalistów o unikatowych kompetencjach, których do tej pory mogło brakować „na miejscu”.

Marcin Fleszar z firmy rekrutacyjnej Michael Page

Elastyczne warunki pracy, ale blisko do biura

59% badanych przyznaje, że zależy im na elastycznych warunkach pracy. Niemniej jednak, mimo perspektywy pracy z domu, dla niemal 54% respondentów ważna jest lokalizacja biura. Jeszcze większy odsetek badanych (64%) zwraca uwagę również na to ile czasu zajmie im dojazd do siedziby firmy.

Marcin FleszarWypowiedzi badanych wskazują na to, że z jednej strony respondenci chcą mieć możliwość korzystania z pracy zdalnej, ale z drugiej strony zależy im na ewentualnej szybkiej możliwości dotarcia do firmy. Możemy przypuszczać, że dla wielu osób home office jest bardzo wygodną alternatywą, ale czasami warunki domowe nie są w stanie zastąpić nam udogodnień nowoczesnego i komfortowego biura, z którego wiele osób chciałoby korzystać. Pracownikom zależy na możliwości wyboru, a pracodawcy, którzy zaoferują dwie alternatywy z pewnością zyskają na atrakcyjności na rynku pracy.

Marcin Fleszar z firmy rekrutacyjnej Michael Page

Coraz więcej ofert z elementem pracy zdalnej

Zdaniem 56% respondentów liczba ogłoszeń o pracę oferujących pracę zdalną wyraźnie się zwiększyła. Obserwacje ankietowanych pokrywają się z opiniami ekspertów z firmy rekrutacyjnej Michael Page.

Marcin FleszarW znacznej większości przypadków praca zdalna jest już standardem, zwłaszcza np. w branży IT. Jednak coraz więcej ogłoszeń oferujących taki model pracy zauważamy również w obszarach e-comerce, łańcuchu dostaw, customer service czy na niektórych nowoutworzonych rolach w strukturach SSC. Dodatkowo, w związku z przyspieszoną digitalizacja procesów produkcyjnych, które kryją się pod szerokim tytułem Industry 4.0, możemy spodziewać się, że taki tryb wykonywania obowiązków będzie coraz częściej pojawiał się również na wielu nowych stanowiskach – również takich, gdzie wykonywanie obowiązków spoza zakładu pracy wydaje nam się na ten moment niemożliwe.

Marcin Fleszar z firmy rekrutacyjnej Michael Page


Źródło: Michael Page

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

O jeden pokój za mało? Dlaczego Polacy w pandemii zmieniają mieszkania na większe?

mieszkania

Według danych serwisu z nieruchomościami tabelaofert.pl stopień wyprzedania mieszkań oferujących pięć pokoi i więcej, wzrósł w Warszawie o ponad 30 p.p. w skali roku. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być zmiana stylu pracy wśród pracowników umysłowych, korzystających z pracy zdalnej. W okresie wprowadzania w naszym kraju kolejnych lockdown’ów potrzeby posiadania w mieszkaniu dodatkowego pomieszczenia nabrzmiały wyjątkowo mocno. Serwis tabelaofert.pl wciąż notuje wyraźny wzrost zapotrzebowania na mieszkania tego typu z rynku pierwotnego.

Typ mieszkania Stopień wyprzedania mieszkań w Warszawie
wrzesień 2020 r. lipiec 2021 r.  lipiec 2021 r. vs. wrzesień 2020 r.
1-pokojowe 67,5% 82,7% +15,2 p.p.
2-pokojowe 65,6% 89,2% +23,6 p.p.
3-pokojowe 56,7% 77,2% +20,5 p.p.
4-pokojowe 56,1% 83,9% +27,8 p.p.
5-pokojowe i większe 42,3% 73,7% +31,3 p.p.

źródło: dane pochodzą z serwisu www.tabelaofert.pl

Wciąż wysoki popyt, ale potrzeba większych metraży

Jak podaje tabelaofert.pl stopień wyprzedania mieszkań w Warszawie w okresie od września 2020 roku do lipca 2021 roku wzrósł dla każdego typu mieszkań. Jest to spowodowane m.in. utrzymującymi się na rekordowo niskim poziomie stopami procentowymi, rosnącą inflacją oraz przekonaniem, że mieszkania stanowią bezpieczną przystań dla kapitału, szczególnie w dobie pandemii koronawirusa. Pewną nowością jest natomiast fakt coraz większego zainteresowania Polaków mieszkaniami oferującymi liczbę pokoi większą niż cztery. Stopień wyprzedania tego typu mieszkań wzrósł o 31,3 p.p. w skali roku, natomiast w przypadku nieruchomości oferujących cztery pokoje był to wzrost w wysokości 27,8 p.p. Trend ten związany może być w znacznym stopniu z trwającą od ponad półtora roku pandemią oraz koniecznością przejścia dużej liczby pracowników na tzw. „home office”.

Ogólny popyt na mieszkania wciąż jest bardzo wysoki, a podaż za nim nie nadąża, nie tylko jeżeli chodzi o Warszawę. Od początku pandemii obserwujemy jednak nowy trend dotyczący zmiany preferencji co do liczby pokoi w mieszkaniach. W mieszkaniu o większej powierzchni, łatwiej jest o podział na strefy i wyznaczenie miejsca o innym przeznaczeniu. Stało się to niezwykle istotne odkąd znaczny odsetek Polaków zaczął pracować zdalnie, a dzieci przestały chodzić do szkoły stacjonarnie. Gdy dodamy do tego próbę ochrony utraty wartości poprzez lokatę kapitału w nieruchomościach, to mamy bardzo dobre otoczenie do inwestowania na rynku tego typu nieruchomości.

Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzająca redNet24, firmy specjalizującej się w sprzedaży mieszkań dla deweloperów

Trend się utrzyma, Polacy niechętnie wracają do biur

Najmniejszy wzrost wyprzedania mieszkań w okresie wrzesień 2020 r. – lipiec 2021 r. serwis tabelaofert.pl odnotowuje analogicznie w przypadku kawalerek (15,2 p.p.), w których za sprawą ograniczonej powierzchni najtrudniej jest stworzyć optymalne warunki do pracy i życia. To z kolei spowodowało wyraźny wzrost wyprzedania mieszkań dwupokojowych (23,6 p.p.), które zdjęły część popytu z mieszkań jednopokojowych. Jak przewiduje Katarzyna Tworska z redNet24, powyższe zmiany preferencji dotyczące liczebności pokoi w mieszkaniach, powinny utrzymać się w naszym kraju także w nadchodzących miesiącach, szczególnie w kontekście zapowiadanej kolejnej fali koronawirusa, która może spowodować ponowny wzrost liczby pracowników oddelegowanych do pracy zdalnej.

Przewidujemy, iż trend na mieszkania o większej liczbie pokoi zostanie już z nami na dłużej, nie tylko na najbliższe kilka miesięcy. Już teraz część pracodawców stosuje model pracy hybrydowej (częściowo zdalnej). Myślę, iż trend ten jest na tyle wyraźny, że inwestorzy wezmą go pod uwagę podczas planowania swoich kolejnych inwestycji.

Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzająca redNet24, firmy specjalizującej się w sprzedaży mieszkań dla deweloperów

Ponadto badania firmy doradczej DataArt, pokazują iż pracownicy w Polsce wcale nie chcą wracać do biur. Sześciu na dziesięciu Polaków chce po zakończeniu pandemii pracować zdalnie albo hybrydowo. Dla przykładu, w branży IT taki system pracy preferuje aż 93 % specjalistów.

O jeden pokój za mało

Praca zdalna powoli przestaje być opcją, a staje się standardem. O ile przed wybuchem pandemii prawie ośmiu na dziesięciu polskich pracowników regularnie wykonywało swoje obowiązki zawodowe w siedzibie firmy, a tylko co dziesiąty miał możliwość pracy z domu, o tyle w czasach koronawirusa odsetek zdalnych pracowników wzrósł trzykrotnie i sięga 30 %. W wielu przypadkach polscy pracownicy skarżą się jednak po przejściu na „home office” na problemy związane
z odpowiednią organizacją czasu pracy i rozgraniczeniem sfery prywatnej od zawodowej.

Odkąd nasze mieszkanie zaczęło pełnić rolę nie tylko miejsca do życia, ale również do pracy, nagle zaczęło brakować w nim odpowiedniej przestrzeni. Problem zaczął narastać jeszcze bardziej podczas lockdown’u kiedy poza miejscem potrzebnym dla nas – pracujących rodziców, potrzebna była również przestrzeń dla bawiących się dzieci – dwóch córek w wieku dwóch oraz czterech lat.

Ania, menedżerka w agencji social mediowej, właścicielka 3-pokojowego mieszkania na warszawskiej Woli

Część firm, których specjalizacja wymaga pracy stacjonarnej zdecydowała się po okresie pracy zdalnej wrócić do biur, natomiast pozostali, w dalszym ciągu wybierają pracę zdalną bądź hybrydową. Swoimi przemyśleniami dzieli się także Krzysztof, dyrektor sprzedaży w korporacji, w branży spożywczej, który na „home office” przebywa od początku trwania pandemii.

Praca zdalna ma z pewnością dużo zalet, nie tracę np. czasu na stanie w korkach, jadąc do firmy. Ma też jednak pewne minusy. Zauważyłem już po miesiącu, że laptop zaczął towarzyszyć mi cały czas – tuż przez zaśnięciem, a także rano podczas śniadania. Granica między życiem prywatnym i zawodowym zaczęła się mocno zacierać. W naszym mieszkaniu nie było po prostu miejsca na dwa osobne biura – dla mnie i dla żony. Gdy ograniczenia związane z pandemią nieco stopniały, zacząłem szukać innych możliwości do pracy zdalnej, a także w dłuższej perspektywie – rozważać zakup większego mieszkania. 

Krzysztof, dyrektor sprzedaży w korporacji, w branży spożywczej


Źródło: REDNET 24

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Polacy powracają do biur, ale czy wrócą do publicznego transportu miejskiego?

Public_transport

Kolejne firmy planują powroty swoich pracowników z pracy zdalnej do biura. Ale czy pracownicy wrócą do podróżowania komunikacją miejską? Pandemia znacząco zmieniła nasze podejście do transportu miejskiego. Według ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego(1) istnieje duża szansa, że zmiana nawyków transportowych może okazać się trwała dla dużego odsetka osób. Mimo że przewoźnicy dbają o to, by pojazdy były zdezynfekowane i jak najbardziej bezpieczne, wielu z nas zachowując szczególną ostrożność, rezygnuje z komunikacji miejskiej na rzecz samochodu. Z badania portalu jakdojade(2) wynika, że aż 20 proc. Polaków korzysta z samochodu częściej niż przed pandemią, a 30 proc. z nich częściowo ograniczyło lub całkowicie odrzuciło podróże środkami transportu miejskiego.

Czy kończy się era home office?

Wielu Polaków podczas pandemii zmieniło swój tryb pracy. Według badania Finansowy Barometr ING3 około 8 mln Polaków wykonuje obecnie pracę zdalną. Badanie wskazuje także, że wiele firm, których pracownicy przeszli na home office, deklaruje, że taki model pracy jest dla nich zadowalający i planuje wykorzystywać go również po pandemii. Jednak już w modelu hybrydowym, czyli w połączeniu pracy z biura i z domu. Jednocześnie
28 proc. pracowników, którzy obecnie mają możliwość wykonywania pracy zdalnej, oczekuje, że po zakończeniu pandemii będzie pracować wyłącznie z biura, a 24 proc. z nich twierdzi, że będzie pracować z domu średnio mniej niż jeden dzień na tydzień w skali miesiąca. Niemal co piąty pracownik (19 proc.) sądzi, że home office nadal będzie dominować w ponad 60 proc. jego czasu pracy. Mimo małej popularności pracy w domu przed pandemią – w nowej rzeczywistości wielu Polaków przyzwyczaiło się do tego systemu pracy i nie chce z niego rezygnować.

Transport w ,,nowej normalności’’

Według badania jakdojadę co piąty Polak korzysta obecnie z samochodu częściej niż przed pandemią. 22 proc. respondentów korzysta z transportu miejskiego rzadziej niż przed pandemią, a 8 proc. całkowicie zrezygnowało z tego rodzaju podróży. Jednocześnie aż połowa badanych w ogóle nie zmieniła swoich dotychczasowych przyzwyczajeń. Tracą również koleje pasażerskie, które odnotowują o 37% gorszy wynik niż rok wcześniej4. Natomiast z badania ,,Wynajem krótkoterminowy w oczach Polaków’’ wykonanego przez SW Research na zlecenie Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów wynika, że 23 proc. Polaków wynajęłoby samochód z wypożyczalni aut (Rent a Car) ze względu na obawy związane z korzystaniem z masowych środków transportu. Badanie pokazuje też, że 31 proc. badanych skorzystałoby z wynajmu krótkoterminowego auta ze względu na swoje bezpieczeństwo – szczególnie związane z sytuacją pandemiczną. Polacy postrzegają także wynajem samochodu z wypożyczalni jako bezpieczne rozwiązanie na czas pandemii.

Wyniki przeprowadzonego badania pokazują, że ponad trzech na dziesięciu Polaków wynajęłoby auto właśnie ze względu na bezpieczeństwo związane z sytuacją pandemiczną.

Od początku pandemii szczególnie dbamy, aby oferowane do wynajmu auta w wypożyczalniach były odpowiednio przygotowane pod względem sanitarnym w kontekście COVID-19. Każda osoba, która decyduje się na wynajem auta z firmy oferującej wynajem krótkoterminowy (Rent a Car), może mieć pewność, że wybrany z całej gamy pojazdów samochód, jest bezpieczny pod względem sanitarnym i odpowiednio przygotowany do jazdy. Nie tylko pod względem wymogów związanych z pandemią, ale również z punktu widzenia bezpieczeństwa i wygody użytkownika. Nasze auta są regularnie serwisowane w ASO i naprawiane wyłącznie w renomowanych warsztatach. Pojazdy oferowane do wynajmu w wypożyczalniach są zazwyczaj nowe lub niemalże nowe fabrycznie, ich wiek nie przekracza z reguły 2 lat. Klienci mogą również liczyć na całodobowe wsparcie techniczne oraz pomoc assistance.

Maciej Tórz, Członek Zarządu PZWLP, Prezes Rentis SA.

Podróże służbowe

Pandemia jeszcze się nie skończyła, ale firmy uruchamiają ponownie możliwość podróży służbowych. W sytuacji, gdy staramy się unikać transportu publicznego, idealnym rozwiązaniem może okazać się właśnie wynajem krótkoterminowy samochodu z wypożyczalni. Decyzję na temat wyboru środka transportu często podejmuje pracodawca – który go opłaca. Jednocześnie, to rolą pracodawcy jest zadbanie o bezpieczeństwo pracownika podczas wykonywania obowiązków służbowych. Według badania PZWLP 18 proc. Polaków korzystało z wynajmu krótkoterminowego samochodu właśnie w przypadku podróży służbowych. Respondenci wskazali także, że decydując się na tego typu rozwiązania, cenią sobie bezpieczeństwo nie tylko pod względem COVID-19, ale również stanu pojazdu. 27% Polaków wśród zalet wynajmu auta z wypożyczalni (Rent a Car) wymienia właśnie sprawdzony, niezawodny, serwisowany samochód.

W związku z sytuacją pandemiczną odsetek firm, które korzystają z wynajmu krótkoterminowego samochodu z wypożyczalni na potrzeby podróży służbowych, może się zwiększać.

Jest to także korzystne rozwiązanie w przypadku czasowego zwiększania floty firmy, czy też dostosowywania rodzaju pojazdów do aktualnych potrzeb przedsiębiorstwa. Jest to szczególnie ważne w przypadku sezonowych projektów. Rozwiązania proponowane przez firmy oferujące wynajem krótkoterminowy samochodów są także sposobem na optymalizację finansów firmy – koszty wynajmu są zawsze, dzięki czemu łatwo zaplanować wydatki na transport firmowy.

Paweł Piórkowski, Członek Zarządu PZWLP, Prezes Hertz (Motorent Sp. z o.o.)

Jak pokazują badania – pandemia zmieniła nasze podejście do wielu sfer życia – w tym również do sposobu, w jaki podróżujemy. Polacy powracający do biur chcą czuć się bezpiecznie w drodze do pracy, a osoby, które zostają na home office i niejako ,,odmiejscowiły’’ lokalizację, w której pracują, zmieniły swoje postrzeganie wykorzystywania transportu – również służbowego. Bezpieczeństwo stało się priorytetem, a Polacy zwracają większą uwagę na sposób, w jaki się przemieszczają.

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-03-13/komunikacja-miejska-po-pandemii-czy-pasazerowie-wroca-do-tramwajow-i-autobusow/
https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/koronawirus-polacy-wroca-do-samochodow-68721.html
https://www.ing.pl/_fileserver/item/pkse0py
https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/koronawirus-co-dalej-z-transportem-publicznym-68634.html


Źródło: PZWLP

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Google wymaga szczepień. Kto wróci jesienią do biur?

biuro w domu

Amerykańscy giganci technologiczni — Google i Facebook — będą wymagać zaszczepienia od swoich pracowników, zanim wrócą oni do biur. Na razie w USA, ale zasada może być rozszerzona o kolejne kraje, w tym Polskę. LinkedIn gwarantuje swoim pracownikom prawo do pracy zdalnej. Natomiast polska platforma Linkhouse do biura już nie wróci.

LinkedIn — serwis społecznościowy ułatwiający kontakty biznesowo-zawodowe, zmienia swoje podejście do pracy zdalnej w dobie pandemii. Firma pozwoli pracownikom wybrać pracę zdalną w pełnym wymiarze godzin lub opcję hybrydową, bo biura firmy będą ponownie otwierane w zależności od sytuacji epidemicznej w konkretnym kraju. To zmiana podejścia amerykańskiej firmy, gdyż jeszcze w ubiegłym roku LinkedIn sugerowała, że będzie oczekiwać od pracowników tego, żeby w biurach pracownicy przebywali 50% czasu pracy. Elastyczne podejście do pracy w LinkedIn, ogłoszone pod koniec lipca, będzie miało zastosowanie do wszystkich pracowników firmy na całym świecie, których jest ponad 16 tysięcy.

Branża technologiczna była jedną z pierwszych, które umożliwiły pracownikom pracę z domu, gdy COVID-19 uderzył w Stany Zjednoczone w zeszłym roku. Jednak zakres, w jakim firmy technologiczne stosują stałą pracę zdalną, jest teraz rozbieżny. Według ostatnich doniesień Apple będzie wymagać od większości pracowników pracy z biura przez trzy dni w tygodniu. Podczas gdy Zillow Group i Reddit umożliwią większości pracowników pracę zdalną.

Jak będzie w Polsce?

Linkhouse, polska platforma link buildingu i content marketingu, która ułatwia firmom dystrybucję treści sponsorowanych w mediach, zapewnia, że idzie krok dalej. Od marca 2020 roku firma pracuje zdalnie.

12 marca 2020, widząc jak pogarsza się sytuacja zdecydowaliśmy przeprowadzić dzień próbny pracy zdalnej i… nigdy już nie wróciliśmy do biura. Na pewno początkowo były obawy, czy nie wpłynie to na naszą efektywność, ale bardzo szybko okazało się, że to strach ma tylko wielkie oczy.

Przyczyną takiej decyzji jest przede wszystkim komfort naszej załogi, która bardzo chwali sobie możliwość pracy zdalnej. To jest dla nas bardzo ważne, szczególnie że wskaźniki finansowe jak i jakości obsługi klientów, nie spadają, lecz wręcz przeciwnie – cały czas rosną.

Michał Chlewiński, jeden z założycieli platformy Linkhouse, który dodaje, że jego współpracownicy nie wrócą już do biur

Załoga Linkhouse – popularnej platformy content marketingu i link buildingu – liczy 13 osób, a prognozowany przychód Linkhouse za 2021 rok to prawie 18 milionów złotych. To o ponad 60% niż rok wcześniej i aż ponad trzykrotnie więcej niż w 2019 roku, czyli wtedy, gdy pracownicy cały czas przebywali w biurze.

Bez szczepionek nie wrócą do pracy

Wracając do LinkedIn, jak powiedziała Reuterowi dyrektorka ds. kadr Teuila Hanson, firma nie będzie wymagała, od swojej kadry, która zamierza wrócić do biura, zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Przynajmniej na razie.
Zdecydowanie inaczej postępują inny giganci technologiczni (LinkedIn jest własnością firmy Microsoft). Google w specjalnym oświadczeniu poinformował, że szczepienie będzie obowiązkowe dla tych pracowników, którzy swoje obowiązki będą wykonywać w amerykańskich biurach. Firma zaznaczyła też, że wraz z postępem programu szczepień w innych krajach, również i w nich będzie obowiązek szczepień. Po paru godzinach podobne oświadczenie wydał Facebook. W Polsce Google zatrudnia ok. 500 osób (w Warszawie i Wrocławiu), a Facebook ok. 70 osób.

Również Netflix wymaga od pracowników planów zdjęciowych i aktorów w USA przyjęcia wakcyny, zanim rozpoczną zdjęcia. Joe Biden natomiast rozważa obowiązek szczepień dla pracowników wszystkich szczebli rządu federalnego.

Co ciekawe amerykański oddział Twittera właśnie zamknął swoje amerykańskie biura ze względu na wzrost zachorowań.

Jednak nie tylko stopień wyszczepienia załogi czy sytuacja pandemiczna będzie decydowała o tym czy i w jakim stopniu firmy wrócą do biur. Przyjęciu modelu hybrydowego sprzyja to, że duża część firm ograniczyła już koszty i zmniejszyła powierzchnię biurową. Najszybciej będą chcieli powrócić ci, którym nie udało się ściąć tych wydatków.


Źródło: Linkhouse

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Trwają wakacyjne powroty do biur. Pracownicy oczekują reorganizacji pracy i utrzymania benefitów

biuro

Co czwarta firma pracująca zdalnie chce wrócić do biura w okresie wakacji, jak wynika z badania Dailyfruits „Powrót firm do biura a pandemia Covid-19”. Aż 50% ankietowanych pracowników zdalnych uważa jednak, że sami powinni zdecydować o terminie powrotu do biura. Co trzeci sądzi, że organizacja pracy powinna ulec modyfikacji. Jakich zmian oczekują pracownicy w obszarze funkcjonowania biura i polityki benefitów pozapłacowych?

Wśród zmian w organizacji pracy, których spodziewają się po powrocie do biura, pracownicy wymieniali wiele różnych rozwiązań. Dwa najczęściej sygnalizowane to: rezygnacja ze spotkań na żywo na rzecz spotkań online, zarówno wewnątrz organizacji, jak również zewnętrznych eventów oraz reorganizacja przestrzeni wspólnych w miejscu pracy. Co piąty pracownik oczekuje zastosowania rotacyjnych miejsc pracy, tak zwanych hot desków, a 18% spodziewa się zwiększenia powierzchni biurowej, aby zachować większą odległość między stanowiskami pracy. Dla 14% pracowników istotna jest zmiana godzin pracy w różnych działach. Tylko 13% ankietowanych opowiedziało się za ścisłym reżimem sanitarnym po powrocie do biura.

Mimo wielu miesięcy izolacji związanej z pandemią i przymusowej pracy na home office, aż 44% pracujących zdalnie uczestniczących w badaniu deklaruje, że powrót do biura wiąże się dla nich z wysokim poziomem stresu.

Już poprzednie badanie Dailyfruits „Wpływ pracy zdalnej na nawyki żywieniowe Polaków” pokazało, że konsekwencją home office jest nie tylko przyrost masy ciała, ale też dużo negatywnych emocji. Powrót do biura będzie wiązał się z konfrontacją z innymi ludźmi, przed którą teraz wiele osób może odczuwać strach. Część pracowników może bać się oceniania przez współpracowników, jeśli okres pracy zdalnej wpłynął negatywnie na ich sylwetkę. Warto mieć na uwadze ten aspekt, gdyż jeśli przed pandemią ponad 60% pracowników miało problem z nadmierną masą ciała, aktualne statystyki się pogorszyły. Pracownicy będą chcieli redukować masę ciała często drastycznymi dietami. Źle dobrane diety odchudzające to ryzyko problemów zdrowotnych i zaburzeń efektywności. Warto pokazać pracownikom jak to zrobić mądrze i wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom i obawom, które będą wiązały się z końcem pracy na home office.

Magdalena Kartasińska, dietetyk kliniczny, kierownik działu dietetycznego Dailyfruits

Co z pracowniczymi benefitami po powrocie do biura?

Większość pracowników chciałaby korzystać z benefitów z home office także w biurze, jak pokazały wynika badania „Powrót firm do biura a pandemia Covid-19”. Wśród nich są na przykład konsultacje online ze specjalistami, paczki ze zdrową żywnością i przyborami biurowymi dostarczane do domu pracownika czy zdalne formy integracji. Aż 3/4 pracowników, jak pokazały odpowiedzi jest za tym, aby benefity z home office pozostały na dłużej. To doskonały dowód na to, że te rozwiązania sprawdziły się. Spośród 500 respondentów, 25% zadeklarowało, że pracując w biurze ma inne potrzeby i preferuje wrócić do benefitów, oferowanych przez pracodawcę przed pandemią.

Badanie Dailyfruits pokazało także, że aż 65% zapytanych pracowników spodziewa się powitalnego upominku od pracodawcy z okazji powrotu do pracy stacjonarnej. Cześć pracodawców wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom i chce zaakcentować powrót do pracy biurowej oferując pracownikom tzw. zestaw welcome pack.

Pakiety powitalne, tzw. welcome pack dla pracowników biurowych, to rozwiązanie znane od lat, ale przede wszystkim w kontekście onboardingu, czyli powitania nowych pracowników w organizacji, rzadziej w przypadku powrotów po dłuższej nieobecności, na przykład po urlopie macierzyńskim. W tym i kolejnym roku jednak tego typu upominki ze względu na masowe powroty do pracy stacjonarnej po okresie pandemii, mogą mieć trochę inny charakter. Wiemy, że w wielu firmach mogą je dostać wszyscy powracający do biura pracownicy. Skład zestawów powitalnych będzie podobny do pakietów wysyłanych do pracowników na home office, jak widzimy po otrzymywanych zapytaniach ofertowych. W pudełkach znajdą się na przykład zdrowe przekąski do pracy, firmowe gadżety oraz artykuły biurowe. Część pracodawców decyduje się, aby w zestawach uwzględnić także środki ochrony osobistej. Wiele firm chce zaakcentować powrót pracowników do biur, a welcome packi dobrze wpisują się w tę potrzebę.

Jacek Kwiecień CEO z firmy Dailyfruits

Ponad połowa firm deklaruje, że po powrocie do biura będzie zapewniać swoim pracownikom te same benefity co przed pandemią. Tylko 7% nie przewiduje powrotu do dostępnych wcześniej świadczeń pozapłacowych, a 37% firm nie podjęło jeszcze decyzji w tej sprawie. Wznowienie biurowych benefitów dla swoich pracowników chętniej deklarują te firmy, które w trakcie pandemii zaczęły zapewniać swoim pracownikom benefity także na home office.

Benefity to istotna część tworząca kulturę organizacyjną firmy i wpływająca na postrzeganie pracodawcy przez pracowników. Pandemia nie tylko wpłynęła na znaczenie benefitów, szczególnie tych związanych z kategorią zdrowia i dobrostanu psychicznego oraz fizycznego pracowników, ale także pokazała potrzebę wdrożenia elastycznych rozwiązań. Jak będzie wyglądała polityka firm w zakresie benefitów po pandemii czas pokaże, ale sygnały płynące z badania pozwala myśleć pozytywnie o przyszłości pracowniczych benefitów.


Źródło: Dailyfruits

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF

Powrót do biur wymaga zmiany strategii cyberbezpieczeństwa

Cyberbezpieszczeństwo_po_powrocie

Walka z pandemią COVID-19 nabiera tempa. Jak wskazują dane prowadzonego przez Uniwersytet Oksfordzki portalu statystycznego „Our World in Data” ponad 26 proc. światowej populacji otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki. W Polsce odsetek ten sięga już prawie 47 proc. Nic więc dziwnego, że coraz częściej myślimy o stopniowym powrocie do normalności sprzed pandemii. Rozmawiają o tym również polscy przedsiębiorcy. Według badania firmy Dailyfruits powrót do biura przed końcem 2021 roku planuje 70 proc. firm pracujących obecnie całkowicie w trybie home-office oraz 91 proc. organizacji, które podczas pandemii zastosowały hybrydowy model pracy. Zbliżający się powrót do biur wiąże się jednak z wieloma wyzwaniami. Jednym z nich jest przeformułowanie dotychczasowej polityki bezpieczeństwa informatycznego firmy.

Dostosowanie procedur cyberbezpieczeństwa do nowych warunków spowodowanych pandemią COVID-19 było jednym z głównych wyzwań, przed jakimi stanęły przedsiębiorstwa wprowadzające pracę zdalną. Dziś, gdy część pracowników wraca do biur, niektóre firmy będą musiały ponownie je zrewidować. Biznes powinien rozważyć wdrożenie rozwiązania uniwersalnego, które zapewni najwyższe standardy bezpieczeństwa, niezależnie od tego, gdzie znajdują się pracownicy. Kluczem może się okazać zyskujące na popularności podejście „Zero Trust”.

Weryfikacja użytkowników, czyli kto wraca z nami do biura

Czasy, gdy wszystkie firmowe dane i zasoby były przechowywane w obrębie wewnętrznej struktury organizacyjnej są już dawno za nami. Pandemia koronawirusa przyspieszyła rozproszenie środowiska IT i utwierdziła nas w przekonaniu, że model pracy hybrydowej zostanie z nami na dłużej. To wszystko sprawia, że tradycyjne podejście do bezpieczeństwa informatycznego, polegające na silnym zabezpieczeniu środowiska wewnątrz zapory sieciowej nie jest już wystarczające. Bardziej adekwatne do obecnych warunków wydaje się podejście „Zero Trust”, w myśl którego większą wagę przywiązuje się do odpowiedniej weryfikacji urządzeń i użytkowników zewnętrznych. W duchu tej zasady organizacja traktuje każde żądanie dostępu do sieci firmowej jak potencjalne naruszenie bezpieczeństwa. Aby się przed tym zabezpieczyć potrzebne są m.in. silne metody uwierzytelniania, szyfrowanie danych, wykrywanie i zgłaszanie wszelkich anomalii czy mikrosegmentacja sieci. Jedną z ważniejszych zasad modelu zerowego zaufania jest również silna kontrola i regularna weryfikacja całej infrastruktury informatycznej firmy, w skład której wchodzą wszystkie urządzenia, takie jak smartfony, laptopy czy drukarki, razem z oprogramowaniem i aplikacjami na nich zainstalowanymi.

Centralne zarządzanie infrastrukturą IT

Szczegółowa kontrola wszystkich urządzeń i oprogramowania znajdującego się w firmowej sieci wymaga zastosowania specjalnych narzędzi. Najlepszym rozwiązaniem, dającym administratorom IT pełną kontrolę nad infrastrukturą IT, jest ujednolicone zarządzanie punktami końcowymi (UEM). Obecnie systemy UEM oferują pełen wachlarz możliwości. Przy ich pomocy można w sposób zdalny i zautomatyzowany przeprowadzić rzetelną inwentaryzację infrastruktury IT, skanować ją pod kątem podatności i luk w zabezpieczeniach, instalować niezbędne łatki oprogramowania, określać jednolitą politykę bezpieczeństwa oraz zakres uprawnień dla poszczególnych stacji roboczych i użytkowników, a także zarządzać urządzeniami mobilnymi, takimi jak smartfony i tablety pracownicze. Najnowsze systemy pozwalają również zarządzać ekosystemem Przemysłowego Internetu Rzeczy. Taki zestaw narzędzi i procedur nie tylko wpisuje się w politykę „Zero Trust” ale także ułatwia i automatyzuje pracę administratorów IT, zapewniając im więcej czasu na działania o znaczeniu strategicznym.

Gotowość do pracy z biura

Z kwestią zarządzania rozproszoną infrastrukturą IT podczas pandemii zmagała się niemiecka spółka RENK, wiodący producent przekładni i kół zębatych wykorzystywanych w różnych gałęziach przemysłu, w tym w branży produkcyjnej, energetycznej, transportowej i obronnej. Firma zatrudnia około 2 600 pracowników w 50 lokalizacjach na całym świecie, co oznacza, że wraz z wybuchem pandemii, setki pracowników biurowych z różnych krajów przeniosło się wraz z obowiązkami i firmowym sprzętem do swoich domów, lub zaczęło pracować korzystając z prywatnych urządzeń. Do zarządzania rozproszoną infrastrukturą informatyczną firma zastosowała baramundi Management Suite.

Wyjątkowa sytuacja związana z pandemią koronawirusa zmusiła pracowników działu IT firmy RENK do przeniesienia codziennego zarządzania punktami końcowymi na wyższy poziom, tak, aby firma mogła nadal płynnie działać. W krótkim czasie musieliśmy przeprowadzić procedurę wdrożenia dużej liczby komputerów osobistych do naszej sieci, aby umożliwić pracownikom zdalne wykonywanie swoich obowiązków. Możliwość automatyzacji procesu wdrażania systemów operacyjnych i aplikacji miała zasadnicze znaczenie dla zapewnienia regularności i niezawodności aktualizacji całego oprogramowania. W ten sposób znacznie ograniczyliśmy czas przestojów i umożliwiliśmy naszym pracownikom dalsze wykonywanie swoich obowiązków.

Björn Winterstein, dyrektor działu IT w firmie RENK

Dzięki wprowadzeniu rozwiązania baramundi, firmie RENK udało się zachować pełną kontrolę nad rozproszoną infrastrukturą informatyczną, zapewniając skuteczne narzędzie do egzekwowania polityki „Zero Trust”. Dzisiaj firma gotowa jest otworzyć swoje biura i zapewnić bezpieczeństwo środowiska IT w hybrydowym modelu pracy.


Sebastian WąsikAutor: Sebastian Wąsik, Country Manager na Polskę w baramundi software AG

Brief.pl - jedno z najważniejszych polskich mediów z obszaru marketingu, biznesu i nowych technologii. Wydawca Brief.pl, organizator Rankingu 50 Kreatywnych Ludzi w Biznesie.

BRIEF